Gość: guest
IP: *.*
05.01.02, 16:45
Cześć dziewczyny, nie wiem co robić, więc może Wy mi pomożecie. Wczoraj wróciłam z 8 miesięczną córeczką ze szpitala, spędziłyśmy tam Święta, Sylwestra i Nowy Rok więc pewnie domyślacie sie jak się czuję zdołowana. Przyczyną było zapalenie płuc jak to lekarz określił z przebiegiem typowo alergicznym (duszności - mała miała problemy z odkrztuszaniem). Nie wiem czy się z czymś takim spotkałyście, czy też lekarz wysnuł to na podstawie informacji, że w rodzinie jest astma (teściowa). W każdym razie na odchodne przeraził mnie uwagą, że teraz już będziemy w szpitalu częstymi gośćmi. Jak Misia skończyła 1 miesiąc na twarzy wyszły jej pryszcze, które lekarka z przychodni najpierw nazwała potówkami, a potem zmianami hormonalnymi. Ponieważ zaczeło to wyglądać starsznie poradziłam się innego lekarza, który określił to uczuleniem kontaktowym jako że reszta ciałka była gładka. Przepisał maść robioną na bazie wazeliny i faktycznie tydzień później po pryszczach zostały tylko zdjęcia.Ok. 4 miesiąca pojawiła się plamka na klatce piersiowej, smarowałam ją tą maścią i nic, pomogło gdy zmieniłam mydełko. I znowu tuż przed ukończeniem 6 miesiąca plamka na klatce piersiowe, zmiana mydełka nic nie pomogła, właściwie to od tego momentu plamek pojawiało się więcej, na brzuszku, rączkach, nóżkach. Znowu ten sam lekarz ją oglądał i stwierdził, że mam niezłe oko, bo tego prawie nie widać (czuć było szorstkość pod palcami zaraz po kąpieli) i mogę spróbować ograniczyć spożycie pewnych produktów. Acha, zapomniałam dodać że karmię małą piersią (do 7 miesiaca wyłącznie), ale jak skończyły się kolki to moja dieta stała się bardzo bogata (oczywiście oprócz składników kategorycznie zabronionych). Do tej pory łudziłam się, że zmiany na skórze nie są wynikiem alergii tylko wrażliwości na kiepskiej jakości wodę, czy skład oliwki czy mydła. Tak bardzo zapędziłam się z jedzeniem, że nie mam pojęcia co ja takiego jem, że ją zaczęło uczulać. W szpitalu powiedziano mi że to alergia na białko mleka krowiego, które ja spożywam (zapomniałam dodać że po 1 dniu pobytu w szpitalu małą tak wysypało (choć ja diety, a raczej jej braku nie zmieniłam), że w nocy poprosiłam lekarza. No więc nie spożywam już przetworów mlecznych, czekolady, cytrusów, ryb, orzechów itd., pozwalam sobie tylko na posmarowanie pieczywa cieniutką warstwą masła (margaryny nie przełknę). Obecnie Misia dodatkowo dostaje tylko marchewke Gerbera. Zmiany na ciele złagodniały, bo dostała w szpitalu Fenistil i maść do smarowania (wygląda jak czarna pasta do butów i śmierdzi jak wędzony boczek, może ktoś wie z czego jest zrobiona?). Pierwszy krok zrobiłam tj. zaostrzyłam dietę, ale co dalej? Może przejdę do konkretnych pytań:1) Czy może któraś z Was może polecić dobrego alergologa z Trójmiasta, bo chyba od tego powinnam zacząć?2) Czy jest sens robić testy 8 miesięcznemu dziecku, a jeśli robić to na co? Pewnie na mleko, ale czy np. na kurz czy pyłki?3) Czy możliwe jest uczulenie na Lacidofil (to m.in. Misia dostawała w szpitalu), lekarz tłumaczył mi że w jej przypadku to niemożliwe bo tam nie ma białka mleka krowiego, jest tylko laktoza, która też jest w moim mleczku i mała na pewno nie jest na nią uczulona. (Znalazałm w składzie jeszcze serwatkę - więc może na to?)4) Czy możliwe że po zjedzeniu jednego chrupka ryzowego już wieczorem wystapiła tak silna reakcja (znalazałm list jednej z mam, którj dziecko jest uczulone na "bezpieczny ryż") Mam nadzieję, że któraś z eMam dotarła do końca mojego przydługiego listu i cokolwiek mi poradzi, albo chociaż pocieszy.Pozdrawiamy Jana i MisiaPs. Fajnie, że ktoś pomyślał o forum "z alergią", wczoraj zamiast płakać, usiadłam i zaczęłam czytać Wasze listy. I oprócz cennych informacji, które znalazłam, jakoś cieplej mi się zrobiło na sercu, że nie tylko jak mam taki problem.