Dodaj do ulubionych

Wiecznie zapchany nos :(

12.08.09, 11:34
Witam, jestem na tym forum pierwszy raz więc kilka słów o sobie: Sylwia lat 28 - mama Weroniki - 3letniego alergika.

Weronika jest uczulona na pyłki trawy, chwasty, bylicę, późne drzewa.
Brała zyrtec, claritine, aerius i tak naprawdę nie widzę poprawy ! Teraz wróciłam znowu do zyrtecu. Córka ma ciągle zapchany nos i żeby nie otrivin do nosa to chyba byśmy w ogóle nie spały w nocy. Oczy często zaczerwienione, swędzą. Na ciele nie ma krostek, wysypki.
Pomóżcie proszę co robić. Co można jej podać, jak ten nos oczyścić ! czy można zwiększyć dawkę leku? Czy nie powinno być tak że podaję jej lekarstwo na alergię i ona dzieciaczyna nie odczuwa już skutków tej alergii? Mam w pracy koleżankę - alergika, bierze leki i po niej w ogóle nie widać że jest alergikiem, no czasem kichnie.
Aha Weronika dostała do noska flixosase ale drzemi się po tym że ją nos szczypie, więc przestałam podawać.
Boże, mam nadzieję że to się już niedługo skończy, byle do jesieni.
Obserwuj wątek
    • kruffa Re: Wiecznie zapchany nos :( 12.08.09, 11:58
      Na jesieni pojawiają się pleśnie. Wszystko znika jak przyjdą mrozy, ale tylko do
      mniej więcej lutego.
      Leki które podajesz działają tylko przy bardzo lekkiej alergii.
      Twoje dziecko dostaje je jako leki wspomagające, a głowym lekiem powinien być
      właśnie np. fixonase, który obkurcza śluzówkę nosa.
      Powinnaś skonsultować z alergologiem ewentualną zmianę leku.

      Kruffa
    • oliwinka Re: Wiecznie zapchany nos :( 12.08.09, 13:18
      Witam Cię serdecznie,nie ma co ukrywać dzieciątko ma alergie.....też to
      przechodziłam z moją 4 letnią Olusi i powiedziałam sobie albo alergia albo
      Ola.Nie wykluczam broń boże lekarstw od alergologa ale same my matki potrafimy
      wierz mi zdziałać CUDA,ratując dziecko metodami babcinym.Kiedyś zawierzyłam
      tylko lekarzom a oni od szpitala do szpitala nas kierowali i przepisywali
      antybiotyki i sterydy niszcząc całą odporność mojego skrzata.Doprowadzili tylko
      do tego że zaczęliśmy jeżdzić do hematologa,gastrologa itp.....moje dziecko jest
      dziś zdrowe a po alergii nie ma śladu!!!!!!!!!!najlepiej napisz do mnie
      krawczykkris@wp.pl opisz dokładnie co się dzieje a ja napewno odpisze bo nie
      mogę patrzeć co ci lekarze niekiedy robią z naszymi maleństwami Grażyna
    • s.mal Re: Wiecznie zapchany nos :( 13.08.09, 13:59
      Byłam dziś z córką u lekarza. Dalej jedziemy na zyrtecu ale do nosa przepisała buderhin - jeszcze nie wykupiłam, ciekawe co to i czy nie będzie córki nosek po tym szczypał. Czy któryś dzieciaczek to bierze? jakieś wskazówki co do brania?

      dostałyśmy też zentel - na odrobaczenie smile
      • oliwinka Re: Wiecznie zapchany nos :( 13.08.09, 14:10
        nie wiem czy dostałaś mojego maila,bo chyba coś sknociłam ale odpisałam na
        powyższy astmatyk w przedszkolu,poczytaj może coś ci się przyda......
      • jagabaga92 Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 21:00
        Buderhin to steryd.
    • frue Re: Wiecznie zapchany nos :( 14.08.09, 18:09
      Hej. Powinnaś iść do alergologa po recepty na leki przeciw alergiczne, które są znacznie lepsze i bardziej skuteczne niż te Zyrteki i inne. Widzę, że Weronika jest uczulona na niemal to samo co ja. Ja mam uczelenie na sierść, trawy, zboża, bylice. Ostatnio też na badaniach wyszło mi, że mam również uczulenie na pierze. No i racja, bo zawsze jak tylko się do łóżka położę to psikam i kicham tak, że już mnie chyba sąsiedzi mają dośćwinkBiorę czasem jakieś leki, które mi lekarze przepisują w zależności od mojego stanu i pory roku. Pomagają znacznie. Choć i tak wiecznie mam nos zatkany i oczy mnie swędzą. Ale nie jest to tak straszne jak było dawniej, kiedy ledwo oddychałam i na oczy nie widziałam. Ostatnio też, lepiej mi się śpi. Wymieniłam całą pościel w mieszkaniu. Tą, co dotychczas miałam musiałam dać bratu na jego mieszkanie i siostrze. Kupiłam na promocji kołdry antyalergiczne w (sklep: alergia.med.pl)i zdecydowanie lepiej mi się oddycha w nocy i z rana jak wstaję już nie kicham tyle co zazwyczaj.
      Aha, no i zawsze jest możliwość odczulania, jednak nie zawsze to ponoć pomaga na tyle, by nie uczulić na coś innego. Choć...może dzisiejsze metody są znacznie bardziej skuteczne, niż kiedyś.

      1) idź do alergologa po leki odpowiednie dla dziecka
      2) zmień w mieszkaniu wszystko co może uczulić dziecko
      3) ew. odczulanie jakiś jeśli jest bardzo zły stan.

      Pozdrawiam i głowa do góry!
      • s.mal Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 12:15
        Dzięki za zainteresowanie.
        Otóż frue - Weronika ten zyrtec, claritine i aerius dostała właśnie od alergologa. Wiesz, ona ma 3 latka i rozumiem że lekarz kieruje się też wiekiem.
        W mieszkaniu chyba jakoś szczególnie jej nic nie przeszkadza, przynajmniej nie zauważyłam. Mamy siadki w oknach, częśniej też niż w okresie zimowym odkurzam i myję podłogi.
        Odczulaniem jeszcze się specjalnie nie interesowałam nawet niebardzo wiem na czym to polega, bo lekarz alergolog mówiła że dziecko musi mieć conajmniej 5 lat.
        A jakie ty leki bierzesz, bo piszesz że znacznie Ci pomagają i czy sama nie myślałaś o odczulaniu?

        Aha, jutro mamy wizytę u laryngologa - może ten coś mądrego wymyśli.
        • kowalikm Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 13:03
          Ja jestem dużym alergikiem i od dawna biorę buderhin - powinnam zmieniać leki,
          ale dopóki mam butelkę korzystam wink.
          Buderhin działa rewelacyjnie - mnie zaraz przechodzi po nim katar alergiczny -
          bez niego żaden zyrtec czy claritine nie działa.

          Jeśli mała ma skończone 3 lata możesz zrobić testy skórne (nawet prywatnie). Ja
          ostatnio zapłaciłam 60 zł za wizytę + 3 zł od alergenu. W sumie zmieściło się u
          mojego brzdąca 16 punkcików.
          U nas jest alergia, ale nie wiemy na co. Z krwi (ige) nic nie wyszło młodemu i
          niestety ze skórnych również nie. Może nawet nie alergii, a objawy które mogą o
          niej świadczyć...

          Jeśli testów nie robiłaś warto zrobić - może będziecie miały więcej szczęścia
          niż my.

          Do nawilżania noska polecam euphorbium (jest homeopatyczny). Choć w homeo nie
          wierzę specjalnie to używam po ok. 4 dniach u mojego brzdąca - mam wrażenie że
          jest lepiej.

          Nie polecam za to tak długiego używania otrivinu - zobacz ulotkę.
          Podobnie jest z każdym sprayem do nosa. Po jakimś czasie już nie specjalnie
          działa i tylko wysusza śluzówkę, co w konsekwencji prowadzi do ponownego kataru.

          Twoje dziecko po prostu ma źle dobrane leki. Robisz błąd odstawiając np.
          Flixonase. Na krótki okres czasu wczale nie jest złe (u nas chyba było na 14 dni
          i przerwa). Mojemu młodemu akurat pomaga są tam niestety sterydy, ale w b.
          małych dawkach (Buderhin jest chyba mocniejszy), niestety jeśli nie będziesz ich
          stosować przy tak dużym nasileniu objawów może się skończyć to źle dziecka...

          Warto znaleźć dobrego alergologa.
          U nas zmiast zyrtecu młody przy infekcji dostaje np. aerius na zmianę z
          zaditenem (podobno lepszy od zwykłego ketotifenu - na pewno droższy wink ) - to
          lek nowszej generacji. Te leki trzeba koniecznie zmieniać co jakiś czas, bo
          inaczej nie będą działały.

          U nas mimo, że nie wiem co tak naprawdę powoduje objawy u dziecka - leki
          pomagają, a to jest najważniejsze.
          • jagabaga92 Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 20:59
            > Buderhin działa rewelacyjnie - mnie zaraz przechodzi po nim katar alergiczny -
            > bez niego żaden zyrtec czy claritine nie działa.

            Nic dziwnego, że Buderhin działa, bo to - tak jak Flixonase STERYD!!!! Mój syn
            po tych i innych psikaczach oraz lekach przeciwhistaminowych zaczął mieć zawroty
            głowy. Na własną rękę odstawiłam WSZYSTKO, zaczęłam leczyć synka metodami
            naturalnymi i problem wiecznie zapchanego nosa się skończył big_grin
            • kowalikm Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.08.09, 09:43
              > Nic dziwnego, że Buderhin działa, bo to - tak jak Flixonase STERYD!!!! Mój syn
              > po tych i innych psikaczach oraz lekach przeciwhistaminowych zaczął mieć zawrot
              > y
              > głowy. Na własną rękę odstawiłam WSZYSTKO, zaczęłam leczyć synka metodami
              > naturalnymi i problem wiecznie zapchanego nosa się skończył big_grin

              Ja na prawdę zdaję sobie sprawę, że Flixonase i Buderhin to sterydy (jeśli było
              to do mnie). Tyle, że bez sterydów przy silnej alergii żyć się nie da. Poza tym
              nie wiem czy słyszałaś jagabaga92, ale jest coś takiego jak "marsz
              alergiczny".

              Jeśli Twoje Jagobago92 dziecko było zdrowe lub nie miało alergii to ok.
              Twoja sprawa, lecz sobie na własną rękę, ale zastanów się trochę nad zalecaniem
              leczenia alergii "met. naturalnymi"...cokolwiek miałoby to znaczyć.

              Na prawdę wiem co to alergia. Wszystko wskazuje na to, że moje dziecko również
              ją odziedziczyło. Wielu moich znajomych w późnym wieku stało się alergikami
              (tzn. alergia zaczęła się ostro manifestować). Wszyscy szukaliśmy różnych metod
              walczenia z nią lub wyleczenia. Niestety nadal nie ma ich....

              Gdyby były cudowne/łagodne sposoby leczenia nie mówiąc już o wyleczeniu alergii
              to nie widzę możliwości, aby co 3 Polak (dane b. szacunkowe) miał objawy alergii
              lub nadwrażliwości.
              Człowiek, który wymyśliłby taką metodę czy lek byłby na prawdę bogaty.

              Niestety nie wiedzieć czemu mamy coraz więcej dzieci astmą lub silną alergią
              (tzn. naukowcy sugerują, że wszystkiemu winne są m.in. "sztuczna" żywność czy
              zanieczyszczenie środowiska).
              Nie wiedzieć czemu również ludzie "szprycują" się tzw. szczepionkami na dany
              alergen (na marginesie, które nie konieczenie zadziałają a jeśli już to max na 5
              lat) czy biorą leki sterydowe (na całe szczęście z mniejszymi skutkami ubocznymi
              niż np. w latach 90).

              Po prostu nie ma alternatywy, a skutki nieleczonej lub źle leczonej alergii są
              tragiczne. Tak więc w mojej opinii leki (nawet) sterydowe nowszej generacji
              będą lepsze (oczywiście w najtrudniejszych okresach) niż nic czy ciągłe leczenie
              loratydyną czy cetyrozyną, których standardowe dawki dość szybko przestaną działać.

              Tak jak z każdym lekiem - trzeba przeczytać ulotkę i pogadać z lekarzem co jest
              lepsze...
              • jagabaga92 Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.08.09, 21:21
                Poza tym
                > nie wiem czy słyszałaś jagabaga92, ale jest coś takiego jak "marsz
                > alergiczny".

                > Jeśli Twoje Jagobago92 dziecko było zdrowe lub nie miało alergii to ok.
                > Twoja sprawa, lecz sobie na własną rękę, ale zastanów się trochę nad zalecaniem
                > leczenia alergii "met. naturalnymi"...cokolwiek miałoby to znaczyć.

                Moje dziecko miało (i jeszcze troszkę ma) alergię pokarmową od 3 miesiąca
                życia, potem do pokarmówki doszła wziewna, a potem pojawiły sie objawy astmy.
                Tak więc świetnie wiem, co to "marsz alergiczny".

                "Metod naturalnych" nikomu NIE ZALECAM - nie jestem lekarzem i nie czuję się
                "upoważniona" do zalecania czegokolwiek. Moje dziecko brało całą masę leków, ale
                widziałam, że te leki NIE LECZĄ, a jedynie tłamszą objawy. Po odstawieniu lub
                ograniczeniu podawanych dawek (na zlecenie alergologa) objawy wracały ze
                zdwojona siłą, a do tego pojawiły się efekty uboczne, takie jak wspomniane
                zawroty głowy (z tej okazji dostałam z dzieckiem skierowanie do neurologa!!!),
                częste stany zapalne ucha i płyn w uszach, wysypka po jednym z leków
                przeciwalergicznych (w tym przypadku otrzymałam rade, by iść z synem do
                dermatologa!!!) Nie zamierzałam biegać z dzieckiem od lekarza do lekarza i
                wykańczać jego organizmu lekami, których branie nie przynosiło zamierzonych
                efektów (czyt. WYLECZENIA). Dlatego zaczęłam szukać innych metod, by życie
                mojego dziecka stało sie "normalne". Zastosowana metoda to BSM
                (www.samoleczeniebsm.pl). Metoda jest bardzo czasochłonna, ale i bardzo
                skuteczna - pomijając leczenie alergii, ale w przyp. gorączki metodą BSM ciało
                staje się normalnie chłodne po ok. 15-20 minutach stosowania metody. Nikomu NIE
                ZALECAM jej stosowania - każdy o jej stosowaniu lub niestosowaniu decyduje sam wink
                • jagabaga92 Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.08.09, 21:45
                  uzupełnię, ze syn ma teraz 5 lat, zatem nasza wspólna droga leczenia alergii to
                  prawie 5 lat - sporo się dowiedziałam i sporo przemyślałam w czasie tej drogi...
    • kowalikm Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 13:05
      > Aha Weronika dostała do noska flixosase ale drzemi się po tym że ją nos szczypi
      > e, więc przestałam podawać.

      Nos ją szczypie raczej po otrivinie...
      • betty69 Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 14:01
        Nie koniecznie bo flixonase ma jak sobie psikne do nosa zapach dla mnie zblizony
        do kwiatow ktory bardziej podraznial mi nos niz pomagal
        zmienilam krople do nosa.
        dla 3 latka synka dostalam Rhinocort32. pomagal mu, ale zaczal krwawic z noska
        wiec alergolog zapisala nam masc sterydowa robiona, mniej skuteczna. oprocz tego
        czyszczenie nosa woda, a doraznie Nasivin.
        trzeba przetestowac co pomaga.
        • kowalikm Re: Wiecznie zapchany nos :( 17.08.09, 14:37
          > Nie koniecznie bo flixonase ma jak sobie psikne do nosa zapach dla mnie zblizon
          To akurat prawda - pachnie różami wg mnie wink.
          Ale takich leków jak flixonase jest chyba całkiem sporo na pewno da się czymś
          zastąpić...
          • s.mal Jest poprawa :) 18.08.09, 11:20
            Weronika miała robione testy skórne stąd właśnie wiem, że jest
            uczulona na pyłki trawy, chwasty, bylica, późne drzewa. Pokarmowe
            wyszły ok.
            Wiem, że z tym otrivinem źle robiłam, ale poprostu dziecko mi nie
            funkcjonowało bez niego. Ona się denerwowała że nie może oddychać,
            płakała ze złości a tym samym miała jeszcze większy katar - w dzień,
            a w nocy spać wcale nie szło. Uwieszcie że czytałam ulotkę i niestety
            z pełną świadomością i bezradnością jednoczeście podawałam jej
            otrivin ale i w międzyczasie chodziłam po lekarzach i próbowałam nowe
            leki. Np. ten flixonase, no poprostu nie szło go podawać. Piszecie że
            nie powinnam go odstawiać i że pachnie różami. No niestety moją córkę
            coś tam piekło, darła się i wydmuchiwała go, więc w sumie bez sensu
            żebym kontynułowała.
            Ale teraz ważne ! zaczęłam podawać do nocka buderhin i chyba działa
            smile co prawda przez pierwsze 3 dni podawałam razem z otrivinem bo
            specjalnie rezultatu nie widziałam, ale od 2 dni nie podaję otrivinu
            tylko sam buderhin i jest OK smile tak się cieszę, żeby tylko nie
            zapeszyć.
            Ale poddałyście mi nową myśl - muszę zmienić alergologa (alternatywa
            jest tylko taka że prywatnie pójdę).

            Za kilka godzin wizyta u laryngologa.

            Aha, jeszcze jedno: czy po psiknięciu do noska konieczne jest leżenie
            przez kilka minut czy niekoniecznie?


            • kowalikm Re: Jest poprawa :) 18.08.09, 12:01
              No to super - powodzenia u lekarza.

              > Aha, jeszcze jedno: czy po psiknięciu do noska konieczne jest leżenie
              > przez kilka minut czy niekoniecznie?

              Ja nie leżę po psiukach z buderhinu - zawsze widzę poprawę po kilku kilkunastu
              minutach. On (tak jak flixonase) ma dosyć gęstą konsystencję (taką troszkę
              oleistą). Natomiast psiukam raz jeszcze jeśli muszę za chwilę wytrzeć nos lub
              kichnę po aplikacji leku (zdarza mi się).

              Jak Ci"uleży" to oczywiście lepiej na leżąco.

              Pamiętam, że laryngolog zalecam mi np. aby przy wpuszczaniu kropelek z
              gentamycyną młody poleżał na łóżku z głową w dół ok. 1min - łatwo powiedzieć
              gorzej zrobić z 3 latkiem...
              W przypadku kropelek o rzadkiej konsystencji staram się, aby dziecko leżało - ze
              mną podobnie - po trosze ma to też podłoże psychiczne - człowiek się troszkę
              wycisza i uspokaja, a czasem dzięki temu katar staje się mniej uciążliwy.
            • betty69 Re: Jest poprawa :) 18.08.09, 12:13
              To chyba zalezy czy lek to krople czy spray/areozol.
              przy tym drugim nie trzeba lezec.
            • s.mal Re: Jest poprawa :) 20.08.09, 14:10
              Byłyśmy u laryngologa. Uszy ok, migdałki boczne ok, na 3 migdał dostałyśmy skierowanie na rendgen. Zaniosłam skierowanie, stanęłam w kolejkę, poczekałam godzinę a dziecko nie chciało dać sobie zrobić zdjęcia smile wiecie co, śmiać mi się chciało i jednocześnie zła byłam ale co zrobić, rozbeczała mi się NIE i koniec. Nie pomogły prośby i tłumaczenia moje i pani, nie bo nie. Trudno. Skierowanie ważne jest do końca roku.
              Najważniejsze, że teraz całkiem dobrze się jej oddycha no i że nie muszę jej podawać otrivinu smile
          • betty69 Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.08.09, 12:16
            Dostalam Avamys w zamian
            • p.klosiewicz Re: Wiecznie zapchany nos :( 23.06.14, 20:46
              Bardzo ważne - przy dłuższym stosowaniu Avamysu koniecznie trzeba kontrolować dziecku u okulisty ciśnienie wewnątrzgałkowe i dno oka!
              W ulotce leku jest ostrzeżenie "może spowodować choroby oczu, takie jak jaskra (zwiększenie ciśnienia w oku)". Przekonałem się o tym na własnej skórze - wskutek dłuższego, codziennego stosowania Avamysu ciśnienie w moich oczach utrzymywało się na stałe ponad górną normą 21 mm Hg. W wieku ok. 20 lat pojawiły się u mnie pierwsze zmiany jaskrowe, o których dowiedziałem się przypadkiem w czasie kontroli u okulisty, a potem dokładnie zobaczyłem na GDx. Po zaprzestaniu stosowania ciśnienie spadło po paru tygodniach z powrotem do normy (ok. 12-13 mm Hg).
              Problem dotyczy ogólnie środków sterydowych, zwłaszcza kropli do oczu, ale także (jak np. Avamys) aerozoli do nosa.
    • miksio104 Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.10.16, 00:02
      Fajny jest też aerozol aquamer z aloesem na problemy alergiczne ale też do codziennego stosowania, a co najważniejsze można go już stosować u niemowląt i dzieci.
    • anetarycelowa Re: Wiecznie zapchany nos :( 18.10.16, 14:12
      Wiesz co spróbuj wód leczniczych. Nie zaszkodzi a myślę, że może pomóc wam.
      woda-lecznicza.pl/szczawa-ii-w-okresie-alergii-i-infekcji-drog-oddechowych/
    • tebciak Re: Wiecznie zapchany nos :( 05.10.17, 21:47
      Starajmy się leczyć dzieci naturalnymi metodami. To są młode, szybko regenerujące się organizmy. Nie dobijajmy ich lekami od samego początku. Słyszałam, że mgiełka solankowa jodowo-bromowa rozpylana w domu jest całkiem skuteczna. Ze swojego doświadczenia natomiast mogę powiedzieć, że pomogły filtry na nos Grefe. Zupełnie zlikwidowały objawy alergii, a nawet wyleczyły przewlekłe stany zapalne zatok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka