Dodaj do ulubionych

dostalam po głowie od pediatry

20.11.08, 22:27
Witam,
z alergia pokarmowa walczymi od marca. Dieta moja, dziecka,
homeopata, biorezonans w VM. Badanie kupy.

Dziecko ma 13mies, teraz przechodziło infekcje - katarek i kaszel.
Bylam u pani dr na kontroli, trafilam na nowa i ... dostalo mi sie
jak nigdy... że doprowadzilam dziecko do takiego stanu, że skóra
fatalna, że dieta uboga i że głodze, że dziecko musi otrzymywać
białko, że jak wariatka bronie sie przed starydami i zyrtexem, a to
przecież nowoczesne sparwdzone przynoszące ulge dzieiecku leczenie.
Popłakałam sie tam i z dyskusji nic nie wynikło, tyle tylko, ze
takiego dziecka (chodziło o wyglad skóry i to, że sie automatycznie
zaczeła drapac po rozebraniu) dawno w gabinecie nie było.

Dostalam przykaz przemyślenia zyrtexu i sterydu cutivate.
Mam teraz powżnego doła, bo faktycznie wkręciła mi ta lekarkla to,
że zapuścilam dziecko i stan nie idzie na lepsze, że może być
jeszcze gorzej.

Chetnie bym Wam pokazala foty,a le nie potrafie ich tu zalinkować
(może ktoś mi pomoże, moge przesłac na skrzynke).

Fakt faktem, ze stan tej skóry trwa od jakiegos czasu, momo diety
nic nie idzie ku lepszemu. Mala je tylko dynie, ziemniaka, brakuły,
indykiem i królikiem pluje. Sinlac, kasze jaglana. Po żółtku
przepiórczym coś jej wylazło. Nie miala jeszcze glutenu.

Z biorezonansu wyszlo uczulenie na jabłko, gruszke, marchew,
pietruszke, seler, krowe.

Jest jeszcze na cycu.

Prosze doradzcie mi cos w sparwie tego zyrtexu i sterydu?
posmarowac? wiem, ze jak sie smaruje to znika, a po odstaweniu
powraca. Slyszalam, ze przy zyrtexie mozna wprowadzac nowe produkty
i on hanuje reakcje uczuleniowa, a potem moze dziecko juz je jeść,
bo oranizm "zalapuje" (nie rozumiem tego, ale tak mi to jedna mama
tłumaczyła).

Skóra malutkiej jest fatalna, cieńka, pomarszczona jak u mojej 85
letniej babci, Boje sie ze ten steryd jeszcze bardziej ja zniszczy.

Doradzcie cos, blagam...
Obserwuj wątek
    • szachula30 Re: dostalam po głowie od pediatry 20.11.08, 23:30
      Ja nie wiem jak tu doradzić... Ty jesteś matką. Ale tak myślę, że skoro to co
      robiłaś do tej pory nie dawało rezultatu i ze skórą dziecka jest tak bardzo źle,
      to może warto posłuchać pediatry, dać leki i jeść dziecku i zobaczyć. A jeśli
      będzie lepiej?? Powodzenia!
    • prosiakforti Re: dostalam po głowie od pediatry 20.11.08, 23:37
      a może zrób dziecku testy z krwi, a nie czary-mary? idź do alergologa pediatry prywatnie, i spróbuj dawać leki jak przykaże, one nie trują.
      "jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz"
    • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 20.11.08, 23:43
      Moim zdaniem leczenie sterydami i lekami antyhistaminowymi to tylko
      zamydlanie sobie oczu - leczenie objawowe nie prowadzące do
      znalezienia i wyleczenia przyczyny. Mi też chcieli to wcisnąć, bo
      stwierdzili u starszego synka astmę, a młodszego musiałam wypisać na
      własne żądanie ze szpitala, bo chcieli nimi faszerować moje
      miesięczne wtedy dziecko, mimo że wszystkie wyniki były OK! Jak nie
      wiedzą, co może być przyczyną, ładują sterydy i ine gówna. Nina, nie
      poddawaj się. To Twoje dziecko i nie daj się tak traktować - strach
      jest złym doradcą! Zaufaj swojej intuicji. Skoro nadal karmisz
      dziecko piersią może uczula je coś z Twojej diety? Pisałaś, że
      stosujesz dietę, ale jaką? Może warto by było zacząć przygotowywać
      posiłki dla siebie i dziecka wg 5 przemian (uwzględniając charakter
      termiczny składników i kolejność ich dodawania)? - Polecam książki
      Ciesielskiej i Temelie. Czy dziecko jest szczepione? Czy pogorszenie
      stanu zbiegło się w czasie z którymś szczepieniem? A czy robiłaś
      może wymaz ze skóry? A sprawdzałaś na biorezonansie pasożyty i
      candidę oraz obciążenia poszczepienne? Co powiedział i przepisał Ci
      homeopata? CZy płuczesz wielokrotnie pranie, zmieniłaś proszek? Czy
      smarujesz czymś skórę dziecka? WIem, że to wiele pytań i wiele
      wątpliwości. Niestety przyczyn może być mnóstwo i dlatego
      najwazniejsze, byś obserwowała swoje dziecko, bo nikt tak jak TY go
      nie zna. Ja na Twoim miejscu nie dałabym się namówic na te świństwa -
      tym tylko wciśniesz chorobę do środka. WIem w jakim stanie jesteś,
      bo sama przez to przechodziłam. Głowa do góry. Czytaj i edukuj się.
      Bądź otwarta na zmiany i często na pójscie pod prąd. Myśl
      pozytywnie - to na prawdę ważne. Uda Ci się!
      Poczytaj o związku alergii z:
      - candida - najlepiej na www.drjanus.pl
      - pasożytami - dużo wątków na tym forum i nie tylko
      - odczynnami / powikłaniami poszczepiennymi
      Uzupełnij, jeśli nie zrobiłaś tego poprzednio, badanie biorezonansem
      w tym kierunku.
      Stosuj emolienty, olej lniany, olej z wiesiołka, aby nawilzyć i
      natłuscić zmienioną chorobowo skórę
      Zastanów się nad miksturą oczyszczającą Słoneckiego
      www.bioslone.pl/ i mikstura.kei.pl/forum/index.php

      Ale przede wszystkim nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką!!!
      • unhappy Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 19:35
        Ty jesteś pierwszym lekarzem tak pewnie i swobodnie leczącym przez Internet. Bez
        zobaczenia pacjenta, bez wywiadu. Gratulacje. Może podzielisz się z innymi
        lekarzami umiejętnością zdalnej oceny stanu pacjenta, objawów, wskazań i
        kuracji? Będą ci wdzięczni - to znacznie zmniejszy kolejki do lekarzy.
      • ledzeppelin3 Re: dostalam po głowie od pediatry 07.12.08, 13:37
        a młodszego musiałam wypisać na
        > własne żądanie ze szpitala, bo chcieli nimi faszerować moje
        > miesięczne wtedy dziecko, mimo że wszystkie wyniki były OK!
        Może warto by było zacząć przygotowywać
        > posiłki dla siebie i dziecka wg 5 przemian (uwzględniając
        charakter
        > termiczny składników i kolejność ich dodawania)? -


        Taaak, jak to dobrze że jest internet i wspaniałe kolezanki z forum
        zamiast debilnych lekarzy zalecą wypisywanie noworodka na własne
        żądanie oraz zasady feng-szui. I na pewno wszystko będzie dobrze.
        Wiwat domorosłe mamusie- lekarki z internetu!!!!
    • avanitta Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 00:13
      Na Twoim miejscu nie zgodziłabym się na tak silną maść sterydową. Jeśli już to
      tylko słabe maści sterydowe. Nie ma sensu zaczynać od tak silnej maści. Czasami
      zastosowanie sterydu pomaga przerwać błędne koło świądu.
      Jeśli chodzi o zyrtec to sama musisz zdecydować, u niektórych dzieci pomaga ale
      ma słabe działanie przeciwświądowe. Są też maści przeciwświądowe,
      przeciwgrzybiczne które też mogą przynieść dziecku ulgę.
      Mogę Ci polecić kąpiele w wodzie utlenionej - trochę więcej niż pół buteleczki
      na wanienkę albo dwie buteleczki na dużą wannę. Kąpiel powinna trwać 30-40 min.
      Robi się ją co drugi dzień, w sumie powinno być 5-6 kąpieli a potem dwa tygodnie
      przerwy. Jest to dobry, bezbolesny sposób na odkażenie skóry (problemy skórne
      wynikają zwykle z nadkażeń bakteryjnych, grzybiczych).
      Druga sprawa to dieta. Może warto spróbować diety pięciu przemian opisywanej
      przez panią Ciesielską.
    • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 00:51
      Zyrtec jak najbardziej OK.
      Cutivate absolutnie nie stosować.

      ja bym odstawiła Sinlac.

      I tak z całej historii wychodzi, że już wszędzie byłaś ale nie u
      alergologa.
      • mniamumniamu Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 09:01
        Myślę, ze podstawa to znalezienie dobrego alergologa.
        A spróbowałaś odstawić sinlac jak radzone wyżej? U nas uczulał..
    • przeciwcialo Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 09:16
      Odstawiłabym od piersi, przestawiła ma cebilon pepti, dała zyrtec i
      jesli trzeba robiona słabiuytką masć ze sterydem.
      Ale to twoje dziecko i twoje wybory.
      • onion75 Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 09:49
        odstawilabym od piersi, bo latwiej bedzie ci kontrolowac diete. ale
        zanim odstawisz, wyprobuj czy mala toleruje bebilon pepti (jedna
        puszke mozna kupic bez recepty). dobrze jest rozszerzyc diete, bo
        monotonna, uboga dieta bardzo oslabia. (np. o tluszcze: oliwa z
        oliwek, olej lniany, olej z dyni, warzywa, np: o cebule, zielony
        groszek, kalafiora itd). - mozesz brac produkty z diety
        antycandidowej, bo te produkty zbiegaja sie z tym co zazwyczaj malo
        alergizuje, chociaz jak wiadomo to indywidualna sprawa.

        napisalas, ze zrobilas badania kupy, a czy badalas dziecko pod katem
        owsikow?

        i tak jak napisaly dziewczyny. znajdz dobrego alergologa.

        zyrtec jest ok.

        • kkmucha Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 10:18
          Witam, skąd jestes znam dobrego alergologa z W-wia smile Przeszłabym na
          bebilon Pepti co do skóry to najlepeij z alergologiem ustalic
          pozdr
        • igtom Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 10:39
          steryd wywaliłabym od razu do kosza(to jeden z najsilniejszych), mój
          syn jak miał 9 miesięcy miał całe ciało pokryte zmianami w wygladzie
          bardzo przypominającymi azs tez go dostał.dodoam że tez był na
          piersi a ja na diecie bezmlecznej,bezjajaecznej i bezglutenowej;z
          domu powywalaliśmy wszystkie dywany ,firanki,zasłonki i szczerze
          mówiąc myslałam że zwariuję,bo stan małego wogóle sie nie
          poprawiał.Po przestudiowaniu tego formu zrobiłam badania z kupy -
          wyszedł mega przerost candidii i dopiero z tymi wynikami poszukałam
          normalnego alergologa który nam pomógł(dr Sieradzka).Przeleczyła
          małego od środka ja dostałam dietę przeciwgrzybiczną bo nie chciałam
          rezygnować z karmienia piersią.dodatkowo nie obyło się bez sterydu
          ale mały dostał go na 3 dni i był to pimafucort + kąpiele w
          roztworze nadmaganianu potasu(woda musi być bladoróżowa bo jeśli
          doda sie go za dużo to może podrażnić dziecku skórę).U nas oprócz
          candidii doszły oczywiście jeszcze reakcje poszczepienne.Przed
          leczeniem po każdym szczepieniu było coraz gorzej.Po przeleczeniu
          candidii problem znikł.
          Proponuje tak jak kolezanki wyzej zrobić dziecku badania i znaleźć
          dobrego alergologa do którego pójdziesz z kompletem badań.
          Ignacy 03/2005 i grudniowa królewna
          • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 11:31
            Nina nie poddawaj się, lekarz nie jest guru, ja dostawałam
            opierdziel, wychodziłam z płaczem, wykłucałam się, podpisywałam
            oświadczenia o braku zgody na szczepienie dziecka, bez
            jakiegokolwiek poparcia szłam do przodu i wygrałam. Siedziałam
            godzinami w necie (zresztą nadal siedzę wink i kształciłam się. Nawet
            w 1% nie byłam świadoma jak pokrzywiona jest rzeczywistość i to co
            wmawiają nam lekarze w ramach troski o zdrowie naszych dzieci. Niżej
            masz link do naszej historii, dużo tam wskazówek co można zrobić dla
            dziecka ograniczając chemię do minimum. Musisz pamiętać, że skóra
            człowieka odzwierciedla jego wnętrze, działanie na jej powierzchni
            niczego nie zmieni, podawanie leków ogłupiających odporność (Zyrtec)
            może coś zmienić na pewien czas, ale w konsekwencji problemy się
            pogłębią, bo jest to lek obciążający wątrobę, która i tak na pewno
            jest niewydolna, skoro nie potrafi rozprawić się z truciznami, które
            wyłażą skórą!!! Jeśli możesz wyjedź z dzieckiem w góry na 3 tygodnie
            to bardzo mu pomoże, a w lato koniecznie nad morze, koniecznie. Poza
            tym ogranicz wszechobecną chemię, na skórę możesz zastosować maści
            przeciwgrzybiczne-przeciwświądowe np. Chlorchinaldin, Viosept,
            Crotamiton, Daktarin, Lamisilat (niestety lekarze otwierają oczy ze
            zdziwienia, bo przedstawiciele tych tanich maści nie napraszają się
            im i nawet ich nie znają), ale sterydowe znają bardzo dobrze i
            chętnie wypisują na nie recepty. Odpuść sobie już karmienie piersią,
            zacznij jeść - musisz mieć siłę na walkę smile, wprowadź Nutramigen czy
            Pepti, i urozmaić dietę dziecku, musisz sama sprawdzić co uczula i
            jak, bo reakcje mogą być różne, jednorazowe też. Mój synek reagował
            pokrzywką praktycznie na każdy nowy produkt, ale już wiele z nich
            podanych po raz drugi przechodziło bez problemu. Teraz ma prawie 2
            latka i mimo, że wcześniej po glutenie dostawał suchych plam na
            ciele i miał zaparcia, ostatnio zaczął przechodzić. Więc, nie
            poddawaj się, czytaj,pytaj jeśli masz wątpliwości i działaj kobieto.
            Zdrowie twojego dziecka zależy tylko od ciebie i nikt lepiej niż ty
            się nim nie zajmie tylko nie trać wiary w matczyną intuicję wink
    • zona_mi Podeślij mi zdjecia, to wstawię, jeśli chcesz b/t 21.11.08, 10:28
      • zona_mi Zdjęcia: 21.11.08, 23:12
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562377,2,1.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562378,2,2.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562379,2,3.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562369,2,4.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562370,2,5.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562371,2,6.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562372,2,7.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1562373,2,8.html
        Użyczyłam Ci miejsca w swojej galerii z braku lepszego pomysłu smile
    • monia27.0 Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 10:59
      witam ja bym radziła posłuchać pediatry,udać się do poradni
      alergologicznej i zrobić badania w normalnym labolatorium bo co do
      tego biorerezonansu to bym w to nie wieżyła też sie dałam kiedyś na
      to nabrać i powychodziły całkiem inne rzeczy niż na normalnych
      testach skórnych..
      • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 11:40
        Aha, zapisz dziecko do alergologa, ale pamiętaj, że nie musisz się
        na wszystko godzić! Ja z dzieckiem chodziłam do dermatologa, ale na
        sterydy się nie godziłam i musiała kombinować inaczej. Z
        alergologiem pokłuciłam się, bo chciała leczyć skórę małego silnym
        antybiotykiem z penicyliną Augmentin ES. Poszukałam innego.

        Poczytaj te artykuły, wiele wyjaśniają skąd się biorą takie problemy:
        www.eioba.pl/a78074/wplyw_zakwaszania_na_stan_zdrowia_organizmu
        www.eioba.pl/a77701/grzybica_kandydoza_zwana_rowniez_drozdzyca
        www.eioba.pl/a77724/lecznicza_zywnosc
    • pchelka831 Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 11:42
      Witam. Po pierwsze nie odstawiaj dziecka od piersi tylko sama przejdź na dietę.
      Bardzo uważnie sprawdzaj skład tego co jesz i to co dajesz dziecku do jedzenia
      to ze w składzie nie ma mleka to nie znaczy że go całkiem nie ma w produkcie,
      wystrzegaj sie wszelkiego rodzaju spulchniaczy polepszaczy w ciastach i
      pieczywie tylko sprawdzone pieczywo , najlepiej swoje.Wystrzegaj sie także
      sztucznych aromatów i barwników. Możesz spróbować wprowadzić rame oliwio lub
      benecol lub masło z wiesiołkiem ( w kauflandzie specjalne dla alergików
      kupowane). Moja córka ma alergie typu 4 czyli rekcje opóźnione i tak naprawdę
      ciężko sie zorientować na co jest uczulona. przerobiłam na własne potrzeby
      tabelkę do obserwacji alergologicznej i codziennie skrupulatnie pisałam co córka
      je , pije , w czym ubranka prane i jakie objawy ma nowe i jak wygląda skóra po
      każdym posiłku oraz przestrzegałam diety bez mlecznej hipoalergicznej, oprócz
      tego zyrtek w razie wysypek , kataru, kąpiele w oilatum plus na zmiane z woda z
      dodatkiem 2 nakrętek octu. U nas przyplątała sie grzybica od babcinych kotów
      wiec do smarowania nie mogło być nic mocno natłuszczające bo powodowało coraz to
      nowe zmiany na skórze-maść z pantenolem nivea baby stosowaliśmy. Na grzybice
      stosowaliśmy cienką warstwę nizoralu 15 minut przed kąpaniem a rano Clotrimazol
      krem na zmiany na skórze. Jesli będziesz miała jakieś pytania to pisz.
    • alpepe Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 12:13
      ja mam małe doświadczenie, ale odstawiłabym od piersi i przeszła na bebilon
      pepti, jak dla mnie, to źródłem alergenów jest twoje mleko. Po 6 tygodniach bym
      zobaczyła, czy jest lepiej. A recepty na sterydy do kosza.
      I nie poddawaj się, to twoje dziecko, nie tamtej lekarki.
      • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 12:27
        alpepe napisała:

        > ja mam małe doświadczenie, ale odstawiłabym od piersi i przeszła
        na bebilon
        > pepti, jak dla mnie, to źródłem alergenów jest twoje mleko.

        aby matczyne mleko przestało być żródłem alergenów, wystarczy
        odpowiednia dieta eliminacyjna. Nie trzeba w tym celu odstawiać od
        piersi.
        • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 13:22
          chalsia napisała:
          >
          > aby matczyne mleko przestało być żródłem alergenów, wystarczy
          > odpowiednia dieta eliminacyjna. Nie trzeba w tym celu odstawiać od
          > piersi.

          Niekoniecznie. Jeśli przyczyną suchości i zmian skórnych jest
          grzybica, jeśli ma ją też matka, a raczej ma (zdrowe kobiety rodzą
          zdrowe dzieci) to przekazuje je dziecku z mlekiem.
          • aneta26 karmienie piersią 21.11.08, 19:41
            Mam pytanie do tych, które tak namawiają na rezygnację z mleka
            matki: jak długo karmiłyście swoje dzieci będąc na diecie? i czy
            teraz, przy zajadaniu Nutry albo B. Pepti Wasze dzieci nie łapią
            kataru/ przeziębień?
            I jeszcze jedno, do mamciulki-nikulka: idąc za Twoim tokiem
            rozumowania: każde dziecko, którego mama jest alergikiem powinno
            dostać SZTUCZNE mleko od urodzenia?
            • mamciulka-nikulka Re: karmienie piersią 22.11.08, 09:58
              aneta26 napisała:

              > I jeszcze jedno, do mamciulki-nikulka: idąc za Twoim tokiem
              > rozumowania: każde dziecko, którego mama jest alergikiem powinno
              > dostać SZTUCZNE mleko od urodzenia?

              Nie pisałam o matkach alergiczkach, tylko o tym, że osoba ta stosuje dietę
              eliminacyjną, karmi od 13 miesięcy piersią, a dziecko wciąż ma problemy skórne.
              Wg mnie i nie musisz podzielać mojego zdania, 13 miesięcy to wystarczająco dużo
              dla dziecka. A jeśli przyczyną niepowodzeń jest mleko matki to fajnie byłoby już
              ulżyć dziecku, bo odstawienie po ponad roku od piersi nie jest tragedią, a może
              pomóc w pozbyciu się problemów, bo w końcu dziecko się męczy.
          • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 22:38
            > Niekoniecznie. Jeśli przyczyną suchości i zmian skórnych jest
            > grzybica, jeśli ma ją też matka, a raczej ma (zdrowe kobiety
            rodzą
            > zdrowe dzieci) to przekazuje je dziecku z mlekiem.

            bzdura
            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 22:41
              > bzdura

              rozszerzę swoja wypowiedź - to co Mamciulka-nikula napisała jest
              prawdą jedynie wtedy gdy kobieta karmiąca piersią ma grzybicę
              piersi.
              Grzybica jakiegokolwiek innego fragmentu ciała nie przeniesie się z
              matki na dziecko POPRZEZ KARMIENIE PIERSIA przy zachowaniu
              odpowiednich warunków higienicznych.
              • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 10:23
                chalsia napisała:

                > > bzdura
                >
                > rozszerzę swoja wypowiedź - to co Mamciulka-nikula napisała jest
                > prawdą jedynie wtedy gdy kobieta karmiąca piersią ma grzybicę
                > piersi.
                > Grzybica jakiegokolwiek innego fragmentu ciała nie przeniesie się z
                > matki na dziecko POPRZEZ KARMIENIE PIERSIA przy zachowaniu
                > odpowiednich warunków higienicznych.

                Chalsia więcej wyobraźni: candida naturalnie zamieszkuje nasze jelita spełniając
                ważną rolę trawienną pomagając w procesie rozkładu cukru przez organizm. Inni
                mieszkańcy jelit to tzw. dobre bakterie: acidophilus, bulgaricus, bifudus i
                inni, które podobnie jak candida odgrywają ważną rolę w trawieniu, ponadto
                kontrolują rozwój candidy albicans odżywiając się nią. Te bakterie są zasiedlane
                w przewodzie pokarmowym dziecka wraz z mlekiem matki. Sam fakt nie karmienia
                piersią noworodka może powodować niekorzystny stan braku równowagi pomiędzy
                pozytywnymi bakteriami a candidą. Jednakże jeśli ta nierównowaga występuje już u
                matki karmiącej przekazywane dobre bakterie w niedoborze mogą nie zapanować nad
                candidą, która już w jelitach dziecka zacznie się rozrastać stając się
                patologicznym grzybem.
                • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 12:30
                  > pozytywnymi bakteriami a candidą. Jednakże jeśli ta nierównowaga
                  występuje już
                  > u
                  > matki karmiącej przekazywane dobre bakterie w niedoborze mogą nie
                  zapanować nad
                  > candidą, która już w jelitach dziecka zacznie się rozrastać
                  stając się
                  > patologicznym grzybem.

                  no napisałaś dokładnie to samo co ja - takie sytuacje mają miejsce
                  jedynie przy grzybicy piersi.
                  Bowiem, moja droga, mleko zdrowej kobiety jest JAŁOWE - matka z
                  mlekiem nie przekazuje żadnych bakterii.
                  • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 12:58
                    chalsia napisała:

                    >
                    > no napisałaś dokładnie to samo co ja - takie sytuacje mają miejsce
                    > jedynie przy grzybicy piersi.
                    > Bowiem, moja droga, mleko zdrowej kobiety jest JAŁOWE - matka z
                    > mlekiem nie przekazuje żadnych bakterii.

                    chalsia mylisz się, nie pisałam o grzybicy piersi. A w mleku matki jak
                    najbardziej znajdują się bakterie, gdzie na wielu stronach można o tym przeczytać:
                    "W czasie porodu skóra, błona śluzowa i jelita noworodka są kolonizowane przez
                    bakterie bytujące w pochwie i na skórze matki. Stanowią one podstawę flory
                    jelitowej noworodka, która pełni ważna rolę w procesie rozwoju jego układu
                    odpornościowego. Bezpośrednio po porodzie stymulują go również liczne substancje
                    immunomodulujące zawarte w pokarmie kobiecym. Bardzo istotnym czynnikiem
                    ochronnym są oligosacharydy, występujące w mleku kobiecym w stężeniu od 0,5 do
                    1g/100ml. Prebiotyczne oligosacharydy nie są rozkładane przez enzymy trawienne,
                    dzięki temu są obecne w jelicie jako pożywka dla bakterii kwasu mlekowego,
                    takich jak: bifidobakterie i Lactobacillus. Bakterie te korzystnie oddziałują na
                    organizm człowieka, dlatego nazywamy je "zdrowymi bakteriami".
                    Pokarm kobiecy dzięki unikalnemu składowi oraz florze bakteryjnej pozytywnie
                    wpływa na zdrowie niemowlęcia: wspomaga rozwój korzystnej flory jelitowej,
                    uszczelnia barierę jelitową, utrudnia kolonizację przez bakterie chorobotwórcze,
                    stymuluje tkankę limfatyczną w jelicie (GLAT)."
                    Powyższy tekst przytoczony ze strony Humany świadczy też o tym, że również
                    bakterie zamieszkujące skórę matki przenoszone są na noworodka, więc nie tylko
                    pierś jest tym punktem styku matki z dzieckiem. Wszystko jest w porządku
                    oczywiście jeśli matka jest zdrowa, a jeśli nie... czy jest w stanie obronić się
                    przed jej patogenami noworodek, którego jelitowe mechanizmy obronne są
                    niedostatecznie rozwiniętę?
                    • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 20:33
                      > chalsia mylisz się

                      nie mylę się.
                      Mleko jest jałowe gdy matka jest zdrowa i zachowana higiena jest.
                      Ale sutek nie jest jałowy. Jedyne mikroorganizmy w mleku zdrowej
                      kobiety to te własnie, które do niego się dostają w trakcie
                      wypływania mleka na powierzchnię sutka.
                      • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 23.11.08, 18:40
                        chalsia napisała:

                        > > chalsia mylisz się
                        >
                        > nie mylę się.
                        > Mleko jest jałowe gdy matka jest zdrowa i zachowana higiena jest.

                        Pierwsze co napisałam brzmiało:
                        "Jeśli przyczyną suchości i zmian skórnych jest
                        grzybica, jeśli ma ją też matka, "

                        Ja nie uważam żeby matka z grzybicą czy to pochwy, skóry, sutka, czy
                        ogólnoustrojową (która notabene może być bezobjawowa) była ZDROWA!
                        I to co napisałam wcześniej - zdrowe kobiety rodzą zdrowe dzieci, gdyby zrobić
                        badania to mogłoby się okazać, że dzieci z problemami jelitowymi to dzieci
                        kobiet z zaburzoną równowagą kwasowo-zasadową i nie jest to raczej kwestia genetyki.
                        • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 23.11.08, 23:21
                          > Pierwsze co napisałam brzmiało:
                          > "Jeśli przyczyną suchości i zmian skórnych jest
                          > grzybica, jeśli ma ją też matka, "
                          >
                          > Ja nie uważam żeby matka z grzybicą czy to pochwy, skóry, sutka,
                          czy
                          > ogólnoustrojową (która notabene może być bezobjawowa) była ZDROWA!
                          > I to co napisałam wcześniej - zdrowe kobiety rodzą zdrowe dzieci,
                          gdyby zrobić
                          > badania to mogłoby się okazać, że dzieci z problemami jelitowymi
                          to dzieci
                          > kobiet z zaburzoną równowagą kwasowo-zasadową i nie jest to
                          raczej kwestia gene
                          > tyki.

                          napisałaś rózniez, że radzisz przestać karmić piersią z powodu
                          grzybicy. A to akurat jest bezsensowna rada, jesli grzybica nie
                          dotyczy piersi.

                          Zgadzam się, że grzybica czegokolwiek powoduje,że traci się status
                          osoby zdrowej.
    • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 13:42
      zgadzam się z postami mamciulci-nikulci. Znajdź dobrego alergologa,
      ale takiego który nie wyklucza infekcji pasożytami lub candidą i
      który jest otwarty na poszukiwanie rzeczywistej przyczyny a nie
      ładowanie w dziecko chemii. Poza tym rozszerzaj dietę maluszka i
      zapisuj wszystko co je i z czym ma do czynienia. pamiętaj, że mało
      zróżnicowana dieta może prowadzic do dalszych alergii - człowiek
      łatwo sie uczula na to co zbyt często je, dlatego trzeba rotować
      produkty.
    • efkaka1 Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 13:59
      Doraźnie, zamiast sterydu, polecam na stan zapalny skóry krem Vitella Ictamo -
      trochę wysusza, dlatego swoje dziecko po posmarowaniu skóry Vitellą smaruję
      Bepantenem. Nic tak nie pomaga wysuszonej skórze jak ta maść. Oprócz tego
      smaruję jeszcze Xerialem 10, gdyż mocznik ma również działanie lecznicze. Leczę
      tak siebie i swoje dziecko. Wreszcie, po 5 latach stosowania sterydów na swoich
      rękach, mogłam je odstawić z sukcesem.
      • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 21.11.08, 23:58
        Prosiakforti,
        Testy z krwi ponoc sa wiarygodne u dzieci powyżej 3 roku życia.
        Czy sens ma robienie IGE całkowitego?

        martinka.pl,
        Ksiażeke Ciesielskiej zakupilam i jestem w połowie. Przeczytałam też Tombaka i
        Bożene Żak-Cyran "Odżywaj swoje dziecko w zgodzie z naturą". Mniej wiecej wiem o
        co chodzi, trza tylko wdrożyć w życie.
        Co do szczepien, to niestety ewidentne wylezienie alergii na skórze nastąpiło po
        2 szczepieniu, jak mala miala 3 mies (Hexa), po 3 szczepieniu było juz
        koszmarnie, ale przyczyne i skutek odkryłam znacznei później. Mała dostala leki
        homeopatyczne na skutki szczepień od dr Pietkiewicz-Rok. Ta pani dr po zbadaniu
        (ona wspomaga sie radiestezja - wahadełkiem, dla niektórych czary-mary, ale
        tonący brzytwy sie chwyta) stwierdziła jw: skutki szczepień, obciążona wątroba w
        spadku po mamusi, i za mało enzymów trawiennych co wynika z wieku rozwojowego.
        Ze smarowideł używamy masci cholesterolowej z vit E, masci eucerynowej z vit A,
        kilka dni temu kupilam ex-omega krem.
        Mala przez 9 mies kapana byla w filtrowanej wodzie osmotycznej, najpierw oilatum
        plyn, teraz mydełko oilatum.
        Wymazu ze skóry nie robiłam (pytalam o to dr P-R, ona powiedziala, ze nie
        robic). Odnosnie candidy, w kupie wyszla ++, ta sama pani dr powiedziala ze jest
        w granicach normy. Pozostalych dwoch lekarzy (z rejonu) tez nie chcilo leczyc
        takiej postaci. Dostala tylko dicoflor30.
        W vega medice biorezonansem pasożytów nie sparawdzali. Szkoda ze nie wiedzialam,
        ze mozna, bo bym sie o to upomniala.

        chalsia,
        u alergologa bylam. Nawet u dwoch poelcanych pan doktor. U dr Ceregry z CZD -
        ponieważ byalm mocno wystraszona po lkturze z forum nt sterydow juz w drzwiach u
        niej krzyczalam "nie sterydom". Pani dr dala wiec masci cholesterolowe, z
        rivanolem i bizmutowa i probiotyk. KAzala trzymac diete i poejdynczo wprowadzac
        skladniki.
        Potem poszlam do dr Nowosadko. AT w ogole nie chciala sluchac, ze ma byc bez
        sterydow. na moje dyskusje i przytaczanie info z forum powiedziala, ze jestem
        zapalona internautka i mąż ma mi wyłaczyc kompa, mam nie czytać tych głupot i
        pomarować hydrokortyzonem, szybko zmiany znikną i będzie po sparwie. Przytoczyla
        także opinie internautów, którzy na forach posza o smiertelnym dzialanu
        tormentiolu, też jako absurdy i polecala ta maść, jako bardzo dobra (mialam sie
        w nia zaopatrzyc).
        Obie pani dr na pytanie o pasożyty i pierwotniaki powidziały "nie trzeba badać
        kupy".

        To było w maju, dlatego zwątpiłam w jakikolwiek sens chodzenia do alergologów i
        zdalam sie na dr P-R (pediatra homeopata) i ta poelcana tu też VegaMedice.


        Przeciwciało,
        bebilon pepti mam, podajadam ja na sucho. Malej wciskam ale nim gardzi. Odnosnie
        BP - jesli tam ejst laktoza, a mala na nia uczulona (tak wyszlo na
        biorezonansie), to czy ewentualnie dawac BP, czy Nutramigen? czy dziecko musi
        dostawać mleko modyfikowane, do jakiego wieku, bo wiem ze zdania wsrod elkarzy
        sa podzielone?

        czy przy uczuleniu na laktoze, obajwy sa na skorze, czy tylko brzydkie kupy? bo
        jedna dziewczyna na forum pisala mi, ze laktoza obajwia sie w kupach, a nie na
        skorze. Mozecie sprostawać, plisss


        Jelpa zmianiłam na Lovelle, używał w malych ilosciach i przyzanm sie szczerze ze
        nie płucze 5 krotnie, tylko 3 razy.
        • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 00:17
          Onion75,
          owsikow nie badalam. Sparwdzalam tylko cnadide, lamblie i pasożyty u Kamirskiej,
          to bylo w V-VI. Powinnam powtorzyć???


          kkmucha,
          podaj tego dobrego alergologa. Sieradzka wychwalana, ale jest chyba nie prędko
          dostępna.

          Igtom,
          dzieki za podbudowujace relacje z Waszej walki.

          Mamciulka-nikula,
          dzieki. Czytam Twoje posty na bieżąco i wiem, że tryskasz wiedza i
          doswiadczeniem. Mam chlorchinaldin, też sie boje smarować dzieciaka, bo w ulotce
          ani slowa o takich maluszkach, ale skoro mówisz ze można i pomoże, to chyba
          zaczne. Sterydów boje sie jak ognia, dla mnie to zamiatanie śmieci pod dywan, a
          za 10-15 lat będe zbierać źniwo stosowania tych super szybko działających leków.

          Pchełka831,
          no widzisz... zadnia na temat karmienia piersia sa podzielone. jedni mówia "to
          już duza baba - odsatw ja", a ja jakos nie mogę. Tez pisalam w zeszycie, co je
          mala, co jem ja, stan skory, mierzylam plamki, potem przestalam bo mala i tak
          wywalona byla.
          Ze sklepowych rzeczy to tylko pieczywo z piekarni i powidła Kotlina. Mzoe
          faktycznie trza zaczac samej piec chleb.

          Zona_mi,
          ślicznie Ci dziekuje za wklejenie fotek. U mnie na kompie w powiekszeniach
          wyglada to makabrycznie. W tej galeryjce obraz jest znacznie łagodniejszy.
          Moze któraś mama cos podopwie na ich podstawie.

          Chalsia,
          a przez łożysko w okresie życia płodowego candida może przejść. Wg pani dr P-R
          taka droga ejst możliwa. Ciekawa jestem co Ty o tym sądzisz.

          Bardzo dziekuje Wszystkim za odzew i wsparcie.
          jest mi lżej, bo od pewnego zcasu mialam poczucie, że karmiąc jednocześnie truje
          własne dziecko, zaniedbuje i wykańczam... a ciężko z takim nastawieniem walczyć.

          • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 10:36
            nina_74 napisała:
            > a przez łożysko w okresie życia płodowego candida może przejść. Wg pani dr P-R
            > taka droga ejst możliwa. Ciekawa jestem co Ty o tym sądzisz.

            Nina jest to możliwe, tak samo jak przenoszenie się drożdżaków z jelita grubego
            do pochwy - niedaleka droga.

            Mam chlorchinaldin, też sie boje smarować dzieciaka, bo w ulotc
            > e
            > ani slowa o takich maluszkach, ale skoro mówisz ze można i pomoże, to chyba
            > zaczne

            Nina chlorchinaldin stosowany 2-3 razy dziennie miejscowo jest bezpieczny i
            skuteczny. Łagodzi świąd co jest podstawą, aby ranki miały szansę się zagoić.
            Dodatkowo chroni przed roztoczami i innym syfem, który zanieczyszcza ranki.
            Twoja córcia wygląda super, naprawdę, ciałko ma gładkie, a pozbycie się tych
            ranek to kwestia czasu. Możesz też stosować Sudokrem punktowo w celu odkażenia
            (ja tak robiłam i też polecałam tą metodę). Poradzisz sobie tylko nie szczep na
            razie małej, bo podejrzewam, że to główny winowajca rozregulowania systemu
            immunologicznego.
            • ruda.2 do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 22.11.08, 17:57
              witam,
              niedawno trafiłam na to forum, pewna mądra mama mnie tu skierowała z "karmienia
              butelką", zaglądam tu i sporo się dowiaduję dzięki Wam, mamusie.
              mam podobny problem, alergiczne dziecko, na nutramigenie, a alergia jakby zdaje
              się postępować. właśnie oddałam kał do analizy, czekamy, mam kilka typów, co
              może być u nas przyczyną. u siebie podejrzewam candidę, kurcze, mam wszelkie
              możliwe objawy, wiem, że to na pewno to, a badanie potwierdzi. możliwe że ma i
              synek. tylko Kochane powiedzcie mi, jak z tym walczyć? lekarki - ani pediatra,
              ani alergolog póki co, bez wyników, nie podzielają moich obaw, przecież łatwiej
              przepisać steryd, syrop przeciwhistamionowy i tyle. ale jak ja mam to skutecznie
              wyleczyć? u siebie no i u niespełna 5 miesięcznego syneczka.... ?? on dostaje
              probiotyk już 3 tyg, ale obawiam się, że grzybek mógł już w rozwoju płodowym u
              niego się zasiedlać. przed ciążą byłam na długiej antybiotykoterapii, a że
              pracowałam wtedy za garnicą kilka mcy nie dali mi nic osłonowo, czuję, że
              candida u mnie zamieszkałasad i prawdopodobnie u niego też, ani ja ani ojciec nie
              jesteśmy alergikami, a synuś ma galopujące objawysad dałam też kał na lamblie(mam
              siositrzenców w przedszkolu, a oni sporo u nas bywają, również śpią czasem), i
              zamierzam na pasożyty(robale). ale co z tą candidą, jeśli by wyszła?? czym ją
              potraktować skutecznie? będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, ew,. przekierowanie
              na jakieś strony, na których już to przerabiałyście, pozdrawiam
              • mamciulka-nikulka Re: do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 22.11.08, 18:15
                ruda.2 gdyby lekarze poważnie podchodzili do problemu równowagi
                kwasowo-zasadowej i postępującej drożdżycy, (wszystko dzięki złej diecie,
                nadmiaru mięsa i niedostatecznej podaży błonnika, nadmiaru leków, a przede
                wszystkim antybiotyków) to mogłoby się okazać, że większość chorób
                cywilizacyjnych, które tak postępują i leczą się latami jak nie całe życie
                wynikają z jednego - brudne jelita! Jeśli równowaga kwasowo-zasadowa jest mocno
                zachwiana to zaraz się rozrasta grzybnia, pasożyty, zalega masa kałowa, a to
                wszystko latami nas truje dając przeróżne objawy.
                Wyślę cię do ciekawych artykułów, które warto poczytać:
                www.eioba.pl/a77701/grzybica_kandydoza_zwana_rowniez_drozdzyca
                www.eioba.pl/a85561/inwazja_robakow_jelitowych_przyczyna_chorob_lamblia_a_astma_i_alergie
                www.eioba.pl/a85605/dobrodziejstwa_oczyszczania_jelit_przed_zajsciem_w_ciaze
                www.naturalnamedycyna.pl/index.php?option=content&task=view&id=249
                Tylko nie działaj pochopnie, zdobądź wiedzę, rozrysuj sobie schemat postępowania
                i nie śpiesz się. Oczyszczenie się z tego co sobie fundowałaś przez lata nie
                załatwisz w miesiąc. A i jeszcze bardzo pomocna stronka o diecie:
                www.drjanus.pl/przepisy
                • ruda.2 Re: do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 22.11.08, 19:20
                  wiem,,, oj, wiem,,
                  dzięki za wszystkie linki, no ja mam zamiar coś zmienić, kiedyś zdana byłam na garnek rodziców, przez okres studiów, pierwszej pracy itp. człowiek nie myślał o tym, co je, byle do przodu, kolejny egzamin, kolejny kurs, potem, kiedy już się ma dziecko/dzieci zaczyna się myśleć o ich zdrowiu i znajduje różne rzeczy także u siebie, no i zaczyna się myśleć o tym, że teraz już ma się dla kogo, że chce się żyć mądrzej, lepiej, mieć więcej energii, sił, zdrowia, dla dziecka właśnie. tzn. ja tak mam. w pewnym wieku zegar zaczyna tykać jakby szybciej i człowiek, zwłaszcza kobieta chce wyglądać i czuć się lepiej. i szukać w diecie, często niestety za późno. u nas dieta jest bardzo zaniedbywana, lekarze wolą wypisywać stos recept, zamiast zapytać, co jemy... dlatego Polska jest przodująca pod względem ilości corocznie zjadanych leków. w zeszłym roku pracowałam przez pól roku w Grecji, oj dieta tam jest zupełnie inna, życie jest inne, nie ma tej gonitwy, stresu, tam ludzie w pracy wyglądają zupełnie inaczej niż 90% Polaków, których znam. mój grzyb jest pewnie wynikiem antybiotykoterapii, których w życiu miałam niemało, także niestety tam, ale tu już sama pewnie też nie dopilnowałam tych bakterii nie dostałam, no ale nie ten jeden razsad ale dieta rzeczywiście też... do poprawy.
                • ruda.2 Re: do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 22.11.08, 19:22
                  ok, ze mną to wiadomo, ale co jeśli mojemu synusiowi wyjdzie grzyb z badań? co z
                  takim maluszkiem? można temu jakoś zaradzić? na razie zjada tylko nutramigen i
                  za tydzień bierzemy się za wprowadzanie nowości... dostaje probiotyk i myślę na
                  razie tyle mogę robić, a potem chyba stopniowo uczyć go dobrych nawyków
                  żywieniowych..
                  • mamciulka-nikulka Re: do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 22.11.08, 20:51
                    Probiotyki podawaj dalej, tylko rotacyjnie, jak skończysz opakowanie zacznij
                    podawać inny szczep bakterii. Ja w tamtym okresie podawałam małemu olej z
                    wiesiołka (ma właściwości przeciwgrzybiczne) kapsułkę wyciskając bezpośrednio do
                    buzi. Osobiście nie polecam produktów typowo dla maluchów tj. Sinlac, kaszki,
                    soczki, herbatki, słoiczki. Lepiej szlifować własne umiejętności kulinarne,
                    przynajmniej wiesz co dziecko zjada. Nie wprowadzałabym w proponowanym w
                    kalendarzu terminie glutenu tylko dopiero po ustąpieniu objawów alergii
                    zaczynając od owsa i jęczmienia, potem żyto i na końcu pszenica. Zaczęłabym od
                    warzyw takich jak marchew, brokuły, zielona fasolka szparagowa, pietruszka,
                    groszek zielony, natka i koperek, ziemniaki w małych ilościach, do tego brązowy
                    ryż, kasza jaglana i gryczana, amarantus, quinoa, cukinia, dynia, kalafior,
                    szpinak. Oczywiście wszystko stopniowo i pod warunkiem, że jest tolerowane przez
                    dziecko. Warto też przyzwyczajać do cytryny dodając po kropelce do dań, a z
                    czasem będzie można zastosować w miksturze oczyszczającej z olejem i aloesem. Z
                    innych jeszcze koniecznie czosnek i cebulkę, a z ziół oregano (też działa
                    przeciwgrzybicznie), możesz dodawać do zagęszczania zupek sproszkowane siemię
                    lniane (dobrze wpływa na śluzówkę jelit), a także jako dodatek do zupy trochę
                    skrzypu polnego (dodawany 15 minut przed końcem gotowania). Z owocami się
                    wstrzymaj na początku, bo zakwaszają szczególnie te słodkie - na początek
                    wystarczy tylko jabłko jako oddzielny posiłek (nie po obiedzie!) możesz podawać
                    z kaszą jaglaną i cynamonem. Mogę polecić też banany, ale to też nie od razu, u
                    nas były dopełnieniem kuracji, wcześniej nie podawałam dziecku wogóle bananów,
                    zaczęłam dopiero jak było już parę miesięcy na diecie przeciwgrzybicznej. Z mięs
                    na pewno indyk jako pierwszy, osobiście polecam też cielęcinę, mimo, że
                    większość osób się ze mną nie zgodzi, bo mówi się, że jeśli dziecko jest
                    uczulone na mleko krowie to trzeba odstawić też wołowinę i cielęcinę to o ile w
                    przypadku wołowiny się zgadzam, bo jest ciężkostrawna, tak w przypadku cielęciny
                    uważam, że warto spróbować, bo jest bardzo wartościowa, pomocna w odkwaszaniu
                    organizmu. Co do kurczaka to się nie odzywam, bo małemu nie podaję go wogóle, a
                    ma już 2 latka, sama też jakoś nie jadam.
                    Do picia możesz podawać wodę, świeżo wyciśnięte soki owocowo-warzywne wymieszane
                    1:1 z wodą, a jeśli zaopatrzysz się w stewię to też nie ma przeciwskazań - ma
                    działanie przeciwgrzybiczne.
                    To tyle co przyszło mi do głowy, może ktoś jeszcze się wypowie. Poszukaj też
                    wątku pt. "dieta przeciwgrzybiczna", tam powinnaś znaleźć wszelkie potrzebne
                    informacje.
                    • ruda.2 Re: do mamciulka-nikulka i innych mądrych mam 23.11.08, 13:21
                      dziękuję Ci serdecznie! wiem, staram się unikać, co tylko cuchnie mi chemią.
                      dziecko ma prawie 5 mcy, nie miało jeszcze w buzi herbatki, ani soczku, żadnego
                      sinlacu, ani kaszki, tylko nutramigen, pije wodę, a dziś pierwszy raz zjadło
                      marchewkę. na razie niestety ze słoiczka (muszę sprawdzić, czy zaakceptuje), a
                      potem poszukać jakichś ekologicznym upraw z dala od drogi... właśnie chciałabym
                      żywić go w sposób jaki opisałaś, za co bardzo jestem Ci wdzięczna, bo pięknie to
                      wszystko ujęłaś. pozdrawiam i dużo zdrówka!
          • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 12:24
            > Chalsia,
            > a przez łożysko w okresie życia płodowego candida może przejść.
            Wg pani dr P-R
            > taka droga ejst możliwa. Ciekawa jestem co Ty o tym sądzisz.

            może i może, tak samo jak w czasie porodu w czasie przechodzenia
            przez pochwę.
            Ludzie, nie przesadzajmy - candida czyli grzyby drożdżakowate są
            wszędzie i tyle. DLa zdrowego organizmu sa jednymi z wielu
            mikroorganizmów bytujących w nim/na nim. Problem zaczyna się, gdy
            coś jest nie tak z odpornością.
          • kkmucha Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 14:04
            Dr Urszula Marciniak prywatnie: ul. Uczniowska kom. 601771977,
            3681149
            na NFZ CUM PROXIMUM ul. Żelazna tel. 017 7836261 . Prywatnie to dane
            są aktualne, nie wiem jak na fundusz smile pozdr
            • kkmucha Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 14:06
              oczywiscie tel. kierunkowy na w-w 071 cos mi się "przerobiło" na 017
          • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 23.11.08, 01:08
            Obejrzałam zdjęcia i przeczytałam, to co napisałaś, no i tragedii
            żadnej tu nie widzę. Zmiany w zasadzie niewielkie, tyle że trochę
            rodrapane. Sterydem możesz przez jakiś czas posmarować, szybciej się
            zagoją. Demonizujesz trochę sprawę sterydów. Owszem są bardzo
            szkodliwe, ale przy wieloletnim lub chociaż wielomiesięcznym
            stosowaniu. Jeśli cieniutko posmarujesz przez kilka dni, to nie
            zaszkodzą. Tyle tylko, że jeśli nie wyeliminujesz wszystkich
            alergenów, to wypryski bardzo szybko wrócą, więc nie ma sensu
            smarować, jeśli jednocześnie nie zastosujesz diety. W tym co
            napisałaś widzę dwa podstawowe błędy w diecie: przede wszystkim
            powidła-śliwki bardzo często uczulają, pieczywo z piekarni-to też
            niezłe źródło alergenów, gdzieś pisałaś też chyba o ziemniakach-nie
            polecam, no i te wszystkie kosmetyki, którymi ją smarujesz i w
            których ją myjesz-dla alergika najlepsza jest woda-tylko woda. Musisz
            to ograniczyć do minimum. I jeszcze te wszystkie probiotyki, witaminy
            i co jej tam jeszcze dajesz - na okres diety eliminacyjnej musisz to
            wszystko też odstawić bo każda z tych rzeczy choćby była najlepsza,
            to potencjalne żródło alergenów, a Ty musisz mieć jak najbardziej
            jasny obraz, żeby odkryć co szkodzi Twojemu dziecku.
            Najprawdopodobniej jest to coś, co ona je, bo zmiany wyglądają bardzo
            typowo. Już to chyba pisałam poprzednio, ale jeszcze raz powtórzę -
            nie odstawiaj od piersi, to najlepsze mleko dla dziecka - dla
            alergika w szczególności. Alergik powinien być karmiony cyckiem jak
            najdłużej nawet do trzech lat, a czytałam też opinię, że nawet do
            sześciu-siedmiu lat. Chociaż osobiście uważam, że to już trochę
            przesada. Twoje dziecko na zdjęciach wcale nie wygląda na zamorzone,
            więc opinia pani doktor o głodzeniu znacznie była przesadzona. Nie
            przejmowałabym się nią. O strasznym stanie skóry też. Może nie
            widziała jeszcze porządnego alergika? Jeśli chcesz szybko znaleźć
            winowajcę, to najlepiej jest przejść na dietę tylko kilkuskładnikową,
            ale trzeba te składniki wybrać tak, żeby nie było wśród nich żadnego
            alergenu. Cały kłopot w tym,że w zasadzie wszystko może uczulać, ale
            są pewne ogólne wskazówki, którymi można się kierować. Jak będę miała
            trochę czasu to postaram się coś na forum napisać na ten temat, ale
            teraz zamiast panikować weż się w garść i wreszcie zrób coś
            rozsądnego, bo to co robisz do tej pory prowadzi donikąd. Marnujesz
            tylko czas i pieniądze,a efektów żadnych nie widać. Nie wyleczysz
            alergi, ani homeopatią, ani biorezonansem, ani sterydami, ani
            zyrtekiem, ani niczym innym, a ci którzy mówią, że jest inaczej po
            prostu kłamią, albo nie mają o alergii zielonego pojęcia. Dieta
            ścisła dla Ciebie:
            - ryż - zwykły biały ryż i wafle ryżowe(bez niczego innego poza
            ryżem, ewentualnie solą i kukurydzą)
            - indyk -pierś (nie z supermarketu i tylko surowe mięso, żadne
            wędliny z indyka, żadnego wędzenia)
            - sałata - zwykła lub lodowa
            - ogórki - tylko surowe
            - olej ryżowy lub kukurydziany
            - chrupki kukurydziane flipsa, lub inne, ale takie w których jest
            tylko kukurydza, żadne smakowe
            - ryby - tylko surowe - sola, mintaj i inne, mogą być mrożone, ale
            bez żadnej panierki
            - mąka kukurydziana(do panierowania ryb i mięsa, jeśli będziesz je
            smażyć)
            - do picia woda mineralna bezsmakowa lub rumianek i mięta -nie
            słodzić
            - sól, majeranek do przyprawiania jedzenia ewentualnie odrobina octu
            ryżowego(tylko z ryżu) i pieprz w domu mielony
            - mąka ryżowa -do zagęszczania sosu, jeśli będziesz chciała sos zjeść
            - i nic poza tym, żadnych probiotyków, leków, witamin, słodyczy, kawy
            i innych używek.
            Alergeny wydalają się z organizmu w ciągu czterech dni, więc po
            tygodniu powinno być widać poprawę, jeśli w czasie stosowania
            diety(po tych czterech dniach) będzie nowy wysyp to znaczy, że albo
            uczula coś co jest na tej liście, albo że to coś z czym dziecko się
            styka niezależnie od jedzenia.
            Dieta dla dziecka:
            - ryż - kleik ryżowy bobo-vita, ryż, mąka ryżowa, wafle ryżowe też te
            z kukurydzą
            - kukurydza - kleik kukurydziany, mąka kukurydziana, kasza
            kukurydziana(nie kaszki dla dzieci, bo mają mnóstwo dodatkowych
            składników), chrupki kukurydziane(jak u Ciebie)
            - olej ryżowy lub kukurydziany
            - batat gotowany(zupka)
            - dynia, cukinia(jak wyżej)
            - burak (gotowany w łupinie,jak na buraczki)
            - banan surowy, jeśli dobrze dojrzały; gotowany jeśli niezbyt
            dojrzały
            Jeśli po czterech dniach zmiany na skórze zbledną i nie będzie
            nowych, to też będziesz mogła zacząć jeść batata, dynię, cukinię,
            buraki, i banany.
            - mięso z piersi indyka(nie ze słoiczków dla dzieci)- nie dawaj
            codziennie i obserwuj po podaniu mięsa skórę dziecka i drapanie w
            ciągu trzech godzin po jedzeniu i następnego dnia - indyk też lubi
            uczulać. Dobrze by było, żebyście obie jadły indyka w tym samym dniu.
            - ryby: pstrąg, sola- te są najlepsze, ale inne też mogą być. Też
            obserwuj, jak przy indyku, bo ryby czasem bardzo uczulają.
            Nie wiem, czy jej dawałaś mięso i ryby, jeśli nie, to zacznij od 1-2
            łyżeczek, bo może ją po tym boleć brzuch.
            - do picia woda(przegotowana), rumianek (woda butelkowana-najlepsza
            mama i ja albo primavera)
            - jeśli do tej pory słodziłaś jej jedzenie i jeśli nie słodzonego nie
            zje, to Ty też możesz jeść cukier, ale dawaj go jej jak najmniej.
            Jeśli zdecydujesz się smarować sterydem, to zacznij dietę kiedy skóra
            trochę się polepszy, wtedy łatwiej będzie obserwować, czy wyłazi coś
            nowego, i smaruj jeszcze przynajmniej przez pierwsze trzy dni diety,
            bo wtedy może wyleżć jeszcze coś z alergenów, które jadłyście do tej
            pory.No i dawaj jej jak najczęściej cyca. Jeśli przy takiej diecie
            skóra zacznie się zdecydowanie poprawiać, to wprowadzaj pojedyńczo co
            tydzień w tym samym dniu u Ciebie i u dziecka: szpinak, owies,
            granat, czarne jagody, mango, pszenicę, grykę, proso, winogrona,
            fasolkę szparagową, słonecznik, figi, porzeczki, kaczkę, zielony
            groszek, brokuł, kapustę pekińską.... - celowo nie wymieniłam tu
            marchewki, jabłek, ziemniaków, bo to najgorsze alergeny, najczęściej
            uczulające. Zanim zaczniesz je wprowadzać najpierw musisz mieć coś do
            jedzenia, te które tu wymieniłam też mogą uczulać, ale są pewniejsze.

            • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 23.11.08, 20:26
              elwmit napisała:
              > I jeszcze te wszystkie probiotyki, ... - na okres diety
              eliminacyjnej musisz to
              > wszystko też odstawić bo każda z tych rzeczy choćby była
              najlepsza,
              > to potencjalne żródło alergenów,

              Probiotyku nie trzeba od razu eliminować, tylko sprawdzić czy nie
              jest na bazie mleka.

              > nie odstawiaj od piersi, to najlepsze mleko dla dziecka - dla
              > alergika w szczególności. Alergik powinien być karmiony cyckiem
              jak
              > najdłużej nawet do trzech lat
              Zgadzam się całkowicie. Nawet jeśli masz candidę, a tym samym ma ją
              Twoje dziecko, Twoje mleko jest dla niego najwłaściwszym pokarmem.


              > Dieta ścisła dla
              Ciebie:
              >
              > - ryż - zwykły biały ryż i wafle ryżowe(bez niczego innego poza
              > ryżem, ewentualnie solą i
              kukurydzą)

              Lepszy jest ryż brązowy, chociaż jeśli jednak masz candidę, to ryż
              sprzyja rozrowtowi grzyba.

              > - ryby - tylko surowe

              chyba miałaś na myśli gotowane lub pieczone, bo surowe nie sa wskaza
              ne

              > - mąka ryżowa -do zagęszczania sosu, jeśli będziesz chciała sos
              zjeść

              lepsza kukurydziana z ww powodów

              > Dieta dla
              dziecka:
              >
              > - ryż - kleik ryżowy bobo-vita, ryż, mąka ryżowa, wafle ryżowe

              Tu tym bardziej protestuję, a zwłaszcza przu kleiku ryżowym
              bobovita - nie daj pozywki ewentualnej candidzie, którą może mieć
              Twoje dziecko (wbrew obiegowej opinii nigdy nie jest się za małym na
              candidę sad )

              > No i dawaj jej jak najczęściej cyca.

              Dokładnie tak!

              > wprowadzaj pojedyńczo co
              tydzień w tym samym dniu u Ciebie i u dziecka: ... owies,
              > ... pszenicę

              Ja bym nie ryzykowała z glutenem, który nawet jeśli nie uczuli to
              podrazni jelita, które sa jeszcze niedojzałe. Lepiej zacząć od zbóż
              bezglutenowych: kukurydza, gryka, proso (kasza jaglana), amarantus
              (szarłat), quinoa. Jeśli zdecydujecie się na gluten, to zamiast
              typowej pszenicy lepiej najpeirw wprowadzić orkisz lub kamut
              (prastara odmiana pszenicy)
              • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do martinki 23.11.08, 22:47
                Probiotyk trzeba eliminować przy ścisłej diecie, bo po pierwsze
                zawsze zawiera śladowe ilości mleka, a po drugie może też zawierać
                inne substancje uczulające, które przy stosowaniu diety niepotrzebnie
                mogą zaciemniać obraz. Każdy probiotyk trzeba bądzie oddzielnie
                przetestować, ale dopiero po ustaleniu, co dziecko może jeść bez
                żadnych objawów alergii.
                Ryby - miałam na myśli, żeby kupować tylko surowe ryby, a nie surowe
                jeść - może faktycznie niejasno się wyraziłam.
                Ryż brązowy oczywiście może być, napisałam biały, bo nie każdy
                brązowy lubi. Z tego samego powodu do zagęszczania sosu poleciłam
                mąkę ryżową, a nie kukurydzianą. Kukurydziana nada potrawie
                specyficznego smaku, a ryżowa jest bardziej neutralna.
                Jeżeli chodzi o gluten - to uważam, że 13 miesięczne dziecko powinno
                go już jeść, jeśli nie ma nietolerancji. A poza tym lepiej jest
                wprowadzać gluten do diety wtedy, gdy dziecko jest jeszcze karmione
                cycem, bo mleko matki działa osłonowo na jelita.
                Jeśli natomiast chodzi o candidę, to zauważyłam, że strasznie
                demonizujecie tu na forum tego grzyba. A to tylko grzyb - występuje w
                przyrodzie powszechnie i każda z was go ma. Problem nie leży w
                posiadaniu bądź nie posiadaniu candidy, tylko w tym jak konkretny
                organizm sobie z nim radzi. To nie grzyb jest przyczyną alergii, ale
                alergia jest przyczyną nadmiernego rozmnażania się grzyba. Nie ma
                żadnego sensu łykać lekarstw na unicestwienie candidy, zwłaszcza że
                są bardzo szkodliwe, jeśli nie zamierza się zmienić diety na taką,
                która wyeliminuje alergię. Jeśli dalej będzie się jeść, to co zawsze,
                to grzyb powróci, znowu się rozmnoży i zacznie sprawiać dolegliwości,
                bo nie da się go całkowicie wytępić w żaden sposób. Jeśli organizm
                jest zdrowy, to sam nie dopuszcza do nadmiernego namnażania się
                żadnych grzybów. A organizm alergika nie jest zdrowy, bo zatruwają go
                alergeny. Alergen to trucizna, do pewnego momentu układ odpornościowy
                człowieka radzi sobie z alergenami, ale jeśli jest ich zbyt dużo, nie
                daje rady się z nich oczyścić, linia obrony się załamuje i zaczynają
                się choroby, wysypki, jakie mają małe dzieci to najłagodniejsze z
                nich, potem może być już tylko gorzej - katar, anginy, ciągłe
                grzybice, zapalenia uszu i zatok, zapalenia płuc, wreszcie astma,
                cukrzyca i wiele innych. Jeśli wyeliminuje się alergeny z pożywienia,
                stan organizmu bardzo szybko sam powróci do równowagi i problem
                candidy przestanie istnieć. Jeśli masz grzybicę, to możesz być pewna,
                że masz alergię, nawet gdy wydaje Ci się, że nie masz żadnych objawów
                alergii. I dziwne by było,gdybyś nie miała alergii, bo alergia to
                sprawa genetyki i jeśli ma ją Twoje dziecko, to Ty też ją musisz mieć
                Po prostu nie zauważasz objawów alergii u siebie, bo przyzwyczaiłaś
                się do tego, że często boli Cię głowa, że masz migrenę, że zapycha Ci
                się nos, albo masz często katar, że boli Cię gardło, albo masz
                powiększone węzły chłone, że strzyka Cię w kolanie na niepogodę, że
                kichasz po jedzeniu, albo masz czkawkę, że chodzisz wściekła na cały
                świat i nie możesz sobie poradzić ze swoją złością, że nie możesz
                spać w nocy, a w dzień wręcz przeciwnie, spałabyś bez przerwy, że po
                jedzeniu robisz się nagle taka senna, że musisz się natychmiast
                położyć, że masz taką ochotę na czekoladę albo cokolwiek innego, że
                natychmiast lecisz do sklepu, żeby to kupić, że puchną Ci ręce, albo
                stopy, że masz problemy z pęcherzem, nerkami, sercem...- można by tak
                wynieniać jeszcze długo - wydawałoby się, że to wszystko jest
                przecież zupełnie normalne, ale niestety tak nie jest, to są objawy
                zatrucia organizmu alergenami i miną jeśli wyeliminuje się alergeny
                ze swojej diety, a wtedy wreszcie można być naprawdę zdrowym i
                szczęśliwym człowiekiem.
                • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry - do martinki 24.11.08, 11:05
                  elwmit napisała:

                  > Probiotyk trzeba eliminować przy ścisłej diecie, bo po pierwsze
                  > zawsze zawiera śladowe ilości mleka, a po drugie może też zawierać
                  > inne substancje uczulające, które przy stosowaniu diety
                  niepotrzebnie
                  > mogą zaciemniać obraz. Każdy probiotyk trzeba bądzie oddzielnie
                  > przetestować, ale dopiero po ustaleniu, co dziecko może jeść bez
                  > żadnych objawów alergii.

                  Ja się nie zgadzam, probiotyki nie muszą zawierać mleka, wystarczy
                  czytać ulotkę. Co do substancji pomocniczych to z drugiej strony
                  zawsze należy brać pod uwagę możliwe szkody i korzyści ze stosowania
                  lekarstw. Ja nie mam wątpliwości, że korzyści są o wiele większe i
                  nie spotkałam się jeszcze żeby probiotyki uczulały. Za to
                  przywracają równowagę w ekosystemie jelitowym, poprzez hamowanie
                  rozwoju chorobotwórczych szczepów bakterii i wirusów, zapobieganie
                  przyleganiu bakterii chorobotwórczych do komórek nabłonka
                  jelitowego, pobudzanie układu odpornościowego, udział w trawieniu
                  laktozy, produkcję substancji stymulujących regenerację nabłonka
                  jelitowego, unieczynnianie substancji toksycznych, wytwarzanie
                  witamin z grupy B i witaminy K. Dysbioza jelitowa i alergia
                  pokarmowa to błędne koło, można zacząć od ścisłej diety
                  eliminacyjnej tylko jakie będą tego korzyści skoro nie pozbędziemy
                  się dysbiozy i w takim stanie rzeczy wszystkie potencjalne alergeny
                  będą musiały być odstawione, a to może doprowadzić do awitaminozy i
                  koło się zamyka. Z drugiej strony można jednocześnie stosując dietę
                  przywracać równowagę jelitom, co może owocować mniejszymi
                  wyrzeczeniami, bo im mniejsza nierównowaga tym mniej rzeczy
                  alergizuje, to fakt. Nie można powiedzieć co było pierwsze alergia
                  czy dysbioza, nie jest to raczej możliwe, można pewne alergie
                  dziedziczyć, tak jak mój syn odziedziczył alergię na jaja kurze po
                  moim ojcu (ja nie mam alergii na jajka!), a bardzo długo uczulały go
                  też inne rzeczy tj. mleko i pochodne, wołowina, pomidory, cytryna,
                  kapustne, gluten w każdej postaci. Stosuję dietę przeciwgrzybiczną
                  już od początku roku (to nie lekarstwa tylko dieta jest podstawą
                  unicestwiania patologicznego grzyba) i w tej chwili syn większość z
                  tych rzeczy może jeść, nawet masło, miód i w małych ilośćiach
                  gluten.
                  Poza tym nie każda dysbioza bierze się z alergii - w grę wchodzi
                  także nieodpowiednie żywienie zakwaszające organizm, a w
                  dzisiejszych czasach i tym co jest promowane jako zdrowe naprawdę
                  ciężko jest tego uniknąć. Nie trzeba być alergikiem by w krótkim
                  czasie ulegając modzie zaburzyć równowagę kwasowo-zasadową
                  doprowadzając tym samym do rozrostu candidy. Do tego wystarczy
                  chociażby częsta antybiotykoterapia.
                  Z drugiej strony bardzo ważna jest zbilansowana dieta, odpowiednie
                  komponowanie pokarmów i tu przytoczę to co napisałaś:

                  "po
                  > jedzeniu robisz się nagle taka senna, że musisz się natychmiast
                  > położyć"

                  taki stan rzeczy wynika z prostego faktu spożywania różnych grup
                  pokarmowych, które w innym czasie i środowisku się trawią. Gdy
                  proteiny w postaci mięsa, ryb czy jaj dostają się do żołądka ten
                  produkuje sok o dużej kwasowści. Odwrotnie jest z krochmalami
                  (weglowodany) jak chleb, makaron, ziemniaki do ich strawienia
                  produkowany jest sok żołądkowy o dużej alkalicznosci. Jeśli zjemy
                  razem proteiny z prostymi weglowodanami (np schabowy z ziemniakami)
                  wytwarzają się soki zarówno kwaśne jak i zasadowe neutralizujac się
                  nawzajem. W trakcie zwiększania się zawartości żołądka wiecej soków
                  obydwu rodzajów jest produkowanych wzajemnie się znosząc. Efektem
                  tego jest pozostała w żołądku mieszanka, która zaczyna fermentować
                  powodując gazy, niestrawność i zgage. Trawienie niewłasciwie
                  zestawionych posiłków pochłania więcej energii niż np bieg dlatego
                  czasami po złej mieszance jestesmy bardzo zmeczeni. Neutralne
                  potrawy jak np warzywa mogą być rozłożone przez lekko kwasowe lub
                  zasadowe soki dlatego możemy je mieszać zarówno z proteinami jak i
                  krochmalami. Tak więc jestem zdania, że nie wszystkie problemy
                  należy zwalać na alergię i na niej się skupiać tylko i wyłącznie,
                  dbałość o dietę zrównoważoną, rezygnacja z cukru, stosowanie
                  probiotyków przynosi bardzo duże korzyści i jest bardzo pomocne w
                  walce z ewentualną alergią.
                  • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do martinki 24.11.08, 11:57
                    > (weglowodany) jak chleb, makaron, ziemniaki do ich strawienia
                    > produkowany jest sok żołądkowy o dużej alkalicznosci.

                    błąd - NIE MA soku żoładkowego o alkalicznym odczynie. Sok
                    żółądkowy jest ZAWSZE kwaśnym roztworem i to dalekim od pH
                    neutralnego.

                    > Ja się nie zgadzam, probiotyki nie muszą zawierać mleka,
                    wystarczy
                    > czytać ulotkę.

                    fakt - jest sporo probiotyków bez zawartości mleka/jego pochodnych.

                    > nie spotkałam się jeszcze żeby probiotyki uczulały.

                    to zalezy na co się jest uczulonym - moje dziecko np. na drożdże
                    więc nie może korzystać z Enterolu.
                    • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry - do martinki 24.11.08, 15:59
                      chalsia napisała:

                      > > (weglowodany) jak chleb, makaron, ziemniaki do ich strawienia
                      > > produkowany jest sok żołądkowy o dużej alkalicznosci.
                      >
                      > błąd - NIE MA soku żoładkowego o alkalicznym odczynie. Sok
                      > żółądkowy jest ZAWSZE kwaśnym roztworem i to dalekim od pH
                      > neutralnego.

                      Racja, ale to pokarm jest bodźcem silnie pobudzającym żołądek do
                      wydzielania kwaśnych soków żołądkowych. W pobudzaniu żołądka do
                      produkcji kwasu solnego celują specyficzne pokarmy. Główni winowajcy
                      to tłuszcze zwierzęce, nadmiar białka zwierzęcego, cebula,
                      czekolada, niektóre soki cytrusowe, np. grejpfrutowy, ostre
                      przyprawy, niektóre gatunki kiełbas itp. spożywane na dodatek w
                      nadmiernej ilości. Jeśli dieta jest jednostajna, występuje w niej
                      dużo mięsa to soki żołądkowe będą bardziej kwaśne niż przy
                      zachowaniu zrównoważonej diety rozdzielnej.
                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do mamciulki 24.11.08, 12:18
                    Niestety nie wystarczy czytać ulotki, trzeba jeszcze wiedzieć jak to
                    co jest w probiotyku zostało wyprodukowane. To że w ulotce jest
                    napisane, że nie zawiera mleka, znaczy tylko tyle, że do danego
                    preparatu nie zostało dodane mleko i w takim sensie, rzeczywiście
                    preparat jest bezmleczny. Ale probiotyki to głównie pałeczki kwasu
                    mlekowego. Kwas mlekowy produkowany jest z mleka i rzeczą niemożliwą
                    fizycznie jest całkowite oczyszczenie tegoż kwasu ze śladowych
                    pozostałości mleka, tak samo jak niemożliwe jest wyprodukowanie
                    stuprocentowego spirytusu. Oczywiście te śladowe ilości dla
                    większości alergików nie będą miały żadnego znaczenia, ale w okresie
                    tropienia wroga, lepiej jest zrezygnować nawet z nich, bo jeśli
                    jednak organizm na nie zareaguje, to niepotrzebnie będą wprowadzały w
                    błąd.
                    Owszem probiotyki przywracają równowagę w systemie, ale robią to w
                    sposób sztuczny, a równowaga sama wróci, jeśli wyeliminuje się
                    alergeny.
                    Pobudzanie układu odpornościowego u alergika jest wręcz niewskazane,
                    bo alergia polega własnie na tym, że układ odpornościowy jest zbyt
                    pobudzony i nadmiernie reaguje na substancje, które dla innych są
                    zupełnie nieszkodliwe.
                    Dysbiozy jelitowej włśnie się pozbędziemy, gdy wszystko wróci do
                    normy po wyeliminowaniu alergenów. Ale taka jest moja opinia, Twoja
                    jest akurat odwrotna, chyba nie warto się o to spierać, bo ta
                    dyskusja przypomina spór o to co było pierwsze, jajko, czy kura.
                    Jednak moim zdanie pierwsza była alergia.
                    Jeśli chodzi o leczenie grzybicy, to może Ty akurat stosujesz dietę,
                    ale zauważyłam, że w wielu wątkach na forum przewijała się sprawa
                    podawania lekarstw, a te mogą więcej złego zdziałać, niż przyniesie
                    pożytku powstrzymanie rozrostu candidy. Z tym co napisałaś o
                    antybiotykach, akurat sie zgadzam w stu procentach. Wybiją wszystkie
                    bakterie jak leci i złe, i nistety te dobre, no i kłopoty gotowe.
                    To rozgraniczanie pożywienia na proteiny(białka) i węglowodany(cukry)
                    jest dla mnie trochę naciągane, bo w każdym pożywieniu zawsze są i
                    proteiny i węglowodany,chociaż w różnych proporcjach, więc taki
                    podział jest tylko podziałem umownym. W żołądku jest kwas solny, więc
                    zawsze jest to środowisko kwaśne, tylko raz mniej, raz bardziej w
                    zależności od tego co zjemy, ale niezależnie od tego też jestem
                    zwolenniczką "niemieszania" dlatego nie lubię "napapranego"
                    jedzenia. Generalnie optymalnym sposobem jedzenia byłoby jedzenie
                    każdej rzeczy oddzielnie i to najlepiej tylko tych, które da sie
                    zjeść na surowo, ale kto by miał tyle silnej woli? Ja zbyt lubię jeść
                    i to nie zawsze akurat to co powinnam. A z cukrem też się zgadzam.
                    • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do mamciulki 24.11.08, 13:28
                      > Niestety nie wystarczy czytać ulotki, trzeba jeszcze wiedzieć jak
                      to
                      > co jest w probiotyku zostało wyprodukowane. To że w ulotce jest
                      > napisane, że nie zawiera mleka, znaczy tylko tyle, że do danego
                      > preparatu nie zostało dodane mleko i w takim sensie, rzeczywiście
                      > preparat jest bezmleczny. Ale probiotyki to głównie pałeczki
                      kwasu
                      > mlekowego. Kwas mlekowy produkowany jest z mleka i rzeczą
                      niemożliwą
                      > fizycznie jest całkowite oczyszczenie tegoż kwasu ze śladowych
                      > pozostałości mleka, tak samo jak niemożliwe jest wyprodukowanie
                      > stuprocentowego spirytusu.

                      owszem, ulotka i skład to czesto za mało, ale wystarczy
                      skontaktowac się działem badań danego producenta i dopytać.

                      A mowa jest o BAKTERIACH kwasu mlekowego - mozna je namnożyć na
                      sztucznych podłożach całkowicie pozbawionych jakichkolwiek
                      pochodnych mleka, więc jak najbardziej są dostepne probiotyki z
                      bakt. kwasu mlekowego i jednocześnie bez nawet śladowych ilkośc
                      produktów mlecznych
                      • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do mamciulki 24.11.08, 13:32
                        > > mlekowego. Kwas mlekowy produkowany jest z mleka

                        niekoniecznie,
                        kwas mlekowy jest produktem fermentacji cukrów - nie tylko w mleku,
                        powstaje także przy kiszeniu kapusty, ogórków a także w mięsniach w
                        trakcie wysiłku fizycznego (kojarzysz zakwasy w mięśniach? - to
                        także kwa mlekowy)
                        • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 24.11.08, 14:47
                          I co z tego. że powstaje przy kiszeniu kapusty, czy ogórków,
                          przemysłowo produkuje się bakterie kwasu mlekowego na podłożach
                          serwatkowych, czyli jak by na to nie patrzeć mleko w probiotykach być
                          musi.
                          • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 24.11.08, 16:39
                            > przemysłowo produkuje się bakterie kwasu mlekowego na podłożach
                            > serwatkowych, czyli jak by na to nie patrzeć mleko w probiotykach
                            być
                            > musi.

                            nie, nie musi - wystarczy, że firma chce wyprodukować probiotyk dla
                            alergików "mlecznych" i bierze bakterie kw. mlekowego namnażane na
                            podłożu bez mleka.
                            I mam tego pewnośc bo rozmawiałam z technologami produkcji kilku
                            firm produkujących probiotyki (właśnie po to by ustalić, które mogę
                            dziecku uczulonemu na mleko podawać).
                            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 24.11.08, 17:01
                              Preparaty ZAWIERAJĄCE MLEKO (w ilościach róznych - od takich
                              deklarowanych w składzie do tzw. ilości śladowych - no ale jak
                              dziecko mocno uczulone na krowie mleko to i śladowe ilości
                              szkodzą):
                              - Lakcid
                              - Lacidofil
                              - Trilac
                              - Lacido Baby
                              - Probiolac Plus

                              Preparaty BEZ mleka:
                              - Enterol (to są drożdże)
                              - Beneflora
                              - Acidolac

                              Nie wiem czy mają mleko czy nie (bo nie rozmawialam bezposrednio z
                              producentem):
                              - Lacidozone
                              - Baktimax
                              - Lactiv Up
                              • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 25.11.08, 09:23
                                Będę się jednak upierać przy tym, żeby w okresie poszukiwania
                                alergenów nie podawać dziecku probiotyków. Sama wykluczyłaś większość
                                ze względu na mleko. Zostały trzy na pewno bez mleka, ale Enterol,
                                jak sama napisałaś to drożdże, mogą powodować u niektórych wzdęcia i
                                bóle brzucha - taka jest zresztą informacja na ulotce- a to może
                                wprowadzać a błąd i spowodować, że zupełnie nieszkodliwy pokarm można
                                uznać za alergen. Beneflora zaś zawiera włókna grochu. Przy bardzo
                                często występującej alergii na soję(roślina motylkowa), która zwykle
                                idzie w parze z alergią na mleko, inne rośliny motylkowe też mogą
                                wywoływać takie same reakcje, jak soja, a groch to też roślina
                                motylkowa. Składu Acidolaku nie znam (sprawdzę przy najbliższej
                                okazji-bo sama bym chętnie jakiś probiotyk pobrała, ale jak dotąd nie
                                trafiłam na żaden odpowiedni).Jak wiesz co w nim dokładnie jest, to
                                proszę napisz.
                                • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 25.11.08, 11:05
                                  > uznać za alergen. Beneflora zaś zawiera włókna grochu. Przy
                                  bardzo
                                  > często występującej alergii na soję(roślina motylkowa), która
                                  zwykle
                                  > idzie w parze z alergią na mleko, inne rośliny motylkowe też mogą
                                  > wywoływać takie same reakcje, jak soja, a groch to też roślina
                                  > motylkowa.

                                  niby tak, ale jednak rzadko się to przydarza. Przynajmniej nie
                                  mojemu dziecku - mimo uczulenia na soję Beneflora była OK (groch i
                                  fasola jako jarzyny - też)

                                  Acidolac to liofilizowane szczepy bakterii Lactobacillus
                                  acidiphilus, Bifidobacterium, fruktooligosacharydy, dekstroza i
                                  substancje pzreciwzbrylajace.
                                  Kontaktowałam się z producentem, dostałam info, że nie ma nawet
                                  śladowych ilości mleka - bakterie hodowane na innym podłożu.
                                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do chalsi 25.11.08, 13:07
                                    Dzięki, kupię przy najbliższej okazji i wypróbuję.
                  • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry - do mamciulki 24.11.08, 22:40
                    Widzę, że myślimy podobnie smile Bez zadbania o jelita, homeostazę
                    organizmu, sama dieta nie wystarczy. Będzie oczywiście lepiej, bo
                    unikamy alergenów, jednak możemy uczulic się na coś nowego, a dziury
                    w naszych jelitach pozwolą na wnikanie do krwi kolejnych alergenów.
                    Dieta rozdzielna i przeciwgrzybicza jest chyba najlepszym
                    rozwiązaniem.
                • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry - do elwemit 24.11.08, 22:32
                  elwmit napisała:

                  > Jeśli natomiast chodzi o candidę, to zauważyłam, że strasznie
                  > demonizujecie tu na forum tego grzyba. A to tylko grzyb -
                  występuje w
                  > przyrodzie powszechnie i każda z was go ma. Problem nie leży w
                  > posiadaniu bądź nie posiadaniu candidy, tylko w tym jak konkretny
                  > organizm sobie z nim radzi.
                  Oczywiście, elwemit, zgadzam się z Tobą w 100 %. Każdy z nas nosi w
                  sobie drożdżaka candidę, która trzymana w ryzach nic złego nam nie
                  zrobi. To przerost candidy może nam szkodzić, a do takiej sytuacji
                  może dojść bardzo szybko niestety, bo spora candidy przerasta cały
                  organizm w tempie błyskawicznym, więc chyba jej temat nie jest
                  jednak demonizowany. Polecam artykuł
                  www.drjanus.pl/artykuly/grzybice-candida/drozdzaki-i-grzyby-candida

                  >To nie grzyb jest przyczyną alergii, ale
                  > alergia jest przyczyną nadmiernego rozmnażania się grzyba.
                  Tu się z Toba nie zgodzę - jest dokładnie na odwrót.
                  Polecam "Alergie i ich związek z zakażeniami grzybem Candida" na
                  www.drjanus.pl/artykuly/grzybice-candida/grzybicze-zakazenia-ogolnoustrojowe

                  > Nie ma
                  > żadnego sensu łykać lekarstw na unicestwienie candidy, zwłaszcza
                  że
                  > są bardzo szkodliwe, jeśli nie zamierza się zmienić diety na taką,
                  > która wyeliminuje alergię. Jeśli dalej będzie się jeść, to co
                  zawsze,
                  > to grzyb powróci, znowu się rozmnoży i zacznie sprawiać
                  dolegliwości,
                  > bo nie da się go całkowicie wytępić w żaden sposób.
                  Dokładnie tak! Tylko właściwa dieta potrafi ją utrzymać w ryzach.
                  Jeśli już mamy candidę, przepraszam candidozę, czyli jej przerost,
                  to trzeba przejść na dietę bezglutenową (polecam temat "Rola glutenu
                  w maskowaniu objawów grzybicy" w artykule
                  www.drjanus.pl/artykuly/grzybice-candida/grzybice-
                  ogolnoustrojowe-u-dzieci), bezmleczną i bezcukrową, czyli zagłodzić
                  grzyba, pozbawiając go ulubionych pozywek (gluten ma na dodatek
                  działanie drażniący jelita).

                  > Jeśli organizm
                  > jest zdrowy, to sam nie dopuszcza do nadmiernego namnażania się
                  > żadnych grzybów. A organizm alergika nie jest zdrowy, bo zatruwają
                  go
                  > alergeny.
                  ... i toksyny wywoływane przez candidę.

                  > Jeśli masz grzybicę, to możesz być pewna,
                  > że masz alergię, nawet gdy wydaje Ci się, że nie masz żadnych
                  objawów
                  > alergii. ... Po prostu nie zauważasz objawów alergii u siebie, bo
                  przyzwyczaiłaś
                  > się do tego, że często boli Cię głowa, ... - wydawałoby się, że to
                  wszystko jest
                  > przecież zupełnie normalne, ale niestety tak nie jest, to są
                  objawy
                  > zatrucia organizmu alergenami ...
                  ... i toksynami wydzielanymi przez grzyb - przerostem candidy (będę
                  powtarzać z uporem maniaka). szkoda, że tak mało osób utożsamia te
                  objawy z alergią i candidozą sad Polecam artykuł

                  > ... i miną jeśli wyeliminuje się alergeny
                  > ze swojej diety, a wtedy wreszcie można być naprawdę zdrowym i
                  > szczęśliwym człowiekiem.
                  ... ale trzeba też zadbać o jelita (gdy jelita się wygoją - znikną
                  dziury, oczyszczą się kosmki jelitowe, polepszy się wchłanianie,
                  organizm będzie wydalał toksyny), równowagę zasadowo-kwasową,
                  doprowadzić organizm do homeostazy
        • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 00:38
          nina_74 napisała:
          "Co do szczepien, to niestety ewidentne wylezienie alergii na skórze
          nastąpiło po 2 szczepieniu, jak mala miala 3 mies (Hexa), po 3
          szczepieniu było juz koszmarnie, ale przyczyne i skutek odkryłam
          znacznei później. Mała dostala leki homeopatyczne na skutki
          szczepień od dr Pietkiewicz-Rok."

          A co konkretnie dostała? Może Thuję lub Silicee. My też u syna
          dawalismy i przed i po i jak sie okazało nie pomogło. Teraz
          zastanawiam się na odtruwaniem ze szczepionek wg schematu homeopaty
          holenderskiego Tinusa Smitsa. Młodszego dziecka nie szczepię.

          "Odnosnie candidy, w kupie wyszla ++, ta sama pani dr powiedziala ze
          jest w granicach normy"

          Skoro w kupie wyszła, to nie jest dobrze, bo często człowiek ja ma a
          w kupie nie wychodzi sad Moim zdaniem warto wdrozyć dietę
          przeciwgrzybiczą.

          "W vega medice biorezonansem pasożytów nie sparawdzali."
          To może warto ponowic w tym kierunku badanie lub profilaktycznie
          odrobaczyć?
        • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 09:03
          Nina, ja tak może w punktach:
          1. pediatra była kretynką - przepraszam, ale inaczej nie da się tego wyrazić
          ponieważ - nie ma pojęcia w jakim dziecko było stanie, a to co widzi teraz może
          być stanem wychodzenia z choroby. Miałam podobną sytuację, tyle że trafiłam na
          bardziej myślącą pediatrę w przychodni (w czasie bilansu roczniaka zdaje się).
          Jej wystarczyło stwierdzenie, że teraz stan skóry jest super, choć dla niej był
          tragiczny. Lekarz, który zachwala ci dla dziecka najmocniejszy steryd -
          kwalifikuje się prawie pod błąd w sztuce. A zyrtek nie czyni cudów, już pomijam
          drobny fakt, że nie na wszystkich działa.
          Dietę trzeba próbować rozszerzać, ale nie za wszelką cenę. Znam kilkuletnie
          dzieci, które były na 10 produktach i się dobrze rozwijały. Z leków już szybciej
          dałabym Cropoz G, niż zyrtek.

          2. dr. Ceregra nie jest alergologiem. Ona jest dermatologiem a o alergii (choć
          ma zrobioną specjalizację) niewiele wie. Znam dzieci, które było początkowo u
          niej leczone i niestety doprowadziła (poprzez brak doświadczenia w leczeniu
          alergii) do rozwinięcia choroby. Gdy odeszły od niej (są akurat leczone w tej
          chwili przez tego samego lekarza) - polepszyło im się. Do leczenia alergii
          trzeba mieć dużą praktykę i doświadczenie.

          3. Testy z krwi możesz robić - są wiarygodne już u małych dzieci. Jedno jednak
          zastrzeżenie. Jeśli coś wyjdzie w normie - wcale nie znaczy, że dziecko nie jest
          uczulone. Często mogą być jednak pomocną wskazówką
          Zacznij od IgE całkowitego, jak wyjdzie poza normą, możesz pokusić się o
          zrobienie swoistych.

          4. na laktozę nie można być uczulonym, bo to cukier, a na biorezonansie wmawiają
          ludziom takie kity. Można mieć jego nietolerancję, ale wtedy nie mogłabyś karmić
          piersią. Ja na twoim miejscu spróbowałabym mieszać własne mleko z BP. Może
          dziecko zaakceptuje smak.

          5. nie wiem czy to zdjęcia twojego dziecka zostały zamieszczone w galeri
          zona_mi, ale jeśli tak to ja tam naprawdę nie widzę tragedii. Dziecko ma zmiany
          w typowych miejscach, ale reszta skóry (z tego co widać na zdjeciach) jest w
          dobrym stanie. To co dziecko ma na rączkach samo się zregeneruje. Nie wiem co by
          powiedziała tamta pediatra gdyby zobaczyła moją córką w wieku 12 m-cy? Dzieciak
          cały się łuszczył, a taka skóra jak na zdjeciach to było marzenie, w tamtym
          czasie nie do spełnienia. Spróbuj dziecku rozszerzyć dietę, ale nie o żółto itp,
          ale o kasze bezglutenowe, inne mięsa, warzywa, tłuszcze.

          6. A co z twoją dietą?

          Kruffa
        • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 12:21
          > bebilon pepti mam, podajadam ja na sucho. Malej wciskam ale nim
          gardzi. Odnosni
          > e
          > BP - jesli tam ejst laktoza, a mala na nia uczulona (tak wyszlo na
          > biorezonansie), to czy ewentualnie dawac BP, czy Nutramigen? czy
          dziecko musi
          > dostawać mleko modyfikowane, do jakiego wieku, bo wiem ze zdania
          wsrod elkarzy
          > sa podzielone?
          >
          > czy przy uczuleniu na laktoze, obajwy sa na skorze, czy tylko
          brzydkie kupy? bo
          > jedna dziewczyna na forum pisala mi, ze laktoza obajwia sie w
          kupach, a nie na
          > skorze. Mozecie sprostawać, plisss
          >

          nie ma uczulenia na laktozę, jest tylko jej nietolerancja (czyli
          niedobór enzymu rozkładającego laktozę).
          Nietolerancja laktozy daje objawy jedynie ze strony układu
          pokarmowego. Wtedy Bebilon Pepti nie jest wskazany (ma laktozę).
          • aganij Re: dostalam po głowie od pediatry 22.11.08, 22:10
            Miałam podobny problem z córką,mała miała bardzo ścisłą dietę, ja też i nic nie pomagało,maści sterydowe pomagały,ale po odstawieniu wszystko wracało,poszliśmy do alergologa,mała miała zrobione testy w wieku 1,5 roku i okazało się że głównym winowajcą było roztocze kurzu domowego a nie jak pediatrzy podejrzewali pokarmy.Wyeliminowaliśmy jak tylko się dało kurz,zwłaszcza w pokoju dziecka,dywany,materace i inne rzeczy pryskam systematycznie Allergofem,firany,koce też piorę w Allergofie,mała dostaje Zyrtec i objawy minęły prawie całkowicie.Warto więc wybrać się z dzieckiem do dobrego alergologa.Moją córkę uczulają też kompozycje zapachowe,do prania używam tylko Loveli a do kąpieli Oilatum,warto więc też się nad tym zastanowić bo niekoniecznie musi te objawy dawać dieta.
        • tolula Re: dostalam po głowie od pediatry 28.11.08, 18:54
          My robiliśmy testy swojemu 6 miesięcznemu metodą biorezonansu. To co
          mu wyszło na testach to: jajko (w całości), laktoza i glutaminian.
          Rzeczywicie po zjedzeniu czegoś w czym były alergeny dostawał
          wysypki. Ponieważ ja karmię w związku z czym oboje musieliśmy być na
          diecie, ale nie do końca nam się to udawało. Teraz mały ma
          szesnaście m-cy i zdecydowaliśmy się na odczulanie właśnie metodą
          biorezonansu u tej samej osoby, której skuteczność potwierdzili nam
          inni. W związku z tym, że jajko jest bardzo silnym alergenem i do
          tego łączy się z innymi alergenami musimy przejść trzytygodniową
          terapię (zero jajek i oczywiście produktów w których są jajka nawet
          dziecko nie powinno wdychać oparów np. smażonego (bo tatuś ma ochotę
          na jajecznicę), zero majonezu i klusek, my kupujemy makaron
          bezjajeczny i zero kakao, a dokładnie czekolady bo najmniejszy nawet
          kawałek wzmaga odczyn alergiczny ze względu na zawarte w niej
          chistaminy. Praktycznie wszystkie słodycze odpadają poza
          landrynkami. no i zero vegety itp. tylko sól, pieprz i naturalne
          zioła. Produkty nabiałowe mamy spożywać, ale nie nadużywać. Jeszcze
          dwa tygodnie i na sprawdzenie. Jak będzie to się okaże. Od kiedy
          jesteśmy na tej diecie kondycja skóry małego poprawiła się. propo
          biorezonansu też nie bardzo w to wierzę, ale czego nie robi się dla
          swojego dziecka, może akurat pomoże tym bardziej,że jest metodą
          nieinwazyjną. Nasz pediatra mówił, że z tym biorezonansem to jest
          różnie, że wszystko zależy od sprzętu jakim się posugują a
          mianowicie, że ten sprzęt trzeba dość często sprawdzać specjalnym do
          tego przeznaczonym urządzeniem co jest bardzo kosztowne i nie każdy
          to robi czego wynikiem tego są błędne wyniki.
          Przypomniało mi się jak opowiadała mi jedna mama o problemach z
          alergią u swojej córki. Przetestowali co tylko możliwe z czym jej
          córka miała styczność nawet wodę którą piła oczywiście z kranu, ale
          po przegotowaniu. mieszkali w piętrowym domu wodę którą spożywali
          pochodziła z kranu na dole, ale przetestowali też wodę z kranu na
          górze w której była kąpana i okazało się, że z zimną jest wszystko
          ok, natomiast w ciepłej znajdowały się składniki które powodowały
          wszystkie schorzenia. Po odczuleniu wszystko wróciło do normy. TAKŻE
          TA METODA CZASAMI DZIAŁA. Zobaczymy jak będzie w naszym przypadku.
          Po wynikach dam znać. Pozdrawiam wszystkie strapione mamy alergików.
    • kejzi-mejzi Re: dostalam po głowie od pediatry 23.11.08, 23:54
      U nas skora drastycznie poprawiala sie po przeleczeniu owsikow, zaraz bierzemy
      sie za lamblie. Moje dziecko jest niestety bardzo silnie zalergizowane po
      szczepionce, jestem na diecie kilkuskladnikowej od paru miesiecy. Nie przestawaj
      karmic piersia, mleko matki jest dla dziecka najlepsze. Polecam telefon do pani
      Moniki Staszewskiej z forum o karmieniu.
      • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 19:55
        Dziewczyny, bardzo dziekuje za wsparcie i takie wnikliwe informacje. Gdyby
        lekarze milei taka wiedze, jak Wy! dlaczego ja musze tego wszyystekiego
        dowiadywac sie w necie? a u lekarzy tylko dostaje przyslowiowych "nerwow", bo
        nic mi sie nie zgadza z tym, co tu czytam. Mam tez wrazenie, ze chca sie mnie
        jak najszybciej pozbyc i odfajkowac jako kolejnego klienta.

        Kruffa, Ceregra mnie przerazilas... Osobiscie tez mialam wrazenie, ze nas
        potraktowala bardzo bardzo szybko, a ja gnalam do niej przez cala Warszawe w
        korkach z ryczacycm dzieckiem w foteliku. Ale wyjezdzala na weekend majowy, wiec
        jej sie nie dziwe...

        Co do Vega medica i tego biorezonansu, to chyba mi oczy otworzylyscie. Wiecie...
        oni mi tam chyba ze 4 razy odczulali laktoze i "moje mleko" - cokolwiek to
        znaczy, ale padlo zdanie "dzieciak na matke uczulony". Potem stwierdzili, ze
        uczula malutka bawelna i odczulalismy bawelne. Po tym fakcie moj m. stwierdzil,
        ze chyba nie mamy juz tam po co jezdzic. Chcialam dziecku pomoc, a wyszlam na
        naiwna idiotke.

        Co mam robic z tym alergologiem??? czy Sieradzka to dobry namiar?
        przezd wizyta zrobic IGE calkowite??? (mam tylko stracha przed wprowadzeniem
        malej w takim okresie chorob do labolatorium, juz mam wizje, ze cos tam zlapie).

        Ciekawwa ta Wasza dyskusja nt candidy i probiotykow.
        MAla bierze od maja diclofor30. Odstswic???

        Co do diety i jej rozszerzania. ja Was podziwiam jak Wy sobie z tym radzicie, bo
        ja jestem jakas beznadziejna w tym wprowadzaniu. Mala parktycznie ciagle cos ma
        na skorze, na doadtek sie drapie. czasem mam wrazenie, ze lecimy ciagle na tym
        samym a u niej obajwy faluja, raz lepeij raz gorzej.

        Moja dieta:
        ziemniaki, buraki, brokuly, indyk (oregano, ziola prowansalskie, olej, sol),
        wafle kukurydziane, kasza jaglana, gryczana. DZem porzeczkowy KOTLIN, powidla
        Sliwkowe (starsznie mnie ciagnie na slodkie), bebilon pepti na sucho (to tez z
        powodu mega glodu na slodkie).
        Wpadka byly bulki kukurydzane (zadzwonilam do piekarni o okazalo sie ze pani
        przycisnieta moim drzacym glosem zadzwonila na linie produkcyjna i pwoeidzielei,
        z eejst mleko i maka pszenna. W sklpeie 3 razy panie mnie zpaewnialy ze super
        dietetyczne, przy mnie nawert dzwonily do piekarni).
        Herbata zielona.

        Mala te buleczki tez pare razy skubnela ode mnie, weic rozumiem ze gluten ma juz
        za soba, skoro troche maki pszennej tam dowalili.

        DZieciak je:
        sinlac, kasze jaglana, kukurydziana (od niedawna), kleik kukurydziany. ze
        sloiczkow to tylko gruszke HIPPA i sliwke HIPPA (w obydwu maczka ryzowa, w
        sliwce cukier). Dynie z ziemniakiem HiPPA (ziemniaka 12% w sloiczku). Brokuly ze
        sloiczka. Buraczki sporadycznie robie.
        Gotowalam jej krolika z sola, pietrucha i sleerem, ale wywalilam te warzywka, bo
        chyba sie nie sparwdzaja.
        Indyka ze slioczka GREBERA nie chce, mojego z obiadu tez nie lubi.
        Pije tylko wode osmoze.

        Elwmit, ryby u nas odpadaja. Po wkaacjach and morzem u malej nastapilo
        pogorszenie, a jadlam praktycznie tylko wafle kukurydziane, sliwki powddla,
        zmieniaki i rybki (bez panierki zaznaczam).
        Polecasz banay, a one przeciez sa jakimis gazami traktowane, ponoc to starszny
        syf. Nota bene bardzo lubilam banany. A co to ten batat?

        Wazy 10.2 i miesci sie w 70centylu, wiec chyba nie ejst zle. Nie rozumiem
        dlaczego ta pediatra tak mnie potraktowala i mala jednoczesnie.

        NA diecie jestesmy od poczatku marca. Tzn ja z malymi wpadkami. Przeczytalam
        wnikliwie watek chalsi o diecie matki alekrgika i zastosowalam sie do niej, ale
        chyba tez popelnilam jakies bledy bo mala ciagle cos miala. Fakt ze w IV-V bylo
        tragicznie, czerwone palcki na calym ciele, saczace krostki pod szyja.

        Wracaja do candidy. Zbadac ja z kupy jeszcze raz? i u siebie tez?
        jesli wyjdzie ze tak, to trza wywalic praktycznie wszytsko: kukurydze,
        ziemniaki, buraki, maki, owoce, ryz.

        Dzis w nocy przez 1,5 godz tarla stopkami o materac i plakala. W takich
        sytuacjach naparwde mam starszliwego dola.

        na skutki poszczepienne dostalismy DEIMUN ACTIV firmy JOALIS
        www.medycyna-informacyjna.pl/content/view/400/435/
        Poza tym mala brala jeszcze sulfur, psorinoheel i jeszcze pare innych homeopatykow

        • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 20:01
          Elwmit, juz wiem.. batat to slodki ziemniak. Jesli wywalic tradycyjne ziemniaki,
          to batat bedzie ok?
        • aneta26 Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 21:46
          Dość długo Twoja córeczka dostaje ten Dicoflor. Mnie powiedziała
          lekarka alergolog, że maks 3 mies, a potem przerwa. Dicoflor jest
          bezmleczny.
          Po odstawieniu Dicofloru zaczęłam podawać probiotyk Biogaja, również
          bezmleczny.
          W jednej z odp tutaj czytałam żeby "odstawić probiotyki aż się
          polepszy" - u nas ta rada nie działa, bez probiotyków dziecko ma
          mega zatwardzenia
          Ja też chodziłam z dzieckiem do Ceregry. Na początku podobało mi
          się, że taka zdecydowana, wie co dać, nie zastanawia się. Po drugiej
          wizycie i otrzymaniu kolejnej duzej partii maści uczulajacych
          (bizmutowa za pierwszym raze, z rivanloem i Bactroban za drugim
          razem, reszty nie pamiętam a było ich kilka) i po mega krytyce
          Kruffy (dziękuję!) - przestałam chodzić do dr Ceregry.
          Kolejnych pań doktor nie polecam, na początku grudnia idziemy do dr
          Sieradzkiejwink
          Niby przeczytałam cały wątek, ale zapomniałam czy było już coś o
          chlebie - podobnież zdarzają się chleby tzw baltonowskie i żytnie na
          zakwasie bez dodatku mleka, ale musisz znaleźć sprawdzonego
          dostawcę - ja po kilku wpadkach przeszłam na pieczywo bezglutenowe,
          bezmleczne. Całkiem je lubię, ale tu trzeba mieć specyficzny gustwink
          Też bardzo lubię słodkie i nie będę oczywiście oryginalna jak
          powiem, że najlepiej samemu zrobić powidła. Niestety, swoje zapasy,
          które smażyłam przez 2 tyg zjadłam w 2 mieśwink ale są na rynku
          powidła śliwkowe (i tylko śliwkowe, inne mają dodatki) firmy Symbio -
          tylko śliwka i cukier, polecam.
          Córeczce spróbuj podać słoiczek Hippa: dynia + ziemniak + indyk.
          Moja indyka Gerbera nie lubi, ale powyższą mieszankę zjada ze
          smakiem.
          I ostatnio odkryłam banany z Gerbera. Puree bananowe. Nawet mi
          smakujewink
          • aneta26 Re: dostalam po głowie od pediatry 22.12.08, 23:11
            moje dziecko dostało od dr Sieradzkiej zaditen profilaktycznie +
            sterydy...
        • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 22:09
          > DZieciak je:
          > sinlac,

          odstaw Sinlac na 3 tygodnie i poobserwuj. Moje dziecko jest
          uczulone na mączkę chleba świetojańskiego, która w nim jest.
          • maisiaczek Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 22:34
            Witam dziewczyny tak spojrzalam na ten watek i coraz bardziej sie zastanawiam
            czy moje dziecko nie ma jakis robali.Ma identyczne zminy na korze jak na tych
            zdjeciech.Corka nie pije mleka wogole.Objawy ma odkad skonczyla 4 miesiace
            dostje zyrtec i wapno.Nie daje jej nic co jet zwiazane z mlekiem i jajkami i
            krowa a takze soja.Chociaz ma te zmiany spokojnie spi smaruje tylko masciami
            robionymi. Czytalam w podanym linku objawy ktore wystepuja u dzieci ktore maja
            candide chyba tak sie to nazywa, a wiec anemia -juz nie ma ale ,czeste infekcje
            z gardlem -dostawala wziewy 2 rzy zapalenie ucha .Ale przyrost wagi jet ok
            dziecko jest wesole niby alergia napylki i nie wiem co jeszcze poniewaz
            piediatra odrzal nam tety z krwi bo sa nie miarodajne i zeby poczekac azbedzie
            starsza i i skorne zrobic . Dziecku te liszaje zacerwienienia wychodza bez
            zadnej przyczyny tzn wlasciwie je wszystko oproc wczesniej wymienionych i rz jej
            co wyjdzie pozniej przez miesic spokoj potem znowu cos. Ma tez zaczerwinione
            krocze wszystkie badania obre.Badania krwi ok kiedys ie pytalam peditry bo miala
            cos podwyzszone stwierdzil ze to ma podwyzszone kzdy alergik lub osoba co ma
            pasozyty .A moze to nie alergi tylko pasozyty ,grzyby tymbardziej ze wczesniej
            brala naprawde duzo antybiotykow. Co sazicie moze to byc to ! Jakie bdania
            zrobic mam na pasozyty 3 razy musze je zrobic le jeszcze jakies czy w tym
            badaniu grzyby tez wyja czy musze co dopowiedziec zanoszac ten kal na badnie
            .Teraz sie pogubilam mylalam caly cza ze to aleria ale teraz juz nie jestem pewna.
        • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 10:00
          Kobieto! Zacznij wreszcie myśleć.Miesiąc temu w odpowiedzi na Twój
          pierwszy chyba apel o pomoc napisałam Ci, że musisz się przede
          wszystkim pozbyć z domu WSZYSTKICH potencjalnych źródeł alergenów w
          tym pierza i wełny, bo i pierze i wełna to bardzo silne alergeny a na
          dodatek doskonałe siedlisko dla roztoczy - jest im tam ciepło,
          wilgotno i mają co jeść, bo żywią się martwymi komórkami zwierzęcymi,
          więc mnożą się w zastraszającym tempie. Nie licz na to, że
          pozbędziesz się roztoczy pryskając pościel z PIERZA I WEŁNY jakimiś
          preparatami, a na dodatek możesz jeszcze bardziej podrażnić tym i tak
          już chorą skórę dziecka. Na dodatek nie chodzi tylko o roztocza.
          Krowa, owca i koza to zwierzęta, których alergeny są bardzo do
          siebie zbliżone i dlatego najczęściej jaśli uczula krowa, to owca i
          koza też. Sama napisałaś, że dziecko najbardziej drapie się w nocy.
          Wyciągnij z tego jakiś wniosek! eśli drapie się w nocy, to być może
          uczula ją to na czym śpi! Sprawdź to! Zmień pościel na poliestrową.
          Ty teraz po miesiącu piszesz, że śpicie na poduszkach z pierza i
          materacach z wełną owczą! I że zjadasz codziennie słoik dżemu! TO
          ZNACZY, ŻE W CIĄGU TEGO MIESIĄCA NIE ZROBIŁAŚ ABSOLUTNIE NIC, ŻEBY
          POMÓC SWOJEMU DZIECKU! NIE WPROWADZIŁAŚ DIETY U SIEBIE, NIE ZMIENIŁAŚ
          DIETY CÓRKI I NIE WYELIMINOWAŁAŚ ŻADNYCH ALERGENÓW Z MIESZKANIA!
          Zaczynam się zastanawiać, czy warto dla Ciebie tracić czas i w ogóle
          Ci coś doradzać, skoro Ty i tak niczego nie robisz, poza użalaniem
          się nad sobą. Kiedy wreszcie do Ciebie dotrze, że zdrowie Twojego
          dziecka zależy wyłaącznie od Ciebie? Żaden lekarz, ani alergolog, ani
          homeopata, ani ten od wahadełka Ci nie pomoże, bo żaden ci nie powie
          na co jest uczulone Twoje dziecko. Tylko Ty możesz to odkryć drogą
          obserwacji. Nie ma innej możliwości. Nawet jak zrobisz testy
          alergiczne to też nie będziesz miała takiej pewności, bo testy nie
          zawsze wychodzą i zdarza się, że według testów uczulenia nie ma a
          wysypka i tak jest.
          No i jeszcze sprawa tych dżemów! Napisałaś,że najgorzej było w
          kwietniu i maju - ty może wskazywać na uczulenie na pyłki brzozy, a
          przy uczuleniu na brzozę występuje uczulenie (wynuikające z reakcji
          krzyżowych) na wszystkie rośliny z rodziny różowatych: jabłka,
          gruszki, śliwki,wiśnie,czereśnie, maliny, jeżyny, truskawki,
          pziomki,róża, morela, brzoskwinia, nektarynka... - czy nie tym ją i
          siebie karmisz codziennie???!!!! ZMIEŃ TO! Nawet wtedy gdy jesz dżem
          porzeczkowy - TO WCINASZ JABŁKA, bo w każdym kupnym dżemie jest
          PEKTYNA, a pektyna jest produkowana z JABŁEK! Jak już musisz jeść
          dżem, to kup mrożone czarne jagody albo czarne porzeczki albo
          agrest(jak gdziesz znajdziesz), albo kup mango dosyp do tego cukru-
          zwykłego, NIE ŻELUJĄCEGO( bo żelujący cukier jest żelujący dlatego,że
          zawiera PEKTYNĘ) i usmaż sobie ten dżem! Z reakcji krzyżowych na
          brzozę wynika też uczulenie na wszystkie rośliny z rodziny
          baldaszkowych: seler, pietruszka(to zdaje się już sama zauważyłaś, bo
          napisałaś, że już jej tego nie dajesz), marczew, koper, lubczyk,
          kminek,kolendra,koper włoski(fenkuł)... - WYRZUĆ TO WSZYSTKO Z DIETY
          DZIECKA I SWOJEJ! I uważaj też na kiwi i ogórki, bo taż mogą dawać
          reakcje krzyżowe z powodu brzozy.
          • aneta26 Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 10:33
            Elwmit i inne drogie forumowiczki!
            Są dżemy (śliwkowe) na rynku bez pektyny. Już gdzieśtam wcześniej
            wspominałam o powidłach śliwkowych Symbio (skład: śliwki eko, cukier
            trzcinowy) i są jeszcze powidła śliwkowe Rzepka, skład jw ale mniej
            słodkie.
            Inne dżemy Symbio ZAWIERAJĄ pektynę, kwas cytrynowy i inne dodatki.
            Nie polecam i nie próbowałam.
            Innych dżemów Rzepka w ogóle nie znam.
            Jedyny ich minus to cenasad
            • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do anety26 27.11.08, 16:39
              Powidła śliwkowe, owszem można dostać bez pektyny, ale mowa była o
              innych dżemach, bo śliwki w ogóle miały być wyeliminowane z diety.
              Nie przeczytałaś chyba wszystkiego, co napisałam.
              • aneta26 Re: dostalam po głowie od pediatry - do anety26 27.11.08, 18:55
                a dlaczego usilnie chcesz wyeliminować śliwki??? Eliminuje się
                drobnopestkowce, a śliwka do takich nie należysmile
                Może faktycznie nie wszytko zauważyłam, ale ciekawi mnie jakie owoce
                w takim razie jada Twoje dziecko? (moje uwielbia śliwki a jest
                uczulone np. na jabłka,)
                • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do anety26 28.11.08, 00:20
                  Sliwki, chociaż na to nie wyglądają, są spokrewnione z jabłkami, to
                  znaczy, że mają podobne alergeny i jezeli uczulają jabłka, to jest
                  bardzo duża sznsa, że śliwki i inne rózowate też uczulają. Dlatego
                  radziłam wykluczyć na początek wszystkie różowate, żeby się
                  przekonać, czy wtedy nastąpi poprawa. Jeśli wykluczy się tylko jeden
                  z owoców, a pozostałe uczulają, to niczego się nie stwierdzi, bo
                  objawy alergii dalej będą. Można wtedy wyciągnąc błędny wniosek, że
                  ten owoc nie uczula, chociaż w rzeczywistości uczula.
                  My jadamy banany, winogrona, porzeczki czarne i czerwone, agrest,
                  borówki amerykańskie, arbuzy, melony, mango, liczi, ananasy, granaty,
                  figi,czarne jagody i czasami z różowatych-morele, bo morela akurat
                  nas specjalnie nie uczula, jeżeli nie jemy tego często.A nasza
                  najmłodsza pociecha(6 miesięcy) narazie jadała tylko banany, teraz
                  testujemy granata(bardzo jej smakuje), dostała go już trzy razy i
                  żadnej negatywnej reakcji nie było, więc chyba będzie OK, a w planach
                  są czarne jagody i mango.
                  Jeżeli Twoje dziecko jest uczulone na jabłka, to powinnaś się uważnie
                  przyjrzeć wszystkim różowatym i baldaszkowym, zwłaszcza jeśli ciągle
                  jeszcze ma jakieś objawy alergii i nie wiesz od czego.
    • ila79 Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 23:44
      Twoja córeczka ma zmiany prawie identyczne jak mój synek (miał na
      szczęściesmile). Są w miejscach, które się pocą (w zgięciach i na karku
      pod włoskami) oraz na rączkach - pewnie je gryzie i mamle. Lekarka
      stanowczo przesadnie zareagowała. Ja się tego świństwa prawie już u
      synka pozbyłam. Alergenem nie było jedzenie tylko...plastykowe
      krzesło do karmienia - mój mały ma właśnie uczulenie na plastyk (w
      tym pieluszki jednorazowe). Podstawa to jak njdłuższe karmienie
      piersią alergika. Słabo mi się robi jak czytam teksty :"podaj
      bebilon pepti". Wszystkie mleka modyfikowane są na bazie mleka
      krowiego, a to jak wiadomo najsilniejszy alergen. Może dojść do
      sytuacji, że nie będziesz miała żadnego mleka dla swojej córeczki po
      przejściu na mieszankę. U nas oprócz rezygnacji z fotelika i
      karmienia piersią pomogło ograniczenie kąpieli na rzecz prysznica,
      odkrywanie "zainfekowanych" miejsc (zastanów się czy nie obciąć
      małej włosków), i bardzo pomaga nawilżanie skóry preparatami emolium
      i cetaphil MD (polecone przez dobrego dermatologa) - to jest
      naprawdę rewelacja i radziłabym Ci wypróbować (nawet kilka razy
      dzienie). Kiedy zmiany były dokuczliwe dla synka smarowałam sterydem
      przez 3 dni - żadna tragedia. Tymi balsamami smaruję go cały czas i
      jak zapomnę to widzę że coś tam mu wyskakuje, ale powoli "wyrasta" z
      tej alergii (ma 26 miesięcy). Proponowałabym również wizytę u
      dobrego dermatologa dziecięcego.
      • ila79 Re: dostalam po głowie od pediatry 25.11.08, 23:52
        Acha jeszcze ważna informacja. Małe dzieci lubią się bawić na
        podłodze, więc nie należy jej myć detergentami tylko wodą z octem
        (ja robię proporcje 1:10). To samo z praniem dywanów i tapicerki -
        woda i ewentualnie szare mydło (dobrze spłukane). A w czym pierzesz?
        To naprawdę wygląda jak typowe uczulenie kontaktowe na coś
        chemicznego.
        • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 01:12
          Aneta26,
          poszukam tego sloiczka dynia-ziemniak-indyk. MOja mala bardzo lubi dynie z
          ziemniakiem. Kupowalam jej w ekologicznym dynie i gotowalam, ale nie wchodzi
          jej... ta ze sloika jest taka slodziusienka... Tej z ekologicznego nie chce mi
          jesc. W sloiczku sa ziemniaki, a dziewczyny radza odstawic.

          Moja mama tez mi nasmazyla powidel ze swoich sliwek, ale ja wcinalam sloik
          dziennie i szybko zapasy sie skonczyly. Teraz mam faze na KOTLIN porzeczkowy.

          O bananach slyszalam same zle rzeczy. Jednym slowem - omijac szerokim lukiem.
          Kiedys mi sie obilo o oczy, ze HIPP pakuje w sloiczki banany w kraju, gdzie sa
          zbierane. Nie wiem czy to prawda, jesli tak by bylo, to sa to czyste owoce i
          moglabym zaryzykowac.

          Chalsia,
          dzis nie dalam jej sinlacu. Na wieczor zrobilam kaszke kukurydziana z gruszka
          hippa. Plula troche, ale moze sie przekona. Gdyby to byl tylko sinlac, byloby
          cudownie.
          Na biorezonansie w VM sparawdzali i wyszedl dobrze, dlatego dalej podawalam.

          Maisiaczek,
          jesli jestes z Warszawy, to zbadaj kupe w FELIXIE u dr Kamirskiej. Zbierasz
          kupki dziecka do 3 pojemnikow i dajesz na badanie w zakresie candida, lamblie,
          pasożyty. Koszt ok 80zl. TA pierwsza kupa moze lezec w lodowce maks chyba 7 dni.
          Poszukaj na samej gorze w najczesciej zadawanych pytaniach.

          ila79,
          piore w plynie lovella. W domu mamy tylko malutki dywanik, na ktorym leza
          zabawki malej. Podlogi drewniane myje w pronto. Spimy w pierzu i materace mamy z
          jednej strony z owcza welna.Nie mam firan, kanapy skorzane.
          Zawsze wydawalo mi sie, ze roztocza daja obajwy alergi wziewnej...

          Co do mojej diety to jeszcze zapomnialam ze jem rodzynki ekologiczne, daktyle,
          slonecznik, sezam.
          SAma tez borykam sie z jakim spaskudztwem na dloni, od maja nie znika, wiec
          pewnie obie na to samo ejstesmy uczulone.

          TA pani dr "pro natura" powiedziala, ze zamiast mleka modyfikowanego, jesli
          odstawie, mozna probowac mleka koziego w proporcji 2:1 z woda. Powiedzialam jej,
          ze po serze zoltym kozim mala wywalilo, ona na to, ze mleko kozie to co innego
          niz ser. ?????? nie dopytalam. Moze macie jakies info nt bialka z kozy. Cos
          czuje, ze niewiele sie rozni od krowy.
          • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 10:10
            > Co do mojej diety to jeszcze zapomnialam ze jem rodzynki
            ekologiczne, daktyle,
            > slonecznik, sezam.

            odstaw sezam, co do daktyli to nie wiem na ile są alergizujące

            > TA pani dr "pro natura" powiedziala, ze zamiast mleka
            modyfikowanego, jesli
            > odstawie, mozna probowac mleka koziego w proporcji 2:1 z woda.
            Powiedzialam jej
            > ,
            > ze po serze zoltym kozim mala wywalilo, ona na to, ze mleko kozie
            to co innego
            > niz ser.

            owszem, w zółtym serze mogą być inne niż w samym mleku substancje,
            które mogą uczulić. Ale i tak bym mleka koziego nie dawała.
          • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 10:21
            nina_74 napisała:

            > Moja mama tez mi nasmazyla powidel ze swoich sliwek, ale ja
            wcinalam sloik
            > dziennie i szybko zapasy sie skonczyly. Teraz mam faze na KOTLIN
            porzeczkowy.

            Taki głód cukrowy może świadczyć o przeroście candidy. A jeśli
            jeszcze coś masz na ręce od maja... Ja miałam długo coś na udzie,
            teraz leczę jelita i czuję się coraz lepiej. Proponuję ci
            skorzystanie z testu dr Janusa na prawdopodobieństwo grzybicy
            ogólnoustrojowej:
            www.drjanus.pl/artykuly/grzybice-candida/test-na-wykrycie-zakazenia-grzybiczego


            > Kiedys mi sie obilo o oczy, ze HIPP pakuje w sloiczki banany w
            kraju, gdzie sa
            > zbierane. Nie wiem czy to prawda, jesli tak by bylo, to sa to
            czyste owoce i
            > moglabym zaryzykowac.

            Mało prawdopodobne. Ja sobie chwalę banany, spażam wrzątkiem, czasem
            tylko myję w ciepłej wodzie i nie daję małemu do rączki w skórce,
            wtedy zawsze miał czerwone wokół ust, dostaje tylko sam środek i
            jest ok.

            > piore w plynie lovella. W domu mamy tylko malutki dywanik, na
            ktorym leza
            > zabawki malej. Podlogi drewniane myje w pronto. Spimy w pierzu i
            materace mamy
            > z
            > jednej strony z owcza welna.Nie mam firan, kanapy skorzane.

            Sama też używam Lovelli w płynie i po niej nic małemu nie jest, ale
            jak jego skóra była nadkażona prałam jego rzeczy w płatkach
            mydlanych albo orzechach pralniczych.
            Co do pronto to chyba nie jest dobry wybór - lepiej zastąpić go na
            jakiś czas płynem ekologicznym do podłóg. No i kolejna sprawa to
            pierza i owcza wełna - wg mnie i pierze i wełna to alergeny. Córka
            może nie być na nie uczulona, ale w momencie problemów skórnych
            każdy potencjalny alergen może być mocno drażniący.
            • cinno Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 10:38
              obejrzałam zdjęcia i mogę ci napisać, że identyczną zmianę jak u
              twojej corki w zgięciu stopy miało moje dziecko gdy miało owsiki.

              dżemów kupowanych bym na twoim miejscu nie jadła (moją córkę zawsze
              po nich wysypuje - czy są eko, czy nie eko). No i dżemy te
              produkowane są często z nienajświeższych owoców.

              zmiany na rękach, a dokładnie na wierzchu dłoni miałam gdy karmiłam
              dziecko będąc na diecie eliminacyjnej. Jedni lekarze mówili, ze to
              alergia, inni że zmiany grzybicze bo wyglądały jak czerwone
              nieswędzące rozlane plamy.
              Zeszło jak się wszyscy przeleczyliśmy pod kątem owsików. Szok!


          • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 11:27
            Do tego co napisała ci już Chalsia.
            1. sprawdź dżemy, bo zawsze zawierają kwasek cytrynowy i całą masę chemii o
            której często nie piszą. W eko sklepach można czasami spotkać z owocami i cukrem
            w składzie, ewentualnie z dodatkiem pektyny owocowej.
            2. jak chce ci się czegoś słodkiego - podpiecz na patelni pestki słonecznika,
            zmiksuj, dodaj cukier i olej, a będziesz miała coś w rodzaju masła orzechowego
            3. Hipp swoje słoiczki z bananem przerabia na miejscu (w kraju pochodzenia
            owoców), ale już w słoiczkach jest często (jest na etykiecie) kwasek cytrynowy
            lub cytryna.
            4. najważniejsze, że twoje dziecko nie spada z siatki centylowej. A dlaczego
            lekarka tak zareagowała? Bo niestety większość lekarzy to banda konowałów.

            Nie jestem zwolenniczką tego typu środków, ale może kup może Allegroff,
            porządnie wywietrz materac, wypierz w 60st. pościel (włączenie z wkładem) i
            spryskaj tym środkiem. Obniż też temperaturę w której śpi dziecko. Atopowa skóra
            lubi zimno. Mojej córce w najgorszych okresach AZS najbardziej odpowiadała
            temperatura poniżej 18 st.

            Kruffa
            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 11:40
              > Nie jestem zwolenniczką tego typu środków, ale może kup może
              Allegroff,
              > porządnie wywietrz materac, wypierz w 60st. pościel (włączenie z
              wkładem) i
              > spryskaj tym środkiem

              tzn. materac spryskaj Alergoffem, a pościel można uprac z dodatkiem
              środka p/roztoczowego specjalnie do prania - nazywa sie chyba
              Acarin albo Acaril (do kupienia w aptece) - wtedy mozna prać w
              niższej niż 60 stopni temperaturze.

              Jak dla mnie, jesli dziecko jest alergiczne, to pierze oraz wełna
              sa materiałami, ktorych warto się pozbyć.
          • ila79 Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 16:03
            Spróbuj płatków mydlanych i podwójnego płukania. Ta lowella to może
            być sprawca! Szczególnie że zmiany są w miejscach najbardziej
            obcieranych przez ubranie. Nie bierz wogóle pod uwagę podawania
            mleka innego ssaka, Twoje mleko najlepiej zabezpiecza Malutką przed
            alergenami. Powodzenia!
            • kejzi-mejzi Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 17:17
              tylko jelp
              • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 26.11.08, 23:23
                Co do mleka, to zgadzam się, że najwłaściwszym dla dziecka mlekiem
                jest mleko matki i póki masz pokarm, racz nim swojego maluszka na
                zdrowie smile Nie polecam żadnych mieszanek mlecznych czy
                mlekozastępczych - do pewnego czasu dobrą opinią cieszył się
                Nutramigen, jednak od ok pół roku producent dodał do składu fruktozę
                (aby polepszyć specyficzny smak mieszanki) i dużo dzieci zaczęło na
                niego źle reagować - coraz więcej osób źle toleruje fruktozę. Jeśli
                miałabyś wprowadzić dziecku inne mleko, to rzeczywiście
                posłuchałabym pediatry i podała dziecku mleko kozie (ale nie z
                kartonika tylko świeże od kozy, najlepiej prosto po udoju, jesli
                masz taką możliwość) w rozcieńczeniu - ma ono najbardziej zblizony
                skład do mleka ludzkiego i rzadziej uczula. Poza tym jest
                zasadotwórcze w przeciwieństwie do mleka krowiego. Najlepiej
                spróbować od twarożku koziego (zrobionego ze świeżego mleka). Mój
                syn uczulony na mleko krowie dobrze reaguje na mleko kozie i jego
                przetwory (sera żółtego nie podawałam).
              • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 01:30
                chalsia, kruffa, mamciulka,ila
                dzieki wielkie!
                zaraz zaopatrze sie w te spraye na roztocza.

                Mamciulka, pisalas o tych masiach p/swiadowych. Po chlorchinaldin jak na razie
                nie widze polepszenia. Ktore z pozostalych polecasz? wszystkie sa na recepte?
                Mala mi sie wscciekle drapie w nocy. Smaruje grubo mascia eucerynowa i a-derma
                omega, ale pomaga na chwile, potem cyc na ukojenie i jakos dobijamy do rana.

                Kejzi-mejzi, jelpa wlasnie zamienilam na lovelle. Ta wydaje mi sie lagodniejsza,
                tyle ze nie dopiera.

                CZy jest jakis wiek, do ktorego dziecko powinno pic mleko? chodzi tylko o wapn?
                czy np brokuly, sezam itp nie rekompensowalyby tego skladnika w diecie? Pytam z
                ciekawosci, jak na razie jeszcze pocycamy, do wiosny pewnie.

                • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 08:21
                  > CZy jest jakis wiek, do ktorego dziecko powinno pic mleko? chodzi
                  tylko o wapn?
                  > czy np brokuly, sezam itp nie rekompensowalyby tego skladnika w
                  diecie?

                  tak, chodzi głównie o wapń. I można go dostarczać w inny sposób niż
                  mlekiem. ALe akurat sezamu nie polecam.
                  Jesli dziecko ma alergię tylko na mleko, to łatwo jest dostarczyć
                  wapń z innych pokarmów.
                  Trudniej i gorzej jest jeśli dziecko jest uczulone na wiele
                  produktów.
                  Dietetyk powiedział mi, że przy jednoczesnej alerii na mleko, jaja
                  i gluten nie ma szans na dostarczenie odpowiedniej ilości wapnia w
                  diecie - zawsze wtedy będzie niedobór wapnia (no chyba, że dziecko
                  w DUŻYCH ilościach je/pije Bebilon, Nutramigen czy inne tego typu
                  preparaty mlekozastępcze). Pozostaje wtedy suplementacja
                  preparatami wapnia.

                  Mleko to także dobre żródło białka, ale to łatwiej zastapić -
                  mięso, fasola, soczewica itp.
                  • aneta26 Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 10:26
                    Chalsia
                    ja nie jem: glutenu, mleka i jaj (karmię alergiczkę) i robię sobie
                    badania na braki wapnia co jakiś czas (bo mnie ciągle
                    straszą "ciocie dobra rada", że "wszystkie zęby ci wypadną!"). I nie
                    suplementuję wapnia, ponieważ dostępne preparaty zawierają w
                    składzie sztuczne barwniki lub dodatek mleka, a braków nie mam
                    żadnych. Jem dużo mięsa (wieprzowe, indyk) i duuuużo kaszy
                    gryczanej. Pewnie coś jeszcze z dużą zawartością wapnia czego nie
                    wiemwink ale: jeśli ja dorosła żyję bez mleka (prawie 8 mies) to
                    dziecko pewnie też może. Chyba przyda nam się teraz kampania: kto
                    zna dobrego dietetyka dziecięcego który zna się na alergiach i
                    wytłumaczy nam jak naturalnie suplementować wapń w diecie
                    bezglutków, bezmleczków i bezjajeczkówsmile
                    • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 27.11.08, 11:46
                      > dziecko pewnie też może. Chyba przyda nam się teraz kampania: kto
                      > zna dobrego dietetyka dziecięcego który zna się na alergiach i
                      > wytłumaczy nam jak naturalnie suplementować wapń w diecie
                      > bezglutków, bezmleczków i bezjajeczków:

                      jest róznica między Tobą, osobą dorosła, a małym dzieckiem - ono potrzebuje dużo
                      więcej wapnia, bo rośnie.

                      B. dobrym żródłem wapnia są szprotki i sardynki z puszki, ale musisz je jeść
                      razem z oścmi i kręgosłupikami. Można też robić sobie pulpety z gotowanej ryby
                      zmielonej wraz z kręgosłupem i grubymi ośćmi.

                      poszukaj moich postów z okresu ostatnich 3 lat - pisałam o tym, co radził
                      jeszcze w takiej sytuacji podawać dietetyk.

                      Są preparaty wapniowe bez barwników i mleka. Tylko trzeba poszperać w necie a
                      przede wszystkim w aptece (czytając ulotki leków a nie to co na wierzchu
                      opakowania jest).
                • kejzi-mejzi Re: dostalam po głowie od pediatry 01.12.08, 00:27
                  No popatrz, u nas Lovela strasznie uczulała, tylko Jelpa mogę używać. Każde
                  dziecko inne, jak widać.
          • iizunia86 Re: dostalam po głowie od pediatry 28.11.08, 17:12
            Jeśli chodzi o zmiany skórne to mój synek (6 miesięcy) ma takie same. Ma skazę białkową. Pediatra również zapisała mi maść, jak się okazało sterydową. Na szczęście mam w rodzinie (niestety w innym mieście) lekarza pediatrę. Powiedziała nam, że to maść sterydowa i w żadnym wypadku mam jej nie używać i receptę mogę wyrzucić. Poleciła nam krem ELIDEL (na recepte) i nam pomaga. No i w miarę możliwości jak najczęściej trzeba "wietrzyć" te zmiany skórne, wtedy szybciej się goją.
            Życze wytrwałości i powodzeniasmile
      • i-meadow Re: dostalam po głowie od pediatry 29.11.08, 16:03
        Zgadzam się z Ila79:
        Mojemu małemu bardzo się pogorszyło na bebilonie pepti!
        Robiłam co mogłam, żeby był jak najdłużej na mojej piersi, ale w końcu przeszedł
        na nutramigen. 2 dni maść z minimalną ilością sterydu, oilatum do kąpieli, maść
        clobaza po kąpieli na całe ciałko. I ot - ręką odjął smile Teraz ma 2 lata,
        przeszliśmy na mleko h.a. i z dnia na dzień jest coraz lepiej.
        Pamiętam że na pierwszej wizycie u alergologa też dostałam upomnienie za stan
        skóry dziecka, smarowałam alantanem, był zdecydowanie za mało natłuszczający.
        Clobaza u nas działa super. Pozdrawiam!
        • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 02.12.08, 00:52
          Elwmit,
          oczywiscie naleza mi sie rozgi, baty, itd... masz racje jestem beznadziejna
          matka, ciagle mi to siedzi w glowie - ze nie nadaje sie na matke. Ciagle slysze
          ze sobie nie radze, ze jestem nawiedzona, bo latam po magikach, ze katuje sie
          dieta, ze powinnam juz dawno odstawic bo dzieciak juz duzy, ze wmawiam dziecku
          chorobe,itd. Maja racje, dlatego tak rozpaczliwie wypisalam sie tutaj. Ludziom
          czasem ciezko zaakceptowac i zrozumiec sytuacje, kiedy na spotkanie przyjezdza
          sie z wlasna paczka wafli kokurydzianeych, a w knajpce zamawia sie tylko zielona
          herbate.
          Wszystkie mamy alergikow wiedza co uczula ich dzieci, a ja nie. mam kilka
          potencjalnych alergenow i nad reszta sie zastanawiam.
          Podziwiam chalsie, ktora wytropila guar.

          Elwmit, BArdzo Ci dziekuje za czas i wsparcie, jestes kopalnia wiedzy. Z ta
          pektyna to nie wiedzialam. TAk samo z tymi rodzinami rozowatych i
          bladaszkowatych. Powidla z Kotlina maja tylko cukier w skladzie.
          Sliwki i czeresnie jadlam latem i u malej nie zauwazylam jakiegos duzego
          pogorszenia, weic uznalam ze sa ok.
          Tropikalnych unikam, bo czytam, ze sa mocno pryskane do celow transportowych.

          Sinlac wywalilam, robie jej jaglana z kukurydziana, ale dawalam troszke sliwek
          HIPPA, bo nie chce mi jesc takiej kaszy sote, dla niej za mdle.
          TAk samo z krolikiem... bez wsparcia warzyw smakuje be! nie dziwie jej sie, bo
          mi tez miecho z samej wody nie wchodzi.

          Kupilam dzis batat i jest super. Szkoda ze taki drogi, 18,50 za kg.

          jesli mozesz, to... czy po glutenie sa zmiany na skorze, czy nietolerancja
          objawia sie tylko w postaci bolow brzuszka i brzydkich kupek?
          JAk dlugo mozna sie wstrzymywac z testowaniem glutenu? delikatnie dopiero
          zaczelam z owsem.

          I jeszcze pytanko o jajak przepiorcze. Kiedys podalam jej zoltko i u malej
          nasilily sie zmiany na skorze. Wszyscy mi sie dziwia, ze co jak co, ale
          przepiorcze to na pewno nie, i ze pewnie cos mi sie pomylilo.
          Jajek kurzych nie testowalam- boje sie, choc na biorezonansie wychodzily kilka
          razy ok (wiem wiem... czary-maty i nie powinnam soebie juz tym zawracac glowy,
          bo zycie sprostuje).

          Nie wiem czy Ty, czy ktos inny (wertowalam 2 razy ten watek, ale jak na zlosc
          nie moge znalezc tego zdania), ze po 4 dniach odstawienia organizm sie oczyscza
          i nastepuje widoczne polepszenie na skorze. W watku chalsi "dieta mamy
          karmiacej malego alergika" kilka arzy powtorzone zostalo, ze najszybciej po 3
          tyg do 6tyg zobaczy sie efekty. Dlaczego taka rozbieznosc?

          JAk powinien zachowac sie czlowiek w wypadku wstrzasu anafilaktycznego 9tak to
          sie chyba nazywa). Pamietam jak mala po jablku dostala pokrzywki na szyi, wyla i
          wsciekle sie drapala. Mam nerwicowe koszmary, ze kiedys przetestuje cos nowego i
          mala dostanie mega pokrzywki z obrzekiem krtani i mi sie udusi zanim dojade do
          szpitala.
          • mamciulka-nikulka Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 02.12.08, 16:47
            > jesli mozesz, to... czy po glutenie sa zmiany na skorze, czy
            nietolerancja
            > objawia sie tylko w postaci bolow brzuszka i brzydkich kupek?

            Ja ci odpowiem, że nie jest to regułą. To co powyżej to nieuleczalna
            celiakia, a dziecko może nietolerować glutenu przejściowo z powodu
            złej pracy jelit, a do tego białko zbóż glutenowych jest
            ciężkostrawne. U mojego synka jeszcze pół roku temu po dodaniu do
            zupy 1 łyżki płatków owsianych były obszerne suche plamy na nogach i
            policzkach, do tego twarda, cuchnąca kupa i bardzo duża nerwowość.
            Teraz po podaniu glutenu objawy są dużo słabsze - skóra szorstka,
            jakby gęsia skórka, nerwowość i kwaśne kupy.

            > I jeszcze pytanko o jajak przepiorcze. Kiedys podalam jej zoltko i
            u malej
            > nasilily sie zmiany na skorze. Wszyscy mi sie dziwia, ze co jak
            co, ale
            > przepiorcze to na pewno nie, i ze pewnie cos mi sie pomylilo.

            Mój synek zwymiotował całą zupkę w której było odrobinę żółtka
            przepiórczego - po podaniu kurzego miał wstrząs anafilaktyczny.

            > Nie wiem czy Ty, czy ktos inny (wertowalam 2 razy ten watek, ale
            jak na zlosc
            > nie moge znalezc tego zdania), ze po 4 dniach odstawienia organizm
            sie oczyscza
            > i nastepuje widoczne polepszenie na skorze. W watku chalsi "dieta
            mamy
            > karmiacej malego alergika" kilka arzy powtorzone zostalo, ze
            najszybciej po 3
            > tyg do 6tyg zobaczy sie efekty. Dlaczego taka rozbieznosc?

            Zależy ile alergenów wchodzi w grę, jeśli wiesz na pewno, że tylko
            jeden i odstawiasz go definitywnie (nie podajesz produktów, w
            których może występować w ilościach śladowych), dziecko regularnie
            się załatwia (przynajmniej raz dziennie), a w tym czasie jest
            karmione produktami lekkostrawnymi to może się oczyścić w 4 dni,
            jednak najczęściej trwa to od tygodnia w górę.

            > JAk powinien zachowac sie czlowiek w wypadku wstrzasu
            anafilaktycznego

            Mój synek po podaniu kurzego jajka w kilka minut zaczął się dusić,
            jedyne co zdążyłam zrobić to zmoczyć mu szyję zimną wodą i wybiec z
            domu, wtedy już tracił przytomność, ale na dworzu dużo łatwiej mu
            się oddychało, bo zimne powietrze. Był to stan bezpośredniego
            zagrożenia życia, więc od razu szpital, zastrzyki, sterydy, wapno.
            Wiem, że są takie leki szybko odczulające w zastrzyku i osoby, które
            mają tak silne uczulenie na jakiś produkt zawsze muszę mieć je przy
            sobie, ale dopiero w przyszłym tygodniu będę u alergologa to się
            dowiem, jak można zabezpieczyć takie dziecko.
            • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 03.12.08, 00:20
              Mamciulka,
              wielkie dzieki!

              • elayne_trakand Re: dostalam po głowie od pediatry 03.12.08, 00:31
                W razie wstrzasu podaje sie adrenaline, moze cos jeszcze.
                Kiedys lekaka sugerowala mi, ze powinnam miec w swojej apteczce zestaw na
                wypadek wstrzasu, wiec moze jak pogadasz z madrym lekarzem to przepisze cos
                odpowiedniego dla dziecka.
          • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 03.12.08, 23:18
            Przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłam, wcale nie jesteś złą
            matką, tylko trochę się pogubiłaś, a to nie wynika z Twojej
            beznadziejności, tylko z troski o dziecko. Robisz wprawdzie błędy,
            ale alergia to taka sprawa(specjalnie nie nazwałam tego chorobą) z
            którą trzeba się oswoić, którą trzeba zrozumieć i polubić, a wtedy
            można sobie z nią dobrze radzić. To tylko nowy sposób życia, bardziej
            świadomy, lepszy - bo jeśli się choruje, to wie się od czego w
            przeciwieństwie do większości ludzi, którzy też chorują, ale nie
            wiedzą dlaczego. No i można tego chorowania w świadomy sposób unikać.
            Alergik ma bardzo sprawny układ odpornościowy i przy zachowywaniu
            diety bez alergenów właściwie w ogóle nie choruje, bo czysty,
            niezatruty niewłaściwym jedzeniem organizm jest w stanie poradzić
            sobie z każdym wirusem i każdą bakterią. Chorują tylko ci alergicy,
            którzy zatruwają swoje organizmy alergenami. A to, że trzeba zachować
            dietę? Są różne "zboczenia" - jedni są wegetarianami, inni żywią się
            tylko ekologicznymi produktami, a jeszcze inni żrą tylko mięcho i dla
            każdego z nich ich dieta jest najzdrowsza na świecie, dlaczego Twoja
            miałaby być gorsza? Czemu miałabyś się czuć gorsza? Przecież możesz
            czuć się lepsza dlatego, że nie jesz tych świństw, które jedzą inni.
            Jeżeli chodzi o gluten, to nietolerancja glutenu objawia się
            wyłącznie ze strony układu pokarmowego i nie jest to alergia, ale
            można też być uczulonym na gluten i wtedy można mieć wszystkie objawy
            alergii z wysypką włącznie. Nie jest to jednak powszechnie
            występujące uczulenie. Można też być uczulonym na inne białka w
            zbożach w ogóle, lub tylko na konkretne zboże - najczęściej uczula
            żyto i pszenica.
            Jeśli jesteś z Warszawy to w Jankach w Piotrze i Pawle bataty są na
            ogół o połowę tańsze.
            Jajka mogą uczulać wszystkie, bo we wszystkich są takie same, albo
            bardzo podobne białka. Przepiórcze rzeczywiście uczulają najmniej,
            ale to nie znaczy, że w ogóle.
            Alergeny wydalają się z organizmu na ogół po czterech dniach, dlatego
            między innymi trzeba brać pod uwagę, że wysypka może się pojawić
            dopiero trzeciego dnia, po zjedzeniu jakiegoś alergenu, ale u małych
            dzieci zwykle pojawia się szybciej, może być natychmiastowa, albo po
            kilku godzinach, najdalej następnego dnia. Zmiany na skórze,
            zwłaszcza jak są duże mogą się goić i kilka tygodni, ale jak odstawi
            się wszystkie uczulające rzeczy jednocześnie, to wysypka potrafi
            zblednąć już następnego dnia, a w ciągu czterech dni zblednie na
            pewno, skóra stanie się bardziej sucha i może zacząć się łuszczyć, po
            prostu widać, że się zaczyna goić.
            Jeśli tak bardzo boisz się wstrząsu i nie masz w pobliżu lekarza czy
            szpitala, to porozmawiaj z lekarzem, niech wypisze Ci receptę.Są
            specjalne strzykawki, którymi bardzo prosto można samemu zrobić
            dziecku zastrzyk, gdyby faktycznie zaszła taka potrzeba, chociaż
            jeśli w Twojej rodzinie nikt nigdy nie miał wstrząsu anafilaktycznego
            ani wyraźnie dokuczliwej alergii, to jest mało podobne, żeby dziecko
            takiego wstrząsu doznało.
            Tropikalnych owoców tak prawdę powiedziawszy to nie ma co unikać, bo
            wszystko teraz pryskane i jak rośnie, i jak transportują i jak
            przechowują u nas tak samo, jak i gdzie indziej, więc i tak tego nie
            unikniesz. Jeżeli już czegoś unikać, to warzyw i owoców pochodzących
            z Afryki tam podobno(?) dopuszczone są jeszcze środki, których u nas
            się nie stosuje. Zresztą faktycznie te sprowadzane z Afryki owoce i
            warzywa mają czasem dziwny zapach, też ich nie kupuję. Winogrona
            najlepsze są z Chile a banany z Ekwadoru. Pisałaś coś o gazowaniu
            bananów, ale trochę z tym przesadzasz. Są poddawane działaniu etylenu
            w celu równomiernego dojrzewania. Etylen jest szkodliwy, ale gdy się
            go wdycha w stężeniu powyżej 20%. Wszystkie rośliny wytwarzają etylen
            i gdyby był tak bardzo szkodliwy, jak Ci się wydaje to przebywanie w
            lesie lub sadzie groziłoby śmiercią. Pewnie, że lepsze by były
            banany prosto z krzaka ale u nas jeszcze nie rosną, a szkoda, bo to
            bardzo pożywny owoc.
            • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 00:55
              Elwmit, dzieki! nie gniewam sie, a wrecz przeciwnie jestem Ci wdzieczna za zimny
              prysznic i taka wiedze. Czuje, ze z drugim dzieckiem bede juz kuta na cztery
              nogi i bez niepewnosci i bledowsmile

              U nas wysypywalo wlasnie na 3-4 dzien. PAmietam jak po jablku mala dostala
              pokrzywki na szyi i karku po 36godz od pierwszej lyzeczki (druga porcje dalam
              jej w ilosci 2 lyzeczek na 24godz przed tym fatalnym zdarzeniem).
              Tak samo bylo z marchewka, dopiero na 4-5 dzien pokazala sie drobniutenka, malo
              widoczna kaszka na raczkach.

              Jestesmy po 4 dniach owsianki i wg mnie jest ok.
              Teraz sobie przypominam, ze Malutka skubala tez te feralne bulki kukurydziane (z
              maka pszenna i mlekiem), czyli test na pszenice zaliczyla przez moja nieuwage
              znacznie wczesniej, niz planowalam.

              Dzis prawie nic nie zjadla, bo ma katar, taki bialy, gesty - pewnie
              alergiczny-??? Pierwszy katarek mialysmy 12X i trwal -8-9dni.

              Jesli ja wcinam zytni chlebek i malej nic nie jest,to moge uznac, ze u niej
              (bezposrednio) tez nie powinien wywolac jakis sensacji, tak?

              Bataty pychota, bede szuakc tanszych w PiPsmile

              A wg Ciebie cebula tez moze uczulac, tzn - czy przypadkiem nie nalezy do tych
              bladaszkowatych?

              Zdradz mi jeszcze swojego alergologa.
              • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 08:13
                Z chlebem to lepiej uważaj, bo w każdym śladowe ilości mleka mogą
                być. Dlaczego twierdzisz, że jej nic nie jest, skoro ciągle ma
                wysypkę? Jeżeli wysypka się utrzymuje, choćby najmniejsza, to znaczy,
                że coś z twego co jecie jej szkodzi. Musisz to znaleźć. Cebula do
                baldaszkowych nie należy, ale też może uczulać. Nie ma rzeczy, które
                nie mogą uczulać, wszystko trzeba sprawdzić, nawet to co wydaje się
                niemożliwe. A do alergologów nie chodzę. Po pierwsze wtedy gdy był mi
                potrzebny, to żadnego rozsądnego nie znalazłam, a po drugie teraz nie
                mam takiej potrzeby, jak stosujemy dietę wykluczającą alergeny, to
                nic się nie dzieje, wszyscy jesteśmy zdrowi. Czasem w okresie pylenia
                drzew potrzebna jest clarityna, ale wtedy idę po receptę do
                jakiegokolwiek lekarza w naszej przychodni rejonowej.
                • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 10:45
                  Jak chcesz coś o alergii poczytać, to wejdź na stronę:
                  www.alergologia.com.pl. Jest tam sporo ciekawych artykułów.
              • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 12:24

                > Jesli ja wcinam zytni chlebek i malej nic nie jest,to moge uznac,
                ze u niej
                > (bezposrednio) tez nie powinien wywolac jakis sensacji, tak?
                >

                nie, nie możesz tego uznać.
            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 12:16
              > Alergik ma bardzo sprawny układ odpornościowy i przy zachowywaniu
              > diety bez alergenów właściwie w ogóle nie choruje, bo czysty,
              > niezatruty niewłaściwym jedzeniem organizm jest w stanie poradzić
              > sobie z każdym wirusem i każdą bakterią. Chorują tylko ci
              alergicy,
              > którzy zatruwają swoje organizmy alergenami.

              kolejne brednie Twojego autorstwa.
            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 04.12.08, 12:22
              > Alergeny wydalają się z organizmu na ogół po czterech dniach,
              dlatego
              > między innymi trzeba brać pod uwagę, że wysypka może się pojawić
              > dopiero trzeciego dnia, po zjedzeniu jakiegoś alergenu, ale u
              małych
              > dzieci zwykle pojawia się szybciej, może być natychmiastowa, albo
              po
              > kilku godzinach, najdalej następnego dnia.

              nie prawda - zmiany mogą się ujawnić do 48 godz po zjedzeniu
              • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 13:35
                Oczywiście masz prawo myśleć i pisać, co chcesz, także to, że ja
                wypisuję brednie. Ale przy moich bredniach i ja, i moje dzieci
                jesteśmy całkowicie zdrowi. A u Ciebie przy Twoich nie-bredniach,
                chyba tak nie jest, skoro nie wiesz, że tak być może. To chyba moje
                brednie są bardziej skuteczne od Twoich nie-bredni. Prawda? Spróbuj
                może je zastosować u siebie, żeby się przekonać, czy to na pewno są
                brednie.
                • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 14:16
                  elwmit napisała:

                  > Oczywiście masz prawo myśleć i pisać, co chcesz, także to, że ja
                  > wypisuję brednie. Ale przy moich bredniach i ja, i moje dzieci
                  > jesteśmy całkowicie zdrowi. A u Ciebie przy Twoich nie-bredniach,
                  > chyba tak nie jest, skoro nie wiesz, że tak być może. To chyba
                  moje
                  > brednie są bardziej skuteczne od Twoich nie-bredni. Prawda?
                  Spróbuj
                  > może je zastosować u siebie, żeby się przekonać, czy to na pewno

                  > brednie.

                  Po pierwsze - nie masz zielonego pojęcia o stanie zdrowia moim i
                  mojego dziecka, bo o tym nie piszę.
                  Po drugie - brak kontaktu z alergenami nie jest gwarantem braku
                  chorób infekcyjnych. Po prostu niezależnie od alergii może istnieć
                  deficyt odporności organizmu. Tego własnie nie wzięłas pod uwagę w
                  swojej wypowiedzi i dlatego ta jej część fałszywa. Ergo - można nie
                  mieć kontaktu z alkergenami i chorować na choroby zakaźne -
                  wystarczy do tego np. niedobów IgA lub IgM.
                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 15:40
                    Faktycznie nie piszesz, a może powinnaś coś jednak napisać? Skoro
                    udzielasz rad innym, to może czas też jakichś rad posłuchać? Czasem
                    ludzie zjawiają się na naszej drodze w jakimś celu. Nie wiem nic ani
                    o zdrowiu Twoim, ani Twojego dziecka, ale ze sposobu w jaki się tu
                    wypowiadasz i z rad jakich udzielasz, mogę się domyślać, że nie
                    wszystko jest w najlepszym porządku.
                    Jeśli chodzi o deficyt odporności i alergię, to moim zdaniem leżą
                    one na przeciwległych krańcach skali. Alergia to nadmiar odporności,
                    więc albo alergia, albo deficyt odporności. Nie można jednocześnie
                    mieć i nadmiaru i deficytu.
                    Ograniczenie alergenów do minimum pozwala organizmowi na samodzielne
                    wyeliminowanie chorób infekcyjnych, a jeśli nawet jakaś infekcja się
                    zdarzy, to kończy się na bólu gardła lub katarze, a nie na zapaleniu
                    oskrzeli, czy płuc. To samo dotyczy chorób zakaźnych. Można z powodu
                    świnki np. dostać zapalenia opon mózgowych i wylądować w szpitalu, a
                    można ją przechorować i nawet tego nie zauważyć. Co do chorób
                    zakaźnych, nie będę się jednak upierała przy tym, że wyeliminowanie
                    alergenów ma na nie jakiś wpływ, bo nie wiem, ale pewnie ma, bo
                    organizm ogólnie zdrowszy jest odporniejszy i przechodzi wszystkie
                    choroby lżej. O IgA i IgM nie mam nic do powiedzenia, bo to mnie
                    nigdy nie interesowało i niewiele na ten temat wiem.
                    • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 15:52
                      > Jeśli chodzi o deficyt odporności i alergię, to moim zdaniem leżą
                      > one na przeciwległych krańcach skali. Alergia to nadmiar
                      > odporności, więc albo alergia, albo deficyt odporności. Nie można
                      > jednocześnie mieć i nadmiaru i deficytu.

                      hi hi hi, mylisz się kardynalnie.
                      Jesli nie wierzysz w to, ze tak jest - to idź sobie porozmawiać ze
                      specjalistą immunologiem, może jemu uwierzysz (skoro mnie nie
                      chcesz).

                      > Ograniczenie alergenów do minimum pozwala organizmowi na
                      > samodzielne
                      > wyeliminowanie chorób infekcyjnych, a jeśli nawet jakaś infekcja
                      > się zdarzy, to kończy się na bólu gardła lub katarze, a nie na
                      > zapaleniu oskrzeli, czy płuc.


                      znów się mylisz - jak najbardziej może się kończyć zapaleniem ucha
                      i/lub zapaleniem oskrzeli i /lub zapaleniem płuc.

                      > choroby lżej. O IgA i IgM nie mam nic do powiedzenia, bo to mnie
                      > nigdy nie interesowało i niewiele na ten temat wiem.

                      to znaczy, że w ogóle nie masz zielonego pojęcia o kwestii
                      odporności organizmu. Ergo - to co na ten temat piszesz nie może
                      byc powaznie traktowane ani brane pod uwagę.
                      • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 21:38
                        Zawsze jest " Twoja prawda, moja prawda i g...o prawda" - więc Ty
                        pozostań przy swojej, jeśli chcesz, a ja pozostanę przy swojej. O tę
                        na g chyba nie będziemy się spierać?
                        Widzę, że wypełnia Cię złość i rozżalenie. Poczucie bezradności jest
                        czasem ciężkie do wytrzymania w samotności, czasem lepiej jest się
                        przed kimś wygadać i przyjąć pomoc, choćby była mizerną, niż trwać w
                        złości i wyładowywać tę złość na innych. Napisz coś na swój temat,
                        proszę. Może pod innym pseudonimem?
                        • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 22:39
                          elwmit napisała:

                          > Zawsze jest " Twoja prawda, moja prawda i g...o prawda" - więc Ty
                          > pozostań przy swojej, jeśli chcesz, a ja pozostanę przy swojej. O

                          > na g chyba nie będziemy się spierać?
                          >

                          no cóż, nie jesteś jak widać skłonna zasięgnąc info u żródła czyli
                          u immunologa. Szkoda.

                          > Widzę, że wypełnia Cię złość i rozżalenie. Poczucie bezradności
                          jest
                          > czasem ciężkie do wytrzymania w samotności, czasem lepiej jest
                          się
                          > przed kimś wygadać i przyjąć pomoc, choćby była mizerną, niż
                          trwać w
                          > złości i wyładowywać tę złość na innych. Napisz coś na swój
                          temat,
                          > proszę. Może pod innym pseudonimem?

                          owszem, bezradnośc wobec wprowadzania mam w potrzebie w błąd
                          napełnia mnie złością.
                          Nie musze nic o sobie więcej pisać, bo wiele o mnie jest na forach.
                          Poczytaj sobie, jesli Cię to interesuje.
                          • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 04.12.08, 23:30
                            Dobrze, wygrałaś. Skończmy już tę głupią dyskusję. Nie chcę się z
                            Tobą kłócić.
                            • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 05.12.08, 10:19
                              Nie wiem dlaczego się reagujesz agresją na konstruktywne odpowiedzi Chalsi?
                              Jeśli opis alergii i działania układu odpornościowego ograniczyć do twoich
                              dzieci to mogłaby być to prawda.
                              Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. I trzeba brać po uwagę wiele zmiennych.
                              Gdyby było tak jak piszesz nie byłoby problemu marszu alergicznego itp itd.

                              Kruffa
                              • patrice7 Re: dostalam po głowie od pediatry -do Chalsi 05.12.08, 10:35
                                Mnie ttylko dziwi fakt ,ze od marca minęło 9 !!!! miesiecy, dziecko cierpi nic
                                sie nie poprawia ,a Ty dakej obstajesz przy swoim!
                                Tragedia.
                                Nie chcesz słuchac lekarza? Idz do drugiego aby potwierdził /zaprzeczył.

                                No chyba ,ze dla Ciebie priorytetem sa "lekarze" forumowi.
                              • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 05.12.08, 21:30
                                Marsz alergiczny ma miejsce tylko i wyłącznie wtedy, gdy dziecko jest
                                cały czas narażone na działanie alergenów. Jeśli wykluczy się
                                alergeny to problem marszu alergicznego przestaje istnieć.
                                • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 06.12.08, 00:25
                                  Patrice7,
                                  w jaki sposob uzdrowi alergolog moje dziecko? przekonalam sie ze najlepszym
                                  cudownym lekiem sa wg nich sterydy i zyrtex, plus elidel i protopic (chyba nie
                                  pomylilam nazwy, niby nie steryd, ale tez armata). Protopic dostalam od lekarki,
                                  ktora nie widziala na oczy mojego dziecka (przyszlam do niej po recepty na masci
                                  cholesterolowe, eucerynowe,a tej nie chcialo sie wypisywac receptur), szok!!!
                                  Tych dwoch alergologo. o ktorych pisalam powyzej, plus 4 pediatrow proponowalo
                                  tylko to, a moze az to.
                                  Moge smarowac sterydami, podawac zyrtex, bede miala idealna czysta skore.
                                  Rozumiem, ze przy podawaniu roznych pokarmow i wprowadzaniu nowych, rownoczesnie
                                  z zyrtexem, hamuje wszystkie reakcje uczuleniowe, czyli oglupiam tak organizm,
                                  ze w konsekwencji nie wiem co moze uczulac. Jak dlugo mozna tak "jechac"? proces
                                  wyrastania, o ile cos takiego nam sie przydarzy, z alergii na dane skladniki,
                                  moze trwac do 3 roku zycia, do 7, a moze i dluzej.
                                  odstawiam leki po ilus tam mieiacach i zaczynam od nowa...

                                  Moze znow cos pokrecilam, sprostujcie.

                                  To nie ejst tak, ze dziecko jest caly zcas takie samo. Od marca do czerwca bylo
                                  cale w czerwonych szorstkich plackach, glownie brzuszek, klatka, boczki. Teraz
                                  mamy problem ze zgieciami, kark plus szyjka.

                                  Elwmit, ten batat nas chyba uczula. Wczoraj wieczorem mala sie drapala, a dzis
                                  czerwono pod kolankami. Chyba ze to syrop tymiankowy - mala ma kaszel i katar.

                                  DZiewczyny, a jak jest z lanolina w masciach??? skoro trzba wywalac welne? a
                                  lanolina przeciez od tego samego zwierzaka???
                                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 06.12.08, 18:53
                                    Nina, jeżeli od marca do czerwca było najgorzej ze skórą, to świadczy
                                    o tym, że udział brzozy w wysypce jest prawie pewny. Od lutego do
                                    maja pylą drzewa z rodziny brzozowatych. Jak brzoza to mogą być
                                    wszystkie różowate i baldaszkowe + ogórki, kiwi, melony, czasem też
                                    dynia i inne dyniowate, a nawet banany. Wykluczyłaś z diety wszystkie
                                    różowate i baldaszkowe, tak jak Ci radziłam, czy nadal karmisz ją
                                    śliwkami i gruszkami? Syrop tymiankowy też może uczulać. Batat
                                    zresztą też, ale myślę, że to nie batat. Z lanoliną masz rację,
                                    dlatego lepiej dziecka niczym nie smarować, bo w każdym mazidle może
                                    być coś uczulającego. A na lanolinę należy szczególnie uważać, gdy
                                    jest alergia na mleko.
                                    • martinka_pl Re: dostalam po głowie od pediatry 07.12.08, 12:24
                                      elwemit napisała:
                                      "Ograniczenie alergenów do minimum pozwala organizmowi na
                                      samodzielne
                                      wyeliminowanie chorób infekcyjnych, a jeśli nawet jakaś infekcja się
                                      zdarzy, to kończy się na bólu gardła lub katarze, a nie na zapaleniu
                                      oskrzeli, czy płuc."
                                      elwemit, pozwolę sobie nie zgodzić się tu z Tobą. Same
                                      wyeliminowanie alergenów nie jest równoznaczne z podniesioną
                                      odpornością organizmu, a co za tym idzie z brakiem lub szybkim
                                      pozbywanie sie infekcji. Oczywiście, alergeny obecne w otoczeniu i
                                      pozywieniu cały czas stymulują organizm, drażnią przewód pokarmowy,
                                      układ oddechowy, wywołując przeróżne nieprzyjemne reakcje, jednak
                                      nawet jeśli je wyeliminujemy - a wiesz, że czasem jest to trudne, a
                                      nawet niemożliwe do wykonania, zwłaszcza przy alergii na wiele
                                      produktó oraz z uwagi na reakcje krzyżowe - skażemy organizm na
                                      bardzo ubogą dietę i co - życie w prożni?, gdzie każdy przypadkowy i
                                      niezamierzony kontakt z alergenem może spowodować szok, silną
                                      reakcję uczuleniową. Alergia to nie przyczyna wysypek, katarów,
                                      duszności ... - alergia to objaw nieszczelnych jelit, które
                                      odpowiadaja za 70-80% odporności organizmu! Dziury w jelicie nie
                                      dotyczą tylko dorosłych, maja je też dzieci, a niemowleta z uwagi na
                                      samą fizjologię posiadają nieszczelne jelitka. Co powoduje te dziury
                                      i nadżerki? Spora candidy, pasożyty, które przywierają do ścian
                                      jelit, gluten, który działa drażniąco bez względu na to czy jest sie
                                      nan uczulonym czy nie. Gdyby jelita były zupełnie zdrowe, szczelne,
                                      bez nadżerek, to nie przepiuszczałyby alergenów do krwi, a co za tym
                                      idzie nie wywoływałyby one niezrowych reakcji organizmu. Dlatego
                                      należy się skupić na leczeniu objawowym, a sięgnąć do prawdziwej
                                      przyczyny - zabrac się za wyleczenie, uszczelnienie jelit.
                                      Oczywiście można to robić przy początkowej eliminacji głównych
                                      alergenów, by nie dokładać organizmowi dodatkowych bodźców w trakcie
                                      leczenia. Jak zadbać, aby jelita były zdrowe? Unikać lub zupełnie
                                      wyeliminować z diety gluten, wyeliminować produkty mleczne i cukier -
                                      pożywki dla candidy. Regularnie się odrobaczać i odgrzybiać przy
                                      pomocy ziół i preparatów naturalnych (vernicadis, glistnik, nalewka
                                      z orzecha, czosnek, piołun, olej z pestek dyni, goździki,
                                      paraprotex, detox) lub ewentualnie chemicznych (zentel, vermox,
                                      nystatyna - choć to rozwiązanie krótkofalowe). Jednak ani
                                      odrobaczanie ani odgrzybianie nie będzie miało sensu bez diety i bez
                                      podleczenia śluzówki jelit - do tego polecam kurację Słoneckiego
                                      miksturą oczyszczającą, składającą się z alocitu (środek gojący -
                                      aloes / citrosept rozcieńczony wodą), oleju (nosnik i "smarowidło" -
                                      z oliwek, kukurydziany, z pestek winogron) i soku z cytryny
                                      (rozpuszcza złogi, kamienie kałowe itp) - proporcje i schemat
                                      podawania można znaleźć na stronie www.bioslone.pl. Warto brać
                                      błonnik i spozywać produkty weń bogate, pić herbatę z pokrzywy, aby
                                      regularnie wymiatać złogi z jelit, oczyszczać kosmki jelitowe,
                                      przywracać większą powierzchnię wchłaniania w jelitach. Warto od
                                      czasu do czasu robić lewatywę w tym samym celu. Gdy podleczymy nasze
                                      jelita, alergeny będą nam niestraszne, a przynajmniej reakcje
                                      naszego organizmu nie będa tak ostre.
                                      • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 07.12.08, 22:16
                                        Elwmit, gruszek i sliwek nie jemy.
                                        Pietruszke i seler mala dostawala tylko w miesku z krolika, bardzo
                                        sporadycznie. Gotowalam miecho z tymi warzywkami, wiec tylko tyle
                                        ile przeszlo do miesa. Warzywa wywalalam.
                                        Marchewke testowalam na poczatku lipca i od tego czasu jej nie jemy.

                                        Jak rozumiem teraz gruszka moze byc bez rekacji, a jak bedzie pylic
                                        brzoza, to mala ja odrzuci, tak?

                                        A wywar z krolika moge dawac? bo jak dotad zawsze wylewalam do
                                        zlewu.

                                        Kruffa, zrobilam ten Twoj smakolyk - slonecznik, olej, cukier. Nie
                                        wyszlo mi to za dobrze, ale i tak bylo smaczne. Dzieki

                                        Martinka, ja wlasnie przez ta nieszczelnosc jelit, jak ognia boje
                                        sie szczepionki MMRII. Mam zamiar przeciagnac najdluzej jak sie da,
                                        ewentalnie wcale nie zaszczepie. Zobaczymy.
                                        • halszka111 Re: dostalam po głowie od pediatry 07.12.08, 22:54
                                          Nina, myslę że raczej syrop tymiankowy niz batat uczula. Mojego małaego swego
                                          czasu uczulał, mnie tymianek (niestety, bo go uwielbiam) tez uczula.

                                          Wywaru nie dawaj.
                                        • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 08.12.08, 07:56
                                          Nie ma tylko tyle! Jeżeli gotujesz coś w jednym garnku, to przechodzi
                                          wszystko! Jeżeli dziecko bardzo jest na coś uczulone, to może mieć
                                          wysypkę tylko dlatego, że przebywa w pomieszczeniu, w którym ktoś
                                          inny je daną uczulającą rzecz! Czasem do wywołania objawów alergii
                                          wystarczą tylko te cząsteczki pokarmu, które unoszą się w powietrzu
                                          jako zapach!
                                • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry 08.12.08, 10:42
                                  Mylisz się. Aby go powstrzymać musiałabyś trzymać dziecko w namiocie tlenowym
                                  itp itd.
                                  Ty alergię ograniczasz tylko do alergii pokarmowej, a to jest tylko jeden z jej
                                  rodzajów.
                                  Możesz nawet nie wiedzieć, że u twoich dzieci ma miejsce marsz alergiczny. Mają
                                  regularnie badaną przez specjalistę śluzówkę?

                                  Kruffa
                                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 08.12.08, 15:40
                                    Nie przesadzaj z tym namiotem, ograniczenie alergenów do minimum w
                                    większości przypadków jest wystarczające do powstrzymania marszu
                                    alergicznego i utrzymania alergii w ryzach dopuszczalnych do
                                    zaakceptowania. Mylisz się mówiąc, że ograniczam alergię tylko do
                                    pokarmowej. Nie ograniczam, twierdzę tylko, że alergeny pokarmowe
                                    odgrywają główną rolę w alergii, szczególnie u niemowląt i małych
                                    dzieci, i że na tym trzeba się przede wszystkim skupić, aby je z
                                    diety usunąć. Zwłaszcza, że jest to jedyne pole działania, na które
                                    możemy mieć największy wpływ, oczywiście poza usunięciem z otoczenia
                                    dziecka wszystkich możliwych do usunięcia alergenów wziewnych i
                                    kontaktowych. Wyeliminowanie alergenów pokarmowych, to podstawa i w
                                    olbrzymiej większości przypadków to wszystko, co należy zrobić, bo
                                    nic ponad to nie jest już potrzebne. Jeżeli dieta nie skutkuje, to
                                    znaczy, że jest to dieta niewłaściwa i należy szukać dalej,aż
                                    znajdzie się winowajcę lub raczej winowajców, bo alergia na
                                    pojedynczy alergen, to według mnie utopia.
                                    • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 08.12.08, 15:56
                                      Strasznie się zafiksowałaś na tą pokarmówkę.
                                      Nie masz racji, ale widzę że nie ma sensu dalej ciągnąc tej dyskusji.
                                      Jak już będziesz wiedziała więcej na temat tej choroby - może zrozumiesz.

                                      Kruffa
                                      • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 08.12.08, 16:38
                                        Albo Ty, jak będziesz wiedziała więcej, to zrozumiesz o czym mówię.
                                        Szkoda, że nie chcesz podyskutować. Może obie mogłybyśmy dowiedzieć
                                        się czegoś nowego. Czemu nie chcesz poznać poglądów innych, niż
                                        Twoje? I przedstawić swoich. W alergologii jest jeszcze bardzo dużo
                                        niewiadomych, nie możesz mieć pewności, że to co dzisiaj wydaje Ci
                                        się słuszne jutro też za takie będzie mogło być uznane.
                                        • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 08.12.08, 17:08
                                          Ja przeszłam przez wszystkie rodzaje alergii u dziecka, w dodatku ze zmieniającymi się objawami. Przeszłam przez pokarmówkę, uczulenia na zwierzęta, płatki mydlane i wodę z kranu, a na wziewnej kończąc. Pomijam już uczulenie na "syf" wielkiego miasta, który potrafi wzmagać objawy alergii. Moje dziecko ma również AZS.
                                          Moja córka ma dziś 5,5 roku. Pierwsze objawy miała w wieku 6 tygodni. Na tym forum jestem (choć coraz rzadziej) ponad 5 lat. I dlatego wiem, że nie wszystko jest takie proste jak ci się wydaje. Przez te 5 lat zostało na tym forum napisane bardzo wiele, było też wiele przypadków i prób pomagania dzieciom.
                                          Przeszłam też przez zmieniające się objawy alergii. Objawy ze strony skóry wyciszają się z czasem w przypadku alergii pokarmowej, ale pojawiają się gdzie indziej. To samo dotyczy alergii wziewnej. Okazuje się, że jednego roku reaguje się katarem, a w następnym można mieć nieustannie łuszczącą się i czerwoną skórę tylko dlatego, że brzoza pyli.
                                          I dlatego wiem, że twój punkt widzenia jest bardzo okrojony do tylko bardzo wąskiej grupy alergenów. Ja chętnie poznam różne poglądy, tyle że akurat to co piszesz jest wiedzą matki będącej na początku drogi. Ta choroba nauczyła mnie pokory i zakorzeniła świadomość, że niestety nie jest tak, że będziesz pilnowała aby dziecko nie miało kontaktu z zakazanym jedzeniem i będzie cudnie.

                                          Kruffa
                                          • martinka_pl Re: do kruffy i elwemit 08.12.08, 21:10
                                            Dziewczyny, nie skupiajcie się tylko i wyłącznie na samych
                                            alergenach, ale sięgnijcie głębiej do prawdziwych przyczyn -
                                            dlaczego te praktycznie nieszkodliwe drobinki wywołują tak gwałtowną
                                            reakcję organizmu u niektórych ludzi a u innych nie. Jak będziecie
                                            tylko usuwać alergeny z otoczenia, a zaczną pojawiać sie w nim nowe,
                                            to co zrobicie - wyprowadzicie się na Marsa?
                                            • kruffa Re: do kruffy i elwemit 09.12.08, 08:05
                                              Ja już przez to wszystko przechodziłam. Gdzie ja nie byłam i czego to ja nie
                                              sprawdzałam. I jakich to ja przyczyn nie szukałam. 5 lat to sporo czasu dla
                                              zdeterminowanej matkiwink A moje dziecko miało i nadal trochę ma rozchwiany układ
                                              immunologiczny, który z wiekiem dochodzi na normy.
                                              Wiem, że wiele osób nie przyjmuje do wiadomości istnienia choroby o nazwie
                                              alergia. Trudno. Moje dziecko ma właśnie takie schorzenie.
                                              Dlatego nie wiem czego miałabym jeszcze szukać, skoro córka żyje właściwie bez
                                              objawów. Pomimo AZS ma piękną skórę, je już właściwie wszystko. Zbyt dużo chemii
                                              w jedzeniu nadal jej chyba szkodzi, ale akurat to nie jest żadnym problemem.

                                              I tyle smile))

                                              Kruffa

                                          • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 08.12.08, 23:58
                                            > Ja przeszłam przez wszystkie rodzaje alergii u dziecka, w dodatku
                                            ze zmieniając
                                            > ymi się objawami.

                                            ja też

                                            > Przeszłam przez pokarmówkę, uczulenia na zwierzęta,
                                            > a na wziewnej kończąc.

                                            ja też

                                            > Moja córka ma dziś 5,5 roku. Pierwsze objawy miała w wieku 6
                                            tygodni. Na tym fo
                                            > rum jestem (choć coraz rzadziej) ponad 5 lat.

                                            Moje dziecko ma 7 lat, objawy alergii pojawiły się w wieku ok. 7-8
                                            tyg. Jestem na tym forum chyba nawet dłużej niż Kruffa.

                                            > Przeszłam też przez zmieniające się objawy alergii. Objawy ze
                                            strony skóry wyci
                                            > szają się z czasem w przypadku alergii pokarmowej, ale pojawiają
                                            się gdzie indz
                                            > iej. To samo dotyczy alergii wziewnej. Okazuje się, że jednego
                                            roku reaguje się
                                            > katarem, a w następnym można mieć nieustannie łuszczącą się i
                                            czerwoną skórę t
                                            > ylko dlatego, że brzoza pyli.

                                            też to znam

                                            Generalnie zgadzam się z Kruffa 100%.
                                            • alabama8 Podsumowanie 09.12.08, 15:30
                                              Czytając niektóre wypowiedzi widzę siebie samą 4-5 lat temu. Ślepa
                                              wiara, że dieta sprawi cuda, a to dlatego że tak twierdzili lekarze.
                                              Ślepa wiara, że alergolog czy dermatolog wie co robi, że wie co się
                                              z moim dzieckiem dzieje, że dobiera leczenie do pacjenta.
                                              Wystarczy jednak poczytać sobie forum, żeby mieć pełny obraz metod
                                              leczenia naszych lekarzy:
                                              - najpierw zalecają matce karmiącej dietę,
                                              - potem zalecają zaprzestanie karmienia i przejście na mieszankę HA,
                                              - potem walą Zyrtec czy Xyzal,
                                              - jak nie działa walą steryd,
                                              - potem sterd i maść przeciwbakteryjna i przeciwgrzybicza,
                                              - potem tym z zasobniejszą kieszenią polecają immunosupresanty.
                                              Czas mija, wizyty co kilka miesięcy i w wieku 5-6 lat nasza pociecha
                                              albo wpada w astmę, albo zmiany zaczynają same znikać bo dziecko
                                              wyrasta.
                                              No kto tak nie miał?
                                              • chalsia Re: Podsumowanie 09.12.08, 16:35
                                                Wystarczy jednak poczytać sobie forum, żeby mieć pełny obraz metod
                                                > leczenia naszych lekarzy:
                                                > - najpierw zalecają matce karmiącej dietę,
                                                > - potem zalecają zaprzestanie karmienia i przejście na mieszankę
                                                HA,
                                                > - potem walą Zyrtec czy Xyzal,
                                                > - jak nie działa walą steryd,
                                                > - potem sterd i maść przeciwbakteryjna i przeciwgrzybicza,
                                                > - potem tym z zasobniejszą kieszenią polecają immunosupresanty.
                                                > Czas mija, wizyty co kilka miesięcy i w wieku 5-6 lat nasza
                                                pociecha
                                                > albo wpada w astmę, albo zmiany zaczynają same znikać bo dziecko
                                                > wyrasta.
                                                > No kto tak nie miał?

                                                ja tak nie miałam.
                                                Miałam dietę, ale nikt mi nie polecał odstwienia od piersi, ba
                                                namawiano mnie do jak najdłuższego karmienia piersią (no ale
                                                dzieciak się sam odstawił pod koniec pierwszego roku zycia).
                                                Zyrtec, owszem tak. I dobrze, bo akurat poprwiał apetyt mojego
                                                niejadka. Sterydy - kilk arazy w maści zastosowałam i to super
                                                krótko. Owszem, jak trzeba - przyjmuje wziewne. Isłusznie, bo wolę
                                                by nie doszło do astmy.

                                                > - potem sterd i maść przeciwbakteryjna i przeciwgrzybicza,
                                                > - potem tym z zasobniejszą kieszenią polecają immunosupresanty.

                                                a tego to mi NiKT nie sugerował. Natomiast odczulam podjęzykowo na
                                                trawy.

                                                Dziecko mi jeszcze z alergii nie wyrasta, astmy (mimo poważnej
                                                alergii wziewnej) nie ma - własnie dzięki odpowiedniemu stosowaniu
                                                leków wziewnych.
                                                • nina_74 Re: do chalsi 09.12.08, 23:59
                                                  Chalsia,
                                                  co to znaczy, ze zyrtex poprawial apetyt Tojego niejadka? kiedy pierwszy raz
                                                  podalas i na jak dlugo stosowalas?
                                                  czy on dziala podobnie jak sterydy, wstrzymuje reakcje skorne...? przepraszam za
                                                  banalne pytanie, ale plisss... wytlumacz mi jak krowie na miedzy.
                                                  MAm ten cholerny zyrtex i jak na razie nie podalam.
                                                  mala nie za bardzo lubi jesc, byc moze nocne cycowanie jej wystarcza, a moze
                                                  dosyc ma juz dyni, brokulow, krolika...

                                                  Maz mi suszy glowe, ze mam skonczyc z karmieniem, ze jak sie odstawi mala, to
                                                  jej sie polepszy, ze to ja produkuje jakies felerne mleko... i tak w kolko.

                                                  Mala znow wywailo... po skrupulatnej analize zeszyciku wyszlo, ze to
                                                  najprawdopodobniej buraki (ekologiczne). Przestala juz robic czarne kupy, ale
                                                  plamy sa. Nawet buziaka jej wysypalo.
                                                  Ostatni raz buraczki jadlysmy w sierpniu i nie przypominam sobie takich sensacji.

                                                  Czy Bebilon Pepti moze uczulac, tak samo jak zwykle bialko krowy?
                                                  • chalsia Re: do chalsi 10.12.08, 10:12
                                                    > co to znaczy, ze zyrtex poprawial apetyt Tojego niejadka? kiedy
                                                    pierwszy raz
                                                    > podalas i na jak dlugo stosowalas?

                                                    Zyrtec u małych dzieci zwiększa łaknienie, więc moje dziecko więcej
                                                    jadło.
                                                    Zaczęłam podawac od kiedy na pewno wolno - czyli po skończeniu roku.
                                                    Ja długo? Przez wiele lat na zmianę z Claritiną co jakies 10
                                                    miesięcy (organizm po dłuzszym czasie stosowania leku się do
                                                    niego "przyzwyczaja" i dlatego zamiany z Claritine). Obecnie od
                                                    dłuższego czasu na Claritinie.

                                                    > czy on dziala podobnie jak sterydy, wstrzymuje reakcje skorne

                                                    nie "wstrzymuje" a "osłabia". I to każdą alergiczną reakcję
                                                    organizmu, nie tylko skórną.

                                                    > Czy Bebilon Pepti moze uczulac, tak samo jak zwykle bialko krowy?

                                                    Może, ale o wiele słabiej niż zwykłe mleko. Na szczęście nie jest
                                                    to czesto spotykane. U dzieci baaardzo uczulonych, tak że
                                                    Pepti/Nutramigen też wywołuje reakcje, nalezy stosować mieszanki
                                                    mlekozastepcze tzw. elementarne, gdzie białko mleka jest rozłożone
                                                    do pojedyńczych aminokwasów.
                                              • kruffa Re: Podsumowanie 10.12.08, 07:52
                                                U nas było podobnie jak u Chalsi.
                                                Niestety trafiłam zbyt późno do alergologa moich dzieci i za późno na to forum.
                                                Przez kilka miesięcy nikt mi nie wyjaśnił o co dokładnie chodzi w diecie matki
                                                alergika.Trafiałam niestety na kolejnego konowała. Obecna lekarka zrobiła to w 5
                                                minut, a resztę doczytałam na forum.
                                                Lekarka jest zwolenniczką długiego karmienia. Ja niestety musiałam odstawić
                                                córkę w wieku 6 m-cy. Z jednej strony było lepiej (okazało się, że córka nigdy
                                                nie była uczulona na gluten i parę innych pokarmów, za to była uczulona na ryż,
                                                jabłko, brokuły itp, co stanowiło podstawę mojej diety) i nutramigen okazał się
                                                pomocny. Z drugiej okazało się, że dziecko miało rozchwiany dokumentnie układ
                                                immunologiczny i nie produkowało ich w dostatecznej ilości. Stąd późniejsze
                                                problemy. Okazuje się jednak, że coś co uważaliśmy za wrodzony niedobór
                                                odporności (m.in objawiający się zbyt niskimi poziomami immoglobulin) może
                                                okazać się nie wrodzonym (wyniki są w tej chwili ok) i może dlatego dziecko
                                                wyszło z pokarmówki.

                                                Sterydów na skórę nikt nam nagminnie nie proponował. Kilka razy musiałam ich
                                                użyć, ale było to sporadyczne. Za to na kosmetyki wydawaliśmy majątek. Lekarka
                                                była do tego stopnia z tych nieużywających sterydów, że gdy w wieku 2 lat
                                                zaleciła maźnięcie 2 razy Cutiveate (na głowie, między włosami), a potem
                                                Elidelem - byłam w szoku. Spytała mnie czy wolę 2 razy delikatnie maznąć i mieć
                                                problem z głowy, czy pozwolić aby dziecku w tym miejscu na kilka lat obumarły
                                                cebulki. Zaufałam i dzieciak dobrze na tym wyszedł.

                                                Kruffa

                                          • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 10.12.08, 12:03
                                            Ja nie dzielę alergii na rodzaje, alergia jest jedna tylko drogi
                                            wprowadzania alergenów różne. A objawy zawsze mogą się zmienić. Choć
                                            obserwuję od wielu lat powtarzalność większości objawów. Nie jestem
                                            początkującą matką, jak to napisałaś, a z alergią miałam i mam do
                                            czynienia nie tylko u swoich dzieci, ale też u siebie, męża i innych
                                            członków mojej rodziny. Na to forum weszłam przypadkiem, szukając
                                            czegoś zupełnie innego, ale skoro tu trafiłam, to pomyślałam, że może
                                            to co wiem przyda się innym, dlatego zaoferowałam swoją pomoc, jeśli
                                            ktoś chce, może skorzystać, jeśli nie to jego sprawa, wolna wola.
                                            Nie nazywam też alergii chorobą, dla mnie choroba to coś, co można
                                            wyleczyć. Alergikiem po prostu się jest i nic tego nigdy nie
                                            zmieni(może kiedyś, jak wymyślą terapie genowe?). To nie prawda, że
                                            dziecko z alergii wyrośnie, jak mówią niektórzy lekarze i w co wierzą
                                            niektóre matki. Można wyrosnąć z objawów tzn. ściśle mówiąc objawy
                                            np. AZS mogą ustąpić, ale na to miejsce pojawią się inne objawy,
                                            które nie zawsze są diagnozowane jako alergia. Niektórych chorób
                                            nawet w akademickiej alrgologii w ogóle nie bierze się pod uwagę, a
                                            tych którzy nieśmiało zaczynają sugerować alergiczne podłoże wielu
                                            chorób, na ogół zupełnie się lekceważy.
                                            Alergia to dla mnie sposób życia. Może większości z Was wydaje się,
                                            że to coś strasznego, ale wcale tak nie jest, bycie alergikiem
                                            pozwala wyzwolić się ze sztywnych schematów, z zależności i utartych
                                            reguł postępowania. Pozwala poznać nowe smaki, których nie znają ci,
                                            którzy np. do wszystkiego sypią wegetę. Mój syn je np. niesolony ryż
                                            - nie soli go, bo twierdzi, że sól psuje smak ryżu. Potrafi po
                                            zapachu poznać, że w bułce jest mleko. Wszystko, co je najpierw
                                            wącha, jeżeli zapach mu nie odpowiada, to tego nie je. Nigdy nie czuł
                                            się gorszy od innych, tylko dlatego, że czegoś nie jadł, nawet wręcz
                                            przeciwnie, bo wielokrotnie obserwował różne objawy alergiczne u
                                            swoich kolegów, a oni nie zdawali sobie sprawy z tego, że to co im
                                            dokucza to alergia, więc był poniekąd bardziej świadomy, mądrzejszy
                                            od nich. Oczywiście, że czasem zjada coś trującego, ale robi to
                                            świadomie. Początkowo nawet próbował uświadamiać innych, ale
                                            stwierdził, że ludzie wolą żyć w nieświadomości i jeść wszystko, niż
                                            być zdrowymi.
                                            Oczywiście od brzozy może być raz tak, a raz inaczej, ale jest
                                            jeszcze opcja taka, że można zminimalizować wszelkie reakcje na
                                            brzozę odżywiając się odpowiednio przez cały rok z wykluczeniem z
                                            jedzenia wszystkich owoców i jarzyn na które reaguje się krzyżowo z
                                            powodu uczulenia na pyłek brzozy. Wtedy gdy przychodzi okres pylenia
                                            brzozy, w organizmie nie ma przeciwciał i reakcja na pylącą brzozę
                                            jest minimalna. Znane ogólnie jest zjawisko, że w czasie pylenia
                                            brzozy niektórzy np. po jabłkach doznają dokuczliwych objawów
                                            alergii, a kiedy jedzą jabłka w zimie nic się nie dzieje. To o czym
                                            mówię, to sytuacja dokładnie odwrotna. Jeśli nie będziesz jeść jabłek
                                            przez cały rok, to nie zareagujesz tak gwałtownie na pyłek brzozy.
                                            Oczywiście jabłka to tylko przykład, w rzeczywistości chodzi o bardzo
                                            dużą grupę roślin, więc może to się po prostu wydawać niemożliwe, bo
                                            czy można żyć bez rosołu, szarlotki....? Ale można, my, tzn. cała
                                            moja rodzina żyjemy tak od ponad dziesięciu lat i każdemu z nas
                                            wyszło to tylko na zdrowie. I jest cudnie, naprawdę. Jeśli nawet
                                            świadomie popełni się jakąś "zbrodnię" i zje np.w moim przypadku
                                            niech będzie to jabłko, to wiem z góry, że już w trakcie jedzenia
                                            będzie mnie swędział nos, że zaraz po zjedzeniu będą mnie bolały
                                            węzły chłonne podszczękowe, potem zacznie mi ciec z nosa przez parę
                                            minut, a rano obudzę się z zapchanym nosem.
                                            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 10.12.08, 14:13
                                              > Nie nazywam też alergii chorobą, dla mnie choroba to coś, co
                                              można
                                              > wyleczyć. Alergikiem po prostu się jest i nic tego nigdy nie
                                              > zmieni(może kiedyś, jak wymyślą terapie genowe?).

                                              potocznie przyjęło się alergię nazywać chorobą i już,a le
                                              oczywistym jest, że jest to stan niezmienny (jedynie objawy mogą
                                              ulec zmianie) tak. jak np. daltonizm

                                              > dziecko z alergii wyrośnie, jak mówią niektórzy lekarze i w co
                                              wierzą
                                              > niektóre matki. Można wyrosnąć z objawów

                                              oczywiście

                                              > Alergia to dla mnie sposób życia. Może większości z Was wydaje
                                              się,
                                              > że to coś strasznego, ale wcale tak nie jest,

                                              la wielu z nas także. Ja również (Kruffa tez) widze dużo
                                              pozytywnych stron alergii - pokarmowej zwłaszcza.
                                              • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry - 10.12.08, 22:50
                                                Slicznie Wam dziekuje za cierpliwosc i wsparcie.

                                                TAk sobie tu piszecie o pozyywnych stronach alergii i... juz jakis czas temu
                                                sobie pomyslalam, ze gdyby nie karmienie piersia, to nigdy nie mialabym takeij
                                                determinacji, zeby tak dlugo i tak zdrowo sie odzywiac - tu powinnam puscic
                                                pelen usmiech, choc wcale mi nie do smiechu, ostanio mocno doluje.

                                                SAma jestem alergiczna i o zgrozo, dopiero teraz przypominam sobie sytuacje z
                                                dziecinstwa, jak mialam z 4-6 lat i jechalismy do babci na wies, potem
                                                nocowalismy i moi rodzice tak o 5 nad ranem musieli odpalac samochod i wracac ze
                                                mna do domu, bo mialam napady duszacego kaszlu. Notorycznie chorowalam na tzw
                                                "drogi oddechowe", kazda choroba przebiegala bez temperatury, lekarze rozkladali
                                                rece i dowalali kolejny nowy antybiotyk. Oj, biedna moja mama byla... do dzis
                                                pameitam jedna sytuacje, jak ja ledwo zywa w lozeczku w nocy, a ona przy mnie
                                                zaplakana i w tle brzeczacy nawilzacz.

                                                Moj rozwalony sytem immuno dal o sobie znac, jak zaczelam sie starac o dziecko.
                                                Trzy lata walczylam z poronieniami nawykowym, robilam dziesiatki badan i noce
                                                spedzalam ryczac przed kompem i szukajac informacji. Malutka jest juz z nami i
                                                wlasciwie, to mam zdrowe dziecko, ktore biedne "tylko" sie drapie, a ja nie
                                                potrafie mu pomoc...

                                                teraz mam w glowie metlik - daz zyrtex-nie dac?, karmic-odstawic...???

                                                zapisalam sie na koniec stycznia do wychwalanej tu dr Sieradzkiej

                                                • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry - 11.12.08, 06:22
                                                  W pierwszej kolejności spróbuj podać dziecku Bebilon Pepti i zobaczyć reakcję.
                                                  Podawaj w małych ilościach - np. 1-2 łyżeczki.
                                                  Chodzi o przyzwyczajenie dziecka do smaku mieszanki i sprawdzenie czy nie uczula
                                                  twojego malucha. Sama zresztą też możesz ją jeść.
                                                  Mi ona akurat smakowała i dotąd uważam, ze jest smaczniejsza od zwykłej
                                                  mieszanki wink

                                                  Kruffa
                                              • kruffa Re: dostalam po głowie od pediatry - do kruffy 11.12.08, 06:28
                                                Jest właśnie tak jak napisała Chalsia smile

                                                Kruffa
                                                • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 11.12.08, 09:20
                                                  Kruffa,
                                                  ja mam wlasnie problem z wprowadzaniem nowych rzeczy, bo moje dziecko ciagle sie
                                                  drapie!!! dzis rano wsciekle rozdrapala sie na szyi i nozkach, znowu sie
                                                  poryczalam, bo jak na arzie to zabieram - wywalilam gruszke, sliwke, ryz,
                                                  ziemniaka. Chce zabrac jeszcze cyca.
                                                  DAlam tego slodkiego ziemniaka- batata, ktora ma ponoc nie alergizowac.

                                                  Ten Bebilon to wcinam ja, na sucho lyzeczka, mnie tez o dziwo bardzo smakuje,
                                                  ale czlowiek glodny zje wszystko.
                                                  Zastanawiam sie... jesli uczulona na bialko krowie, to czy moze i ten BP, ktory
                                                  ja jem jej nie alergizuje... no i tak naparwde moge sie przyczepic do kazdej
                                                  rzeczy ktora je.

                                                  NAdaje sie na terapie... buuu...

                                                  • alabama8 Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 11.12.08, 11:00
                                                    nina_74,
                                                    weź spróbuj pomyśleć że drapanie nie jest spowodowane prowadzaniem
                                                    nowych pokarmów, tylko infekcją bakteryjną lub grzybiczą delikatnej
                                                    skóry. Gronkowca nie widać, ale wydziela toksyny podrażniające
                                                    skórę. Jeśli skóra jest delikatna i skłonna do podrażnień to jest
                                                    idealnym siedliskiem dla gronkowca.
                                                    Do mnie też to nie docierało przez lata, eksperymentowałam z dietą,
                                                    głodzeniem i innymi cudami.
                                                    Spróbuj kąpać w roztworach odkażających:
                                                    1. nadmanganian potasu (bardzo słaby i trzeba dziecko długo moczyć)
                                                    2. woda utleniona dodana do kąpieli w wannie (zaczynając od 1
                                                    buteleczki na wanne wody i obserwując ile jeszcze można dolać). Ja
                                                    kąpałam młodego w roztworze 3-4 buteleczek na wannę wody i nie
                                                    zgłaszał żanych dolegliwości.
                                                    3. I nigdy NIE mieszać nadmanganianu i wody utlenionej - tworzy
                                                    mieszankę wybuchową ! smile Naprawdę. (sama miałam taki pomysł żeby
                                                    wzmocnić nadmanganian wodą utlenioną ale najpierw sobie pogoglałam
                                                    na ten temat i wyszło by w domu małe bum, chwała googlom).
                                                    4. Można też odkażać Rivanolem, Gencjaną lub Pigmentum Castellani
                                                    (to ostatnie b. mocne).
                                                  • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 11.12.08, 11:12
                                                    > Spróbuj kąpać w roztworach odkażających:
                                                    > 1. nadmanganian potasu (bardzo słaby i trzeba dziecko długo
                                                    moczyć)

                                                    zdecydowanie popieram ten środek jako najmniej szkodliwy/brudzący
                                                    etc. I na zmianę z nim kąpać w krochmalu - baaaardzo łagodzi zmiany
                                                    skórne.
                                                    Swoje dziecko traktowałam tak jak wyżej plus do smarowanie ciała po
                                                    kąpieli - robiona maść cholesterolowa. Plus dieta plus usunięcie
                                                    alergenów kontaktowych i po jakimś czasie tylko doświadczony
                                                    alergolog mógł się dopatrzeć, że dziecko ma AZS.

                                                    Aaa - jeszcze w temacie konsekwencji - jesli np. peirzesz rzecy
                                                    dziecka w jakimś konkretnym środku,m to wszystkei rzeczy, z którymi
                                                    dziecko ma kontakt tez należy w nim prać (czyli ubrania dorosłych
                                                    też, pościel cała itp, itd)
                                                  • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 11.12.08, 11:06
                                                    > drapie!!! dzis rano wsciekle rozdrapala sie na szyi i nozkach,
                                                    znowu sie
                                                    > poryczalam, bo jak na arzie to zabieram - wywalilam gruszke,
                                                    sliwke, ryz,
                                                    > ziemniaka. Chce zabrac jeszcze cyca.
                                                    > DAlam tego slodkiego ziemniaka- batata, ktora ma ponoc nie
                                                    alergizowac.
                                                    >
                                                    > Ten Bebilon to wcinam ja, na sucho lyzeczka, mnie tez o dziwo
                                                    bardzo smakuje,
                                                    > ale czlowiek glodny zje wszystko.

                                                    być może to co napiszę jest dla Ciebie krzywdzące i nie jest zgodne
                                                    z prawdą, nie śledzę jednak każdej historii więc nie znam
                                                    szczegółów.
                                                    Mianowicie wydaje mi się, że Twoje działania są zdecydowanie
                                                    chaotyczne i pozbawione konsekwencji. A przy alergii akurat trzeba
                                                    cierpliwości i żelaznego trzymania się pewnych zasad. Nie można
                                                    robić kilku rzeczy/zmian na raz.
                                                    Jesli ustalasz jakies produkty do jedzenia to trzymasz się ich aż
                                                    stan skóry się poprawi (ca 3 tyg), jesli po ok. 2 tyg widzisz, że
                                                    nie ma poprawy, to trzeba zrewidować to co jest aktualnie.
                                                    Czy jesteś pewna, że alergia nie jest kontaktowa? Na czym mała śpi,
                                                    w czym pierzesz?
                                                    Trzeba miec plan i się go trzymać np, na razie jemy co jemy a
                                                    zajmujemy się sprawdzeniem czy nie ma uczulenia na kosmetyki,
                                                    proszek do prana, materac itp, itd.
                                                  • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry -do Elwmit 11.12.08, 11:37
                                                    No właśnie! Zmieniłaś już pościel i materac? Jak drapie się rano, to
                                                    przyczyna może być w łóżku.
    • mnaimmnia Re: dostalam po głowie od pediatry 11.12.08, 11:12
      Hej Nina smile ja nie jestem autorytetem jak dziewczyny co tu piszą smile sama
      korzystam z tych rad i tego wątku który śledzę od początku.W sumie jest tak że
      to Ty jesteś mamusią i Ty podejmujesz decyzje. Decyzji nie podejmie nawet
      lekarz, tylko może wypisać leki. Może jak bym trafiła na to forum wcześniej to
      jeszcze bym malucha karmiła. Ale do rzeczy napiszę Ci jak u nas jest.
      Mały pije Bebilon Pepti od 2,5 m-ca z haczykiem. Powiem Ci że to mleko cudów nie
      czyni, znaczy się może u niektórych tak ale nie u wszystkich, nie u nas. Znaczy
      się jest zdecydowanie lepiej niż jak karmiłam swoim mlekiem. Teraz nie ma stanów
      zapalnych i sączacych się zmian. Placki na ciele są. Mój mały (6,5 m-ca) wygląda
      lepiej niż Twoja Martusia, nie ma zmian przy kostkach i mniejsze na karku,
      trochę lepsza też skóra. Od kilku tygodni daję ketotifen i wydaje mi się że
      powoli lek ten zaczyna działać (na ciele nie pojawiają sie nowe zmiany,
      ewentualnie stare się zaogniają). Przed Ketotifenem było tak że mały pił tylko
      bebilon a i tak nadal pojawiały się suche placki na ciele i wysypka na buzi na
      przemian z dniami w których to wszystko bladło i skóra robiła się blada i ładna.
      Chyba jakieś czynniki zewnętrzne miały na to wpływ. Ale i tak podkreślam że jak
      go karmiłam to nie mogłam opanować sytuacji mimo diety. Teraz wyszło że uczula
      go ryż i kukurydza, a ja na tym bazowałam jak karmiłam. Próbowałam wprowadzić
      brokuły, groszek zielony, gruszkę williamsa ale chyba źle reaguje na to. Je
      tylko dynie, ziemniaka i marchew. Teraz testuje indyka. Zupką sie nie najada, co
      3 godziny wypija 160-200 ml mleka, budzi się 2 razy w nocy, nie trzymamy się
      żadnego schematu absolutnie. Ponadto nie udaje mi się wprowadzić pepti 2 bo od
      jak dodam 1 miarkę pepti 2 to jest ok, ale jak już dodam 2 to boli brzuszek.
      Teraz od m-ca cały czas coś jest na buzi przez te moje kombinacje z jedzeniem.
      Od kilku dni odstawiłam wszystkie maści żeby patrzeć na stan skóry. Ale zdarza
      się, że używam sterydu albo elidelu (częściej elidel) żeby nie dopuścić do złego
      stanu. Używam głównie pod kolankami, w zgięciach łokciowych i przy płatkach
      uszu. Buzię smaruje najmniej bo jest ona dla mnie lustrem czy coś się nie
      dzieje. Panicznie boje się leków, zwłaszcza dla takiego malucha. Jedna lekarka
      dawała nam ketotifen jak mały miał 2 m-ce a druga clemastinum jak miał 4(lek dla
      dzieci powyżej roku)m-ce więc to była dla mnie przesada. Ale po tym jak
      dermatolog nastraszyła mnie astmą (do której wskutek alergii prawie doszło u
      mojego męża)zaczęłam dawać ten Ketotifen i raczej powoli zaczyna pomagać. Leki
      mają nam pomagać, oczywiście mądrze stosowane.
      Jeszcze tak sobie myślę, że w sumie nie wiesz czy uczula coś w Twoim mleku czy
      coś ze stałych pokarmów, więc nawet po zmianie Twojego mleka na mieszankę może
      się nic nie wyjaśnić tak naprawdę.
      Jutro mam wyniki badania kupy synka.
      Może nic nie skorzystasz z tej paplaniny smile Mi tez bardzo często jest źle, choć
      sytuacja u nas nie jest aż taka zła. Zauważyłam, że jak spotykam się z młodymi
      mamusiami-znajomymi to zawsze ta ALERGIA - że to niby tylko u nas słychać. Ale
      mnie najbardziej pociesza to, że mój synuś jest i w sumie jest zdrowy, tylko ta
      alergia (sama tak piszesz o swojej małej). Całą ciąże się bałam przeróznych
      chorób a tu "tylko" ta alergia, z której może nawet uda się wyrosnąć (może). smile)
      Jak trzeba, jak mały się drapie i go swędzi to mu pomagam maścią.
      Aha, chciałam żebyś wyciągnęła z mojej mysli 2 rzeczy:
      1) hydrolizaty cudów nie czynią
      2) czasem dobrze jest zastosować lek mądrze pod okiem lekarza, bo naprawdę to
      może pomóc
      Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka
      • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 11.12.08, 15:50
        Mnaimmnia,
        duza buzka dla Ciebie! dzieki!

        Chalsia, byc moze masz raceje, ze brak mi konsekwencji, ale te 2-3 tyg
        wytrzymuje, po czym okazuje sie ze lpeiej nie jest.
        Wroce do kapieli a nadmanganianie - dzieki.
        A jak zbadac czy to gronkowiec? trza by wymaz robic tak? ale jak sie placki nie
        sacza, to jak to zrobic?
        Kilka dni smarowalam chlorchinaldinem, ale tez bez rezultatu.
        Wszystko- ciuchy, posciel,reczniki itd piore w Lovelli. Wczesniej byl Jelp.
        Przez prawie 10mies mala byla kapana w wodzie filtrowanej osmoza i tez nie
        zauwazylam roznicy.

        Elwmit, temat poscieli draze.
        Wyszlo na to, ze najlepsza bedzie HOLLOFIL ALLERBAN, koldra i podklad na materace.
        www.amw.pl/shop/?id=66
        MAterace maja 10 lat. to jak mam wyrzucic i kupic nowe? czy to pokrycie wystarczy?
        Rozmawialam z panem ze sklepu internetowego i powiedzial,ze na ta posciel nie
        trzeba zakladac juz pokrowca, ani poszewki; ze najlpeiej spac pod sama koldra i
        tylko prac ja w pralce.
        Przesledzilam watki dotyczace poscieli i widze, ze na forum raczej zykla
        synteczyczna psociel plus pokrowce z Łodzi. W Łodzi na ta chwile pokrowcow brak.

        MAla w lozeczku ma nowy matracyk (ale jedna strona z wlokna kokosowego), spi pod
        syntetyczny kocykiem.
        • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 11.12.08, 22:40
          MAla w lozeczku ma nowy matracyk (ale jedna strona z wlokna
          kokosowego),

          wywal ten materacyk !!! włókno kokosowe jak najbardziej czesto
          maluchy uczula kontaktowo
          kup najzwyklejszy piankowy
        • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 11.12.08, 22:58
          Może pokrowce(ale pokrowce, nie podkład na materac) rzeczywiście
          wystarczą, na roztocza pewnie tak, ale nie wiem jak z wełną, chociaż
          jak nie przepuszczają odchodów roztoczy, to drobinek wełny może też
          nie. Jeżeli chodzi o kołdry i poduszki, to nie wiem, które są
          najlepsze. Ja nie kupuję drogich, tylko te tanie z supermarketów albo
          z IKEI, jak po kilku praniach się zniszczą, to wyrzucam. Piorę w 90
          stopniach, bo taka temperatura skutecznie zabija roztocza, więc te
          drogie też by się pewnie szybko zniszczyły. Pokrowców nigdy nie
          stosowałam, bo u nas roztocza nie stanowią dużego problemu. Materace
          mam syntetyczne i tylko odkurzam je odkurzaczem. Może inne dziewczyny
          Ci coś doradzą w tej sprawie.
          • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 14.12.08, 22:08
            DZiewczyny,

            wczoraj podalam 3 kropelki zyrtecu, dzis 5. Nie wiem, czy robie dobrze, ale mala
            sie nadal drapie i zmiany sie rozprzestrzeniaja.
            Czy jesli bede robic IGE, to czy ten zyrtec zafalszuje wynik??? jaki musi byc
            odstep czasowy?

            Elwmit, po 10 dnaich odstawki gruszki i sliwki nie widze zadnej poprawy.

            Materacyk MAlej wymieniony. Koldry antalergiczne zamowione.
            A co z ksiazkami? czy jak spryskam co pare dni tym spayem Allergoff (czy jakos
            tak) to wystarczy? nie ma jak sie ich pozbyc.

            Pomyslalam, ze zrobie wymaz z tych zmian, ale jak? pytalam w aptece o specjalna
            fiolke, ale pani powiedziala, ze nie ma takich. Maja tylko jalowe pojemniczki na
            posiewy moczu. Na moich pediatrow nie mam co liczyc. MAcie jakis pomysl.

            Zrobie jeszcze kupy u KAmirskiej.

            A gencjana na wodzie??? jedna koleznaka mowila mi, ze tak wyleczyla paskudne
            zmiany na skorze kilkumieisecznego dziecko, z ktorymi wlaczyla u kilku
            alergologow. co o tym myslicie?

            Polecacie kapiele w wodzie utlenionej, a czy np smarowanie tych zmian woda
            utelniona w zelu, to zbyt mocne posuniecie? My na razie tradycyjnie -
            nadmanganian potasu i woda utleniona.

            ocieram sie o depresje, nie sadzilam ze alergia moze tak wplynac na moja psyche
            i przycmic radosc macierzynstwa

            • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 15.12.08, 09:22
              Nie wiem, co jeszcze Ci poradzić. Cały problem jest w tym, że dopóki
              zostanie choćby jedna uczulająca rzecz w jedzeniu, albo w otoczeniu
              dziecka, to zmiany mogą nie ustąpić. Jedyny sposób to SPOKÓJ,
              SYSTEMATYCZNA OBSERWACJA I JESZCZE RAZ SPOKÓJ. Zapisuj wszystko, co
              jecie i wszystkie objawy, w końcu na coś wpadniesz. Może to wina
              bebilonu, on też może uczulać. Nie wiem, czy to Cię pocieszy, czy
              przestraszy, ale ja dopiero po trzech latach wpadłam na to, że moje
              bąble na dłoniach są wynikiem jedzenia przeze mnie papryki a nie
              alergii kontaktowej na coś czego dotykam, tak jak wszyscy mi to
              sugerowali. To było na początku mojej alergicznej "kariery" i też
              tak,jak Ty byłam zdezorientowana i zupełnie zielona. Początki są
              trudne, bo człowiek wtedy całkiem durny jest i wydaje się, że nic się
              kupy nie trzyma i nic się nie zgadza. Pocieszające jest to, że z
              czasem nabiera się wprawy i wtedy nagle wszystko wydaje się proste i
              oczywiste. Czego i Tobie życzę. W końcu na coś wpadniesz, jeśli
              będziesz uważnie obserwować. Nie ma co tak się denerwować, bo nerwy
              nie sprzyjają ani logicznemu myśleniu, ani systematyczności
              działania, a chaos w myśleniu i działaniu do niczego nie doprowadzi.
              I nie bój się tak bardzo tych lekarstw. Jak przez jakiś czas będziesz
              coś dziecku podawała, to naprawdę nic się jej od tego nie stanie,
              lekarze też czasem wiedzą, co robią. A takie ciągłe swędzenie skóry
              też dobrze na dziecko nie wpływa.
              A próbowałaś gdzieś z dzieckiem wyjechać? Przypomniałam sobie, że coś
              pisałaś o pobycie nad morzem, czy tam skóra była lepsza? Jeśli tak,
              to źródło uczulenia może być w domu. Napisz, jak to dokładnie było z
              tym wyjazdem. Ile czasu tam byłaś, gdzie mieszkałaś czy nowy dom, czy
              stary, jaka była pościel itp., i jak było ze skórą, gdzie się
              żywiliście i co jedliście, i czy po powrocie coś zmieniło.
              • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 15.12.08, 10:37
                Bylismy latem 2 tyg nad morzem, po powrocie bylo gorzej (probowalam ryb). TAk
                samo po tygodniu u babci, tez nie bylo poprawy. Warunki do spania byly wg mnie ok.
                • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 15.12.08, 17:27
                  Skoro gorzej było po powrocie do domu, to dlaczego uważasz, że to z
                  powodu ryb? Ryby zapewne jadłaś przez całe te dwa tygodnie, więc
                  pogorszenie nastąpiłoby natychmiast jeszcze tam, a nie dopiero po
                  powrocie do domu. Jeżeli pogorszenie było po powrocie do domu, to
                  winowajcy trzeba szukać w domu. Wyjeżdżając z domu odizolowałaś
                  dziecko od tego czegoś, co ją uczulało, dlatego podczas pobytu nad
                  morzem nic złego się nie działo. Dwa tygodnie to trochę mało, żeby
                  skóra całkiem się wyleczyła, więc mogłaś nie zauważyć różnicy. Po
                  powrocie do domu, dziecko znowu zetknęło się z alergenem i wtedy
                  natychmiast, nawet w ciągu kilku dosłownie godzin mogło się znacznie
                  pogorszyć, dlatego mogłaś pomyśleć, że to z powodu ryb, ale ryby
                  dałyby reakcję natychmiast, nie czekałyby, aż wrócisz do domu.
                  Reakcja skórna u małych dzieci zazwyczaj jest bardzo szybka, godzina,
                  dzień, najwyżej trzy dni. Przypomnij sobie, jak to dokładnie było z
                  tym wyjazdem. Jak często jadłaś ryby i czy pogorszenie stanu skóry
                  następowało zaraz po tym, bo jeżeli dopiero po powrocie do domu, to
                  szukaj uczulającego czynnika w domu, wśród sprzętów, mebli, pościeli,
                  zabawek, ozdób, roślin, może środków używanych w domu, kosmetyków,
                  odświeżaczy powietrza, pasty płyny do czyszczenia i co Ci tam jeszcze
                  przyjdzie do głowy - to może być wszystko, nawet farba na ścianach.
                  • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 16.12.08, 00:47
                    Elwmit, pokrecilam cos... niestety ewidentnie stan malej pogarszal sie juz nad
                    morzem, wiec postawilam na ryby, bo tylko to jadlam z nowosci. PAmietam, ze wtdy
                    bylisy swiezo po odczualaniu biorezonansem i Mala byla przez 3 dni taka piekna,
                    gladka, troche nozki byly jeszcze nie taie, ale sadzilam ze to kwesta czasu, ze
                    wszystko idzie ku dobremu, a potem sie wszystko posypalo...

                    Byalm dzis w labo, pani obejrzala nozki i powiedziala ze na bakteryjne to jej
                    nie wyglada i jedyne co to mzoe wyhodowac gornkowca bialego. Pobrala posiew i
                    maja hodowac w kierunku grzyba.

                    DZwonilam do kilku labo i tam powiedzieli, zby jednka odczekac 2 tyg po zyrtcu,
                    jesli chce sie IGE zrobic.
                    • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 19.12.08, 22:32
                      odebralam wynik posiewu i grzybow drozdzopodobnych nie wyhodowano

                      posciel zmieniona, materacyk kokosowy wywalony, lowella poszla w odstawke, teraz
                      platki mydlane...

                      Boze, niech stanie sie cud...
                      • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 20.12.08, 13:49
                        Myślę o tej nieudanej próbie jedzenia bananów, o której napisałaś w
                        wątku u Marysi i przyszło mi do głowy parę myśli.
                        Z tego zdarzenia wynika, że dzieci chociaż takie jeszcze malutkie, to
                        jednak czasem są mądrzejsze od rodziców i jak nie chcą czegoś jeść,
                        to dobrze wiedzą, co robią. Nie należy więc wpychać na siłę, ani
                        przemycać w czymś innym, tego czego dziecko wyraźnie jeść nie chce.
                        Może Ty też jesteś uczulona na banany i stąd się wzięła Twoja niechęć
                        do nich, a to tylko ta racjonalna Twoja część, która nie chciała
                        wziąć pod uwagę instynktu samozachowawczego tak sobie wytłumaczyła,
                        że banany są bee, bo spryskane?
                        I jeszcze jedno: Jak reakcja na banany, była taka wyraźna, to może
                        powinnaś z każdym nowym pokarmem, najpierw sprawdzić, jak reaguje
                        skóra. Posmarować w zgięciach łokci, albo gdzieś na brzuszku tym
                        nowym jedzeniem i dopiero, jak nic nie będzie się działo, to
                        posmarować buzię, usta, i dopiero, jak nie będzie żadnej reakcji, to
                        dać do zjedzenia, bo faktycznie trzeba by się bać chyba tej
                        anafilakcji, czy choćby tylko spuchnięcia, czy duszności.
                        A może zrobiłabyś sobie testy skórne? Jak Ty jesteś na coś uczulona,
                        to jest ogromne prawdopodobieństwo, że dziecko też jest na to
                        uczulone.
                        • nina_74 Re: dostalam po głowie od pediatry 20.12.08, 14:47
                          Elwmit, dokladnie tak pomyslalam, ze mala instyntownie odrzucila te banany "na
                          dzien dobry".

                          Zapisalam sie panstwowo do alergologa, na 6II. Zastanawiam sie tylko czy do
                          testow skornych - one chyba najbardziej wiarygodne, moge karmic piersia, chyba nie.
                          Kazali mi na pierwsza wizyte przyniesc RTG kl. piersiowej i morfologie z
                          rozmazem. To RTG tez chyba niewskazane przy karmieniu.

                          Co do burakow, to mala tez mi ich nie chciala jesc, a ja jej wpychalam, ze
                          zdrowe i bezpeiczne. Dopiero jak przeczytalam Twoje info, ze Twoje dziecko miala
                          brzydkie kupy po burakach, to zajarzylam ze ona tez ma czarne kupki i te buraki
                          tez jej nie sluza.

                          A te testy "domowe" na skorze, to mam robic produktem surowym, czy juz
                          ugotowanym, np taka marchewka???
                          • elwmit Re: dostalam po głowie od pediatry 20.12.08, 16:39
                            To, że ciemna kupa po burakach, to normalne, wszyscy tak mają, u nas
                            po burakach były okropne zaparcia. Jak dostała buraka, to przez dwa
                            dni kupki nie robiła, a normalnie codziennie dwie albo trzy są.
                            Testy skórne, to przeszkodą w karmieniu piersią na pewno nie są, RTG
                            - to nie wiem, zapytaj lekarza.
                            Co do sprawdzania na skórze, to chyba takim, jak będziesz jej dawać.
                            • chalsia Re: dostalam po głowie od pediatry 20.12.08, 18:03
                              > Testy skórne, to przeszkodą w karmieniu piersią na pewno nie są,
                              RTG
                              > - to nie wiem, zapytaj lekarza.

                              ani testy skórne ani RTG NIE sa przeciwwskazaniem do karmienia
                              piersią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka