Karmię 3-miesięcznego synka piersią i od tygodni żongluję kilkoma
najbardziej "bezpiecznymi" produktami - bez skutku, jest raz lepiej raz
gorzej, ale jest. Czy to dobry pomysł, żebym przez kilka dni jadła tylko
Bebilon Pepti? Gdyby skóra się wyraźnie poprawiła, "jesteśmy w domku"

,
czyli zaczynamy pojedynczo wprowadzać produkty, w przeciwnym wypadku może to
sygnał, że przyczyna tkwi gdzie indziej, nie w diecie?