Dodaj do ulubionych

ulewanie śluzem

22.01.07, 10:52
Witam,
Mój 4 miesięczny synek od ok. 3 tygodni zaczął ulewać śluzem (początkowo były
to sporadyczne przypadki, od 2 dni ulewa po każdym posiłku - karmię piersią,
jestem na diecie eliminacyjnej). Dziecko ma sapkę, "rzęzi" w gardle - nie ma
infekcji, którą podejrzewa lekarz. Dostałam do stsowania Ketotifen, ale ze
wzg. na wiek malucha (lek jest od 6 mca) nie podałam go dziecku. Ja
podejrzewam, że to może być reakcja alergiczna - tylko nie mam pojęcia na co -
bo dodatkowo ma niewielkie czerwone plamki wookół oczu, przy brewkach i
kicha. Wymieniałam już pościel, wyrzuciłam dywany. Dodam,że dziecko dostaje
jedną butelkę mleka Bebilon Pepti (mieliśmy problem z nawracającymi się
biegunkami i to miało zagęścić).
Jesli któras z mam miała podobny problem wdzięczna będę za jakąkolwiek
podpowiedź
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: ulewanie śluzem 22.01.07, 11:15
      Zacznij od badań kału. Nie można wykluczyć nawet u tak małego dziecka lambliozy
      (czy Wy mieliście badania pod tym kątem?).
      Przeczytaj info o badaniach o rodzajach pasożytów, może się przyda..:
      są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.

      • csk2 Re: ulewanie śluzem 22.01.07, 11:29
        Dziekuję za obszerne info. Nie mieliśmy jeszcze zlecanego żadnego badania kału -
        pytałam lekarza, czy to mogą być pasożyty lub grzyby - ale wykluczył (bo
        dziecko nie wygląda na chore) i wszystko znowu sprowadziło się do alergii i
        mojego ograniczania diety. A mały nadal męczył się z odbijaniem. Dziś idziemy
        zrobić badanie w kierunku refluksu - tak dla świętego spokoju.
        • sigvaris Re: ulewanie śluzem 22.01.07, 11:35
          Przy podejrzeniu refluksu - warto zastosować prostą metodę domową.
          Pod nóżki u wezgłowia łóżeczka dziecka włóż książki - tworząc taką jakby
          pochylnię z łóżeczka. Żeby dziecko się nie zsuwało podłóż mu pod pupę zrolowany
          kocyk. Jeśli reflux jest przyczyną podrażnienia śluzówki (i tych wymiotów) -
          efekt powinien być prawie na już (max do kilku dni).
          • csk2 Re: ulewanie śluzem 23.01.07, 18:02
            I znowu jesteśmy w kropce. Lekarz na USG wykluczył reflux, pediatra - dziecko
            osłuchowo jest czyste, tylko lekko zaczerwienione gardło, brak skórnych obajwów
            alergii, kazał podawać Nutrioton i leki przeciwzapalne, gdyby miało to być od
            infekcji. Czy to możliwe, że wymioty / ulewanie śluzem ze strawionym pokarmem
            to reakcja alergiczna na tran łykany przez karmiącą mamę lub białko jaja? Już
            chwytamy się wszystkiego, bo mały nadal wyrzuca z siebie śluz sad
            • csk2 Re: ulewanie śluzem 23.01.07, 18:06
              A i jeszcze jedno - pediatra stwierdził, że badania w kierunku pasożytów nie
              jest konieczne, bo dziecko nie ma żadnych namacalnych objawów ich istnienia -
              sama nie wiem czy wierzyć na słowo czy badać malucha na własną rękę. Mam
              wrażenie, że w gardle pojawia mu się jakby flegma, która spływa do żołądka i on
              wówczas ją ulewa. Tylko skąd ta flegma, jak ani kataru (przynajmniej nic nie
              widzę cieknącego z noska, fridą też nic nie ściągam)i osłuchowo mały jest
              czystysad sad
              • jaz11 Re: ulewanie śluzem 23.01.07, 20:42
                czasami katar spływa po tylnej ścianie gardła i wtedy nie cieknie z noska - ale
                lekarz powinien to zauważyć badając dziecko
                • luty71 Re: ulewanie śluzem 23.01.07, 22:51
                  BADAJ KAŁ!!!! To niestresujące i nieinwazyjne badanie!!! I nie słuchaj pani
                  doktor - nam trzech lekarzy powiedziało, że dolegliwości naszego synka
                  (koszmarne zmiany na skórze i świąd) na pewno nie są od robaków - zrobiłam
                  badanie i na pewno to wyszły jaja glisty - po odrobaczeniu większość objawów
                  zniknęła. I jeszcze przyklad córeczki mojej przyjaciółki - gdzieś w 2 miesiącu
                  zycia zaczęly się duże kłopoty z brzuszkiem (przelewania, burczenia, gazy,
                  niespokojny sen, wielogodzinny płacz - lekarze mówili ot kolki, niedojrzałość
                  układu pokarmowego)- namówiłam przyjaciółkę na badanie kału - wyszedł niewielki
                  przerost candidy, a w drugim badaniu (zleconym już przez lekarza) wyszła
                  bakteria - po przeleczeniu i po diecie antygrzybicznej jest o niebo lepiej.
                  Radzę jeszcze raz - zrób badanie kału, porządnie, w dobrym laboratorium.
                  • sigvaris Re: ulewanie śluzem 23.01.07, 23:41
                    Sądzę, że możesz jak radzi Luty zrobić badania (koniecznie też lamblie) - w
                    polecanym tu jakimś labie (pytaj gdzie).
                    I nic nie tracisz robiąc tę pochylnię z łóżeczka. USG nie jest badaniem
                    doskonałym, wielu rzeczy nie widać. Do pełnej diagnostyki refluxu robi sie ph-
                    metrię. Ale to jest trudne dla dziecka (sonda przez nos na 24h, podpięta do
                    podręcznego rejestratora). Przemyśl to. Nic nie zaszkodzisz dziecku, kłopot
                    praktycznie żaden.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka