Dodaj do ulubionych

Kontrolerzy

15.05.07, 19:53

Dzis spisaly mnie w autobusie kanary. I niestety nie po raz pierwszy ze
smutkiem zauwazam, ze osobom tym brakuje elementarnych podstaw kultury. Po
pierwsze - z niezrozmialych przyczyn odnosza sie do pasazera jakby byl
przestepcą. Pani, ktora mnie spisywala (ok. 50 lat, mocny makijaz, okulary na
sznureczku) na kazdym przystanku stawala przy mnie i robila ogrodzenie z
wlasnych ramion, zebym tylko czasem nie czmychnął. Nie moglem powstrzymac
usmiechu. Przeciez gdybym chcial, to co za problem ją odepchnac i uciec? Ale
nie chcialem. Wdalem sie z nia pozniej w krotka pogawedke, w trakcie ktorej
okreslila mnie gapowiczem, a nastepne, dobitniej, zlodziejem. Bo przeciez
ktos, kto jezdzi bez biletu to zlodziej! Szkodnik spoleczny! Element! Nie
pomyslala jednak, ze moglem przeciez jechac bez biletu jedyny raz w zyciu.
Czy zatem ktos, kto kradnie panstwu 2 zl jest od razu groznym zlodziejem?

Ale do rzeczy. Rozumiem, ze kontrolerem nie zostaje sie z wyboru i ze nikt
mądry raczej nie wykonuje tego zawodu, ale byc moze MZK powinno staranniej
przygladac sie kandydatom? Wysylac na jakis kurs wychowania? Albo chociaz
nauczyc, ze nawet jesli ktos nie ma biletu, to nie powinno sie do niego
szczekać, tylko mówić.
Obserwuj wątek
    • Gość: kiki Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 15.05.07, 22:19
      Niestety nie do końca zgadzam się z autorem postu. Jasne, że elementarne
      podstawy kultury są niezbędne, zwłaszcza w takiej pracy. I jeśli potraktowali
      Cię po chamsku, to złóż skargę.
      Natomiast co do złodziejstwa, to w moim mniemaniu - wybacz - ale nie masz racji.
      Dziwi mnie mentalność Polaków: rzucę papierek, chociaż obok mam kosz - ale nie
      śmiecę; podepczę butami ławkę - ale nie jestem wandalem; przejadę na czerwonym
      albo po jednym piwie - ale przecież nie piracę i nie spowodowałem wypadku...
      I podobnie piszesz: "Czy zatem ktoś, kto kradnie państwo 2 zł jest od razu
      groźnym złodziejem?". Groźnym pewnie nie, ale złodziejem niestety tak. Jeśli
      jeździsz bez biletu, to kradniesz. Czy 2 zł to dużo czy mało, albo jakie są tego
      motywy (czy raz się zdarzyło czy więcej), to już inna bajka. Ale fakt jest faktem.
      • Gość: zniesmaczony Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 15.05.07, 23:37
        Kontrolerzy w zg są nawiedzeni. Ostatnio jechalem służbowo z koleżnaką z pracy
        autobusem i koleżanka miała bilet ulgowy. Kanary przyczepiły się do tego ,że
        niema legitymacji studenckiej i zaczeli ją spisywać. Tak się złożyło ,że
        autobus dojechal na pętle i najśmieszniejsze jest to, że jak poprosiłem aby
        dokończyli spisywanie na przystanku (pętli) nie zgodzili się co spowodowało iż
        zostaliśmy zmuszeni do odbyci akolejnego kursu. Jak powiedzialem kanarzycy żeby
        skończyła pisać mandat n apętli na przystanku nie zgodziła się mimo iż w
        prawach i obowiązkach kontrolera niema takiego zapisu, że nie można pisać
        mandatu poza autobusem. Nie zgodziła się i autobus ruszyl w następny kurs.
        Kanary na to że musimy kupić nowy bilet na przejazd no to podzeszłem do
        automatu w autobusie i kupiłem bilety skasowałem i podchodzę do kanarzycy i
        mówie że będę żądał zwrotu pieniędzy za ten niechciany kurs a ona na to, że
        zaraz wezwie policję bo robię czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. Ja
        na to przy ludziach w autobusie w śmiech Jakiego funkcjonariusza publicznego
        przecież pani nie jest funkcjonariuszem publicznym a jak pani jest to proszę
        pokazać legitymację służbową. Niestety Firma ARSEN sp. z o.o. nie jest
        organizacją publiczną więc jej mówię że niech se dzwoni na policję i że kozty
        przyjazdu i interwencji policji obciążą ją. Baba zaniemówiła i spaliła się w
        blokach.

        W siedzibie firmy arsen pokazaliśmy dokument uprawniający do ulgi i opłaciliśmy
        nałożony mandat w wysokości 5,5PLN powiedziano nam arogancko,że jak ktoś nie
        umie jeżdzić autobusami to niech korzysta z taksówki.

        Całą sprawę wnieśliśmy na drogę sądową w celu odzyskania straconych pieniędzy
        na dodatkowe bilety oraz za zamarnowane roboczogodziny. Czekamy na werdykt
        sądu. Mamy nadzieję ,że takie sytuacje poskromią kilku niekompetentnych kanarow
        działających w naszym mieście.
        • Gość: Jacek z MZK ZG Re: Kontrolerzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.05.07, 00:15
          A ja dziś kolejny raz wywaliłem z wozu 4 pasażerów ( linia 9 godzina 22.20
          przystanek przy Lidlu, kurs w kierunku Batorego ), którzy nie mieli
          biletów.Jechali ze mną drugi raz więc 4 razy dwa jest osiem razy dwa 16.Suma
          sumarum to się zbiera a dziennie wychodzi niezła kwota strat MZK.Widzicie tylko
          złych kanarów, ja widze też złych pasażerów, którzy okradają mnie i moją firmę.
          Wcześniej zdążyłem od jednego z nich usłyszeć(gdy jego dziewczyna chciała kupić
          mu bilet), że on woli wypić piwo niż zapłacić za przejazd.To ja mam go za darmo
          wozić??? Z jakiej to niby racji?? Śmiech na sali, więc w drogę powrotną
          (pamięć mam świetną) udał się z kolegami z buta pijąc piwo do woli.
          Ich nie obchodzi , że ja nie pracuje za darmo, że autobus nie jeździ na wodę,
          że eksploatacja pojazdu kosztuje , więc mnie nie obchodzi, że oni wracają na
          pieszo w deszczu do domu.A do Ogrodnictwa kawałek mieli.Narzekacie na kanarów,
          ja jednak myśle, że uczciwy pasażer na nich narzekać nie musi.Bo po prostu jest
          uczciwy i nie musi się przed nimi z niczego tłumaczyć.
          A jeśli chodzi o mnie będę walczył z gapowiczami zawsze, choćbym miał dostać
          jeszcze 10 kamieniami w mój autobus czy w moją głowę.I też jestem gotów spotkać
          się z nimi w sądzie.Bo na złodziejstwo patrzeć spokojnie nie mogę.Tak zostałem
          wychowany i śmieszą mnie posty tego typu.To tak jakby wejść do sklepu wziąść
          coś za 2 zlote i wyjść.Szkoda , że nie wszyscy to rozumieją.
          W każdym razie, jak się ze mną spotkacie i będzięcie bez biletu nie będę
          prosił , byście łaskawie go kupili, tylko resztę drogi pójdziecie pieszo.
          Możecie wtedy ponarzekać na forum na złego kierowcę.Tylko, że Wy mnie za darmo
          nie wozicie, więc i ja Was nie będę.Pozdrawiam.Jacek 217
          • Gość: ktoś Re: Kontrolerzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:15
            No to Panie Jacku takie małe pytanie:

            Czy jeżeli kupuję bilet miesięczny, a kurs zostanie odwołany, lub autobus nie
            jedzie zgodnie z rozkładem jazdy, należy mi się odszkodowanie za nie wykonanie
            usługi zgodnie z zawartą umową (w myśl Kodeksu Cywilnego)?

            Kupując bilet miesięczny decyduję się na jazdę autobusami MZK zgodnie z
            obowiązującym w danym dniu (zakupu biletu) rozkładem jazdy. MZK zmienia rozkład
            jazdy lub jeździ inaczej niż widnieje w rozkładzie (np. odwołane z powodu
            awarii kursy, o czym nie informuje pasażera) - co wtedy?

            Za jazdę bez biletu płaci się karę - tak powinno być. Ale czy za niezgodne z
            rozkładem kursy, lub ich brak nie powinno być odszkodowania?
            • Gość: Jacek z MZK ZG Re: Kontrolerzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.05.07, 13:11
              Jeśli jakiś kurs nie zostaje wykonany, czy też opóźni się bo np są korki - w
              każdym razie nie jest to działanie zamierzone, nie dzieje się tak bo my tak
              chcemy, tylko są to przypadki losowe, na które nie mamy wpływu.Poza tym dzieje
              się tak bardzo rzadko jeśli jest jakiś wypadek lub autobus się
              popsuje.Regulamin jasno takie sytuacje określa, proszę poczytać jest w każdym
              autobusie.
              Tak więc w tym momencie trudno winić nas.Natomiast jeśli ktoś jedzie celowo bez
              biletu , no to wina jak byu nie patrzeć leży po jego stronie.
              Uwierzcie mi , że jakbyście się napatrzyli na kombinatorów tyle co ja choć w
              połowie zrozumielibyście kontrolerów.Mi niejednokrotnie jest ich żal, bo
              łatwego zadania na pewno nie mają.
              Nie popieram jednak ich chamskiego zachowania.Niewiem w czym problem nie masz
              biletu , dajesz dokument i po co dyskusja?? W każdym wozie jest monitoring,
              można sprawdzić czy pasazer po wejściu do pojazdu kupuje bilet , czy
              ściemnia.Naprawde to widać.
              Ostatnio na linii 37 miałem przypadek pasażera który upierał się, że ma bilet
              tylko niewie gdzie go włożył.Szukał z 20 minut awanturując się i obrażając
              kontrolerów.W końcu jak zacząłem wzywać policje to dał dokument i dalej
              wyzywał.A po godzinie znów ze mną jechał, przyszedł do przodu i prosił bym
              pokazał mu jak sie kupuje bilet bo on niewie (oczywiście mnie nie poznał).Więc
              jak go wcześniej kupił skoro nie umiał go kupić??Przypadki takie można mnożyć,
              jednak ja nie traktuje każdego pasażera jak potencjalnego złodzieja, więc
              prosiłbym abyście próbowali choć troche zrozumieć kanarów.
              I kupowali bilety, by unikać w przyszłości podobnych sytuacji.Cieszy mnie
              tylko , że większość pasażerów kupuje, a Ci którzy tego nie robią hmm tak jak
              powiedziałem wczoraj swoim pasażerom na dziewiątce: Ja nie jestem dla nich
              darmowym szoferm, a współpasażerowie sponsorami ich podróży.
              I warto zaznaczyć jeszcze jedno konroler w momencie braku biletu ma prawo
              dowieźć pasażera do przystanku końcowego, a mandat wypisuje tylko w autobusie.
              Pozdrawiam i życze jak najmniej problemów w poruszaniu się miejską komunikacją
              oczywiście z biletami :).
              www.zkmkm.prv.pl
          • Gość: Vlad.H. sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 16.05.07, 21:54
            i nawet nie mam ochoty na polemike, sa bez biletu, to wzywasz policje bo
            wywalajc narazsz firme na straty - nie popieram jezdzenia na gape ale czasem sa
            sytuacje gdy nie mozna kupic biletu bo czlowiek zamiast bilonu ma banknoty... w
            Zielonej Gorze funkcjonuje instytucja automatow biletowych ale maja one te wade
            ze po prostu nie akceptuja banknotow...
            No i pojawia sie tez problem co w sytuacji gdy autobus sie spoznia i cos trace z
            tego powodu, np nie lapie na przesiadce innego autobusu bo nie czeka on na
            spozniony i musze na kolejny czekac np 20 minut... ja rozumiem ze to
            niezawinione, ze moze sie zdarzyc - tak samo moze sie zdarzyc ze ktos nie ma
            drobnych czy po prostu zapomni - chcialbym by obowiazywala symetria i pasazerow
            i komunikacje.
            I jeszcze raz - sam nie jezdze na gape, place za kazdy przejazd, czasem jestem
            okradany bo jakis idiota spal na matematyce w szkole podstawowej, nie pochwalam
            jazdy na gape.
            • Gość: kicia Uczciwość popłaca IP: *.gprspla.plusgsm.pl 16.05.07, 22:30
              Kiedyś wsiadając do autobusu musiałeś mieć bilet, teraz musisz mieć na niego
              drobne.I uważam, że to dobre rozwiązanie.Bo wieczorami jak kioski były
              zamknięte to był problem?? Zawsze można probować rozmienić kase u pasażerów
              albo kierowcy.Nie raz spotkałam się z czymś takim w autobusie.Uczciwość zawsze
              popłaca.Zawsze można też kupić bilet na zapas jak za starych dobrych czasów
              funkcjonujących do dziś w innych miastach.
              • Gość: Jacek z MZK ZG Re: sorry ale pitolisz IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.05.07, 11:36
                Dokładnie tak.I jeszcze jedno.Gdyby wszyscy byli uczciwi firma taka jak ARSEN
                by nie istniała.Bo z kogo ona się utrzymuje?? Właśnie z tych, którzy za
                przejazd nie płacą.I nie pitole kolego, wiem co pisze bo widze to codziennie na
                własne oczy.Choćbym niechciał, bo i wtedy pracowało by mi sie spokojnej.
                Argumenty banknotowe mnie nie przekonują , bo automaty to olbrzymie
                udogodnienie.Nie musisz szukać kiosku z biletami, musisz tylko mieć drobne.A
                jeśli nie przyjmuje Ci jakiejść monety idziesz do kierowcy i mu to zgłaszasz,
                przecież mam od czegoś lusterka , by patrzeć co się na wozie dzieje.i żaden
                kanar Cie wtedy nie ruszy, bo chciałeś kupić bilet.I tyle.
                Poza tym znam ludzi, którzy lubią tą pracę i wcale nie są to półgłowki bez
                szkoły.Każdemu wydaje się , że jest lepszy a kanar to śmieć.Brak szacunku,
                tylko Polak tak potrafi.Mnie też niejednokrotnie atakowano patrząc i mówiąc jak
                do głupka który ledwo skończył zawodówke zrobił prawo jazdy, bo pewnie nic
                innego robić w życiu nie potrafi.I śmiać mi się mocno wtedy chce, bo mam wyższe
                wykształcenie, a kierowcą jestem nie z musu, tylko z wyboru, bo od dziecka
                chciałem i marzyłem by nim być.I teraz robie to co lubie i życze wszystkim, by
                ich marzenia też się spełniły.
                www.zkmkm.prv.pl
                  • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 17.05.07, 23:55
                    <ziew> no akurat wiekszosc kanrow z ZG to zachowuje sie i wyglada na
                    emerytowanych SB wiec... z ta prywatna wlasnoscia tos pan sie nie popisal...
                    przedsiebiorstwa komunikacji miejskiej nie sa zadna prywatna wlasnoscia - sa
                    wlasnoscia lokalnej spolecznosci - proponuje zapoznac sie ze statutem i kto jest
                    jednostka zalozycielska MZK.
                • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 17.05.07, 23:51
                  Po pierwsze - mowie o tym ze sam doamgasz sie szacunku jako kierowca i domagasz
                  sie szacunku dla kontrolera - jednoczesnie nie ma to przelozenia w druga strone
                  - od razu podajesz przyklady cwaniactwa - dla mnie wyglada to tak Wam wolno,
                  innym nie.
                  Nigdzie, w zadnej wypowiedzi nie powiedzialem ze aprobuje, przyzwalam czy wrecz
                  pochwalam na to by ktos jezdzil bez waznego biletu - mowie tylko ze kontroler
                  sam buduje wlasny wizerunek i albo bedzie kontrolerem albo bedzie kanarem...
                  Co do reszty, pochodze miasta gdzie mozna kupic bilet u kierowcy, po godzinie 18
                  i przed 6 oraz w dni wolne od pracy. Czesto bywaly sytuacje gdy dawalem
                  pieniadze ale nie dostawalem biletu - w niektorych innych miastach za sprzedanie
                  biletu zada sie ekstra doplaty na ktora nie wystawia sie rachunku, ktora nie
                  jest ewidencjonowana i od ktorej nie placi sie zadnego podatku, czasem kierowca
                  sprzedaje normalny bilet nie drukowany, standardem nie jest wydawanie reszty.
                  Pewnie moglbym napisac jeszcze ze swojego zycia troche takich przykladow w
                  ktorych spotykalem sie z co najmniej dwuznaczna postawa tak kontrolerow jak i
                  kierowcow czy motorniczych dlatego pozwalam sobie poddawac w watpliwosc
                  twierdzenie i nieposzlakowanej moralnosci kierowcow, motorniczych, kontrolerow i
                  dlatego nie akceptuje sytuacji gdy takie osoby formuluja publicznie oskarzenia
                  do ktorych formulowania nie maja prawa.
              • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 17.05.07, 23:42
                chlopcze czy ja robie wielkie halo? ja tylko mowie ze bez wyroku sadu nie mozna
                kogos publicznie nazwac zlodziejem - nie tak dawno kanar ktory sugerowal ze mam
                sfalszowany bilet zostal wystawiony za oszefki z autobusu - zaatakowal mnie i
                odepchnal cialem wiec zlapalem faceta i wystawilem z autobusu i tyle jego,
                wezwalem policje i kanar sobie sprawdzal juz w towarzystwie policji bilet ale
                juz nie byl taki hardy jak wczesniej - gdyby mi zalezalo to zrobilbym z tego
                afere. A najlepsze w tym jest to ze kanara znalem z widzenia jak siadywal na
                murze i obciagal wino marki wino... wlasnie taka jest wiekszosc kanarow -
                margines spoleczny, lumpenploteriat i dawni sb ktorzy dorabiaja do emerytury
                  • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 18.05.07, 00:42
                    pudlo ale co mi tam - kontestuje to polityczne szambo ktore przewala sie w
                    Polsce i nie jestem sympatykiem zadnej partii ktora wymienisz.
                    Obiektywizm tak ale obowiazuje obie strony - kierowca i kontroler przytaczali
                    mase argumentow na to by dawac sobie prawo do nazywania innych zlodziejami czy
                    oszustami - sami chca by wobec nich stosowac inne zasady. No i na to sie nie
                    zgadzam. I ogolnie zapachnialo mi to czasami gdy przewodnia sila narodu byla
                    partia a chlopi i robotnicy stanowili sol ziemi... tej ziemi.
                • Gość: wq Re: sorry ale pitolisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 02:00
                  tak, robisz wielkie halo;
                  poza tym, 1) robisz z siebie jakiegoś hojraka (nie do sprawdzenia), 2) jesteś
                  prostym człowiekiem - brniesz w stereotypy i 3) zostałeś też zapewne
                  skrzywdzony przez poprzedni system (lub najbliższa ci osoba) - tu chodzi o
                  wątek z sb'ami;

                  w tym ostatnim przypadku - wątek sb'escki - współczuję i myślę, że wkrótce w
                  naszym pięknym kraju pojawią się poradnie dla takich jak ty - widzących
                  wszędzie sb'eków - ludzi;
                  • Gość: Jacek z MZK ZG Re: sorry ale pitolisz IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.05.07, 11:26
                    Do tego uważasz, że masz prawo oceniać wszystkich, ale kiedy ja oceniam to
                    piszesz, że nie mam prawa.Skoro jesteś ode mnie lepszy, bo ja jestem kierowcą
                    faktycznie polemika nie ma sensu.
                    Za przykłady podajesz zachowania kierowców w innych miastach z którymi my nie
                    mamy nic wspólnego.Bo co Zielona Góra ma wspólnego ze sprzedażą biletów przez
                    kierowców.Wrzucasz wszystkich do jednego worka - nie ma nic bardziej
                    błędnego.Ale tkwij sobie w swoich błędach, ja niczego Tobie udowadniać nie
                    musze i nie będę.
                    • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 18.05.07, 23:28
                      Do tego uwazam ze mam prawo oceniac bo sam jestem oceniany i tyle. Masz jakis
                      kompleks, wszedzie pojawia sie problem o tym ze inni uwazaja sie za lepszych od
                      Ciebie. Ja nie uwazam sie za kogos lepszego od Ciebie czy innych osob.
                      Skonczylem szkole zasadnicza, potem technikum i studia, wiem jak wyglada
                      fizyczna praca na powietrzu i skrajnie daleki jestem od wartosciowania ludzi po
                      metryczkach czy aktualnie wykonywanym zawodzie.
                      Co ma wspolnego MZK i ZG - tyle ze kiedys bylem kontrolowany w autobusie -
                      mialem bilet a mimo to sposob w jaki kontrolowano ludzi wywarl na mnie wrazenie,
                      w Zielonej Gorze pierwszy raz spotkalem sie z takim sposobem kontrolowania...
                      jako zywo przelecialy mi przed oczami obrazy ktore widzialem na filmach o
                      obozach koncentracyjnych... czulem sie nieswojo a kanary (tak kanary a nie
                      kontrolerzy robili swoje i robili to w taki sposob ktory byl upodlajacy) -
                      dalczego po czyms takim mialbym uwazac ze akurat w ZG i kierowcy i kontrolerzy
                      sa inni a nie podobni do swoich kolegow z innych miast? Nie wrzucam wszystkich
                      do jednego worka ale opisuje to czego doswiadczylem, nie pamietam kontroli ktory
                      nie bylaby dla mnie w jakis sposob przykra. I raczej niczego nie moglbys mi
                      udowdnic, moze innym nei przeszkadza to ze traktuje sie ich jak bydlo, ja tego
                      nei akceptuje dlatego sporadycznie korzystam z komunikacji masowej, chodze,
                      jezdze rowerem biore taxi lub jade samochodem i tyle - tak wychodzi mi drozej
                      niz gdybym kupil bilet i jechal autobusem czy pociagiem ale wiesz co - stac mnie
                      na to.
                      • Gość: Jacek z MZK ZG Re: sorry ale pitolisz IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.05.07, 14:03
                        Pracując w MZK od 6 lat, jeżdżąc jako kierowca od dwóch i od dziecka jako
                        pasażer musze przyznać, że nie spotkałem się z agresją u kontrolerów
                        biletów.Spotkałem się natomiast z agresją, groźbami, próbami ucieczek i
                        niszczenia pojazdu oraz szarpaninami ze strony pasażerów.Kilkakrotnie brałem
                        udział jako kierowca w takich sytuacjach i przeważnie kończyło się to
                        interwencją policji i ochrony za które płacił gapowicz.
                        • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 19.05.07, 23:39
                          ale ja nie kwestionuje tego ze zdarzaja sie pasazerowie agresywni, chamscy itd -
                          problem ze wiekszosc paszerwo jest inna a kontroler jest zawsze taki sam - kazdy
                          pasazer jest podejrzany dopoki nie udowodni ze jest niewinny - tak odbieram
                          metody i kontrolowania, tak odbieram zachowanie kontrolerow. I czy sie to komus
                          podoba czy nie kontrolerzy czuja sie lepsi bo maja prawo wynikajace z zawodu byc
                          w uprzywilejowanej sytuacji... Nie chce dzielic wlosa na czworo. Autor calej tej
                          wypowiedzi nie kwestionuje tego ze jechal na gape - mowi o tym szczerze - od
                          razu spotkal sie z wyzwiskami w stylu zlodziej - problem ze zlodziejem nie jest
                          - o tym czy jest czy nie moze stanowic sad a nie kontroler, co wiecej
                          kontrolerowi nei wolno uzywac takiego okreslenia jak zlodziej nawet w stosunku
                          do kogos kto nie posiada waznego biletu - po prostu nie jest to rola kontrolera
                          okreslac ludzi, wydawac wyroki - kontroler kontroluje, kierowca kieruje i niech
                          tak pozostanie. Niech wyroki w Polsce wydaja niezawisle sady - tak bedzie
                          naprawde najlepiej.
                          • Gość: Jacek z MZK ZG Re: sorry ale pitolisz IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.05.07, 03:19
                            Wrzucasz kontrolerów do jednego worka uważam, że nie ma nic bardziej
                            błędnego.Pasażerowie są rożni, kontrolerzy i kierowcy też.
                            Poza tym kierowca nie jest tylko od kierowania, ma też prawo do sprawdzania
                            biletów i ja często z niego korzystam, kiedy widze, że ktoś próbuje oszukać i
                            przejechać za darmo.Nie usiedze za kierownicą spokojnie, gdy dzieje się to na
                            moich oczach, to tak samo jakby sprzedawca w sklepie spokojnie przyglądał się
                            klientom, którzy wynoszą mu towar ze sklepu nie płacąc.Ciesze się , że chociaż
                            w tej kwestii się ze mną zgadzasz.I jazde na gapę potępiasz.Więc nie czepiaj
                            się kontrolerów, oni tylko wykonują swoją pracę bardzo ciężką i niebezpieczną
                            zresztą.
                            • Gość: pasażyr pytanie do Jacka z MZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 22:31
                              PAnie Jacku z emzetka.
                              Gdzieś wcześniej napisał Pan, że kiedy moneta wylatuje z automatu, to trzeba
                              zgłosić kierowcy i sprawa jest jasna. Otóż dwa razy mi się to zdarzyło, raz
                              usłyszałem od kierowcy dokłądnie takie słowa: "No to co ja na to poradzę?", a
                              drugim razem inny powiedział mi, że moneta musi być fałszywa.
                              Pomijając fakt, że fałszowanie monet to przedsięwzięcie dla debila, gdyż koszty
                              produkcji przekroczyłyby wartość nominalną, to zachowałem się zgodnie z
                              instrukcją na automacie. Sądzę więc, że prawidłowo. Szczęśliwie kontroli nie
                              było.
                              A gdyby była? I gdybym nie miał czasu na wycieczkę na pętlę?
                              • Gość: Vlad.H. Re: pytanie do Jacka z MZK IP: 80.53.41.* 21.05.07, 22:56
                                No coz... jesli moge doradzic cos jako pasazer ktory korzysta sporadycznie z
                                uslug MZk - wazna jest technika wkladania monety, sprobuj wrzucac ja z lekkim
                                podbiciem z kciuka... Pomyslec ze od stanu technicznego automatu i monety moze
                                zalezec to czy ktos nazwie mnie zlodziejem...
                              • Gość: Jacek z MZK ZG Re: pytanie do Jacka z MZK IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.05.07, 18:15
                                Są jeszcze inni pasażerowie, którzy widzieli, że starał sie Pan kupić
                                bilet.Kierowca w tej sytuacji też powinien stanąć w Pana obronie, jeśli
                                oczywiście zostało mu to zgłoszone.A jeśli kontroler bardzo się upiera i
                                wystawi mandat kamery w autobusie nagrały pana próby kupna biletu więc nie ma
                                się czego obawiać.Musze przyznać, że jeżdżąc od ponad dwóch lat nie spotkałem
                                się z sytuacją, by kontrolerzy próbowali wystawić takiemu pasażerowi mandat,
                                podobnie jak nie słyszałem , by każdego gapowicza nazywali złodziejem....no ale
                                może niewiem wszystkiego, inni pewnie jeżdżą więcej ode mnie...
                                • Gość: Vlad.H. Re: pytanie do Jacka z MZK IP: 80.53.41.* 22.05.07, 21:27
                                  Ale nie ma jasno okreslonego sposobu na zweryfikowanie, poza tym ja moge sobie
                                  wrzucac kawalek blaszki do automatu (moneta moze byc uszkodzona, zniszczona -
                                  nie zostala wycofana z obiegu, mamy pecha) - przeciez kierowca nie widzi co
                                  wrzucam, pasazer tez nie widzi... a jesli... albo... watpliwosci mozna mnozyc -
                                  wszystko jest uznaniowe i jesli pasazer trafi zle to zostanie zlodziejem.
                                • Gość: pasażyr Re: pytanie do Jacka z MZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 23:56
                                  PAnie JAcku,
                                  dziękuję za odpowiedź. Kontroli nie miałem, jak pisałem, przy jeździe bez
                                  biletu z winy automatu. No ale ten następny dyskutant zabił klina. No
                                  rzeczywiśce, jeżeli ktoś będzie uparcie wrzucał okrągłą blaszkę a potem udawał
                                  głupa, że mu automat monetę odrzuca, to co zrobićz takim fantem? To już jest
                                  oszust, który chce jechać bez biletu. A tego oszustwa udowodnić się nie da. Bo
                                  wielokrotnie bywa tak, i dziś też mi się to zdarzyło, że wrzucam złotówkę, ona
                                  wypada, i za drugim czy trzecim razem automat się budzi i drukuje bilet
                                  dopiero. Ten domniemany oszust może to wykorzystać.
                                  Jakie jest PAna zdanie?
                                  A swoją drogą, MZK powinno wypłacać Panu drugą pensję, jako rzecznika firmy ;)
                                  Pozdrawiam
                            • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 21.05.07, 22:54
                              Ja nie wrzucam kontrolerow do jednego wora - po prostu moje doswiadczenia sa
                              oglednie mowiac nienajlepsze i niestety nie moge podzielic Twojego optymizmu.
                              Nie czepiam sie tego ze kontroluja bilety, czepiam sie tego ze kontolrujac lamia
                              prawo, ze kontrolujac a wiec zaslniajac sie legitymacja sluzbowa obrazaja innych
                              bo wiedza ze sa bezkarni. A co do niebezpiecznej pracy... nie wiem ile zarabia
                              strazak a ile kontroler a bez watpienia strazak ma znacznie bardziej
                              niebezpieczna prace. Podobnie jest z innymi zawodami itd... To o czym mowi autor
                              ktory zapoczatkowal te dyskusje - to ze nie skasowal biletu nie upowaznia
                              kontrolera do mowienia i to publicznie ze ktos jest zlodziejem... I jeszcze raz
                              mopwie - nie akceptuje tego ze sie nie placi za bilet ale tez nie bede
                              akceptowal tego ze ktos bezprawnie mowi na kogos zlodziej i pozostaje bezkarny
                              bo chroni sie za szyldem kontroler, policjant czy za inna funkcja publiczna.
                  • Gość: Vlad.H. Re: sorry ale pitolisz IP: 80.53.41.* 18.05.07, 23:35
                    nie robie z siebei hojraka - po prostu sa granice ktore jesli zostaja
                    przekroczone zmuszaja mnie do dzialania.
                    a czy ja gdzies mowie ze nie jestem prosty? co do stereotypow to posluguja sie
                    nimi wszyscy uczestniczy dyskusji w tym watku - nie rozumiem dlaczego to akurat
                    mi czynisz z tego zarzuct? to z powodu braku argumentow?
                    co do skrzywdzenia przez poprzedni system - nie wiem czy zostalem skrzywodzony -
                    pamietam jaki ten system byl i w przeciwienstwie do ciebie widze wiele analogii
                    w obecnej rzeczywistosci - np kontroler a wlascwie kanar ktory mowi komus w
                    twarz zlodziej mimo ze nie ma wyroku ktory upowaznialby go do takiego
                    twierdzenia - dlatego moja odpowiedz brzmi - prostak i komuszy knajak - komuszy
                    bo z prostactwa robi sie cnote...
    • julka_7 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 09:04
      Jak inteligentny człowiek ( a pewnie za takiego uważa sie autor postu) może
      napisac coś takiego: rozumiem, że kontrolerem nie zostaje się z wyboru i że
      nikt mądry raczej nie wykonuje takiego zawodu...jak cos takiego można napisać.
      Praca jak każda inna i ktoś musi ją wykonywać. Ja wcale nie zazdroszę im tej
      pracy i za żadne pieniądze nie chciałabym użerać się z ludźmi, którzy gdzies
      mają kupowanie biletów. Pewnie nie jest to praca o której się marzy ale to ne
      znaczy, że można obrażać ludzi, którzy ją wykonują. W życiu różnie bywa i życze
      autorowi postu, żeby nie był zmuszony kiedys do podęcia pracy z konieczności.
      Przykro potem byłoby usłyszeć, że : nikt mądry raczej nie wykonuje takiego
      zawodu. Pozdrawiam
    • Gość: Marta Re: Kontrolerzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:42
      Mnie kiedyś zatrzymała kontrolerka przy automacie z biletami, gdy szukałam
      drobnych w portfelu. Powiedziała, że nie chciałam wcale kupić biletu i
      zasłoniła mi automat. Obrażała mnie aż do pętli, prychała, patrzyła na mnie z
      pogardą i chciała wypisać mi mandat. Pokazałam jej stare bilety, że codziennie
      je kupuje. Powiedziała, ze drobne mam przygotować sobie przed wejściem do
      autobusu. Na pętli przyłączył się do awantury kierowca, myślałam, ze mnie
      pobije. Zadzwonili na policję i powiedzieli, ze mają pasażerkę bez biletu,
      która się awanturuje. Policja nie chciała przyjechać, więc w końcu mnie
      puścili. Rzadko spotykam się z taką ilością nienawiści i bezpodstawnych
      oskarżeń. Od tego czasu patrzę na każdego kontrolera z nienawiścią.
      • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 11:43
        Postaw się zatem Marto na miejscu tego kontrolera. Ludzi, którzy niby kupują
        bilety, a w rzeczywistości stoją tylko przy biletomacie aż do docelowego
        przystanku, nie brakuje. Kontrolerzy napotykają takich niemal w każdym
        autobusie. A każdorazowe rozpatrywanie problemu typu: "czy akurat ten pasażer
        chciał kupić bilet czy nie?" jest po prostu śmieszne. Jak napisał Jacek -
        ludzie, którzy nie kombinują i uczciwie kupują bilety nie muszą martwić
        się "napaścią kanara".
        Natomiast jeżeli chodzi o sposób zachowania się kontrolerów w autobusie... nic
        nie dzieje się bez powodu. Przyjrzyjcie się Państwo zachowaniu pasażerów -
        wcale mnie nie dziwi, że nerwy puszczają kontolerom. Choć zabrzmi to dziwnie,
        bo nie odkrywam tym Ameryki -kontrolerzy to też ludzie. Mnie samej
        niejednokrotnie ciśnienie wzrasta na widok cwaniactwa i chamstwa, poczucia
        totalnej bezkarności niektórych pasażerów. Więc może zamiast z góry negować
        pracę kontrolera spróbujmy postawić się w Ich miejscu.
        • stefan_sputnik Re: Kontrolerzy 16.05.07, 12:25
          > Natomiast jeżeli chodzi o sposób zachowania się kontrolerów w autobusie...
          > nic nie dzieje się bez powodu. Przyjrzyjcie się Państwo zachowaniu pasażerów -
          > wcale mnie nie dziwi, że nerwy puszczają kontolerom. Choć zabrzmi to dziwnie,
          > bo nie odkrywam tym Ameryki -kontrolerzy to też ludzie. Mnie samej
          > niejednokrotnie ciśnienie wzrasta na widok cwaniactwa i chamstwa, poczucia
          > totalnej bezkarności niektórych pasażerów. Więc może zamiast z góry negować
          > pracę kontrolera spróbujmy postawić się w Ich miejscu.

          Masz oczywiscie racje, tyle ze widzisz, ja nie bylem ani chamski, ani nawet
          specjalnie nie protestowalem, kiedy przyszlo do placenia mandatu. Po prostu -
          nie mialem, mea culpa, kare zaplacilem i tyle, nie o to mam pretensje. I teraz
          zwracam sie rowniez do Jacka i do Kiki, ktorzy wydaja sie tego nie rozumiec,
          albo udają, ze nie rozumieja. Nie wburza mnie sam fakt zaplacenia kary (o
          niekupienie biletu moge miec zal tylko do siebie samego), tylko zachowanie pani
          kontrolerki. Dostalem mandat, zostalem ukarany, wiec nie zycze sobie po prostu
          nazywania mnie jeszcze złodziejem. I tylko o to mi chodzi. I o ton, w jakim
          kontrlerzy zwracaja sie do pasazera bez biletu - podniesiony głos, żądza mordu
          na bezmyslnej twarzy i zero szacunku. Przykro mi bardzo, ale to po prostu
          zwykla hołota. Gdybym byl agresywny, nie wiem, probowal uciec, wybil szybe albo
          chociaz obrazal werbalnie, ale przeciez nie bylem. Dlatego nie zycze sobie,
          zeby jakis smutny czlowiek o ubogim duchu (nadal uwazam, ze tylko tacy zostaja
          kontrolerami) traktowal mnie z jakas chorą wyzszoscia, tylko dlatego, ze nie
          mam biletu.

            • stefan_sputnik Re: Kontrolerzy 16.05.07, 12:42
              > Ale Ty przecież jesteś agresywny - w Twoich słowach jest to bardzo widoczne.

              Mamy chyba w takim razie inne definicje agresywnosci. A poza tym przedmiotem
              dyskusji jest moje zachowanie w autobusie, nie na forum.

              > Pytanie tylko dlaczego Ty uważasz się za lepszego od kontrolera?

              Mylisz sie. To on uwaza sie ze lepszego ode mnie. Wszystko co napisalem to
              tylko reakcja na jego słowa.
              • julka_7 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 12:54
                Ewidentne jest to, ze to Ty uważasz się za kogos lepszego. Musze stwierdzić, że
                to smutne, że potrafisz ocenić człowieka po tym, że jest kontrolerem i
                stwierdzić, że nikt mądry nie wykonuje takiego zawodu. Mnie nauczono w domu, że
                nie dzieli sie ludzi ze względu na to, jaki zawód wykonują, każdego trzeba
                szanować. Zastanów sie nad tym co piszesz.
                • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 13:35
                  julka_7 napisała:

                  > Ewidentne jest to, ze to Ty uważasz się za kogos lepszego. Musze stwierdzić,
                  że
                  >
                  > to smutne, że potrafisz ocenić człowieka po tym, że jest kontrolerem i
                  > stwierdzić, że nikt mądry nie wykonuje takiego zawodu. Mnie nauczono w domu,
                  że
                  >
                  > nie dzieli sie ludzi ze względu na to, jaki zawód wykonują, każdego trzeba
                  > szanować. Zastanów sie nad tym co piszesz.

                  Cóż, ja byłem kontrolerem i słowami sputnika obrazony nie jestem - ma facet
                  rację. Kazda reakcję nalezy dostosować do sytuacji, kultura wobec kulturalnych,
                  zdecydowana postawa wobec chamów. Inaczej się robi bez sensu...

                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 13:45
                    Ja nie twierdze, że facet nie ma racji. Chodzi mi tylko o to, że napisał, że
                    nikt mądry nie wykonuje takiego zawodu jak kontroler. Jak można tak wrzucac
                    wszytskich do jednego wora. Są chamsy lekarze, chamscy nauczyciele, chamscy
                    prawnicy, chamscy politycy. I są chamscy kontrolerzy. Ale jak można napisać, że
                    wszyscy kontrolerzy sa głupi? to świadczy tylko o tym kims, kto takie sądy
                    wygłasza. I tyle.
                    • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 13:50
                      julka_7 napisała:

                      > Ja nie twierdze, że facet nie ma racji. Chodzi mi tylko o to, że napisał, że
                      > nikt mądry nie wykonuje takiego zawodu jak kontroler. Jak można tak wrzucac
                      > wszytskich do jednego wora. Są chamsy lekarze, chamscy nauczyciele, chamscy
                      > prawnicy, chamscy politycy. I są chamscy kontrolerzy. Ale jak można napisać,
                      że
                      >
                      > wszyscy kontrolerzy sa głupi? to świadczy tylko o tym kims, kto takie sądy
                      > wygłasza. I tyle.

                      Ja bym to potraktował jako przenośnię - chodzi o poziom zawodowej frustracji
                      i zaradność zyciową, która nie pozwala na wykonywanie ciekawszej pracy - w tym
                      sensie kontrolerzy rzeczywiście jakimis tytanami intelektu nie są:)))

                      • stefan_sputnik Re: Kontrolerzy 16.05.07, 14:07
                        > Ja bym to potraktował jako przenośnię - chodzi o poziom zawodowej frustracji
                        > i zaradność zyciową, która nie pozwala na wykonywanie ciekawszej pracy - w
                        > tym sensie kontrolerzy rzeczywiście jakimis tytanami intelektu nie są:)))

                        Masz racje, wlasnie o to mi chodziło.
                      • julka_7 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 14:10
                        część z nich jest na emeryturze i dorabiają sobie jako kontrolerzy. Nie
                        rozumiem jak mozna tak szufladkować ludzi, nie chce brać dłużej udziału w
                        takiej dyskusji.
                      • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 14:12
                        Lizun9 - nie wydaje mnie się, żebyś kiedykolwiek pracował jako kontroler;), bo
                        gdyby tak rzeczywiście było wiedziałbyś, że kontroler niejednokrotnie musi
                        wykazać się większą inteligencją, sprytem i w pewnym sensie
                        przedsiębiorczością, niż ludzie pracujący w innych zawodach. Tak więc Julka ma
                        całkowitą rację.
                        P.S. A pomyślałeś o ludziach, którym podoba się praca kontrolera? O ludziach,
                        którzy pracują tam z własnego wyboru?
                        • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 14:22
                          Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                          > Lizun9 - nie wydaje mnie się, żebyś kiedykolwiek pracował jako kontroler;),
                          bo
                          > gdyby tak rzeczywiście było wiedziałbyś, że kontroler niejednokrotnie musi
                          > wykazać się większą inteligencją, sprytem i w pewnym sensie
                          > przedsiębiorczością, niż ludzie pracujący w innych zawodach. Tak więc Julka
                          ma
                          > całkowitą rację.
                          > P.S. A pomyślałeś o ludziach, którym podoba się praca kontrolera? O ludziach,
                          > którzy pracują tam z własnego wyboru?

                          To prawda, ale ile trzeba miec przebiegłości by sie zaczaić na gościa, który
                          codziennie jeżdzi bez biletu? Ile trzeba miec zdolności negocjacyjnych by
                          poradzić sobie z trudnym i opornym pasazerem - to są cenne umiejetności, ale
                          każdy kto je ma i do tego wykazuje sie przedsiębiorczością z tego fachu znika -
                          jest wiele ciekawszych miejsc, gdzie można zarobić dużo więcej. Jesli ktoś to
                          wybiera mając lepsze opcje to chyba rzeczywiście zasługuje na miano głupka...
                          Pracowałem w 2001 w Transkontrolu w Poznaniu - to firma obługująca gminny
                          transport wokół aglomeracji poznańskiej...
                            • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 15:08
                              julka_7 napisała:

                              > Musze to napisać. Albo wiesz co? nie będę pisać, spójrz w lustro i wszytsko
                              > będzie jasne.

                              ??? jasne? a co niby...
                          • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 14:50
                            Pewnie jest wiele ciekawszych miejsc, gdzie można pracować za dużo większe
                            pieniądze, ale w końcu rozmawiamy o Zielonej Górze;). Tu nie ma zbyt dużego
                            wyboru, jeżeli chodzi o pracę. A nie każdy może sobie pozwolić na zmianę
                            miejsca zamieszkania.
                            Dobra, nie o to w końcu chodzi. Ciekawa jestem do jakiego worka wsadziłbyś
                            ludzi pracujących za marne pieniądze, ale za to z pasją. Kretyni?
                            • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 15:01
                              Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                              > Dobra, nie o to w końcu chodzi. Ciekawa jestem do jakiego worka wsadziłbyś
                              > ludzi pracujących za marne pieniądze, ale za to z pasją. Kretyni?

                              Dalej rozmawiamy o kontrolowaniu biletów czy tak ogólnie? Bo jeśli ogólnie to
                              jest to godne pochwały, w końcu każdy ma prawo do samorealizacji...Natomiast
                              gross ludzi chodzi do pracy dla pieniędzy i to ich ilość jest miarą
                              przywiązania do roboty...
                              W firmie w której pracowałem, mało kto lubił swoje zajęcie i prawie kazdy
                              kombinował jak się stamtąd wyrwać. Tylko jeden gośc to lubił - był ochroniarzem
                              w supermarkecie a kanarowaniem dorabiał - kręciła go władza nad ludzmi,
                              mozliwość śledzenia, inwigilowania, wreszcie kontrolowania:) Ale chyba nawet on
                              rekompensował sobie w gruncie rzeczy kompleks niższości - był w końcu tylko
                              cieciem za 4 zeta na godz...
                              • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 15:21
                                Ależ oczywiście, że o kontrolowaniu;))). O kontrolerach z pasją, czyli ludziach
                                pracujących niczym policja, dbających o przestrzeganie prawa w środkach
                                komunikacji miejskiej, pomagających w wykorzenianiu zła jakim jest durne
                                tłumaczenie (powiedzmy sobie szczerze) kradzieży, o ludziach dbających o
                                porządek w autobusach, informujących obywateli o zmianach w rozkładzie jazdy
                                autobusu, cenach biletów, o ludziach walczących z "autobusowym wandalizmem".
                                Nie wszyscy leczą kompleks niższości, niektórzy chcą zdziałać coś dobrego dla
                                społeczeństwa, nawet za te marne kilka groszy:).
                                • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 15:28
                                  Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                  > Ależ oczywiście, że o kontrolowaniu;))). O kontrolerach z pasją, czyli
                                  ludziach
                                  >
                                  > pracujących niczym policja, dbających o przestrzeganie prawa w środkach
                                  > komunikacji miejskiej, pomagających w wykorzenianiu zła jakim jest durne
                                  > tłumaczenie (powiedzmy sobie szczerze) kradzieży, o ludziach dbających o
                                  > porządek w autobusach, informujących obywateli o zmianach w rozkładzie jazdy
                                  > autobusu, cenach biletów, o ludziach walczących z "autobusowym wandalizmem".
                                  > Nie wszyscy leczą kompleks niższości, niektórzy chcą zdziałać coś dobrego dla
                                  > społeczeństwa, nawet za te marne kilka groszy:).

                                  Uuuuh chyba w niebezpieczne ideologie wchodzimy - krzyzowców i naprawiaczy
                                  mamy dziś bez liku natomiast temat watku był o czymś innym - ano o idiotach,
                                  którzy w kazdym widzą materiał do poprawienia, złoczyńcę do wychowania.
                                  Jak słychać nie kazdy sobie tego zyczy i nie kazdy tego wymaga. Poza tym
                                  czego mozna się nauczyć od baby, która nie potrafi okazać szacunku obcym
                                  ludziom???

                                    • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 15:50
                                      Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                      > Ano właśnie Lizun, nie było Cię przy tym i nie wiesz po czyjej stronie racja
                                      > leży, a oceniasz stereotypowo. Wychodzi więc na to, że więcej niż "krzyżowców
                                      i
                                      >
                                      > naprawiaczy" mamy krytykujących i zrzędzących:).

                                      Jaka racja? Pan nie miał biletu, pani wypisała mandat, a przy okazji okrasiła
                                      to własnymi spostrzezeniami - bilet trzeba mieć, mandaty trzeba płacić, ale
                                      zapędy wychowawcze starszych pań zdecydowanie nie mieszczą się w zakresie
                                      normalnych obowiązków kontrolera - o tym tu rozmawiamy.
                                      Krytyka w tej sytuacji jest uzasadniona i nie przekonają mnie tu wyjątki z
                                      traumatycznych przejść kierowcy MZK czy innych moralistów - sam byłem w
                                      dostatecznie wielu podobnych sytuacjach by ich rozumiec, co nie zmienia wcale
                                      faktu ze PASAZER TEZ MA GODNOŚĆ..nawet taki bez biletu..
                                        • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 16:00
                                          Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                          > A nie pomyślałeś o tym, że ta pani też ma swoją godność (a z racji wieku tym
                                          > bardziej należy Jej się szacunek)? I że być może została sprowokowana?

                                          Spekulujesz, nie wiesz tego na pewno...Zresztą to zadne usprawiedliwienie -
                                          to własnie jeszcze jedno oblicze tego zawodu. Trzeba się zachowywac
                                          profesjonalnie - nawet jak ktoś cię nazwie ch..em żerującym na ludzkiej
                                          krzywdzie - bo własnie takie uwagi na swój temat słyszałem od starszych
                                          bogobojnych pań, które wypraszałem z autobusu za brak biletu;)
                                          • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 16:13
                                            No tak spekuluję, fantazja mnie ponosi:)))) Ale sam Sputnik pisał o krótkiej
                                            pogawędce z panią. Skoro był taki bezkonfliktowy i układny to po co była ta
                                            pogawędka? Na kawę Ją zapraszał? Podejrzewam, że gdyby grzecznie zapłacił, nie
                                            byłoby całej sprawy, a już z pewnością nie nazwałaby złodziejem kogoś, kto
                                            uprzejmie przyznaje się do błędu. Nie, Sputnik (i Jego skruszone serce) mnie
                                            nie przekonuje:).
                                            A skoro o profesjonalizm zahaczyłeś, Ciebie nigdy nikt nie sprowokował? Nie
                                            wierzę (taki ze mnie sceptyk);).
                                            • lizun9 Re: Kontrolerzy 16.05.07, 16:21
                                              Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                              > No tak spekuluję, fantazja mnie ponosi:)))) Ale sam Sputnik pisał o krótkiej
                                              > pogawędce z panią. Skoro był taki bezkonfliktowy i układny to po co była ta
                                              > pogawędka? Na kawę Ją zapraszał? Podejrzewam, że gdyby grzecznie zapłacił,
                                              nie
                                              > byłoby całej sprawy, a już z pewnością nie nazwałaby złodziejem kogoś, kto
                                              > uprzejmie przyznaje się do błędu. Nie, Sputnik (i Jego skruszone serce) mnie
                                              > nie przekonuje:).
                                              > A skoro o profesjonalizm zahaczyłeś, Ciebie nigdy nikt nie sprowokował? Nie
                                              > wierzę (taki ze mnie sceptyk);).

                                              Tak juz mam, ze pracuję z ludzmi i siłą rzeczy czasem dochodzi do spięć -
                                              natomiast te rozliczne talenty, które posiadam i które wykorzystuję obecnie w
                                              dużo bardziej dochodowy sposób powodują, ze potrafię unikac konfliktów - mam
                                              dystans do roboty, zadnego poczucia misji, zadnej chęci nawracania czy
                                              wychowywania - zdrowo zyję - nie zapominam po co tu jestem - by zarobić kasę i
                                              się za szybko nie zużyć...
                                              • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 16.05.07, 16:39
                                                Właśnie w tym problem Lizun, nie potrafisz (bądź nie chcesz) zrozumieć ludzi,
                                                którzy chcą czegoś więcej niż tak pojęty spokój. Nie neguję Twojej osoby, bądź
                                                raczej Twego stylu bycia. Ufam, że jest Ci dobrze, bo to bardzo wygodna
                                                postawa - "za szybko się nie zużyć":). Tylko szkoda, że tą postawą dajesz
                                                przyzwolenie na nieetyczne zachowania (teraz akurat mówię ogólnie).
                                                • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 08:45
                                                  Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                  > Właśnie w tym problem Lizun, nie potrafisz (bądź nie chcesz) zrozumieć ludzi,
                                                  > którzy chcą czegoś więcej niż tak pojęty spokój. Nie neguję Twojej osoby,
                                                  bądź
                                                  > raczej Twego stylu bycia. Ufam, że jest Ci dobrze, bo to bardzo wygodna
                                                  > postawa - "za szybko się nie zużyć":). Tylko szkoda, że tą postawą dajesz
                                                  > przyzwolenie na nieetyczne zachowania (teraz akurat mówię ogólnie).

                                                  Przyzwolenie??? Pan nie miał biletu i został ukarany - mandatem. Rzecz w tym
                                                  by kara była adekwatna do przewinienia - bo jesli nie jest to to juz nie jest
                                                  sprawiedliwość tylko nadużycie władzy - z prawem, zwolenniczko prawa nie ma to
                                                  nic wspólnego.
                                                  Co do wygody, pracuję obecnie w duzej międzynarodowej firmie i sprzedaję jej
                                                  usługi dla biznesu. Rozliczają mnie z podpisanych kontraktów, a nie z liczby
                                                  opieprzonych sekretarek, wychowanych i nawróconych prezesów. Ludzie w
                                                  kontaktach z kontrahentami tez potrafią byc chamscy, nieetyczni - i gdybym sie
                                                  tym jakoś bardzo przejmował dawno byłbym siwiuteńki - mimo, ze jestem raptem po
                                                  30stce.
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 08:53
                                                    Odnosze nieodparte wrażenie, że się tutaj reklamujesz. Jakbym czytała anons
                                                    matrymonialny:-)z niewinnej rozmowy na temat Kontrolerów, przeszło na
                                                    prezentowanie własnych osiągnięć i pokazywanie swojej pozycji:-) Powiedz co z
                                                    tego, że pracujesz w międzynarodowej firmie i świetnie zarabiasz skoro nie ma
                                                    w Tobie pasji, zaangażowania a przede wszytskim wykazujesz daleko idący brak
                                                    szacunku dla ludzi (w tym przypadku konkretnie kontrolerów. Płaskie to jakieś i
                                                    płytkie. Oczywiście moim skromnym zdaniem. pozdrawiam
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 09:09
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Odnosze nieodparte wrażenie, że się tutaj reklamujesz. Jakbym czytała anons
                                                    > matrymonialny:-)z niewinnej rozmowy na temat Kontrolerów, przeszło na
                                                    > prezentowanie własnych osiągnięć i pokazywanie swojej pozycji:-) Powiedz co z
                                                    > tego, że pracujesz w międzynarodowej firmie i świetnie zarabiasz skoro nie
                                                    ma
                                                    > w Tobie pasji, zaangażowania a przede wszytskim wykazujesz daleko idący brak
                                                    > szacunku dla ludzi (w tym przypadku konkretnie kontrolerów. Płaskie to jakieś
                                                    i
                                                    >
                                                    > płytkie. Oczywiście moim skromnym zdaniem. pozdrawiam

                                                    Brak szacunku? a na czym by on miał niby polegać? Ze nie akceptuję partactwa?
                                                    Nie akceptuję - a co do reklamy, większość ludzi którzy tu pisze filozofuje,
                                                    przedstawia swój jednostronny punkt widzenia - ja mam przewagę, bo byłem w
                                                    skórze każdej ze stron konfliktu:)))
                                                    Jujka jestes kontrolerem? Masz w rodzinie kontrolera? Tak niesmiało zapytam,
                                                    bo mam wrażenie się bardzo z nimi identyfikujesz.
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 09:20
                                                    Brak szacunku polegam na tym, że twierdzisz, że jak ktoś jest kontrolerem to
                                                    niechybnie musi mu coś dolegać. W końcu kto by chciał wykonywać taką
                                                    beznadziejną robote (czyli jednym słowem kto chciałby się marnowac jako
                                                    kontroler) skoro mozna pracowac w międzynarodowej firmie i świetnie zarabiać.
                                                    Tylko, że ktos to musi robić. Nie każdy w życiu może skończyc studia, nie
                                                    wszyscy sa zaradni. Ale kompletnie nie rozumiem jak mozna tak szybko
                                                    klasyfikować ludzi, na tych fajnych - pracujących w dużych międzynarodowych
                                                    firmach i na tych głupich którzy są zwykłymi kontrolerami. Dla mnie to
                                                    niepojęte. I niestety muszę Cie rozczarować, nigdy nie byłam kontrolerem, nawet
                                                    takiego nie znam, nikt w mojej rodzinie nie był kontrolerem, no chyba, że może
                                                    jakiś pradziadek, a ja o tym nie wiem:-) ale moje oburzenie nie doyczy
                                                    kontrolerów, gdybyś obraził kogoś innego, zareagowałabym tak samo. Chodzi o
                                                    szufladkowanie ludzi, dzielenie ich w kategoriach wykonywanych zawodów. ja
                                                    jestem prawnikiem. Wiesz ile razy słysze: wszyscy prawnicy to dziady,złodzieje,
                                                    krętacze itd:-)to jest własnie szufladkowanie ludzi. I ja mówie stanowcze NIE,
                                                    dla czegoś takiego:)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 09:36
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Brak szacunku polegam na tym, że twierdzisz, że jak ktoś jest kontrolerem to
                                                    > niechybnie musi mu coś dolegać. W końcu kto by chciał wykonywać taką
                                                    > beznadziejną robote (czyli jednym słowem kto chciałby się marnowac jako
                                                    > kontroler) skoro mozna pracowac w międzynarodowej firmie i świetnie zarabiać.
                                                    > Tylko, że ktos to musi robić. Nie każdy w życiu może skończyc studia, nie
                                                    > wszyscy sa zaradni. Ale kompletnie nie rozumiem jak mozna tak szybko
                                                    > klasyfikować ludzi, na tych fajnych - pracujących w dużych międzynarodowych
                                                    > firmach i na tych głupich którzy są zwykłymi kontrolerami. Dla mnie to
                                                    > niepojęte. I niestety muszę Cie rozczarować, nigdy nie byłam kontrolerem,
                                                    nawet
                                                    >
                                                    > takiego nie znam, nikt w mojej rodzinie nie był kontrolerem, no chyba, że
                                                    może
                                                    > jakiś pradziadek, a ja o tym nie wiem:-) ale moje oburzenie nie doyczy
                                                    > kontrolerów, gdybyś obraził kogoś innego, zareagowałabym tak samo. Chodzi o
                                                    > szufladkowanie ludzi, dzielenie ich w kategoriach wykonywanych zawodów. ja
                                                    > jestem prawnikiem. Wiesz ile razy słysze: wszyscy prawnicy to
                                                    dziady,złodzieje,
                                                    >
                                                    > krętacze itd:-)to jest własnie szufladkowanie ludzi. I ja mówie stanowcze
                                                    NIE,
                                                    > dla czegoś takiego:)


                                                    Widzisz, obraziłaś sie na sputnika ze szufladkuje ludzi - bo jest oburzony z
                                                    tego powodu, ze został zaszufladkowany - ze go napiętnowano publicznie jako
                                                    złodzieja, mimo ze jego przewinienie było niewielkie - jako prawnik powinnas to
                                                    z pewnością rozumieć, Art 23 i 24 k.c. tez wymyslono nie bez powodu - to tez
                                                    powinnaś wiedzieć:))
                                                    Po drugie wtrąciłem się do tej dyskusji - bo dotyczyła bardziej mnie niz
                                                    ciebie, a jako ze tez jestem wygadany więc rzeczników, adwokatów mi nie trzeba.
                                                    Po trzecie, w firmie kontrolerskiej w której pracowałem okradano pracowników,
                                                    oni z kolei musieli okradac pasażerów i niezle sie nakombinować, by z tego
                                                    kontrolowania jakoś godnie zyć - w tym układzie ludzi z pasją tam po prostu nie
                                                    było - było za to sporo ludzi nieszczęsliwych, albo zwyczajnych męd, które nie
                                                    mogły liczyc na nic innego. Jesli masz jakies watpliwości napiszę to wielkimi
                                                    literami: ROZUMIEM RÓZNICE MIEDZY JEDNYMI I DRUGIMI. Jednym współczuję, drugich
                                                    potępiam, bo tez jestem zwolennikiem prawa i nie zamierzam przyzwalac na
                                                    nieetyczne zachowania.
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 10:18
                                                    Skoro wątek pojawił się na forum dotyczy on tak samo Julki, jak Ciebie czy
                                                    mnie;). A to, że Julka nigdy kontrolerem nie była daje Jej tę przewagę, że może
                                                    na wszystko spojrzeć obiektywniej, bo nie ma w sobie jadu, żalu czy złości
                                                    czyli pozostałości po traumatycznych przeżyciach związanych z konkretną firmą
                                                    kontrolerską, która okradała pracowników. I chyba widzisz co z tego wynika? Ale
                                                    Lizun - nie każda firma kontrolerska okrada pracowników (czyżby
                                                    szufladkowanie?).
                                                    Ale do rzeczy - przyłączyłam się do tej dyskusji bo denerwują mnie stereotypy.
                                                    I trzeba tu rozgraniczyć pewne sprawy - czy Sputnik został zaszufladkowany czy
                                                    też był osobą szufladkującą?
                                                    Moim zdaniem reakcja kontrolerki była reakcją obronną na Jego próbę
                                                    zaszufladkowania. Ot po prostu - zamiast grzecznie zapłacić, rozpoczął
                                                    awanturę. Z doświadczenia powinieneś wiedzieć, że jeżeli gapowicz płaci
                                                    kontroler jest szczęśliwy i nie okrasza go zbędnymi epitetami!
                                                    "Ty to piszesz powaznie? Przerazasz mnie. Przybylas na te planete, by
                                                    wykorzenic wszelkie zło, czy tak?..."- a to taka niewinna próbka sprowokowania
                                                    mnie przez Sputnika, dlatego właśnie nie wierzę temu facetowi.
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 10:23
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Skoro wątek pojawił się na forum dotyczy on tak samo Julki, jak Ciebie czy
                                                    > mnie;). A to, że Julka nigdy kontrolerem nie była daje Jej tę przewagę, że
                                                    może
                                                    >
                                                    > na wszystko spojrzeć obiektywniej, bo nie ma w sobie jadu, żalu czy złości
                                                    > czyli pozostałości po traumatycznych przeżyciach związanych z konkretną firmą
                                                    > kontrolerską, która okradała pracowników. I chyba widzisz co z tego wynika?
                                                    Ale
                                                    >
                                                    > Lizun - nie każda firma kontrolerska okrada pracowników (czyżby
                                                    > szufladkowanie?).
                                                    > Ale do rzeczy - przyłączyłam się do tej dyskusji bo denerwują mnie
                                                    stereotypy.
                                                    > I trzeba tu rozgraniczyć pewne sprawy - czy Sputnik został zaszufladkowany
                                                    czy
                                                    > też był osobą szufladkującą?
                                                    > Moim zdaniem reakcja kontrolerki była reakcją obronną na Jego próbę
                                                    > zaszufladkowania. Ot po prostu - zamiast grzecznie zapłacić, rozpoczął
                                                    > awanturę. Z doświadczenia powinieneś wiedzieć, że jeżeli gapowicz płaci
                                                    > kontroler jest szczęśliwy i nie okrasza go zbędnymi epitetami!
                                                    > "Ty to piszesz powaznie? Przerazasz mnie. Przybylas na te planete, by
                                                    > wykorzenic wszelkie zło, czy tak?..."- a to taka niewinna próbka
                                                    sprowokowania
                                                    > mnie przez Sputnika, dlatego właśnie nie wierzę temu facetowi.

                                                    Mhhh dyskusja staje sie przeintelektualizowana:) Dzięki za dalszą rozmowę...
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 10:25
                                                    Zdarza mi się też jeździć autobusami i miałam tą wątpliwą przyjemność być kilka
                                                    razy świadkiem przyłapania pasażera na jeździe bez biletu. Niestety za każdym
                                                    razem sytuacja wyglądała tak samo, było obrażanie kontrolerów, ostentacyjnie
                                                    ich lekceważenie, odwracanie się, głupie komentowanie, poniżanie kontrolerów
                                                    itd. Kontrolerzy nie przechodzili szkoleń z zakresu: jak się zachować kiedy
                                                    pasażer obraża, poniża, nie chce pokazać dokumentów i ma wszystko gdzieś. To
                                                    też tylko ludzie, dlatego nie twierdze, że trzeba ich zachowanie
                                                    usprawiedliwiać w każdym przypadku ale na pewno w niektórych przypadkach tak.
                                                    Piszesz, że w firmie okradano pracowników a oni z kolei musieli okradać
                                                    pasażerów. To jest ewidentne przekłamanie i manipulacja. W jaki sposób
                                                    kontrolerzy okradają pasażerów? Cwaniaków, którzy jeżdżą bez biletów nie
                                                    brakuje, a kontrolerzy są po to, żeby takich ludzi wyłapać. Taka ich praca. Ale
                                                    gdzie tu okradanie pasażerów? Ewidentne przekłamanie. Zdaje sobie sprawę z
                                                    tego, że z kontrolowania nie da się wyżyć, tym bardziej im współczuje ale wiem,
                                                    że ktoś to musi robić i wiem też, że nie wszyscy mają takie wysokie IQ jak Ty i
                                                    są tacy wygadani jak Ty. Takie życie. Ludzi nieszczęśliwych spotyka się w każde
                                                    firmie, w każdym zakładzie pracy. Zapytaj ludzi z supermarketów, czy są
                                                    zadowoleni ze swojej pracy, zapytaj pielęgniarki, zapytaj listonoszy i można by
                                                    długo wymieniać. Zwasze wśród nich znajdzie się grupa ludzi, która będzie
                                                    niszczesliwa. Ale to nie znaczy, że Ci ludzie są głupi czy tez ze są
                                                    nieudacznikami, po prostu nie każdy pracuje tam gdzie chciałby pracować i nie
                                                    każdy robi w życiu to co naprawdę chciałby robić. Co do dyskusji, to każdy może
                                                    się do niej przyłączyć, takie tutaj są reguły. I miałam takie samo prawo wziąć
                                                    udział w dyskusji jak i Ty. I wypowiadam się w swoim imieniu. Tyle. Fajnie, że
                                                    znasz kodeks cywilny, fanie, że jesteś zadowolony z tego co robisz, ja też mam
                                                    to szczęście, że robię to co lubię, ale nie każdy tak ma i należy to uszanować
                                                    i nie krytykować takich ludzi, i nie wrzucać ich do jednego wora z
                                                    napisem „mędy” czy :nieudacznicy”. Bo to po prostu nieładnie. P.s. anons
                                                    matrymonialny rozrasta się. Wiem już o Tobie naprawdę dużo. I ja bym z twojej
                                                    oferty nie skorzystała. Pozdrawiam

                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 10:46
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Zdarza mi się też jeździć autobusami i miałam tą wątpliwą przyjemność być
                                                    kilka
                                                    >
                                                    > razy świadkiem przyłapania pasażera na jeździe bez biletu. Niestety za każdym
                                                    > razem sytuacja wyglądała tak samo, było obrażanie kontrolerów, ostentacyjnie
                                                    > ich lekceważenie, odwracanie się, głupie komentowanie, poniżanie kontrolerów
                                                    > itd. Kontrolerzy nie przechodzili szkoleń z zakresu: jak się zachować kiedy
                                                    > pasażer obraża, poniża, nie chce pokazać dokumentów i ma wszystko gdzieś. To
                                                    > też tylko ludzie, dlatego nie twierdze, że trzeba ich zachowanie
                                                    > usprawiedliwiać w każdym przypadku ale na pewno w niektórych przypadkach tak.
                                                    > Piszesz, że w firmie okradano pracowników a oni z kolei musieli okradać
                                                    > pasażerów. To jest ewidentne przekłamanie i manipulacja. W jaki sposób
                                                    > kontrolerzy okradają pasażerów? Cwaniaków, którzy jeżdżą bez biletów nie
                                                    > brakuje, a kontrolerzy są po to, żeby takich ludzi wyłapać. Taka ich praca.
                                                    Ale
                                                    >
                                                    > gdzie tu okradanie pasażerów? Ewidentne przekłamanie. Zdaje sobie sprawę z
                                                    > tego, że z kontrolowania nie da się wyżyć, tym bardziej im współczuje ale
                                                    wiem,
                                                    >
                                                    > że ktoś to musi robić i wiem też, że nie wszyscy mają takie wysokie IQ jak Ty
                                                    i
                                                    >
                                                    > są tacy wygadani jak Ty. Takie życie. Ludzi nieszczęśliwych spotyka się w
                                                    każde
                                                    >
                                                    > firmie, w każdym zakładzie pracy. Zapytaj ludzi z supermarketów, czy są
                                                    > zadowoleni ze swojej pracy, zapytaj pielęgniarki, zapytaj listonoszy i można
                                                    by
                                                    >
                                                    > długo wymieniać. Zwasze wśród nich znajdzie się grupa ludzi, która będzie
                                                    > niszczesliwa. Ale to nie znaczy, że Ci ludzie są głupi czy tez ze są
                                                    > nieudacznikami, po prostu nie każdy pracuje tam gdzie chciałby pracować i nie
                                                    > każdy robi w życiu to co naprawdę chciałby robić. Co do dyskusji, to każdy
                                                    może
                                                    >
                                                    > się do niej przyłączyć, takie tutaj są reguły. I miałam takie samo prawo
                                                    wziąć
                                                    > udział w dyskusji jak i Ty. I wypowiadam się w swoim imieniu. Tyle. Fajnie,
                                                    że
                                                    >
                                                    > znasz kodeks cywilny, fanie, że jesteś zadowolony z tego co robisz, ja też
                                                    mam
                                                    > to szczęście, że robię to co lubię, ale nie każdy tak ma i należy to
                                                    uszanować
                                                    > i nie krytykować takich ludzi, i nie wrzucać ich do jednego wora z
                                                    > napisem „mędy” czy :nieudacznicy”. Bo to po prostu nieładnie.
                                                    > P.s. anons
                                                    > matrymonialny rozrasta się. Wiem już o Tobie naprawdę dużo. I ja bym z twojej
                                                    > oferty nie skorzystała. Pozdrawiam
                                                    >
                                                    Kontroler przechodzi szkolenie z zakresu o którym mówisz, obejmuje ono
                                                    podstawy prawa przewozowego, regulacje przewożnika, oraz sposoby traktowania
                                                    pasażerów - także tych opornych. Szkolenie jest wprawdzie po łebkach, ale czego
                                                    brakuje, mozna się dowiedziec w praktyce od starszych stazem kolegów:)
                                                    Krytyka może dotyczyć kazdego, a tak zwany obiektywizm nie powinien stac w
                                                    sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. Pewnie dlatego nie stoję w obronie lżonych
                                                    kolegów, tez byłem lżony i jakoś zyję - pasażer jest klientem i jemu za
                                                    znoszenie tego nikt nie płaci.
                                                    I sprawa trzecia - jesli myslisz, ze staram sie Ci zaimponować swoją
                                                    pisaniną, to chyba za bardzo sobie pochlebiasz:) Ja tez nie lubię prawników...
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 10:54
                                                    No własnie. Sam jesteś ewidentnym przykładem, jakie to wszystko jest pobieżne i
                                                    puste w środku. Przy okazji jestem też ekonomistą. Ekonomistów też nie lubisz?
                                                    Naprawdę chce mi sie smiać z tego podejścia. Dziecinada:-) Każdy jest inny. A
                                                    pisanie, że się nie lubi WSZYTSKICH kontrolerów czy WSZYTSKICH prawników,
                                                    świadczy tylko o Tobie. I niech Ci sie nie wydaje, że jak sam sie uważasz za
                                                    takiego fajnego, to tak jest naprawde:-) nic bardziej mylnego:-)a ja nie
                                                    potrzebuje, żebys mi imponował, wybacz, nie masz czym mi zaimponować. Ja lubie
                                                    ludzi, a tylko czasem niektórzy mnie rozczarowują. Ty najwyraźniej ich nie
                                                    lubisz, no chyba, że tych z dużej międzynarodowej firmy:-)Pozdrawiam i
                                                    usmiechnij się czasem, bo zycie jest extra:)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 11:05
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > No własnie. Sam jesteś ewidentnym przykładem, jakie to wszystko jest pobieżne
                                                    i
                                                    >
                                                    > puste w środku. Przy okazji jestem też ekonomistą. Ekonomistów też nie
                                                    lubisz?
                                                    >
                                                    > Naprawdę chce mi sie smiać z tego podejścia. Dziecinada:-) Każdy jest inny. A
                                                    > pisanie, że się nie lubi WSZYTSKICH kontrolerów czy WSZYTSKICH prawników,
                                                    > świadczy tylko o Tobie. I niech Ci sie nie wydaje, że jak sam sie uważasz za
                                                    > takiego fajnego, to tak jest naprawde:-) nic bardziej mylnego:-)a ja nie
                                                    > potrzebuje, żebys mi imponował, wybacz, nie masz czym mi zaimponować. Ja
                                                    lubie
                                                    > ludzi, a tylko czasem niektórzy mnie rozczarowują. Ty najwyraźniej ich nie
                                                    > lubisz, no chyba, że tych z dużej międzynarodowej firmy:-)Pozdrawiam i
                                                    > usmiechnij się czasem, bo zycie jest extra:)

                                                    Jakby nie patrzec nasza dyskusja staje się mocno osobista:)))))Ten ostatni
                                                    dopisek był w ramach dowcipu zeby Ci podobryzac...
                                                    A ta pobieżnośc to mnie jednak zastanawia - bo mnie sie wydawało ze mam dośc
                                                    zyciowych doświadczeń by móc sumiennie temat potraktować - widac teoretycy i
                                                    tak są górą...
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 12:07
                                                    Uważam, że nie trzeba być kontrolerem, żeby móc porozmawiać na temat tego jak
                                                    powinny wyglądac relacje pasażer - kontroler. Można być obserwatorem:-)tak jak
                                                    nie trzeba być w kosmosie, żeby móc rozmawiać o kosmosie:-) Nie wiem, może nie
                                                    mam racji, ale widziałam te "spektakle" w autobusach, bo to już nie były zwykłe
                                                    rozmowy pasażera z kontrolerem tylko istne "widowiska". Kontroler przyłapał
                                                    delikwenta bez biletu, i zaczynało się. Delikwent wykrzykiwał, że taki
                                                    kontroler to mu może g... zrobić i takie tam. U nas jest takie przyzwolenie na
                                                    to, że mozna lekceważyć kontrolera, że można go obrazić a i tak to kontroler
                                                    zawsze będzie winny. Jakoś nikt nie spojrzy na to z drugiej strony, że to
                                                    pasażer zawinił bo jechał bez biletu. Ja chce tylko jednego, żeby widzieć dwie
                                                    strony, i żeby nie szufladkować ludzi. P.s. i nie dogryzaj mi bo nie wiadomo
                                                    jak to sie skończy:-)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 12:40
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Uważam, że nie trzeba być kontrolerem, żeby móc porozmawiać na temat tego jak
                                                    > powinny wyglądac relacje pasażer - kontroler. Można być obserwatorem:-)tak
                                                    jak
                                                    > nie trzeba być w kosmosie, żeby móc rozmawiać o kosmosie:-) Nie wiem, może
                                                    nie
                                                    > mam racji, ale widziałam te "spektakle" w autobusach, bo to już nie były
                                                    zwykłe
                                                    >
                                                    > rozmowy pasażera z kontrolerem tylko istne "widowiska". Kontroler przyłapał
                                                    > delikwenta bez biletu, i zaczynało się. Delikwent wykrzykiwał, że taki
                                                    > kontroler to mu może g... zrobić i takie tam. U nas jest takie przyzwolenie
                                                    na
                                                    >
                                                    > to, że mozna lekceważyć kontrolera, że można go obrazić a i tak to kontroler
                                                    > zawsze będzie winny. Jakoś nikt nie spojrzy na to z drugiej strony, że to
                                                    > pasażer zawinił bo jechał bez biletu. Ja chce tylko jednego, żeby widzieć
                                                    dwie
                                                    > strony, i żeby nie szufladkować ludzi. P.s. i nie dogryzaj mi bo nie wiadomo
                                                    > jak to sie skończy:-)

                                                    Można być TYLKO obserwatorem, pytanie ile z tej pozycji da sie zaobserwować?
                                                    Skoro masz zostać moją narzeczoną;)))) to chyba nie powinienem się chwalić,
                                                    ze moi koledzy złapali kiedys prostytutkę bez biletu. Dokumentów nie miała,
                                                    policji się bała więc zaczeła rozdawać rewizorom ulotki reklamowe swojej
                                                    agencji. Jako ze panowie woleli sprawe załatwić od ręki więc zabrali dziewczynę
                                                    do domu i wszyscy sie z nią przespali. Możemy tez pogadac o pewnym
                                                    Boliwijczyku, który chciał się dac grzecznie spisać, ale ze pisanie mandatów na
                                                    adres w La Paz jest robotą głupiego więc panowie zaczęli go straszyc policją,
                                                    wyzywać od handlarzy narkotyków - tak chłopaka nastrzaszyli ze rzucił im 50 zł
                                                    i uciekł.
                                                    Możemy tez gadac o pobieraniu kar od dzieci ponizej 15 roku zycia co jest
                                                    nielegalne, czy pisaniu kwitów na niewaznych blankietach - druki mandatów są
                                                    ścisłego zarachowania i rewizor się z nich musi rozliczać - ale jesli chce
                                                    oszukać firmę to pisze na czymkolwiek - pasażer i tak nie zauważy i w pewnością
                                                    nie bedzie dociekał, gdzie trafiły pieniędze, które w autobusie w ramach kary
                                                    zapłacił...Chcesz słuchać dalej???
                                                    Ja w żadnym poście nie pochwalam jazdy na gapę, w zadnym nie usprawiedliwiam
                                                    chuligaństwa ani chamstwa wśród pasażerów - miałem kolegę, którego wyrzucono z
                                                    autobusu - a ciezko wyleczyć złamaną miednicę, jak sie nie ma ubezpieczenia -
                                                    bo tak to u nas było...
                                                    Różnica między nami polega na tym, ze ja nie konfabułuję ani nie uzywam
                                                    wyobrażni rozpatrując konkretny przypadek sputnika - i nie podejrzewam go o
                                                    nieprawdomówność tylko dlatego, ze inni gapowicze to pospolite buraki...
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 13:08
                                                    Lizun, poczytaj troszkę tego, co tu wypisujesz. Oceniasz kontrolerów
                                                    (wszystkich) tylko dlatego, że znasz kilku nieuczciwych. Smutne to.
                                                    A co do sprawy Sputnika - może właśnie trzeba tu trochę ruszyć mózgiem? Nie
                                                    zastanowiła Cię nieuzasadniona napaść ze strony kanara???? Zaatakowałeś
                                                    kiedykolwiek kogoś bez powodu????(pracując w Transkontrolu)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 13:17
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Lizun, poczytaj troszkę tego, co tu wypisujesz. Oceniasz kontrolerów
                                                    > (wszystkich) tylko dlatego, że znasz kilku nieuczciwych. Smutne to.
                                                    > A co do sprawy Sputnika - może właśnie trzeba tu trochę ruszyć mózgiem? Nie
                                                    > zastanowiła Cię nieuzasadniona napaść ze strony kanara???? Zaatakowałeś
                                                    > kiedykolwiek kogoś bez powodu????(pracując w Transkontrolu)

                                                    Właśnie - poczytaj trochę z tego co ja tu wypisuję - ano wypisuję, ze nie
                                                    wszyscy, ale spora część to męty - dla których nieuzasadniona napaść nie jest
                                                    niczym nienormalnym - podpieram to przykładami z życia po to, by Julka_7 i Ty
                                                    mogły się zastanowić nad swoją ślepą wiarą w dobrych i uczynnych funcjonariuszy.
                                                    Odpowiadając na Twoje pytanie: w Transkontrolu nie, ale w innych miejscach
                                                    tak - przenoszenie swoich frustracji na bogu ducha winnych ludzi nie jest wcale
                                                    tak rzadkie, jak Ci się zdaje..
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 13:29
                                                    To w takim wypadku cała ta sprawa nie powinna być poruszana bez wysłuchania
                                                    drugiej strony, czyli właśnie tej pani (w przeciwnym razie robi się
                                                    niebezpiecznie jednokierunkowo).
                                                    P.S. Bardzo Cię proszę - nie kopiuj, bo każdy post przybiera kosmiczne
                                                    rozmiary. Właśnie dlatego forum ma postać drzewka, żeby uniknąć głupiego
                                                    wklejania. A le o to akurat proszę z czystej sympatii;)) i bez złośliwości.
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 14:07
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > To w takim wypadku cała ta sprawa nie powinna być poruszana bez wysłuchania
                                                    > drugiej strony, czyli właśnie tej pani (w przeciwnym razie robi się
                                                    > niebezpiecznie jednokierunkowo).

                                                    forum to nie sąd - nie ma powodu by przesłuchiwać wszystkich
                                                    zainteresowanych - rozważamy czysto hipotetyczną sytuację, z grzecznym
                                                    podróżnym i niegrzecznym złym kanarem i staramy sie odpowiedzieć na pytanie czy
                                                    kanarowi wolno byc złym w takiej sytuacji. Bez kombinowania kto tu mówi
                                                    nieprawdę:)
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 14:18
                                                    Otóż to, skoro forum - to i różne punkty widzenia... a Ty ciągle o jednym: zły
                                                    kanar, biedny pasażer. Co jest? Jakieś klapki na oczach? Międzynarodowa firma
                                                    pozbawia logicznego myślenia? OK, to już było złośliwe, przyznaję i
                                                    przepraszam:). Myślę też, że dalsza dyskusja nie ma sensu bo do niczego nie
                                                    prowadzi. Zatrzymałeś się w jednym miejscu i ewidentnie żądasz krwi kanara
                                                    (taka metafora) ;).
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 14:22
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Otóż to, skoro forum - to i różne punkty widzenia... a Ty ciągle o jednym:
                                                    zły
                                                    > kanar, biedny pasażer. Co jest? Jakieś klapki na oczach? Międzynarodowa firma
                                                    > pozbawia logicznego myślenia? OK, to już było złośliwe, przyznaję i
                                                    > przepraszam:). Myślę też, że dalsza dyskusja nie ma sensu bo do niczego nie
                                                    > prowadzi. Zatrzymałeś się w jednym miejscu i ewidentnie żądasz krwi kanara
                                                    > (taka metafora) ;).

                                                    Po prostu takiego zachowania nic nie usprawiedliwia - ani ciezka praca, ani
                                                    niskie zarobki, ani chamski pasażer - gdyby mi sie taka sytuacja przydarzyła
                                                    wkurzyłbym sie podobnie jak sputnik...
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 14:49
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Z doświadczenia wiem, że to chamstwo rodzi chamstwo. Nie wszystkich stać na
                                                    to,
                                                    >
                                                    > żeby wobec niego zachować zimną krew, a nieraz decyduje o tym zupełna
                                                    > drobnostka jak np. zły dzień.
                                                    > Staram się zrozumieć obie strony - to bardzo ludzki odruch, polecam;)

                                                    Tak tak, empatia i humanitaryzm z Ciebie aż bije - jednak ja podziękuję, wolę
                                                    być nieludzki...
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 15:06
                                                    Oj bije, bije:)))). Zrozum - nie chcę głowy na talerzu, nie chcę winnego (w
                                                    osobie kontrolera np.), chcę wyjaśnienia sprawy, tym bardziej, że pod adresem
                                                    kontrolera padły dość stereotypowe oskarżenia a cały wątek na forum
                                                    najwidoczniej miał być tylko kolejnym potwierdzeniem tezy , że kontrolerzy to
                                                    wyprane z mózgu osoby. Jasne, że sprawę można ładnie skrócić do :"zły kanar
                                                    znęcał się nad pasażerem", ale do cholery chyba uważamy się za inteligentne
                                                    osoby, może się mylę?
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 15:27
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Oj bije, bije:)))). Zrozum - nie chcę głowy na talerzu, nie chcę winnego (w
                                                    > osobie kontrolera np.),

                                                    Ja się uwazam za inteligentnego ale mimo to pojąć Cię nie mogę - chcesz być
                                                    wzorem dobra i wyrozumiałości wobec ludzkich błędów tj błędów rewizorów, czy
                                                    każacą ręką sprawiedliwości, która reaguje na kazdy przejaw zła - jak np.
                                                    kradzież równowartości 2 zł. Bo jak dla mnie to jakaś niekonsekwencja. Jest
                                                    jeszcze inne rozwiązanie a la julka_7; piszesz do mnie od dwóch dni w celu
                                                    matrymonialnym:)))))
                                                    Zakończmy te rozważania. Gapowicze będą jak swiat swiatem, kanary podobnie i
                                                    jakich pomysłów by nie mieli zwolennicy prawa patologie nie znikną...
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 15:40
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > Przede wszystkim nie chcę przechodzić obojętnie obok tekstów
                                                    > typu: "kanary to idioci", tylko tyle.

                                                    E tam, skoro ja sie nie obrażam, to i Ciebie nie powinno to martwić...
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 15:48
                                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                                    > No tak, przecież liczysz się tylko Ty...;)

                                                    A ilu jeszcze kontrolerów bierze udział w tej dyskusji - oni i bez zaglądania
                                                    w internet wiedzą co pasażerowie o nich myslą - i kompletnie się tym nie
                                                    przejmują....
                                                  • Gość: zwolenniczka prawa Re: Kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 17.05.07, 15:56
                                                    A może tylko Ci się zdaje, że nie zaglądają;)).
                                                    Za to zaglądają tu ludzie, którzy tylko żerują na takich tematach, takie kółka
                                                    wzajemnej adoracji podtrzymujące stereotypy - dzięki takim postom jeszcze
                                                    bardziej wzrasta w nich nieuzasadniona! nienawiść do kontrolerów (patrz na
                                                    komentarze z samego początku).
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 07:18
                                                    Ty chyba masz już przewidzenia:-) sam ogłosiłes se tutaj ze swoim anonsem
                                                    matrymonialnym, w którym wypisałeś wszytskie swoje zalety (oczywiście zalety
                                                    Twoim zdaniem), a teraz piszesz, że julka_7 pisze tutaj w celach
                                                    matrymonialnych. Chciałbys:-) jesteś bez szans. Uderz do koleżanek z
                                                    międzynarodowej firmy. Pozdrawiam
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 08:04
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Ty chyba masz już przewidzenia:-) sam ogłosiłes se tutaj ze swoim anonsem
                                                    > matrymonialnym, w którym wypisałeś wszytskie swoje zalety (oczywiście zalety
                                                    > Twoim zdaniem), a teraz piszesz, że julka_7 pisze tutaj w celach
                                                    > matrymonialnych. Chciałbys:-) jesteś bez szans. Uderz do koleżanek z
                                                    > międzynarodowej firmy. Pozdrawiam

                                                    Proponuję jeszcze raz poczytac te posty zamiast się oburzać, czy przypisywać
                                                    ludziom coś, czego nie powiedzieli...No i bez szufladkowania proszę, nie kazdy,
                                                    kto mówi o sobie poszukuje zony...;)
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 08:14
                                                    Własnie, przeczytaj dokładnie i powoli jeszcze raz to co sam napisałeś:-) i nie
                                                    przypisuj mi czegoś, co nie miało miejsca. Ja uczestnicze w dyskusji na temat
                                                    kontrolerów, to Ty opiewasz swoje zalety. Młody, niezależny, pracujący w
                                                    międzynarodowej firmie, dobrze zarabiający itd. itd. W tej międzynarodowej
                                                    firmie w której pracujesz pewnie macie jakieś spotkania integracyjne, to tam
                                                    się ogłoś. J.
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 08:23
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Własnie, przeczytaj dokładnie i powoli jeszcze raz to co sam napisałeś:-) i
                                                    nie
                                                    >
                                                    > przypisuj mi czegoś, co nie miało miejsca. Ja uczestnicze w dyskusji na temat
                                                    > kontrolerów, to Ty opiewasz swoje zalety. Młody, niezależny, pracujący w
                                                    > międzynarodowej firmie, dobrze zarabiający itd. itd. W tej międzynarodowej
                                                    > firmie w której pracujesz pewnie macie jakieś spotkania integracyjne, to tam
                                                    > się ogłoś. J.

                                                    Dalej rozmawiamy o kontrolerach?? Bardzo wcześnie wstajesz - dzień Ci sie nie
                                                    może rozkręcić jesli kogoś nie zjedziesz z rana???;)
                                                    A swoją drogą to ciekawe ze z takiej masy informacji jakie tu zamieszczam Ty
                                                    potrafisz wyłapac tylko te....:)

                                                    Uśmiechnij się Julka...


                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 08:36
                                                    Skoro uczestnicze w dyskusji, to czytam wszytskie posty a że mam dobrą pamięć
                                                    to pamietam, to o czym czytałam, więc to nie jest kwestia "wyłapywania" tylko
                                                    tych informacji:-) lubie wcześnie wstawać, i wcale Cię nie objeżdżam:-)
                                                    Napisałeś o mnie nieprawde więc odpowiedziałam, już tak mam. P.s. a sprzedaż
                                                    usług leży odłogiem;-) jeszcze premii nie dostaniesz;-)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 08:52
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Skoro uczestnicze w dyskusji, to czytam wszytskie posty a że mam dobrą pamięć
                                                    > to pamietam, to o czym czytałam, więc to nie jest kwestia "wyłapywania" tylko
                                                    > tych informacji:-) lubie wcześnie wstawać, i wcale Cię nie objeżdżam:-)
                                                    > Napisałeś o mnie nieprawde więc odpowiedziałam, już tak mam. P.s. a sprzedaż
                                                    > usług leży odłogiem;-) jeszcze premii nie dostaniesz;-)

                                                    Obżarłem się tortem to i nie dziw, ze mi się nic robić nie chce...
                                                    Mówiąc o motywach a la julka_7 miałem na mysli to, ze wszystkich o motywy
                                                    matrymonialne podejrzewasz - mhhh oki, nie wszystkich tylko mnie...:)
                                                    Uspokój mnie i powiedz, ze nie jesteś sędzią...inaczej zacznę sie martwić o
                                                    wymiar sprawiedliwości...bardzo łatwo Ci przychodzi ocenianie ludzi...mimo, ze
                                                    podobno tak Cie to wkurza w wykonaniu innych:)
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 09:05
                                                    W porządku, może faktycznie za szybko Cię oceniłam. Ale nie cierpie takich
                                                    przemądrzałych kolesi, co im sie wydaje, że wyznacznikiem tego czy sie kogoś
                                                    szanuje czy nie, jest to, gdzie ten ktoś pracuje i ile zarabia, więc nawet nie
                                                    miałam szans Cię polubić:-)I nie jestem sędzią i nie zamierzam być:-)także
                                                    przystaje na to, że nie znam Cię więc Cie nie oceniam moge tylko hipotetycznie
                                                    cos założyć na podstawie tego co tutaj przeczytałam, zadowolony?:-)
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 09:16
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > W porządku, może faktycznie za szybko Cię oceniłam. Ale nie cierpie takich
                                                    > przemądrzałych kolesi, co im sie wydaje, że wyznacznikiem tego czy sie kogoś
                                                    > szanuje czy nie, jest to, gdzie ten ktoś pracuje i ile zarabia, więc nawet
                                                    nie
                                                    > miałam szans Cię polubić:-)I nie jestem sędzią i nie zamierzam być:-)także
                                                    > przystaje na to, że nie znam Cię więc Cie nie oceniam moge tylko
                                                    hipotetycznie
                                                    > cos założyć na podstawie tego co tutaj przeczytałam, zadowolony?:-)

                                                    Mhhh widzisz, robisz dziecinny błąd polegający na tym, ze utrzymujesz, ze
                                                    wszyscy są tyle samo warci i tak samo godni szacunku - co jest oczywistą
                                                    bzdurą. Bronisz jakiejs obcej kobiety tylko dlatego, ze Twoje wrażenia na temat
                                                    konkretnej grupy ludzi są sprzeczne z wrazeniami sputnika - czy to znaczy, ze
                                                    Twoje wrazenia są lepsze, mają większą rangę - bo akurat sa podparte
                                                    janosikowym poczuciem sprawiedliwości?? A co z moimi odczuciami? Tez są
                                                    nieważne, z uwagi na moje traumatyczne przeżycia i poczucie wyższości - które
                                                    nota bene Ty mi przypisałas...Pomyśl Julka, kto tu uważa się za lepszego od
                                                    innych...a jak juz dojdziesz do jakiś wniosków to przemyśl jeszcze raz tą
                                                    propozycję małzeństwa;)))))))))))))))
                                                    Udanego dnia - ja jadę na roboty...
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 18.05.07, 09:31
                                                    Robię błąd Twoim zdaniem. Moim zdaniem wszyscy zasługują na szacunek, z
                                                    założenia, dopiero jak ktos sobie zasłuży na to, że straci ten szacunek to
                                                    będzie wtedy jego problem. Ty z góry uznałeś, że żaden kontroler nie zasługuje
                                                    na szacunek, tak samo jak nie lubisz wszystkich prawników. Więc najwyraźniej to
                                                    Ty masz problem. I własnie ludzie, którzy uważają się za lepszych mają taki
                                                    stosuenk do ludzi, jaki Ty prezentujesz. Ja nie uważam się za lepszą, dlatego
                                                    szanuje wszystkich a przestane szanowac niektórych jesli postapią w jakiś tam
                                                    sposóbm, którego nie pochwalam. Ale nadal to będą indywidulane przypadki a nie
                                                    wrzucanie ludzi pod jeden szyld. To ty bardzo szybko uznałeś, że kontrolerzy to
                                                    mędy i nic nie warci ludzi, którzy pracuja za marną kasę. Więc to dla Ciebie
                                                    wyznacznikiem jest kasa i fajna praca (np. w międzynarodowej firmie). Jak ktoś
                                                    ma fajną prace i kasę, to sie go szanuje ale jak nie ma fajnej pracy i nie ma
                                                    kasy jest mędą i nieudacznikiem. W życiu naprawde jest coś ważniejszego niż
                                                    kasa, i choć fajnię ja mieć i realizowac swoje plany, to życie nie kończy się
                                                    na kasie. Miłego weekendu J.
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 13:14
                                                    Oczywiście, że możemy o tym wszystkim porozmawiać i nie mam powodów, żeby nie
                                                    wierzyć, że tak jest, ale jeszcze raz pragnę podkreślić, że chodzi mi tylko o
                                                    to, że nie wszyscy tak postępują. Jak jeden lekarz wziął łapówkę to nie znaczy,
                                                    że wszyscy biorą. Chodzi mi o to, żeby nie uogólniać. Ja tez parę razy w życiu
                                                    (jak byłam trochę młodsza) jechałam bez biletu, no zdarzyło się:-) I raz jeden
                                                    zostałam złapana. Ale z nikim nie dyskutowałam, podałam swoje dane,
                                                    powiedziałam, że zapłacę później i tyle. I jakoś nikt się nie awanturował, nie
                                                    ubliżał sobie i nikt mnie z autobusu nie wyrzucił. Więc są takie przypadki o
                                                    których Ty piszesz ale są też przypadki, gdzie winni są sami pasażerowie, bo
                                                    jadą bez biletu a kontroler niczemu nie jest winien. Dlaczego w sytuacji kiedy
                                                    łamiemy prawo na drodze i dostajemy mandat od policjanta, nie ubliżamy mu i się
                                                    z nim nie awanturujemy? No właśnie bo to policjant, a kontrolera można
                                                    potraktować z buta. P.s. miałeś racje, nie powinieneś się chwalić tą historią z
                                                    prostytutką, szanse, żebym została Twoja narzeczona spadły do zera:-)

                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 13:20
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Oczywiście, że możemy o tym wszystkim porozmawiać i nie mam powodów, żeby nie
                                                    > wierzyć, że tak jest, ale jeszcze raz pragnę podkreślić, że chodzi mi tylko o
                                                    > to, że nie wszyscy tak postępują. Jak jeden lekarz wziął łapówkę to nie
                                                    znaczy,
                                                    >
                                                    > że wszyscy biorą. Chodzi mi o to, żeby nie uogólniać. Ja tez parę razy w
                                                    życiu
                                                    > (jak byłam trochę młodsza) jechałam bez biletu, no zdarzyło się:-) I raz
                                                    jeden
                                                    > zostałam złapana. Ale z nikim nie dyskutowałam, podałam swoje dane,
                                                    > powiedziałam, że zapłacę później i tyle. I jakoś nikt się nie awanturował,
                                                    nie
                                                    > ubliżał sobie i nikt mnie z autobusu nie wyrzucił. Więc są takie przypadki o
                                                    > których Ty piszesz ale są też przypadki, gdzie winni są sami pasażerowie, bo
                                                    > jadą bez biletu a kontroler niczemu nie jest winien. Dlaczego w sytuacji
                                                    kiedy
                                                    > łamiemy prawo na drodze i dostajemy mandat od policjanta, nie ubliżamy mu i
                                                    się
                                                    >
                                                    > z nim nie awanturujemy? No właśnie bo to policjant, a kontrolera można
                                                    > potraktować z buta. P.s. miałeś racje, nie powinieneś się chwalić tą historią
                                                    z
                                                    >
                                                    > prostytutką, szanse, żebym została Twoja narzeczona spadły do zera:-)
                                                    >
                                                    No widzisz, skoro slubu nie będzie, to po co dalsze rozważania:)))
                                                  • lizun9 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 13:42
                                                    julka_7 napisała:

                                                    > Rozważania są fajne same w sobie:-) a co do ślubu to od początku było
                                                    wiadomo,
                                                    > że go nie będzie, nie pasujemy do siebie:-)

                                                    :( A ja juz nawet tort zamówiłem z małą lukrową julką_7 na szczycie...Trudno,
                                                    zjem go sobie w towarzystwie koleżanek z międzynarodowej firmy....
                                                    Hej..
                                                  • julka_7 Re: Kontrolerzy 17.05.07, 13:47
                                                    Koleżanki z międzynarodowej firmy na pewno będą szczęśliwe, że moga w Twoim
                                                    towarzystwie zjeść tort:-) życzę smacznego i uważaj na małą lukrową julkę,
                                                    nigdy nie wiadomo co kryje sie pod lukrem:-) pozdrawiam i życze wszytskiego
                                                    dobrego:-) J.
                                                  • Gość: zgorzanin Re: Kontrolerzy IP: *.tpnet.pl 17.05.07, 11:12
                                                    Tą niechęć do wykonywanej pracy czasami można odczytać po zachowaniu kanarów.
                                                    Tutaj mamy świetny tego przykład. Kiedy spotkają kogoś słabszego natychmiast
                                                    stają się opresyjni. Jeśli jednak przychodzi skontrolować śmierdzący i pijany
                                                    element, omijają go z daleka. Nazywanie publicznie złodziejem zwykłego
                                                    człowieka, który raz na ruski rok zapomniał biletu jest moim zdaniem
                                                    nieuprawnione. Przypomina mi się ten chłopak, który dostał 2 miesiące odsiadki
                                                    za podrobioną legitymację. Na miejscu stefana odpowiedziałbym kontrolerce "W
                                                    takim razie ty jesteś idiotką!".
                                            • stefan_sputnik Re: Kontrolerzy 16.05.07, 16:57
                                              > No tak spekuluję, fantazja mnie ponosi:)))) Ale sam Sputnik pisał o krótkiej
                                              > pogawędce z panią. Skoro był taki bezkonfliktowy i układny to po co była ta
                                              > pogawędka? Na kawę Ją zapraszał? Podejrzewam, że gdyby grzecznie zapłacił,
                                              > nie byłoby całej sprawy, a już z pewnością nie nazwałaby złodziejem kogoś, >
                                              > kto uprzejmie przyznaje się do błędu.

                                              Bronisz jej z uporem godnym lepszej sprawy. Wierze w ludzka bezinteresownosc,
                                              ale w taki przypadkach w nią watpie ;)
                                              Dyskusja, o ktorej pisalem, polegala na zwroceniu jej uwagi, ze nie musi stac
                                              przy mnie, blokując mi wyjscie, bo przeciez nie jestem przestepcą i nie
                                              zamierzam nigdzie uciec. Jesli uwazasz, ze moja uwaga usprawiedliwia jej
                                              wybuch, chyba nie mamy o czym rozmawiac. Nie wspomnialem jeszcze o tym, ze jak
                                              pani sie rozkrecila, w ogole nie dopuszczala mnie do glosu, a pozniej
                                              ostentacyjnie przeszla na koniec autobusu, puentując swoje zachowanie
                                              komentarzem, ze "nie bedzie ze mna wiecej rozmawiac". Na drzewo!
                                • stefan_sputnik Re: Kontrolerzy 16.05.07, 15:32
                                  > Tylko jeden gośc to lubił - był ochroniarzem w supermarkecie a kanarowaniem
                                  > dorabiał - kręciła go władza nad ludzmi, mozliwość śledzenia, inwigilowania,
                                  > wreszcie kontrolowania:) Ale chyba nawet on rekompensował sobie w gruncie
                                  > rzeczy kompleks niższości

                                  Trafiles w sedno. Zawsze mi sie wydawalo, ze ta praca jest wrecz stworzona do
                                  przyciagania podejrzanych elementow. Mowie oczywiscie o tych, którzy ją
                                  wykonują dla przyjemnosci. Ktos kiedys madrze napisal, ze wszelka wladza
                                  przyciaga patologiczne jednostki. Cos w tym jest.

                                  > pracujących niczym policja, dbających o przestrzeganie prawa w środkach
                                  > komunikacji miejskiej, pomagających w wykorzenianiu zła jakim jest durne
                                  > tłumaczenie (powiedzmy sobie szczerze) kradzieży, o ludziach dbających o
                                  > porządek w autobusach, informujących obywateli o zmianach w rozkładzie jazdy
                                  > autobusu, cenach biletów, o ludziach walczących z "autobusowym wandalizmem".
                                  > Nie wszyscy leczą kompleks niższości, niektórzy chcą zdziałać coś dobrego dla
                                  > społeczeństwa, nawet za te marne kilka groszy:).

                                  Ty to piszesz powaznie? Przerazasz mnie. Przybylas na te planete, by
                                  wykorzenic wszelkie zło, czy tak?...
                • Gość: LeszekJan Re: zwolenniczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 18:51
                  Uff przeczytałem prawie wszystkie wypowiedzi - nawet trochę mnie to
                  zainteresowało, i prawde mówiąc przyznaję po pięc punktów dla Zwolenniczki
                  prawa i pięć punktów dla Julki. Hmm a dla Lizuna za wypowiedzi chyba zero.
                  Niewiem jak ogół dyskutantów, ale ja muszę przyznać że my jako społeczeństwo
                  dajemy po prostu przyzwolenie na tego typu zachowania ( było to zaznaczone w
                  jednym wątku Julki ) kradzież batonika w markecie za dwa zł, a cóż tam uważamy
                  że tak można bo to duzy market i nie odczuje straty , konsumpcja orzeszków w
                  markecie , to samo a cóż tam duzy sklep nie zbiednieje.
                  Jazda bez biletu w autobusie a cóż tam człowiek zaradny niech jedzie na gapę.
                  Byłem kiedyś swiadkiem jak w niemczech do autobusu weszli kontrolerzy - i co
                  było ano sami pasażerowie wzkazali dwoje osobników którzy nie skasowali
                  biletów. i co wy na to? Dlatego przestańmy kombinować i kupujmy bilety , a nie
                  bedzie pyskówek w autobusach. ten temat jest bardzo obszerny i można godzinami
                  prowadzić dysputy ale jedno jest pewne - uczciwy pasażer, klient obywatel
                  raczej z policją i kontrolerami nie bywa w konflikcie . czyż nie tak.
                  • lizun9 Re: zwolenniczka 18.05.07, 08:30
                    Gość portalu: LeszekJan napisał(a):

                    > Uff przeczytałem prawie wszystkie wypowiedzi - nawet trochę mnie to
                    > zainteresowało, i prawde mówiąc przyznaję po pięc punktów dla Zwolenniczki
                    > prawa i pięć punktów dla Julki. Hmm a dla Lizuna za wypowiedzi chyba zero.
                    > Niewiem jak ogół dyskutantów, ale ja muszę przyznać że my jako społeczeństwo
                    > dajemy po prostu przyzwolenie na tego typu zachowania ( było to zaznaczone w
                    > jednym wątku Julki ) kradzież batonika w markecie za dwa zł, a cóż tam
                    uważamy
                    > że tak można bo to duzy market i nie odczuje straty , konsumpcja orzeszków w
                    > markecie , to samo a cóż tam duzy sklep nie zbiednieje.
                    > Jazda bez biletu w autobusie a cóż tam człowiek zaradny niech jedzie na gapę.
                    > Byłem kiedyś swiadkiem jak w niemczech do autobusu weszli kontrolerzy - i co
                    > było ano sami pasażerowie wzkazali dwoje osobników którzy nie skasowali
                    > biletów. i co wy na to? Dlatego przestańmy kombinować i kupujmy bilety , a
                    nie
                    >
                    > bedzie pyskówek w autobusach. ten temat jest bardzo obszerny i można
                    godzinami
                    > prowadzić dysputy ale jedno jest pewne - uczciwy pasażer, klient obywatel
                    > raczej z policją i kontrolerami nie bywa w konflikcie . czyż nie tak.

                    Drogi Leszku Janie, cieszę się że czytasz nasze wypowiedzi - ale cieszyłbym
                    sie gdybys je jeszcze czytał ze zrozumieniem...
                      • lizun9 Re: kontrolerzy 18.05.07, 08:59
                        Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                        > Oj Lizun, atakujesz Pana tylko dlatego, że nie stanął po Twojej stronie;)))).

                        Ten pan mi imputuje, ze popieram złodziejstwo...
                        Duzo sie tu mówi o szufladkowaniu i stereotypach, ale ja ze swojej strony nie
                        wiem, co jeszcze prócz stanięcia po stronie pasażera w takiej sytuacji mógłbym
                        zrobić, by przekonać ludzi ze nie wszyscy rewizorzy są chamami, łapówkarzami i
                        dziwkarzami - i ze są jeszcze porzadni, których takie zachowanie oburza i
                        potrafia przyznac sie do błędu nie szukając chorych usprawiedliwień...
                        • Gość: zwolenniczka prawa Re: kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 18.05.07, 09:31
                          "Ten pan mi imputuje, ze popieram złodziejstwo..."- no to już gruba przesada.
                          Zdaje się, że to Ty nie czytasz ze zrozumieniem.
                          A co do reszty Twojego wpisu... czy to nie Ty twierdziłeś, że "kontrolerzy
                          rzeczywiście jakimis tytanami intelektu nie są",
                          "Jesli ktoś to wybiera mając lepsze opcje to chyba rzeczywiście zasługuje na
                          miano głupka...","o idiotach, którzy w kazdym widzą materiał do poprawienia",
                          "oni z kolei musieli okradac pasażerów i niezle sie nakombinować","Jako ze
                          panowie woleli sprawe załatwić od ręki więc zabrali dziewczynę do domu i
                          wszyscy sie z nią przespali"- tak, chyba przekonałeś mnie tymi słowami do tego,
                          że "nie wszyscy rewizorzy są chamami, łapówkarzami i dziwkarzami ";).
                          Mam wrażenie, że wdziera się do Twoich sądów jawna niekonsekwencja. Ale darujmy
                          sobie dalszą rozmowę, bo jakby nie patrzeć rozmawiamy już trzeci dzień i
                          wkrótce zaczniesz podejrzewać mnie o ukryte cele matrymonialne względem Twej
                          wspaniałej osoby:)).
                          • lizun9 Re: kontrolerzy 18.05.07, 11:14
                            Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                            > "Ten pan mi imputuje, ze popieram złodziejstwo..."- no to już gruba przesada.
                            > Zdaje się, że to Ty nie czytasz ze zrozumieniem.
                            > A co do reszty Twojego wpisu... czy to nie Ty twierdziłeś, że "kontrolerzy
                            > rzeczywiście jakimis tytanami intelektu nie są",
                            > "Jesli ktoś to wybiera mając lepsze opcje to chyba rzeczywiście zasługuje na
                            > miano głupka...","o idiotach, którzy w kazdym widzą materiał do poprawienia",
                            > "oni z kolei musieli okradac pasażerów i niezle sie nakombinować","Jako ze
                            > panowie woleli sprawe załatwić od ręki więc zabrali dziewczynę do domu i
                            > wszyscy sie z nią przespali"- tak, chyba przekonałeś mnie tymi słowami do
                            tego,
                            >
                            > że "nie wszyscy rewizorzy są chamami, łapówkarzami i dziwkarzami ";).
                            > Mam wrażenie, że wdziera się do Twoich sądów jawna niekonsekwencja. Ale
                            darujmy
                            >
                            > sobie dalszą rozmowę, bo jakby nie patrzeć rozmawiamy już trzeci dzień i
                            > wkrótce zaczniesz podejrzewać mnie o ukryte cele matrymonialne względem Twej
                            > wspaniałej osoby:)).

                            Gdzie tu niekonsekwencja??? Ja nie hołduję zle pojętej solidarności
                            zawodowej - jesli dzieje się cos czym się brzydzę, to nie widzę ani jednego
                            powodu by o tym głośno nie mówić - choćby po to by mnie, ani tych kontrolerów
                            czy ex kontrolerów, którzy myslą podobnie nikt do wora z tymi mętami nie
                            wrzucił. A jesli robisz mi zarzut z tego, ze ja nie chciałem w tym gó..e tkwić
                            tylko wolałem coś ze swoim zyciem zawodowym zrobić, to chyba powinnaś sobie
                            zmienić gumkę w moherowym berecie - ta widac stała sie za ciasna.
                            • Gość: zwolenniczka prawa Re: kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 18.05.07, 14:32
                              Widzisz Lizun, sprawiłeś mi taką przykrość swoim złośliwym podsumowaniem, że
                              przez kilka godzin nie mogłam się pozbierać:))))). (A swoją drogą spójrz, jak
                              łatwo jest kogoś sprowokować;) )
                              Ale rozumiem, że w ten sposób chciałeś jakoś odreagować fakt, że dostałeś kosza
                              od Julki;). A może ten cukier z tortu tak na Ciebie zadziałał?;) Doprawdy
                              głowię się w domysłach:)))). I jak widzisz nie przeszkadza mi w tym gumka od
                              beretu, bo po rozmowie z Tobą już dawno pękła. A taki ładny berecik był;))))
                              • lizun9 Re: kontrolerzy 18.05.07, 14:58
                                Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                > Widzisz Lizun, sprawiłeś mi taką przykrość swoim złośliwym podsumowaniem, że
                                > przez kilka godzin nie mogłam się pozbierać:))))). (A swoją drogą spójrz, jak
                                > łatwo jest kogoś sprowokować;) )
                                > Ale rozumiem, że w ten sposób chciałeś jakoś odreagować fakt, że dostałeś
                                kosza
                                >
                                > od Julki;). A może ten cukier z tortu tak na Ciebie zadziałał?;) Doprawdy
                                > głowię się w domysłach:)))). I jak widzisz nie przeszkadza mi w tym gumka od
                                > beretu, bo po rozmowie z Tobą już dawno pękła. A taki ładny berecik był;))))


                                No ja rozumiem, ze skoro nie możesz odpowiadać z sensem na argumenty to
                                prościej jest cytowac wyrwane z kontekstu wypowiedzi, czy pozwalać sobie na
                                osobiste wycieczki...
                                Taaa prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie - nawet
                                jeśli jest to tylko strona w internecie...żenada...
                                • Gość: zwolenniczka prawa Re: kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 18.05.07, 15:12
                                  Lizun, otrząśnij się!!!! Jakie argumenty??? Nie odpowiadam, bo mam wrażenie, że
                                  mija się to z celem. Zupełnie mnie nie zrozumiałeś - niekonsekwencją nazwałam
                                  fakt, że na początku naszej dyskusji waliłeś z grubej rury uogólnieniami
                                  typu "wszyscy kontrolerzy to idioci", a potem nagle oświeciło Cię, że jednak
                                  nie wszyscy. Najwyraźniej jednak to Tobie przychodzi ciężko przyznać się do
                                  błędu, skoro musisz się potem bronić złośliwością.
                                  Nie dogryzam Ci, bo zmieniłeś pracę, ale dlatego, że uważasz się za kogoś
                                  lepszego z racji pracy w międzynarodowej firmie.
                                  • lizun9 Re: kontrolerzy 18.05.07, 15:18
                                    Gość portalu: zwolenniczka prawa napisał(a):

                                    > Lizun, otrząśnij się!!!! Jakie argumenty??? Nie odpowiadam, bo mam wrażenie,
                                    że
                                    >
                                    > mija się to z celem. Zupełnie mnie nie zrozumiałeś - niekonsekwencją nazwałam
                                    > fakt, że na początku naszej dyskusji waliłeś z grubej rury uogólnieniami
                                    > typu "wszyscy kontrolerzy to idioci", a potem nagle oświeciło Cię, że jednak
                                    > nie wszyscy. Najwyraźniej jednak to Tobie przychodzi ciężko przyznać się do
                                    > błędu, skoro musisz się potem bronić złośliwością.
                                    > Nie dogryzam Ci, bo zmieniłeś pracę, ale dlatego, że uważasz się za kogoś
                                    > lepszego z racji pracy w międzynarodowej firmie.

                                    Uważam się za lepszego, bo nie bzykałem pasażerek w zamian za jazdę na gapę,
                                    nie brałem w łapę ani nie drukowałem na lewych kwitach. Uwazam sie za lepszego,
                                    bo chciało mi sie włożyć trochę wysiłku by się rozwijać i uczyć czegoś nowego
                                    zamiast kiblowac na przystanku w oczekiwaniu na frajerów - jesli pytasz, czy
                                    jestem dumny z osiągnięc, to tak, jestem, nie mam się kompletnie czego
                                    wstydzić - a co do grubych rur - proponuję czytac to co pisałem dużymi
                                    literami, do julki zdaję się...I przepraszam za berecik...
                                    • Gość: zwolenniczka prawa Re: kontrolerzy IP: *.ztpnet.pl 18.05.07, 15:32
                                      Nie gniewam się;)
                                      OK, ale ja odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że uważasz się także za lepszego od
                                      tych ludzi, którzy nie brali łapówek, nie bzykali pasażerek itp. a nadal
                                      pracują jako kontrolerzy. Zrozum, nie każdy może pozwolić sobie na zmianę pracy
                                      (w Twoim rozumieniu - rozwinięcie się)a fakt, że taka osoba pracuje nadal jako
                                      kontroler nie daje nikomu prawa do pomiatania nią. To, że w Transkontrolu nie
                                      było najlepiej nie znaczy, że wszędzie tak jest.
                                      Proponuję zakończyć dysputę - nic nowego do sprawy nie wniesiemy a tylko
                                      niepotrzebnie zupełnie zaczniemy być dla siebie niegrzeczni. Pozdrawiam i życzę
                                      samych sukcesów w firmie;).