No właśnie... po co? Mam synka (prawie 5 lat), który od 3 m-ca życia ma skazę
białkową w postaci AZS. Byliśmy na diecie (najpierw ja, bo karmiłam go
piersią, a potem on). Cały czas był na głodowej diecie, brał leki
przeciwalergiczne (z tego co pamiętam to: Zytrec, Ketotifen, Loratan,
Flonidan, Claritine, Singulair, Cropoz G, sterydowe i niesterydowe psikadła do
nosa oraz mazidła), był odrobaczany i co??? - i WIELKIE NIC - alergia jak
była, tak była, a nawet dochodziły nowe objawy - najpierw była tylko alergia
pokarmowa, a potem pojawiła się wziewna i początki astmy. Zaczął chorować
(każdy katar kończył się zapaleniem ucha, a każde mówienie w zimie na dworze
kończyło się zapaleniem gardła lub oskrzeli). Zaczął mieć zawroty głowy i
zachwiania równowagi. Gdy mówiłam o tym lekarzom (pediatrze, alergologowi,
laryngologowi), ci odpowiadali jak jeden mąż, że to niemożliwe żeby po lekach,
które bierze. W październiku ub. roku synek w związku z katarem zachorował na
wysiękowe zapalenie obu uszu z wysiękiem krwi. Pomimo wyleczenia doszło do
gromadzenia się w uszach płynu i powstał obustronny niedosłuch

Laryngolog
powiedziała, że niestety u alergików to częste powikłania. Dostał kolejny
syrop i kolejne sterydowe psikadło do nosa.
Widziałam, że przepisywane leki nic nie dają poza ubytkiem gotówki w portfelu
i zaczęłam szukać możliwości wyleczenia synka na własną rękę. Przypomniałam
sobie o metodzie BSM, którą leczy się pole elektromagnetyczne człowieka, w
następstwie czego system biologiczny ulega "naprawie". W połowie grudnia
odstawiłam synkowi wszystkie leki i zaczęłam go doenergetyzowywać. Od tamtej
pory synek miał 2 razy lekki katar i trochę kaszlu, zawroty głowy odeszły w
niepamięć, płyn z uszu zniknął, słuch ma nietoperza

(przeprowadzone 25
marca br. specjalistyczne badanie laryngologiczne wykazało, że pozostała
jeszcze odrobinka "niedomagania" - lekarka nie dowierzała wynikowi i
powtórzyła badanie - wynik jak za pierwszym razem

), skóra niemalże piękna
(pozostała jeszcze nieco zgrubiona i lekko zaczerwieniona na szyi, a wcześniej
miał rany na szyi i plecach, popękane i krwawiące płatki uszu, ciągłe
opryszczki, zajady, pleśniawki, liszaje na rękach i nogach
Przeczytałam też post Luty71 "U nas poprawa", u synka której również jest
widoczna poprawa po dostarczeniu energii organizmowi za pomocą akupresury.
Dlatego też, jeśli leży wam na sercu wyleczenie Wszych dzieci z alergii
zainteresujcie się naprawą ich pola
Metodę BSM stosowali już kapłani egipscy (wiadomo to na podstawie malowideł),
natomiast metody AKU (-presura, -punktura) to "wynalazek" cywilizacji
chińskiej. Dzisiaj wiele osób z POWODZENIEM stosuje, a zwłaszcza wówczas, gdy
medycyna konwencjonalna nie daje sobie rady - po co więc brać leki, które nie
leczą...

?