Dodaj do ulubionych

Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka

18.02.06, 23:27
Witam,
Okazało się że moja córeczka ma candidę i lamblie(te na szczęście w śladowych
ilościach).No i alergię na mleko, cukier, białko jaja. czytałam tu już dużo
na temat diety bezmlecznej i bezcukrowej, ale ciągle mam wątpliwości. Przede
wszystkim co z owocami, w nich przecież też jest cukier, ale nie dawać
owoców??Zaczęłam jej dawać Bebilon pepti(też zresztą w składzie syrop
glukozowy??)z kaszką jakoś poszło,ale czytam etykietę i w kaszce też cukier -
został mi więc tylko kleik ryżowy z którym chce jeść to świństwo. W kleiku
niestety nie ma witamin i żelaza, a mała ma anemię. Dotąd trzy razy dziennie
jadła kaszkę, raz obiadek słoiczkowy(domowymi mój niejadek zazwyczaj gardzi,
słoiczkowe ostatnio raczy zjadać), no i owoce.Co z cięlęciną i wieprzowiną,
gdzieś tu wyczytałam,że też nie można. Jeszcze cielęcinę mogę zrozumieć, ale
co zawiniła wieprzowina?Podpowiedzcie co jeszcze można jej dawać, żeby na tym
nieszczęsnym kleiku nie pogłębiła jej się anemia. Kasza jaglana, jęczmienna,
płatki owsiane? Jak to przygotować dla takiego malucha, żeby zechciało wziąć
do buzi i nie wyplućsmile? Podpowiedzcie, proszę.
PS. No i co na taakiej samej diecie jest dozwolone u dorosłego. Strasznie
mało rzeczy przychodzi mi do głowy.
A, i ostatnie pytanie: czy samą candidę też trzeba leczyć u wszystkich jak
lamblie i robaki?
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 00:05
      Nie grzybicy przewodu pokarmowego nie trzeba leczyć u wszystkich, jeśli
      grzybica ta nie jest także na zewnątrz (np. grzybica pochwy, stóp, paznokci
      itp).

      Co do lamblii musze Cię zmartwić. Oznaczenie laboratoryjne pt. "śladowe
      ilości" - nie jest oznaczeniem o którym można powiedzieć "na szczęście".
      Oznacza tylko, że tego dnia, w tym a nie innym stolcu, w tym a nie innym
      wybranym do badanie fragmencie znaleziono tyle to a tyle cyst.
      Koniec kropka. Lamblie są i ich ilość w kale zależy od dnia cyklu. Raz więc
      będzie ich mniej, raz b.dużo.

      Teraz Twoim zmartwieniem ni ejest grzybica - to jest "mały pikuś". Zostaw detę
      przeciwgrzybiczną. Wprowadź tylko podsawowe zasady:
      - mleko krowie i jego pochodne - won (to także ze względu na lamblie)
      - cukier ogranicz (jesli nie da się całkiem wyeliminować)
      - więcej tłuszczy (!!!) poważnie i powstrzyma grzyba i wyłagodzi jelita przy
      lambiozie
      - wprowadz zupy z kiszonek )ogórki kiszone, kapusta - zmiksoawane), może troche
      wiecej cebuli, pora, przemycaj po troche czosnku (ale trochę, bo w czasie
      podawania leków na lamblie nie powinnaś dawać za duzo czosnku).
      Koniec. Reszte zasad na razie odpuść sobie. Np. mięso jest teraz dziecku
      potrzebne. Wieprzowina też.

      W organiźmie nawet u dorosłych (a co dopiero u dziecka) jest tak, że nie można
      wojowac na wszystkich frontach. Nie przy lamblii - to na pewno.
      Skup się teraz na leczeniu dziecka z lambliozy i dożywieniu go tak, żeby
      pokonać anemię, którą macie na skutek lamblii.Skup sie na tym, żeby nie było
      zarażenia wtórnego. Lecz wszystkich. Zrób porządki.
      To są Twoje cele.
      Piszę to , bo też miałam dziecko chore na lambioze w wieku 6,5 msc. Więc piszę
      to z najlepszymi intencjami dla Was.

      Z pytań o dietę mało wiem. Ale kasza jaglana, płatki jaglane (bezgltenowe) - to
      zdrowe - pomoże przy wychodzeniu anemii. Poza tym wszystkie produkty z żelazem:
      to chyba kalafiory, brukselka (ale dopytaj lepszych w tej materii).
      • wallis Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 12.03.06, 00:13
        Z cebulą, porem ( z czosnku Sigvaris się wycofała na szczęście) bym nie
        przesadzała. Bo są ciężkostrawne w dużej ilości a poza tym alergizujące. A co
        dopiero dla takiego maluszka. No i tłuszczem w zwiększoej ilośc też uważaj. Ta
        dieta ma być nie tylko antygrzybicza ale i hypoalergiczna. Lekkostrawna -
        zawsze
    • nowajulka Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 08:47
      No to faktycznie je same rzeczy, które przy diecie kandydozowej są
      zabronione............
      Kleik ryzowe jest z białego ryżu........kup ciemny ryż , zmiel na maką i zrób
      kluseczki.......kup amarantus, kaszę gryczaną i jaglaną.........ziemniaki
      wykluczone
      Zupy : z jak najwiekszą ilością warzyw zielonych.....np brokułami..gotowana
      marchewka odpada, natomiast na surowa jak najbardziej........
      Jesli pije mineralną to ok, jesli nie, gotuj rozrzedzone kompoty
      niesłodzone........
      Pieczywo : tylko z ciemnego ryzu, kaszy gryczanej lub jaglane...do kupienia pod
      postacią chrupka........
      Mieso. Wieprzowina faktycznie odpada, ma duzo histaminy..........indyk, królik
      jest ok.........
      Kandidę leczy się tylko u osoby, która ja ma.jednak niewykluczone, że Ty także
      ja masz...mogłaś ją przekazać dziecku w ciąży.........
      Wejdź na strone candida na gazecie.pl//tam się wszystkiego dowiesz............
      • nowajulka Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 08:50
        I wracając do kandydozy..nic nie piszesz o probiotykach.........musisz je
        dodawać do diety.........podobnie jak naturalny, łagodny środek
        przecigrzybiczny ........
        I najpier wylecz lamblie..........ale kandydozową dietę wprowadzaj już
        teraz.......
        • lenkaa7 Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 10:51
          Dziękuję dziewczyny za rady, chociaż szczerze mówiąc jeszcze bardziej mnie
          podłamałyście. Jak pisałam córeczka jest niejadkiem (pewnie zresztą właśnie z
          powodu pasożytów)i ostatnio upiera się zdecydowanie przy zupkach kupnych, a w
          nich jak wiadomo marchewki i białego ryżu zatrzęsienie. Będę oczywiście
          próbować wprowadzać domowe z kiszonkami, no i kasze, ale tak od razu to te
          zmiany raczej nie przejdą.
          Nowajulka, ciemny ryż mam, ale jak ja mam go zmielić na mąkę? W czym najlepiej?
          Może można gdzieś (Wa-wa) kupić kaszkę z takiego ryżu?
          Probiotyki podaję, ale nie jestem pewna ilości u takiego malucha: jedną, dwie
          kapsułki dziennie?
          A co do badań, przebadaliśmy się w cztery osoby (w laboratorium polecanym przez
          ciebie, Sigvaris):grzyby u wszystkich, lamblie tylko u mnie i córeczki, robaków
          w ogóle nie było. Mam nadzieję, że faktycznie. Jesteśmy zapisane do dr.M, ale
          niestety dopiero za miesiąc. Na razie dostałam dla małej leki homeopatyczne od
          innej lekarki i też nie jestem pewna - dawać czy czekać na wizytę u M.?
          • sigvaris Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 17:43
            Próbować ją przyspieszyć (wizytę, bo czasami ktoś rezygnuje z jakiś powodów,
            przesuwa termin na później). Na tym forum był jeden przypadek pozytywnego
            leczenia homeopatycznie lamblii (za ostatnie 10 msc). Było to u dziecka 5
            msc.Ale leczenie ordynowała właśnie M. Dorośli w tym czasie dostali od niej
            leki konwencjonalne. I może to też pomogło się lamblii pozbyć.
            Niestety nie mam dobrych doświadczeń (obserwacji) w leczeniu lamblii
            homeopatycznie. Często piszą do mnie matki po nieudanych próbach takiego
            leczenia.
            Decyzję musisz podjąć sama. Ale moja opinię chyba da się "wyczuć". Leki
            homeopatyczne mogą lamblie tylko schować do woreczka żółciowego, potem trudniej
            się ich pozbyć.

          • nowajulka Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 20:39
            Ciemny ryż musisz zmielic w młynku do kawy..i już masz makę ryżową..........
          • jk64 Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 23.02.06, 15:34
            prosze napisz jakie sa objawy Candida bo mam syna 9-mies ma alergie pokarmowa
            kontaktowa i prawdopodobnie plesnie
    • blueluna Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 18:41
      Ja sie podlacze do pytania zeby watkow nie mnozyc smile
      Co mozna dawac do jedzenia dziecku z drozdzakami przewodu pokarmowego - ale 7
      miesiecznemu?
      Macie jakies pomysly?
      Do wizyty zostalo nam 18 dni...

      Ja jem duzo czosnku, kiszonek gotowanych - ale nie wiem na ile to do niego w
      mleku dociera...
      A dziecie mam dorodne, bardzo szybko rosnace, mozna by rzec: jak na
      drozdzach wink (jeszcze mi sie zartowac chce - to dobrze wink).
      • sigvaris Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 20:17
        Wiesz ja choć może pozory są inne, jeśli dziecko "rośnie jak na drożdżach" i
        nie ma jakiejś katastrofy, to odradzam "grzebanie" samemu. Jak stosujesz te 4
        zasady żywieniowe, to je stosuj. Dziecka nie widzimy, a i nawet gdyby to
        doświadczenie mamy niespecjalne.
        18 dni to wcale nie jest długo. A 7 miesięcy to malutkie dziecko, żeby mu tak
        grzebać w diecie. A to co z Twoim mlekiem dociera jest OK. I na pewno pomoże. W
        leczeniu grzybic nie ma: szybko. To trwa. A Ty już jesteś "w leczeniu". O
        reszcie niech zdecyduje lekarz.
        • lenkaa7 Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 19.02.06, 20:37
          Jeden przypadek wyleczenia na tyle czasu sadNie pocieszyłaś mnie sigvaris, oj
          nie. No, ale lepiej wiedzieć niż się głupio łudzić. Od jutra dzwonię żeby
          przyspieszyć wizytę, tylko coś mi się kołacze po głowie, że jak małą
          zapisywałam to mi powiedzieli, że termin aż tak daleki z powodu urlopu. No nic,
          jeśli przyjdzie wam do głowy coś dobrego i dozwolonego do jedzenia dla takiego
          malucha jak moj to podzielcie się wiedzą. Zapytam też na forum o kandydozie, z
          tego co zdążyłam przeczytać o tego typu dietach wiedzą tam wszystko.Pozdrawiam.
          • sigvaris Re: Lenko! 19.02.06, 21:22
            Jednak o lamblii i konsekwencjach (anemii) wiedzą mało. Nie przedobrz więc.
            Uważaj.
            • lenkaa7 Re: Lenko! 19.02.06, 21:56
              Nie przedobrze, nie ma obawy, nawet gdybym chciała mój Misiaczek mnie tu
              skutecznie zastopuje - i tak zje co będzie chciała, a jak nie to żadna siła jej
              nie zmusi. Więc jak nie zechce czegoś zdrowego wg diety przeciw kandyd. będzie
              jadła "niezdrowe".Liczę po prostu na jakieś ciekawe pomysły dań które mogłabym
              wprowadzić jej do diety.
              Jak to jest z ustępowaniem objawów? Wyłączyłam mleko z diety parę dni temu, a
              np policzki jak były czerwone tak są. No, może odrobinę mniej. Teoretycznie po
              usunięciu alergenu powinny zniknąć, ale może znikną dopiero wraz z lamblią?
              • sigvaris Re: Lenko! 20.02.06, 00:05
                Przy uszkodzonych przez lamblię kosmkach jelitowych nietolerancja pokarmowa na
                mleko może utrzymywąć się dłużej. U nas minęło 10 miesiecy od lecznia i
                natychiast po podaniu mleka u Marty są czerwone policzki....
                Poza tym kilka dni to zbyt krótko na ustąpienie objawów. U nas po
                niekontrolowanym spożyciu mleka, zmiany utrzymywały sie do 3 tygodni. Ale tu
                dziewczyny też piszą, że czasami to trwa dłużej.
                Więc nie nastawiaj się też, że poprawa po leczeniu lamblii będzie "pstryk". Nie
                będzie tak. To troche trwa. Dłużej, krócej. Ale trwa.
                Tyle, że będzie to etap zdrowego dochodzenia do siebie. A nie choroby. I poza
                może drobną nietolerancją na coś dziecko rozkwitnie!
                Dlatego napisałam, że grzyby to "pikuś". Bo przy lamblii to tak jest.
                • lenkaa7 Re: Lenko! 20.02.06, 21:16
                  Sigvaris, a co dajesz Marcie skoro jest nadal na diecie bezmlecznej? Jakąś
                  mieszankę zastępczą, czy jest na piersi? Udało mi się zapisać do dr. M. na
                  czwartek, wprawdzie w pracy będę musiała trochę pokombinować, ale chociaż
                  dowiem się co i jak, no i dostanę konkretne leki. Piszesz że po leczeniu
                  dziecko rozkwitnie - mam nadzieję, że u mojej małej to "rozkwitnięcie" będzie
                  oznaczać raczej wyciszenie - teraz to istne półdiable, wystarczyła by spokojnie
                  za trójkę smile))
                  • sigvaris Re: Lenko! 20.02.06, 22:06
                    Marta dostaje Nutramigen. na piersi nie dało rady, przez moją nierozpoznaną
                    wtedy lambiozę.
                    A z tym rozkwitnięciem, to każdemu według zasług i potrzeb...
                    smile) Oj, uśmiałam się.
                    • emilka82 Re: Lenko! 21.02.06, 10:42
                      Hmm chciałabym zapytać Cię dlaczego na piersi nie dało rady, czy mała miała
                      jakieś objawy? no bo skoro lamblioza była nierozpoznana? Sama mam mnóstwo
                      dylematów, bo synek ma candidę, mi candida nie wyszła w badaniu, pasożyty też
                      nie. Po poczytaniu wielu postów myślę że może mieć też lamblię, czy to pasożyt?
                      Jakie mogą być objawy, a może i ja jednak to mam. Bo synek też jest tak nie
                      spokojny, że nie idzie wyrobić. Najgorzej martwi mnie jego ciągłe stękanie,
                      okropne takie jakby ciągle się napinał do kupki, a stolce ma żadkie. Niedługo
                      kończy 6 miesięcy, nadal tylko na moim mleczku, nie wiem jak mam mu zacząć
                      wprowadzać nowe pokarmy (i jakie?) skoro ciągle paskudne kupy i humory?

                      Przepraszam że Wam się wcięłam w wątek ale sama jestem pogubiona w tym
                      wszystkim.
                      Emilka I Igorek (5m-cy i 21 dni)
                      • sigvaris Re: Emilko! 21.02.06, 12:53
                        Nie dało rady na piersi, bo ja byłam chora. Straciłam pokarm w 5 tygodniu po
                        porodzie. Tylko wtedy nikt ni erozpoznał u mnie prawdziwej przyczyny.
                        Z tym, ze utrata pokarmu przez chorą matke to nie reguła.
                        Lamblia to pierwotniak i należy do pasożytów. Jednak badanie popularnie
                        nazywane na pasożyty lamblii nie obejmuje. W innym wątku wkleiłam Ci dokładny
                        opis, zeby sie w tym połapać. Tu wkleję Ci jeszcze taki skrót informacji:

                        są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
                        Pasożyty przewodu pokarmowego to :

                        1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
                        nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
                        ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
                        tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
                        przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
                        (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
                        mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
                        można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
                        dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
                        zasady:
                        - zero mleka
                        - zero słodkiego
                        - więcej tłuszczy
                        - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

                        2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
                        terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
                        kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
                        laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
                        przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
                        powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
                        Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
                        pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
                        taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
                        lamblii:
                        - Furazolidon u dzieci
                        - Macmiror - u dorosłych
                        - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
                        warunkach.

                        Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
                        go podawać poniżej 12 roku życia.

                        3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
                        (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
                        nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
                        Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
                        badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
                        kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
                        Robaki są ich dwa rodzaje:
                        a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
                        Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
                        - Pyrantelum u małych dzieci
                        - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
                        - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
                        Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
                        głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
                        wszystkich lęgów z jaj.
                        b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
                        kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
                        nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


                        Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
                        Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
                        (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
                        parazytologicznych lub zakaźnych.


      • nowajulka Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 21.02.06, 08:27
        To nie jedz dużo gotowanych kiszonek...........bo kiszonki zawieraja
        plesn..........
        • lenkaa7 Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 21.02.06, 20:52
          Nowajulka, dziękuję za rady. A jak to jest z masłem? W wielu miejscach trafiłam
          na to,że jednak je podają mimo że dieta bezmleczna.
          Sigvaris, moja lista pytań zamiast maleć ciągle się wydłuża. teraz przypomniało
          mi się ze te wszystkie pasożyty leczy się w określonej kolejności, ale nie mogę
          znaleść w jakiej: najpierw lamblie potem robaki, odwrotnie?
          Skoro karmisz Martę nutramigenem to może będziesz też wiedziała czy te
          mieszanki mlekozastępcze można gotować? Przydałoby się do budyniu na przykład.
          A ty jesteś nadal na diecie czy jesz normalnie?
          Sorry, że tak zawracam głowę, ale mam nadzieję,że jak znajdziesz wolną chwilę
          to odpiszesz. Dzięki, pozdrawiam, Lenka
          • sigvaris Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 21.02.06, 21:04
            1. Kolejność najczęściej jest taka:
            - robaki
            - lamblie
            - grzyby
            Jednak są wyjątki kiedy zaczyna się od lamblii. O tym może zdecydować
            doświadczony lekarz.
            Nigdy nie leczy się wszystkiego na raz.
            Pomiędzy leceniem jednego a drugiego powinna byc przerwa.
            Grzby można jedynie podleczać dietą w czasie brania innych leków, lub stosować
            bardzo łagodne preparaty antygrzybiczne (ale nie probiotyki) w czasie leczenia
            pozostałych rzeczy.
            Zdrowy (bez robaków i pierwotniaków) organizm szybciej zwalczy grzyby.

            Co do gotowania preparatow mlekozastępczych to ja nic takiego nie robię. Pytaj
            jednak kogo innego, bo ja w kuchni najlepsza jestem chyba do czyszczenia garów,
            a nie do gotowania. Jednak co do budyniu to nie jest pomysł na te okoliczności
            w których jesteście i skrobia i cukier... Hm, a może coś zdrowszego np. kasza
            jaglana z jabłkami? Albo płatki jaglane z bananem? Albo banan zmiksowany z
            preparatem mlekozastępczym na piankę? Hę?

            Nie jestem na diecie. Żadnej. Jem wszystko (ale nie karmię).
            • lenkaa7 Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 21.02.06, 22:32
              Budyń można zrobić też bez cukru smile. Na bebilonie pepti byłby pewnie faktycznie
              obrzydliwy, ale moje dziecko ma dziwny gust kulinarny. banana próbowałam jej
              dawać jakiś czas temu ale miała po nim brzydkie kupki więc na razie dałam
              spokój. W każdym razie dzięki za sugestie. Kasze już kupiłam, teraz będę
              eksperymentować. Pozdr
          • nowajulka Re: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka 22.02.06, 00:06
            Teoretycznie masło w minimalnych ilosciach mozna by dac (chronia jelita)
            ale....jezeli ma alergie na mleko to ja bym nie dawała................
            Możesz dawać (oczywiście, jeżeli coś nie uczula - bo w diecie kandydozowej
            nalezy unikać alergenów - po to jest ona tak restryjcyjna aby po pierwsze
            wytłuc drożdżaka, a po drugie wyłapać alergie na pewne produkty lub
            nietolerancje pokarmowe - jeżeli tego się nie zrobi grzybica wróci) :
            - kaszę jaglaną, amarantus, kasze gryczaną
            - warzywa : kalafior, brokuły, szpinak (ponoć ma dużo histaminy, ale drożdżak
            nie lubi zielonego), surowa marchew (gotowana odpada tak jak ziemniak i buraki
            gotowane), sok z buraków ("odstany" 2 h w lodówce), seler, pietruszkę, cebulę,
            czosnek, pomidory, paprykę (chyba za mała), kabaczek, cukinia.
            - miesko - indyk, królik
            - pieczywo - jeżeli jesteś pewna, że toleruje gluten pieczywo żytnie na
            zakwsaie (bez drożdzy). W innym przypadku chrupkie z ciemnego ryżu lub kaszy
            gryczanej. Czesto bywa tak, że w chorobach przewodu pokarmowego (grzyby,
            pasożyty)wystepuje chwilowa nietolerancja glutenu ....3 miesiące wystarczą na
            regenerację jelit.
            - tłuszcze - olej lniany, oliwa z oliwek.
            - wędliny. Żadnych kupnych - wiekszość z nich ma dodatek wieprzowiny. Możesz
            syzbko zrobić domową wędlinę (mięsko indycze mielisz w malakserze, dodaje pół
            tego ugotowanego, ciemnego rużu, sól.Wyrabiasz 2-3 duże klopsy które gotujesz w
            osolonej wodzie ok20minut. Idealne do kanapek - możesz je cieniutko pokroić. Do
            środka możesz dać warzywa i w ten sposób urozmaicać. Ja robię większą porcję i
            klopsy zamrażam w zamrażalce, zwłaszcza te z warzywami.
            - Do picia mineralna lub rozrzedzone kompoty bez cukru.
            - Na deser - ja daję małe porcje owoców. Dwa razy dziennie. Może uda mi się
            wykluczyć z diety synka te owocki choćby na miesiąc- zobaczymy.
            - witaminy - teoretycznie pwoninno się je podać pod koniec leczenia, jednak w
            przypadku dziecka musisz to uzgodnić z pediatrą. Cynk, miedź, mangez wpływaja
            pozytywnie na leczenia.
            I nie załamuj się tymi ograniczeniami. Ja "przygotowywałam" dziecko do leczenia
            pół roku. Tyle, że On już znał smak wszystkiego. Najpierw wykluczyłam nabiał,
            słodycze, potem gluten i ograniczyłam owoce. U maluchów dietę należy pwrowadzać
            stopniowo - toksyny z obumierających drożdżakóq, zalewające organizm mogą być
            wyjątkowo przykre dla dziecka.
            • lenkaa7 Do Sigvaris 24.02.06, 21:52
              Cześć,
              Byłam u dr.M. i, pamiętając to co wcześniej pisałaś, trochę się zdziwiłam. Pani
              doktor pozostała przy lekach homeopatycznych, które moja mała już zaczęła brać
              + dwa leki sanum i zioła chińskie. No i profilaktycznie dała jej pyrantelum. Z
              jednej strony nie wiem czy nie za dużo tego wszystkiego na raz, a z drugiej czy
              te niekonwencjonalne leki pomogą. Trochę się boję czy jej nie zaszkodzę.
              Na razie skutek jest jeden-strasznie zaogniona pupa(chociaż właściwie to
              zaczęło się wcześniej, ale nie takie silne). Coś mi się wydaje,że przy tych
              wszystkich lekach wszystko będzie leczone razem, a nie po kolei. Co o tym
              myślisz?
              • sigvaris Re: Do Sigvaris 25.02.06, 00:41
                Wiedz, ze ja piszę do eMam na forum, gdzie są bombardowane zaleceniami różnych
                osób. A to probiotyki takie siakie, a to srebro koloidalne, a to noni, a to
                jeszcze coś. I wszystko jest OK. Ale jak w dziecku siedzi np. lamblia lub robak
                to takie pakowanie wszystkiego nie jest dobre. A często w tych zaleceniach nie
                patrzy sie na to, że problem nie jest w samej grzybicy, tylko w innych
                jeszcze "dolegliwościach".
                Poza tym ja nie widzę osób, których te wszystkie rady dotyczą. Wybieram więc
                najbezpieczniejszy wariant porady. A przyznasz, że jesli chodzi o dzieci , to
                nawet nadmiar witamin może zaszkodzić?

                Trzymaj się tego co dała Wam M. Ona widziała dziecko. Poza tym Pyrantelum nie
                dostałaś silnych leków (Pyrantelum też jest najsłabsze z tej grupy leków),
                więc to nie jest podawanie wszystkiego na raz do końca. Nie zalecono Ci dawać
                jeszcze probiotyków, soków, nalewek i wywarów, prawda?

                A pogorszenie na pupie i nie tylko możesz mieć. I nawet powiem Ci po cichu, ze
                to powód do radości. Jeśli jest pogorszenie przy podawaniu leków zwalczających
                danego pasożyta, tzn. że lek działa. Wiec nie masz powodu do zmartwień. Przy
                podawaniu leków sanum najlepiej ulżyć dziecku wietrząc mu pupę (bez pieluchy,
                majtek). Smarować ten ogień krochmalem, na zmiane z tłustym linomagiem
                (maścią). Przy nasileniu objawów pisz.
                • lenkaa7 Re: Do Sigvaris 27.02.06, 22:28
                  Dzięki Sigvaris, że masz czas i chęć odpisać. Niesamowita jesteś - tyle osób
                  zwraca się do ciebie po radę a ty zawsze na posterunku smile
                  Ja nadal mam wątpliwości co do leczenia, które zaordynowała córeczce dr.M,
                  chociaż pewnie nie powinnam. W końcu ona zajmuje sie tymi problemami od dawna i
                  na pewno się na tym zna. Jednak trudno mi uwierzyć w działanie chińskich ziółek
                  na lambie i nie rozumiem dlaczego mam je podawać równocześnie z lekami homeo na
                  grzyby. No nic, muszę się uzbroić w cierpliwość i poczekać na rezultaty.
                  Pupa mojej małej znowu gorzej. rozmawiałam z M. i kazała przemywać Nizoralem i
                  smarować wodnym roztworem gencjany - na 2 dni pomogło i znowu pogorszenie.
                  Muszę spróbować krochmalu i linomagu jak pisałaś, no i zrobić posiew bo coś mi
                  się wydaje ze od takich doraźnych środków to to nie przejdzie. Pewnie trochę
                  histeryzuję - dochodzę do takiego wniosku zwłaszcza czytając posty mam dzieci z
                  AZS - ale do tej pory moja dzidzia w ogóle nie miała takich problemów, więc te
                  zmiany które ma teraz wydają mi się okropne. Jeśli to rzeczywiście jak piszesz
                  objaw usuwania toksyn z organizmu to ile to może trwać? Przecież to moje
                  maleństwo się zamęczy.Sorry, że tak narzekam, ale na razie to całe leczenie
                  idzie mi średnio - mała kasze nie bardzo chce jeść, ja bez słodyczy żyć nie
                  mogę smileEhh, fatalnie...
                  • sigvaris Re: Do Sigvaris 27.02.06, 23:14
                    Brak słodyczy Cię więc dołuje tym bardziej smile))
                    U nas pupa w ogniu była jakieś 2,5 - 3 tygodnie.
                    Wietrz te pupinę ile się da. Grzybki nie lubią światła i powietrza w
                    nieograniczonym dostępie. Najwyżej coś sie posiusia, ale to mniejsze zło niż
                    pupina w ciemnej i wilgotnej pieluszce.
                    Zrób posiew (bo na wyniki się czeka) bo Ciebie brak słodyczy i poprawy na
                    froncie walk powali.
                    Ale teraz się uśmiechnij, proszę.
                    Pisz. Jakby co zmienimy front. Ile dni już trwa pogorszenie?
                  • emilka82 Re: Do Sigvaris 28.02.06, 10:59
                    mnie też brak słodyczy dołuje szczególnie jak widze takie pysznosci...
                    • sigvaris Re: Musze się przyznać! 28.02.06, 11:07
                      Mnie też! A mam taką jazdę teraz na słodkie, ze łomatko!
                      Więc rozumiem Was doskonale.
                      • lenkaa7 Re: Musze się przyznać! 04.03.06, 22:48
                        Hej,
                        Nie było mnie trzy dni i proszę, ledwo się dogrzebałam do mojego postu smile. U
                        nas zmiany, chociaż niewielkie:pupa małej trochę mniej czerwona, ale za to
                        pojawiły się krosteczki na całym brzuszku i szorstka zmiana pod kolanem.
                        Wygląda jak objawy alergii, ale na co na litość boską? Na ten nieszczęsny
                        bebilon pepti? Sigvaris, czy objawy przy leczeniu pasożytów też mogą być takie?
                        Jest też jedna pozytywna zmiana: przeszedł jej katarek, męczący ją od jakiegoś
                        czasu.
                        I oczywiście jeszcze kolejne pytania do Ciebie, Sigvaris: czy po podaniu
                        Pyrantelum powinno się coś pojawić w kupce jeśli rzeczywiście robaki były, czy
                        też te owsiki i spółka mogą się wynieść niezauważalnie? Cała rodzina ma już
                        obsesję oglądania kup smile, ale (na szczęście?) nic nie widać niepokojącego.
                        Napisz też czemu wciąż nie jesz słodyczy? To już chyba kilkanaście miesięcy po
                        leczeniu i pisałaś że nie jesteś już na diecie. To tak na wszelki wypadek czy
                        koniecznie tak długo trzeba? Ja już wiem, że dlugo nie wytrzymam: po pierwsze
                        totalny brak silnej woli, a po drugie co to za życie jak nie można zjeść
                        różnych dobroci na które ma się ochotę? Pewnie gdybym miała jakieś poważniejsze
                        objawy nie mówiłabym tak, ale w obliczu moich doszłam do wniosku,że to
                        zdecydowanie za duże poświęcenie. Mam zamiar wytrzymać do końca leczenia
                        farmakologicznego, ale nie sądzę żeby udało mi się dłużej.
                        • kerstink Re: Musze się przyznać! 05.03.06, 20:48
                          Mysle, ze niekoniecznie mozecie znalezc 'cos' w stolcu, moze byc po prostu
                          niewidoczne golym okiem. Najczesciej po leczeniu po jakims czasie ustapia
                          objawy, ktore byly, ok. 2-3 tygodnie. Moje dzieci po leczeniu pasozytow,
                          lamblii, grzyba i jeszcze bedac na diecie juz mniej rigorystycznej sa bardzo
                          zdrowe. Jedynie corka przez pare dni kaszlala, gdy wszystkie dzieci w jej grupie
                          w przedszkolu byly chore. Ale tam te dzieci choruja 2 tygodnie ...

                          K.

                          PS. Z tego co wiem, to Sigvaris je slodyczy.
                        • ewelina78 Re: Musze się przyznać! 05.03.06, 23:35
                          No wlasnie ja tez mam ten sam problem . Leczymy sie na owsiki i jakos nie
                          dostrzegam ich w kupie . Zaczynam powątpiewac czy byly u nas wogóle.....
                          hmmmmmm........
                          Nasłuchalam sie od babć ze jak bedziemy sie leczyc to je ołym okiem zobacze i
                          jakos ich nie widze..... smile Nie wiem czy to dobrze czy zle. Objawów podczas
                          leczenia i pogorszeń zadnych innych tez nie mamy u synka jedna wodnista kupa w
                          drugim dniu podania leku i tyle. My tak naprawde nie mieslismy zadnych
                          typowych objawów "owsikowych", owsiki wyszly poprostu w badaniu. Teraz
                          zastanawiam sie po czym mam poznac ze ich juz nie ma... ?
                          • kerstink Re: Musze się przyznać! 06.03.06, 07:36
                            Widocznie u was dopiero sie te owsiki zaczely. Gdybys nic nie zrobila, to za
                            jakis czas mialabys totalna owsice i objawy, ciesz sie ze nie bylo. Po leczeniu
                            wcale nie musi byc widoczne w kale.

                            K.
                            • lenkaa7 Re: Musze się przyznać! 06.03.06, 22:07
                              Słuchajcie, a gdyby były jakieś większe robale, nie wiem, glista na przykład:
                              mogłaby nas opuścić tak bez słowa? smile))
                              Kerstink, też mi się wydawało że Sigvaris nie jest już na diecie, ale w którymś
                              poprzednim poście napisała, że tęskni za słodyczami. Sorry Sigvaris, że tak
                              omawiamy twoją dietę za twoimi plecami, ale te słodycze nie dają mi spokoju.
                              Jak pomyślę że miałabym ich nie jeść przez powiedzmy rok...brrr
                              • kerstink Re: Musze się przyznać! 07.03.06, 07:27
                                Czasami moze cos byc widac, ale nie musi. U malego dziecka rzeczywiscie matka
                                bardziej pilnuje, co z tego dziecka wychodzi. U doroslego sobie troche nie
                                wyobrazam. Jedno jest pewne, gdy z powodu robakow byly objawy, to one ustepuja.
                                To jest bardzo waznym miernikiem.

                                Teskni za slodyczami, ale jak kazda kobieta stara sie zachowac umiar ! Lenkaa,
                                jak sie odzwyczaisz od slodyczy, to bedziesz bardzo zadowolona. Bo i waga i
                                cialo ...

                                K.
                                • lenkaa7 Re: Musze się przyznać! 07.03.06, 09:26
                                  Kerstink, ja też oczywiście nie mówię o spożywaniu słodkiego na tony, ale lubię
                                  sobie zjeść jakieś pyszne ciasto, kawałek czekolady czy coś w tym stylu i nie
                                  mam ochoty pozbawiać się tej przyjemności na stałe. A co do mojej wagi - w
                                  okolicach 46 kilo i nie chce drgnąć. Mam nadzieję raczej przytyć po tej kuracji
                                  niż odwrotnie. Moja waga ma gdzieś pączki i kaloryczne ciacha smileMoże robale
                                  wyjadają wszystko, ale nawet jeśli - skoro one się tym opychają, a siedzą we
                                  mnie to i ja powinnam ważyć więcejsmile)))
                                  • lenkaa7 Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 11.03.06, 22:40
                                    Sigvaris, parę dni temu pytałam o nowe objawy u mojej córeczki, ale Ciebie
                                    akurat nie było, a z innymi dziewczynami wdałyśmy się w rozważania czy wyłażące
                                    po leczeniu robale widać czy nie i w rezultacie nadal nie wiem co myśleć. Więc
                                    jeszcze raz: u córeczki pupa wprawdzie trochę bledsza, ale jednak czerwona i
                                    pojawiły się, również na brzuchu, krosteczki, które zaczynają na dodatek zlewać
                                    się w większe zmiany. Musi ją to swędzieć bo coraz częściej próbuje się
                                    drapać.Ma też szorstką zmianę pod kolankiem.No i tu moje pytanie: czy może to
                                    być objaw usuwania toksyn? Bo zwłaszcza to pod kolanem wygląda mi typowo
                                    alergicznie, a przecież jest już na diecie, na dodatek jak jadła wszystko to
                                    takich zmian nie miała. Nie wiem jak jej ulżyć (linomag działa na krótko) i nie
                                    wiem czy to nie jakaś reakcja alergiczna na leki. Jeśli możesz to napisz co o
                                    tym sądzisz. Pozdrawiam, Lenka
                                    • sigvaris Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 11.03.06, 23:09
                                      Wow.
                                      Najpierw zaczne od milszego. Od słodyczy. Mam jazdę na słodycze na maxa. Ale to
                                      taki czas. W pierwszej ciąży miałam jazdę na arbuzy na zmianę z kiszoną
                                      kapustą. Moj mąż od samego patrzenia na mnie miał mdłości. A ja nie miałam!
                                      Teraz on też ma mdłosci. Ale chyba od mojego słoniowatego wyglądu!
                                      A ja dalej brnę w słodkie. 46 kilo powiadasz, no cóż nawet nie wiem gdzie to
                                      jest na wadze! Daleko gdzieś!
                                      smile))


                                      Teraz trudniejsze. Takie zmiany mogą dawać toksyny. Powiem szczerze, ale nie
                                      muszą. Mam tu dwojakie doświadczenia z postów.
                                      Przy usuwaniu grzybic, robaczyc i lamblii często uaktywniają się inni
                                      pasażerowie jeśli są. Niedawno Annakamila pisała taki post o leczeniu grzybicy
                                      u M, która nie udawała się. Właśnie nasiliły się zmiany skórne. Doradziłam jej
                                      wymaz ze skóry u Kostrzeńskiej - i wyszedł gr. złocisty na skórze.
                                      U mojej Marty w pierwszym okresie leczenia lambliozy były takie suche plamy na
                                      skórze i zniknęły. Gdzieś ok. 1-1,5 tygodnia od pierwszej dawki.
                                      Więc na dwoje babka wróżyła.
                                      Zwłaszcza, że wrózy w ciemno bo nie widzi.

                                      Nie wykluczona też jest reakcja alergiczna. W lekach (np. kulkach
                                      homeopatycznych) jest chyba trochę laktozy, i one czasami dają uczulenia
                                      (kiedyś pytałam na forum homeopatia). Poza tym zawsze coś może być co uczula!

                                      Będziesz czekać, czy zadzwonisz w poniedziałek do M. i poprosisz o wizyte w
                                      trybie pilnym- pt. "pogorszenie w czasie leczenia". Ta opcja z telefonem
                                      wydaje się być bezpieczniejsza. M. jednak w bakteriach nie jest jakoś
                                      specjalnie. Ale konsultować zawsze warto, to jednak lekarz.
                                      Żeby czegoś nie przegapić.
                                      • lenkaa7 Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 11.03.06, 23:27
                                        Dięki, Sigvaris, odpowiadasz naprawdę w trybie natychmiastowym! No i przede
                                        wszystkim gratulacje, nie wiedziałam,że jesteś w ciąży. Który to już miesiąc,
                                        końcówka? Ja jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że pojawiłoby się tu drugie takie
                                        małe, domagające się uwagi. Z jednym nie mogę dać sobie rady (inna sprawa,że
                                        już teraz urwisowatym - nie wiem co będzie dalej), a co dopiero z dwójką.
                                        A co do leczenia-ten wymaz już mi dawno chodzi po głowie, ale ostatnio
                                        kompletnie nie mam czasu. Muszę się w tym tyg. zebrać bo widzę ze bez tego nie
                                        da rady. Orientujesz się może, albo ktoś inny tu na forum, ile to badanie
                                        kosztuje? Chyba zbankrutuję zanim się wyleczymy. A, i ile czeka się na wynik?
                                        Jeśli krótko to z telefonem do M. jeszcze się wstrzymam.
                                        • sigvaris Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 11.03.06, 23:40
                                          Nie, zadzwoń do Kostrzeńskiej w poniedziałek. Sam wymaz niewiele
                                          (autoszczepionki sa drogie). W kwestii bakterii trzyma jakoś tak kilka dni. W
                                          kwestii grzybów wymazy trzyma dłużej.
                                          Wymiękanie finansowe tez przeżyłam. Wiem jak to jest. Też nie łatwo.
                                          Na razie zapytaj.

                                          Z resztą ja się też wybieram z telefonem tam na Inżynieską, mogę dopytać.
                                          8 msc. Dwa pełne przede mną. Dzięki. Chyba to bedzie urwis męski, więc bedzie
                                          na prawdę wesoło.
                                          • lenkaa7 Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 13.03.06, 22:34
                                            Oj, z tym niedrogo to nie trafiłaś. Dzwoniłam dzisiaj do laba (odebrał jakiś
                                            facet, nie Kostrzeńska - mam nadzieję, że nie tylko ona tam się na tych
                                            wymazach zna?) i stwierdził, że każdy wymaz w kierunku bakterii i grzybów
                                            100zł.Fatalnie. Chyba najpierw spróbuję wyciągnąć skierowanie od lekarki z
                                            przychodni i zrobić za darmo, bo chciałabym i ze skóry i z gardła/noska i z
                                            kału. Na dodatek dzisiaj córeczka zrobiła się bardzo marudna i co trochę sika,
                                            mam nadzieję że to nie zapalenie pęcherza. tylko tego by brakowało. Inna sprawa
                                            że te grzyby "rozlazły" się jej tam w okolicach ujścia cewki, więc to bardzo
                                            możliwe. Zamiast coraz mniej to mam coraz więcej do leczenia.
                                            A a'propos urwisa męskiego smile, nie miałaś wątpliwości podejmując decyzję o
                                            drugim dziecku po tych przejściach z pierwszym? Ja nawet bez takich przejść
                                            zdecydowanie nie mam ochoty na drugie, zastanawiam się nad tym tylko dlatego,że
                                            niestety w rodzinie żadnego dziecka w wieku mojej małej nie ma i się nie
                                            zanosi. Tak więc mam kolejny dylemat.
                                            • sigvaris Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 14.03.06, 00:19
                                              Cena mnie też zaskoczyła, ale miałam okazję jeszcze zadzwonić gdzieś
                                              niezależnie i popytać czemu TYLE?!!
                                              Okazuje się, że zwykłe badanie ze skierowania na posiew może obejmować tylko
                                              bakterie podstawowe, z tzw listy podstawowej. Jest na niej salmonella i jeszce
                                              jedna. Obie te bakterie jeśli są dają ewidentne objawy i badanie ich jest bez
                                              sensu przy braku tychże objawów (m.in. silne biegunki, ale silne, i wymioty).
                                              Tu ma na myśli posiew z kału.

                                              Cena takiego posiewu szczegółowego wynika z ilości krążków na których hodowane
                                              są bakterie. Jeśli więc ich jest dużo badanych - trzeba dużo tych pożywek.
                                              A sama, dobra podkładka podstawow testowa to 25 zł.
                                              Pewnie Dziunia_f powiedziałaby to bardziej naukowo, ale z grubsza chodzi o te
                                              fakty kosztochłonne pożywek...
                                              Spróbuj wyciągnąć skierowanie. Jeśli będziesz miała wątpliwości - zawsze
                                              jeszcze możesz popytać na Inżynierskiej jak radziłaby p. Kostrzeńska - od czego
                                              zacząć. Podasz jej objawy u dziecka, pewnie coś doradzi. Powiedz, że musisz
                                              ogrniczyć się do kwoty... i niech ona coś podpowie.
                                              A rozmawiałaś z jej mężem. Jednak w szczegółach uzgodnień lepiej pytać kiedy
                                              będzie.
                                              • lenkaa7 Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 19.03.06, 22:40
                                                Witam ponownie,
                                                Moja dzidzia i ja nadal w trakcie kuracji, ale chciałam się pochwalić jedną
                                                pozytywną zmianą. Lekarka z przychodni dała mi maść cholesterolową i o dziwo
                                                podziałała na swędzące zmiany na skórze mojej córeczki. Nie do końca, bo zmiany
                                                nadal są, ale już znacznie mniejsze i chyba nie tak swędzące. Niestety nadal
                                                nie wiem co je spowodowało, mam nadzieję, że jednak nie alergia na leki. Wyniki
                                                wymazów z Inżynierskiej będę miała w tym tygodniu, może to rzuci na sprawę
                                                nieco światła.
                                                Poza tym "przeszłyśmy" z BP na Nutramigen. Jak spróbowałam to uznałam że Misiak
                                                za nic tego nie tknie (dotąd wydawało mi się,że BP to świńswo, teraz uważam że
                                                to delicje), a tu niespodzianka - je. Przy pierwszym razie myślałam że umrę od
                                                powstrzymywanego śmiechu: niczego nie podejrzewając zaczęła ssać, przestała,
                                                wyjęła sobie smoka z buzi, obejrzała dokładnie butlę - no białe, nic tylko
                                                mleczko - wsadziła znowu, wyjęła - hmmm, białe jak nic. Trzy razy tak
                                                sprawdzała i widocznie rachunek się zgodził bo wypiła wszystko. Dziwię jej się
                                                bardzo smile))
                                                • sigvaris Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 19.03.06, 22:53
                                                  Piękna historia! Z Nutramigenem!
                                                  Tak - jego szczęście, że chociaż w kolorze przypomina mleko. A z drugiej strony
                                                  dobrze, że poza kolorem nic z niego nie ma.
                                                  Oj uśmiałam się.
                                                  • lenkaa7 Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 22.03.06, 21:23
                                                    No, niestety, znowu się podłamałam. W posiewie z gardła obfity gronkowiec
                                                    złocisty i jakieś pałeczki (Aci/Pseudomonas spp.), w kale gronkowiec. grzybów
                                                    żadnych - czyżby już umarły z głodu? A najciekawszy posiew ze skóry córeczki.
                                                    Grzyby nie wyszły, ale podobno to normalne jesli nie smarowałam zmian tylko dwa
                                                    dni wcześniej, wg. p.Kostrzeńskiej powinno się odczekać 10, ale nie wyszło też
                                                    nic innego. Kompletnie nic, a przecież powinno tam sobie żyć całkiem sporo
                                                    różnych stworzonek. I tak się zastanawiam - może te zmiany utrzymują się
                                                    właśnie z powodu zupełnego wyjałowienia? Sama już nie wiem co myśleć.
                                                    Co się robi z tym nieszczęsnym gronkowcem? Autoszczepionka u takiego malucha,
                                                    antybiotyki? Tylko tego mi brakowało do szczęścia.
                                                  • sigvaris Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 22.03.06, 23:54
                                                    Lenko w sprawie gronkowca zł i małego synka - nic Ci nie mogę radzić. Dziunia,
                                                    ktora jest mikrobiologiem z wykształcenia - kiedys tu komuś wkleiła taki link:
                                                    www.cbm.com.pl/autoszczepionki_opis.html
                                                    Kostrzeńska to przytomna kobieta - musisz pytać ją jak ona widzi leczenie synka.
                                                    Pracuje nad autoszczepionkami ponad 30 lat
                                                  • dziunia_f Re: Objawy przy leczeniu - do Sigvaris 23.03.06, 13:18
                                                    Przepraszam, ale troche sie zgubilam w tych bakteriach u Twoich dzieci.
                                                    Moglabys bardziej szczegolowo napisac co wyizolowano do Synka, a co od Corci? I
                                                    czy obydwoje byli leczeni, sa leczeni na lamblie?
                                                  • lenkaa7 Bakterie 23.03.06, 16:19
                                                    O matko, widzę,że na tym forum nastąpiło cudowne rozmnożenie moich dzieci czy
                                                    raczej mojego dziecka smile.Mam tylko córeczkę. Przepraszam jesli gdzieś po
                                                    drodze wyraziłam się nieprecyzyjnie i doszłyście do wniosku, że istnieje też
                                                    jakiś synek smile Pewnie dlatego że niekiedy pisałam 'u mojego malucha', ale u
                                                    mojej maluszki brzmiałoby chyba dziwnie.
                                                    A wracając do bakterii u córeczki wyszedł gronkowiec złocisty (obfity) w gardle
                                                    i kale. Poza tym w gardle Aci/Pseudomonas spp. Teraz jest leczona u dr.M lekami
                                                    sanum i ziołami chińskimi na lamblie i grzyby + dieta. Na razie żadnych
                                                    pozytywnych skutków nie widzę niestety. Czy dr.M. zna się też na bakteriach?
                                                    Sigvaris, Kostrzeńska powiedziała mi że mam najpierw porozmawiać z lekarzem, bo
                                                    przy tak małym dziecku ona nie chce sama nic radzić. A wracając do posiewu ze
                                                    skóry to nie maść cholesterolowa ją tak wyjałowiła - jeszcze jej wtedy nie
                                                    stosowałam - to raczej gencjana.
                                                  • sigvaris Re: Bakterie 23.03.06, 23:17
                                                    Nie obawiam się, ze M. do bakterii nie jest dobrym adresem.
                                                    Znów radzę rozmowę z Kostrzeńską, kogo ona radzi? Jako bakteriolog od 30 lat ma
                                                    przekrój efektów leczenia i metod u wszystkich okolicznym i mniej okolicznych
                                                    lekarzy w tej dziedzinie.
                                                    Napiszesz kogo Ci poleciła?
                                                    Pozytywne skutki leczenia obawiam się, że zobaczysz dopiero jak uporasz się z
                                                    bakteriami, co nie oznacza przerwania leczenia lamblii i grzybów. Tu jedno a
                                                    tam musisz ciągnąć drugie.
                                                  • dziunia_f Re: Bakterie 23.03.06, 23:34
                                                    O rany, to rzeczywiscie sie zakrecilam z iloscia Twych dziecismile
                                                    Powiem tak, gronkowiec przy lambliozie nie jest dla mnie zadnym zaskoczeniem.
                                                    Juz nawet pewna teorie wysnulam, na podstawie kliku badan kalu pod katem
                                                    bakterii u dzieci z lamblioza. Gronkowiec zlocisty wychodzil mi zawsze. Dla mnie
                                                    jest to w jakis sposob logiczne. Lamblioza oslabia uklad odpornosciowy, a to
                                                    sprawia, ze jest on nie do konca wydolny i rozne pasozyty - bakterie, Candida
                                                    zaczynaja sie panoszyc. Wiec mozna miec nadzieje, ze skuteczna kuracja przeciw
                                                    lambliom, spowoduje, ze organizm dojdzie do siebie, odpornosc wroci do stanu
                                                    normalnego i sam organizm zwalczy bakterie. Oczywicsie to wersja optymistyczna,
                                                    bo byc moze jakos trzeba bedzie organizmowi pomoc. Szczegolnie jesli chodzi o
                                                    tego Pseudomonasa. Autoszczepionka moze bedzie dobrym wyjsciem. Nie musi byc ona
                                                    od postacia zastrzykow, moze byc tez w formie aerozolu do noska.
                                                  • lenkaa7 Re: Bakterie 23.03.06, 23:43
                                                    Też się nad tą autoszczepionką zastanawiam, tylko nie wiem czy najpierw
                                                    doprowadzić do końca to leczenia które mała ma czy leczyć to równolegle. Nie
                                                    wiem czy to nie za duże obciążenie dla takiego malucha. Kostrzeńska o
                                                    zastrzykach czy aerozolu nawet nie wspominała. Jedyne co brała pod uwagę to po
                                                    jednej kropelce autoszczepionki na język co kilka dni. A z lekarzy polecała dr.
                                                    Kubalską. Wiecie coś o niej?
                                                  • dziunia_f Re: Bakterie 23.03.06, 23:52
                                                    Wiesz, trudno mi cos tu radzic pod katem kolejnosci leczenia, nie jestem
                                                    lekarzem. Ale wszystkiego razem to raczej nie. Najpierw wedlug mnie lamblie. Jak
                                                    bedziesz kontrolowac kal po leczeniu lamblii, to wtedy zrob tez powtornie
                                                    wymazy. I wtedy dopiero z ewentualnym leczeniem przecwbakteryjnym moznaby
                                                    wkroczyc. No ale konsultacja z dobrym lekarzem jest konieczna. Tu nie pomoge, bo
                                                    nie jestem z Warszawy i lekarzy tutejszych nie znam
                                                  • sigvaris Re: Bakterie 24.03.06, 00:06
                                                    Świetny lekarz. Też tłumy, ale można się wcisnąć (jesteś od Kostrzeńskiej, może
                                                    to pomoże i poważne schorzenia: lambioza, gr.zł, pseudom.). Leczy prawie tylko
                                                    konwencjonalnie. Starsza Pani. Ale dziarska. I rozważna. I niesamowicie
                                                    doczytana i na bieżąco.
                                                    Przy rozmowie telef. nie mów o M. Jest lojalnym lekarzem, odeśle Cie do M. z
                                                    bakteriami. Ale to nie jest rozwiązanie.Do K. nie poszłabym z lambliami, a do
                                                    M. z bakteriami. Powiesz jej później, bo musisz, żeby ustalić czy coś nie
                                                    będzie kolidowało.
                                                    Kostrzeńska podpowiedziała dobrą opcję.
                                                  • dziunia_f Re: Bakterie 24.03.06, 00:11
                                                    No to sie ciesze niezmiernie, ze nasza forumowa kolezanka jest w dobrych,
                                                    fachowych rekachsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka