Dodaj do ulubionych

Szkodliwosc chemii antyrobakowej

14.04.08, 21:24
W trakcie odrobaczania moje maluchy polknely caly arsenal lekow :
Zentel, Vermox, Macmiror, Pyrantelum. Nie bylam przekonana czy maja
pasozyty wierzylam w grzyba. Zgodzilam sie jednak na ta kuracje gdyz
wiem ze trucie grzyba nie ma sensu jezeli nie wytruje sie robakow.
Dodatkowo lekarka zapewnila mnie ze leki maja minimalna
wchlanialnosc i nie maja skutkow ubocznych.

Po rozmaowach z innym zainteresowanym mamami wiem ze one rozmawiajac
z innymi lekarzami dowiedzialy sie ze jest to ciezka chemia i
szkodzi na watrobe.

Jestem teraz skonfundowana i zastananwiam sie czy nie szkodze
maluchom pakujac sie w kuracje...
Obserwuj wątek
    • fakfak88 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 06:38


      Powiem tak z pewnoscia nie sa to cukierki i maja skutki uboczne, problem w tym,
      ze chemia to czesto jedyna opcja na robaki a i tak nie zawsze skuteczna (wedlug
      dr. M same ziola bardzo rzadko radza sobie z problemem). Co do problemow
      watroby, mysle ze wazne jest zeby jej specjalnie nie dociazac w okresie leczenia
      tj. jesc lekko strawne posilki i duzo pic szczegolnie wody. Podczas leczenia
      nastepuje pewna kumulacja robale rozpadajac sie wydzielaja zwiekszona ilosc
      toksyn, ktora dodatkowo obciaza watrobe - bardzo czesto te negatywne objawy
      pochodza wlasnie od nich. Na koniec mysle, ze moge ci zaproponowac abys
      zapoznala sie z tematem oczyszczania watroby wedlug Dr. Clark.

      pozdrawiam!
    • kerstink Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 08:48
      Mysle, ze te leki mniej szkodza niz latami namnozone toksyny - przez robakow,
      grzyby i chemie w zywnosci. Slusznie zauwazysz, ze z grzybem ciezko walczyc, gdy
      sa robaki - m.i. to one zniszcza przewod pokarmowy, trawienie jest nie takie jak
      trzeba i grzyb moze sie rozrastac.
      Zauwaz rowniez, ze Macmiror rowniez sie rozprawie z grzybem. Ale owszem,
      cukierki to to nie sa.

      Mysle, ze inni lekarze nie doceniaja problemu zarazenia robakami wsrod dzieci;
      zazwyczaj nic nie wiedza o lamblii w ogole i dlatego przewaza u nich opinia, ze
      te leki szkodza.
      • przeciwcialo Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 08:51
        Bo szkodza. Weterynarz kaze przez kilka dni po podaniu leków na
        odrobaczenie dawac zwierzetom tylko jedzenie gotowane, lekkostrawane.
        Z odrobaczeniem dzieci nie mam doświadczeń bo nie stosuję.
        • marzenia33 szczenięta 15.04.08, 09:52
          Odrobaczenie szczeniąt jest bezpieczne, nasz wet mówił, żeby się nie
          matwić dawką, można spokojnie przekroczyć normę pięciokrotnie - nic
          się psu nie stanie.
          • przeciwcialo Re: szczenięta 15.04.08, 09:58
            No to po takiej kwestii tyle by mnie z psem zobaczył taki lekarz.
            Mój zawsze waży psa i wtedy wylicza dawkę.
            Ja wiem ze zwierze to tylko zwierze ale takim gadaniem pewnie troche
            kociąt i szczeniaków usmiercił. Po to powtarza sie małymi dawkami
            aby np nie zaczopowac jelit kłębami glist.
            • mamciulka-nikulka Re: szczenięta 15.04.08, 10:09
              ja też bym do takiego weterynarza nie chodziła. Zaraz mi się włączył
              podtekst, że można przekroczyć pięciokrotnie, no i pięciokrotnie
              więcej zapłacić wink
              Wracając do tematu to z pewnością nie są to leki obojętne, ale
              przecież zioła też nie są. Ja przy takich dylematach zawsze sobie
              przypominam jakimi lekami moje dziecko było faszerowane z powodu
              problemów brzuszkowych i skórnych... I tu też lekarze nie zwarzali
              na wątrobę (Zyrtek 2xdziennie po 5-10 kropli dla 10 miesięcznego
              dziecka!) i to długofalowo, tylko na przetrwanie, bez rozwiązania
              problemu. Jeśli mam już truć dziecko to z jakimś pozytywnym
              rezultatem.
    • annajulia2 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 12:03
      Troche czytam,mam za soba Siemionowa i Janusa i sporo czasu w necie.
      Na podstawie tego co przeczytalam moge powiedziec ze tak toksyny
      robalowe sa toksyczne itp ale caly czas pamietam ze nie jestem
      lekarzem i jezeli spotykam sie z opiniami lekarzy ktorzy mowia ze
      takie leki sa za ciezkie dla dziecka i oni by tego dziecku nie dali
      to zaczynam sie martwic. Tym bardziej ze moj maly jakis czas po
      odrobaczaniu mial dziwna infekcje tj 10 dni goraczka 38 . Bylam o 3
      pediatrow i 2 razy u nefrologa i nikt nie wiedzial co mu jest. W
      koncu jeden stwierdzil ze to zatrucie organizmu i pomogl mu syrop.
      Moj pediatra stwierdzil ze to zatrucie po tych lekach.....
      • novalee2 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 12:07
        Jaki syrop?
        • annajulia2 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 21:20
          Niforuksazyd.

          • annajulia2 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 21:23
            Fukfuk88 - z ciekawosci zapytam czy ty robiles sobie to oczyszczanie
            watroby ? Przymierzam sie do tego i mam dwa pytania :
            - czy na nastepny dzien czlowiek jest faktycznie tak zmeczony jak
            ona pisze ? Mam w domu trojke malcow i musze byc generalnie na
            chodzie. Czy w nocy faktycznie ciezko spac i czy po tym sie
            chudnie ? Wg ksiazki tak .... i to sporo.


          • chalsia Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 16.04.08, 13:00
            guzik tam prawda, że to zatrucie po tych lekach.

            Robale w części giną w jelitach masowo po lekach przeciwrobaczych, rozkładają
            się - stąd toksyny w dużej ilości, które mogą spowodować niekorzystne objawy.
            Ponadto na martwych robalach namnaża się w dużej ilości flora bakteryjna -
            Nifuroksazyd to lek stosowany w bakteryjnych zakażeniach ukł. pokarmowego.

            A co do lekkostrawnej diety na kilka dni po podaniu leków przeciwrobaczych - tez
            jest to oczywiste w świetle powyższego.

            Więc to nie te leki szkodzą (one raptem jedynie w kilku procentach przenikają z
            jelit do reszty organizmu) - szkodzą (i wywołują objawy) zdychające pasożyty.
            No ale nie da się ich pozbyć bez takich efektów ubocznych.
            • juleg Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 17.04.08, 06:50
              Na zachodzie wszystkie leki tego typu, sprzedawane są bez recepty! Polscy lekarze nie mają pojęcia co w nich siedzi i dlatego plotą, że to ciężka chemia. One się nie wchłaniają z układu pokarmowego, tak jak napisały dziewczyny, to toksyny robakowe dają taki efektuncertain
      • kerstink Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 15.04.08, 22:12
        Dziwne, bo mi sie wydawalo, ze niforuksazyd daje sie przy zatruciu bakteryjnym
        ... Ale jesli uwaznie czytalas Clark, to ona pisze, ze robaki nosza w sobie mase
        bakterii i wirusow, wiec mysle, ze pogorszenie to byc moze nie tylko toksyny ale
        rowniez wydalanie wyzej wymienionych. A to, ze zwykli lekarzy nie potrafia
        ocenic pogorszenie przy odrobaczaniu, to tez nic nowego.
        • annajulia2 Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 16.04.08, 09:26
          Z tymi wirusami w robalach - dobry punkt zapomnialam o tym.

          Dieta lekkostrawna w trakcie odrobaczania - proste, jak sie powie
          oczywiste, ale tez o tym nie pomyslalam. Choc faktycznie Siemionowa
          w trakcie swojej kuracji serwuje takie wlasnie jedzenie, calkowicie
          bez miesa. Mysle ze ten punkt powinien byc bardziej promowany.

          Dzieki wszystkim za uwagi.
    • xxxinkaxxx Re: Szkodliwosc chemii antyrobakowej 16.04.08, 10:09
      żaden lek nie jest obojętny dla organizmu, ale przecież nie taka
      jego rola!

      każdy lek ma rozwiązać problem- w tym wypadku ma uśmiercić robale,
      absolutny pozytyw to to- że naprawdę to robią i są skuteczne! w
      odróżnieniu do tysiąca innych leków serwowanych nam i dzieciom- jak
      na przykład zyrtec i inne leki antyhistaminowe, sterydy w maściach i
      wziewne, itd itp....
      jak wiadomo - ta grupa nie leczy- zmniejsza tylko objawy a chyba
      nikt nie ma wątpliwośći że również obciąża wątrobę i cały organizm...

      (dla wyjaśnienia- nie jestem wrogiem tych lekarstw- ale podawanych z
      rozsądkiem)

      coraz częściej przekonuję się, że większość naszych lekarzy nie
      leczy chorób- leczy objawy,

      gdybym ślepo słuchała lekarza z przychodni to mój syn brałby właśnie
      silne środki przeciwbólowe na napady migreny, zapewne byłby już po
      tomografii, wielu wizytach u neurologa, okulisty i innych
      specjalistów...i cierpiałby nadal.....

      a wystarczył prosty, niedrogi test na lamblie i podanie
      tych "wstrętnych chemicznych leków".....które przy okazji usunęly
      owsicę, którą zupełnie nieświadomie (bo bez objawów) byliśmy wszyscy
      zakażeni.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka