Dodaj do ulubionych

Pytanie do rodzicow adopcyjnych

04.11.04, 16:26
Witam.
Zostalam adoptowana w wieku 3-ech miesiecy. Obecnie mam 23 lata i pragne
odnalezc moich "poczycieli" biologicznych. Problem stanowia moi rodzice,
ktorym jak mysle sprawiloby to duzo bolu.
Dlatego tez mam pytanie do Was, rodzicow biologicznych.
Dlaczego tak czesto utrudniacie ten gest Waszym dzieciom? Co Was tak przeraza
w tym akcie? Co czujecie?
Bardzo Was prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • zaba2004 Re: Pytanie do rodzicow adopcyjnych 04.11.04, 21:57
      Witam, jestem adopcyjną matką i nie wyobrażam sobie, ażeby w przyszłości
      utrudnić mojemu dziecku kontakt z rodz. biol. Jest to dla mnie naturalne jak
      oddychanie, że dziecko ma święte prawo dotknąc swoich korzeni i, jeżeli samo
      zechce, oczywiście, pomogę mu i wesprę, w poszukiwaniach rodziny biologicznej.
      Jestem mu to winna.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w poszukiwaniu biologicznych rodziców!
      • kasiapfk Re: Pytanie do rodzicow adopcyjnych 04.11.04, 22:50
        Anabea, może dlatego, że to dotyka bezpośrenio uczuć? to najwrażliwsza część
        naszej osobowości... A może dlatego, że czasem wiemy kim są "poczyciele" i nie
        chcemy by nasze dziecko najzwyczajniej w świecie się rozczarowało? Bo sprawa,
        która najbardziej boli to nie nasze zranienie, tylko zranienie naszych
        dzieci... Wolelibyśmy aby to nas spotkało a nie nasze kochane... Może... to
        kieruje rodzicami ado.
        W tej chwili jestem pewna, że pomogę swojemu synkowi w kontakcie z biol.
        rodzicielką. Nie wiem co będzie za lat 20. Ona obdarzyła nas zaufaniem
        przekazująć list do Niego.. My jej napisaliśmy wiele o nas i o Nim w naszym
        życiu. Ale na prawdę nie wiem co będzie za parę lat.
        • anabea31 Re: Pytanie do rodzicow adopcyjnych 06.11.04, 11:54
          Dziekuje za odpowiedz. Chcialabym, zeby moi rodzice mieli takie samo podejscie
          jak Wy, ale to niestety nie jest mozliwe. Gratuluje braku egoizmu wobec Waszych
          pociech.
          • kasiapfk Re: Pytanie do rodzicow adopcyjnych 06.11.04, 13:21
            Anabea,
            z mojej strony to nie jest brak egoizmu. To raczej jego odmiana. Bo ja uważam,
            a co jest bardzo NIEMODNE w Polsce, że dzieci to podróżni -kiedyś wyfruną. I ja
            od nich niewiele będę wtedy wymagać. One do mnie bedą miały z pewnością dalej
            niż do swoich ukochanych. Bo ze mną spędzą pierwsze ok. dwadzieścia lat. Całe
            swoje dorosłe i dłuuuugie zycie spędzą z ukochanym/ą.
            Ale to wynika też z tego, że mój mąż dla mnie a ja dla niego jesteśmy
            najważniejsi. Dzieci są również bardzo ważne, ale "wzięły" się z NASZEGO
            uczucia. A nie odwrotnie- uczucie z powodu dzieci. smile)))
          • scholastyka1 Re: Do anabea31 06.11.04, 13:34
            Postaw się moja droga w sytuacji swoich rodziców adopcyjnych. To nie egoizm,
            tylko altruizm dyktuje ich postepowanie. Oni nie chcą, żebyś się rozczarowała.
            Otóż wydaje mi sie,że niewiele dzieci z tzw. normalnych domów trafia do
            adopcji.Jestem przekonana, ze gdyby nawet ( mam nadzieje,że nie ) tafił mnie
            piorun z jasnego nieba i utłukł na miejscu, to moje dzieci nie będa musiały
            trafic do rodziny zastepczej, czy adopcyjnej, Bo one po prostu mają NORMALNĄ
            dalszą rodzinę. Po to sa zwykli dziadkowie, zwykłe ciotki, które od losu
            dostałaś w prezencie. Po to są dalsi krewni by mogli w razie nieszczęścia
            zastapić rodziców.
            W poprzedniej( biologicznej ) rodzinie to CI się nie przytafiło, doceń wiec
            wszystko co podarował Ci wraz z adopcją los.
            • anabea31 Re: Do scholastyka1 06.11.04, 14:50
              Stawiam sie w tej sytuacji juz od dawna i dalatego tez jeszcze nie podjelam
              poszukiwan moich biologicznych. Bardzo kocham moich rodzicow i nie chce ich
              zranic. A biologicznych chce odnalezc tylko dlatego, zeby poznac poczatek
              mojego istnienia. Nie spodziewam sie, ze bedzie to piekny widok i piekne
              doznanie, ale musze to zrobic, zeby moc zbudowac srodek i poczatek mojej
              wlasnej historii. I naprawde bardzo doceniam co podarowal mi los.

              P.S. Dziadkowie ze strony mamy nigdy mnie uznali!!
              • scholastyka1 Re: Do anabea31 06.11.04, 16:02
                A to głupatasy!!!!!!!!Dostali mądre wnuczatko i nie umieli tego docenić ? U nas
                w rodzinie adopcyjnej, własnie przyszły - niedoszły Dziadek ze stony matki,
                ktora walczyła o zycie, po kolejnej ciąży zakończonej peknięciem jajowodu (
                ciąża pozamaciczna ) zadecydował, że dość już walki o naturalne macierzyństwo.
                Nie chciał ryzykować życiem córki.
                Pokochali gotowe niemowlę,właśnie dlatego,że kochają swoja córkę.
                Cześć. Pozdrowienia dla mądrzejszych dziadków.
              • lenka70 Do anabea31 07.11.04, 00:02
                Droga Anabeo31,
                czy rozmawiałaś kiedyś ze swoimi rodzicami o swojej potrzebie szukania korzeni?
                Tak sobie myślę, że gdybym jako matka adopcyjna usłyszała od swojej córki
                zdanie "kocham was, nie chcę was ranić, ale musze odnaleźć moje korzenie" wcale
                bym nie była smutna, rozżalona czy zraniona. Nie wiem, jacy sa Twoi
                rodzice...ale może warto z nimi porozmawiać? czasami rodzice nie zaczynają bo
                nie wiedza jak, nie chcą, a czasami dzieci maja ochotę ale nie chcą ranić... i
                To wszystko takie zawieszone, niedomówione...ale to jest Twoje życie i uważam,
                że warto o nie zadbać.
                Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego odnajdywania "początku"
                • anabea31 Re: Do lenka70 07.11.04, 17:28
                  Droga lenko70
                  juz nawet trudno mi zliczyc te wszystkie rozmowy jedynie z moja mama, bo tate
                  slowo adopcja przyprawia o furie i wychodzi z domu. Natomiast mama zaczyna
                  plakac i ja juz nie mam sily dalej pytac. Mam wrazenie, ze nasza cala trojka
                  cierpi z powodu nieumiejetnosci komunikacji w tym trudnym dla nas temacie.
                  W naszej rodzinie to jest zawieszone i niedomowione, gdyz moi rodzice nie chca
                  o tym rozmawiac. Oni nawet nie powiedzieli mi, ze jestem adoptowana. Wyreczyl
                  ich w tym moj "kolega" jak mialam 15 lat.
                  Jest mi ciezko, gdyz nie chce sie zaangazowac w poszukiwania biologicznych ich
                  kosztem. I bardzo potrzebuje ich pomocy i wsparcia.
                  Ja rowniez pozdrawiam i dziekuje.
                  • kasiapfk Re: Anabea 07.11.04, 18:46
                    Anabea, tak sobie myślę, A może sama zacznij szukać bez ich wiedzy. Żeby ich
                    dalej nie ranić. Pirerwszy krok: odpis ZUPEŁNY aktu urodzenia. Może tam jest
                    wzmianka o przysposobieniu. Albo o twoim poprzednim akcie urodzenia. tak byłoby
                    najlepiej. Potem do Centralnego Biura Adresowego i może jakos ci się poszczęści.
                    Powodzenia w "drodze".
                    Na prawdę ściskam mocno kciuki.
                    • anabea31 Re: kasiapfk 10.11.04, 22:42
                      Z checia bym to zrobila, ale problem polega na tym, ze obecnie mieszkam we
                      Francji i do Polski przyjezdzam na krotki okres, wiec nie mam czasu do
                      stracenia na dodatkowe poszukiwania. A wiem, ze moja mama zna imie i nazwisko
                      mojej biologicznej, bo juz raz mi to powiedziala, ale tak mnie ta wiadomoscia
                      zaskoczyla, ze go nie zapamietalam. A teraz juz nie chce mi nic powiedziec.
                      Dziekuje za rade i pozdrawiam goraco.

                      • kasiapfk Re: kasiapfk 11.11.04, 14:12
                        Anabea, myślę, że to wszystko można załątwić korespondencyjnie!. Najlepiej
                        zadzwonic do jakiegoś USC w Polsce i zapuytać jak do tego się zabrać. Być może
                        będzie potrzebe poświadczenie danych (Twoich) przez konsulat Polski. Trzymam
                        mocno kciuki! Odezwij isę jak do czegoś dotrzesz!!!!!!!! smile)))
                      • amfs Re: kasiapfk 15.08.05, 22:07
                        JA też uważam, że czasem pewne sprawy łatwiej napisać i łatwiej przyjać jak się
                        parę razy przeczyta i opadną emocje. Napisz rodzicom jak bardzo ich kochasz,
                        napisz co najbardziej w nich cenisz, jak jestes im wdzięczna za konkretne
                        rzeczy i że tej miłości nic nie zmieni a po prostu czujesz taką potrzebę by
                        poznać swoją biologiczną rodzinę. Postaraj się ująć w słowa to co czujesz,
                        postaraj się im wyjaśnić dlaczego to dla Ciebie ważne. Myślę, że jak
                        zrozumieją, że odnalezienie rodziny niczego nie zmieni, że naprawdę ich kochasz
                        i cenisz to jakoś to wszystko w sobie poukładają, przemyślą i może dojrzeją do
                        rozmowy.
                  • lenka70 LIST 07.11.04, 19:44
                    anabeo31,
                    napisz list do rodziców i zacznij szukać. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka