marek_p 13.04.02, 23:04 Z Ulą o pszczołach muszę porozmawiać, a Ty mi tu Hiro wyścigów nie urządzaj ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:06 Wiesz Ula, że pszczoły mieszkają w ulach ? O tej porze roku same samice, ani jednego gucia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula_ Re: Z zapisków pszczelarza IP: *.teleton.pl 13.04.02, 23:09 marek_p napisał(a): > Wiesz Ula, że pszczoły mieszkają w ulach ? Tego mnie uczyli w przedszkolu :))) Wnioskuję, że masz całe stada obok domciu? > O tej porze roku same samice, ani jednego gucia ! O ileż spokojniejsze życie..., ech... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:11 Gość portalu: ula_ napisał(a): > marek_p napisał(a): >> Wiesz Ula, że pszczoły mieszkają w ulach ? > Tego mnie uczyli w przedszkolu :))) > Wnioskuję, że masz całe stada obok domciu? Kaukaskie, krainki, włoskie mieszańce... >> O tej porze roku same samice, ani jednego gucia ! > O ileż spokojniejsze życie..., ech... ;)) ... a wiesz, jak się ich jesienią pozbywały ? Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:14 marek_p napisał(a): > ... a wiesz, jak się ich jesienią pozbywały ? A powinnam chcieć? Może to być niebezpieczne. ;) Poważnie - nie, nie wiem. Jak? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:17 ula_ napisał(a): >> ... a wiesz, jak się ich jesienią pozbywały ? > A powinnam chcieć? Może to być niebezpieczne. ;) ... dla kolegi A. ? :)) > Poważnie - nie, nie wiem. Jak? Z ula na zbity pysk wyganiają, a jak wyść nie chce, to skrzydełka odgryzają ! Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:20 marek_p napisał(a): > Z ula na zbity pysk wyganiają, a jak wyść nie chce, to skrzydełka odgryzają ! Samo życie ;)))) Płakać czy śmiać się? Bo nie wiem. :-D Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:22 ula_ napisał(a): >> Z ula na zbity pysk wyganiają, a jak wyść nie chce, to skrzydełka odgryzają ! > Samo życie ;)))) Płakać czy śmiać się? Bo nie wiem. Nie stosować poza ulami ! Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:25 marek_p napisał(a): > Nie stosować poza ulami ! Przetłumaczę wszystkim: tylko Ula może stosować! (ew. inne Ule) :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:28 ula_ napisał(a): >> Nie stosować poza ulami ! > Przetłumaczę wszystkim: tylko Ula może stosować! (ew. inne Ule) To nie chodziło o Ulę, tylko o ul. Jutro cdn Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z zapisków pszczelarza 16.04.02, 01:31 marek_p napisał(a): > To nie chodziło o Ulę, tylko o ul. A już myślałam ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
hiro Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:06 marek_p napisał(a): > Z Ulą o pszczołach muszę porozmawiać, a Ty mi tu Hiro wyścigów nie urządzaj ! pszczoły1 marek0 Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z zapisków pszczelarza 13.04.02, 23:12 hiro napisał(a): >> pszczoły1 marek0 Hiro2 wątek0 Odpowiedz Link Zgłoś
hiro Re: Z zapisków pszczelarza 14.04.02, 11:18 marek_p napisał(a): > hiro napisał(a): > > >> pszczoły1 marek0 > > Hiro2 wątek0 nie denerw się:-) pozdro pszczoły i marka.p Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Chwalił się nie będę, ale... 14.04.02, 22:04 ... moje pszczoły w kwietniu na klonie zbierają jak statystycznego pszczelarza w czerwcu na akacji :) Wiem, że się na tym nie znacie. Jedno Wam powiem: to bardzo pracowite "robale". Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Chwalił się nie będę, ale... 14.04.02, 22:06 marek_p napisał(a): > ... moje pszczoły w kwietniu na klonie zbierają jak statystycznego pszczelarza > w czerwcu na akacji :) Wiem, wiem Borys, to kolejny powód, żeby w końcu ktoś dał mi medal. Ale to moje pszczoły są na medal :) (szkoda, że pogoda idzie w dół :((( ) Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Chwalił się nie będę, ale... 16.04.02, 14:02 marek_p napisał(a): > Ale to moje pszczoły (...) Znasz je po imieniu? Czy z pszczołami można się zaprzyjaźnić? Zapszyjaźnić? Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Chwalił się nie będę, ale... 16.04.02, 21:18 To chociaż pobzykać z nimi? Albo im pomiodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Czy z pszczołami można się zapszczyjaźnić? 16.04.02, 21:22 Jestci u mnie drewniany fotel, przedwojenny, niezwykle wygodny... siadam ja ci sobie, w czerwcowy poranek, na tym wynalazku wygodnie i tak sobie patrzę. Jakie to miłe uczucie, jak inni pracują... Te małe muszki uwijają się z prędkością pershinga, jeden wielki przytłumiony huk, wydawany przez setki, tysiące tych małych zapracowanych skrzydełek. Żaden z tych małych owadów nie ma ochoty się z misiem przywitać, co najwyżej usiądzie ci na policzku, spracowany, wypełniony słodkim nektarem owad, żeby za chwilę wylądować na zatłoczonej wylotce. ... i myślisz sobie tak leniwie, "pracujcie, pracujcie i tak wam wszystko do wiader wybiorę :)" Czasem zachęcony pracowitością innych wstaję z fotela, dokonuję inspekcji korytarza powietrznego, którym całe te skrzydlate bractwo goni po słodkości (chmura owadów, z który każdy wie co ma robić). Dla mnie jest to coś "między ustami, a brzegiem pucharu". Takich poranków jest tylko kilka w ciągu roku, pszczelarze nazywają to "pożytkiem". Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Czy z pszczołami można się zapszczyjaźnić? 16.04.02, 21:31 W mieście je trzymasz? Co sąsiady na to? Ja bym zwariował, że mi dzieci pozjada. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Czy z pszczołami można się zapszczyjaźnić? 16.04.02, 22:12 borys-krakow napisał(a): > W mieście je trzymasz? Co sąsiady na to? Ja bym zwariował, że mi dzieci pozjada Przedmieścia... drzewa wysokie, w górę idą. Ostatnio mój młodszy dzielny pomocnik przyszedł mi pomóc przy zaglądaniu do ula ... i sztukę zarobił :( Trochę płaczu było, ale powiedział, że on jeszcze tu przyjdzie z nimi porządek zrobić (i w niedzielę już mi pomagał). U nas to przechodzi z pokolenia na pokolenie (mam nadzieję, że na mnie się nie skończy). Potraktowałem pszczelarstwo poważnie, mam materiał hodowlany z instytutu (jest ich w Polsce tylko sześć, takich wiarygodnych, prowadzących działalność naukową, w mniejszym stopniu komercyjną). Część pszczół mam w Chwalęcicach, ale te koło domu dają lepsze wyniki (wiadomo "pańskie oko konia tuczy"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Czy z pszczołami można się zapszczyjaźnić? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.05.16, 18:21 marek_p napisał: > ... te koło domu dają lepsze wyniki Nie muszą dojeżdżać rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Chwalił się nie będę. 19.04.02, 21:03 Wiem, że chwalić się nie wypada, więc pochwalę moje skrzydlate pracownice: w pasiece pachnie świeżym miodem. Po kilka/kilkanaście pszczółek wentyluje na wylotce, rano wylotki będą całkiem mokre (to efekt kontaktu ciepłego powietrza z ula nasyconego parą odparowaną z "nakropu" w zetknięciu z zimnym powietrzem z zewnątrz ula). Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Czy wiecie, że ... 16.04.02, 20:45 ... królowa matka pszczela robi to tylko raz w życiu ? Raz, ale za to do woli (z kilkoma, albo nawet kilkunastoma trutniami). Rozpustna samica ! Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ A czy Nasz Forumowy Pszczelarz... 18.04.02, 15:34 ...wyrabia świeczuszki z wosku? Bo znam takich, co wyrabiają. I ładne są. I podobno zalecane na niektóre choroby. Prawda to, czy bujda? Pozdrówka :))) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: A czy Nasz Forumowy Pszczelarz... 19.04.02, 21:06 ula_ napisał(a): > ...wyrabia świeczuszki z wosku? Nie, sprzedaje wosk, chociaż nie bardzo się opłaca (pozyskiwanie jest pracochłonne). > Bo znam takich, co wyrabiają. I ładne są. I podobno zalecane na niektóre > choroby. Prawda to, czy bujda? Chyba raczej tak. Naturalny wosk daje przyjemny zapach, nie to co zwykła świeczka (szczególnie gaszona). Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Panie Figura, potruj moje pszczółki... 21.04.02, 20:28 ... a będę jadł pasztet z pułkownika*). Biednym małym meszkom z grubej rury magistrat znowu w tym roku chce przywalić i komarzycom biednym, co kropelki krwi naszej potrzebują bidulki, żeby swe małe dziecki wykarmić. A fuj, taki duży człek, ze swoimi wielkimi maszynami na małe bezbronne zwierzątka. Nieładnie, Panie pułkowniku, oj nieładnie (a czemu ja pszczelarz nad pszczelarze, nie wiem kiedy mam swym dziewczynom odradzić spacerek po kwiatkach ? Jest harmonogram jakowyś, czy strzelamy jak leci do każdego obiektu latającego (żeby tylko jakowyś sojuszniczy ognisty ptak przy tym nie ucierpiał, bo będzie z tego konflikt międzynarodowy !). *) swego czasu mój młodszy syn za dziadkową namową chciał pogłaskać króliczka (z gatunku spożywczych, ale hodowanego w celach hobbystycznych). Królas nie wykazując odpowiedniego taktu nie dał się zagłaskać na śmierć i użył swoich pazurków. Spotkało się to z ostrym protestem mojego potomka. Dziadek wzburzonego wnuczka zapewnił, że uszatego awanturnika przerobi na paszet. Muszę przyznać, że pasztet był niczego sobie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Panie Figura, potruj moje pszczółki... 22.04.02, 10:10 marek_p napisał(a): >... Dziadek wzburzonego wnuczka zapewnił, że uszatego awanturnika przerobi na paszet. > Muszę przyznać, że pasztet był niczego sobie :) Ten kawałek to w makabreskach powinien wylądować! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Czy mi się wydaje... 25.04.02, 21:54 ... czy Agent mało aktywny ostatnio? Czy to pszczółki odciągają od kompa? Pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Czy mi się wydaje... 25.04.02, 22:55 ula_ napisał(a): > ... czy Agent mało aktywny ostatnio? > Czy to pszczółki odciągają od kompa? Za dużo gadania, za mało roboty. Czas nad sobą popracować. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Akacja - królowa pszczelich pożytków 28.05.02, 22:36 Występująca masowo robinia akacjowa mimo, iż nie jest rodzimego pochodzenia (sprowadzona z Północnej Afryki w 1601 r.) stanowi w naszych warunkach klimatycznych jeden z najbardziej obfitych pożytków nektarowych. Pszczoły (pień pszczeli) przy sprzyjających warunkach (gorąca i parna pogoda) potrafią przynieść dziennie nawet 7 kg nektaru. Miód z akacji jest wyjątkowy, po odwirowaniu przypomina mleko. Uwięzione drobne pęcherzyki powietrza po kilkunastu godzinach wydostają się na powierzchnię tworząc biały kożuch (wyjątkowo smaczny, nieco przypominający ptasie mleczko). Im mniej w tym miodzie dodatków z innych roślin, tym barwa miodu jaśniejsza (czasem udało mi się uzyskać gęsty miód przypominający barwą wodę). Miód ten bardzo długo nie krystalizuje i można go przechowywać dwa lata bez pogorszenia walorów smakowych. Choć zawiera spory procent sacharozy (nawet ponad 10%) należy do ekologicznie najczystszych gatunków, bowiem akacje rosną zwykle w dużych skupiskach, kwitną wysoko, i nie są opryskiwane jak rzepak (coraz częściej rolnicy dokonują oprysków za dnia, bez uzgodnienia z pszczelarzem, większość pszczół ginie, jednak część przynosi toksyny wraz z nektarem do ula...). W tym roku królowa łaskawą była. Moje pszczółki rozpoczęły masowe zbiory 24.05.2002 (wypadł 26.05.2002, choć na szczęście deszcz nie zniszczył kwiatów). Zbiór potrwa jeszcze najwyżej 2-3 dni. Sukces pszczelarskiej przygody z robinią polega również na tym, aby tuż przed rozpoczęciem pożytku odebrać pszczołom miód z rzepaku i mniszka. Odpowiedz Link Zgłoś
klin! Re: Akacja - królowa pszczelich pożytków 29.05.02, 12:51 Fajny tekst. Zaglądaj tu częściej i pisz, co tam w Twojej trzódce słychać. Lubię ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena Re: Akacja - królowa pszczelich pożytków 01.06.02, 13:02 powiedzialabym wiecej - fantastyczny ;) glosuje na ten post w rankingu! (na pewno jest jakowys) marek - nie obraz sie - ale poezja on mocno traci.;)))) wciaz pamietam smak miodu wysysanego prosto z wosku i ten nie do okreslenia dzwiek w poblizu pasieki (-czki) w sloneczny dzien Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Teraz Polska - teraz spadź 06.06.02, 17:36 Wasz dzielny pszczelarz właśnie odkręcił to, co jego pracowite owady zdołały przynieść z pobliskich kwitnących na biało, obdarzonych ostrymi kolcami, zarośli. Było tego, oj było. Mogą se teraz robaczki tylko powspominać, wszystko wylądowało w białych wiadrach nadzorcy. - Zobaczy ile słodkiego znowu na drzewach, pójdzie i se nazbiera. Wynocha ! Nie, nie o lipach mowa. One co prawda właśnie rozpoczęły kwitnięcie, ale jak ktoś myśli, że będzie z tego miód to jest w błędzie. Lipa szerokolistna daje tylko 300kg z hektara, a długo by szukać lipowego hektara. - Na spadź wynocha ! (to nie do Was, Drodzy Forumowicze, tylko do tych skrzydlatych leni). Spytacie o tytułowy znak towarowy ? (Teraz Polska) Eksportować się nie opłaca, bo lepiej jest importować, i już, ale kiedyś słodkości z wrzosu i spadzi naszą specjalnością eksportową były. Bo złotówka tania i towar ekologiczny, ale to kiedyś. Miód spadziowy nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi słodkościami z kwiatków. Widzieliście te lepkie plamki na liściach drzew, szczególnie na lipach i grabach ? Zobaczcie ile się tego klei. Niektóre drzewa sprawiają wrażenie jak by kilka minut temu spadł na nie deszcz. To przejawy bytności pewnych odmian mszycy. Pędzą swój pasożytniczy tryb życia i tylko, tego no, oddają odchody na pobliskie liście. Wczesnym rankiem, zawarta w rześkim porannym powietrzu wilgoć jest wchłaniana przez higroskopijną mszycową wydzielinę, zawierającą w sobie duże ilości cukrów prostych. Pszczoły z razu niechętnie lecz później bardzo ochoczo biorą się do tego wynalazku. Rankiem w pasiece huczno i gwarno. Co żyw wszystko skrzydlate stworzenie leci brunatną wydzielinę zlizywać, póki rzadka i zebrać się da. Poza pożytkami wczesnowiosennymi i akacją to jedyny pożytek w naszym klimacie, z którego wracają ciężko obładowane, z wolami wypełnionymi po brzegi, zmęczone siadają na desce przed wylotem i z wolna, dostojnie wchodzą do wewnątrza ula. Miód spadziowy jest wyjątkowo aromatyczny, ma bardzo intensywny zapach. Pięknie pachnie gdy się go wykręca, jest bardzo ciemny, czasami ma widoczny zielony odcień. Jego smak ? Jest kwaskowaty! Należy do najwartościowszych i najbardziej poszukiwanych miodów. Przypisywane są mu niezwykłe walory lecznicze. Nawet niewielkie dodatki spadzi do miodu nektarowego poprawiają jego atrakcyjność (barwę). Trudno będzie niektórym kolegom z branży uwierzyć, ale w zeszłym roku napełniałem wiadra tym miodem dwukrotnie. Wcześniej nigdy nic takiego nie miało miejsca. Zbiory kończyły się na małym wiaderku, na koniec sezony z mozołem odkręconym. Tak więc, mimo iż spadź właśnie pojawiła się na drzewach nie wierzę w powtórzenie zeszłorocznego wyniku. Wystarczy jedna większa burza, dłuższy okres suszy i spadź mamy z głowy. Mszyca ginie bezpowrotnie... Rozprawce na ten miodu z mszycowych odchodów trudno pominąć fakt istnienia dwóch odmian też miodu. Spadź występuje masowo nie tylko na drzewach liściastych (lipa, klon, wiąz, grab, jawor), ale również na drzewach iglastych (jodła, świerk i modrzew). O miód towarowy z drzewostanu świerku raczej trudno (świerk spadziuje w czerwcu, gdy pszczoły wolą odwiedzać kwiatki). W Polsce jodła w większych ilościach występuje tylko w Górach Świętokrzyskich, tak więc ten miód jest specjalnością tylko tych naszych kolegów, choć słyszałem pogłoski, że drzewostan jodły pojawił się ostatnio również w podgorzowskich Chwalęcicach :) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Teraz Polska - wynocha na spadź !!! 13.06.02, 16:08 >Wasz dzielny pszczelarz właśnie odkręcił to co jego pracowite owady zdołały > przynieść z pobliskich kwitnących na biało, obdarzonych ostrymi kolcami, > zarośli. Było tego, oj było. > Mogą se teraz robaczki tylko powspominać, wszystko wylądowało w białych > wiadrach nadzorcy. Wiadra w przeważającej części właśnie zostały rozlane. Pustkami świecą. Wyczekują. Od ostatniego wpisu, kiedy to pozwoliłem sobie grzecznie poprosić moje skrzydlate siostry, żeby zechciały wziąć swój los na swoje skrzydła i zamiast przymierać głodem, nazbierać spadzi, co to jej opór... > - Zobaczy ile słodkiego znowu na drzewach, pójdzie i se nazbiera. Wynocha ! ...niewiele się zmieniło. Mój apel spotkał się z brakiem zrozumienia. Zmowa jaka czy co? - No dobra, może następnym razem (za tydzień lub dwa) zostawię wam po jednej ramce z miodem. Nie jestem aż takim złym misiem jakby z dotychczasowych naszych kontaktów wyglądało. - No dobra, dam wam spokój. Tego co przyniesiecie przez dwa następne tygodnie nie ruszę wam nawet (przez 2 tygodnie). Co ja mówię, nawet trzy!, trzy tygodnie bez najazdów, dymu i słodkiego podziału. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Spadź najlepiej prezentuje się w wiadrach 03.07.02, 22:46 marek_p napisał(a): > Wiadra w przeważającej części właśnie zostały rozlane. Pustkami świecą. > Wyczekują. ... i doczekały się! Ciemny taki ten miód i nieprzyzwoicie gęsty, odkręcić ciężko. > - No dobra, może następnym razem (za tydzień lub dwa) zostawię wam po jednej > ramce z miodem. Skłamałem (żonie też zawsze opowiadam, że na jednego pościka internet odpalam :) Nie wypada ? Przeca negocjacje były i dymem jakiś czas robali nie nękałem... Poza tym wkradła się do tego polityka, WYBORY !!! (pszczółki stanęły przed wyborem, lecieć na spadź, czy zostać na złupionych, pustych, poakacjowych ramkach). Kto by się deklaracjami przedwyborczymi przejmował. Złupiłem i już (i jeszcze złupię, bo głupie dalej latają). Tego ciemnego, co to kiedyś na eksport szedł wybrałem po 12 kg (podobno są tacy, co tyle w ciągu roku z ula nie wyciągają). Wczorajszy deszcz niestety zmył mszycę (szkoda, że nie mam układów w mrowisku, wzięłyby te mszyce na drzewa z powrotem zaniosły, żeby se mogły ..... (żona nie kazała pisać co na tym drzewie robić :)) Jeszcze nam się na szczęście lipa ostała, ale to już temat na inną okazję :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blic Re: Z zapisków pszczelarza IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 18:07 Jak tam pszczółki? Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Z zapisków pszczelarza 11.06.02, 14:04 Czy mi się wydaje, czy jesteś trochę ZUS-em dla pszczółek? Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Z zapisków pszczelarza 13.06.02, 14:48 borys-krakow napisał(a): > Czy mi się wydaje, czy jesteś trochę ZUS-em dla pszczółek? Ke?? Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Z zapisków pszczelarza 13.06.02, 14:53 blic napisał(a): > borys-krakow napisał(a): > > > Czy mi się wydaje, czy jesteś trochę ZUS-em dla pszczółek? > > Ke?? Pobiera pożytki za ochronę od niedźwiedzi i innych nieprzyjemności. Dał mieszkanie, zamienia mjut na cukier po korzystnym przeliczniku, żeby się nie zmarnował... Odpowiedz Link Zgłoś
klin! Re: Z zapisków pszczelarza 13.06.02, 14:55 Tia... tylko na emeryturę nie mają co liczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
gtk Re: Z zapisków pszczelarza 13.06.02, 14:56 klin! napisał(a): > Tia... tylko na emeryturę nie mają co liczyć... Porównanie z ZUS-em tym bardziej trafne... Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Z zapisków pszczelarza 13.06.02, 15:01 klin! napisał(a): > Tia... tylko na emeryturę nie mają co liczyć... Jakby im długość życia przekroczyła wiek produkcyjny, Mareczek musiałby zrezygnować z kompa, żeby do nich dołożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Pszczół praca do (bez) emerytury 13.06.02, 16:04 borys-krakow napisał(a): > Jakby im długość życia przekroczyła wiek produkcyjny, Mareczek musiałby > zrezygnować z kompa, żeby do nich dołożyć. Wiek produkcyjny dla pszczoły rozpoczyna się w drugim lub trzecim dniu po wykluciu się z komórki. Potem przez kilka dni zajmują się wynoszeniem z ula śmieci, czyszczeniem komórek dla siostrzyczek (zajadają jeszcze wtedy pieżgę - mieszaninę pyłku i miodu). Następne dni upływają na karmieniu młodego czerwiu (jajeczek) wydzieliną białkową zwaną "mleczkiem pszczelim". Gdy czerwiu jest w ulu mało pszczoły w tym wieku zatrudniane są do produkcji (wypacania) wosku. Młode pszczoły trafiają również do armii, pilnują wylotu przed rabusiami. Po okresie niemal stałej obecności w domu pszczoła rusza do pracy na zewnątrz, czyli do zbierania pożytków. Gdy są one obfite do tego celu wyruszają pszczoły w wieku nawet 3 dni. Pszczoła po wyjściu na pożytek zajmuje się już praktycznie tylko tym. Zbiera miód aż do śmierci..., ginie w ostatnim locie po pożytek... Widzisz, Borys, biologia taka. Nic na to nie poradzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
borys-krakow Re: Pszczół praca do (bez) emerytury 13.06.02, 17:06 marek_p napisał(a): > Widzisz, Borys, biologia taka. Nic na to nie poradzę :) Załóż zatem szpital i zbieraj osłabłe Przyjaciółki. Spodziewam się, że medycyna pszczela na zachodzie bardziej rozwinięta, na pewno z dochodów miodowych mógłbyś sprowadzić jakiś przedłużacz życia... Jeśli rozdupcam wątek - dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p "Chłop z wozu pszczołom lżej" 20.07.02, 09:55 Pożytek odszedł bezpowrotnie. Po misiorabunkach gniazdo świeci pustkami. Skrzydlate dziewczyny wyrzucają więc wypasionych pszczelich muzykantów z ula. Eksmisja wzbogacona jest rytuałem podcinania skrzydełek, żeby truteń drugi raz już do domu nie wszedł. Ciekawe co o tych zwyczajach sądzą czytelniczki COSMO ? Ps. Solidarność plemników pchnęła mnie do poczynienia jeszcze jednego najazdu na pasieczysko. Zabrałem niegrzecznym dziewczynkom jeszcze 3/4 wiaderka miodu, pomściłem skrzydlatych braci, a co! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaga Re: 'Chłop z wozu pszczołom lżej' IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 10:25 A po co zimą chłop w chałupie? Żre tylko i tv ogląda, nawet bzykać mu się nie chce. Brawo pszczółki, tak trzymać! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p PROTESTUJĘ!!! 20.07.02, 10:30 Borys, co jest z tym Twoim forum? Ja tu z Ulą o pszczółkach chciałem tylko pogadać :) Ach te cosmoczytelniczki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Z życia pszczelarzy 31.07.02, 22:14 Sezon pszczelarski można już śmiało traktować jako zamknięty. Wrzosów u nas nie uświadczysz, na nawłoć czekać się nie chce. Czas pszczoły zaopatrzyć w zapasy na zimę (cukier), na razie podkarmiając "na siłę", aby matki dużo czerwiły, by wiosną jak należy wystartować. Koniec sezonu, to również czas walki z pszczelim pasożytem, czyli warrozą. My związkowcy stosowne środki mamy za darmo. Jest taki zwyczaj, że na zakończenie sezonu każdy z pszczelarzy daje słoik miodu dla dzieci z Domu Małego Dziecka. Życie im już dokopało, więc trzeba im je trochę posłodzić. Moja dzielna żona zaniosła więc najlepszy miód z akacji i najlepszy ze spadzi. Pszczelarze to spontaniczny naród: "-ten miód to od Marka P...ca". He, he, he, wiedzą, że moje pszczoły ze spadzią nie żartują, rzepakowy w słoikach króluje. Moja tajna broń to "Car T". Koledzy pszczelarze odwiedzają mnie czasem, matkę tej rasy kupić, wypróbować na swoich pożytkach. Ostatnio odwiedził mnie pszczelarz, który bawi się w to od 50 lat. Moja żona miała niezły ubaw, kiedy Pan Franciszek bardzo ekspresyjnie powstrzymał mnie od dotykania matki ręką :))) Dobrze, że Pan Franciszek nie widział jak matkę, która trafiła do niego zaopatrywałem w żółty znaczek z numerkiem. Zdradzę Wam tajemnicę, brałem tę małą muchę w garść i kleiłem do niej numerek. Mam nadzieję, że będzie miał z niej pożytek. Odpowiedz Link Zgłoś
aborys Re: Z życia pszczelarzy 01.08.02, 07:05 marek_p napisał: >. Wrzosów u nas nie uświadczysz, na nawłoć czekać się nie chce. Ule (może i Ulę) na samochód i zawieź do gm. Lubiszyn. Tam wrzosów sporo. A Nawłoć jest w Przedwiośniu Żeromskiego, może trzeba głośno czytać pszczołom... Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z życia pszczelarzy 01.08.02, 18:55 aborys napisał: > Ule (może i Ulę) na samochód i zawieź do gm. Lubiszyn. Tam wrzosów sporo. W Lubiszynie sama niedawno byłam! :) Wrzosów nie widziałam :( Odpowiedz Link Zgłoś
aborys Re: Z życia pszczelarzy 01.08.02, 19:34 ula_ napisała: > W Lubiszynie sama niedawno byłam! :) Wrzosów nie widziałam :( Są w drodze Lubiszyn-Dębno. Ale kwitną we wrześniu (jak sama nazwa wskazuje). Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Z życia pszczelarzy 01.08.02, 19:37 aborys napisał: > Są w drodze Lubiszyn-Dębno. Ale kwitną we wrześniu (jak sama nazwa wskazuje). Pospieszyłam się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hiro Re: Z życia pszczelarzy 01.08.02, 19:42 ula_ napisała: > aborys napisał: > > > Są w drodze Lubiszyn-Dębno. Ale kwitną we wrześniu (jak sama nazwa wskazuj > e). > Pospieszyłam się ;) > no cośty !tego typu owady wozi się powoli!:-) > Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Z życia pszczelarzy 02.08.02, 17:55 aborys napisał: >> Wrzosów u nas nie uświadczysz, na nawłoć czekać się nie chce. > Ule (może i Ulę) na samochód i zawieź do gm. Lubiszyn. Tam wrzosów sporo. Tylko trzeba by znać kogoś, kto by pozwolił w pobliżu swojego domostwa na tydzień ustawić. O Ulach (i Uli) w temacie wrzosowiska to mi Borys nie wspominaj. Ten zapach... i w ogóle żona czasem wpada na inspekcję :) > A Nawłoć jest w Przedwiośniu Żeromskiego, może trzeba głośno czytać pszczołom. ... i w Panu Tadeuszu też. Okolice Gorzowa w nawłoć zasobne, ale niestety nie mam sumienia pszczółek tak długo męczyć (kwitnie podobnie jak wrzos w okolicach 10.08. przez dwa, trzy tygodnie). Właśnie jestem w trakcie wkładania drewnianych pasków nasączonych środkiem do zwalczania warrozy i podkarmiania cukrem. W ulach po tych zabiegach temat pożytków jest zakończony. To co przyniosą zostaje w ulu (chyba, że ponownie pojawi się spadź, wtedy Wasz forumowy pszczelarz będzie miał problem - na "spadzi" pszczoły źle przezimują, wiosną na zbiór nie ma co liczyć). Trzeba by tedy odwirować i do wiader na przyszły rok przysposobić (na niewiele zresztą taki miód się zda, jedynie na dokarmianie odkładów z młodymi matkami). Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Nawłoć... 19.08.02, 18:36 ... od kilku dni dzielnie cieszy oko pszczelarza. Pełno tego zielska na przedmieściach. Na metrowej wysokości badylu żółcą się drobne kwiatki chętnie odwiedzane przez pszczółki. Jedne znajdują tu pyłek. Spieszą do ula spakowane, ze swoimi pomarańczowymi "walizeczkami". Inne, szczególnie rankiem, gdy w powietrzu da się wyczuć wilgoć, w małych żółtych kwiatkach znajdują słodki nektar. Przeglądając w tym czasie pszczele gniazda w poszukiwaniu bezmatków, trutówek i innej swołoczy spotkasz świeży nakrop. Wylewa się on z komórek przy strząsaniu pszczółek z ramek. Sierpień traktuje nas trzydziestoma stopniami, u wylotek uli wiszą brody pszczół. To leniwe bractwo ma niezwykle ważne zadanie - PRZEZIMOWAĆ. Pszczoła "letnia" żyje około 30 dni. Pszczoły "jesienne" muszą przeżyć 150, dlatego objadają się przyniesionym i przetworzonym przez ich starsze siostry pyłkiem, z rzadka wylatują rozprostować skrzydła (wylatują za potrzebą :))). Już niedługo ruch w pasiece ustanie, pszczół w ulach ubędzie, zrobi się cicho i smutno... przyjdzie nam, pszczelarzom czekać marca i jego pierwszych oblotów. Odpowiedz Link Zgłoś
bart.q co Ty mi tu o pszczołach jakichś? ;) 20.08.02, 23:14 Z Forum Gorzów się już wypisałeś czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Nawłoć... 23.08.02, 22:03 marek_p napisał: > Już niedługo ruch w pasiece ustanie, pszczół w ulach ubędzie, zrobi się cicho > i smutno... przyjdzie nam, pszczelarzom czekać marca i jego pierwszych > oblotów. Ale może pewni pszczelarze znajdą odrobinę więcej czasu dla forumowiczów? Zawsze to jakieś zajęcie, już i tak na długo Cię te pszczółki zabrały :) Odpowiedz Link Zgłoś
bart.q Re: Nawłoć... 23.08.02, 22:07 ula_ napisała: > marek_p napisał: > > > Już niedługo ruch w pasiece ustanie, pszczół w ulach ubędzie No patrz, że dopiero teraz zauważyłem... :)) Pszczół w ULACH ubędzie. :)))) Ula, uważaj na pszczoły! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ula_ Re: Nawłoć... 23.08.02, 22:12 bart.q napisał: > No patrz, że dopiero teraz zauważyłem... :)) > Pszczół w ULACH ubędzie. :)))) > Ula, uważaj na pszczoły! ;)) Spoko ;) Jakoś to przeżyję ;) Mam nadzieję ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Nawłoć... 25.08.02, 23:19 ula_ napisała: >> Już niedługo ruch w pasiece ustanie, pszczół w ulach ubędzie, zrobi się >> cicho i smutno... przyjdzie nam, pszczelarzom czekać marca i jego pierwszych >> oblotów. > Ale może pewni pszczelarze znajdą odrobinę więcej czasu dla forumowiczów? > Zawsze to jakieś zajęcie, już i tak na długo Cię te pszczółki zabrały :) Poprawę przyrzekam :) Moje latające miodowe cysterny śmigają na nawłoć aż miło. Chyba obfite deszcze padające przed nastaniem upałów sprawiły ten na nawłoć urodzaj. Znajomy pszczelarz dał mi nasiona jakiejś rośliny pszczelarskiej (lofant, czy jakoś tak). Kwitnie na biało, drobne kwiatki. Naliczyłem 6 pszczół na jednym krzaczku. Podobno to roślina wieloletnia. Trza chyba rozpropagować. Z Ulą o wrzosie bym pogadać chciał, ale inspekcja czasem tu na tym wątku bywa, więc na wrzosowisku cicho-sza. Ps. Czy zapach kwitnącego wrzosu został już wpisany do księgi afrodyzjaków? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Wrześniowa spadź 28.08.02, 19:43 marek_p napisał: No i pszczele latanie cieszyć przestało. Na liściach lip pojawiła się słodka wydzielina. Błyszczą, chwalą się tym, na wietrze odbijacąc promienie słońca. Co teraz zrobi Wasz dzielny pszczelarz ? Niestety Wasz dzielny pszczelarz nie wie. Pszczoły cukrem zakarmione, środki do walki z pszczelą dżumą między ramkami rozwieszone. Zimowanie pszczół na miodzie ze spadzi to wyrok. Wiosny doczeka nie więcej niż połowa, tych pracowitych much. Takie dzielne całe lato były... (chlip, chlip..) ... że też ta dzisiejsza burza na grzmieniu skończyła ! Borys rady czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
aborys Re: Wrześniowa spadź 29.08.02, 13:35 marek_p napisał: > Borys rady czekam. Do końca nie wiem, w czym problem. Ale może spróbuj zabrać im cukier, albo wydawać go na kartki. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Wrześniowa spadź 10.09.02, 18:15 aborys napisał: >> Borys rady czekam. > Do końca nie wiem, w czym problem. Wiesz co Borys, już nie wiem co mam pisać. Słońce wysuszyło resztki nektaru z kwiatków. Do zbierania pszczółkom ostała się jeno spadź. Gęsta, niezbyt na szczęście, niedostępna. Zostawić w ulach jej nie mogę, wiosną wynosiłbym z uli martwe pszczoły wiadrami... już raz to przerabiałem. Odkręcić też nie mogę, miód sąsiaduje z larwami pszczółek, które mają wiosną zbudować potęgę mojego prywatnego pszczelego mocarstwa :) A może zimy nie będzie i jesienną spadź wykręcę z wiosennym klonem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: październikowy Re: Wrześniowa spadź IP: 159.148.152.* 23.10.14, 14:19 ...lepsza niż listopadowa gołoledź... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Wrześniowa spadź 01.11.14, 09:00 Gość portalu: październikowy napisał(a): > ...lepsza niż listopadowa gołoledź... ;) ... i grudniowe roztopy... :) Z Darkiem Barańskim lubię gadać o pogodzie, jak czasem go spotkam. Jak chcecie wątek ulowy, możemy przerobić na misiowy. Do tanga trzeba jednak dwojga ;) Co chcecie wiedzieć o miodziku, bo znam takich co dobrze go znają. Niedawno pisałem dłuższy tekst o nawłoci (takie żółte północnoamerykańskie zielsko co to wszędzie wyrasta). Jak wnuki Wam nie chcą spać, to poczytajcie im z neta kilka bajek o miodzie z tej rośliny :) Odpowiedz Link Zgłoś
aborys Re: Nawłoć... 29.08.02, 13:38 marek_p napisał: > Czy zapach kwitnącego wrzosu został już wpisany do księgi afrodyzjaków? Fajne fajki robi się z wrzośca. To a propos marihuany. A afrodyzjakiem jest wszystko. Prawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Z zapisków pszczelarza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.16, 11:19 Jak powszechnie wiadomo, ostatnio pszczoły masowo giną na świecie. Odpowiedzialne są środki ochrony roślin uważane za nieszkodliwe dla pszczół. Okazało się, że jednak w wyniku tych niby nieszkodliwych środków, pszczoły tracą przestrzenną orientację i masowo giną, gdyż nie wracają z powrotem do ula. Kiedyś panowała opinia, że pszczoły w mieście, lub w pobliżu torów kolejowych mają przechlapane, gdyż giną w zderzeniu ze środkami komunikacji. Obecnie do głosu dochodzi inna opinia. Często oglądam programy o ogrodach i dziś o 8:30 na MDR coś ciekawego się dowiedziałem. Okazuje się, że obecnie pszczoły w mieście, gdzie opryski są zabronione, czują się lepiej niż pszczoły na wsi, gdzie opryski są stosowane. Pszczoły w dużym mieście hodują się zdrowo i zdrowo rozmnażają. MDR Garten Odpowiedz Link Zgłoś