kmkasia
27.04.06, 22:02
Trafiłam tu przypadkiem. Nie jestem mamą adopcyjną, mam dwie własne cudne
córeczki. Ale. W mojej rodzinie (19 letnia córka kuzyna) urodziła 2 lata temu
chłopczyka, wychowują go dziadkowie (mój kuzyn z żoną) bo ona z róźnych
powodów nie jest w stanie się nim zajmować. Pod koniec października ubiegłego
roku urodziła córeczkę. Zostawiła ją w szpitalu bo nie chcieli jej przyjąć do
domu z kolejnym dzieckiem, nikt nawet nie był u niej w szpitalu ani nie
chciał malutkiej widzieć. NIe jestem nabliższą rodziną więc nie podadzą mi w
szpitalu losów dzieciątka, a oni nie chcą nawet o tym słyszeć. Myślę często o
malutkiej, gdzie jest, czy jest jej dobrze i czy znajdzie się dobra rodzina ,
która ją adoptuje. W dodatku nie wiem czy sprawa praw rodzicielskich jest
uregulowana. Smutno mi jak o tym myślę . . .