nurich
21.02.07, 12:49
Synek ma 1,5 roku. Po zaszczepieniu MMR II zachorował i chorował tak prze 4
miesiące bez przerwy (anginy, zapalenie płuc, nie nazwane infekcje z wysoką
gorączką ponad 40 stopni).
Od ok miesiąca jest osłuchowo czysty, gardło ok, gorączki nie ma.
Jednak w nocy dzieje sie koszmar: ataki suchego kaszlu, duszności, aż
wymiotyje, po nocy odciagam też gęstą wydzielinę z nosa a może bardziej z
gardła, bo to jakoś głęboko siedzi i jak ciągnę fridą to ma odruch wymiotny..
W dzień sporadycznie pokasłuje, kataru brak.
Jedno jest zadziwiające: od 1 lutego chodzi do żłobka i według opiekunek tam
wogóle nawet nie pokasłuje. Gdy tylko wejdzie do domu zaczyna pokasływać.
Mam różne opcje:
- pasozyty (niedługo robimy badanie kału)
- pleśń w domu (niedawno się pojawiłą ale niewiele i natychmaist to usuwamy i
jest to w innym pokoju niz spi dzicko)
- nowe tapety winylowe w jego pokoju (kaszel wystapił po połozeniu tapet)
- kot (jest w domu od urodzenia dziecka)
- kaszel utrzymuje się po infekcjach i za jakis czas minie
- za sucho w domu (wieszam mu mokre reczniki w pokoju i ma tam odpowiednio
zimno, bo nie lubi jak za ciepło)
O rany, trochę się rozpisałam. Pediatra za bardzo nie ma pomysłu.
Podaję mu syrop prawoślazowy a w czasie nocnych ataków syrop sinecod a jak nie
zadziała to aminofiline. Zyrtec nie bardzo pomagał.
Dodam że syn alergikiem nie był ale od momentu szczepienia nie tolerował mleka
i nabiału (był nerwowy, napobudliwy)
Jesteście bardziej doświadczone w tych sprawach. Pomóżcie rozwikałć tą
zagadkę, jakie badania zrobic, jak sprawdzić od czego kaszle.
Pomóżcie, bo mi się dzieciak udusi którejś nocy.