Dodaj do ulubionych

Refleksja nt."ilości śladowych"...

03.01.08, 21:41
Mój 2,5 latek dziś tak widowiskowo zrzucił miseczkę z resztką
twarożku, że musiałam potem odizolować 8-miesięczną córeczką
alergiczkę i myć podłogę, żeby potem raczkujący niemowlak nie
natrafił na odrobinę zakazanego nabiału i ...

I tak sobie pomyślałam, że ja mogę być sobie na drakońskiej diecie,
uważnie czytać etykiety zwłaszcza o "ilościach śladowych", myć ręce
przed przygotowywaniem posiłków dla siebie i dla małej, a tu zwykły
przypadek może tak nabruździć. Ile razy nie przyuważę, że synek coś
tam nabroił i gdzieś dostał się mały kawałek zakazanego jedzenia?
Obserwuj wątek
    • nicol.lublin Re: Refleksja nt."ilości śladowych"... 03.01.08, 22:01
      namarginesie twojej wypowiedzi, ja jestem na etapie zatanawiania
      sięco oznaczają śladowe ilości melaka w kaszce "8 zbórz"
      dajecie rzeczy z takim tekstem na etykiecie jeśli dziecko reaguje
      tylko wysypką (niewielka) na nabiał?
      • chalsia Re: Refleksja nt."ilości śladowych"... 04.01.08, 00:16
        nie daję
      • uczula Re: Refleksja nt."ilości śladowych"... 06.01.08, 12:58
        nie daje
        i ciagle uczulam mojego nM na zawartosc zakazanych rzeczy w
        produktach, na czytanie etykietek.
        A on ciagle ma z tym problem.
        Kiedys kupil mi zwykla glukoze w sklepie, oczywiscie moze zawierac
        sladowe ilosci mleka sad
        3 torebki.
        zjadlam jedna - nic( oczywiscie nie na raz)
        ucieszona, zabralam sie do drugiej i maly dostal kolek.
        sad
        trzecia = wyrzucilam zeby nie kusila...
        od tamtej pory nie eksperymentuje.
        jak moj nM kupi cos ze "sladami " to ja tego nie jem i juz chocby
        gderal miesiac.
        smile mam tylko jedno male dziecko. zwierzat tez nie mam big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka