Dodaj do ulubionych

skandal! :(

19.08.06, 17:08
chyba jak babcie kocham pojde z tym gdzies do jakiegos zwiazku konsumentow
albo coswink kupilam Jeremiemu ciasteczka - patrze na sklad, no trudno, jest
lecytyna sojowa, jest wanilia, a nawet naturalny aromat, moze go nie uczuli,
w sumie nie powinno. ale cos mnie tknelo i oderwalam naklejke z polskim
tekstem naklejana przez dystrybutora, a tam, jak wol, po angielsku stoi wink ze
moze zawierac sladowe ilosci orzechow, jaj i mleka!!! czy kretyni
z "dystrybutorni" nie zdaja sobie sprawy z tego, ze takie ciasteczko bardzo
uczulone dziecko moze nawet zabic!? przeciez nawet tu na forum, o ile dobrze
kojarze jest jakas matka, ktorej dziecko dostaje wstrzasu nawet po sladowej
ilosci mleka! laski, trzymajcie mnie, bo zaraz pojade do prokuratury! wink
Obserwuj wątek
    • makkad Re: skandal! :( 19.08.06, 18:04
      Popieram. Bo mnie takie rzeczy wp...ją cały czas. Producenci to sobie normalnie
      w kulki lecą. I to nawet nie chodzi już tylko o ostrzeżenie, że może zawierać
      śladowe ilości, bo jest pakowane bądź robione na tej samej hali, ale też o
      konsekwencję w używanych składnikach. Piszą, że dodają wody, a potem się
      okazuje, że czasem mleka, a czasem serwatki, bo za gęste wyszło...
      Popieram w pełni. Sama miałam ochotę dzwonić do telewizji, żeby jakiś reportarz
      zrobili. Ludzie komletnie nie mają pojęcia co to alergia, a chorych dzieci
      przybywa i przybywa.
    • kruffa Re: skandal! :( 19.08.06, 18:39
      Ja miałam taką wpadkę z masłem słonecznikowym smile
      Kiedyś były cisateczka fundacji przekreslony kłos sad

      Kruffa
    • sigvaris Re: skandal! :( 19.08.06, 20:38
      Patysko, sąd konsumenta. Wyślij to z krótkim pismem.
      Dopóki tolerujemy takie numery, dopóty nikt się nie nauczy...
      A to nie żarty.
      • kruffa Re: skandal! :( 20.08.06, 10:53
        To ja sobie do nich napiszę. Znalazłam już 2 firmy, które robią takie "numery",
        a na dodatek sa to firmy, które sprzedają swoje produkty w sklepach ze zdrową
        żywności z czego jedna ma na etykiecie certyfikaty eko.

        Kruffa
        • marki0 Re: skandal! :( 20.08.06, 22:10
          Hej Patyska! To mój reaguje własnie na śladowa ilosc nabiału!Ja juz nie raz sie
          na tych skadach przejechałam.Min na krówce sojowej "dr Soja poleca".Nawet był
          napis iż szkodliwe mleko krowie zastapili zdrowym mleczkiem sojowym! A guzik
          prawda.Dostał mi wstrzasu i oczywiscie na drugi dzień juz miałam pismo do
          producenta a za tzry dni tel z przeprosinami i paczkę w ramach przeprosin z ich
          wyrobami.Niestety, ale tak mnie zrazili do swoich poroduktów, iz nic z tago co
          przysłali mu nie podałam! Nie wspomnę o sezamku, na którym było napisane że
          zawiera tylko cókier i sezam.Dostał takiego wstrzasu, ze trzymał go 4 godz!O
          mało nie wyladowaliśmy w szpitalu! Dobrze, ze wiem jak go z tego wstrzasu
          wyprowadzac, ale wówczas był on bardzo silny i długotrwały ze juz wpadalismy w
          panike.A w sklepach ze zdrowa żywnoscia kupiłam ciasteczka, które jak sie
          okazało po otworzeniu były polane czekolada.a producent nic nie pisał o tym że
          zawiera kakao czy mleko!Mam juz kilka sprawdzonych produktów i na tym bazujemy!
          • marki0 Re: skandal! :( 20.08.06, 22:17
            A i jeszcze uwaga n chrupki kukurydziane o smaku truskawkowym te z
            króliczkiem.Mały zareagował podobnie.Na bank maja serwatkę.Nawet dzwoniłam do
            producenta aby się upewnic, ale rozmawiałam niestety z taką, że tak powiem
            "bdziagwą", która nie miała pojęcia o składzie!Paranoją! To fakt, ludzie nnie
            zdaja sobie sprawy jak silna może być reakcja alergiczna.Miałam na to dowód w
            przedszkolu jak mojemu przez pomyłkę zamiast deserku sojowego podali mleczny
            jogurt! Natychmiast byłam wzywana ja i pogotowie bo dostały one na widok jego
            reakcji takiego wstrzasu ,że jak zaszłam to były blade i zapłakane!Jestem pewna
            ze juz się nie pomyla.Sparwdza nie 10 a 15 razy zanim podadza potrawę
            alergikowi! Sadze ze prztsłużył sie mój przypadek również i innym alergikom!
        • chalsia Re: skandal! :( 20.08.06, 22:12
          no to takich szczegolnie trzeba gonić.
          Ja zawsze na produktach imoprtowanych oprócz polskiego składu czytam też
          angielski.
          Chalsia
          • patyska Re: skandal! :( 21.08.06, 10:37
            ale Chalsiu, oni zakleili angielski tekst!!! i to juz nie pierwszy raz taki numer zauwazylam. chyba jednak
            zrobie z tym cos uncertain
            • chalsia Re: skandal! :( 21.08.06, 12:09
              wiem, to standard tzn. zaklejanie angielskiego. Ja po chamsku po prosti
              odklejam i czytam.
              Chalsia
              • kruffa Re: skandal! :( 21.08.06, 12:45
                Jak jest po angielsku to jeszcze pół biedy. Ja trafiłam na masło, gdzie
                orginalne etykiety były po francusku i holendersku.

                Kruffa
                • chalsia Re: skandal! :( 21.08.06, 13:11
                  też sobie jakoś radzę smile)) - można ze słownika sobie te kilka kluczowych słów
                  wynotować.
                  Chalsia
      • orchidea55 Re: skandal! :( 22.08.06, 11:22
        Kilka miesięcy temu kupowałam paluszki makowe firmy Bezgluten przez internet. W
        składzie podanym na stronie nie było niczego niepokojącego. Przyszła paczka,
        moja córka przywyczajona do tego, że pocztą przychodzą jej zawsze jakieś
        frykaski wesoło podskakuje czekając na zapowiadane paluszki. Wyjęłam je z
        paczki i już prawie dałam, ale w ostatniej chwili rzucilam okiem na skład, w
        których jak wół było napisane żółtko jaja. Nie muszę wam chyba opisywać
        rozczarowania dziecka, ani mojej wściekłości. O mały włos nie podałam dziecku
        silnego alergenu, kupiłam niepotrzebnie kilka paczek paluszków, kierując się
        informacją podaną na stronie.

        Napisałam do producenta. Informacja o żółtku szybko pojawiła się na stronie,
        ale ja nie otrzymałam ani słowa przeprosin.
    • pytkasia Re: skandal! :( 23.08.06, 20:43
      Uczyłam kiedyś technologa żywienia (jestem anglistką) i tłumaczyliśmy raport
      który przygotowywał dla managementu, a dotyczył on róznych substancji które
      producenci dodają do żywności, takich jak różnej maści polepszacze, konserwanty
      itd (nie znam się), a dokładnie ich wymieniania w składzie na etykietach.
      Niektóre miały naprawdę niską "ujawnialność", kilkanaście procent. Wtedy jeszcze
      mnie to specjalnie nie interesowało, dlatego więcej nie pamiętam. Wydaje mi się,
      że przepisy niezbyt dokładnie regulują ten problem.
      • sims49 Re: skandal! :( 24.08.06, 16:01
        moja sąsiadka ciagle sie dziwi ze zawsze czytam skład na produktach, bo niem ma
        dzieci alergików. a ja czasem wpadam w podobne furie jak wy, to sie nie zmieni,
        bedzie tylko gorzej, wszystko sztuczne i wszystko ma śladowe ilości orzechów,
        soji, itd....
      • marki0 Re: skandal! :( 24.08.06, 17:11
        przepisy podobno to regulują w taki sposób, ze jeśli sa sladowe ilości jakiegoś
        składnika to producent nie ma obowiazku zamieszczeć o nim informacji.Tak mnie
        poinformował zakład "dr Soja poleca." gdy wystosowałam do nich pismo, po tym jak
        dziecko zapascia zareagowało na ich produkt, który wg zamieszczonego składu był
        dla niego jak najbardziej bezpieczny. Nie dopytałam sie jaednak jaki to art.
        • ana256 Re: skandal! :( 24.08.06, 17:39
          www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=22
          (Nie chce mi się inaczej wkleić).

          Ogólne dane o znakowaniu środków spożywczych zawarte są w kilku przepisach
          prawnych, a mianowicie:
          Ustawie z dnia 11 maja 2001 r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia DzU
          2001 r. nr 63, poz. 634 ze zmianami).
          Ustawie z dnia 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-
          spożywczych (DzU 2001 r. nr 5, poz. 44 ze zmianami);

          Szczegółowe uregulowania zawarte są w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i
          Rozwoju Wsi z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie znakowania środków spożywczych
          i dozwolonych substancji dodatkowych (DzU nr 220, poz.1856 ze zmianami: z 2004
          r. DzU nr 58, poz. 563; nr 162, poz. 1703; nr 257, poz. 2577).

          Wykaz składników alergennych lub składników pochodzących ze składników
          alergennych, które są obecne w gotowym środku spożywczym, nawet w zmienionej
          formie. Składnikami alergennymi są:
          zboża zawierające gluten, a więc pszenica, żyto, jęczmień, owies zwyczajny,
          pszenica oplewiona (orkisz, kamut lub ich szczepy hybrydowe);
          skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne / orzeszki arachidowe, nasiona soi,
          mleko (łącznie z laktozą);
          migdały, orzech laskowy, włoski, nerkowiec, orzech pekan, orzech brazylijski,
          pistacja, orzech pistacjowy, orzech makadamia;
          seler, gorczyca, nasiona sezamu;
          dwutlenek siarki i siarczyny w stężeniach powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/l w
          przeliczeniu na SO2.


          • sta.ania Re: skandal! :( 25.08.06, 12:52
            problemem jest jednak to ze firmy importujące nie podlegają tak ścisłym
            kntrolom jak producenci w Polsce, etykiety tłumaczą osoby, które w żaden sposób
            nie odpowiadaja za tresc, tłumaczy czesto sekretarka , asystentka itp, nawet
            nie podpisuje się pod tłumaczeniem i wysyła to do drukarza do kraju z którego
            importuje, tam natomiast nie znając jezyka - nikt tego nie sprawdzi i nakleja
            jak leci, dokumenty celne - bądż importowe nie musza już zawierac tak
            dokładnych treści jako ze ilosci śladowe w żaden sposób nie podlegają
            klasyfikacji towaru do danej grupy - i tak na końcu dostajemy po tyłku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka