PWSZ: Mechanika z akredytacją

07.07.10, 19:25
Tytuł artykułu to: "PWSZ: Mechanika z akredytacją", natomiast w pierwszym
paragrafie jest: "PKA pozytywnie zaopiniowała wniosek gorzowskiej PWSZ o
nadanie uprawnień do prowadzenia kształcenia na kierunku mechanika i budowa
maszyn (studia I stopnia)".
Opiniowanie wniosku to nie jest to samo co ocena jakości kształcenia (właściwa
akredytacja), choć wydawane przez tą samą instytucję. Może jestem w błędzie,
ale przynajmniej niech ktoś to sprostuje lub wyjaśni.

Z jednej strony gratuluję PWSZ nowego kierunku technicznego, ale z drugiej to
swoisty rekord długości czasu jaki upłynął przed uzyskaniem pozytywnej opinii
i utworzeniem nowego kierunku ;)
    • Gość: olo Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 07:57
      nie jesteś w błędzie, wydanie zgody na uruchomienie kierunku to nie to
      samo co akredytacja.
    • blic PWSZ: Mechanika z akredytacją 08.07.10, 13:12
      Istotnie, akredytacja w szkolnictwie wyższym, to co innego niż akredytacja
      dziennikarska.
      Popraw się, Darku.
    • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 08.07.10, 18:08
      ilu z nich w lubuskim klastrze metalowym umożliwią odbycie praktyki zawodowej?
      100%? czy 5%? takie rzeczy są ważne bo diabeł tkwi w szczegółach. a póóźniej co?
      zatrudnianie na stażu i wykop w d** i przyjmowanie kolejnego? a przez 10 lat ilu
      mechaników wypuszczą? zapcha się cały rynek. I już wogóle nie będzie sie
      opłacało nic studiować w innym mieście żeby tu można było normalnie żyć bo
      będzie wypuszczane co roku stado baranów.
      • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 08.07.10, 18:10
        druga sprawa to studiować mechanikę i budowę maszyn na nowootwartym kierunku? to
        dopiero sie będą uczyć nauczać w tych nowych kierunkach to ta edukacja trochę
        lipna będzie coś jak początki wiszu..

        ale dobra niech się uczą.

        Lubuski klaster metalowy? przecież to są montownie pod niemców tam się żadnych
        maszyn nie buduje
        • Gość: J1 Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.07.10, 13:20
          zakompleksiony Wolfenstein
          gorzowski klaster metalowy skupia w wiekszosci polskie firmy to po
          1, po drugie jak nie pracujesz w branzy siedzisz przez compem jako
          nieudacznik zyciowy to nawet gdyby Microsoft zainwestował i powstala
          Akademia Gorzowska
          - Ty dalej bys siał defetyzm bo to Twoj styl zycia


          • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 10.07.10, 12:01
            > gorzowski klaster metalowy skupia w wiekszosci polskie firmy to po
            > 1

            które produkują pod niemcy - strzelecki pom, mestil przenoszący niemieckie
            fabryki do polski, sejfy na kobylogórskiej niemieckie, medpol w lubnie
            produkujący dla faurecii.

            >nawet gdyby Microsoft zainwestował i powstala
            > Akademia Gorzowska

            akurat bardzo nie lubię tej firmy a zabiera naszych najzdolniejszych ludzi w
            wyniku czego nie tworzy się polska myśl technologiczna tylko najlepsi są wsysani
            przez zgaraniczne motłochy. Microsoftowi nabija sie kabzę. Jakby specjaliści w
            PL byli dobrze opłacani i mieli tu warunki to nikt by nie wyjeżdżał do stanów.

          • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 10.07.10, 12:02
            który zakład w gorzowie buduje maszyny? goma tylko. Gdzie ta setka rocznie
            wypuszczanych inżynierów mechaniki i budowy maszyn znajdzie pracę? wyjedzie stąd
            w piz** i taki interes inwestować w nowy kierunek.
            • go_bsh Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 11.07.10, 12:18
              to w co opłaca się inwestować? skoro nie w kierunki inżynierskie typu
              informatyka czy mechanika?
              • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 11.07.10, 16:19
                w informatykę warto było inwestować na początku lat 90 kiedy było wielkie
                zapotrzebowanie na specjalistów IT w polsce. Trend ten dawno się zmienił a
                ludzie dalej trwają w tym przyzwyczajeniu.

                po klęsce dotcomów wszystko się zmieniło tj jakieś 11 lat temu.

                a durne lemmingi kroczą jeden za drugim i idą prosto w przepaść.


                ja nie mam wyników badań odnośnie ścieżek kariery absolwentów różnych szkół i
                miast takich jak gorzów (a to specyficzne miasto) kierunku informatyki.

                na pewno jest zapotrzebowanie na mechaników. Ale nie trzeba mieć wyższego! W
                regionie mechaników samochodowych potrzeba, elektromechaników samochodowych,
                sprzedawców, doradców klienta. Ludzie do marketów marchandiserzy wykładacze
                towaru, paru kierowców zwykle C+E, czasem dla jakiegoś kuriera jest praca, dla
                magazynierów z uprawnieniami na wózek widłowy no i na budowlańców.
                A już inżynierowie budowlani to na pewno mają więcie. Nawet jak nie będą
                projektować czy budować budowli to w urzędach często się takowych poszukuje.

                I ot cały rynek pracy. Księgowych jest za dużo tzn ekonomistów wszelkiej maści.
                Na główne księgowe jest zapotrzebowanie tylko wymagania są ze trzeba mieć 5 lat
                dośw zawodowego.

                Paru automatyków elektryków i inżynierowie elektroniki są potrzebni w tpv.

                instytut ogrodnictwa na małyszynie chciał podjąć rozmowy z pwsz w spr utworzenia
                kierunku ogrodniczego ale pwsz sprawę olała.



                moim zdaniem trzeba inwestować w szkoły zawodowe i w kształcenie ustawiczne ale
                nie CKU czy centrum kształcenia praktycznego bo to jest ściema nie szkoła ani
                praktyki wystarczy się jej dokładnie przyjrzeć od środka.


                Dobra zawodówka jest budowlanka. Bardzo dobry zawód jest murarz i budowlaniec,
                zarobki po parę K na ręke co miesiąc i można za granicę jeździć. Po gastronomiku
                jest trochę ofert pracy, cukiernicy są w cenie, piekarze.

                Mechanicy samochodowi również - tylko trzeba sobie załatwić prywatną praktykę w
                jakimś warsztacie samochodowym - to chyba bardziej po znajomości się załatwia,
                ciężko chyba bynajmniej.

                Nie ma warunków ogólnie w Gorzowie ku własnej inicjatywie przesdiębiorczej. Żeby
                coś np w garażu produkować i móc z tego później zrobić fabrykę. Nie da się jak
                Henry Ford bo dziś urzędnicy stoją nad wszystkim i na nic nie pozwalają. Dzisiaj
                henremu fordowi nie udało by się zrobić tego co zrobił w 1900 roku czy którym tam.
                Dzisiaj by dostał rozwolnienia takby mu urzędnik unijny pozwolił założyć włąsną
                fabrykę samochodów.

                Warunki są o niebo trudniejsze i potrzebne są instytucje pomagające zakłądać
                przedsiębiorstwa różnej maści a nie tylko takie inkubatory przedsiębiorczości
                nastawione na technologie miętkie typu komputer i biuro bo to jest pójście na
                łatwiznę.

                Potrzebne są urzędy i instytucje wspierające pomagające młodym i starym
                biznesmenom uruchamianie przedsiębiorstw. Potrzebna jest pomoc prawna doradztwo
                i wspólne opracowywanie planów działania. Przeciętny szary człowieczek czy
                przedsiębiorca nie przebrnie przez gąszcz przepisów prawnych. Im mniej prawa w
                państwie i więcej wolności gospodarczej tym lepiej dla niego. Szkoda ze u nas a
                już na pewno w unii jest go za dużo.
                • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 11.07.10, 16:24
                  >> instytut ogrodnictwa na małyszynie chciał podjąć rozmowy z pwsz w spr utworzenia
                  kierunku ogrodniczego ale pwsz sprawę olała.

                  inna sprawa ze ogrodnictwa ludzie nie chcą studiować ani nikt nie chce być
                  "robolem" tylko kazdy chce na studia nanjlepiej na marketing i zarządzanie
                  albo administrację a później do biura. tylko ze nie ma tyle biur w polsce
                  a młodzi tępi ludzie tego nie potrafią zrozumieć i walą na te studia
                  a rodzice im finansują później do 30 roku życia ich utrzymują bo ci nie moga
                  stanąć na nogi zarbaiając 600 zł na stażu po studiach a po roku stażu
                  1200 złotych.


                  edukacją ktoś powinien sterować jakiś kurator i nie poszerzać nabór
                  na zarządzanie marketing i informatykę bo ludzie to chca studiować tylkko
                  ograniczyć nabory. tak posterować tym żeby nie było mechanizmu że ludzie
                  młodzi po studiach wyjeżdżają na zmywak do anglii i jeszcze sie cieszą że
                  tam im lepiej. to nie jest dobre.

                  jakby były warunki stworzone ku temu by tu zostać i pracować to by zostali
                  i pracowali i byliby przedsiębiorcami a nie robolami u anglika czy niemca.
                  • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 11.07.10, 16:27
                    musi być zróżnicowanie edukacyjne - bardoz szeroki wachlarz i kształcenie
                    ustawiczne - czyli niech ludzie idą do zawodówek na konrketne zawody a później
                    robią jakieś technika wieczorowe jeśli chcą zmienic zawód czy podwyższyć
                    kwalifikacje.

                    po liceach ludzie są mądrzejsi niż po zawodówkach i łatwiej znajdują pracę. ale
                    nie mają zadnego konkretnego zawodu (może to lepiej). tylko że po liceach to
                    chyba nie pracują jako specjaliści tylko tak gdzieś doradca klienta sprzedawca itd.

                    a po co ludzie idą na studia to chyba tylko dla presstiżu z tego co wiem bo taka
                    moda żeby sobie zdobyć tytuł szlachecki mgr kóry sobie mogą w d*** wsadzić bo
                    zaden pracodawca na to się nie patrzy

                    a już na pewno ci co w urzędach pracują to połowa nie ma mgra
                    • go_bsh Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 12.07.10, 00:11
                      Dobrze, wolfstein piszesz dużo, ale ciężko coś z tego wyciągnąć. Na następny raz
                      proszę (nie pouczam!) postaraj się zebrać myśli, najpierw zastanowić się i
                      dopiero później napisać. To samo napisane składnie w jednym poście z pewnością
                      będzie lepiej odebrane (przynajmniej będzie bardziej czytelne).

                      Poruszyłeś kilka kwestii:
                      - limity na kierunkach, niestety w myśl polskiego prawa nie jest to możliwe (no
                      chyba, że chodzi o bardzo specyficzne kierunku np. medyczne). Każda uczelnia
                      walczy o swoje prawa i studenta (bo idzie dotacja na głowę) stąd nikt nie chce
                      ograniczeń. To jest chory system, ale on funkcjonuje. Z resztą jak to ma być
                      zmienione, jeżeli projekt zmian powierza się głównym beneficjentom obecnego
                      systemu (tj. rektorom uczelni). Aktualnie jesteśmy w przeddzień wejścia małej
                      reformy szkolnictwa wyższego. Ustawa jest przygotowywana kilka lat, która miała
                      uporządkować ten bałaganik. Przypomnij sobie artykuły, w których wszyscy byli
                      zatroskani o PWSZ, UZ i Collegium Polonicum;
                      - mówiąc o pracy podajesz tylko i wyłącznie przykłady robotników mniej lub
                      bardziej wykwalifikowanych. Oni jak najbardziej są potrzebni w gospodarce, ale
                      budując gospodarkę opartą na wiedzy (a przynajmniej to jest zapisane w
                      oficjalnych dokumentach państwowych) to właśnie "praca" powinna rozpoczynać się
                      po studiach pierwszego stopnia;
                      - nad szkołami (włączając w to szkoły ponadgimnazjalne) czuwa obecnie kurator
                      oświaty. Do jego zadań należy monitorowanie jakości i celowości kształcenia w
                      zawodówkach i technikach. To on powinien być adresatem twoich postulatów, bo
                      takie stanowisko już teraz istnieje. Problem jaki opisujesz jest wg. mojej oceny
                      gdzie indziej. Otóż, to młodzi ludzie wybierają licea, to oni składają papiery.
                      Państwo (w tym wypadku władze lokalne) mogą jedynie sterować miejscami w
                      szkołach za pomocą dotacji. Ale: państwo musi respektować wybór obywatela i tu
                      pojawia się klops. Jeżeli dajmy na to Rada Miasta przegłosowałaby uchwałę, że
                      zmniejsza liczbę miejsc w liceach to niedoszli licealiści mogliby iść do sądu z
                      tym i najprawdopodobniej wygraliby sprawę (tak jak to ma miejsce w przypadku
                      przedszkoli w innych miastach), więc problem jest bardziej skomplikowany. Druga
                      sprawa to sposób w jaki postrzegają Świat młodzi ludzi (w tym także twoi nieco
                      młodsi koledzy). Na początku lat 90' bardzo szybko awansowały osoby z wyższym,
                      często nawet bez wymaganego doświadczenia dla danego stanowiska. Wywoływało to
                      irytację pracowników niższych szczebli, którzy zaczęli wpajać swoim dzieciom, że
                      jeżeli chcą coś w życiu osiągnąć muszą mieć papier. Dziś ta tendencja nieco się
                      odwraca. Brygadzistkami w TPV są osoby z zawodowym wykształceniem, co nie jest
                      akurat takie dziwne; a na różne kierunku techniczne idzie więcej młodych ludzi.
                      Niestety nadal są szczególnie oblegane kierunki ekonomiczne (zdaje się
                      tegoroczny rekord padł na kierunku łączącym ekonomie i zarządzanie) oraz
                      społeczne (wszelkie *logie). Jak byś zastanowił dlaczego tak się dzieje, to
                      zobaczyłbyś, że a) osoba bez wyższego jest często pomijana przy awansach i
                      podwyżkach, a część stanowisk jest wręcz niedostępnych; b) presja otoczenia i
                      doświadczenia lat 90', o czym pisałem wyżej; c) w szkołach podstawowych i
                      gimnazjalnych uczenie matematyki, fizyki czy informatyki leży! Bez dobrego
                      uczenia fizyki trudno kogoś zainteresować np. mechaniką; bez podstaw matematyki
                      trudno wymagać, żeby taka osoba szła do technikum informatycznego czy
                      elektronicznego. Itd. Tutaj wracamy do postaw: kto, za ile, i czego uczy w
                      szkołach (pytania do kuratora). Jak odpowiemy sobie na te pytania, przywrócimy
                      etos pracy spoza biurka to wtedy możemy myśleć o pewnej normalizacji na rynku pracy.

                      Co do wynalazków - w wielu dziedzinach, żeby osiągnąć jakikolwiek postęp
                      potrzeba dużego nakładu środków i doświadczenia, z czego ani jednego ani
                      drugiego nie mamy. Tak jest w motoryzacji, tak jest co raz częściej w
                      informatyce, nie wspominając już o naukach "laboratoryjnych" jak fizyka
                      techniczna czy nowe technologie.

                      Pomimo, wielu znaków zapytania wokół gorzowskiego PWSZ, uważam, że powinniśmy
                      iść śladem Japonii, czy obecnie Chin i budować rynek pracy w oparciu o osoby
                      dobrze wykształcone (zarówno techników jak i absolwentów studiów I stopnia), z
                      możliwie dużym programem praktyk i staży (nie mówię tu o tych stażach z Urzędu
                      Pracy), aby mogły wejść na rynek pracy z doświadczeniem.
                      • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 12.07.10, 20:47
                        >> - mówiąc o pracy podajesz tylko i wyłącznie przykłady robotników mniej lub
                        bardziej wykwalifikowanych.

                        bo tylko takie oferty pracy się w Gorzowie ukazują. Znajdź mi i pokaż jakieś
                        inne lepsze bo ja takich nie dostrzegam a bardzo uwaznie obserwuję ogłoszenia
                        ukazujące się wszędzie. W urzędzie pracy na staż przyjmują jedynie na takie
                        lepsze stanowiska a nie do pracy. Ja na te staże chodziłem i nigdzie mnie
                        nie chcieli przyjąć bo pytali się o doświadczenie w zawodzie. Czyli te staże
                        to taka ściema bo szukają gotowego doświadczonego pracownika ale nie chcą
                        za niego płacić tylko chcą mieć za darmo przez rok (bo o tyle platforma
                        ostatnio przedłużyła staże że chyba nie mogą być krótsze).

                        Wszelka ingerencja państwa w gospodarkę lewicowa tj pomaganie jednym grupom
                        wspieranie jednych kosztem drugich powoduje chaos i takie wałki są kręcone jak
                        są - że się nie przyjmuje pracowników po studiach do pracy tylko na staże
                        po których kop w d i branie innego stażysty, albo skromna pensja na poziomie
                        minimum krajowego jest.



                        >> budując gospodarkę opartą na wiedzy

                        nie ma takiej w Gorzowie.



                        >> - nad szkołami (włączając w to szkoły ponadgimnazjalne) czuwa obecnie kurator
                        oświaty. Do jego zadań należy monitorowanie jakości i celowości kształcenia w
                        zawodówkach i technikach

                        no i szkoda ze tego nie robi skutecznie bo kończyłem zawodówkę i nie miałem
                        silnika w ręku a mam dyplom elektryka mimo że 3 lata było robione ślusastwo
                        na praktyce a do dzienniczka praktyk wpisywano co innego. GCKP w Gorzowie to samo.
                        Do dziennika praktyk wpisywane co innego a na praktyce na miotle się jechało.
                        Była inspekcja to nawet z nami nie gadali tylko z instruktorem i nic się
                        nie doszukali żadnych nieprawidłowości bo dokumentacja się zgadza..




                        >> a) osoba bez wyższego jest często pomijana przy awansach i
                        podwyżkach, a część stanowisk jest wręcz niedostępnych;

                        bzdura. Przedsiębiorcy przeważnie nie mają wyższego. A awanse to są
                        po znajomościach się załatwia kolesiom w takich słowiankach, urzędach
                        wszelkiej maści. Tam jest ważne kto z kim wódkę wypije a nie jakie kto ma
                        kwalifikacje. Poza tym żeby awansować to zdaje się trzeba być pierw
                        bardzo dobrym robotnikiem. Większosć przedsiębiorców rodziła się własnie
                        ze zwykłych roboli. Oni nie umieją gospodarnie zarządzać ale mają doświadczenie
                        zawodowe i śmieją się z tych magistrów ekonomii czy zarządzania że to żółtodzioby
                        bo niczym nie zarządzali. Ale nie wykorzystuje żaden pracodawca ich potencjału
                        tylko najczęściej spycha do rzeczy które już wcześniej robił zwykle na praktyce
                        i to są mało ambitne rzeczy. Trudno się wogóle przebić i coś osiągnąć
                        tyrając dla kogoś. A własną firmę owszem można założyć i dostać dotację z UE
                        ale tutaj trzeba mieć 3 żyrantów zarabiających zdaje się powyżej 2 tys zł
                        i nie mający długów. I trzeba mieć zdaje się 25% wkładu własnego. Więc jest
                        taka zaje**sta bariera wejścia.

                        Można zakładać jakieś firmy bez dotacji ale pierw trzeba być robolem żeby
                        na tą firmę zarobić. Klepiąc biedę na studiach bo trzeba zrobic koniecznie mgr
                        bo licencjat sam nie wystarczy i sie będą ludzie z ciebie śmiać, to jest głód
                        kasy. Jak skończysz studia to chcesz już dużo zarabiać a idziesz na staż
                        zawodowy za 600 zł miesięcznie. Później praca za minimum krajowe żeby robić
                        w zawodzie zgodnie z wykształceniem. Bo po kursie koparko-ładowarki się dostaje
                        3,5 tys miesięcznie. I teraz absolwent ma już 20-parę lat i głód kasy
                        i ma marzenia wydatki chce samochód motor przydałoby się wynająć mieszkanie
                        założyć rodzinę i wszystko kosztuje. I gdzie tu coś oszczędzić?

                        Najlepiej jest po szkole jakiejś zawdoowej czy średniej od razu iśc zacząć robić
                        im szybciej zaczniesz robić tym szybciej do czegoś dojdziesz.
                        Studia są dla głupich. Wiem bo mam znajomych po zawodówkach i po studiach
                        i mam to porównanie kto więcej zarabia czyja praca jest fajniejsza itd.

                        Wiesz jak ktoś ma tytuł szlachecki (mgr) i pracuje w biurze siedzi w garniturku
                        pod krawatem i się chełpi że pracuje nieliczny zgodnie z wykształceniem
                        że ma takie prestiżowe stanowisko i jest wielkie ąę a ma gó**nianą, nudną
                        albo zbyt pracowitą wykańczającą psychicznie i stresującą pracę.

                        Czy nie lepiej i ławiej ma taki kierowca-kurier, magazynier jeżdżący na wózku
                        widłowym, kierowca autobusa, taksówkarz, instruktor nauki jazdy,
                        sprzedawca, manchadiser wykładający towary w tesco, mechanik samochodowy,
                        ochroniarz (nic nie robi tylko pilnuje), itd itp.

                        Jakie zawody można konkretnie wykonywać po studiach? Bo wydaje mi się ze
                        tylko obsługa/doradca klienta.

                        Jakoś naprawdę nie widzę ofert pracy żeby miały być jakieś lepsze.




                        >> powinniśmy
                        iść śladem Japonii, czy obecnie Chin i budować rynek pracy w oparciu o osoby
                        dobrze wykształcone

                        osoby najzdolniejsze są wyłapywane przez zagraniczne przedsiębiorstwa jak
                        microsoft najlepsi są nam podbieranie. i to jest h**owy interes inwestować
                        w edukację ludzi w polsce. 50% studentów deklaruje po zakońćzeniu studiów
                        wyjazd do anglii. Oni tam pracują na zmywakach i jest im dobrze bo zarabiają
                        tyle cashu co u nas dyrektorzy i nie zamierzają wracać bo nie ma do czego.




                        >> możliwie dużym programem praktyk i staży (nie mówię tu o tych stażach z Urzędu
                        Pracy)

                        a ciekawe czy są jakieś w Gorzowie nie z urzędu pracy staże albo praktyki?
                        to chyba tylko w innym mieście ale jak ktoś zrobi w innym mieście to po co
                        ma wracać do gorzowa? i znowu emigrują..
                        wracać.



                        Podsumowując.
                        Moje zdanie jest takie że należy wykonywać normalne zawody takie na jakie jest
                        zapotrzebowanie na gorzowskim rynku pracy i wykonywać takie zawody w których w
                        miarę dobrze płacą. A czy ktoś do czegoś dojdzie czy nie to jest jego
                        indywidualna sprawa i nie musi mieć do tego wcale studiów.

                        potencjał studentów jest niewykorzystywany przez przedsiębiorców. Oni ich hamują
                        i cofają dostosowując do swojego niskiego poziomu (bo przedsiębiorcy przeważnie
                        mają średnie i niższe). Jest wkładanie sobie pod buta i człowiek pracując dla
                        takich tylko się uwstecznia.

                        Generalnie nie jest łatwo ale ludzie sobie jakoś radzą.
                        • go_bsh Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 12.07.10, 22:19
                          Wolfstein, rzadko się z Tobą zgadzam, ale tutaj masz wiele racji w tym co
                          napisałeś. Prawdą jest, że w Gorzowie generalnie ciężko z pracą, a nawet jeśli
                          się trafiają naprawdę dobre stanowiska to one nie trafiają do Urzędu Pracy. I
                          prawdą jest, że nadal wiele stanowisk w administracji publicznej i spółkach
                          miejskich jest rozdawanych na niejasnych zasadach (choć czasem są to konkursy).
                          W małych i średnich firmach są szklane sufity - stanowiska, do których jesteś w
                          stanie dojść, ale kolejny awans zależy od układów rodzinnych właściciela.
                          Alternatywą są duże firmy, ale niestety obecnie w Polsce ich na lekarstwo - tam
                          są jasne zasady zatrudnień i awansów (taki kodeks korporacyjny) i numery opisane
                          powyżej zdarzają się o wiele rzadziej. Młodzi wyjeżdżają, bo tam jest "lepiej",
                          przy czym każdy rozumie ten termin inaczej. Jeżeli warunki finansowe zmieniłyby
                          się w Polsce to na pewno większość z nich by nie wyjeżdżała lub wręcz wróciła. A
                          mając duże grono dobrych specjalistów to pracodawca sam się pojawi, także jeżeli
                          będziemy kształcili specjalistów i dawali możliwości rozwoju to oni sami będą
                          mogli zakładać firmy i zatrudniać innych. To jest piękne marzenie, bo
                          rzeczywistość nie jest tak różowa. Jeżeli prawdą jest co piszesz z tymi
                          dotacjami na nowe firmy to jest jakaś paranoja. A staże za 600pln to jest
                          dopiero fikcja, o której nikt nie chce mówić otwarcie...
                          • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 12.07.10, 23:07
                            Jeżeli prawdą jest co piszesz z tymi
                            > dotacjami na nowe firmy to jest jakaś paranoja.

                            paranoja to jest pani goluda która pozyskiwała środki z UE 40 tys zł. 200 ludzi
                            się zgłosiło z biznes planami a wybrała 20 z czego docelowo tylko 10 dostało
                            dofinansowanie. Jakie śmieszne kryteria brała pod uwagę? Kryterium - czy jesteś
                            kobietą bezrobotną tak -5 pkt nie 0pkt czy masz do 25 lub powyżej 50 lat tak 5
                            pkt nie 0 pkt itd. Merytoryczna ocena biznes planów nie była wogóle brana pod
                            uwagę. Akurat widziałem osobiście 2 biznes plany i późniejsze ich realizacje to
                            zawsze tak jest że nic się nie zgadza z rzeczywistością. Założyciele Philipsa
                            mieli biznes-plan na 1,5 strony i zaczynali z 1 tys dolarów w kieszeni..

                            Przy dotacjach 40 tys jeżeli chcesz zakupić samochód firmowy to musisz mieć 25%
                            wkładu własnego. i żyrantów na dotację.

                            przy dotacji z urzędu pracy 13 czy 16 tys teraz jest zdaje się, również 3
                            żyrantów zarabiających powyżej 2 tys zł i nie mający długów. Za te pieniądze
                            możesz kupić tylko środki trwałe i materiały.

                            Ludzie zakładają za to firmy ale są one bardzo perfidne, zwykle są to
                            samozatrudnieni. Taka fyrma wielka że ktoś jest robolem sam dla siebie.

                            Inkubatory w Gorzowie to fikcja. Nałapali paru baranów i ich dotują i po 5 lat
                            już siedzą w inkubatorze a dla nowych nie ma miejsca.

                            Niby tam są miejsca na nowej ale to jest śmiechu warte pakować ludzi po 4 do 1
                            pomieszczenia na przegródce i dawać im komputer. I 4 firmy w jednym
                            pomieszczeniu. Tak się nie da pracować i tylko szkolenia nikomu niepotrzebne
                            proponują żeby ci co szkolą mogli się nachapać kasy z UE.


                            > A staże za 600pln to jest
                            > dopiero fikcja, o której nikt nie chce mówić otwarcie...

                            wszystkie staże powinno się zlikwidować. Ja osobiście byłem na stażu. sam
                            znalazłem pracodawcę i przyszedłem do up a oni mnie łaskawie tam skierowali.
                            Jakbym nie poszedł na staż to by musieli zatrudnić pracownika i mu normalnie
                            płacić. Jak nie mnie to innego lepszego.

                            W każdym razie bez stazy życie byłoby lepsze a to SLD wymyśliło. lewica zawsze
                            wszystko psuje bo państwo nie powinno się wtrącać w gospodarkę ona sobie sama
                            poradzi tylko nie trzeba jej w tym przeszkadzać a politycy bardzo przeszkadzają.

                            Renciści i emeryci też są nałogowo przyjmowani na ochroniarzy, albo osoby z
                            grupą inwalidzką i bez grupy cie nie przyjmą. Powinno się polikwidować te
                            wszystkie ulgi i preferencje jednych grup społecznych kosztem drugich to
                            nastanie porządek a niewidzialna ręka rynku sama wszystko ureguluje że będzie
                            praca dla wszystkich i dobrobyt.

                            Podatki powinny być minimalne. Niech państwo nie zabiera i nie rozdaje. Niech
                            nie zabiera to ludzie będą mieć więcej kasy więcej będą kupować i nie będzie
                            bezrobocia.







                            • go_bsh Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 13.07.10, 21:39
                              A ja Ci powiem, że byłem na 3. stażach i 2. praktykach na studiach i bylem
                              bardzo zadowolony. Nauczyłem się na nich wiele, a firm sam musiałem szukać.
                              Staże miałem płatne, a praktyki to była forma wolontariatu. Staże były w sumie w
                              dwóch firmach, praktyki też w dwóch. Wszystkie owocowały ofertami pracy lub
                              współpracy na przyszłość, ale omijałem urząd szerokim łukiem, wszystko
                              załatwiałem samemu. Także jak się chce to można znaleźć ciekawy staż (choć nie
                              jest to łatwe).

                              Powiem Ci, że co raz więcej projektów europejskich jest z d*** ocenianych, więc
                              nie irytuj się. Tak działa ten (chory!) system. Co do ulg to zgodzę się, że są
                              nadużywane. Trzeba uszczelnić system, a nie go likwidować - bo czy na pewno
                              chcesz pozbawić osobę na wózku czy z upośledzeniem umysłowym prawa do pracy?

                              ps. a po co Ci nowy samochód do pracy jako informatyka? nie można kupić używki
                              za kilka tysięcy?
                              • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 15.07.10, 00:41
                                najlepszy był koleś co zakupił samochód i oblkeił go reklamą że sprzedaje hot
                                dogi. Wynajął magazyn w którym trzymał parówki w lodówce i płacił za wynajem
                                magazynu. Jeszcze zapożyczył się u rodziny a później płakał do gazety że mu
                                dotacji nie dali bo były opóźnienia.

                                ale sie śmiałem
                                • wolfenstein3d Re: PWSZ: Mechanika z akredytacją 15.07.10, 00:42
                                  to był samochód osobowy którym jeździł do pracy i na nim była reklama hot dog i
                                  narysowana parówka w bułce
Pełna wersja