liance
23.01.13, 23:36
Kupiłam u nich (salon w Jupiterze na Towarowej) sofę, termin 6 tygodni (wg umowy) minął, cisza. Dzwonimy my, towarzystwo zdziwione, że już termin minął, deklaruje oddzwonić w ciągu godziny - nie oddzwania. Następnego dnia powtórka z "rozrywki". Informujemy, że sofę musimy mieć na sobotę (zostały jeszcze 4 dni.... mamy tego dnia gości, których nie ma na czym posadzić), M. słyszy komentarz "świetnie", znowu deklaracja, że oddzwonią, znowu telefon milczy. Następnego dnia pojawia się nadzieja, że sofa będzie w piątek, żeby ostatecznie w piątek usłyszeć że będzie we wtorek bo z jedną sofą nie opłaca się im jechać (ze Swarzędza w domyśle). Wczoraj (wtorek) Pani beztrosko informuje, że sofa jest; proszę więc o bezpłatny transport w ramach rekompensaty (standard w większości firm... oni liczą sobie 150 zł za 15 km...), słyszę, że oddzwoni do mnie następnego dnia inna Pani. Z ową Panią rozmawiam już nieco ostrzej (acz grzecznie) i słyszę, że Pani nie wyłoży ze swojej kieszeni 120 (vel 170 bo wersje były dwie) zł bo Jej nie stać, że to standard, że są opóźnienia. Na pytanie, dlaczego nikt nie zadzwonił żeby nas poinformować, że będzie opóźnienie słyszę, że przecież mają dużo zamówień a poza tym nie są w stanie kontrolować co się dzieje z każdą rzeczą.... no i że tygodniowe (9 dniowe) opóźnienie to śmieszna sprawa...
Nie wiem, jak z jakością mebli natomiast jakość obsługi żenująca, tak więc ODRADZAM!