Dodaj do ulubionych

Kolejny problem - dieta i leki

23.10.08, 08:00
Witam ponownie. Znów mam pytanie do mam dzieci z Atopowym zapaleniem
skóry. Chciałam się dowiedzieć na co wasze dzieci były uczulone
podczas objawów AZS? Kiedy robiłyście im testy (tzn. w jakim wieku).
Co po ich wynikach musiałyście ograniczyć i wogóle. Napiszcie co
pomagało, a czego pod żadnym pozorem nie moga jeść wasze dzieci.
Dzięki za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: Kolejny problem - dieta i leki 23.10.08, 10:48
      Mój synek (teraz 4 lata) jest uczulony na mleko i jajka (i pewnie jeszcze na
      inne rzeczy). Testy miał robione w wieku 3 lata 4 m-ce i zupełnie nic nie
      wykazały (podobno z racji wieku, bo 3 lata to minimum, by spróbowac robić testy
      skórne). Testów z krwi nie robiliśmy, bo ich "idea" jest dla mnie bzdurna - to
      chory ma wybrać alergeny, które należy "przebadać" - więc skoro ktoś wie, co go
      uczula, to po co robić takie testy i dodatkowo za to płacić)

      Po lekach antyalergicznych mój synek źle się czuł, więc wszystkie odstawiłam. Je
      w kontrolowanych ilościach praktycznie wszystko, a gdy jakaś "mieszanka"
      ewidentnie mu zaszkodzi, po kilkudniowej przerwie od produktów
      mleczno-jajecznych wszystko wraca do normy.

      W dzisiejszych czasach nie sposób wyeliminować z diety jakiegoś składnika,
      ponieważ w różnych postaciach jest on praktycznie we wszystkim (no, może z
      wyjątkiem czystej wody) - czytam dokładnie etykiety (np. serwatka w proszku,
      śladowe ilości...itd) Nawet kupując wędlinę na wagę, też nie wiadomo, co tak
      naprawdę jest w niej sad

      Jako "leki" stosujemy metodę BSM, wapno, probiotyk Dicoflor 30. AZS "lubi"
      zamienić sie w astmę (tzw. marsz alergiczny) - u synka też tak zaczęło się
      robić, ale opanowaliśmy sytuację smile W przyszłym miesiącu idziemy do homeopaty,
      bo niestety, medycyna konwencjonalna w naszym przypadku kiepsko sobie radziła.
      • martini0202 Re: Kolejny problem - dieta i leki 23.10.08, 11:38
        Nie wiem co to metoda BSM? Napisz coś więcej jak możesz i jak udało
        Ci się "uciec" od astmy. U mnie jeszcze jej niewidać, ale mała ma
        niecałe 3 latka.

      • martini0202 Re: Kolejny problem - dieta i leki 23.10.08, 11:39
        A co jeśłi hcodzi o maści na skóre. jakie pomagają, bo u nas w tej
        chwili już żadne sad
        • jagabaga92 Re: Kolejny problem - dieta i leki 23.10.08, 12:05
          Maści używaliśmy różnych. Elidel - może być, ale bardzo drogi (ok. 80zł),
          robiona maśc z vit. A i E (na receptę). Teraz używam zwykłego kremu Bambino
          (tego różowego), a jak skórka wygląda naprawde fatalnie, to cieniusieńko
          posmaruję na noc te miejsca maścią Bedicort G (steryd!!!), a na następny dzień
          wystarcza już Bambino.

          Metoda BSM to taka forma bioenergoterapii, którą stosuje się samemu lub innej
          osobie. Polega na trzymaniu ręki na głowie w taki sposób, aby "ogrzewać" część
          mózgu odpowiedzialną za prawidłowe funkcjonowanie danego organu. Pewnie zaraz
          zostanę tu wyśmiana, ale w mojej rodzinie (i nie tylko) ta metoda skutkuje. W
          księgarniach (normalnych i internetowych) można kupić książeczkę wraz z płytą
          VCD o tej metodzie (Piotr Lewandowski "Samoleczenie metodą B.S.M." - na okładce
          Sofia Loren). Ja kupowałam na początku tego roku za 14zł. Uwaga: metoda wymaga
          poświęcenia sporo czasu na siedzenie i trzymanie rąk na głowie (min. 2 x
          dziennie po ok. 20 minut, a im wiecej, tym lepiej).

          Dla dociekliwych: NIE OTRZYMUJĘ ZADNYCH TANTIEM ZA "POLECANIE" TEJ KSIĄŻKI.
          Martini pyta o metodę BSM, więc odpowiadam.

          No i o homeopatii w leczeniu AZS też słyszałam i czytałam wiele dobrego.
    • tijgertje Re: Kolejny problem - dieta i leki 23.10.08, 12:14
      Moj mlody nie ma AZS, ale jest alergikiem. Mial biegunki ze sluzem i
      nie przybieral na wadze, rok szukalismy przyczyny. Testy mial
      robione 3 razy, nigdy nic nie wyszlo, zreszta w moich testach jest
      to samo, zwa to nietolerancja, a nie alergia. Objawy te same,
      roznica polega w wytwarzaniu lub nie pewnych substancji chemicznych
      przez organizm, jesli sa obecne, to alergia. Jedynym pewnym i
      skutecznym sposobem diagnozowania u dzieci jest metoda eliminacji i
      prowokacji. Odstawiasz po kolei rozne produkty na tydzien czy dwa,
      zaczynadsz od mleka, bo najczesciej uczula, wywalasz wszystko, nawet
      sladowe ilosci w chlebie, nie dajesz w zastepstwie mleka koziego czy
      soi, bo sa podobne. Jesli nastapi poprawa, wprowadzasz produkt
      jeszcze raz,pogorszenie daje 100% pewnosc, ze chodzi o dany produkt.
      Eliminacja go z diety to jedyny skuteczny sposob leczenia. Zapisuj
      wszystko co dziecko je, o ktorej, w jakiej ilosci i jak wyglada
      skora. Analizujac zapiski mozna sporo skojarzyc. Moj nie mogl jesc
      mleka pod zadna postacia (rowniez w chlebie), soi, marchwi, jablka,
      cytrusow i truskawek. Dszlismy prowadzac dzienniczek. 2 lata byl na
      scieslej diecie, jak skonczyl 4 lata pokarmowka minela, nadrobil
      wszystkie zaeglosci z wzrostem i waga, nie moze tylko "zywego"
      mleka, wszystkie przetwory przechoda, musimy tylko uwazac i nie
      podawac jeszcze zbyt duzo niektorych produktow na raz, ale nawet
      alegia wziewna w tym roku jest duuuzo lagodniejsza.
      • jagabaga92 Do tijgertje 23.10.08, 12:30
        Podaj, proszę realny (nie książkowy!!!) sposób, jak zastosować metodę eliminacji
        i prowokacji u dziecka, które praktycznie juz je wszystko to, co dorosły, a na
        dodatek na produkt szkodzący reaguje z opóźnieniem (różnym - 1-2-3 dni)???
        • martini0202 Re: Do tijgertje 23.10.08, 13:07
          Próbowałam już eliminować pokarmy, ale za każdym razem wychodzi mi
          coś innego. Jednego razu jestem pewna, że to cytrusy, po czym za
          miesiąc dodaję je do djety i nic się nie dzieje, a akcja zaczyna się
          po malinach, które potem znów nie uczulają. Bylismy z małom u
          lekaża , który twierdził, że co ś co nie uczula teraz z pokarmów,
          może zacząć uczulać gdy np. jakieś drzewo zacznioe pylić, a potem
          znów nie będzie uczulać.
          Ja juz naprawdę nie wiem co robić i myśłeć.

          Skóra mojej córci najgorsza była wiosną, latem trochę lepij teraz
          znów masakra. Ma tak okropne rany, ze żadne maści (nawet sterydy)
          nie pomagają. A po sterydach jaśnieje jej skóra . Polecciue jakąś
          maść czy krem CUDO.
        • tijgertje Re: Do tijgertje 23.10.08, 13:10
          Moj mlody mial 20 miesiecy, ja dietetyczka uznala, ze przyczyna
          spadku wagi moze byc alergia, wiec tak wlasnie zrobilismy, jak
          pisalam. Nie ksiazkowo, bo ksiazek na ten temat nie czytalam, a w
          praktyce. Rozwysowalam w zeszycie tabele i pisalam co i kiedy mlody
          jadl, o ktorej robil kupe i jak wygladala, bo tylko to bylo
          wyznacznikiem, ze cos jest nie tak, jak powinno.Przez pierwsze kilka
          tygodni mlody jadl w zasadzie kilka produktow, przez 2 lata robilam
          zakupy tylko w sklepi 8 km od nas, bo w tych blizszych nie wiadomo
          bylo, co w nich siedzi, a tam umieszczano na opakowaniu wasnych
          produktow zy zawiera mleko, jaja, soje, musztarede, selera, orzechy,
          ryby i skorupiaki gluten i cos tam jeszcze.Najgorzej bylo z
          eliminacja mleka, mlody jad tylko 3 rodzaje wedliny, bo tylko tyle
          znalazlam, ktore nie zawieraly konserwantow z pochodnymi mleka
          (szynka, piers z kurczaka i ekologiczna kielbasa), znalezlismy jeden
          rodzaj chleba, ktory okazal sie zjadliwy. Miesa i zupy do tej pory
          gotuje niezabielane, tak mi jez w krew weszlosmile Dietetyczka
          polecila mi gotowanie zup na warzywach podsmazonych szybko na
          wysokim ogniu na oliwie, potem zalewam to bulionem i dodaje
          ewentualnie mieso , ryz czy makaron.
          Opoznienie w reakcji czesto wystepuje w nietolerancji. Przy alergi
          reakcja jest niemal natychmiastowa i dziecko reaguje na kazda ilosc.
          Przy nietolerancji musisz wywalic z diety cos, co podejrzewasz,z e
          uczula, wystapienie poprawy to duze podejrzenie, absolutna pewnosc
          daje prowokacja. Zostawiasz diete jak byla, ale o stalych porach
          podajesz podejrzany produkt w jak najmniej przetworzonej postaci w
          coraz wiekszych ilosciach, nawet przez tydzien. Mleko swieze krowie,
          nie jogurt czy maslo, jajko gotowane, jak smazone, to na oliwie, ale
          lepiej gotowane. Jesli reakcji nie ma, to jest bezpieczny, przy
          podejrzeniu starasz sie go ograniczyc, nie podawac duzych ilosci
          naraz i raczej nie codziennie w tej samej postaci i o tej samej
          porze. Potem eliminujesz kolejny produkt na tydzien, znowy przez
          tydzien wproadzasz podejrzany produkt itd, caly czas zapisujac i
          obserwujac dziecko. Jesli masz kilka produktow podejrzanych, jesli t
          mozliwe, to lepiej wyeliminowac jak najwiecej od razu, wowczas
          reakcja na pojedyncze skladniki bedzie bardziej wyrazna przy
          prowokacji, do tego nie eksperymentowac w tym czasie z nowymi
          produktami. No, a jak juz sie okaze, co szkodzi, wowczas wywalic z
          diety, co jakis czas wprowadzac niewielkie ilosci przetworzonych
          produktow sprawdzajac , jak organiz ma to reaguje. U nas mleko bylo
          najlatwiejsze, bo jak malu dostal swieze mleko, to przez kilka
          godzin mial jedna niekonczaca sie biegunke. Po soi reakcja wystapila
          po 3-4 dniach, w tym czasie nic innego nie zmienialam, co dalo mi
          pewnosc, ze to wlasnie soja, a nie cos innego. Eliminacje
          przeprowadzalismy ze sciasla wspolpraca dietetyczki, uznala, ze
          nawet drastyczne okrojenie diety przez miesiac/poltora dziecku nie
          zaszkodzi, a ciagle podawanie nawet niewielkich skladnikow
          uczulajacych niszczy blony jelit i prowadzi do niedoborow, gdyz
          nawet, jesli dziecko duzo i roznorodnie je, to wchlanianie jest tak
          kiepskie, ze moze prowadzic do powaznych niedoborow. Dizecko na
          scislej diecie ma szanse na calkowite wyjscie z alergii. Niestety,
          wymaga to sporych poswiecen i nieraz jeszcze wiekszych kosztowuncertain Za
          chleb bezmleczny placilam 4X tyle, co za zwykly, na szczescie nic
          sie nie marnowalo, bo doskonale przechowuje sie w zamrazarce, 5
          minut przed posilkiem wyjmowalam odpowiednia ilosc dla mlodego(
          zamrazam pokrojony). Przez 2 lata mldy z owocow jadl tylko i
          wylacznie gruszki, maliny, czernice, czerwone porzeczki i jagody. W
          zimie za 125g placilam nawet 3,5 euro , a on zjadal dziennie 3
          opakowania. Wyliczylismy, ze na same jego owoce wydawalam ponad 200
          euro miesiecznie, czyli prawie polowe wszystkich kosztow za zywnosc.
          no, ale ten okres mamy juz za sobasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka