Gość: ciekawy
IP: *.gorzow.mm.pl
05.07.04, 13:04
Właśnie sobie poczytałem o udanym finale festiwalu Romane Dyvesa. Zaraz potem
otworzyłem szeroko oczy, kiedy zobaczyłem repertuar sceny letniej
gorzowskiego teatru (nazwiska!!!). Męczy mnie tylko pytanie: DLACZEGO LUDZIE
ODPOWIEDZIALNI ZA PROMOCJE MIASTA ("DNI GORZOWA") PRZY BRAKU WŁASNYCH
POMYSŁÓW NIE POTRAFILI SIE POROZUMIEĆ Z ORGANIZATORAMI IMPREZ O KTÓRYCH PISZĘ
POWYŻEJ? CZY BIURO PROMOCJI MIASTA TO NIEKOMPETENCJA, IGNORANCJA, CZY...
ZWYKŁE LENISTWO?