Dodaj do ulubionych

Wigilia we krwi ?

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 20:52
Boże narodzenie. Piękno JEGO przyjścia. Miłość. Ale czy naprawdę? Siadajac do
Wigilii mamy suto zastawiony stół. Kochamy sie i bratamy ze sobą. Miłość
100%. Czyżby?! Jeszcze przed wczoraj kupiliśmy karpia którego zawinęliśmy w
gazetę a póżniej wieżliśmy godzinę do domu. Zwierzę cierpiało? Ryba cierpi??
No co pan?! Póżniej pan domu uderzeniem młotkiem w głowę załatwił "problem",
w talarki i na patelnię.
Jeszcze tydziń przed świętami Bożego Narodzenia wychodząc naprzeciw
zwiększonemu zapotrzebowaniu klientów rzeżnie pracowały pełna parą. Byle
szybko, bolcem w głowę, gazem, prądem, siekierą a pózniej zanim jeszcze
zwierzę straciło przytomność na hak, wyciąg, nożem po tętnicach szyjnych, w
serce, na hak. Nożem rozciąć brzuch, wypatroszyć. Byle szybko. Rzeżnicy też
chcą świętować Narodzenie Pana.
Wigilia. Opłatek. Pasterka.
Pies na łańcuchu przy budzie zlizuje resztki zamarzniętego lodu.
Bóg się rodzi......

Obserwuj wątek
    • Gość: polak Re: Wigilia we krwi ? IP: *.gorzow.mm.pl 26.12.03, 21:02
      Czyńcie sobie ziemię poddaną. Wszystko co na ziemi ma służyć człowiekowi.
      Przestań Bolo robić cyrk z naszego pożywienia. Karp czy świnia wszystko ma
      służyć człowiekowi. Już chyba nie ma głupków takich co będą robić na nich
      wrażenia kwiki zażynanej świni.
    • Gość: Bernard Re: Wigilia we krwi ? IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 26.12.03, 21:47
      Hey bolo,
      I masz racje...i jej nie masz.
      W koncu to nasza ludzka egzystencja.
      Mozna ja tak jak ty brutalnie przedstawic a mozna inaczej...
      Mimo wszystko mam nadzieje ze Swieta minely dla Ciebie szczesliwie.
      W Nowym Roku zycze wiecej radosci.
      Serdecznie pozdrawiam
    • bart.q Re: Wigilia we krwi ? 27.12.03, 11:03
      Gość portalu: bolo napisał(a):

      > Jeszcze przed wczoraj kupiliśmy karpia którego zawinęliśmy w
      > gazetę a póżniej wieżliśmy godzinę do domu.

      No widzicie, nie powinniście byli kupować karpia, tak jak my.

      > Pies na łańcuchu przy budzie zlizuje resztki zamarzniętego lodu.

      A co jeśli kot zlizuje resztki niezamarzniętego Whiskas? :))
      • Gość: mikołaj Re: Wigilia we krwi ? IP: *.gorzow.mm.pl 27.12.03, 21:33
        A co jeśli bard q zlizuje podczas robienia minety?
    • bardgorzowski Re: Wigilia we krwi ? 28.12.03, 06:50
      Gość portalu: bolo napisał(a):

      > Boże narodzenie. Piękno JEGO przyjścia. Miłość. Ale czy naprawdę? Siadajac do
      > Wigilii mamy suto zastawiony stół. Kochamy sie i bratamy ze sobą. Miłość
      > 100%. Czyżby?! Jeszcze przed wczoraj kupiliśmy karpia którego zawinęliśmy w
      > gazetę a póżniej wieżliśmy godzinę do domu. Zwierzę cierpiało? Ryba cierpi??
      > No co pan?! Póżniej pan domu uderzeniem młotkiem w głowę załatwił "problem",
      > w talarki i na patelnię.
      > Jeszcze tydziń przed świętami Bożego Narodzenia wychodząc naprzeciw
      > zwiększonemu zapotrzebowaniu klientów rzeżnie pracowały pełna parą. Byle
      > szybko, bolcem w głowę, gazem, prądem, siekierą a pózniej zanim jeszcze
      > zwierzę straciło przytomność na hak, wyciąg, nożem po tętnicach szyjnych, w
      > serce, na hak. Nożem rozciąć brzuch, wypatroszyć. Byle szybko. Rzeżnicy też
      > chcą świętować Narodzenie Pana.
      > Wigilia. Opłatek. Pasterka.
      > Pies na łańcuchu przy budzie zlizuje resztki zamarzniętego lodu.
      > Bóg się rodzi......
      Czytajac Twoja wypowiedz mozna pomyslec - Faktycznie, gosciu ma racje.
      Jednak o co tu chodzi?
      Pojdzmy dalej. Jak wspolczesnym jest juz wszem i wobec wiadomym, ze
      rosliny czuja bol istrach. Niektorzy doszli wczeniej do takiego wniosku i
      dlatego zalozyli sekty, ktorych czlonkowie chodzac musza uwazac, aby nie
      nadepnac na zdzbla trawy (np.).
      No tak, jednak czym powinnismy sie odzywiac?
      Tu nie chodzi o to, ze my spozywajac mieso z zabijanych zwierzat popieramy
      bezsensowne ich mordowanie. Wazne jest, aby hodujac i zabijajac te zwierzeta
      nie ZNECAC sie nad nimi.
      A jesli ktos postanawia odzywiac sie wylacznie wegeterianskimi potrawami to
      jest jego sprawa i wcale go nie potepiam.
      Popieram Twoj punkt widzenia, jesli chodzi o traktowanie psa (mam na mysli i
      inne zwierzeta domowe).
      Ja mam swojego psa juz ponad siedem lat i, mam nadzieje, ze jest mu dobrze.
      Bardzo sie lubimy. Jako pierwszy wita mnie u progu drzwi, kiedy wracam do domu.
      A mam go ze schroniska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka