patikab
14.03.06, 13:12
Wydaje mi sie ze sady zbyt pochopnie odbieraja dzieci rodzicom,jestem tego
przykladem.Moja corka zostala mi nieslusznie zabrana, i to przez moich
wlasnych rodzicow.Mieszkam z nia od urodzenia mimo ze mialam mozliwosc
zamieszkac z moim narzeczonym, ojcem corki.Chce bowiem z nia byc i nie chce
jej zostawic.Zostala mi odebrana poniewaz nie mam stalej pracy.Rodzina
zastepcza jest tylko na papierze bowiem to ja calky czas zajmuje sie i jetem
z dzieckiem.Moja matka rozbila moja rodzine i nigdy jej tego nie zapomne.Ja
mam 27 lat , moja corka 2,ojciec dziecka ma mieszkanie 32 m, kzore oplaca
jego matka, ja dorywczo pracuje wiec jakos dalibysmy rade.Uwazam ze te
pieniadze ktore dostaje rodzina zasteopcza powinni dostawac prawdziwi
rodzice, wtedy rodzina zastepcza nie bylaby potrzebna, panstwo bardziej
powinno pomagac prawdziwej rodzinie.Dziadkowie zarabiaja 6000 zl, i dostaja
800 zl jako r.z, mimo to corka chodzila cala zime w bucikach i kurtce od
sasuadki dzieci, nic nie kupili jej natomiast mnie w sadzie rozliczano z
kazdego grosza ktory dostawalam(210 zl na dziecko)Moja mama te pieniadze
odklada zeby zrobic sobie nowa kuchnie, a czesc daje mojej siostrze na
utrzynmanie.Nikt nie sprawdza tego.najwiekszy zal mam o to ze nie bylo u mnie
zadnego wywiadu co do warunkow w jakich zyje i nie badal zaden psycholog
relacji dziecka i moich.