Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie chcą odrobaczyć????

20.02.09, 09:46
Byłam już u 3 pediatrów i 2 alergologów. Jak wspominam o pasożytach, to każdy
dziwnie na mnie patrzy.
Jedna pediatra powiedziała, ze jak dziecko ma pasożyty, to skórę ma ładną!!!???
Kaszel od pasożytów????
Każyd stawia na alergie, przepisuje sterydy, drogie kremy i inne historie i
nikt nie chce przepisac lekarstwa na robaki.
Moje dziecko bardzo się poci i śmierdzi jej z buzi, miała też kaszel przez
ostanie pół roku i tylko w nocy, wyszła jej candida. Zaczęłam leczyć grzyba,
ale niestety muszę ją odrobaczyc.
O grzybach pediatrzy tez za dużo nie wiedza.

Jestem zła.
Ostatnio po róznych badaniach i wszystko w normie, pani doktor stwierdziła, ze
moje dziecko się poci w nocy, bo w dzień biega hehehehe.
Jak jej powiedziałam o pasozytach, to mnie wyśmiała i stwierdziła, ze dziecko
to nie piesek i nie trzeba odrobaczyć.
Po prostu załamka, najlepiej wszystko zwalić na alergie.
Przepraszam, tak tylko chciałam się wyzalic, bo jak bym nie trafiła na to
forum, to moje dziecko brałoby leki na astmesad

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • o_shee Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 20.02.09, 10:17
      Byłaś prywatnie, czy państwowo?
    • jagabaga92 Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 20.02.09, 10:25
      Ja też od pewnego czasu podchodzę sceptycznie do lekarzy li wyłącznie z dyplomem
      lekarskim. Również, gdy wspomnę o odrobaczeniu, widzę ironiczne spojrzenie.
      Zrezygnowałam z podawania synkowi farmaceutyków, bo jedynie tłamsiły objawy, a w
      żaden sposób nie leczyły i przerzuciłam się na metody naturalne - póki co z
      niezłym skutkiem (objawy astmy odeszły w niepamięć smile)
      • letizia2 Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 20.02.09, 10:27
        Byłam prywatnie i państwowo i nie widze róznicy, tylko za wizytę musze zapłacić.
        • alfa36 jagaboga 20.02.09, 11:00
          Opisałaś gdzieś może swoj sposob leczenia naturalnego? Chętnie poczytam. Moje dziecko ostatnio odpukac zdrowe (przerwa w przedszkolu tak podzialala) ale każde kichnięcie wywoluje u mnie panikę. Wlaściwie to jest tak, że wczoraj pobiegal i spocil się w domu (zero przeciagow) a dzis juz kicha i mowi przez nos. Niby ma powiększony 3 migdal, ale w nocy ladnie spi, nie chrapie, nie ma bezdechow.
          • antyka Gamoni nie brakuje... 20.02.09, 11:18
            Jak wszedzie. Mam kilka kolezanek lekarzy, kuly na maksa po
            godzinach, ale zadna z nich, no, moze oprocz jednej, nie byly
            specjalnie inteligentne. Zapieprzaja non stop - jedna ma dyzur w
            szpitalu, potem pedzi do przychodni lekarskiej na drugi koniec
            miasta (dziecieca), potem na inny kraniec do prywatnej przychodni.
            Kiedy ona ma miec czas na doksztalcanie sie?
            Jeszcze przeciez jest zycie prywatne.

            Ja mialam zajebiste szczescie poznac lekarza, ktory gamoniem nie
            jest.
            Dla porownania

            lekarz klasyczny:
            - dziecko ma malo zelaza we krwi, trzeba jej podawac zelazo w
            tabletkach

            ja:
            - czytam wszedzie na necie, dlaczego ma niskie zelazo, jak mozna
            poprawic jego wchlanianie, jestem przeciwniczka podawania zelaza w
            tabletkach/ syropie itp.

            lekarz, ktorego ufam (nazwe go lekarz II)
            - przebadajcie ja na pasozyty, tak niski poziom zelaza mozna
            spokojnie poprawic dieta, nie ma potrzeby podawania zelaza doustnie,
            tak malym dzieciom nie podaje sie zelaza, jesli nie ma takiej
            potrzeby (np. nagle potrzebny jest jego wzrost itp.)




            wynik: Mary ma lamblie i candide, czyli moglabym sobie
            podawac zelazo, a dzieciak i tak mialby niski poziom


            ****

            Mary ma goraczke, jest chora. Wzywam lekarza klasycznego (lekarz II
            jest na urlopie). Lekarz mowi: ma angine ropna i zapalenie ucha,
            zaleca antybiotyk (dziecko przypominam, ma grzybice przewodu
            pokarmowego - wtedy jeszcze nie zdiagnozowana przez nikogo).
            Lekarz II przychodzi po paru dniach - mial ja osluchac, w
            miedzyczasie opiekunka zlapala zapalenie pluc, mowi, ze tak male
            dziecko nie moze miec anginy ropnej. Nie widzi tez sladu zapalenia
            ucha. Nie przepisuje nawet zadnych lekow, kaze tylko podawac
            deflegmin, odpukiwac i oczyszczac nos.
            Dziecko po paru dniach jest zdrowe


            ******

            Lekarz pediatra leczacy dzieci mojej kolezanki zalecil odrobaczenie
            jej dzieci - nie mowiac nic o szorowaniu mieszkania, wyparzaniu
            wszystkiego, co sie da. Nie zalecil tez odrobaczania calej rodziny.
            Final: dzieci znow sa zarobaczone.

            Gamon, jakich malo....


            Wniosek nasuwa sie jeden: znalezc normalnego lekarza!
            • alfa36 żelazo a pasożyty 20.02.09, 11:47
              Niski poziom żelaza może mieć zwiazek z pasożytami?
              • antyka Re: żelazo a pasożyty 20.02.09, 12:11
                Tak. Np. lamblie zabieraja z pokarmu wszystko to, co im sie
                przydaje. Zelazo tez.
          • jagabaga92 Re: jagaboga 20.02.09, 11:20
            moje leczenie naturalne to nic nadzwyczajnego - metoda BSM - na początek polecam
            lekturę głównej strony o metodzie www.samoleczeniebsm.pl (tą metodą opanowałam
            rozwój astmy i "odetkałam" synkowi nos, w 10min zbiłam gorączkę, siebie też
            leczę w miare potrzeby), probiotyki, a by walczyć z pasożytami: czosnek
            (zmiażdżone pół ząbka) z 5ml oleju z pestek dyni (to porcja rano i wieczorem)
            oraz NATURALNY ocet jabłkowy (broń Boże spirytusowy!!!) - 1 łyżeczka na pół
            szklanki wody z sokiem.
            • binkaa Re: jagaboga 20.02.09, 12:01
              możesz napisać dokładnie, rano na czczo? ile ml? jak przyrządzasz? jak to
              rozkładasz w ciągu dnia
              jak krowie na granicysmile
              proszę
              • jagabaga92 Re: jagabaga 20.02.09, 12:14
                czosnek (pół dużego lub średniego ząbka, a mały w całości) miażdżę w maszynce do
                miażdżenia czosnku. Miazga wyłazi na łyżkę stołową. Wlewam do tego ok. 5ml oleju
                z pestek dyni (z tym czosnkiem i olejem łyzka jest zapełniona ponad połowę) i
                młodemu do buzi - na czczo. Daję u do popicia ciepłą wodę. Wieczorem taki sam
                zestaw po kolacji.

                Ocet - 1 łyżeczkę na pól szklanki wody z sokiem (z samą wodą jest bardzo kwaśne)
                - o dowolnej porze dnia (czasem sam się upomina, że chce, to wtedy w te pędy mu
                daję, żeby mu ochota nie minęła wink) lub dwa razy dziennie.

                Dodam, że młody ma 4,5 roku i dzielnie spożywa mikstury matki smile, z którą to
                matką wynegocjował sobotnio-niedzielny odpoczynek od czosnku.

                Było "jak krowie na granicy" wink?
                • alfa36 Re: jagabaga 20.02.09, 12:18
                  Napisz jeszcze, proszę, czy stosowanie metody BSM zaczęłas od kupna ksiązki? Ze strony nie dowiedzialam się niczego konkretnego...., stąd pytanie (może źle szukalam?)
                  • jagabaga92 Re: jagabaga 20.02.09, 13:01
                    Moje zainteresowanie metodą zaczęło się po obejrzeniu programu w TV (daaawno
                    temu, ale program szybko został zdjęty z anteny zapewne z powodu, o jakim jest
                    napisane w Wikipedii nt. BSM: "Metoda jest kontrowersyjna ze względu na olbrzymi
                    konflikt interesów pomiędzy medycyną akademicką, firmami farmaceutycznymi a
                    zwolennikami tej metody"), potem kupiłam książkę (teraz książeczka jest razem z
                    płytą o tym jak stosować BSM i kosztuje ok. 15 zł), a potem dla poszerzenia
                    wiedzy o BSM sporo szperałam w internecie (gł. na forach). Ja u siebie
                    stosowałam z ogromnym powodzeniem, a teraz u synka (już mamy pierwsze sukcesysmile)

                    Jedyne wady tej metody, to konieczność wytrwałości, systematyczności i
                    odstawienia leków. Nawet z zakazem picia kawy, herbaty, alkoholu i jedzenia
                    czekolady bym nie przesadzała, bo ja piję, jem i... leczę się smile Są nawet i
                    tacy, którzy równocześnie leki biorą, ale ja bym nie ryzykowała.
                    • binkaa Re: jagabaga 20.02.09, 21:37
                      oj kawa to mój przyjaciel
                      i chyba wole się z niczego nie wyleczyć wink niż odstawić.. he he
                    • kobraluca BSM 23.02.09, 03:34
                      przeczytalam definicje BSM na wikipedii i do glowy od razu przyszlo mi
                      reiki, czy BSM dziala na podobnej zasadzie?
                • binkaa Re: jagabaga 20.02.09, 21:35
                  tak, dzięki smile
                  mój ma 5,5 roku , tez spożywa wszelkie moje mikstury
                  zrobię mu taka kuracje tylko nie wiem teraz od razu czy jak się skończy przedszkole
    • 5_monika Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 20.02.09, 11:26
      poszukaj lekarza leczącego naturalnie, może np.homeopata
    • pacia811 Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 20.02.09, 12:35
      niestety znam ten problemuncertain
      moja córa też leczona sterydami i antybiotykami, bardzo ostara dieta
      a AZS jak było tak było, ale lekarze dalej mówili alergia.

      córa miała lmablie i candide, prawdopodobnie gliste. po przeleczeniu
      moje dziecko jest prawei zdrowe.

      mimo ewidentnej poprawy po odrobaczaniu lekarze dalej bagatelizują
      robaki, i dalej swoje o alergii....
    • 1alicja580 Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 21.02.09, 22:06
      Jak Ci odrobaczą Malca, to jest możliwe że dziecko dozna
      cudownedo "ozdrowienia" z wszelkich tzw alergii.
      Zdrowe dziecko - zero kasy za tzw. leczenie.

    • babsee Re: Dlaczego nie chcą odrobaczyć???? 22.02.09, 10:21
      A sanpid?jak ja szukalam lamblii u dziecka,to kierowniczka labu z
      sanepidu,sama zaoferowala odrobaczenie jedynie po objawach bo w
      wyniki bylo dobre procz podwyzszonych kwaslochlonnych.
      No i zostaje weterynarz.Na tym forum wiele jest juz dzieci
      wyleczonych dzieki weterynarzom..to smutne ale prawdziwe.
      Jakos oni przyjmują bez problemu do wiadomosvci ze i polroczne
      dziecko moze miec owsiki.
      Ja romozwe na najwyzszym poziomie odbylam wlasnie z dr.parazytologi
      na wydziale weterynarii aklademii rolniczej.Doeiwdzialam sie od
      niego mnostwo rzeczy,co wiecej,byl nawet sklonny badac material z
      ekperymentu ktory kiedys tu polowa matek robla(kąpiel w mące i
      miodzie)

      Niestetsy,lekarze mają zamkniete umysly i musisz szukac
      takiego,ktory ci pomoze.Nie masz wyjscia.U mnie tez to dlugo trwalo
      az mamy wreszcie dobrą pediatre i procz tego genialną zielarke ktora
      leczy juz calą rodzine(ostatnio wyciągnela moją 4 letnią
      siostrzenicę z anginy z czopami w ciągu jednej doby za pomoca
      olejków eterycznych podawanych doustnie....)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka