Lekarze podejrzewają u Maćka (7 m-cy) alergię wziewną. Jedynym objawem jest zatkany nos od miesiąca. Spotkałam się z opiniami, że taki może być również objaw alergii pokarmowej, no ale skupię się na razie na wziewnej.Czy widzicie wyraźną różnicę w objawach u Waszych dzieci kiedy świeżo wysprzątacie mieszkanie i kiedy dziecko przebywa w otoczeniu pozbawionym alergenów? Ja bowiem nie widzę żadnej różnicy, na moim dziecku nawet sprzątanie przy nim nie robi wrażenia, takie same objawy na spacerze, w domu zakurzonym i odkurzonym. Spi spokojnie i wtedy w ogole nie slychac, ze ten nos jest zatkany, a podobno u alergika noca powinno sie to nasilac.....Juz wiec sama nie wiem co robic, lekarze nie zalecili zadnych testow, tylko kaza usunac alergeny - roztocza, plesn itp. Jak wiadomo, wiaze sie to z mala rewolucja w mieszkaniu, wiec takie slepe dzialanie moze byc zupelnie bez sensu. Poradzcie mi cos, bo ja juz nie wiem co robic, isc na te testy z krwi czy stosowac diete?Napiszcie proszę, jak zachowują się Wasze dzieci, szczególnie te uczulone na roztocza, pleśnie, sierść, co im szkodzi, jakie są objawy, kiedy mijają, będę b. wdzięczna., bo lekarze są zupełnie obojętni i na te pytania nie chce się im odpowiadać, a poza tym na pewno Wasze doświadczenia są cenniejsze

z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam