Dodaj do ulubionych

kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel?

09.11.09, 11:33
z czystej ciekawosci pytam.
w jakim celu kupuje sie niemowlakom zabawki edukacyjne? chodzi mi o rzeczy
typu..piesku uczniaczki, maty "edukacjyne", krzeselka edukacjyne...itd.

Obserwuj wątek
    • ciociacesia zeby sie bawiły? 09.11.09, 11:41
      ee?
      • camel_3d Re: zeby sie bawiły? 09.11.09, 11:55
        no do tego sa zabawki..ale jaka role odgrywa slowo "edukacjyne"?
        • leneczkaz Re: zeby sie bawiły? 09.11.09, 12:07
          ponieważ edukują! nie rozumiem pytania..
          • camel_3d Re: zeby sie bawiły? 09.11.09, 12:26
            > ponieważ edukują! nie rozumiem pytania..

            myslisz ze edukuja?
            • leneczkaz Re: zeby sie bawiły? 09.11.09, 12:37
              myślę, że baaaaardzo edukują, szczególnie dziecko 1+
        • ciociacesia chwytu marketingowego? 09.11.09, 12:18
          > no do tego sa zabawki..ale jaka role odgrywa slowo "edukacjyne"?
          bo niby bawia i pomagaja uczyc sie nowych umiejetnosci? moje dziecko miało tzw
          mate edukacyjna i sie na niej ostro edukowało w zakresie lezenia smile
          w moim osobistym rozumieniu zabawki tzw edukacyjne maja byc dla dzieci nieco
          bardziej zajmujace niz te bez przymiotnika i dac rodzicom 5-6minut wiecej spokoju smile
          • camel_3d chuyt metetindowy? 09.11.09, 16:38
            smile)

            jak wiesz skad to pochodzi smile
            • memphis90 Re: chuyt metetindowy? 09.11.09, 20:52
              Bo dzieci najchętniej bawią się tym, co zabronione. U nas hitem był metalowy
              świecznik, ze szklanymi kubeczkami, które można było z tego świecznika wyciągać
              i wkładać z powrotem. I cukiernica- idealny schowek na drobne zabawki. Niestety,
              jako że wszystko to jest szklane, to raczej niewskazane dla zabawy dla
              dziecięcia. Zwykłe miśki, maskotki, lalki są dla małego dziecka po prostu nudne.
              Co innego zabawka, która po naciśnięciu guziczka gra, świeci albo śpiewa
              piosenki. I jest bezpieczna.
              • mama_kotula Re: chuyt metetindowy? 09.11.09, 21:19
                CytatZwykłe miśki, maskotki, lalki są dla małego dziecka po prostu nudne. Co innego zabawka, która po naciśnięciu guziczka gra, świeci albo śpiewa piosenki.

                Dodaj "dla MOJEGO dziecka" - bo inaczej to brawo, panowie marketingowcy, 1:0 dla was.
                Dlaczego uważasz, że zwykłe miśki, maskotki, lalki są nudne?
                • memphis90 Re: chuyt metetindowy? 09.11.09, 21:48
                  Tak, dla mojego dziecka lalki i maskotki są nudne. Na razie, rzecz jasna, jak
                  podrośnie to się pewnie zmieni (chyba, że trafi mi się model uwielbiający
                  samochody). Teatrzyku moja mała jeszcze nie chwyta, w wózku wozić lalek nie
                  chce, za mała na bawienie się w mamusię itd. Rodzina kupuje jej na potęgę
                  pluszaki i toto leży i zbiera kurz. Nie mówię, że zabawka ma mieć neon z napisem
                  "edukacyjna", nie musi opowiadać bajek i uczyć mówić po włosku- ale niech da się
                  z nią zrobić cokolwiek, poza przytulaniem. Walić o szafkę i robić hałas.
                  Rozsypać po podłodze. Wetknąć coś w jakiś otwór.
                  • mama_kotula Re: chuyt metetindowy? 09.11.09, 21:57
                    Nie, bo pluszaki przeważnie są dla roczniaka nudne, bo one sie rozkręcają dopiero w pretend-playach. Te pluszaki znaczy się.

                    Czyli generalnie chodzi o to, że różne dzieci lubią różne zabawki. I zgadzam się w pełni, że zabawki przytulawcze są nudne dla dziecka w pewnym wieku, bo ogólnie to nie są. Można nimi rzucać do celu, można je sortować i segregować wg różnych kryteriów (jak się ma tego ścierwa 2 setki uncertain), można w nich się zakopać (patrz wyżej), można zrobić z nich tor przeszkód. Pluszaki są bardzo wielofunkcyjne. Można je po prostu wsypywać i wysypywać z wora (dopóki matka się nie wk.wi).


                    I chochlik mi podpowiada, że walić o szafkę i robić hałas można dowolnym sprzętem domowym, do rozsypywania po podłodze boski jest ryż, a co do otworów, to super są wykałaczki wsuwane przez otwory wentylacyjne w tylnej ściance kompa tongue_outtongue_outtongue_out

                    Ja mam po prostu alergię na zabawki które gadają, tak mi się wydaje że przez panią Fiszer Prajs mam tę alergię, i to jeszcze z czasów jak gadała niewiele przy okazji garnka na klocek (potem się rozkręciła, aaaa). I mam alergię na słowo "edukacyjny", "kreatywny", "sensoryczny", "rozwijający", bo nie cierpię robienia ludziom wody z mózgu.
                    • memphis90 Re: chuyt metetindowy? 09.11.09, 23:22
                      > I chochlik mi podpowiada, że walić o szafkę i robić hałas można dowolnym sprzęt
                      > em domowym, do rozsypywania po podłodze boski jest ryż, a co do otworów, to sup
                      > er są wykałaczki wsuwane przez otwory wentylacyjne w tylnej ściance kompa tongue_outtongue_out:
                      > P
                      Też coś mi tak podpowiada... I tego się właśnie boję smile
                    • leneczkaz Re: chuyt metetindowy? 10.11.09, 10:56
                      > Ja mam po prostu alergię na zabawki które gadają, tak mi się wydaje że przez pa
                      > nią Fiszer Prajs mam tę alergię, i to jeszcze z czasów jak gadała niewiele przy
                      > okazji garnka na klocek (potem się rozkręciła, aaaa). I mam alergię na słowo "
                      > edukacyjny", "kreatywny", "sensoryczny", "rozwijający",

                      Ale to już tylko i wyłącznie problem Twoi, lub ewentualnie Twojego psychologa smile
        • beliska Re: zeby sie bawiły? 09.11.09, 12:19
          jaka role odgrywa slowo "edukacjyne"?

          Magicznąwink
          Kumpela zaopatrzyła się w matę edukacyja zanim dziec pojawił się na świecie, a jak juz był, pytała odkąd moze zacząc go edukować.
          Jak dla mnie oznacza doskonały chwyt marketingowy.
          Któz nie chce, by jego potomstwo nie rozwijało się szybko, przewyższało inną dziatwę, było doskonale wyedukowane zanim trafi jeszcze do szkoły.
          A prawda jest taka, że choć my nie mielismy szczęscia edukowac się od zarania, to jakos rozwinelismy się i brak owych wspaniałych zabawek raczej nam nie przeszkadzał.
    • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 11:59
      Bo w dzisiejszych czasach dziecko nie może się po prostu bawić. Musi
      się od razu edukować, bo potem będzie miało problemy w szkole.
    • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:05
      są ciekawe, mają wiele elementów które dziecko może odkrywać. uczą zdolności
      manualnych (przyciskanie łapek u szczeniaczka- uczniaczka nie jest dla
      6-miesięczniaka takie oczywiste), uczą nazw ciała, pioseneczke, mowy jako takiej
      przez zabawę.


      dla mamy która się wypowiedziała, że zabawki MUSZĄ uczyć...
      wybacz ale mało wiesz o rozwoju dziecka. dziecko się NIE BAWI, bawiąc sie.
      dziecko cały czas UCZY SIĘ kiedy się bawi. Dla niego to nie do końca zabawa
      zbudować wieżę bo on tego nie umie... on sięUCZY- precyzji, chwytu szczypcowego,
      trafiania do celu.

      i temu służą cabawki typu garnuszek na klocuszek- dopasowywanie kształtów,
      żyrafka z klockami- trzeba umieć ten klocek wrzucić, garaz z otwieranymi
      drzwiami- trzeba wiedzieć co nacisnąć aby się otworzył..

      to bardziej rozwija dziecko niż walenie w gary, które każde dziecko, nawet te
      które posiada 100 zabawek i tak praktykuje..
      • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:30
        leneczkaz napisała:

        > są ciekawe, mają wiele elementów które dziecko może odkrywać. uczą
        zdolności
        > manualnych (przyciskanie łapek u szczeniaczka- uczniaczka nie jest
        dla
        > 6-miesięczniaka takie oczywiste), uczą nazw ciała, pioseneczke,
        mowy jako takiej
        > przez zabawę.
        Ale co takiego jest w tych zabawkach, że nie da się tego osiągnąć w
        inny sposób? Jak bawisz się z dzieckim to nie uczysz gdzie ma uszko
        a gdzie nosek, nie czytacie razem wierszyków? A może zabawka
        edukacyjna służy temu, żeby dziecko "zajęło się sobą", a rodziciele
        mieli spokojne sumienie , bo ich dziecko się "edukuje"?

        > dla mamy która się wypowiedziała, że zabawki MUSZĄ uczyć...
        Wybacz, ale chyba nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Chodziło mi
        raczej o to, że "zabawka edukacyjna" jest to chwyt marketingowy.
        Kupiłabyś po prostu "Misia, któremu można przycisnąć łapkę, a on
        zaśpiewa"?



        > i temu służą cabawki typu garnuszek na klocuszek- dopasowywanie
        kształtów,
        > żyrafka z klockami- trzeba umieć ten klocek wrzucić, garaz z
        otwieranymi
        > drzwiami- trzeba wiedzieć co nacisnąć aby się otworzył..
        >
        Dawniej też takie zabawki bywały, tylko nie nazywały się
        np "edukacyjnym garażem dla samochodów", a po prostu garażem.

        > to bardziej rozwija dziecko niż walenie w gary, które każde
        dziecko, nawet te które posiada 100 zabawek i tak praktykuje..
        Żeby walić w gary, trzeba:
        - przebyć drogę do odpowiedniej szafki/szufladki w kuchni
        - otworzyć je tak, żeby nie przyciąć sobie palców
        - schwycić odpowiednie przedmioty
        - walić jednym o drugim
        Jesteś pewna, że nie jest to mniej edukacyjne niż leżenie na macie z
        lusterkami?
        • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:37
          > Ale co takiego jest w tych zabawkach, że nie da się tego osiągnąć w
          > inny sposób? Jak bawisz się z dzieckim to nie uczysz gdzie ma uszko
          > a gdzie nosek, nie czytacie razem wierszyków? A może zabawka
          > edukacyjna służy temu, żeby dziecko "zajęło się sobą", a rodziciele
          > mieli spokojne sumienie , bo ich dziecko się "edukuje"?

          Bawię się z dzieckiem w pokazywanie części ciała i tylko dzięki mnie umie
          pokazać oko, nos i uszko (13 m-cy). Piesek służy do przyciskania różnych części
          ciała, śpiewania pioseneczek i przytulania.

          > Kupiłabyś po prostu "Misia, któremu można przycisnąć łapkę, a on
          > zaśpiewa"?
          Tak, wybrrał go syn, przytulacjąc, całując i obśliniając go w sklepie- ma dwa.


          > Dawniej też takie zabawki bywały, tylko nie nazywały się
          > np "edukacyjnym garażem dla samochodów", a po prostu garażem.

          Garaż nazywa się- "garaż z zamochodami"
          Nie zmienia to faktu, że jest edukacyjny smile


          > Żeby walić w gary, trzeba:
          > - przebyć drogę do odpowiedniej szafki/szufladki w kuchni
          > - otworzyć je tak, żeby nie przyciąć sobie palców
          > - schwycić odpowiednie przedmioty
          > - walić jednym o drugim
          > Jesteś pewna, że nie jest to mniej edukacyjne niż leżenie na macie z
          > lusterkami?

          Mylisz fakty. Dziecko me, leżało na macie do 5-6- tego m-ca życia. Wtedy nie
          raczkowało. Odkąd zaczęło bawi się i garai i szufladami i łychami i pilotami ...
          oraz szeregiem zabawek mniej lub bardziej edukacyjnych.

          Precyzja wyciągania patelni jest nie do porównania z precyzją wkłądania
          serduszka czy gwiazdki o tym samym kształcie.
          • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:42
            CytatPrecyzja wyciągania patelni jest nie do porównania z precyzją wkłądania serduszka czy gwiazdki o tym samym kształcie.

            Ale sorter można kupić na targu za 7 zł, i tam nie jest opatrzony przymiotnikiem "edukacyjny". Powiedz mi teraz: dlaczego sorter z targu spełniający identyczną funkcję jak sorter Fiszer Prajs nie nazywa się "edukacyjny", a fiszerprajs się nazywa?

            BTW, moja mać ostatnio kupiła swojej najmłodszej wnuczce coś, co nazywa się "Gąsienica gawędziarka". Na opakowaniu napisane "Ułatwia rozwój języka i rozbudza zamiłowanie do czytania". Ratunku. Ja myślałam, że zamiłowanie do czytania rozbudza czytanie, a nie wciskanie przycisków na plastikowym czymś.

            Nie łudźmy się, pani Leneczko - przymiotnik "edukacyjny" to li i jedynie chwyt marketingowy. Mogę ci podać 150 zabawek/czynności, spełniających identyczne funkcje i prowadzące do osiągnięcia tych samych celów co szczeniaczki uczniaczki i gąsienice gawędziarki, nie będących produktem firmy FP i mające wielką zaletę - nie gadających tym przesłodzonym urywanym głosem pani która u nich robi za narratora.
            • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:45
              > Ale sorter można kupić na targu za 7 zł, i tam nie jest opatrzony przymiotnikie
              > m "edukacyjny". Powiedz mi teraz: dlaczego sorter z targu spełniający identyczn
              > ą funkcję jak sorter Fiszer Prajs nie nazywa się "edukacyjny", a fiszerprajs si
              > ę nazywa?

              O nieeee kochana. Różnica jest znacząca. Kupiłam dzieciu zabawkę w biedronce.
              Mniej lub bardziej 'edukacyjną'. Młodzian pieprznął raz o ziemię i wytoczyła się
              bateria i żaróweczka oraz stadko kabelków.
              Nie wiem czy miało to na celu 'edukację' elektryki, ale powdziękowałam.
              to już wolę fe za 150zł.


              > Nie łudźmy się, pani Leneczko - przymiotnik "edukacyjny" to li i jedynie chwyt
              > marketingowy.

              Ne zwracam uwagi na połowę 'edukacyjnych' zabawek tylko, że w nazwie mają
              'edukację'. Wuberam takie którymi wydaje mi się, że syn będzie się bawił. Pieska
              kocha a garnuszkiem się bawi. Zaś stolik za 400zł służyłą nam 5 dni- ups nie
              trafili my wink
              • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:51
                Nie pisałam o sorterze z elektroniką. Zdaje się że mówiłyśmy o rozwoju motoryki
                przez dopasowanie kształtów, a nie o dźwiękach, światełkach i wodotryskach. W
                tym przypadku nie ma żadnej różnicy.
                • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:53
                  plastic fantastic też się różni indifferent
                  serio.. strach się bać uncertain

                  miałam ze 3 wypadki (np. dla żółwia z ryneczku odpadł kapelusz wielkości dużego
                  paznokcia- jak znalazł padujący do sortera jakim jest otwór gębowy uncertain)
                  • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:57
                    Ja wiem, że jest różnica w jakości itp.
                    Ale ja wciąż nie o tym, abstrahuję od jakości i wszystkich pobocznych czynników ktore sprawiają, że wybiera się produkt FP a nie targowy.
                    Chodzi mi o główną funkcję edukacyjną którą spełnia sorter - czyli rozwój motoryki i koordynacji ręka-oko. A ta funkcja jest identyczna w sorterze edukacyjnym FP, sorterze nieedukacyjnym targowym i pudełku kartonowym z wyciętymi otworami do którego dziecko wkłada drewniane klocki.
                    Pytanie nadal brzmi: dlaczego na sorterze FP jest napisane "sorter edukacyjny", na sorterze targowym jest napisane "sorter", a na pudełku jest napisane "CCC Walky buty chłopięce rozmiar 23" ;D
                    • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:00
                      te z targu też by się chciały nazywać 'edukacyjne' ale na patent nie stać.

                      walky- edukacyjny sorter butów dziecięcych big_grin
                    • ga-ti Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:27
                      mama_kotula napisała:
                      ...
                      > Pytanie nadal brzmi: dlaczego na sorterze FP jest napisane "sorter edukacyjny",
                      > na sorterze targowym jest napisane "sorter", a na pudełku jest napisane "CCC W
                      > alky buty chłopięce rozmiar 23" ;D
                      >
                      big_grin big_grin big_grin
                      My też wykorzystujemy ponownie te pudełka smile Służą do przechowywania skarbów (budowli z plasteliny, cudów-wycinankowych, kapslów, żołędzi, klocków różnorakich) albo siadania, czy do wspinania się po nich - to domena młodej.

                      Ps. Moje dzieci wychowały się bez maty edukacyjnej, bez piesków-uczniaczków i bez gąsiennic wink Coś tam "edukacyjnego" mamy, ale podchodzimy do tego na spokojnie.
                      >
                    • clio_1 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 15:22
                      Pytanie jest retoryczne i powino pozostać bez odpowiedzi smile smile smile
                      • clio_1 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 15:22
                        powinno
                    • ciociacesia sorter z załozenia jest zabawka edukacyjna 10.11.09, 07:41
                      nie wazne czy pani fiszer szajs umiesci to słowo na opakowaniu czy nie.
                      • mama_kotula Re: sorter z załozenia jest zabawka edukacyjna 10.11.09, 08:24
                        ciociacesia napisała:

                        > nie wazne czy pani fiszer szajs umiesci to słowo na opakowaniu czy nie.

                        No toż się zgadzam. Czyli mniej więcej tak, jak masło roślinne "bez cholesterolu" (droższe o 50% od innych - a przynajmniej na początku boomu na margarynę tak bywało wink).
            • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 20:58
              Powiedz mi teraz: dlaczego sorter z targu spełniający identyczn
              > ą funkcję jak sorter Fiszer Prajs nie nazywa się "edukacyjny", a fiszerprajs si
              > ę nazywa?
              Mamo_Kotulo, ale czy to ma znaczenie, co sobie wyskrobie producent na
              opakowaniu? Bo mi to zwisa i powiewa, może sobie być nawet napisane zabawka
              ogłupiająca, ale jeśli moje dziecię będzie nią zachwycone - to kupię.

              > Nie łudźmy się, pani Leneczko - przymiotnik "edukacyjny" to li i jedynie chwyt
              > marketingowy.
              A pewnie- jeśli się kupuje zabawkę tylko dlatego, że ma napisane "edu". Ja tam
              kupuję takie zabawki, którymi sama mam ochotę się pobawićwink Ostatnio tym
              sposobem wzbogaciliśmy się o dwupoziomowy garaż... Ja spuszczam samochody po
              rampie, a Lila próbuje garaż ujeżdżać, bo w jej odczuciu wszelkie zabawki służą
              do jeżdżenia na nich big_grin
      • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:31
        wiesz, niby masz racje..poniekad.. oczywiscie. Bo tak, dzeicko uczy sie nazw
        czesci ciala.. tylko hmm... czy tego niemoze zalatwic z mama? przeciez fajniej i
        przyjemniej bawic sie z mama.
        dziecko uczy si epiosenek..fajnie, a nie lepiej z nim razem spiewac?

        czyli w zasadzie tego wszytskiego dziecko sie uczy tez w zyciu codziennym w
        sposob bardzo naturalny. wiec moze slowo "edukacjyne"... ma na celu jak to
        ktorac mama napisala..wcisniecie mamom zabawki, ktora i tak nie spowoduje, ze
        ich dzeicko bedzie madrzejsze...
        • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:40
          masz rację, ale jak dziecko nauczy coś mamusia, a potem piesek mówi.. TO SAMO..
          możesz uwierzyć ile radochy ma dziekco jak przychodzi i pokazuje ucho a piesek
          mówi 'niebieskue ucho' big_grin

          > czyli w zasadzie tego wszytskiego dziecko sie uczy tez w zyciu codziennym w
          > sposob bardzo naturalny. wiec moze slowo "edukacjyne"... ma na celu jak to
          > ktorac mama napisala..wcisniecie mamom zabawki, ktora i tak nie spowoduje, ze
          > ich dzeicko bedzie madrzejsze...

          ja nie biorę do głowy nazwy 'edukacyjne' czy nie.. Dziecko ma się fajnie bawić i
          przy okazji zdobywać nowe umiejętności.
          A i tak bawi sie ze mną oraz garami ;p
          • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:48
            Cytatpiesek
            mówi 'niebieskue ucho' big_grin


            Piesek nie mówi "niebieskie ucho".
            Piesek mówi - o ile jest typowym produktem FP, bo tego akurat nie znam - mówi "Niebieskie!!!... ucho!!!" tongue_out
            Gąsienica mówi:
            "Żaba. I. Pies. Płyną. Łódką. Zobaczyć. Rybę! Cześć. Rybo. Chichichichi.".
            Koszmar big_grin
            • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:50
              to Ty jeszcze książeczki nie słyszałaś.. "NIE BIESKI BĘĘ BENEK"
              • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:54
                A słyszałam, słyszałam. Taka książeczka z gąsienicą na środku, i z wierszykiem "ten mały piesek był na targu" i hau hau hau hau si?

                Dla mnie to nienaturalne. Wolę zainwestować w odtwarzacz CD i sama dziecku nagrać te edukacyjne słówka tongue_out. Nota bene mamy już w wersji audio parę książek własnej roboty, z uroczymi przerywnikami "Szymon do diabła przestań na nią wchodzić".
                • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:58
                  straszne to jest BĘĘĘĘ BENEK mnie dobija uncertain
                  ale to akurat od babci dostał.
                  ja tam wolę coby uczył się celować w dziurę.. w przyszłości umiejętność 'jak
                  znalazł' heheh wink
                  • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:05
                    leneczkaz napisała:


                    > ja tam wolę coby uczył się celować w dziurę.. w przyszłości
                    umiejętność 'jak
                    > znalazł' heheh wink
                    Hm,ale w takim razie młody edukuje chyba nieodpowiednią część
                    ciała...wink
                  • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:10
                    > w przyszłości umiejętność 'jak
                    > znalazł' heheh wink

                    byle nie za wczesnie!!!!
              • agazagie Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:03
                Ja najbardziej lubię "Mrówki maszerują równo.. raz... i dwa..." ;}
            • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:04
              > Gąsienica mówi:
              > "Żaba. I. Pies. Płyną. Łódką. Zobaczyć. Rybę! Cześć. Rybo. Chichichichi.".
              > Koszmar big_grin
              No, zgadzam się. To im się średnio udało... I wierszyki z reguły rymują mi się w
              alternatywne zakończenia, niekoniecznie stosowne dla dzieci. Ale moje dziecię
              pokochało piosenkę o jeżdżeniu autem i słyszę ją 100 x dziennie.
          • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:03
            leneczkaz napisała:

            > masz rację, ale jak dziecko nauczy coś mamusia, a potem piesek mówi.. TO SAMO..

            i to ma byc argument???


            > możesz uwierzyć ile radochy ma dziekco jak przychodzi i pokazuje ucho a piesek
            > mówi 'niebieskue ucho' big_grin

            cudowne...smile


            > ja nie biorę do głowy nazwy 'edukacyjne' czy nie.. Dziecko ma się fajnie bawić
            > i
            > przy okazji zdobywać nowe umiejętności.
            > A i tak bawi sie ze mną oraz garami ;p


            no wiec moze nie ma sensu kupowac super zabawek edukacjynych bo i tak w swoim
            czasie dziecko nauczy si etego samego..?
            • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:54
              > no wiec moze nie ma sensu kupowac super zabawek edukacjynych bo i tak w swoim
              > czasie dziecko nauczy si etego samego..?

              mój w rok, Twoje w 6 wink


              to tak jak z robieniem na nocnik.. jeden przestanie nosić pieluchę w 1,5 roku a
              drugi w 4. ale ile smrodu i nerwów więcej przy tym drugim ;p
              • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 16:46
                leneczkaz napisała:

                mysle, ze tak..
                jedno nauczy sie szybciej chodzic, inne mowic... jedno nauczy sie sikac na
                nocnik wczesniej inne pozniej...

                tak od biedy ...ogolnie nie mam nic przeciwko zabawkom edukacyjnym...smile jako
                przeciwko zabawkom.. ot cos co dzeic lubi.. kolorowe toto..popiskuje, pobrzekuje
                itd..
                najbardziej mnie jednak irytuje uzywanie slowa edukacjyne..ako czegos co ma mnie
                niemal zmusic do kupna tej zabawki bo inaczej dzeicko bedzie glupie..i nie
                bedzie mowilo w wieku 2-3 lat "uindou" smile czy Hellou smile))) i nie bedzie umialo
                1,2,3,4... smile
                Zarowno szczeniaczek uczniaczek, jak i klocki sensoryczne to wedlug mnei nic
                innego jak zwykle zabawki..ktore w zyden sposob nie pomoga w edukaci... o macie
                edukacyjnej nie wspominam.. smile))

                czyli reasumujac...

                od biedy..maly dziec edukuje sie wszytkim co mu w rece wpadnie..niezaleznie
                czego dotknie i polize..czy powacha..ma charakter edukacyjny i lecenie na
                zabawke bo ma w nazwie magiczne slowo "edukacja"..chyba jest lakka przesada.
                Niby wielu rodzicow pisze "nie kupuje zabawek edukacyjnach"..ale posiada...mate
                edukacyjna, klocki sensoryczne, pieska uczniaczka i inne edu..costam...
                bo...calkiem przypakdiem sposrod 1000 pudelek to bylo najfaniejsze smile))

        • ciociacesia tzn co? 09.11.09, 12:42
          dziecko moze miec jakies zabawki w ogóle? czy dozwolona jest tylko zabawa z
          mamą? a moze wolno mu miec zabawki ale tylko takie co nie spiewaja i nie
          nazywaja czesci ciala, bo to moze zrobic mama?
          • leneczkaz Re: tzn co? 09.11.09, 12:47
            broń boże.. tylko mama, łyżki, gary i piloty wink
            • camel_3d Re: tzn co? 09.11.09, 12:57
              > broń boże.. tylko mama, łyżki, gary i piloty wink

              a myslisz, ze przez to dziecko bedzie glupsze?
              • leneczkaz Re: tzn co? 09.11.09, 13:02
                śmię twierdzić, że dziecko nie posiadające żadnych 'edukacyjnych' zabawek czy to
                home made czy FP będzie gorzej rozwinięte motorycznie i intelektualnie od
                dziecka króre wali całymi dniami w gary.
                • camel_3d Re: tzn co? 09.11.09, 13:05
                  no zabawka edukacjyna home made jest pudelko z pokrywkami npsmile i butelka, bo
                  maly ostatnio usilnie uczy sie odkrecac butelki smile
                  jezeli edukacja bedzie sie ograniczala wylacznei do walenia w gary to
                  jasne...chociaz moze perkusista wyrosnie smile
                • mama_kotula Re: tzn co? 09.11.09, 13:06
                  leneczkaz napisała:

                  > śmię twierdzić, że dziecko nie posiadające żadnych 'edukacyjnych' zabawek czy to home made czy FP będzie gorzej rozwinięte motorycznie i intelektualnie od dziecka króre wali całymi dniami w gary.

                  Teza jest prawdziwa WYŁĄCZNIE przy założeniu, że dziecko jest chowane w środowisku laboratoryjnym izolowanym, bez dorosłych i innych bodźców.
                  • camel_3d Re: tzn co? 09.11.09, 14:34
                    dodajmy ze pojecie zabawka jest dosc ogolne, bo zabawka to nie konicznie kupiony
                    przedmiot..to moze byc cokolwiek. dzieci nie dziela rzezc na kupne i home
                    made..a uz wogol ena made ich china i FP wink
          • camel_3d nieee 09.11.09, 12:56
            chodzilo mi raczej o to jak istotna role odgrywa slowo "edukacjyne"..
            np mata edukacjyna ....sprzedaje si elepiej niz ..matasmile
            garaz edukacyjny sprzeda sie lepiej niz garaz smile

            bo to, ze bawiac sie z mama czy tata czy kims innym dziecko rozwija sie lepiej
            nie podlega dyskusji.
            • mama_kotula Re: nieee 09.11.09, 12:59
              camel_3d napisał:

              > chodzilo mi raczej o to jak istotna role odgrywa slowo "edukacjyne"..
              > np mata edukacjyna ....sprzedaje si elepiej niz ..matasmile
              > garaz edukacyjny sprzeda sie lepiej niz garaz smile


              No i to jest dostateczne podsumowanie dyskusji. Amen, panie Camel.
            • leneczkaz Re: nieee 09.11.09, 13:01
              garaż był nieedukacyjny
              i nie ma żadnej nieedukacyjnej maty!! chyba że koc big_grin bo nie ma edukacyjnych
              koców big_grin .. chyba..
            • memphis90 Re: nieee 09.11.09, 21:12
              > chodzilo mi raczej o to jak istotna role odgrywa slowo "edukacjyne"..
              > np mata edukacjyna ....sprzedaje si elepiej niz ..matasmile
              A sprzedaje się lepiej? Dla mnie to nie ma znaczenia, producent niech sobie
              nazywa jak chce i co chce- byle moje dziecko się tym zainteresowało. Zwykłe
              klocki mogą mieć wołami wywalone "edukacyjne jak cholera", a moja mała wybierze
              nieedukacyjną gąsienicę na biegunach i będzie próbowała jeździć na niej na
              stojąco smile

              > bo to, ze bawiac sie z mama czy tata czy kims innym dziecko rozwija sie lepiej
              > nie podlega dyskusji.
              Oczywiście smile Z tym, że po godzinie ciągania mnie po pokoju za włosy z
              charakterze "pieska" jestem przeszczęśliwa, jeśli uda mi się namówić Lilę do
              ciągania ciężarówki na sznurkusmile
        • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:02
          > dziecko uczy si epiosenek..fajnie, a nie lepiej z nim razem spiewac?
          >
          Camel, zlituj się, mama też potrzebuje czasem 5 minut, w których dziecko zajmie
          się samo sobą i nie będzie w tym czasie:
          1. formatować dysku C
          2. topić komórki w sedesie
          3. jeść ziemi z doniczki
          4. malować ścian pastą do butówwink
          DOświadczenie mówi mi, że jeśli od 5 minut nie słyszę mojego dziecka, to
          powinnam NATYCHMIAST sprawdzić co aktualnie broi. I że na 100% robi coś, czego
          robić nie powinna.
          • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:41
            Memphis, 3-latkowi mniej więcej pół minuty wystarczy, żeby otworzyć
            losowo kilkanaście różnych okienek i oderwać spację z
            klawiatury...Ja się nawet nie zdziwiłam gdy 3 czy 4-latka w
            Australii kupiła prawdziwą koparkę bo się obudziła przed rodzicami...
            • lacitadelle Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 12:08
              jakw napisała:

              > Memphis, 3-latkowi mniej więcej pół minuty wystarczy, żeby otworzyć
              > losowo kilkanaście różnych okienek i oderwać spację z
              > klawiatury...Ja się nawet nie zdziwiłam gdy 3 czy 4-latka w
              > Australii kupiła prawdziwą koparkę bo się obudziła przed rodzicami...

              o sorry, mój roczniak potrafił w tym czasie oderwać o wiele więcej niż spację i
              porozmawiać z chrzesną na gtalku.
      • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:37
        Cytatsą ciekawe, mają wiele elementów które dziecko może odkrywać. uczą zdolności manualnych (przyciskanie łapek u szczeniaczka- uczniaczka nie jest dla 6-miesięczniaka takie oczywiste), uczą nazw ciała, pioseneczke, mowy jako takiej przez zabawę.

        Cholera, nie wiedziałam że jestem szczeniaczkiem uczniaczkiem tongue_out

        Też mam wiele elementów które odkrywało moje dziecko; jak pociągnęło za włosy to wydawałam dźwięki, ciężko było odgiąć mi palce, jak czegoś nie dawałam, a już otwieranie mi oczu rano chwytem za rzęsy - jak to rozwijało precyzję chwytania! Nie mówiąc o tym, że uczyłam nazw ciała, pioseneczek i mowy jako takiej przez zabawę.

        Idę się wystawić na allegro, z przymiotnikiem "edukacyjny". Myślicie, że przejdzie?
        • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:41
          słaaaaabo ;p
          tamten jest.. ładny (amaszłopatką;p)
        • ciociacesia zalezy od ceny 09.11.09, 12:43
          ja bym cie młodej na gwiazdke spezentowala jesli sie zmieszcze w budzecie
        • beliska Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:53
          Mama_Kotula, wszystko ma szansę przejśc w dobie zabawek edukacyjnych. Jak się dobrze zareklamujesz, to kto wie.

          Moje dziecko trafianie do celu zaczęło ćwiczyc na moim pępku.
          Teraz dźga paluchem każdego w 'babuch' i zawsze trafia.
          Zdziwienie tylko jak paluch znika w przepastnym pępku wujka, a wujek przy tym zgina sie wpół, bo dziec delikatnościa nie grzeszy, ale uczy się wciąz entuzjastycznie trenując minn. na róznorakich babuchach-ostatnio to już na 'pepe'.
          Jak nie kupisz edukacyjnych, to maluch poradzi sobie i tak
          i sam wymyśli jakże edukującą zabawębig_grin
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:57
            ale właśnie nie rozumiem rozumowania takich ludzi jak Ty (wybacz, bywam niepojętna)
            Cy Wy myślicie, że jak dziecko ma tonę zabawek to i tak na pytanie mamy 'gdzie
            jest oczko' nie wpicha swojego palucha do maminego oka?
            Wpycha! I klepie po tłuszczu na brzuchu uncertain i palucha do pępka pcha.

            Ale chyba dziecia palec nie ma kształtu gwiazdy a Twój pępek, kształtu serca,
            żeby trzeba było rozumować, że coś jest nie ten teges..
            • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:01
              CytatAle chyba dziecia palec nie ma kształtu gwiazdy a Twój pępek, kształtu serca, żeby trzeba było rozumować, że coś jest nie ten teges..

              Ale ty naprawdę Leneczko sądzisz, że dziecku do rozwoju precyzyjnego wkładania jest potrzebne 150 kształtów w sorterze? smilesmile
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:02
                ale pępek może być brudny.. feee tongue_out
            • beliska Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:07
              A czy myslisz, ze jak dziecko nie ma 100zabawek szumnie zwanych edukacyjnymi za kupę kasy, dźga w pępki od miesięcy z upodobanie, na matce nauczyło się czesci ciała, mówic uczy się nie poprzez głupio gadające w koło Macieju jednym tonem zabawki/chocby dlatego, że je wkurza non stop taki sam sztuczny odgłos/, to nie potrafi dopasowac klocka gwiazdy do takiegoz otworu, czy trafić sobie łyżeczką do ust albo zbudowac wiezy/na razie z matką, która trzyma wieżę, by nie runęła przed czasem/?
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:16
                czy to wszytko to jest jedno zdanie pytające?
                • beliska Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:22
                  Heh, niestetysmile Dziec przebudzał się i śpieszyłam się.
    • lambert77 Zebyś wydała kasę i czuła się z tym dobrze... 09.11.09, 12:31
      .. normalnie jeżeli kupujesz matę z zabawkami za powiedzmy 50 zł to czujesz się
      parszywie bo sama nie wiesz po co to kupiłaś, ale kiedy kupujesz tę samą matę
      ale w nazwie ma wpisane EDUKACYJNA i kosztuje 150 zł smile to już Ci lepiej bo
      edukujesz dziecko i dbasz o jego rozwój big_grin i nie szkoda Ci tej 100 ekstra za
      słowo EDUKACYJNA smile
      • leneczkaz Re: Zebyś wydała kasę i czuła się z tym dobrze... 09.11.09, 12:41
        ta za 50zł też się nazywa 'edukacyjna'
        • lambert77 Re: Zebyś wydała kasę i czuła się z tym dobrze... 09.11.09, 12:48
          no to za 25 zł z biedronki smile
          • leneczkaz Re: Zebyś wydała kasę i czuła się z tym dobrze... 09.11.09, 12:49
            ja miałąm FP rain forest ale tą małą -dramat nieziemski.
            potem kupiłam za 50zł zwykłą i naczpiałam 'edukacyjnych' zabawek big_grin
            mały wyedukowany jak trzeba ;p
        • camel_3d Re: Zebyś wydała kasę i czuła się z tym dobrze... 09.11.09, 12:59
          > ta za 50zł też się nazywa 'edukacyjna'

          al ena pewno jest gorsze i gorzej edukuje.
    • budzik11 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:48
      Kupowanie dzieciom zabawek edukacyjnych ma taki sam sens jak posyłanie 2-latka
      na "naukę gry na skrzypcach metodą Suzuki" tongue_out
      Rodzice są dumni i szczęśliwi, że edukują swoje dziecko. Że "dają mu coś więcej,
      dbają o jego rozwój intelektualny". hehe wink
      • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 12:51
        tylko ja bym chciała porównanie zrobić dziecka które chodzi na angielski i
        skrzypce i ma pieska mniej lub bardziej edukacyjnego , do dziecka które siedzi w
        domu i wali w gary
        big_grin
        • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:01
          o ile w skrzypce uwierze... w angielski nie wiem.. to w pieks kompletnie.
          preferuje skrzypce i walenie w gary.
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:04
            nie ma zajęć skrzypcowych dla roczniaków (shut ;p)
            a Ty nie dbasz o angielski bo Twój dzieć i tak dwujęzyczny to się nie liczy ;p
            • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:09
              leneczkaz napisała:

              > nie ma zajęć skrzypcowych dla roczniaków (shut ;p)

              no chyba bym nie wpadl nawet zeby roczniaka na zajecia skrzypcowe posylacsmile
              choc sa mamy wysylajace 3 miesieczne dzieci na origami smile

              > a Ty nie dbasz o angielski bo Twój dzieć i tak dwujęzyczny to się nie liczy ;p

              no tak..faktycznie.
        • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:05
          Cytattylko ja bym chciała porównanie zrobić dziecka które chodzi na angielski i skrzypce i ma pieska mniej lub bardziej edukacyjnego , do dziecka które siedzi w domu i wali w gary

          A zrób, zrób. Proponuję porównanie z moimi dziećmi, które waliły w gary i bawiły się z matką metodami homeschoolowymi. Oba sklasyfikowane w poradni PP jako wybiegające rozwojem intelektualnym przynajmniej o 2 lata, syn - 6-latek ma wiedzę i umiejętności na poziomie dziecka 9-10-letniego (się nachwaliłam tongue_outtongue_outsmile.

          Cały wic w tym, W JAKI SPOSÓB używane są te zabawki. To, że się dziecku wypełni pokój szczeniaczkami, gąsienicami, garnuszkami z klocuszkami i zapisze się dziecko na Helen Doron nie jest ŻADNĄ gwarancją, że dziecko będzie lepiej rozwinięte niż to, co wali w gary.
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:19
            no ale to chyba nie do mnei, bo ja pisałam, że robię wychowawcze połączenie
            patki i szczenaiczka uczniaczka wink

            chodzi mi raczej o rodziców którzy nie kupią nic dzeciu a wydadzą na piąte białe
            kozaczki, bo i tak to nic dziecia nie nauczy i siedzi taki dzieć i wali w gary uncertain

            takiego bym porównać chciała
            • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:25
              Cytatchodzi mi raczej o rodziców którzy nie kupią nic dzeciu a wydadzą na piąte białe
              kozaczki, bo i tak to nic dziecia nie nauczy i siedzi taki dzieć i wali w gary uncertain

              takiego bym porównać chciała


              Ale - ty nie piszesz teraz o porównywaniu wpływu zabawek na dzieci tylko o porównywaniu systemów wychowawczych.
              Naraże się, ale wg mnie np. bardziej kreatywne będą tu dzieci pozostawione same sobie BEZ szczeniaczków i gąsienic.
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:31
                kreatywność będzie polegać na waleniu w gary i wrzucani wszytkeigo do kibelka big_grine
                • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:42
                  leneczkaz napisała:
                  > kreatywność będzie polegać na waleniu w gary i wrzucani wszytkeigo do kibelka big_grin

                  Nie. Kreatywność będzie polegać na wymyślaniu sobie SAMODZIELNIE nowych zajęć przy użyciu posiadanych przedmiotów które NIE są przeznaczone do zabawy - w inny sposób, myśląc "outside the box", wymyślając im nowe przeznaczenie. Oczywiście tak sobie tylko dywaguję, ale uważam, że nuda to idealny partner kreatywności. Podzielam twój pogląd, że dziecko powinno zabawki posiadać, niekoniecznie te opatrzone przymiotnikiem "edukacyjny", "rozwojowy", "kreatywny".


                  A dyskusja robi się akademicka big_grin.
                  • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:47
                    RozumiĘ co piszesz, ale uwierz mi, że dziecko któe posiada nawet 100 zabawek
                    także potrafi się nudzić. I wtedy właśnie zaczynają się gary (u nas króluje
                    właśnie patelnia - teflon zdarty po całości uncertain), łychy, kosz na śmieci i
                    suszarka do bielizny .. lub trzymanie w ręce pilota, z wzrokiem wbitym z
                    zadzieją w ekran, śpiewając la la la lalalalala (zgadnij o co mu chodzi.. ?)
                  • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:18
                    Mamo_Kotulo, ale ja się boję, co wymyśli moje dziecko używając wyobraźni i
                    kreatywności z przedmiotami nieprzeznaczonymi pierwotnie do zabawy! Jak sobie
                    przypomnę, co ja wymyślałam w dzieciństwie... Albo mój mąż (np. wyścigi
                    płonących samochodzików po wannie)... Albo co kreatywnie już wymyśla sobie mój
                    dzieć...
                    • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:46
                      memphis90 napisała:

                      > Mamo_Kotulo, ale ja się boję, co wymyśli moje dziecko używając wyobraźni i kreatywności z przedmiotami nieprzeznaczonymi pierwotnie do zabawy! Jak sobie przypomnę, co ja wymyślałam w dzieciństwie... Albo mój mąż (np. wyścigi płonących samochodzików po wannie)... Albo co kreatywnie już wymyśla sobie mój dzieć...

                      Ja tam się nie boję.

                      Mój sześciolatek wraz z pięciolatką ostatnio robili miotacz ognia w łazience, celując w stronę brodzika z odkręconym prysznicem. Miotacz oczywiście z dezodorantu i zapalniczki.

                      Mąż mądry - dobrze wiedział, że płonące samochodziki muszą się ścigać blisko wody, a nie np. po dywanie. Zawsze wiedziałam, że dzieci głupie nie są.

                      Do eksperymentów zaliczam badanie poślizgu na kafelkach przy użyciu różnych smarowideł (tunezyjska oliwa z oliwek, nie do kupienia w Polsce - pół flachy wychlapali; olej słonecznikowy, miód, woda; wyniki eksperymentu gdzieś zaginęły). Robienie rozmaitych mikstur też już zaliczyliśmy, młodzież już wyuczona, że o podgrzewanie trzeba prosić matkę wink. Eksperyment: czy talk rozpuszcza się w wodzie wymagał wymiany dywanika w łazience, bo nie dało się doprać. Po eksperymentach z prawem Archimedesa plama na dywanie została i ma się dobrze. Konkurs "na jaką najwyższą wieżę z krzeseł jesteś w stanie wejść" obył się bez ofiar. Skakanie z łóżka piętrowego już uznaję za stały punkt porządku dziennego, po prostu podłożyłam materac (co natychmiast sprowokowało do konkursu: kto skoczy tak, aby przeskoczyć przez materac i wylądować na podłodze)...
                      • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 23:25
                        > Do eksperymentów zaliczam badanie poślizgu na kafelkach przy użyciu różnych sma
                        > rowideł (tunezyjska oliwa z oliwek, nie do kupienia w Polsce - pół flachy wychl
                        > apali; olej słonecznikowy, miód, woda; wyniki eksperymentu gdzieś zaginęły).
                        Ty popatrz, a moi znajomi dopiero na studiach na to wpadli! I to po
                        solidniejszych procentach... Może FiszerPrajsy mieli w dzieciństwie i im
                        wyobraźnia z opóźnieniem wystartowała wink
                      • monika19782 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 00:44
                        Myślę że zmyślasz.
                        • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 01:02
                          monika19782 napisała:

                          > Myślę że zmyślasz.

                          Wiesz, też bym tak myślała.
                          Z dnia dzisiejszego - młoda lat 5 badała (bardzo cicho i dyskretnie w łazience przy zamkniętych drzwiach) czy chusteczka higieniczna całkowicie rozpuszcza się w wodzie. Rozpuszczone w misce z wodą papierowe "gluty" wlewała beztrosko do umywalki i ugniatała za pomocą korka w odpływie. Kiedy przypomniała sobie, iż matka nie pozwala wrzucać syfu do umywalki, puściła gorącą wodę (bo przyswoiła wcześniej wiedzę, że podgrzanie ułatwia rozpuszczanie) i metalowym prętem od suszarki do bielizny postanowiła rzeczone gluty rozdrobnić (jako, że rozdrobnienie również ułatwia rozpuszczanie). To tak w skrócie. Umywalka oczywiście się częściowo zapchała, trzeba było odkręcać kolanko i gluty wyjmować.
                          Wszystko to trwało jakieś 15-20 minut, kiedy byłam przekonana, że siedzi w łazience, robi kupę i czyta jakieś pisemko (bo zawsze tak robi). A to i tak lajtowy eksperyment, bo była sama, bez brata.

                          Ja przyznaję, że sporo w tym mojej "winy" - bo eksperymenty z różnymi rzeczami robimy od zawsze. Ot choćby proste typu "olej nie miesza się z wodą, a jak dodamy trochę proszku do prania, to już da radę wymieszać olej z wodą - i w ten sposób proszek usuwa tłuste plamy". Bądź też badanie zsuwania się klocka po różnych powierzchniach, albo w zależności od nachylenia równi pochyłej. I tak dalej. Miotacz ognia pokazałam im sama wcześniej uncertain, jak zobaczyli na jutubie połykacza ognia i "jak to się dzieje, że pan ogniem zieje" - ano, pan wydmuchuje z buzi fontannę alkoholu i podpala, dezodorant zawiera alkohol, alkohol się świetnie pali. Inna moja "zasługa" w tym to fakt, że pracuję w domu (programuję) i błogosławię każdą chwilę, kiedy młode się same sobą zajmą. A że zajmują się różnie, to już inna sprawa.
                          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 10:41
                            Ty masz jednak jakieś problemy emocjonalne..
                            Negujesz FP a polecasz, anime, mangę gry komp. i miotacze ognia.
                            Kobieto, czy Ty jesteś pod stałą opieką jakiejś placówki?
                            • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 10:52
                              Wiesz, Leneczko, uważam że fizyka i chemia nikomu nie zaszkodziły jeszcze i faktycznie polecam - przyznaję natomiast rację, że powinnam była dopilnować, aby dzieci same nie brały się za eksperymenty z ogniem, cóż, moja wina. O tyle szczęście, że robiły to w brodziku w środowisku wodnym.

                              Co do anime, mangi i gier komputerowych - już ci pisałam, abyś nie wypowiadała się na tematy o których nie masz żadnego pojęcia, bo to żenujące. Może pozostań przy swoim jazgotliwym obszczekiwaniu redakcji czasopism i horrorów, jakie gotują biednym dzieciom i ich rodzicom, przy równie jazgotliwym obszczekiwaniu pań w białych kozaczkach i ich matek oraz przy fiszerprajsach.

                              Jak masz jeszcze coś do powiedzenia ad meritum wątku, to chętnie poczytam smile.
                              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 11:02



                                Może pozostań
                                > przy swoim jazgotliwym obszczekiwaniu redakcji czasopism i horrorów, jakie got
                                > ują biednym dzieciom i ich rodzicom, przy równie jazgotliwym obszczekiwaniu pań
                                > w białych kozaczkach i ich matek oraz przy fiszerprajsach.


                                Fascynuję Cię? Uczysz się wątków ze mną na pamięć.. Nudne Twe życie, że
                                jazgotliwia ma paplanina stała się Twoim hobby smile
                                • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 11:18
                                  CytatFascynuję Cię? Uczysz się wątków ze mną na pamięć..

                                  A nieee. U ciebie jest syndrom pieska chihuahua. Jak taki piesek zaczyna niezbyt lotnie jazgotać cienkim głosem, to w pamięć się potrafi wryć ten jazgot na bardzo długo.
                                  • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 11:33
                                    pet me .. smile
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:34
                > Ale - ty nie piszesz teraz o porównywaniu wpływu zabawek na dzieci tylko o poró
                > wnywaniu systemów wychowawczych.
                > Naraże się, ale wg mnie np. bardziej kreatywne będą tu dzieci pozostawione same
                > sobie BEZ szczeniaczków i gąsienic.

                A, i jeszcze jedno. Dziecko me robi i jedno i drugie. Walczy z garami, wyrzuca
                wszytko do śmeici, uczy i bawi się ze mną, czytamy razem książeczki + .. bawi
                sie zabawkami 'edukacyjnymi'.
                Czy bardziej kreatywne niby ma być to które robi tylko jedną z tych czynności
                ...NIE SĄDZĘ wink
        • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:11
          Ale w jakim wieku chcesz go porównywać?
          Jeśli będziesz porównywać w wieku lat 19-tu z "trafiania do dziury"
          czy "przyciskania łapek" to róźnice mogą być całkiem
          zaskakujące... wink
          Imho większy wpływ na rozwój dziecięcia niż posiadanie pieska FP ma
          zajmowanie się rodziców dzieckiem. A to niekoniecznie jest
          równoważne z wydaniem 100 , 150 czy 200 złotych na zabawkę.
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:21
            > Imho większy wpływ na rozwój dziecięcia niż posiadanie pieska FP ma
            > zajmowanie się rodziców dzieckiem. A to niekoniecznie jest
            > równoważne z wydaniem 100 , 150 czy 200 złotych na zabawkę.

            z tym się zgodzę- jestem za połączeniem..
      • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:00
        > Kupowanie dzieciom zabawek edukacyjnych ma taki sam sens jak posyłanie 2-latka
        > na "naukę gry na skrzypcach metodą Suzuki" tongue_out
        > Rodzice są dumni i szczęśliwi, że edukują swoje dziecko. Że "dają mu coś więcej
        > ,
        > dbają o jego rozwój intelektualny". hehe wink

        dlatego niektprzy pytaja czy to mam sens, a niektorzy nie. proste prawda?
    • semi-dolce Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:05
      Oj Camel. Zabawki sa do zabawy. A słowo "edukacyjne" odgrywa rolę jedynie
      marketingową. Tak, jak "system" w milionie innych produktów - coś bez systemu
      się nie sprzeda. Więc 'mata edukacyjna" a płyn do mycia podłogi/kibla/naczyń z
      systemem, skarpetki/buty/cokolwiek - z systemem itd. Oraz bardzo marketingowe sa
      także bakterie.
      • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:08
        CytatOraz bardzo marketingowe sa
        także bakterie.


        Bakterie, wirusy, odporność i pro/prebiotyki.
        Oraz słowo: kreatywny.
        W biedronie było niegdyś "centrum kreatywności dziecięcej". Znaczy, tablica z kredą i magnesami tongue_out
        • mama_kotula Zapomniałam o "interaktywny" :P n/t 09.11.09, 13:14


          • mama_kotula No szlag, posty znikają? 09.11.09, 13:15
            Interaktywny miało być do serii słów "marketingowych", które były w postach
            powyżej, ale postów nie widzę uncertain
        • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:23
          CytatW biedronie było niegdyś "centrum kreatywności dziecięcej". Znaczy, tablica z kredą i magnesami tongue_out

          Kajam się, pamięć nie ta uncertain
          Wygrzebałam post na innym forum, i to jednak było:
          INTERAKTYWNE CENTRUM NAUKI.
          forum.gazeta.pl/forum/w,16375,85041712,86871849,Najnowszy_kwiatek_z_Biedronki.html
          • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:38
            a nie bylo tam nic o sensorycznych elementych do kolorowania?
    • mama-008 szczeniaczek-uczniaczek! 09.11.09, 13:22
      synek dostał go nie majac roku jeszcze.
      po paru zabawach powtarzał ŁAŁ ŁAŁ ŁAŁ tak jak piesek w piosence
      (hał hał hał).
      na piesku nauczył sie pokazywac gdzie ucho oko serce noga brzuch.
      słuchajac melodyjek z pieska zacząl sie kiwac w rymt.

      pewnie ze nauczyłby sie tego i bez szczeniaczka -uczniaczka (prędzej
      czy pozniej)albo sama bym go tego nauczyła jak np MIAŁ MIAŁ MIAŁ czy
      KWA KWA KWA (bo tego szczeniaczek nie umiałsmile)ale ja akurat uwazam
      ze to fajna zabawka własnie "rozwijająca".
      nie załuje ze ją mamy. (dostał w prezencie)
      • camel_3d Re: szczeniaczek-uczniaczek! 09.11.09, 14:36
        no to sie wyedukowal...

        • mama_nikodemka Re: szczeniaczek-uczniaczek! 09.11.09, 22:27
          camel_3d napisał:

          > no to sie wyedukowal...
          >
          a czego Ty sie spodziewasz w takim razie? ze zabawka nauczy dziecko czytac,pisac
          i liczyc??
          • mama_kotula Re: szczeniaczek-uczniaczek! 09.11.09, 22:31
            Cytata czego Ty sie spodziewasz w takim razie? ze zabawka nauczy dziecko czytac,pisac i liczyc??

            Z opisu szczeniaczka na allegro, pierwsza z brzegu aukcja:
            "Uczniaczek nauczy twojego maluszka Abecadła, Liczenia, Kolorów".
            Znaczy, kłamią wink.
            • mama_kotula Opis z innej aukcji 09.11.09, 22:35

              1. Wczesnoszkolny

              * Pomaga dziecku poznać części ciała.
              * Zapoznaje je z alfabetem, kolorami i liczeniem.
              * Sprzyja poszerzaniu słownictwa o nazwy przedmiotów, liczby, litery i kolory.
              * Zachęca do rozwiązywania problemów - dziecko musi dowiedzieć się, jak uruchomić odtwarzanie piosenek i zwrotów.

              2. Życie codzienne

              * Pluszowy przyjaciel buduje poczucie bezpieczeństwa, maluch uczy się przytulania i wyrażania przyjaznych uczuć.
              * Dotrzymuje towarzystwa i skłania do społecznej interakcji.
              * Zachęca dziecko do nauki przez śpiew, taniec i zabawę.
              * Prezentuje nowe zagadnienia związane ze znanymi dziecku rzeczami.
              * Umożliwia dziecku skojarzenie wyrazów z obrazkami.



              Wytłuszczone to, co mnie najbardziej w tym opisie przeraża big_grin
              • camel_3d Re: Opis z innej aukcji 11.11.09, 15:06
                > * Dotrzymuje towarzystwa i skłania do społecznej interakcji.


                jezu..nie osmieszaj sie!!!!!!!
                do spolecznej integracji sklania kontakt z ZYWYMI istotami zwanymi ludzmi, a nie
                zabawka z wbudowanym systemem elotronicznym...
                o ile jeszcze te poprzednie agrumenty byl lepsze lub gprsze to ten jest
                kompletnie nie do zaakceptowania. Bzdura jakich malo.
                • mama_kotula Re: Opis z innej aukcji 11.11.09, 22:15
                  To do mnie z tym ośmieszaniem się?
                  Ja tylko zacytowałam opis z aukcji allegro. Wytłuściłam to, co mnie najbardziej przeraża. Tak samo jak ciebie.
            • jaikubala Re: szczeniaczek-uczniaczek! 11.11.09, 14:06
              ja polecam geomagi (klocki magnetyczne). I dziecko się bawi i mąż smile
              www.allegro.pl/item804451812_klocki_geomag_glow_glitter_160element_kurier_w_24h.html
              • hanalui Re: szczeniaczek-uczniaczek! 11.11.09, 22:08
                jaikubala napisała:

                > ja polecam geomagi (klocki magnetyczne). I dziecko się bawi i
                mąż smile
                > www.allegro.pl/item804451812_klocki_geomag_glow_glitter_160element_kurier_w_24h.html

                Nie chce cie straszyc ale pogrzeb troche w necie. Ogladalam kiedys
                program o niebezpiecznych zabawekach i ta wlasnie tam byla ze
                wzgledu na te kulki magnetyczne. Bylo kilka wypadkow polkniecia tych
                kulek i smierci. A pamietam akurat o nich bo tez mi sie one podobaja
                i mialam szanse sie nimi bawic.
    • mama_nikodemka Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:30
      smiesza mnie takie posty, odzywaja sie przeciwnicy wszelkim zabawkom,juz nie raz
      byla dyskusja na podobny temat i wniosek zawsze byl ten sam - dziecko powinno
      bawic sie tylko z mama (tata) i tylko garnkiem,lyzka,przykrywka,butelka z jakas
      kasza w srodku itp a wszelkie zabwaki sa po to by mama mogla miec dla siebie
      chwile spokoju..nonsens

      bawie sie ze swoim dzieckiem, ucze go nowych rzeczy,moje dziecko bawi sie
      garnkami, lyzkami, przykrywakami... ale bawi sie tez zabawkami i sprawia mu to
      frajde jak wcisnie jakis guzik, pani powie ze to piesek a on "mowi" jak robi
      piesek, od dluzszego czasu najlepsza zabawka dla niego sa ksiazeczki, uwielbia
      je przegladac i sluchac jak mu mowie jak robi kazde zwierzatko, zabawki
      edukacyjne sa fajne (nie wszystkie) ale dla dziecka starszego ktore cos juz tam
      rozumie, moj maly ma sporo zabawek tzw edukacyjnych (teraz co druga zabawka tak
      sie nazywa,90% tych zabawek podostawal w prezencie) ale bawi sie tylko
      niektorymi,takimi na jego poziomie ale przychodza do mnie siostrzenice i furore
      robi robot z Fisher Price bo siedza i powtarzaja alfabet, ksztalty itd a moj
      maly nie zwraca na niego w ogole uwagi; trzeba jeszcze sobie odpowiedziec na
      pytanie co dla nas znaczy slowo "edukowac" bo niektorzy z Was maja jakies
      nieziemskie wyobrazenia a dla mnie juz pod slowo edukacja mozna podciagnac
      sytuacje w ktorej moj maly mowi "lalala"i wciska odpowiedni guziczek gdzie Pani
      spiewa i mowi "mimi"i wciska guziczek gdzie jest myszka itd ale zeby do tego
      doszlo to najpierw musialam ja go nauczyc jak robia poszczegolne zwierzatka zeby
      on pozniej mogl wykorzystac ta wiedze bawiac sie zabawka
      • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:36
        kiss kocham Cię nadal ;p


        mój się już bawi tobbotem - nosi go za czerwoną rączkę i umie wciskać przyciski
        (bo jak dostał miał z 6 m-cy i nie umiał..)
      • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:52
        mama_nikodemka napisała:

        > sprawia mu to
        > frajde jak wcisnie jakis guzik, pani powie ze to piesek a
        on "mowi" jak robi
        > piesek,
        Ale jakby powiedział "miau" to reakcja zabawki byłaby chyba
        identyczna?

        >moj maly ma sporo zabawek tzw edukacyjnych (teraz co druga zabawka
        tak
        > sie nazywa,90% tych zabawek podostawal w prezencie) ale bawi sie
        tylko
        > niektorymi,takimi na jego poziomie
        No właśnie, osoby kupujące te zabawki nie kierowały się tym, czym
        będzie bawiło się dziecko (bo może nie wiedziały) - być może
        kierowały się tym magicznym słówkiem "edukacyjny"...


        > ale przychodza do mnie siostrzenice i furore
        > robi robot z Fisher Price bo siedza i powtarzaja alfabet, ksztalty
        itd
        A siostrzenice w jakim wieku? Bo robot ma chyba przedział wiekowy 1-
        4.

        > a dla mnie juz pod slowo edukacja mozna podciagnac
        > sytuacje w ktorej moj maly mowi "lalala"i wciska odpowiedni
        guziczek gdzie Pani
        > spiewa i mowi "mimi"i wciska guziczek gdzie jest myszka itd ale
        zeby do tego
        > doszlo to najpierw musialam ja go nauczyc jak robia poszczegolne
        zwierzatka zeby
        > on pozniej mogl wykorzystac ta wiedze bawiac sie zabawka
        Hm, to w końcu zabawka go tak wyedukowała czy ty?
        • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:55
          > No właśnie, osoby kupujące te zabawki nie kierowały się tym, czym
          > będzie bawiło się dziecko (bo może nie wiedziały) - być może
          > kierowały się tym magicznym słówkiem "edukacyjny"...

          kierowały się wstydem. wstyd kupić zabawkę z rynku zamiast FP
          • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:07
            leneczkaz napisała:

            > > No właśnie, osoby kupujące te zabawki nie kierowały się tym, czym
            > > będzie bawiło się dziecko (bo może nie wiedziały) - być może
            > > kierowały się tym magicznym słówkiem "edukacyjny"...
            >
            > kierowały się wstydem. wstyd kupić zabawkę z rynku zamiast FP

            No ba. Jeszcze większy wstyd zrobić zabawkę samemu w domu. Bo wstyd to kupić TANIĄ zabawkę dziecku. Wiadomo, że wyższa cena = lepsza edukacja.

            Ja się śmiałam ze znajomej ostatnio. Moje dzieci mają trochę przyborów ze sklepu Montessori - proste toto, drewniane, no parę deseczek/klocków na krzyż, jakiś sznurek - większość naszych "montesoriaków" to samoróbki, ale w pewnym momencie znudziło mi się dłubanie piłą i wiertarką, no więc zakupiłam to i owo.

            Znajoma patrzyła na te prościzny jak na gó..., bo po co, bo lepiej laptop taki dla dzieci - tam też są programy do nauki matematyki itp. Wystarczyło napomknąć, że taka zabawka w sklepie Montessori kosztuje przeciętnie 40-50 euro, a nagle nastąpiła diametralna zmiana frontu tongue_out
            Fakt, że tutaj też płaci się za to, że coś nazywa się Montessori wink, dlatego większość robimy sami, kosztem 10 razy mniejszym - ot np. ramka do zapinania guzików to w sklepie montessori koszt 12euro, a u nas to koszt 4 listewek i stara koszula matki plus 20 minut na wykonanie.
            • leneczkaz drewniane 09.11.09, 14:58
              no właśnie 100 x bardziej mnie wkurza jak za kawałek badyla z kulką na końcu is
              znurkiem muszę zapąłcić 200zł.
              to jest dopiero snobizm i debilizm uncertain
              • mama_kotula Re: drewniane 09.11.09, 15:01
                leneczkaz napisała:

                > no właśnie 100 x bardziej mnie wkurza jak za kawałek badyla z kulką na końcu is
                > znurkiem muszę zapąłcić 200zł.
                > to jest dopiero snobizm i debilizm uncertain

                Wolisz zapłacić 200zł za gadającą jak robot panią, kalki piosenek z angielskiego, plastik, "śliczne" ilustracje ze "ślicznymi" zwierzątkami, światełka i muzyczki? tongue_out Ja nie. Kwestia wyboru.
                • leneczkaz Re: drewniane 09.11.09, 15:06
                  No ale codzi nam o komerchę, marketing i takie tam.. I bez różnicy już co i jak
                  śpiewają..
                  Ale kawał drewna za 200zł.
                  Kupiłam jeden kawał drewna z nazwą boikido- baaaaaaardzo intelidżentno-
                  edukacyjny. Stoi sobie grzecznie w kącie.
                  Potem patyk- pchacz- rozleciał się pierwszego dnia i jeszcze kilka drewnianych
                  gówien w oszałamiających cenach.
                  Wolę psa i tobbota- przynajmniej dziecko szczęśliwe, bo ja nie dla siebie to kupuję.
                  • mama_kotula Re: drewniane 09.11.09, 15:10
                    Ale co chcesz udowodnić teraz, bo ja nie wiem - fakt istnienia drogich tandetnych zabawek? Ano istnieją, w każdej firmie. FP jest chlubnym wyjątkiem, bo tego się nie da zepsuć (choć nie byłabym taka pewna przy "stronach książeczek" z gąsienicy gawędziarki, delikatne toto dość).

                    Fakt istnienia zabawek które idą w kąt? Nie ma tu znaczenia materiał wykonania i cena. Ty też nie czytasz każdej książki jak leci i nie oglądasz każdego filmu, który jest w programie.

                    Nie rozumiem big_grin
                    • semi-dolce Re: drewniane 09.11.09, 16:14
                      FP jest chlubnym wyjątkiem, bo tego
                      > się nie da zepsuć

                      Da się. Mój syn potrafi. Szczeniak po parokrotnym obślinieniu nie gra, tzn nie
                      gra ucho i ręka. Krzesełko po rzuceniu na podłogę - jednorazowym - przez moje
                      dziecko tez nie gra i nie umiemy go naprawić, nie to, że się rozłączyło. Więc da
                      się. Co bólem i żalem nas nie napawa, bo moje dziecko nie kocha tych zabawek,
                      mimo, że ma całą serię, bo kocha je jego babcia.
              • camel_3d Re: drewniane 09.11.09, 19:48

                > to jest dopiero snobizm i debilizm uncertain

                albo modawink
                mysle, ze mozna kupic fajne drewinanie zabawki nie koniecznie po koszmarnych
                cenach. A najlepszy jest zdrowy rozsadek.
            • asia_i_p Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 22:43
              Zabawki są edukacyjne, żeby skusić rodziców do zakupów, to jasne.
              Z tej samej pewnie przyczyny są interaktywne, choć tu już bym nie była taka pewna.
              Na długo przed fontanną piłeczek moja czteroletnia siostrzyczka wymyśliła sobie
              interaktywną zabawkę bardzo zbliżoną w efekcie. Na wakacjach u górali wrzucała
              do wiadra z wodą młode kociaki - do dziś wspomina (choć obecnie już z domieszką
              grozy w głosie), jak fajnie wyskakiwały. I jak ją później rodzice objeżdżali,
              kiedy odkrywali, że koty znów są mokre.
        • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 13:59
          Wyguglałam robota FP.

          Ładne toto.

          Pytanie brzmi: PO CO.
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:01
            żeby nosić za uchwyt czerwony smile

            ja lubię jedną pioseneczkę nawet: "ja i mój misio, bawimy się, tańczymy
            śpiewaaamy przez cały dzień..." ;p
            • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:02
              czekaj.. uchwyt chyba nie jest czerwony.. tyko antenka ;p
            • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:11
              leneczkaz napisała:
              > ja lubię jedną pioseneczkę nawet: "ja i mój misio, bawimy się, tańczymy śpiewaaamy przez cały dzień..." ;p

              O tak, to jest przekleństwo tych cholernych zabawek dla dzieci, nie wiem co oni dodają do tych piosenek, ale włazi toto w głowę na pół dnia. Mi tak łaził wierszyk o piesku na targu - a książeczkę dostałam na pół dnia dosłownie, aby przekazać mojej siostrze, bo moja młodzież na to za duża.

              Nie lubię tych "pioseneczek". Melodie to przeważnie kalki z klasyki angielskiej (wolę klasykę angielską), teksty zgrzytliwe jak ten, co napisałaś wyżej. Pani ta sama śpiewa w robocie, co w książeczce?

              Największym dnem wg mnie był misio, co czyta bajki dla dzieci. Obejrzałam takowego w markecie, posłuchałam tej pożalsięboże "książeczki". Za tę cenę mogę kupić 40 dobrych książek dla dzieci na allegro. Ale to wstyd, prawda, bo używane wink.
        • mama_nikodemka Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 14:18
          dla mnie slowo "zabawka edukacyjna" nie robi zadnego wrazenia, wg mnie wszystko
          dla dziecka jest edukacyjne, nawet to jak moj maly szuka odpowiedniej przykrywki
          na garnek, jak bierze szczotke i sam probuje sie czesac, jak bierze tel do ucha
          i miliony przykladow ktore musialam najpierw ja mu pokazac zeby on pozniej mogl
          nasladowac, tak samo jest z zabawka, musisz dziecku pokazac jak ma sie nia
          bawic, no chyba ze kupisz zabawke "edukacyjna" i bedziesz oczekiwala ze to ona
          wyedukuje Twoje dziecko zamiast Ciebie, zabawki sa pomoca przy edukacji, tak
          samo edukacyjna jest dla mnie ksiazeczka za 2zl jak jakas zabawka za
          150,niektore z nich nie sa warte swej ceny ale niektore sa bez wzgledu na to czy
          nazywaja sie edukacyjne czy nie
          • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 16:15
            No dobra, ale sama napisałaś, że 90% tzw."zabawek edukacyjnych"
            dostaliście w prezencie. I sama zauważasz, że te zabawki to są
            fajniejsze chyba dla trochę starszych dzieci. A ja tak się
            zastanawiam, czy osoby kupujące te zabawki nie kierowały się aby tym
            przymiotnikiem "edukacyjny" przy kupowaniu.
            • mama_nikodemka Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 17:47
              jakw napisała:

              > No dobra, ale sama napisałaś, że 90% tzw."zabawek edukacyjnych"
              > dostaliście w prezencie.

              tak,dostalam ale tonie oznacza ze niektorych z nich bym sama nie kupila

              I sama zauważasz, że te zabawki to są
              > fajniejsze chyba dla trochę starszych dzieci.

              no niektore tak, ale mam kilka fajnych zabawek ktorymi bawi siemoje dziecko juz
              od jakiegos czasu, zabawkimusza byc dostosowane do umiejetnosci dziecka

              A ja tak się
              > zastanawiam, czy osoby kupujące te zabawki nie kierowały się aby tym
              > przymiotnikiem "edukacyjny" przy kupowaniu.

              tego to nie wiem, ale moge sie zapytac wink

              a co Ty rozumiesz pod slowem "edukacyjny"?
              • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 18:58
                Wiesz, od czasu jak przeczytałam w reklamie: "przebieranie lalek
                zwiększa rozwój manualny dziecka" to mam spore wątpliwości, czy
                któraś zabawka nie jest z tych "edukacyjnych". Przecież czesanie
                kucyków i zapinanie im spinek na grzywach czy ogonach też
                niewątpliwie zwiększa rozwój manualny. wink.
                Wydaje mi się po prostu, że słowo edukacyjne w stosunku do zabawek
                jest nadużywane - jest to po prostu chwyt marketingowy - i może być,
                że człowiek, kupując coś choćby na prezent, widząc obok
                siebie "garaż edukacyjny" i garaż kupi jednak ten edukacyjny -
                choćby było to to samo. Albo może reklama "lalki edukacyjnej"
                bardziej zapada w pamięć babci czy dziadka. W końcu każdy chciałby,
                żeby dziecko , wnuczek czy siotrzeńcy/bratanki się dobrze edukowały.
                No i mam w domu też laptopa z Kubusiem P, którego zakupił tata w
                porywie chyba lekkiego nierozsądku (no tak - na pudełku chyba było
                laptop edukacyjny). Ma dużo fajnych bajerów (okrutnie wkurzających
                dla rodziców) uczy literek czy cyferek, tylko... latorośl jakoś woli
                zwykłego kompa...
                • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 19:25
                  Opisy allegro, wyszukiwanie "klocki edukacyjne" - opisy wybieram losowo:

                  "Chciałbym Państwu zaproponować super klocki plastikowe w wiadereczku, które maluch może układać, rozwijając i ćwicząc swoją koncentrację, wyobraźnię i marzenia." - dziecko uczy się, że z klocków można budować.

                  "Klocki edukacyjne konstrukcyjne. Klocki dają możliwość budowania
                  domków,samochodów,zamków i wiele innych ciekawych rzeczy które Twoje dziecko sobie wyobrazi." - aspekt edukacyjny jak wyżej

                  "Super duże klocki edukacyjne! Doskonałe do tworzenia przeróżnych figur i budowli, pobudzają wyobraźnię oraz zdolności manualne maluchów." - patrz dwa poprzednie opisy

                  "Klocki drewniane edukacyjne Varis. Klocki drewniane, które zasadniczo różnią się od innych klockówsmirktworzone z nich budowle nie rozsypują się!!!" - dziecko uczy się, że niektóre klocki można ze sobą łączyć, a inne nie. poza tym jak wyżej

                  "Klocki edukacyjne Wader. Rozwijają u dzieci wyobraźnię, koncentrację uwagi, twórcze myślenie" - znaczy, robią dokładnie to samo, co zwykłe nieedukacyjne LEGO

                  Dla odmiany mamy tutaj:

                  "Wspaniały prezent dla dziecka pozwalający rozwijać wyobraźnie oraz zdolność kojarzenia. Zabawka która zachęci Twoje dziecko do aktywności oraz pomoże mu rozwinąć zdolności umysłowe. Poprzez zabawę dziecko pozna podstawowe kolory oraz kształty, rozwinie koordynację wzrokowo-ruchową, nauczy się operować formą i barwą." - znaczy, dziecko układa obrazek z 9 elementów naklejonych na klocki - operuje formą sześcianu dobierając zielone do zielonego

                  Pół allegro tego jest. Nigdy tam nie wystawiałam - zastanawiam się, czy wrzucanie w opis sterty banałów w stylu "stymuluje rozwój" faktycznie tak zwiększa szanse sprzedania np. klocków drewnianych?
                  • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:26
                    > "Klocki edukacyjne Wader. Rozwijają u dzieci wyobraźnię, koncentrację uwagi, tw
                    > órcze myślenie" - znaczy, robią dokładnie to samo, co zwykłe nieedukacyjne L
                    > EGO

                    Tyle, że Wadery są kilkakrotnie tańsze...wink A LEGO są przecież mega-edukacyjne,
                    szczególnie technic!
                    • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:38
                      memphis90 napisała:

                      > > "Klocki edukacyjne Wader. Rozwijają u dzieci wyobraźnię, koncentrację uwa
                      > gi, tw
                      > > órcze myślenie" - znaczy, robią dokładnie to samo, co zwykłe nieedukac
                      > yjne L
                      > > EGO

                      > Tyle, że Wadery są kilkakrotnie tańsze...wink A LEGO są przecież mega-edukacyjne, szczególnie technic!

                      Memphis, ale chodzi o coś innego.
                      Wpisując "Lego edukacyjne" w wyszukiwarkę allegro dostaję 1 (słownie: jeden) wynik, w dodatku jest to aukcja piramidki z kółek marki Lego.
                      Więcej trochę w Duplo.

                      Moje wnioski
                      Wniosek nr 1 - Lego to wyrobiona marka, każdy zdaje sobie sprawę że klocki te są rozwijające itp. i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, można kupować w ciemno - dlatego Lego nie musi posługiwać się słowem-wytrychem "edukacyjny" jak 150 innych firm oferujących klocki. Ergo - zabawki które same się bronią nie potrzebują opisu "edukacyjny".

                      Wniosek nr 2 - jeśli zabawka przeznaczona jest dla młodszego dziecka, koniecznie musi być "edukacyjna". Dla starszego edukacyjna być nie musi. Znaczy, żerujemy na odpieluchowym-gazetkowym zapaleniu mózgu, które u niektórych przeciąga się i do 3-4 roku życia dziecka.
                      Smutne to.
                      • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:59
                        > Moje wnioski
                        > Wniosek nr 1
                        W pełni popieram. Będę tylko bronić firmy Wader, którą polubiłam lata temu, za
                        fantastyczną śmieciarkęsmile I która po latach znów ujęła mnie nie jakimś napisem "
                        super edukacyjne!" na pudełku, tylko "nasza ciężarówka udźwignie 150kg". Bo od
                        razu zaczęłam się zastanawiać co do takiej ciężarówy można włożyć i co z tym
                        dalej robić...

                        > Wniosek nr 2 - jeśli zabawka przeznaczona jest dla młodszego dziecka, konieczni
                        > e musi być "edukacyjna".
                        Też się zgadzam, jeśli przeanalizować ogłoszenia na allegro, to jawi się smutna
                        prawda... Produkt dla dziecka musi być edukacyjny, a ubranko śliczniusie. Jak
                        nie można o zabawce napisać niczego ciekawego, to wali się słowo- wytrych i po
                        bólu. Ale cały czas się zastanawiam, czy ludzie rzeczywiście kupują dlatego, że
                        pojawia się napis "edu"? Czy to naprawę działa marketingowo? Dla mnie to jak
                        seks w reklamie- jest, widzę go, rejestruję, ale nie kupię oleju silnikowego, bo
                        na opakowaniu jest przyjemny mięśniaczek czy seksowna blondyna.
                        • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 22:08
                          Firma Wader produkuje zabawki niemal niezniszczalne. Fakt, nie należą do najtańszych, ale fakt faktem - wywrotki, traktory, spychacze przetrwały u nas 5 lat skakania po nich, w jednym zaledwie wyłamał się mały dinks.

                          CytatJak nie można o zabawce napisać niczego ciekawego, to wali się słowo - wytrych i po bólu. Ale cały czas się zastanawiam, czy ludzie rzeczywiście kupują dlatego, że pojawia się napis "edu"?

                          Myślę, że spora część ludzi tak. Bo edukacja jest modna i fajna.
                          Aż mnie korci, aby wrzucić na allegro jakiś prosty gadżet z wypasionym opisem i na szablonie z wodotryskami i ten sam gadżet bez wypasionego opisu, w prostej aukcji bez wodotrysków.
                          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:40
                            >Bo edukacja jest modna i fajna.

                            To tylko się cieszyc, że modna jest edukacja a nie tępota i krzyki..
                        • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:32
                          memphis90 napisała:

                          > > Moje wnioski
                          > > Wniosek nr 1
                          > W pełni popieram. Będę tylko bronić firmy Wader, którą polubiłam
                          lata temu, za
                          > fantastyczną śmieciarkęsmile I która po latach znów ujęła mnie nie
                          jakimś napisem
                          > "
                          > super edukacyjne!" na pudełku, tylko "nasza ciężarówka udźwignie
                          150kg". Bo od
                          > razu zaczęłam się zastanawiać co do takiej ciężarówy można włożyć
                          i co z tym
                          > dalej robić...
                          >
                          Chyba mamę z tatą wsadzić i wywieźć do lasu...
                • mama_nikodemka Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 22:32
                  jakw napisała:

                  > Wydaje mi się po prostu, że słowo edukacyjne w stosunku do zabawek
                  > jest nadużywane

                  zgadza sie, co druga zabawka nazwana jest "edukacyjna"

                  i może być,
                  > że człowiek, kupując coś choćby na prezent, widząc obok
                  > siebie "garaż edukacyjny" i garaż kupi jednak ten edukacyjny -
                  > choćby było to to samo.

                  no niektorzy na pewno, ja osobiscie nie zwracam uwagi na to jak zabawka sie
                  nazywa a slowo "edukacyjna" nie robi na mnie zadnego wrazenia
    • leneczkaz mama kotula 09.11.09, 14:53
      a czy to nie Twój dzieć uwielbia Mangę i gry komputerowe? To chyba 'gorsze' od
      pioseneczek pieska czy robota wink
      • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 15:06
        leneczkaz napisała:
        > a czy to nie Twój dzieć uwielbia Mangę i gry komputerowe? To chyba 'gorsze' od
        pioseneczek pieska czy robota wink

        Dlaczego sądzisz, że gorsze od pioseneczek pieska czy robota? smile Ja w ogóle nie
        umiem tego porównać, bo to zupełnie inne dziedziny. Mangi bym roczniakowi nie
        pokazała, bo g.no by z tego zrozumiał. Ale mogę roczniakowi zaśpiewać piosenkę z
        normalnym tekstem i normalną intonacją smile.


        BTW, nie lubi mangi, tylko anime. Mangę lubię ja. Zresztą, jest manga i manga,
        anime i anime, są gry komputerowe i gry komputerowe. Nota bene mój syn ma 6 lat,
        a nie rok. To jednakowoż różnica. I kluczowa kwestia - manga i gry komputerowe
        nie mają być z założenia EDUKACYJNE ;P;P, bo gry tzw. edukacyjne omijam szerokim
        łukiem. To ma być rozrywka. Nie oczekuję od anime, że nauczy dziecko gadać po
        japońsku. Ot, kreskówka.

        --
        Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
        Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
        domowników.
        - by Joa66
        • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 15:11
          tyle, że dla roczniaka WSZYTKO jest edukacyjne. i tego nie zmienisz.
          wszystkim czym się bawi lub co robi się edukuje. to ROCZNIAK!
          więc jednak FP ma rację jak pisze 'edukacyjna' bo edukuje i tego nie zmienisz,
          czy podoba Ci się pioseneczka czy nie...

          a manga i anime są 'be' w każdej postaci. bosh jak ja nienawidze tych
          krzyczących, odmóżdzonych stworów indifferent
          • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 15:19
            Manga nie krzyczy - manga to komiks, trudno aby krzyczał tongue_out.

            Nie pisz o czymś, o czym masz pojęcie nikłe, pojęcie na zasadzie "raz zobaczyłam kawałek pokemonów, a raz kawałek Sailor Moon i wysnułam wniosek że to odmóżdżone stwory". Obejrzyj porządne anime zwracając uwagę na fabułę, przynajmniej kilkanaście odcinków, poczytaj dobrą mangę dla dorosłych. I wtedy możemy pogadać konstruktywnie wink.

            Rozumiem jednak, że komuś może nie podobać się japońska kreska i animacja tudzież sposób ekspresji - kwestia gustu.

            A w ogóle to odbiegliśmy od tematu, bo ja nie neguję, że zabawki FP są edukacyjne, tak jak każde inne zabawki - tyle że pisanie na zabawce "edukacyjna" to tak jak pisanie na roślinnym maśle "bez cholesterolu!!" i podwyższenie jego ceny o 100%. Czyli - chwyt marketingowy.
            • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 15:54
              >
              > A w ogóle to odbiegliśmy od tematu, bo ja nie neguję, że zabawki FP są edukacyj
              > ne, tak jak każde inne zabawki - tyle że pisanie na zabawce "edukacyjna" to tak
              > jak pisanie na roślinnym maśle "bez cholesterolu!!" i podwyższenie jego ceny o
              > 100%. Czyli - chwyt marketingowy.

              Cały dzień dyskusji a poglądy te same ;p
          • jakw Re: mama kotula 09.11.09, 16:07
            leneczkaz napisała:

            > tyle, że dla roczniaka WSZYTKO jest edukacyjne.
            No to jak wszystko jest edukacyjne to dlaczego często na forum
            padają pytania o zabawki edukacyjne bądź czasem tez o naukę czytania
            dla 2-latków bądź angielski dla roczniaków? Czyżby rodzice uważali,
            że ich dzieci mają się tylko edukować, przy czym edukacja polega na
            uczeniu liter alfabetu 2-latków, a nie na uczeniu się przez te 2-
            latki zapinania guzików?



            >
            > a manga i anime są 'be' w każdej postaci. bosh jak ja nienawidze
            tych
            > krzyczących, odmóżdzonych stworów indifferent
            No cóż, skoro wiesz, że są tam odmóżdżone stwory, widocznie katujesz
            się na okrągło oglądaniem anime bądź czytaniem mangi. Współczuję i
            podziwiam samozaparcie.
            • camel_3d Re: mama kotula 09.11.09, 16:37
              dokladnie dlatego..bo rodzice maja nadzieje, ze ich dzeicko bedzie najlepsiejsze
              i najwyedukalniejsze na swiecie bo po macie edukacjynej bedzie chodzilo i mialo
              klocki sensoryczne i zabawke liczaca po angielsku..i bog jeden wie co tam jeszcze.

              • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 16:47
                ile słów po polsku i niemiecku zna Twój syn?
                • camel_3d Re: mama kotula 09.11.09, 19:50
                  musze cie zmartwic. ani jednego. jeszcze nie mowi, bo dzieci dwujezyczne
                  zaczynaja pozniej. ale rozumie duzo w obu jezykach. Buty, kot, pies, chodz,
                  podaj, usiadz, zamknij, poloz, pilka i jeszcze sporo innych polecen.

                  czemu pytasz?



                  > ile słów po polsku i niemiecku zna Twój syn?
            • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 16:47
              > No cóż, skoro wiesz, że są tam odmóżdżone stwory, widocznie katujesz
              > się na okrągło oglądaniem anime bądź czytaniem mangi. Współczuję i
              > podziwiam samozaparcie.

              Logiczne myślenie nie jest Twoją mocną stroną co? smile
              To znaczy, że jak Ty gadasz o 'edukacyjnych' zabawkach to masz cały pokój FP ..
              heheh


              > No to jak wszystko jest edukacyjne to dlaczego często na forum
              > padają pytania o zabawki edukacyjne bądź czasem tez o naukę czytania
              > dla 2-latków bądź angielski dla roczniaków? Czyżby rodzice uważali,
              > że ich dzieci mają się tylko edukować, przy czym edukacja polega na
              > uczeniu liter alfabetu 2-latków, a nie na uczeniu się przez te 2-
              > latki zapinania guzików?

              E? A co jedno ma do drugiego.. Słabo Ci idzie filozofowanie..


              To, że dziecko chodzi na angielski i rytmikę ma sprawić, że nie będzie wiązało
              sznurowadeł?
              Ty wogóle masz dziecko? Bosh.. Bo gadasz od rzeczy.

              Trochę faktów:
              dni jest w tygodniu 7
              doba ma 24h.
              dziecko nie śpi w tej dobie ok 10h (lub więcej)
              na angielski chodzi raz w tygodniu na 30 min.
              na rytmikę także raz w tygodniu na 45 min.
              jakim cudem ma mu zabraknąć czasu na guziki i sznurowadła?
              chyba, że matka jakaś serialomaniaczka siedzi i trzepie Palomy i Lusmarie big_grin

              ja chodzę do pracy (pół etatu). Przychodzę ok 13 i mam mnuuuuuuuustwo czasu na
              spacer, naukę liczenia, wspólną zabawę, samotną zabawę edukacyjnymi (nie moją,
              syna wink), ańczenie, śpiewanie, czytanie i inne cuda na kijku..

              więc nie rozumiem mało inteligentnej gadki o tym jak to dziecko co chodzi na
              angielski ma nie umieć wiązać guzików.
              żałosna niewiedza.
              • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 17:42
                Cytatja chodzę do pracy (pół etatu). Przychodzę ok 13 i mam mnuuuuuuuustwo czasu na spacer (...)

                To znajdź go jeszcze na naukę ortografii. Nie miałaś pieska uczniaczka i widzisz teraz, co z tego wynikło, piszesz "mnóstwo" przez "uuuuuuuuuuuuuuuuu" winkwinkwink
              • jakw Re: mama kotula 09.11.09, 17:45
                leneczkaz napisała:

                > Logiczne myślenie nie jest Twoją mocną stroną co? smile
                Wiesz, z taką pewnością wypowiadasz się o mangach czy anime, że
                uznałam, że masz do czynienia z nimi co najmniej tyle co z zabawkami
                edukacyjnymi.

                > To znaczy, że jak Ty gadasz o 'edukacyjnych' zabawkach to masz
                cały pokój FP ..
                Przy dwójce dzieci kilka się przewinęło. Oprócz tego mam google i
                niniejsze forum. I jak widzę robota FP za 190 złotych uczącego
                alfabetu , liczb od 1 do 10 , z podświetlanym ekranem itp w
                przedziale wiekowym 1-4, którego to robota twoje dziecię używa chyba
                w ten sposón, że nosi za czerwony guziczek, a który to robocik jest
                świetną zabawką dla chyba nieco starszych siostrzenic
                mamy_nikodemka, to się zastanawiam, czy ta edukacyjna funkcja dla
                takich maluchów nie jest aby chwytem czysto marketingowym
                >
                >
                > > Czyżby rodzice uważali,
                > > że ich dzieci mają się tylko edukować, przy czym edukacja polega
                na
                > > uczeniu liter alfabetu 2-latków, a nie na uczeniu się przez te 2-
                > > latki zapinania guzików?
                >
                > E? A co jedno ma do drugiego..
                Wiesz, jakoś więcej rodziców pyta się o naukę literek dla 2-latków
                niż o naukę zapinania guzików...Przy czym zapinanie guzików czy
                wiązanie sznurowadeł jest czynnością bardziej przydatną kilkulatkom
                niż umiejętność liczenia do 10 po angielsku czy zaśpiewania kilku
                piosenek w tym języku.

                > Słabo Ci idzie filozofowanie..
                To nie filozofia, tylko statystyka tematów z forum...


                > To, że dziecko chodzi na angielski i rytmikę ma sprawić, że nie
                będzie wiązało
                > sznurowadeł?
                A ćwiczysz z nim wiązanie sznurowadeł? Bo z twojego postu wynika, że
                ćwiczysz z młodym tańczenie, śpiewanie, liczenie itp, o guzikach czy
                sznurowadłach nic nie wspominałaś wink

                > Ty wogóle masz dziecko? Bosh.. Bo gadasz od rzeczy.
                Nawet dwie. I z perspektywy czasu widzę, że część tzw."edukacji" to
                jest pic na wodę.

                > Przychodzę ok 13 i mam mnuuuuuuuustwo czasu na
                > spacer, naukę liczenia,
                Proponuję popracować też na ortografią - swoją.

                > więc nie rozumiem mało inteligentnej gadki o tym jak to dziecko co
                chodzi na
                > angielski ma nie umieć wiązać guzików.
                Hm, a coś takiego napisałam? Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl. Na
                pewno nie było tam o umiejętnościach dzieci uczących się
                angielskiego...

                • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 19:21
                  Ja zabawki mam dużo taniej, więc o ceny się nie spieram, bo są czasami śmieszne,
                  ale chyba nie o cenach tu rozmawiamy. Dla mnie tobbot to zabawka i czy on liczy
                  czy tańczy hula to jeden grzyb jeśli podoba się to mojemu synkowi.

                  Ortografia- nieuleczalne niestety mimo wielu lat starań.
                  Tak jak kotula napisała, nie miałąm szczeniaczka- uczniaczka ;p
                  Mnóstwo? To wogóle się kupy nie trzyma ;p Mnuuustwo pasuje znacznielepiej ;p
                  • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 19:30
                    CytatOrtografia- nieuleczalne niestety mimo wielu lat starań.

                    Och biedaku, tyle lat zmarnowałaś. A w 10 minut możesz zainstalować sobie Mozillę z opcją sprawdzania pisowni w języku polskim.
                    • leneczkaz Re: mama kotula 09.11.09, 19:39
                      to te czerwone kreski pod słowem?
                      kurde,teraz mi mówisz.. a ja myślałam, że my tak dla urody na kolorowo podkreśla big_grin
                      • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 19:43
                        leneczkaz napisała:

                        > to te czerwone kreski pod słowem?
                        > kurde,teraz mi mówisz.. a ja myślałam, że my tak dla urody na kolorowo
                        podkreśla big_grin

                        Znaczy, rozumiem, że jesteś dumna z tego, że walisz ortografy. W sumie to niczym
                        się nie różni od podawania gościom herbaty w brudnej szklance - zawsze można
                        powiedzieć, że myślałaś że woda w kranie to służy tylko do picia.
                • camel_3d Re: mama kotula 09.11.09, 19:55

                  > > Przychodzę ok 13 i mam mnuuuuuuuustwo czasu na
                  > > spacer, naukę liczenia,
                  > Proponuję popracować też na ortografią - swoją.


                  eeee..mysle, ze mozna lepsze argumenty przytoczyc... prawie kazdy robi jakies
                  bledy, jak nie ortograficzne, to stylistyczne lub gramatyczne.. mamy sie teraz
                  zaczac scigac kto komu wiecej bledow wytknie?
                  • mama_kotula Re: mama kotula 09.11.09, 20:18
                    Cytateeee..mysle, ze mozna lepsze argumenty przytoczyc... prawie kazdy robi jakies bledy, jak nie ortograficzne, to stylistyczne lub gramatyczne.. mamy sie teraz zaczac scigac kto komu wiecej bledow wytknie?

                    Bo wiesz, Camel - trochę to śmiesznie robić błędy ortograficzne udowadniając, że jeden system (rodzaj, sposób) EDUKACJI ma przewagę nad innym. Poddaje to w wątpliwość jakość tejże edukacji i jakoś wpływa in minus. Ale to tylko moje zdanie smile.
                    • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 09:23
                      a kogo tam obchodiz Twoje zdanie kotula.. Ty oglądasz Mangę! big_grinbig_grin
                      • jakw Re: mama kotula 10.11.09, 09:26
                        Mangę to się czyta, ogląda to się anime...
                        • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 09:39
                          a niedawno mówiłaś, że oglądam/czytam całymi dniami a etraz mnie poprawiasz ;p
                          • jakw Re: mama kotula 10.11.09, 09:50
                            Najwyraźniej nadal nie odróżniasz mangi od anime wink
                            • mama_kotula Re: mama kotula 10.11.09, 10:49
                              jakw napisała:

                              > Najwyraźniej nadal nie odróżniasz mangi od anime wink

                              Cicho, Jakw, nie znasz się. Leneczka ma krzyczące komiksy. Ja też takie chcę.
                              • semi-dolce Re: mama kotula 10.11.09, 10:55
                                > Cicho, Jakw, nie znasz się. Leneczka ma krzyczące komiksy. Ja też takie chcę.

                                Może przemyśl to. Może one są jakoś spokrewnione z wyjcami z HP?
                              • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 11:14
                                ja wszytko ma full wypas

                                ' I as born like that ;p'
                                • mama_kotula Re: mama kotula 10.11.09, 11:29
                                  leneczkaz napisała:

                                  > ja wszytko ma full wypas
                                  > ' I as born like that ;p'

                                  Yhy. As.
                                  • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 12:22
                                    was hahhahaha

                                    ass też piękna big_grin
                            • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 10:49
                              będę musiała z tym żyć ;p
    • karro80 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 17:42
      Myślę, że kupuje się po to coby dziecko stymulować do rozwoju. A że
      sorter czy takie nakładane kółeczka były "od zawsze" to już inna
      bajka - choć z tym sorterem to i tak największa frajda dla każdego
      dziecka jeśli uda się wcisnąc klocek o przekroju kwadratu o okrągły
      otwórwink. Jakoś nie iwdzialm nigdy by któreś uzywało zgodnie z
      zamysłem producenta...łącznie ze mnąwink

      A ja nie kupuje tych edukacyjnyh bo mam wstręt, że to głównie
      plastkikowe jest - a i tak w prezencie dostanie od kogoś to dla
      wyrównania kupuję jej zabawki z kauczuku czy drewna(no taka mam
      jazdę)i to czasem w psim sklepiewink-Zawitkowski ponoć poleca, więc
      jest jeszcze bardziej trendybig_grin.

      Aha ja nie lubię jak mi dziecko w garach miesza - kupiłam jej za
      parę groszy własny zestaw drewnianych łyżekwinkmoże garnek tez kupię,
      ale nie teraz bo rano mnie budzi rzucaniem róznych rzeczy na mnie
      jak za długo śpię a garnkiem oberwać to niezbyt ciekawie jest.
      • karro80 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 17:44
        ale matę miala - to fajny wynalazek.
      • semi-dolce Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 18:23
        )i to czasem w psim sklepiewink-Zawitkowski ponoć poleca, więc
        > jest jeszcze bardziej trendybig_grin.

        Nie wiem co poleca Zawitkowski, więc nie wiedziałam, że jesteśmy trendy wink ale
        syn mój kocha psie zabawki. Też mu czasem takie kupuję, przy czym od
        zdecydowanie woli te, których uprzednio używały nasze psy. I tak się wymieniają.
        Edukacyjnie.... A bakterie buszują... wink
      • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:29
        choć z tym sorterem to i tak największa frajda dla każdego
        > dziecka jeśli uda się wcisnąc klocek o przekroju kwadratu o okrągły
        > otwórwink.
        He, he, kiedy mojej Lili uda się wcisnąć klocek jakimś otworem, to potem całą
        resztę próbuje wcisnąć tą właśnie dziurą smile
    • demonii.larua Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 18:26
      Oczywiste, im więcej czasu dzieć zajmie się taką zabawką, tym więcej czasu
      rodzic ma dla siebie big_grin
    • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 20:49
      Żeby się rozwijały... Jasne, dziecko rozwinie się również bawiąc się kubkiem i
      łyżką, ale skoro może mieć coś, co zachęca je do rozwijania koordynacji ruchowej
      - to czemu nie? Moja mała uwielbia wszelkie zabawki interaktywne typu "wciśnij,
      a stanie się coś", a najlepsza ze wszystkich jest opcja spaces w Mac'u- dla
      niewtajemniczonych - to komputer z charakterystycznym jabłuszkiem smile Krzesełko-
      uczydełko to jedna z ulubionych zabawek Lili, za to zwykłe klocki zupełnie jej
      nie interesują.
      • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:04
        a wiesz jak zwykle klocki koordynacje wyrabiaja... kszeselko i wciskanie przy
        postawieniu 4 klockow jeden na drugim pestka...
        ozcywiscie zalezy od wieku smile
        • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:39
          Ale, Camel, co ja mam zrobić, jak moja mała ma w nosie klocki? Potem zabawa
          wygląda tak, że ja z uporem maniaka przez całe popołudnie buduję wieże i zamki,
          a ona w tym czasie udaje King Konga wdrapując się na garaż albo ujeżdża
          gąsiennicę na biegunach smile Już nawet zaprzyjaźniona psycholog powiedziała, żebym
          dała dziecku spokój z tymi klockami i nie zmuszała jej do budowania wieży...
          Telefonik- owszem. Otwieranie szafek, szuflad, grzebanie kluczem w zamku- jasne.
          Podłączanie wtyczki do gniazdka- taaaak, super zabawa! Śrubokręcik plus komputer
          -yes, yes, yes! Klocki...? Nieeeee... A potem idę do koleżanki, która ma chyba
          każdy produkt FP jaki jest na rynku - i moje dziecię szaleje i nie daje się
          odciągnąć od grającego stoliczkauncertain No to przecież jej nie przykleję tego klocka
          do ręki.
          • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:38
            mój niestety tak samo. z klocków buduję ja z mężem wieczorami. syn tylko rzuca
            niemi po domu ;p

            FP się bawi. i nie ważne czy edukacyjne, czy nie, ale on się nimi bawi. wkłada
            klocki do garnuszka, przytula pieska ktory śpiewa mu pioseneczkę..

            a, że sie prze to uczy- jest to niepodważalne.

            może kotula nei pamięta tego, bo ma stare dzieci, ale roczniak duma godzinami
            jak wepchać klocek czy włączyć jakąś zabawkę- to jest jego edukacja. więc nie ma
            się co czepiać nazwy ..

            • jakw Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:53
              A ja sobie przyponiałam rodzinne opowieści, jak babcia usiłowała
              włączyć kompa, w czym wybitnie pomogła jej 1,5-roczna wnuczka...
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 10:54
                moj 13-miesięczny syn włącz babci TV bez pilota (z tyłu ekranu, nie i widzi, ale
                wie co nacisnąć) i umie przełączyć tryb dvd na tv czego babcia uczy się do tej
                pory ;p

                i to jest dla mnei ok, ale np. już namiętne oglądanie TV lub gry dla 2-3- latków
                dla mnie są nie do pomyślenia ..
                także każdy ma jakiś swój własny odchylony system wartości.

                dla mnie FP jest cacy, a gry, manga i anime są 'be' do 18-nastki ;p
            • camel_3d Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:55
              moj roczniak sie wycfanil i z wszytskich klockow wybiera tylko te okragle i
              wtyka do okraglego otworu.. a reszta jest nieciekawa.
              ciekawe kiedy wpadnie ze w sumie wszystkie klocki da sie wetknac w kwadratowy
              otworsmile
              • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 10:50
                aaaaa. mój tak robi.. wybiera w sorterach największy otwór i pcha tam wszytko ;p
                cwany lisek ;p
    • deela Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:30
      zeby sie zajelo i dalo mi chwile odsapnac?
      • mama_kotula Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:50
        deela napisała:
        > zeby sie zajelo i dalo mi chwile odsapnac?

        Jesooo, Deela, wreszcie big_grin. Wreszcie padła odpowiedź najbardziej zgodna z prawdą.

        Ja podobnie twierdzę, że dziecko sadzam przed komputerem nie w celach edukacyjnych, ale aby odwaliło się ode mnie na godzinę, mając w tym czasie miłą rozrywkę - w tym czasie mogę spokojnie pobawić się z jego młodszą siostrą, nie musząc uprawiać negocjacji, sztuk rozjemczych itp. co pół minuty. I nie bredzę nic o grach edukacyjnych, bo albo gra, albo edukacyjna wink.
        • deela Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 21:53
          o to to to
          czynie podobnie i wyrzutow nie mam (chociaz musze przyznac ze mlody ladnie lapie
          slowka po angielskiemu)
          wiec jedno na macie tzw edukacyjnej drugie gra w gre tzw edukacyjna a ja np moge
          spokojnie pokucharzyc bez cominutowego dobiegania
          - mamo pic
          - mamo klocek
          - sie nie udalo
          - ja chce bajke
          itd a poniewzz zarowno 4 m-czniak jak i 3 latek malo wymowne sa to jak cos
          potrzebuja dra pape
          a ja chce qrde ugotowac ten glupi obiad
          albo majac zly dzien zamowic pizze i poczytac ksiazke czekajac na nia
        • memphis90 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 22:00
          > Jesooo, Deela, wreszcie big_grin. Wreszcie padła odpowiedź najbardziej zgodna z prawd
          > ą.
          Hej, ja już to też wyżej napisałam wink
    • ik_ecc zeby daly rodzicowi spokoj n/t 09.11.09, 21:55
    • hugollina Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 09.11.09, 22:01
      jak to po co? caly marketing ma taki cel: "FEEL BETTER" factor. kazdy sie czuje
      troche lepszym rodzicem, jak taka zabaweczke kupi...
      z obserwacji, choc mojej nieobiektywnej- jakos w przedszkolu nie widac, zeby te
      dzieci wychowane na FP jakies bardziej lotne byly... ( a akurat mam porownanie,
      bo moje dzieci szly do przeszkola z dziecmi wielu moich znajomyc i sasiadow, i
      wiem,) a w szkole to juz widac, ze zeby dziecko cos soba reprezentowalo to na
      ogol czasu i OCHOTY rodzicow trzeba, a nie zakupu zabawki.
      jak lubai sie bawic i rodzic chce miec spokoj- czemu nie.
      osobiscie nigdy nie kupowalam- wolalam kase na konto wlozyc i na ksiazki
      wydawac, sprzet sportowy i fajne wyjazdysmile zapewniam, duzo bardziej edukacyjnesmile
      dodam, ze dzieci sie czasami nudzily- ale ta nuda prowokowala do poszukiwania
      fajnych zabaw. kredki byly, farby cisto, palsteliny etc, wiele innych rzeczy do
      brudzenia sie, mozna bylo mieszkanie demolowac, mi to akurat walilo. na czym mi
      zalezalo, to chowalam. i juz. wyrosly na baaaardzo inteligentne dzieciaki- syn
      wg ppp w gornych stanach stanów wysokich, i nauczycieli jest chluba szkoly.
      corka- fajowa panna, badac bede za rok w ppp, ale wg przedszkola niesamowicie
      inteligentna i kreatywna. ach, i wstyd- 4 lata a literek nie zna wielu.
      zamiast piesiaczka-pierd.olaczka- maja psa, zamiast robota- siebie nawzajem i
      rodziców do zabawy, zamiast lampy usypiajacej z rybkami- duze akwarium i rybki
      do karmienia i obserwacji. leza godzinami i sie gapia. ale glupota, nie? mozna
      by postukac na edukacyjnym laptopie, albo co.
      i tak by jeszcze wymieniac. ludzie opanujcie sie, kazdy moze zyc jak chce, ale
      nie dajcie sie nabierac! nie zagluszajcie swoich wyrzutów sumienia- bo czasu nie
      macie, bo wam sie nie chce...
      • leneczkaz Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 10.11.09, 09:26
        ludzie opanujcie sie, kazdy moze zyc jak chce, ale
        > nie dajcie sie nabierac! nie zagluszajcie swoich wyrzutów sumienia- bo czasu ni
        > e
        > macie, bo wam sie nie chce...

        aż łza pociekła błehehhe
    • mama-008 do camel_3d 10.11.09, 11:15
      nie masz innych problemów????
      co Cie interesuje kto co swoim dziecim kupuje i PO CO!
      zajmij sie edukowaniem własnych dzieci i nie komentuj innych.
      napisalam ze moje 18 mies dziecko nauczyło sie HAŁ HAŁ od
      szczeniaczka -uczniaczka a Ty komentujesz w durny sposób: "to sie
      wyedukował".
      jesli chcesz wiedziec to zabawka ww. jest przeznaczony dla dzieci od
      6 mies do 36 mies wiec ma czas żeby sie nauczyc od niego ABCadła
      albo liczenia.
      już wiesz dlaczego tak sie te zabawki nazywają???
      a jesli uważasz ze zabawki edukacyjne nie spełniaja swoich celów to
      sam naucz wszystkiego swoje dzieci i bedziesz mial z głowy takie
      pytania "po co sa zabawki edukacyjne".
      albo idz do Świata Dziecka na dział zabawki edukacyjne i zapytaj
      ekspedientkę co oznacza słowo zabawka edukacyjna.
      • mama_kotula Re: do camel_3d 10.11.09, 11:30
        Cytatmoje 18 mies dziecko nauczyło sie HAŁ HAŁ od
        szczeniaczka -uczniaczka a Ty komentujesz w durny sposób: "to sie
        wyedukował".


        Wiesz, może Camel miał na myśli to, że odgłos psa to "hau hau" i dlatego
        stwierdził, że to marna edukacja wink
        • mama-008 Re: do camel_3d 10.11.09, 11:39
          nie wiem czy marna edukacja czy nie - niech sie zajmnie ocenianiem i
          edukowaniem na najwyższym poziomie swoich dzieci a nie cudzych.
          to moje zdanie.
          a czego sie moje dziecko nauczyło od zabawki "edukacyjnej" a czego
          nie to juz mój "problem"wink
          PS
          ja tam sie bardzo ucieszyłam jak po 1 dniu słuchania "ten mały
          piesek był na targu..." syn moj zaczł wołać ŁAŁ ŁAŁ było mega
          szczęsciemsmile ja nauczyłam sama syna m.in.KWA KWA a szczeniaczek ŁAŁ
          ŁAŁ i już.
        • leneczkaz mama kotula 10.11.09, 12:24
          camel to camel, ale dlaczego tematem interesuje się kotula któa ma dzieci
          powyżej 5 r.ż.
          jakieś problemy emocjonalne, czy nuuuuda?
          homeshooling jest nudny i przygnębiający, pewnie nie masz koleżanek i dziobiesz
          necik coby emocje podciągnąć wink
          • mama_kotula Re: mama kotula 10.11.09, 13:31
            Leneczko, coś ci powiem.

            Spojrzenie z perspektywy 5 lat pozwala całkiem nieźle oszacować wartość i skutki tej całej fiszerprajsowej edukacji. Jakbym szukała opinii na temat wartości edukacyjnych określonej zabawki dla dziecka np. dwuletniego, pytałabym rodziców pięciolatków. Dlatego i tylko dlatego większą wartość mają dla mnie w tym wątku wypowiedzi Memphis, niż twoje tudzież mamy-nikodemka.

            Drugie - mam różnorodne zainteresowania, w tym i zabawki dla
            roczniaków. Wolno mi. Wolno mi również rozmawiać na forum na każdy temat, i przeważnie rozmawiam, jeśli oczywiście w temacie pojęcie mam - nie wdaję się w dyskusje nt. mody, celebrytek, Uli-brzyduli i pielęgnacji niemowląt, ponieważ w tych tematach pojęcie mam nikłe ze względu na a) brak zainteresowania, b) nie bycie "na bieżąco". Tak się akurat miło zdarzyło, że jutro moja siostrzenica kończy rok, zatem z zabawkami dla dzieci rocznych jestem na bieżąco. Ty natomiast lubisz szczekać w tematach o których wiesz niewiele, i obierasz taktykę "jak nie wiem co powiedzieć, to chociaż powiem coś głupiego aby było śmiesznie", przez co połowa zadanych ci w tym temacie pytań pozostała bez odpowiedzi, dowiedzieliśmy się natomiast m.in. że miło jest jak chłop umie trafiać w dziurę cha cha cha cha.


            Trzecie, które właściwie powinno być pierwsze i ostatnie - przyznaję, że idiotycznie dałam ci się wciągnąć w kretyńską pyskówkę, mimo że liczyłam na dyskusję merytoryczną. Pojawienie się argumentów ad personam miast ad meritum świadczy o tym, iż temat uległ wyczerpaniu, a dyskusja sięgnęła dna. Niniejszym nie zamierzam bawić się w nurka i kończę tę przeuroczą wymianę zdań.
            • leneczkaz Re: mama kotula 10.11.09, 13:37
              amen
            • memphis90 Re: mama kotula 10.11.09, 19:38
              Dlatego i tylko dlatego większą wartość mają dla mnie w tym wątku
              > wypowiedzi Memphis, niż twoje tudzież mamy-nikodemka.
              >
              Kotulko, błagam, nie pokazuj na mnie, Lila to moja pierworodna...
              Wychowywalam wprawdzie aktywnie młodszą siostrę, ale poniosłam porażkę
              i stworzyłam potwora z jednym okiem w gg, a drugim w MTV. Biję się w
              pierś, moja wina, głupia byłam i leniwa- i źle bydlątko chowałam sad
              Przynajmniej teraz wiem, czego NIE robić...
              • mama_kotula Re: mama kotula 10.11.09, 20:01
                memphis90 napisała:Lila to moja pierworodna...
                > Wychowywalam wprawdzie aktywnie młodszą siostrę, (...)


                Co nie zmienia faktu, że bardziej cenię twoje wypowiedzi. Amen.
                • memphis90 Re: mama kotula 11.11.09, 21:55
                  Chlip, dziękuję! Uwielbiam pozytywne wzmocnienia! Przyłączam się do wzajemnego
                  głaskania - też Cię lubię i cenię wypowiedzi big_grin
              • camel_3d Re: mama kotula 10.11.09, 20:12

                > Przynajmniej teraz wiem, czego NIE robić...

                czeko? bo moze dzieki temu unikne bledow
                • memphis90 Re: mama kotula 11.11.09, 21:52
                  Po pierwsze- nie sadzać przed telewizorem... To chyba poczyniło największe szkodyuncertain
                  • camel_3d Re: mama kotula 11.11.09, 22:15
                    hmmna razie ogladal raz TV,,u mojej kuzynki, bo u niej non stop tv wlaczonesmile))

                    jestem paskudnym rodzicem, wie cn arazie ogladanie tv mu ni egrozi.




                    > Po pierwsze- nie sadzać przed telewizorem... To chyba poczyniło największe szko
                    > dyuncertain
      • camel_3d Re: do camel_3d 10.11.09, 20:09
        > napisalam ze moje 18 mies dziecko nauczyło sie HAŁ HAŁ od

        smile)) no bo to jest chyba szczyt edukaci smile) hau hau..w wieku 18 miesiecy od
        szczeniaczka si enauczyc..smile) raczej nie licz ze w wieku 26 miesiecy si
        enauczy alfabetu i liczenia...


        > już wiesz dlaczego tak sie te zabawki nazywają???


        wiem wiem, zeby mamy mialy nedzieje, ze ich maluchy w wieku 36 miesiecy beda
        znaly alfabet i liczylysmile))

        smile))
        • leneczkaz Re: do camel_3d 10.11.09, 20:21
          > wiem wiem, zeby mamy mialy nedzieje, ze ich maluchy w wieku 36 miesiecy beda
          > znaly alfabet i liczylysmile))


          eeee tam
          ja po prostu uważam, że prawdą jest, że zabawki FP są edukacyjne. ale nie one
          jedyne. tyle, że firma ogólnoświatowa znana i markering lepszy w tym nazwa
          'edukacyjny ..'
          ale edukacyjne SĄ.
          • camel_3d Re: do camel_3d 10.11.09, 20:26
            edukacyjne to sa wszytskie zabawki smile))

            tylko niektore sa "edukacyjniejsze" wink bo maja fajna nazwesmile


            • mama-008 Re: do camel_3d 12.11.09, 11:50
              ale sie czepnąłeś tego Fisher Price'a...
              • camel_3d Re: do camel_3d 12.11.09, 12:39
                a padla gdzies nazwa FP???
                • mama-008 Re: do camel_3d 12.11.09, 12:43
                  padła niejednokrotnie a z uwagi ze jest to najbardziej znana
                  marka "zabawek edukacyjnych" mniemam ze własnie o nia chodzismile
                  mniemamsmile
                  • camel_3d Re: do camel_3d 12.11.09, 12:53
                    ale nie spod moich palcowsmile
                    • mama-008 Re: do camel_3d 12.11.09, 12:58
                      ale i tak masz na myśli FPsmile i nie zaprzeczaj.
                      • camel_3d Re: do camel_3d 12.11.09, 13:03
                        nie pocieszaj sie... sa tez chicko.
                        • mama-008 Re: do camel_3d 12.11.09, 13:09
                          a to przeproaszam , bo nie znam takich.
                          za to znam chicco
                          • camel_3d Re: do camel_3d 12.11.09, 14:52
                            a to przeproaszam , bo nie znam takich.
                            > za to znam chicco

                            no widzisz..a ja nawet takich nei znam wink
    • camel_3d polecam zabawke edukacjyna.. 10.11.09, 20:29
      NaC15H31COO plus H2O

      zajebisty efekt..w postaci unoszacych sie w powietrzu kuleczek smile)

      • duzeq A mi sie cos przypomnialo... 11.11.09, 12:02
        odnosnie edukacji smile.

        W dobie ciezkich walk marketingowych o klienta wszytskie chwyty sa
        dozwolne - dawniej klient walczyl, zeby dostac rolke papieru
        sciernego zwanego szumnie toaletowym, teraz producenci walcza, zeby
        ten sam klient kupil cos, co jest mieciutkie jak szczeniaczek (nomen
        omen wink, pachnie, a niedlugo zapewne bedzie samo wlazilo do tylka.

        Zabawki podlegaja temu samu prawu, dlatego tyle z nich jest
        edukacyjno-systemowych. Zupelnie jak kremy (patrz ponizej wink)).

        www.youtube.com/watch?v=loD7kXzSBLc&feature=PlayList&p=20BF7A2EFCF2F3F7&playnext=1&playnext
        _from=PL&index=3
        • camel_3d Re: A mi sie cos przypomnialo... 11.11.09, 12:36
          mnie zawsz ebawi nazwa: klocki sensorycznesmile) pewnie maja wbudowany system DSJND*



          *Do Stawianie Jednego Na Drugim smile
          • duzeq Re: A mi sie cos przypomnialo... 11.11.09, 13:28
            A ja kupie chetnie kazda EDUKACYJNA zabawke z systemem BWM

            * Brak Wkur....cych Melodyjek wink
        • memphis90 Re: A mi sie cos przypomnialo... 11.11.09, 21:54
          teraz producenci walcza, zeby
          > ten sam klient kupil cos, co jest mieciutkie jak szczeniaczek (nomen
          > omen wink, pachnie, a niedlugo zapewne bedzie samo wlazilo do tylka.
          >
          A do tego wszystkiego dołącz Garnuszek na Klocuszek big_grin
          • duzeq Re: A mi sie cos przypomnialo... 12.11.09, 11:10
            10/10 smile)))))
    • magoska1984 Re: kij w mrowisko...zabawki edukacjyne.. cel? 12.11.09, 00:13
      ja konkretnie kupiłam matę edukacyjną po to, żeby wydać pieniądze, a
      potem żeby stała zapakowana, nieużywana, i żeby miał kurz na co się
      osadzać.
      • ola33333 mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 06:06

        Mielismy tiny love i sie super sprawdzila!
        Mloda lezala na niej od trzeciego do siodmego miesiaca, czyli jak
        juz ciekawa swiata byla ale jeszcze nie mobilna. Uderzala, pociagala
        no i pierwsze przekrety plecki-brzuszek na niej zaliczyla smile
        • mama-008 camel 12.11.09, 10:01
          baranie - naucz sie czytać zanim zaczniesz dziąsłowac!!!
          napisałam ze synek mial rok jak sie nauczył 1 słów (hał hał) od
          uczniaczka a nie 18 wiec po 1 naucz sie czytac ze zrozumieniem!
          po 2 nie bede ci sie tlumaczyła po co kupuje takie zabawki synkowi
          wg mnie to ty masz jakis kompleks i juz. albo cie nie stac na
          porzadnego FP i dlatego sie wyżywasz????
          a jak ci sie nudzi i pierdzisz w stołek przed kompem i podniecasz
          sie na forum dla mam z dziecmi jak komus odpiszesz farmazon jakiś,to
          proponuje zmienic zainteresowania albo zając sie dziecmi - moze sam
          mądralo nauczysz dzieci gry na skrzypkach HA HA HA HA HA
          i wara ci od mojego dziecka i chocby mialo 10 lat i dopiero nauczyło
          sie czytac to WARA ci od tego i nie zycze sobie wiecej komenatrzy od
          ciebie w moja strone! ZROZUMIAŁ pan mądrala?????
          • duzeq Re: camel 12.11.09, 10:21
            No przeciez on sie twojego dziecka jakos specjalnie nie czepia i ma
            racje, ze jezeli twoje dziecko sie nauczylo AZ "hau hau" od zabawki
            edukacyjnej, to faktycznie edukacja na calego.... Moje tez sie
            nauczylo, ale z ksiazeczki i od mojego szczekania smile. Tez przed
            skonczeniem roku.

            A swoja droga, taki szczeniaczek powinnien miec tez wyswietlacz
            edukacyjny dla rodzicow. Zeby wiedzieli, ze "hal hal" i "mial mial"
            to po polsku "hau hau" i "miau miau". Bo mial to kot Ale...

            • mama-008 Re: camel 12.11.09, 10:55
              kolejny/a co nie doczyta ale palnie
              pisalam wczesniej ze HAU HAU nauczył sie od pieska w 1 dniu zabawy
              nim -NIE PISAŁAM ze to jedyne umiejetnosci dziecka w wieku 1 roku!!!
              gdzie tak napisałam??? nie bede wywlekała na forum co umnie moje
              dziecko czego nie bo pytanie bylo o zabawki edukacyjne wiec
              napisalam czego sie nauczył (wiadomo ze mogłam sama tego hau hau
              nauczyc a ze dostal tego pieska i sie nim bawil to od razu
              wychwycił co nieco ) jezu weźcie sie ludzie za jakas robote a nie
              smęciciew kółko o dupie marynie.
              niektórym siedzenie w domu z dzieckiem rzuca sie negatywnie na
              mózg...
              • duzeq Re: camel 12.11.09, 11:20
                Hmmm, napisalas, ze dziecko nauczylo sie od pieska hau hau. To malo,
                jak na tzw. zabawke edukacyjna. Nie napisalam nigdzie, ze twoje
                dziecko niczego innego nie umialo po pierwszym roku wiec to
                sformulowanie "> kolejny/a co nie doczyta ale palnie" odnosi sie do
                ciebie, nie do mnie.

                Po prostu niektorym ludziom na tym forum wydaje sie smieszne, ze
                trzeba wydac 150 zl czy iles tam, zeby dziecko moglo sie nauczyc AZ
                hau hau robic. Zastanawiamy sie nad sprytnym marketingiem, nad
                robieniem mamom wody z mozgu, smiejemy sie z nazwy "klocki
                sensoryczne""(swoja droga, musial to wymyslic marketingowy geniusz).

                Ale ty nic nie czaisz.... Jak widac siedzenie z dzieckiem i
                zabawkami edukacyjnymi negatywnie wplywa na mozg...
                • leneczkaz Re: camel 12.11.09, 11:34
                  > Po prostu niektorym ludziom na tym forum wydaje sie smieszne, ze
                  > trzeba wydac 150 zl czy iles tam, zeby dziecko moglo sie nauczyc AZ
                  > hau hau robic.

                  ja kupiłam pieska bo synek go wybrał.
                  i nie wszycy na forum muesieli dać za neigo 150zł.
                  i nie dla każdego na forum nawet te 150 to dużo..
                  • mama-008 Re: camel 12.11.09, 11:44
                    camel-w kerfurze piesek jest za 119 złsmile
                  • duzeq Re: camel 12.11.09, 11:52
                    > i nie wszycy na forum muesieli dać za neigo 150zł.

                    Tak, Leneczka, to juz wszyscy wiedza od dawna. Siostra ma sklep z
                    zabawkami, a maz jest dyrektorem. No, tylko nieduzo na tym forum was
                    takich...

                    > i nie dla każdego na forum nawet te 150 to dużo..

                    Oczywiscie. Jak dla mnie to pryszcz bo widzisz, moj maz nie tyle
                    dyrektorem, co wlascicielem duzej firmy jest. Tyle ze ja nie dam
                    nawet 20 zl za zabawke-niby-edukacyjna w celu edukowania dziecka.
                    Dam natomiast i 200 za zabawke edukacyjna ze specjalnym systemem
                    15MNWK czyli 15 minut na wypicie kawy. Dla mnie ta edukacyjnosc do
                    tego sie sprowadza smile.
                • mama-008 Re: camel 12.11.09, 11:39
                  Hmmm, napisalas, ze dziecko nauczylo sie od pieska hau hau. To malo,
                  > jak na tzw. zabawke edukacyjna. Nie napisalam nigdzie, ze twoje
                  > dziecko niczego innego nie umialo po pierwszym roku wiec to
                  > sformulowanie "> kolejny/a co nie doczyta ale palnie" odnosi sie
                  do
                  > ciebie, nie do mnie.
                  nauczyło sie (JAK JUZ WCZESNIEJ PISAŁAM) w 1 dniu zabawy majac rok
                  (nie robił wczesniej hau hau ale za to umial kaczke samochgd itp
                  wiec to nie byla 1 umiejetnosc dziecka nasladowcza). i pisalas ze
                  jesli dziecko na 1 rok zycia umie hau hau tylko to gratuluje czy cos
                  w tym stylu - ponownie napisze nie doczytalas a palnełas bo pisalam
                  na poczatku w poscie ze umial juz duzo wiecej ale OD PIESKA nauczyl
                  sie hau hau. niewazne...

                  Po prostu niektorym ludziom na tym forum wydaje sie smieszne, ze
                  > trzeba wydac 150 zl czy iles tam, zeby dziecko moglo sie nauczyc
                  AZ
                  > hau hau robic.

                  jak pisalam WCZESNIEJ(znowu nie czytasz) syn dostal zabawke w
                  prezencie - nie kupiłam jej bo nazywala sie "EDUKACYJNA".

                  Ale ty nic nie czaisz.... Jak widac siedzenie z dzieckiem i
                  > zabawkami edukacyjnymi negatywnie wplywa na mozg...

                  syn ma jak na razie 1 zabawke edukacyjna (szczeniaczka uczniaczka
                  ktorego jak wspomnialam DOSTAŁ + inne zabawki klocki ksiazeczki itp)
                  aha - nie siedze w domu bo pracuje - synek jest pod opiekna babci.

                  zaraz pewnie napiszesz ze dziecko nic nie umie bo matka wygodnicka
                  sobie do pracy wrocila zamiast spedzac czas z dzieckiem...ehhh....

                  moze inaczej: niech każdy zajmie sie własnym dzieckiem i jego
                  wychowaniem, zabawą i rozwojem.
                  • camel_3d Re: camel 12.11.09, 11:42
                    nawet ten od kogo dostale tego szeniaczka kupil go pod wplywem niezlego
                    marketingu smile))

                    nie wazne. dajmy spokoj tej nieszczesnej zabawce.
                    • mama-008 Re: camel 12.11.09, 11:46
                      byc może ale nie mam w zwyczaju mówienia całej rodzinie co ma a
                      czego ma nie kupowac mojemu dziecku.
                      jemu wystarczy teraz pilot od tv i jest pełnia szcześcia.
                      • camel_3d Re: camel 12.11.09, 12:17
                        zawsze mozesz delikatnei napomknac, ze ma duzo zabawek i i tak sie nie
                        specjalnie bawi. lepiej niech mu te kase na ksiazeczke wloza.
                        • mama-008 Re: camel 12.11.09, 12:30
                          ale moj syn bawi sie wszystkim co dostanie - co prawda trwa to 3 dni
                          a potem do kosza z zabawkami...smile
                          im wiecej teraz dostanie tym wiecej oddam dziecom niepełnospranym
                          jak syn wyrosnie już.
                          • camel_3d Re: camel 12.11.09, 14:53
                            no i wlasnie to jest powod zeby nie kupowac zabawek...
                  • duzeq Re: camel 12.11.09, 12:02
                    i pisalas ze
                    > jesli dziecko na 1 rok zycia umie hau hau tylko to gratuluje czy
                    cos
                    > w tym stylu - ponownie napisze nie doczytalas a palnełas bo
                    pisalam
                    > na poczatku w poscie ze umial juz duzo wiecej ale OD PIESKA
                    nauczyl
                    > sie hau hau.

                    Prosze bardzo. To jest to, co napisalam wczesniej.
                    " i ma
                    racje, ze jezeli twoje dziecko sie nauczylo AZ "hau hau" od zabawki
                    edukacyjnej, to faktycznie edukacja na calego.... "

                    Ani slowa o tym, ze twoje dziecko majac rok umialo robic tylko hau
                    hau wiec kto, na Boga, ma problemy z czytaniem? Napisalam tez, ze
                    moje dziecko tez sie nauczylo robic hau hau jak mialo niecaly
                    roczek, tyle ze ode mnie, co chyba nie implikuje ani reszty
                    umiejetnosci twojego dziecka, ani mojego, prawda?


                    > jak pisalam WCZESNIEJ(znowu nie czytasz) syn dostal zabawke w
                    > prezencie - nie kupiłam jej bo nazywala sie "EDUKACYJNA

                    To niewazne czy ja kupilas czy dostlaas - w tym calym watku chodzi o
                    cel edukacyjny zabawek tzw. edukacyjnych, czyli o zabiegi
                    marketingowe.

                    > zaraz pewnie napiszesz ze dziecko nic nie umie bo matka wygodnicka
                    > sobie do pracy wrocila zamiast spedzac czas z dzieckiem...ehhh....
                    >
                    Nie, tu tego nie napisze, bo sama z checia poszlabym do pracy.
                    Niemniej jednak najpierw musze sie nauczyc okropnego jezyka kraju w
                    ktorym mieszkam, a to chwile zejdzie.
          • camel_3d Re: camel 12.11.09, 10:33
            mama-008 napisała:

            > baranie -


            no coz..moze tak napisze... od razu widac z kim ma sie do czynienia..
            • mama-008 Re: camel 12.11.09, 10:52
              HA HA HA poraziła mnie twoja elokwencja ulala - mistrz ciętej
              riposty!
              idz lepiej naucz dziecka gry na skrzypkach jak juz sugerowałam
              wczesniej geniuszu.
              • camel_3d Re: camel 12.11.09, 11:02

                > idz lepiej naucz dziecka gry na skrzypkach jak juz sugerowałam
                > wczesniej geniuszu.


                no chyba to nieco lepsze, niz kupienie dzeicku lalki za 140 PLN, zeby sie hau
                hau nauczylo smile))
                • mama-008 Re: camel 12.11.09, 11:17
                  wiesz co, chyba gubisz sie nieco w intencjach - nie sugeruj mi co
                  jest dobre dla mojego dziecka a co nie i czym mam sie z nim bawić.to
                  nie ja nie wyjeżdzam co chwile z pytaniami: isc na suzuki czy kupic
                  edukacyjna zabawkesmilesmilesmiletylko ty. masz problem i nie wiesz jak
                  postępowac z dzieckiem - idz na forum Wychowanie.

                  • camel_3d Re: camel 12.11.09, 11:21
                    nidy i nigdzie nie zapytalem czy "kupic zabawke edukacjyna"..
                    wszytskie mamy i wszyscy rodzice wiedza najlepiej co dl adzieci jest
                    najlepsze..pewnie dlatego tyle takich niewychowanych bachorowsmile))

                    niekoniecznie dotyczy to twojego dziecka i ciebie. mysle, ze za za duzo mam wie
                    teraz wszystko najlepiejwink
        • jakw Re: mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 12:25
          No dobra, ale to "supersprwadzenie się" polegało na tym, że młoda
          tam leżała 4 m-ce i nic innego jej do szczęścia nie było potrzebne
          czy w tym, że bez maty by się nie przekręciła?
          • camel_3d Re: mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 12:35
            niewatpliwe chodzi czesciowo o to, ze po prostu nie marudzila i cos tam sobie
            robilasmile
            co tez oczywiscie nie jest zle.
            • jakw Re: mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 15:09
              Ależ oczywiście, że nie ma w tym nic złego. Tylko że toto równie
              dobrze mogłoby się nazywać "mata do zabawy dla niemowlaków". Moje
              panny całkiem nieźle radziły sobie przebywaniem i z przewrotami na
              zwykłym "nieedukacyjnym" kocyku z zabawkami, więc mam wrażenie, że
              kocyk z zabawkami sprawdza się równie dobrze jak mata edukacyjna.
              • camel_3d Re: mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 15:17
                ales ty nienowoczesna..zwykly kocyk..no wiesz... wink
              • mama_kotula Re: mata edukacyjna - super sprawa! 12.11.09, 15:24
                CytatMoje
                panny całkiem nieźle radziły sobie przebywaniem i z przewrotami na
                zwykłym "nieedukacyjnym" kocyku z zabawkami, więc mam wrażenie, że
                kocyk z zabawkami sprawdza się równie dobrze jak mata edukacyjna.


                Zaraz przeczytasz, że absolutnie nie, bo mata ma pałąki, na których się wiesza zabawki i dziecko może je trącać, mata ma różne faktury dzięki czemu dziecko ćwiczy zmysły, mata miewa lusterka, piszczki i inne niespodzianki wspomagające rozwój.

                Mam poniekąd porównanie - mój syn nie miał maty w ogóle, córka miała kocyk + stojak z wiszącymi zabawkami, siostrzenica wypaśną matę jakiejś tam firmy. Znaczących różnic w tempie rozwoju nie zarejestrowano smile. A nie, przepraszam, moje oba szybciej zaczęły pełzać niż kuzynka (bo zabawka nie wisiała grzecznie na wieszaku, tylko czasem odlatywała i trzeba było się do niej dostać big_grin), ale to była kwestia bodaj miesiąca wcześniej.
    • camel_3d polecam impulsownik kinetyczny... 12.11.09, 10:52
      na prawde swietna zabawa!!!!
      • leneczkaz Re: polecam impulsownik kinetyczny... 12.11.09, 11:04
        a ja Tobie camelku polecam czyste spodnie i perfumy.
        może zamiast siedzieć na forum przygruchałbyś jakąś mamusię dla syna coby kupiła
        mu pieska uczniaczka..
        • camel_3d Re: polecam impulsownik kinetyczny... 12.11.09, 11:14
          > a ja Tobie camelku polecam czyste spodnie i perfumy.

          a ty myslisz, ze jak facet sam mieszka to lazi brudny i smierdzacy??
          • leneczkaz Re: polecam impulsownik kinetyczny... 12.11.09, 11:33
            nie, kochany, to taki żarcik smile
            • camel_3d Re: polecam impulsownik kinetyczny... 12.11.09, 11:40
              zapomnialem na koncu dodac " wink "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka