Moja czteromiesięczna córeczka jest "niby" alergikiem. Piszę niby,
bo praktycznie od zawsze ma czerwoną skórę na klatce piersiowej i na
brzuszku. Żeby było śmiesznie to pozwalałam sobie na "grzeszki" - mc
donald, orzeszki ziemne, tort śmietanowy - nic szczególnego poza to,
co miała jej nie wyskoczyło.
Ale pediatrzy zawsze, że "to alergia. Proszę odstawić nabiał".
Od ośmiu dni jem:
- ryż
- ziemniaki
- brokuły
- pierś z kurczaka
Dziewczyny, JESTEM GŁODNA! W nocy śnią mi się ciastka. Poprawy na
skórze dzieciątka nie widać.
Sorry, ale musiałam się wyżalić

We wtorek kolejny pediatra. Zobaczymy, co powie...