Dodaj do ulubionych

Po raz kolejnyo glistnicy. Co jesli pyralentum nie

17.06.07, 20:19
pomógł a córka ma 8,5 m-ca ?
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Po raz kolejnyo glistnicy. Co jesli pyralentu 18.06.07, 00:04
      Napisałam Ci w innym wątku.
      Kiedy masz tę wizytę?
      Uwierz mi dziecka w tym wieku nie da rady leczyć z glistnicy przez net.
      Mogę Ci pomóc wtedy kiedy będziessz miała jakiś trop leczenia od lekarza.
      Mam jeszcze inny pomysł, ale najpierw napisz kiedy masz wizyte w poradni.

      Napisz też bardzo szczegółowo jak podawałaś dotychczasowe dawki co do dni
      (wręcz dat), ilości podawanego leku, ilokrotności dziennej, ilości powtórek.
      Czy dawałas coś dorosłym, sobie? Dręczy mnie skąd u 8 ms-czniaka glista. Dręczy
      mnie to. Czy dziecko raczkuje? Z kim miało kontakt? Jest w żłobku? Bywało w
      ogródku?

      Wszystko to jest bardzo ważne. Do tego wątku postaram się zaglądać mimo
      wakacji, które mam w tej chwili z dziećmi.
      • aleksandra19811 Witaj droga Sigvaris 18.06.07, 13:55
        Nie chciałabym przeszkadzać Tobie w wakacjach.
        Wizytę w poradni mam za tydzień we wtorek. Dzwoniłam dziś,żeby zaytać czy nie
        zrobiło się "miejsce wczesniej:, ale nie , bo i tak zostałam upchnieta, potem
        lekarze w lipcu ida na urlop, i natepna wizyta byłabym na wrzesień w związku z
        tym nie wiem czy tam zaczynać. Prywatnie to idziemy za 2 tygodnie.

        Jaki masz inny pomysł ? Mała narazie pełza ( z probleme zmagamy sie od ok 5
        m-cy) Najpierw mała dostała Pyrantelum 28, 29 maj 2 ml x 2 razy dziennie. potem
        8,9,10 czerwca dałam 2,5 ml x 2 razy dziennie ( czyli po 12 dniach ) Teraz od
        dziś
        ( czyli po 10 dniach) daje po 2,5 ml x 2 razy przez 3 dni. Lekarka kazała dawac
        przez 2 dni, ale daje przez 3 dni. Duzo więcej gazów puszcza przy tej
        zawiesinie, nie wiem czy tak mam byc, czy to nietolerancja ?
        Siedzimy w domu, do żłobka nie chodzi. My raz bralismy wermoź ( strasznie się
        po nim czułam, wywaliło mnie i brzuch bolał, ale mnie często leki uczulają )
        Ogódka nie mamy. Z kilkoma osobami miało kontakt, ale nie zbyt blistki 9
        najwyżej kilka minut na rekach)
        Co radzisz ? Posiew kału robiony 2 razy w różnych labo i jest ok.
        • gandalf26 Re: Witaj droga Sigvaris 18.06.07, 14:09
          Nie jestem Sigvaris ale pozwole sobie odpowiedziec.

          Ale jesli skonczylas 10 VI a teraz jest 18 to jakos mi nie wychodzi 10 dni sad

          Posiew kalu jest w kierunku bakterii czy to badanie robilas?

          Czyli rozumiem ze robilas badania w 3 laboratoriach z czego 2 wyszly OK a 3
          wynik pozytywny - obecnosc glisty.
          Prosze sprostuj jesli sie myle.
          Czy pobierany byl wycinek z tego samego wyproznienia czy byly to rozne dni?

          To dobrze ze Wy tez sie przeleczyliscie.

          Tak malego dziecka nie mozna leczyc przez net. Naprawde zaczekaj na wizyte u
          specjalisty.
        • sigvaris Re: Witaj droga Sigvaris 19.06.07, 00:20
          Sądzę więc, po tym co piszesz, że dziecko zaraziło się od Was. Nie ma innej
          możliwości. Plwociną... z poduszki, z pościeli. Diabli wiedzą skąd ale to już
          musiały być dorosłe larwy ( a te tylko mogą być z plwociny) dostały się do
          przewodu pokarmowego dziecka.
          Wasze leczenie było złe do tej pory.
          Twoje objawy po vermoxie też na to wskazują...
          Droga zarażenia larwą glisty jest dość skomplikowana jak na 8 msc dziecko,
          które nie pełza, nie chodzi, nie "ogródkuje". Nie widzę więc innej możliwości-
          fizycznego złapania tego pasożyta. To musi być od Was rodziców. I to nie wynika
          z mojej para-wiedzy medycznej, co raczej w wiedzy parazytologicznej.
          Musisz za tydzień na tej wizycie przede wszystkim zawalczyć o leki dla Was.
          Ty i mąż.

          Nie wiemy ile tych larw dostało się do układu pokarmowego dziecka.
          Ale żeby nie było powtórnych zarażeń.
          Ty i mąż:
          - 3 dni Zentel
          10 dni przerwy
          - 3 dni Vermox
          10 dni przerwy
          - 3 dni Zentel
          W tym czasie dziecko...
          No właśnie to zależy od jego stanu. Jaki on jest po tym leczeniu
          dotychczasowym?
          Ile dziecko waży? Czy przybierało na wadze w czasie dawek pyrantelum? Ile?
          Co się pogorszyło? Co się poprawiło?
          Pisz proszę, bedę tu zaglądać. Te pytania powyższe są bardzo ważne w tym co
          radzić co do dziecka dalej, bo z Wami to sprawa jasna (jak napisałam powyżej).

          • aleksandra19811 Re: Witaj droga Sigvaris 19.06.07, 16:15
            Zaczynam wątpić w tą glistnicę. Przy tej kuracji jest jakoś inaczej. wcześniej
            mała miała b. luźną kupke zwłaszcza po 1 turze, teraz kupa normalna tzn
            zatwardzona. To ciekawe wczoraj i przedwczoraj b. mało jadła i dużp piła (
            ząbki wychodząkolejne, no i jest goraco) a i tak ma zatwardzenie. Zaczełam
            podawać debridat. Zawiesinę podaje 5ml x 2 razy dziennie + diciflor. Narazie
            bez poprawy. P doktor z forum "karmienie butelką" stwierdziła iż to wygląda na
            zespół jelita drażliwego i opis objawów się zagadza . Czy możesz zerknąć
            www.zdrowemiasto.pl/modules.php?alt=12&file=article&name=News&sid=5892
            To się zgadza, bo przed zrobieniem kupy jest często mocno podminowana,je i
            nagle przestaje i widzę że ją boli i cały szereg innych cech choroby się
            zgadza. nic nie zje póki nie zrobi kupy, lub ja jej nie pomogę niestety crying
            Może bebilon MCT spróbować. A węgiel też jest dobry na niestrawnośc.
            Próbowałam śliwek,ruszek po nich jest tylko gorzej. Może coś doradzisz ?
            Jeśli nie, to nie chcę Ci już zawracać głowy, masz w koncu wakacje i ja czuję
            ię dosyć podle zajmując Ci czas. Jestem Ci bardzo wdzięczna za pomoc i
            podpowoedżi , jak prawdziwa przyjaciółka. Ja naprawdę załamuje już ręce. a z
            pediatrą to już nie mam co gadać ,chyba zmienię lekarza.


            • sigvaris Re: Witaj droga Sigvaris 19.06.07, 23:45
              Aleksandro jedno wiem na swojej własnej skórze. U mnie zanim rozpoznano
              lambliozę rozpoznano najpierw chyba właśnie zespół jelita nadwrażliwego, a
              potem wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Ba.. paradoks polega na tym, że
              robiono mi kolonoskopię z biopsją (pobraniem wycinka) i napisano mi na wypisie
              szpaitalnym "prawdopodobne wrzodziejące zapalenie jelita grubego". Podawano mi
              oczywiście obrzydliwe leki typu sterydy i sulfazalazyne (ta miała być
              dożywotnia).

              Zanim się wpuścisz w wielki kanał dożywotniego leczenia dziecka na coś czego
              medycyna nie jest w stanie stwierdzić do końca na 100%, mimo że objawy nawet
              się zgadzają... DOkończ leczenie dziecka. Przeanalizuj moje pytania z
              powyższego postu (bo tu jest ważne źródło zarażenia), a potem rozważaj inne
              opcje.

              W przeciwieństwie do domniemania choroby pt. zespół jelta wrażliwego, której
              nigdy nikt nie napisze Ci, że ją zdiagnozował na maxa (bo tak się nie da), masz
              NAMACALNE badania kału, w których ktoś NAMACALNIE znalazł jaja glisty. To, że
              trudno się przy jajach glisty pomylić z czymkolwiek pisała Ci juz w innych
              wątkach.

              Aleksandro, albo będziesz trzymać się tego co masz namacalnie, albo ... Jedno
              pewne, na zapaleniach, jelitach wrzodziejących nie znam się na szczęście dla
              mnie wcale i nie zamierzam zgłębiać tego tematu.


              Co do zatwardzeń. Dziecko ma zniszczone glistnicą kosmki jelitowe. Wprowadź jej
              do posiłków zwiększoną ilość oleju (jaki możesz: lniany, z sezamu, z oliwek, ze
              słonecznika, z orzecha włoskiego,z winogron - co możesz). Dodawaj do każdego
              gotowego już do podania posiłku. Nie używaj chemii. Debridat może jest i dobry,
              ale po co go stosować jak to samo można osiągnąć w lepszy/nieinwazyjny sposób?
              Staraj się dziecku w tej chwili dawać dużo gotowanych warzyw, kaszę jaglaną,
              oleje - generalnie rozważ zmianę diety, bo to może tu tkwi też problem w jej
              wyleczeniu.
              Załóż może wątek o zdrowym karmieniu niemowlęcia po przejściach z robaczycą/
              chorobą odpasożytniczą. Jak Twoja zmiana podejścia do żywienia i leczenia
              dziecka nie przyniesie poprawy - będziesz rozważać diagnozy w kierunku jelita
              nadwrażliwego.. Tak Ci proponuję. Po własnych, bardzo przykrych doświadczeniach
              w leczeniu mojej osoby.
              • aleksandra19811 Re: Witaj droga Sigvaris 21.06.07, 13:55
                Poprostu zaczełam wątpić, bo po pyarantelum nie ma poprawy, może troszkę tak.
                (a tym labo już kiedyś były takie pomyłki, lekarka powiedziała dopiero po
                fakcie po badaniach i leczeniu) Dziś udało mi się dostać od znajomej lekarmi
                Zentel zawiesinę 5ml/100mg tyle, że to podaje się dzieciom od 2 roku życia, ale
                cóż zrobić jeśli tamto nie pomaga. W ostateczności podaje się czyba
                metronidazol (czy jakoś tak) i oczywiście chcę tego uniknąć.
                Jak ty byś podała , jesli mała ma niecałe 9 m-cy?
                Mam podać pół dawki.

                Zrobiłam jak pisałaś podaję małej wywar z siemienia lnianego po 2-3 łyżeczki
                do mleka i dodaje do słoiczka na obiad. Debridat jeszcze podaje, lekarka mówiła
                iż jest naprawdę dobry i wyreguluje wszystko. My vermox.
                Jeszcze czekam na receptę na Pepti tylko z MCT, ponoć delikatniejsze na
                wrazliwy brzuszek i lekko znisczony przez glisty.

                Czy ten zentel jest niebezpiecznym lekiem ? Czy wystarczy tylko raz ?
                Czy mogę nieczekać tych 10 dni, skoro pyrantelum nie pomogło. Jak podać, na
                czczo? Z piciem mogę ? Czy reakcja może być "lepsza" niż po tamtym.
                W ulotce jest napisane, że dziła też na jaja i na wszelkie formy , to prawda,
                czy tylko tak piszą ?
                Nie mogłam już czekać na tamtą wizytę, potem i tak nie będę mogła pójść na
                kontrole bo lekarze idą na urlopy i termin będzie na wrzesień ( jeszcze nie
                zapisują)
          • mama007 sigvaris 19.06.07, 21:03
            przepraszam autorkę wątku, że się podepnę, ale mam tylko jedno małe pytanko. my
            mamy prawdopodobnie niezaleczoną glistnicę i chciałabym teraz porządnie
            przeleczyć wszystkich. możesz mi napisać czy dziadków też leczyć (nie mieszkają
            z nami, u ans bywają nieczęsto, ale moja córka u nich minimum co tydzień, czasem
            tam śpi) i czy leczyć też mojego partnera, który przyjeżdża do nas tylko w
            weekendy?
            sorry za zaśmiecanie wątku ...
            • sigvaris Re: mama007 19.06.07, 23:24
              Nie mogę leczyć ludzi przez net.
              Choćby dlatego, że nie jestem lekarzem, ba nawet nie mam wykształcenia
              medycznego.
              Nie mogę leczyć tym bardziej dzieci i osób starszych...
              Mogę coś czasami sugerować, coś co wynika z wiedzy parazytologicznej, którą
              liznęłam.
              Ale, no właśnie ale.

              Jak Ci mogę coś doradzić, jak nie podajesz wieku i wagi dziecka? Jak nie
              podajesz wieku dziadków (jest ważny niemalże jak u dzieci), ważne jest też to
              jakie leki dostają (nasercowe, ciśnieniowe, inne). Uwierz mi, to strasza
              odpowiedzilność tak coś napisać a potem narazić człowieka na ... Wiele tu się
              pisze, ale dobrze jak ktoś pomyśli co napisze.
              Poza tym musisz napisać jak dotąd była leczona rodzina, Wasza rodzina, jak
              rozumiem 2+1. Kiedy? W jakich dawkach? Ile było powtórzeń? Jakich leków?

              Leczenie glistnicy nie jest proste i u każdego może trochę inaczej przebiegać.
              Ważne są więc wszystkie dane.
              • mama007 Re: mama007 20.06.07, 11:01
                sigvaris, spokojnie, nie usmiercisz mi rodziny smile zapytalam tylko co o tym
                sadzisz, bo wiem ze masz spore doswaidczenie.

                dziadkowie wiekowi nie sa, bo sa przed 60-tka wink lekow powaznych nie przyjmuja.
                dziecko ma prawie 4 lata i wazy 18,8. nie chodzi mi o dokladne dawki lekow i
                jakie leki maja byc. chodzi mi glownie o to czy W OGOLE leczyc dziadkow i
                faceta. wczesniej przy leczeniu mieszkalismy u dziadkow i przeleczeni byli
                wszyscy, ale jakos tak jednorazowo i jak czytam te dawki, ktore tu dziewczyny
                wypisuja to u nas to wygladalo mega mizernie ;| a glista byla bo wyszla z kalu.

                nasza rodzina to raczej 1+1, mieszkam tylko z corka. partner jest dojezdzajacy
                na 2 dni weekendu...
                • sigvaris Re: mama007 20.06.07, 22:07
                  Jeśli dziadkowie nie mają żadnych objawów (duszności, kaszel, bóle brzucha,
                  okresowe wymioty, refluks, zaflegmienie, zatoki, katary, egzemy, świądy ciała,
                  silne bóle głowy i jeszcze pewnie kilka objawów w okolicach tego co
                  wymieniłam) - powinni się leczyć.

                  Jeśli Twój partner tez coś z tego ma (np. u młodszych: + trądzik) - też
                  powinien się z Wami solidarnie leczyć.


                  Jeśli coś jest , ale nie do końca na ostro wrzuć ich na zioła Ojca Grzegorza na
                  pasożyty lub balsam kapucyński. Siebie też.

                  Teraz co dziecka. Co się działo po leczeniu? Jakie dziecko ma dalej objawy?
                  A może dla sprawdzenia sprawy zioła o. Grzegorza? Jednak w dawce z ulotki:
                  szklanka 2 x dziennie, parzona jak dla dzieci 1/2 łyżki stołowej na szklanke
                  wrzątku.
                  Ta dawka jednorazowa to lipa była, faktycznie.

                  Jak glista składa 200 tys. jaj (1 samica) w jednym rzucie jak nie ma być
                  zarażenia mnogiego glisty? To prawie graniczy z cudem. Poza tym larwy nie idą
                  kupą do "rozwoju" (z płuc do przewodu pokarmowego), one robią to na raty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka