Dodaj do ulubionych

dzieci do adopcji

IP: *.* 09.09.02, 09:15
wczoraj podczas mszy uslyszalam komunikat o dzieciach czekajacych na adopcje.Dzieci sa do wziecia , chetnych nie ma.Katolicki osrodek adopcyjny w Bydgoszczy ul. Cienista 2(dzielnica Wyzyny) tel: 375-36-05 czynny w dni sr,czw, pt 12-16 .Pilne sprawy: 371-67-21.Pozdrowienia.M
Obserwuj wątek
    • grzyw re: dzieci do adopcji 18.06.03, 11:51
      raczej nie chce mi sie wierzyc w to, co napisalas... nie mozna sobie tak po
      prostu przyjsc do osrodka i zabrac dziecko - bo nie ma innych chetnych. proces
      adopcyjny trwa ok 1 roku. w tym przypadku, kiedy idzie o adopcje z osrodka
      katolickiego, po prostu czekaja na pieniadze. wiem, bo sam mialem kontakt z
      takim osrodkiem, ze tam bezczelnie i bez ogrodek zadaja pieniedzy za dziecko -
      ok 1000 zl. czyli co? czekaja na chetnych i oddaja byle komu - bez poznania i
      bez przygotowania? byleby tylko zaplacili?? to juz zakrawa na handel "zywym
      towarem", mam nadzieje ze tak nie jest.
      zapewniam Cie, ze jezeli tylko taki katolicki osrodek adpopcyjny dzialal na
      zdrowych zasadach, to jest tyle innych osrodkow w calym kraju, gdzie na dziecko
      czeka sie nawet do poltora roku, ze mozna byloby poprzez bank informacji
      adoptowac i te, rzekomo "niechciane" dzieci. tylko powstaje pytanie, czy to nie
      zagraza interesowi osrodka katolickiego?
      pozdrawiam
      pawel
    • maak3 Re: dzieci do adopcji 19.06.03, 14:44
      .
      > Katolicki osrodek adopcyjny w Bydgoszczy ul. Cienista 2(dzielnica Wyzyny)
      tel:

      > 375-36-05
      telefon się zgadza ,adres nie, ośrodek Caritasu jest na Toruńskiej
      dzieci nie są do wzięcia tylko do adopcji
      • ehhermiona Re: dzieci do adopcji 20.06.03, 17:17
        Wiecie, myślę, że to był taki skrót myślowy, więc nie tłumaczcie sobie tego tak
        dosłownie wink.
        • grzyw Re: dzieci do adopcji 20.06.03, 23:16
          juz nawet abstrahujac od tego postu z dziecmi do wziecia, co myslice o
          adopcjach w osrodkach katolickich? tam naprawde trzeba placic za adopcje - nie
          zartowalem....
          • licia Re: dzieci do adopcji 21.06.03, 20:53
            O co chodzi z tym płaceniem? Czy ktoś oszalał? Płaci się nie za dzieci, a za
            prowadzenie procedury - ośrodki niepubliczne mają prawo do pobierania takich
            opłat i z nich między innymi się utrzymują. Więc proponuje nie rozsiewać
            jakiś "sensacyjnych" plotek o tym, gdzie się "kupuje dzieci".

            • grzyw Re: dzieci do adopcji 22.06.03, 19:47
              za jakie procedury placi sie 1000 zł? wyjasnij mi, bo moze czegos nie wiem
              ppozdrawiam
    • magdulw Re: dzieci do adopcji 22.06.03, 13:43
      Ludzie czy wyście poszaleli z tym płaceniem? Jestem mamą rocznego chłopczyka,
      którego adopotowałam za pośrednictwem właśnie katolickiego ośrodka i nikt mi
      nie kazał za przygotowanie mnie do roli mamy adopcyjnej płacić. Nawet gdy
      jedna z sesji była wyjazdowa to pieniądze za noclegi i wyżywienie płaciliśmy
      anonimowo, wrzucając je do zamkniętej puszki. Wcześniej zostaliśmy
      poinformowani jak jest cena noclegów i wyżywienia. Nikt nie sprawdzał czy ktoś
      zapłacił i ile.
      Jeśli chodzi o czas oczekiwania na dziecko to od momentu zgłosznia się do
      ośrodka do chwili zabrania dziecka do domu minęło 9 miesięcy. To chyba nie
      jest zbyt długo, w końcu ciąża też tyle trwa.
      Pozdrawiam Magda
      • grzyw Re: dzieci do adopcji 22.06.03, 20:06
        magdulw napisała:

        > Ludzie czy wyście poszaleli z tym płaceniem? Jestem mamą rocznego
        chłopczyka, którego adopotowałam za pośrednictwem właśnie katolickiego ośrodka
        i nikt mi nie kazał za przygotowanie mnie do roli mamy adopcyjnej płacić.

        Twoj post utwierdzil mnie w przekonaniu, ze warto bylo poruszyc ten temat.
        Razem z zona staramy sie o adpocje. Najpierw bylismy w osrodku katolickim (nie
        bede wymienial miasta, by nie byc znowu posadzonym o tania sensacje). I tam
        warunkiem rozpoczecia drogi adopcyjnej bylo wplacenie 1000 zl na konto
        osrodka. U Ciebie byly dobrowolne datki i to jest najzupelniej zrozumiale,
        przeciez to osrodki niepubliczne, ale swoja droga i one moga sie starac o
        dotacje i na pewno to robia, przynajmniej osrodek wymieniony wyzej przeze mnie
        wyzej tak robi. czyli jak to jest? Osrodki katolickie dzialaja na roznych
        warunkach w roznych miastach. Wolna amerykanka? Na pewno zgodzicie sie ze mna,
        ze to moze prowadzic do naduzyc?
        • magdulw Re: dzieci do adopcji 22.06.03, 22:20
          Jeżeli to, co piszesz (mam na mysli te 1000 zł) jest prawdą, to miałam sporo
          szczęścia, nasz ośrodek nie ma takich wymagań. Moja rada to zmienić ośrodek, z
          tego co wiem to nie obowiązuje tu żadna rejonizacja. Można mieszkać w Elblągu
          a załatwiać adopcję w Poznaniu. Tylko tyle, że podróżowanie jest pewnie
          niewygodne.
          Pozdrawiam i życzę podjęcia udanej decyzji.
          Magda
          • grzyw Re: dzieci do adopcji 23.06.03, 13:46
            decyzja juz zostala podjeta, staramy sie o adpocje w osrodku publicznym. tutaj
            nie potrzeba opinii ksiedza proboszcza o przyszlych rodzicachsmile
            • magdulw Re: dzieci do adopcji 23.06.03, 23:49
              W takim razie gratuluję i życzę wielu, wielu radości z dzieciaczkiem!!!
              Magda
    • asiunia74 Re: dzieci do adopcji 10.07.03, 09:59
      Znam ośrodek w Bydgoszy na ul. Cienistej - zakończyłam tam kurs PRIDE i mam
      nadzieję, że niedługo zostanę mamą adopcyjną. Problemu pieniędzy nie było. Tzn.
      nikt nie oczekiwał dużej wpłaty na konto ośrodka, co nie znaczy, że nie było
      zainteresowania moimi pieniędzmi w inny sposób, niekoniecznie z przeznaczniem
      na dzieci... Chciałabym jednak powiedzieć, że to nieprawda, że dzieci czekają
      na adopcję. W tym ośrodku z dwóch grup, które skończyły razem ze mną
      przygotowania do adopcji w styczniu tylko jedna para już otrzymała dziecko. A
      pary, które kończyły ze mną przygotowania niekoniecznie marzą o noworodku. Są
      chętni na dzieci nieco starsze czy na rodzeństwo.
      • 281174ilona Re: dzieci do adopcji 06.10.03, 21:21
        Musisz uzbroić sie w cierpliwość. My przeszlismy kurs w Katolickim Ośrodku
        Adopcyjnym we Wrocławiu. Faktem jest, że status społeczny i materialny
        przyszłych rodziców nie jest im obojetny, ale to wcale nie oznacza że to
        osrodki oczekują wsparcia finansowego. Bardziej chyliłabym sie do stwierdzenia
        że to sądy rozpatrując wnioski o adopcje wymagaja zeświadczeń o dochodach,
        zeznań rocznych, itd. jakby to miało jakieś istotne znaczenie.
        Zgadzam się z Tobą że na dziecko się czeka, ze tak naprawdę to więcej jest
        chętnych zaadoptować dzieci niż samych dzieci przeznaczonych do adopcji. Wiele
        innych dzieci które mogłyby być przeznaczone do adopcji nie maja uregulowanej
        sytuacji prawnej. To właśnie one z powodu niewłaściwych przepisów prawnych
        nigdy nie będą miały kochających rodziców. A szkoda. Głowa do góry. Wszystko
        będzie dobrze. Przyjdzie na Was czas. My jeteśmy rodzicami /jescze zastępczymi/
        wspaniałego miesięcznego Jakuba. Jeszcze 2 tygodnie, potem sprawa sądowa... i
        spełni się nasze największe marzenie. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka