smutno mi

27.04.06, 22:02
Trafiłam tu przypadkiem. Nie jestem mamą adopcyjną, mam dwie własne cudne
córeczki. Ale. W mojej rodzinie (19 letnia córka kuzyna) urodziła 2 lata temu
chłopczyka, wychowują go dziadkowie (mój kuzyn z żoną) bo ona z róźnych
powodów nie jest w stanie się nim zajmować. Pod koniec października ubiegłego
roku urodziła córeczkę. Zostawiła ją w szpitalu bo nie chcieli jej przyjąć do
domu z kolejnym dzieckiem, nikt nawet nie był u niej w szpitalu ani nie
chciał malutkiej widzieć. NIe jestem nabliższą rodziną więc nie podadzą mi w
szpitalu losów dzieciątka, a oni nie chcą nawet o tym słyszeć. Myślę często o
malutkiej, gdzie jest, czy jest jej dobrze i czy znajdzie się dobra rodzina ,
która ją adoptuje. W dodatku nie wiem czy sprawa praw rodzicielskich jest
uregulowana. Smutno mi jak o tym myślę . . .
    • leli1 Re: smutno mi 28.04.06, 07:19
      jesli dziewczyna pomyslała o zrzeczeniu to pewnie malutka jest juz oczkiem w glowie jakiejs kochajacej rodziny....gorzej jesli nie zrzekla sie praw.
    • agnieszka2012 Re: smutno mi 28.04.06, 07:51
      dlaczego tak się dzieje, że nie wszyscy rodzice chcą pomóc własnemu dziecku,
      przecierz każdy popełnia błąd szkoda, że nie znalazła dla córeczki rodziny ze
      wskazaniem napewno by znalazła nawet przez internet, jestem mamą adopcyjną i
      otwartą to znaczy nie przeszkadzało by mi, że od czasu do czasu przysłała by
      kartkę czy chciała odwiedzić dziecko ja wiedziałabym że sytuacja i najbliższe
      otoczenie za naią zdecydowało, w mojej rodzinie siostra urodziła w wieku 17 lat
      i wszyscy byli chętni pomóc jej, ale wybrała ojca dziecka dziś ma 25 lat i
      dwoje dzieci i to nie wszystko moja siostrzenica skończy w maju 16 lat a urodzi
      w listopadzie i nik jej nie potępił mówimy młoda i głupia tżeba pomóc a nie
      obijać ją kolcami i znowu wszyscy chcą pomóc a nie potępić, żal jest mi tych
      jej rodziców bo to oni mają wnuczkę na sumieniu wyżec cię krwi z mojej kirw
      ciała z mogo ciała, jejku.
    • tula23 Re: smutno mi 28.04.06, 15:34
      Tak prawde mówiąc nie dziwie się tobie że ci smutno , naprawde widze że
      sytuacja w przypadku tej małej jest pod znakiem "zapyatnia" bo jeśli matka
      biologiczna do tej pory nie zrzekła się praw rodzicielskich to mała
      najprawdopodobniej do tej pory przebywa w domu małego dziecka bądź w pogotowiu
      opiekuńczym. gdyby sytuacja była uregulowana to nie martw się mała napewno
      dawno miałaby juz cudowna rodzine i swój dom , gdyz rodzin oczekujących na
      dziecko jest bardzo wiele.
      Mam nadzieje że wkońcu dowiesz się coś o losie małej i przynajmniej będziesz
      mogła spać spokojnie.
      Mnie los takich dzieci nie jest obojętny gdyż sama jestem oczekującą przyszłą
      mamą adopcyjną .
      Pozdrawiam .
    • kmkasia Re: smutno mi 28.04.06, 17:00
      Dzięki dziewczyny. Był taki moment (kiedy mała była jeszcze w szpitalu), że
      myślałam żeby ją zabrać, tzn. jako rodzina zastępcza, ale jakoś nie czuję się
      na siłach (o to czasami też mam do siebie pretensje). Jak pytam co z małą to
      wszyscy mnie zbywają albo wręcz usłyszałam "a co mnie to obchodzi". Boże płakać
      mi się chce jak się nad tym zastanowie. Podobno mała ma wyczyszczoną sprawę
      praw rodzicielskich ale nie wiem na ile to prawda, bo oni za każdym razem mówią
      co innego albo że nic ich to nie obchodzi (Bożeeeee), albo, że do adopcji
      poszła albo że w pogotowiu opiekuńczym. A najgorsze jest to ,że boję się, że za
      chwilę może być następne niechciane dzieciątko, bo do jej matki wiele rzeczy
      nie dociera. Długo by gadać o tej sytuacji. Mam po prostu patologię społeczną w
      otoczeniu i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Najbardziej mi tej malutkie żal,
      zwłaszcza, że miała mieć na imię jak moja młodsza córeczka - Alicja . . .
      • justin301 Re: smutno mi 03.05.06, 21:18
        Mnie też smutno. W tej sytuacji taka matkę to chyba bym po prostu zawlokła do
        ginekologa, uprzednio zalatwiwszy spiralę - koszt około 100 zl i byłby spokój
        na 5 lat.
    • agnieszka2012 Re: smutno mi 08.05.06, 08:41
      Zawsze trudno jest kiedy się człowiek w porę nie obudzi, mogło się pomuc ale
      tego się nie zrobiło, życie toczy się dalej więc nic się nie da zrobić
      pozostała nadzieja że dziecku jest dobrze. co dalej będzie się działo tego nie
      wie nikt. pozdrwaiam
Pełna wersja