Dodaj do ulubionych

adopcjo-korupcja??

06.05.06, 00:07
Nie wiem co myśleć o czasie oczekiwania na TEN telefon. Jesteśmy rok po
kwalifikacjach, wszystkie pary z naszego kursu mają już dzieci - w wieku
takim, w jakich chciały(przeważnie do roku)My nie mieliśmy żadnych
specjalnych wymagań: płęć obojętna, też do roku a nawet trochę starsze.I
nadal czekamy, napięcie rośnie. Pani psycholog, mówi, że trzeba czekać -
doskonale ją rozumię, ale... po nas kończyło kurs prawie 25 par. I dla wielu
z nich były dziecie, nawet niemowlaczki.Bardzo się cieszę że już się
odnaleźli. Tłumaczę sobie na wszystkie sposoby, ale czekamy już 19 m-cy. (rok
z kwalifikacjami)i jak czytam posty, szczęśliwych mam które w grudnu 2005
dostały kwal. a dziś już po 5 m-cach mają dziecie to nie wiem co o tym
myśleć???? Dziś dzwoniłam do naszego OAO i usłyszałam:" no nie wiem, może na
własną rękę zaczniecie już państwo szukać...." Myślałam, że padnę!Czy w tej
najszej Częstochowie tylko to tak wygląda?? Może zostanę "zlinczowana" przez
was - ale mam wątpliwości co do uczciwości procedury(nie tylko naszego ośr.) -
bo nie umiałabym zapytać:komu? i ile dać...? Nie chcę w ten sposób zostać
matką...
Obserwuj wątek
    • dalia3 Re: adopcjo-korupcja?? 06.05.06, 09:44
      Nie napisalas nic nowego,wszyscy to wiedza lecz nie mowia bo nie ma
      dowodow.Uwazam - to normalka w naszym kraju,jestem ,,w temacie'' bo w rodzinie
      toczy sie podobna a nawet gorsza sprawa.Byla zona syna przy wspoludziale
      siostry przelozonej i osr.adopc. w G.sprzedala mlodsze dziecko do rodz.
      preadopc.Chwali sie tym oficjalnie, smieje sie z syna ze zrobila mu takze ,,na
      zlosc'' od 4 lat nie placi alimentow i kombinuje jakby tym ludziom sprzedac
      starsza corke,grozby juz byly.Poniewaz siostraprzel. i rodz K.maja niesamowita
      sile przebicia w sadzie rej. w G. uwazam te pogrozki za realne. Syn doczeka sie
      sprawiedliwosci prawdopodobnie w Strasburgu, prawo ma za soba, co z tego,
      niezawisly sad ,,udaje Greka'' chodz przyznam iz ostatnio w Okr.pojawilo
      sie ,,zielone swiatelko''. mysle ze podobnych spraw jest duzo tylko
      poszkodowani po jakims czasie rezygnuja bo nie maja sily dalej sie uzerac z
      administracja.
      • kalina1 Re: adopcjo-korupcja?? 06.05.06, 12:09
        Dla mnie to są powody dlaczego ośrodki bronią tak zaciekle swojej wyłącznosci i
        nie chcą dopuscić do adopcji ze wskazaniem .
        www.mediweb.pl/forums/viewtopic.php/t=599/start=5.html
        pozdrawiam M
    • chmurka_257 Re: adopcjo-korupcja?? 06.05.06, 12:55
      moniczko1 ale przeciez wy juz kiedys dostaliscie propozycje dziecka a ze miedzy
      wami nie zaiskrzylo to czekacie dalej wiec nie wiem do kogo te pretensje?moze
      jestescie za bardzo wymagajacy i dlatego oao kazal wam szukac juz na wlasna reke.
      • moniczynka1 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 00:31
        Tak, zgadza się dostaliśmy 2 m-ce. temu propozycję dziecka czteroletniego mimo
        to, że chcieliśmy do roczku. Nic z tego nie wyszło. Mieliśmy się uzbroić w
        cierpliwość i czekać dalej. Nie uważam się za wymagającą: PŁEĆ OBOJĘTNA I DO
        ROCZU (już teraz do dwóch). Nie wiem co myśleć o moim OAO proponującym mi
        chłopca czteroletniego. Wtedy byłam już nawet gotowa przyjąć los i zostać mamą
        dużego dziecka. Ale niestety nie zaiskrzyło... serce nie sługa.
        A może przez tą propozycję chciano nam "COŚ" dać do zrozumienia.... Może tylko
        my "nie daliśmy" .... jak długo się zwleka z "odpowiednią procedurą" to właśnie
        tak się dzieje... Nie wiem sama, może już poprostu fiksuję po tych 19 m-cach.
        Może wszystko jest OK. Ale tak na marginesie - kto Ci się przyzna na forum
        nawet anonimowo, że "dał" i nie czekał zbyt długo na dzidzię???
        • chmurka_257 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 00:57
          owszem sa wyjatki ale nie wierze w to ze jestescie jedyna para ktora nie dala w
          lape.i nie wmawiaj sobie tego ze tylko przez to dostaliscie propozycje dziecka w
          wieku 4 latek. co do wieku dziecka i plci to nie zawsze jest tak jak sie podalo
          w oao ,my tez chcielismy dziecko do 6mies. a dostalismy prawie 2 latka i nigdy
          mi nie przyszlo do glowy ze to pewnie przez to ze nie dalismy w koperte.widze ze
          juz jestescie bardzo zrezygnowani i dlatego takie mysli.prosze wiecej
          cierpliwosci bo kiedys nadejdzie wasza kolej kiedy i wy napiszecie ze to wlasnie
          juz zostaliscie rodzicami.zycze wam tego z calego serca bo wiem co
          przechodzicie.trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • moniczynka1 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 02:16
            Dzięki za kciuki! Przydają się. Robię głęboki oddech z nadzieją, szybkiego
            spotkania się z naszym skarbem
            • ludwiczek7 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 09:28
              moniczynka1 napisała:

              > Dziś dzwoniłam do naszego OAO i usłyszałam:" no nie wiem, może na
              > własną rękę zaczniecie już państwo szukać...." Myślałam, że padnę!Czy w tej
              > najszej Częstochowie tylko to tak wygląda?? Może zostanę "zlinczowana" przez
              > was - ale mam wątpliwości co do uczciwości procedury(nie tylko naszego ośr.) -
              > bo nie umiałabym zapytać:komu? i ile dać...? Nie chcę w ten sposób zostać
              > matką...

              Moniczynko1, jeśli masz tak poważne wątpliwości co do uczciwości osrodka, jesli
              nie masz zaufania do osobh tam pracujacych to może powinnaś sie zastanowić co
              dalej? Na innym forum piszesz, że atmosfera w ośrodku super, panie tam
              pracujące też a na tym forum padaja zarzuty o korupcję??
              Nie bardzo to rozumiem???

              • moniczynka1 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 19:38
                Bo ja już sama nic nie rozumię..... pogubiłam sie w tym wszystkim...A to,
                że "atmosfera miła i panie też" to prawda. Tylko nie wiem czy nie byłoby milej
                gdybym coś dała na początku na powiedzmy "potrzeby ośrodka"...
                • ludwiczek7 Re: adopcjo-korupcja?? 07.05.06, 21:53
                  Co rozumiesz przez "potrzeby ośrodka", jeśli moge spytać?
                  Wnosiliście jakies opłaty w czasie trwania procedury? Pytam, bo z tego co wiem,
                  to w osrodkach adopcyjnych czasem wnosi sie oplaty np. w tpd i dostaje sie za
                  te oplaty pokwitowanie. Wtedy wszystkie pary starajace sie w danym osrodku
                  ponosza takie same koszta, ale to nie korupcja przeciez!
                  • moniczynka1 Re: adopcjo-korupcja?? 08.05.06, 01:29
                    Nasz ośrodek nie pobierał żadnch opłat, wszystko było gratis. Ale nie wiem czy
                    co niektórzy "dawali", żeby nie przyspieszyć sprawy. Wiesz co? Być może obrażam
                    teraz moje koleżanki które już dawno są mamami i grubo przesadzam z tym
                    domysłem łapówkowego przyspieszenia,SORY ale dostaję już do głowy, tak długo
                    czekamy.... Chyba zacznę modlić się i prosić na kolanach niż siedzić godzinami
                    na necie i wyżywać się na niewinnej klawiaturze. Tak właśnie zrobię!
                    • ludwiczek7 Re: adopcjo-korupcja?? 08.05.06, 09:40
                      Moniczynko1, może porozmawiaj otwarcie z osobami z ośrodka o swoim stresie w
                      związku z tak długim czekaniem. Może jakos Cie taka rozmowa uspokoi.
                      Możesz też skontaktować sie z innymi ośrodkami, przeciez ośrodek można zmienić.
                      Poszukaj informacji na stronach Bociana, to skarbnica wiedzy o adopcji i nie
                      tylko.
                      Powodzenia życzę!
    • agnieszka2012 Re: adopcjo-korupcja?? 08.05.06, 08:35
      hej moniczka napisałaś nowy wątek a ja przeglądam stary czekam na zakoczenie
      twojej sprawy nie martw się ja czekałam na samą kwalifikację 18 miesięcy i nie
      było to łatwe ty ją masz więc napisz mi czy to jest katolicki ośrodej jeśli tak
      to masz swojego proboszcz zawsze możesz się zwrócić do o pomoc w wyjaśnieniu
      sytuacji. Pomyślisz cobie co ty tam wiesz ale wiem jak to jest i się nie mogłam
      doczekać dziecka. Tylko bąć spokojna może dziecko jest twoje dopiero w drodze i
      trzeba poczekać. Sprubój spokojne spytać czy twoje dziecko się urodziłao.
      czekam na wiadomość który wontek mam śledzić pozdrawiam i życzę spokoju ducha.
      • magasi9 Re: adopcjo-korupcja?? 08.05.06, 23:29
        moniczynka, łatwo się zawsze mówi ale nie poddawaj się, wytrwacie

        ja znam ten twój wątek z 4 letnim dzieckiem, pamiętaj że ludzie najłatwiej
        krytykują, a sami nie mają odwagi zrobić wiele rzeczy...
        podziwiam ludzi którzy decydują się na adopcję, sama dużo o tym myśle (ale że
        nie mam ochoty na słuchanie o poszukiwaniu dla nas odpowiedniego dziecka,
        adoptujemy najprawdopodobniej dziecko z chin)

        dziecko jak się rodzi w rodzinie jest niemowlakiem i rośnie na oczach rodziców
        i żyje z tymi rodzicami i uczą sie bycia razem obie strony, i tak samo moim
        zdaniem powinno być z dzieckiem adopcyjnym, ale jak się ktoś decyduje na
        dziecko starsze to to powinno być wyborem i rodzina nie powinna być postawiono
        przed faktem dokonanym
        jakby osrodek adopcyjny losował dzieci to nie powinnien robic żadnych ankiet
        tylko losowo dawac dziecko, ale oni pytają a pozniej mają to gdzieś (tak
        niestety myślałam jak przeczytałam twój wątek z tym dzieckiem które wam
        zaproponowali)
        moim zdaniem szczerze jesteście teraz na czarnej liście, my im proponujemy a
        oni krecą nosem, no to niech sobie czekają (nie wierzę w uczciwość)

        dla mnie powinno być tak że jak się zglaszacie czekacie do tego momentu aż
        znajdzie się dziecko ktore spełnia wasze wymagania, a jak jest więcej takich
        par to powinno się patrzeć jak dlugo dana para czeka
        idea poszukiwania naszego dziecka dla mnie jest jakąś paranoją, skąd te panie w
        ośrodkach adopcyjnych wiedzą, że to wasze dziecko?

        nie przejmuj się, wierzyc trzeba może zmień osrodek (ja już bym zmieniła, wtedy
        jak nawet czytać nie umieją)

        Pozdrawiam
    • agnieszka2012 Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 06:19
      magasik9
      Nie przeszłaś adopcji więc tak i nie powinnaś pisać, "ludzie są bez odwagi" nie
      obracasz się w towarzystwie ludzi adopcyjnych to skąd możesz wiedzieć co czują
      co zrobili dla swojego dziecka jak długo czekali i z czym się musieli zmierzyć
      a jak wiadomo nie wszyscy nadają się na rodziców, są przypadki że ośrodek
      nie "prześwietli" zgłaszającej się pary okazało się że dziecko wychowuje się w
      wrzasku i alkocholu nie dość, że pożucone to rodzina butelkowa więc, tak na
      prawdę nie wiemy kiedy, jak, i gdzie, nie ma ludzi pewnych siebie jedno
      załamanie i trach awydawało się że są silni.
      • magasi9 Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 07:25
        nie mialam tu na mysli adopcji
        ludzie krytykuja rozne rzeczy (mialam zly dzien i sie torche wyzylam)

        i nie pisalam do ciebie, a z tego co wiem moniczynka tez nie przeszla adopcji
        i duzo jest tu takich osob co czekaja, moze ja tez czekam chociaz w zadnym
        osrodku adopcyjnym jeszcze nie jestem

        ale latwo jest krytykowac


    • agnieszka2012 Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 10:58
      magasik9
      sorki nie chciałam nikogo krytykować tylko naświetnić inny tok sprawy ale
      czasem to nie jest tamie proste jak się wydawało sory że tak napiszę tobie
      moniczce, mi i innym, też mnie to wkurzalo że osoby które się zgłosiły za mną
      dostały a my jako 3 para zgłoszeniowa w nasze grupie dostaliśmy ostatni i wierz
      co może to żle zabrzmi ale teraz wstyt mi że takie nerwy miałam bo warto było
      czekać mają fajne dzieci podobne do rodziców ale nasz syn to mąż w dzieciństwie
      duże niebieskie oczy, kręcone blądyn włoski i te zamiłowanie do piłki nikt go
      nie kierował nikt mu na siłę nie podawał piłki, męża tata to były trener, mąż
      piłkarz a nasz syn to same piłki by kupował
      Trzeba dopatrzeć się w tej sprawie coś dobrego i tego życzę wszyskim
      oczekującym lub myślących o adopcji. Powie się matwo mówisz bo to już za tobą i
      to prawda to zamną i teraz mogę mówić że nikt nie chciał mnie ukarać
      przesuwając mnie na koniec kolejki.
      • magasi9 Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 13:56
        nie ma sprawy, ja dzieki temu forum tez zaczynam patrzec z roznych stron
        zycze powodzenia
    • licia Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 15:47
      Moniczynko, od paru lat jestem mamą adopcyjną. Na pierwsze dziecko - niemowlę,
      oczekiwałam 6 miesięcy, na drugie czekam juz prawie 2 lata. Czas oczekiwania
      się wydłuża - to jedno.
      Druga sprawa - proponuje zapytać, dlaczego czekacie tak długo, skoro są dzieci
      dla innych par - może OAO ma "coś do was" tylko nie mówi tego?
      Z całą stanowczością stwierdzam, że jeśli ośrodki "handlują" dziećmi, to są to
      przypadki sporadyczne i karygodne. Znam wiele par adopctujących dzieci i żadna
      z nich nie placiła ośrodkowi za dziecko. Równiez ja nie płaciłam za to, że
      mogłam adoptować syna.
      • kasiapfk Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 17:55
        ja też nie płaciłam, choć opłatę za procedure wniosłam i pokwitowanie
        otrzymałam -żadnej gotówki nie chciano - wręcz wskazano wpłatę na rachunek
        bankowy, żeby nie było podejrzeń. W życiu by mi nie przyszło do głowy zapłącić
        za możliwość adopcji dziecka.
        Myślę,ze Licia ma dużo racji, teraz jest b. dużo par oczekujących i kolejka się
        wydłuża, i mimo wszystko ja wierzę,że szukano naszego dziecka. Patrzę teraz
        sobie na dzieci naszych znajomych z oao i nie wyobrażam sobie,zeby moje młode
        mogło być innym dzieckiem. No to po prostu nie jest możliwe.:
        Moniczko, trzymam kciuki za "puszczenie" nerwów i szczęśliwe doczekanie.
        • moniczynka1 Re: adopcjo-korupcja?? 09.05.06, 22:11
          Dziękuję wam wszystkim za słowa wsparcia! Ośrodek robi swoje (raczej nie robi)-
          i my wedle ich propozycji swoje. Czyli wzieliśmy się w końcu sami "do roboty".
          Skopiowane nasze kwalifikacje powędrowały dziś do szpitala, znajoma znajomej
          pracuje na porodówce. Jeszcze jedne pojadą jutro do podobnej instytucji.
          Wczoraj oglądając program "Kochaj mnie" pomyslałam sobie, że spróbuję zadzwonić
          po emisji. Udało się połączyć, dopisali nas na długą listę zainteresowanych
          adopcją Adasia. Pani niczego nie obiecała, ale świadomość, że w czterech
          punktach mają nasze namiary - napawa mnie optymizmem. Może wkońcu zadzwonią z
          naszego OAO, może prędzej z innego miejca, nie wiem. Jedno jest pewne, zaczynam
          się ponownie pozytywnie "nakręcać" do tego stopnia, że nie umiałam się
          powstrzymać i kupiłam dziś kolejne śpiochy , baaardzo słodziutkie... smile
        • calama Przeznaczenie? 10.05.06, 07:17
          kasiapfk napisała:

          > .......... i mimo wszystko ja wierzę,że szukano naszego dziecka. Patrzę teraz
          > sobie na dzieci naszych znajomych z oao i nie wyobrażam sobie,zeby moje młode
          > mogło być innym dzieckiem. No to po prostu nie jest możliwe.:

          Znam wiele rodzin adopcyjnych. I widzę, że rzeczywiście coś jest w tym doborze.
          Dzieci są jakby małymi kopiami rodzin adopcyjnych!
          Znajoma jechała na drugi koniec Polski po dziecko i Mała jest identyczna jak
          ona. Tylko mniejsza wink
          Zasługa nie jest w paniach z OAO. Jedni powiedzą przeznaczenie, inni Bóg.......
          ale mocno wierzę, że to właśnie te dzieci z tymi rodzicami miały się spotkać.
          Sama czekałam 15 miesięcy - do sierpnia 2004. I teraz juz wiem, że czekałam
          właśnie na moją córkę, bo gdzies się tam zagubiła.
          Inny przypadek - chodząc do swojej córci do DMD poznałam dziewczynkę z jej
          grubi i jej rodzinę biologiczną. Potem dzwonili do jednej znajomej, która
          czekała na adopcję i odmówiła. To ośrodek dzwonił dalej. I poznałam niedawno
          mamę adopcyjną dziewczynki. Pasuja jak bliźniaczki ( z lekkim rozrzutem
          czasowym wink). Bardziej niż biologiczna, a ta która odmówiła - to zupełnie inny
          charakter i wygląd. Odnalazły się ...... ja mocno w to wierzę.
    • agnieszka2012 Re: adopcjo-korupcja?? 24.05.06, 12:17
      no moniczko1 ten temat to już dla ciebie zamknięty gratulacje teraz czekamy na
      wątek o radości z bycia rodzicem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka