Dodaj do ulubionych

ubranka z ciucholandu

13.10.07, 09:09
paru moich znajomych kupuje swoim dzieciom ubranka w ciucholandach,
moja mama tez wygrzebala pare fajnych ciuszkow dla malego i jej
znajome tez grzebia dla swoich wnucząt sa to bardzo ladne ciuszki i
duzo firmowych (a nowe ubranka sa drogie), oczywiscie dokladnie je
piore. chcialam zapytac co myslicie o kupowaniu uzywanych ubranek
dla dzidziusiow?
Obserwuj wątek
    • nataliak9 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 09:16
      moja córeczka ma mało ubran, za to wszystko nowe. nie zalezy mi na
      marce a istnieja sklepy gdzie moge kupic ubranka naprawde w bardzo
      przyzwoitej cenie, sa tez wyprzedaze.
      wydaje mi sie ze po porzadnym upraniu uzywane ciuszki sa ok, ale
      wolałabym kupic uzywane na allegro. pozdrawiam
      • karolinka251 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 09:32
        allegro to tez taki wielki ciucholand.połowa przedawcow ma sklepy z
        używanymi ciuchami.ja kupuje, wolę te niż nowe ze
        sklepu.przynajmniej są dobre gatunkowo.
        • bodzinka Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 09:38
          Kupuje w szmateksach, porządnie piore i Karolek ma wiele
          niepowtarzalnych, markowych ciuszków np. z H&M.Sama sobie też kupuje.
        • mamakasienki1 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 09:39
          zgadzam się z karolinką, jaka jest różnica między ubrankami z
          ciucholandu, a z allegro, to to samo, a w ciucholandzie taniej.
          JA sporo moim małym kupuję z ciucholandu, mają też ubranka nowe ze
          sklepu ale ich jakość znacznie odbiega od tych ciucholandowych, po
          praniu wyglądają znacznie gorzej.
          Niestety moja mama ma bardzo kiepski gust więc nie proszę ją o
          kupowanie ubranek dla moich dzieci, a u nich w mieście jest
          rewelacyjny ciucholand i wszyscy się tam ubierają od niemowląt po
          babcie. Sama jak mam okazję być w mieście to obowiązkowo do jakiegoś
          zaglądam i zawsze coś fajnego znajdę.
          • szamalka Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 09:49
            A jak jest różnica między ciuchami z secondhandu a allegro? Ja mam
            dla synka i nowe i pożyczone od znajomych, w s.h.jeszcze niebyłam
            ale niewykluczam. Według mnie to niema znaczenia skąd jest ciuch bo
            przecież wszystkie się tak samo pierze, dla mnie niejest ważna firma
            tylko materiał z jakiego jest to ciuch - czy niejest sztuczny i
            maluch się niezapoci maxymalnie (ale fakt, że to firmowe ciuchy są
            zazwyczaj lepszej jakości).
            • arioso1 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 10:15
              ja nie mam nic przeciwko-aczkolwiek nie kupuję uzywanych-odczuwam
              wstręt ,takie ubrania smierdzą. Z mojej strony na ten temat juz bylo
              wiele-ale przypominam po raz kolejny-lekarz leczyl moje dziecko rok
              na uczulenie a okazalo się ze ma świeżb-nikopmu do glowy by nie
              przyszlo. Namówila mnie kolezanka-kupilam dresik ,to byla pierwsza
              rzecz kupiona.Nie krytykuje ,niee potępiam jak ktoś lubi niech
              kupuje.
              moje mają firmówki ale ze sklepu-akurat nas stać.
              gdyby nie bylo nas stać kupowalabym sklepowe ubrania ale nowe i nie
              firmowe.Moje dziecko nie zasluguje na to aby musialo nosić po kimś.
              ps. H&M jest jakościowo gorszy niz zwykle ciuchy polskie na placu.
              Jest to firma szyjaca w chinach,z tamtych gaunków matwerialów-które
              jak wiadomo nie są nalezyte.
              • zona757 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 10:38
                ariso nie zgadzam sie z toba.H&M moze nie jest jakas fest firma,ale
                ciuchy,torby,buty a nawet bizuterie maja naprawde dobrej jakosci.Sama jestem
                poubierana w rzeczy od nich,tak samo jak w ubrania siostrzanej firmy
                L.O.G.I.nigdy,nigdy nic mi sie nie stalo z ubraniami z tych firm.nie traca
                fasonu,koloru.A podkoszulki z dlugim czy krotkim sa po prostu the best.Rowniez
                moim chlopom kupuje tam rzeczy,z tym ze na synka szkoda mi troche pieniedzy
                wydawac,bo tak szybko rosnie.Czasami ciuch ubierze tylko raz.Chodze wiec do
                szmateksow,gdzie zamiast 25e za bluze dla dziecka wydam 4e.Inna sprawa jest ze
                moje dziecko ubierane w szmateksach ma swietne ciuszki na ktore nie bylo by mnie
                stac lub ciezko byloby je podejsc.Sa firmowe,kolorowe,gustowne.Nie widze w tym
                nic brudnego,odrazajacego czy tracacego bieda wrecz przeciwnie.Maly ma tyle
                ciuchow ze sama zanosze je do szmateksow jak wyrosnie i odsprzedaje.
              • alpepe Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 11:10
                pytanie: jesteś pewna, że ten świerzb to z ciucholandu?
                Jesteś?
                • majkagra Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 11:55
                  Skoro świerzb poza skórą, organizmem żywym może przeżyć 3-4 dni to jakim cudem
                  ciuchy sprowadzone np. z Anglii, które leżały sobie na pewno sporo czasu mogą
                  być źródłem tej choroby?
                  • alkara Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 12:37
                    A Moja Madzia praktycznie całą wyprawkę ma w ciucholandu i bardzo
                    mnie cieszy jak mi wszyscy naokoło mówią jak ona ślicznie wygląda smile
                    Jak się dobrze szuka to nawet całe komlety można znaleźc, ja
                    praktycznie najczęściej kupuję nexta i są to ciuszki poprostu
                    prześliczne.Nawet jak znajdę coś na 4 latka w super stanie to kupuję
                    i czeka w kanapie.Zawsze ciuszki piorę dwa razy najpierw w naszym
                    proszku a potem w proszku Madzi smile To już jest takie moje hobby
                    chodzenie po lumpikach i nawet jak byłam w Angli i założyłam sobie
                    że kupię małej w Nextcie jakieś ciuszki to chodziłam, i chodziłam i
                    jakoś żal mi było wydać tyle kasy jaksobie pomyślałam że pewnie
                    niedługo te kolekcje bedą w lumpie smile
                    Nie widzę w tym nic złego, nie czuję się biedna i sać mnie na coś
                    nowego dla małej ale jak mam kupić jej body czy bluzkę za 40 zł i po
                    3 praniach wygląda jak szmatka albo latać za małą żeby nie ubrudziła
                    się bo ma na sobie spodnie za 70 zł to wolę być wyluzowana, małej
                    pozwolić się brudzić i mieć kupe kasy w kieszeni na następne łowy w
                    lumpeksie smile
                    • jasiek-2007 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 16:36
                      Zgadzam sie z tobą w 100% lepiej wydać tą kasę na coś pożytecznego
                • arioso1 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 14:46
                  OCZYWIŚCIE ŻE JESTEM PEWNA BO NIE TYLKO MOJE DZIECKO MIALO.
                  U NAS W OŚRODKU GDZIE WYKRYTO SWIEŻB PO PRAWIE ROKU CHODZILAM OD
                  LEKARZA DO LEKARZA I W KOŃSU SKIEROWANO MNIE NA SZWEDZKĄ W KRAKOWIE-
                  okazalo się że każdy przypadek świeżbu zglaszają do sanepidu-po
                  kilku tygodniach okazalo się ze jest zgloszonych kilka przypadków z
                  tej samej dzielnicy i wszystkie te osoby twierdzily że ubieraly się
                  w tym sklepie.
                  to bylo 6 lat temu -nie wiem jakim cudem ale tak sie stalo moze ten
                  sklep byl na bakier z prawem-nie chce tego jeszcze raz przechodzic.
                  A ubieranie się w szmateksach nie kojarzy mi się z ubóstwem tylko z
                  wolnym wyborem.Ja nie ubieram tam trójki swoich dzieci ,siebie,i
                  męża.A mój mąż jak widzi że mi ktoś cos po swoim dziecku przyniósl
                  to dostaje histerii i musze to wywalać żeby nie zrobić przykrość
                  temu co przyniósl.zresztą w rodzinie już wiedzą ze my nie
                  przyjmujemy ubrań po kimś-chcielismy mieć rodzinę ,dzieci, to niech
                  mają nowe -takie jest nasze zdanie.
                  jedynej rzeczy nigdy nie zrozumiem i dla mnie jest to kompletnym
                  idiotyzmem -kupowanie pościeli i bielizny osobistej uzywanej-toi
                  potępiam
              • majkagra Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 14:43
                Sorki Arioso, że się czepiam tego świerzbu, ale skoro dziecko miało rok
                świerzb(?) to cała rodzina musiała go też mieć i nie chce mi się wierzyć, że
                lekarz nie rozpoznałsad Może, swoją drogą, dziecko miało uczulenie a świerzbem
                zaraziło się np. od jakiegoś innego dziecka i wkrótce potem został on wykryty???
    • koza_w_rajtuzach Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 13:22
      nie mam nic przeciwko ubrankom z ciucholandu, choć córce kupuję
      głównie nowe. Gdy była młodsza częściej zdarzało mi się kupić jej
      coś w lumpeksie, bo można było naprawdę różne rodzynki wygrzebać,
      ale teraz gdy ma prawie dwa lata mało jest ładnych ciuszków. Zresztą
      kupując ubrania w normalnych sklepach jest o tyle dobrze, że można
      kupić coś dokładnie w takim kolorze jak sobie życzymy, a w lumpeksie
      zawsze jest o to trudniej. Ja np. ostatnio szaleję za ubraniami,
      które mają dwa kolory: brązowy i różowy. W lumpeksie raczej na takie
      ubrania się nie natykam.
    • katrio_na Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 14:20
      Osobiscie nie mam nic przeciwko ciuchlandom choc w nich nie kupuje
      ale... nie zgadzam sie z twierdzeniem ze Allegro to to samo co
      ciuchland.
      Zdarzylo mi sie kupic kilka ciuszkow dla syna na Allegro m.in.
      Wojcik czy Endo i na pewno nie pochodzily z ciuchlandu.
      Sama tez sprzedaje ubranka po moim synku.
      I naprawde mozna spotkac osoby sprzedajace po swoich dzieciach - i
      jesli cos kupuje to tylko od takich osob.

      Swoja droga uwazam ze przy wyprzedazach (szczegolnie jesli sie
      mieszka w duzym miescie) mozna dziecko ubrac ladnie i w miare tanio.
      No moze poza butami smile)))
    • ewa_mama_jasia Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 14:51
      Każdy robi jak uważa. Ja nie kupuję. Dla mojego dziecka
      wystarczająco dobre są polskie ciuszki, też w pewnym stopniu firmowe
      (bo każde jest jakiejś firmy).
    • jasiek-2007 Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 16:27
      Ja dla swojego szkraba eż kupuje używane nie dośc ze są lepsze gatunkowo ti i
      tansze .To co że uzywane to tak jak bym od kogoś dostała po rodzinie .A po
      drugie nie warto wydawać fortuny na ubrania dla dzieci bo szybko z nich
      wyrastają i prawie ich nie niszcza.
      • szamalka Re: ubranka z ciucholandu 13.10.07, 17:10
        Nie zebym chciała się czepiać ale nurtuje mnie ten świerzb, czy
        tylko dziecko miało? bo przecież w secondhandach niema ciuszków
        zapakowanych w torby tylko są w skrzyniach albo na wieszakach więc
        chyba mama tego dziecka co miało swierzb najpierw sama dotykała tych
        ciuchów i niezaraziła się? Nierozumiem - mama dotykała "brudnych i
        śmierdzących" ciuchów i się niezaraziła a dziecko dotykało czystych,
        upranych, wygotowanych i złapało?
        Niekrytykuje tego, że ktoś woli nowe - wolna wola, ale świerzb
        niewybiera bo on w przeciwieństwie do ludzi tej woli ani świadomości
        niema.
        Ja osobiście mam w nosie czy coś jest firmowe czy nie, nie metka
        mnie interesuje tylko ciuch - rozmiar,jakość, fason, kolor. Ani
        bogata ani biedna nie jestem (taka średnia krajowa) ale jak mnie na
        coś niestać to nie i trudno, zresztą jest takie przysłowie "zastaw
        się a postaw" ...brrrrrrrr
        • arioso1 Szamalka 16.10.07, 10:11
          my wszyscy mieliśmy.ja chlop,dzieci,NAJPIERW ZAUWAŻYLAM NA STOPACH
          TAKIE bąble u syna, ja w tym samym czasie odczuwalam swędzenie od
          wewnętrznej strony nóg,ud,rąk,brzucha poszliśmy do lekarki-
          powiedziala że to od proszku-zmienilam i nic między czasie starsza
          córka i chlop zaczeli sie drapać.Lekarka na to że po chemi tak
          szybko swiąd nie znika.po 3 miesiącach koszmaru,nic zero wysypki
          tylko rany od drapania-zaczely się pojawiać dziwne wybroczyny na
          dloniach u dzieci=znowu do lekarza-tym razem do dermatologa-ooo-
          macie egzeme powiedziala-leczyliśmy dlugo różnymi masciami-to tak
          szybko nie schodzi mówila druga już dermatolog-uparlam sie i dali
          nam skierowanie na Szwedzką na zbadanie tego ,kazdego z nas
          badali,brali próbki ze skóry-po dwuch tygodniach dzwonili z
          sanepidu -byl to swierzb.Najgorsze byly noce bo wtedy okropnie
          swedzialo,albo w cieplej kąpieli.po kilkutygodniowej kuracji maścią
          siarkową nic nie zeszlo-wtedy zaczelam bardzo częstio i dużo używać
          domestosu,chemii,wszystkiego-zaczelo byc lepiej.od dnia
          zdiagnozowania choroby leczyliśmy się 4 miesiące.w między czasie
          zaczelam dowiadywać się że nie tylko ja mam świeżb-okoliczni
          mieszkańcy też-ale nikt wcześniej nie powiedzial bo wstyd-jedna
          [pani sąsiadka -znam ją bo spotykalysmy się na placu zabaw ,też
          miala a nie powiedziala -dopiero jak ja powiedzialam że mam i że to
          od ciuchów ona potwierdzila ze też ma i też tam kupuje.Dziś sklep
          nie istnieje-mieli kontrol.Lekarz w klinice potwierdzil ze jest
          ogromna szansa że zarazil nas ciuch ze sklepu-ponieważ podobno
          potrafi on przeżyc kilka dni bez zywiciela -moglo się przenieść.
          To bylo dawno -dzisiaj już pewnie inaczej się te bety zabezpiecza
          ale ja nie kupię juz nigdy choćby najpiękniejsze bylo.Nie muszę
          oszczędzać ,to ze kupie dziecku dres za 100zl nie oznacza że ujme mu
          w czymś innym-nie mam potrzeby aby zaoszczędzać w szmaciarniach-bo
          ja na dziecku oszczędzać nie będę-zwlaszcza na ubraniach.Wolę żeby
          nie mialo kolejnej zabawki a chodzilo w nowych ubraniach ,a nie po
          kimś-ja sprzedaje te ubrania ,oddaje zależy-osobo, które ubierają w
          uzywane.A co mnie obchodzi że ktoś ubiera używane -jak lubi niech
          ubiera-ale fakt ze w ciuchach są niepowtarzalne, ladne i
          firmowe ,tanie-nie przekonuje mnie-wole kupić takie same firmowe
          ale w przyzwoitym sklepie.Niech się drapie kto inny.Wiecie dlaczego
          swieżb przezyje? bo uibrania się skrapia wodą żeby cięższe byly- nie
          obficie ale szroni się-jemu wystarczy bluzka z naturalnego wlukna i
          odrobina wilgoci.Dlaczego sklepy szmatlawe mają specyficzny zapach?
          dlaczego ciuchy tam są zawsze chlodne? bo są zawilgocone.
      • magdalepa Re: ubranka z ciucholandu 16.10.07, 18:13
        Ja lubię ubierać się w ciucholandach i kupuję też tam ubrania dla
        calej mojej rodzinki nawet dla dzieci. Nikt jeszcze nie mial żadnych
        problemów zdrowotnych z tego tytulu.
    • aniulekq Re: ubranka z ciucholandu 16.10.07, 18:33
      A może poprostu dziecko przyniosło tego świerzba z przedszkola albo
      szoły? Może dziecko sąsiadki też chodzi do tego przedszkola albo
      szkoły?I może cała rodzina się nawazajemn pozarażała?
      Nie chce mi się wierzyc żeby świerzb przeżył całą drogę z Anglii czy
      Niemiec i pomieszkał sobie w tych worach następny kawałek czasu.Do
      tego przecież te ciuchy dezynfekują - stąd ten zapach, a nie od
      wilgoci.
      • basik798 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 01:10
        kupuję ale tylko dla córki( bez bielizny osobistej!) jakoś nie umiem dla siebie
        coś znaleźć i nawet nie wyobrażam sobie ubrać na siebie bluzkę czy spodnie które
        była wcześniej noszone przez kogoś przepocone( niby wyprane ale niesmak zostaje
        i samo wyobrażenie że było to noszone przez kogoś)
        Nie mniej jednak nie wyobrażam sobie jak ludzie mogą kupować ręczniki? staniki?
        majtki? skarpetki! nawet jakby mi ktoś wygotował nie wzięłabym nawet za
        darmo!!!!!! a widzę że ludzie kupują WSZYSTKO!
        i nie mogę pojąć że z Anglii czy Irlandii skąd są te ubrania że ludzie to oddają
        do darów........ no chyba że są to też ubrania ze śmietników ale tego to już nie
        wiem

        kupuję ale z wielką rozwagą! i rzeczy które są w BDB stanie
        • danamat Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 12:12
          W Polsce nadal większość rodzin znosi ubrania do ostatniej nitki, a
          jak nie zdąży znosić to wydaje kuzynkom, te kuzynki następnym
          kuzynkom itd. W Anglii ceny ubrań są relatywnie do zarobków tak
          tanie, że większośc ludzi stać na to aby dobre ubrania wymienić na
          modniejsze np. co sezon. Właściwie wszystko się tam oddaje na zbiórki
          (łącznie z garnkami - widzę co mam w worach smile)
          To są takie ilości, że nikt nie bawiłby się w śmietnikowe polowania.
          Choć nie wykluczam, że częśc drobnych "importerów" tak właśnie robi.
          Ciuchy pochodzą albo z charity shops, albo ze zbiórek (szkoły) albo
          ze skupów surowców wtórnych (raczej Holandia). Dorabia się do tego
          górnolotną ideologię i tak to się kręci. Nie uwierzysz na jakie
          bzury ludzie się łapią (kiedyś znalazłam przyczepioną do wora ulotkę
          o polskich i bułgarskich dzieciach umierających z zimna na ulicy smile)
    • ewcians Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 01:28
      Ja osobiście również popieram kupno ciuchów z tzw. drugiej ręki. Kupuję zarówno
      w ciucholandach jak i na allegro. W ciucholandach - owszem , czasami wychodzi
      taniej , ale nie zawsze - na allegro można trafić na aukcje bez ceny minimalnej
      i zestaw składający się np. z pięćdziesięciu paru sztuk ciuszków można kupić za
      psie pieniądze. Zazwyczaj w zestawach są ciuszki z metkami - więc jak ze sklepu
      (a sztuka wychodzi po np 5 zł), ciucholandy mają tę przewagę, że dane ubranko
      można obejrzeć ze wszystkich stron, bo jakby nie patrzył - czasami na allegro
      stan wedle sprzedającego określony jako bdb dla nas jest ledwie db. Ale łapiąc
      okazje zazwyczaj nawet ten "mankament" nie stanowi problemu.
      Ostatnio kupiłam w ciucholandzie ok. 20 szt. ciuszków za 130 zł, niedługo po tym
      kupiłam za 200 zł ponad 50 sztuk ubrań - i wszytstkie nadają się do ubrania
      Dzieciom (mam Bliźniaki - stąd taka ilość ubrań), część ciuszków po domu, część
      poza.
      Moim zdaniem zarówno kupowanie w ciucholandach jak i na allegro ma sens.
      Za 100 zł kupię nowych ciuszków najwyżej kilka sztuk. Używanych mam co najmniej
      kilkadziesiąt, a wiadomo, że zarówno nówki ze sklepu jak i używane i tak i tak
      się pierze.
      P.S.
      Niejednokrotnie zdarzyło mi się dostać nowe śpioszki, pajacyki, bodziaki, które
      po pierwszym, a w najlepszym przypadku trzecim praniu przeistaczały się w
      szmatki....
      Jedynie butki dla Maluszków kupuję zawsze nowe, jakąś taką obsesję mam......
    • clio_1 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 07:13
      Dla siebie czasem coś kupię, pod warunkiem, że to rzecz nowa, z metkami. Dla
      dziecka - nigdy. Stać mnie na nowe ubranka i nie ma znaczenia to, że dziecko
      może się ubrudzić czy to, że ubranka kupuje się na krótko, bo i tak dziecko
      wyrasta. Jak się ubrudzi to piorę, jak wyrośnie to zostawiam dla następnego albo
      wydaję.
      • slonko1335 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 07:46
        Uwielbiam ciuchlandy, wyszukuję tam zawsze perełki, Alka ma całą
        szafę świetnych ciuchów, my też ubieramy się w szmateksach to już
        chyba nałógsmile na szczęście niedrogi, nawet kilka firmowych super
        zabawek mamy z ciucholandu. Stać nas na nowe ciuchy ale po prostu
        mam słabośc do lumpeksów, nowe kupuję tylko buty i bieliznę. A
        pieniądze zamiast w ciuchy inwestujemy w fundusze zabezpieczający
        przyszłośc córki.
        • kropkacom Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 07:56
          Bardzo lobię ciuszki z drugiej ręki. Stać mnie na nowe a nadal nie mogę się
          powstrzymać od kupowania używanychsmile Nigdy się nie zawiodłam. Świerzbu nie mamysmile
          • arioso1 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 09:22
            DZIEWCZYNY MOŻE W DZISIEJSZYCH CZASACH BARDZIEJ SIE O TE TRANSPORTY
            DBA-TO BYLO 6 LAT TEMU -
            moje dzieci nie chodzily ani do szkoly ani do przedszkola wtedy
            jeszcze-nie chodzilam z dziecmi po domach-do dziś nie chodzę nie
            lubię chodzić do cudzych pomieszczeń-z kolezankami spotykamy się na
            mieście-nie zapraszam nikogo i też do nikogo nie chodzę-nie żebym
            byla nie gościnna ale poprostu nie ma takich sytuacji ani
            okoliczności aby się spotykać ani u mnie ani u kogos-dlatego nie
            mogly dzieci przyniesc od kogoś . Pisalam już w pierwszym poście ze
            nie tylko ja i ta pani- kilka osób z tej okolicy.
            zresztą mój artur jak bym mu chciala coś kupić używanego to by mnie
            pogonil-po to czlowiek pracuje calymi dniami aby pójść normalnie do
            sklepu i kupic sobie w sunse-cie czy w bytomiu koszulę za 250zl a
            dziecku w smyku czy big starze za 200 -a nie żeby jak dziad ostatni
            rzucać się na kupę zaśmierglych betów.To ze my mieliśmy swieżb,nie
            oznacza ,że wy tez bedziecie-kupujcie ,ubierajcie swoje dzieci mnie
            o nie przeszkadza -żle o was nie myślę -wyrazilam swoje zdanie-nie
            chce świeżbu więcej a ku[pując w szmateksie czulabym się jak dziad-
            co wcale nie oznacza ze dziadami nazwę osoby które tam się
            ubierają.nie mamy w szafie ani jednego ciucha ze szmateksu ubieramy
            się w raczej drogich salonach mody i wcale nie uważam że w
            szmateksie kupię ladniejsze kostiumy niż w Vistuli,bogatti,czy hugo
            bossa-poprostu nie wieżę.
            • alkara Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 09:49
              Sorki ale ja osobiście nie czuję się jak "dziad ostatni rzucający
              sie na kupę zaśmiergłych betów".A jak myślisz ile procen ludzi stać
              na to żeby ubierać się w takich skleach jak piszesz? owszem jak bym
              się uparła to bym pewnie poszła i miała za co kupic to czy tamto ale
              po co? nie mam metkofobii.nosze to co mi sie podoba a nie to gdzie
              jest dobra metka.Dla siebie w lumpie kupuje rzadko bo cięzko znależć
              coś w małych rozmiarach na wysokie osoby ale jak coś znajdę to czemu
              nie? A zamisat wydać 250zł na koszulę dla męza kupuje mu też firmowe
              nowe za 100zł góra. A zaoszczędzone pieniądze wole wydać na książki
              i płyty bo to jest spory wydatek, na dobre jedzonko i
              rozrywkę.Domyślam się że im mała będzie starsza tym trudniej będzie
              coś kupić jej w lumpie więc teraz korzystamz chwili smile))
              Wiesz co.I wolę chodzić po lumpeksach ale być na wychowawczym bo
              gdybym wszystko kupowała nowe to pewnie nie stac nas by było na
              życie z jednej pensji.Myślę że córka mi to kiedyś wybaczy smile)
            • aniulekq Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:03
              Skoro stać Cię na kupowanie w drogich salonach to po co łaziłaś po
              lampkach?
              • arioso1 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 14:10
                aniulekq
                zapewne nie czytalaś innych mioch postów,nie bylaś na miom forum-
                dlatego szybko wyjaśnię dlaczego kupowalam w lumpeksach-nie
                kupowalam -raz mnie koleżanka namówila i kupilam dresik dla synka.
                od 2 lat stać mnie na doslownie wszystko-buty za 900, futerko za 2
                tys, drogie kosmetyki, bogate wycieczki, ciuchy z najdroższej pólki-
                jedzenie na miarę drogich restauracji,z calą rodziną jeżdzimy do
                hotelu Kasprowy w Zakopanem w 5 osób za sam pobyt z jedzeniem placę
                cztery średnie krajowe.Teraz tak mam-ale to nie jest mania że muszę
                mieć wszystko naj,naj,naj...
                pochodzę z bardzo ubogiej rodziny ,mając 17 lat bylam w ciąży z kimś
                kto mnie od siebie uzależnil-mieliśmy dwoje dzieci-znęcal się nad
                nami - a dzieciom ostatni kawalek chleba zjadl, nie pracowal, nie
                dawal a zabieral tak 5 lat-dlaczego się godzilam? to inny temat-nie
                tutaj-nie bylo mnie stac na nic-urodzilam w niedzielę a we środę
                musialam iśc do pracy bo szkoda mi bylo na[piwków-pracowalam na 2
                etaty jako kelnerka w krakowskich knajpach-ważylam 38 kg miesiąc po
                porodzie,pokarm mialam kilka dni-zapierniczalam jak kobyla-nie bylo
                mnie stac na nic-ale ubrania dzieciom kupowala moja mama-dla siebie
                bralam od kolezanek- placilam za wynajmowane mieszkanie-potem
                odeszlam -ucieklam ukrywalam się ale uwolnilam się -po 2 latach
                poznalam artura -obecnego partnera-on ma manię ze kupuje dobre i
                drogie z racji że jesteśmy razem ubieramy się tam gdzie sie ubieramy-
                ale tez nie od razu-to nie jest tak że ja polecialam na jego kase i9
                teraz kupuję w butikach-on nie objawil się ze strony materialnej-
                nie obnosil sie z tym-po 2 miesiącach zamieszkaliśmy razem-po 3
                otworzylam swoją firmę -on zalatwil mi kredyt na to ,zaszlam w
                ciążę,a i tak pracowalam-on mi polecal klientów-on mi pomagal po
                porodzie przejol cześc obowiązkow-ale uwież ciężko jest z
                kelnerki,zostać szefem 20 ludzi ,i sprzedawac czesci do
                tirów,autokarów-i trudno jest się na tym znać-ile razy plakalam bo
                zamówilam nie ta chlodnice co trzeba- mysle że sama zapracowalam na
                to abym mogla ubierac rodzinę tam gdzie to robię , jeżdzic
                wyjeżdzać ,inwestować-kiedyś tak nie bylo.
                I nie nazywam nikogop ostatnim dziadem jak kupuje w lumpeksach, ja
                się tak czuje i tez nie dlatego że teraz mam pieniądze-a kiedyś nie -
                bo kiedyś nie czulam się jak dziad-ja poprostu nim bylam.Teraz
                stosuję te same zasady co artur i mimo wszystko nigdy nie kupię w
                ciuchach niczego-a wczesniej kupilam 1 raz i o jeden za dużo.wole
                isc na bazar po nowe co zaloże raz i wyrzucę niż używane za 5 zl z
                metką next czy inne.
                • aniulekq Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 14:27
                  Byc może odebrałas moje pytanie jako ironiczne ale nie tak miało
                  zabrzmiec. Ciekawa byłam dlaczego mając pieniądze na nowe firmowe
                  ciuchy kupowałaś w lumpkach.
                  Akurat śledzę cały wątek i mniej więcej zorientowałam co Ci się
                  przydażyło w związku z zakupami w lumpeksie. Natomiast nie wdrażałam
                  się w Twoje życie osobiste na innym forum.Po przeczytaniu Twojego
                  postu cieszę się, że tak Ci się ułożyło - dla każdego kiedyś zawsze
                  zaświcie słońce!
                  A co do czystości w lumpkach to faktycznie jest różnie. Najgorzej
                  jest w tym małych. Ja chodzę do 2 moich ulubionych gdzie ubrania są
                  czyściutkie,gdyby nie specyfika tego sklepu możnaby je założyc od
                  razu. Ale byłam też w takim gdzie ubrania poprostu były czarne!
                  A powiedzcie czy ekspednientki z takich lumpów często mają swierzba?
                  Bo moja znajoma swojego czasu pracowała w lumpku i nic nie miała,
                  żadnej choroby skóry.
            • aga_sama Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:55
              Arioso, Twoje argumenty mnie przekonały. Wydaje mi się, że masz rację z tym
              zawilgacaniem odzieży. Czasem wydaje mi się, że każdy lumpeks mieści się w
              zagrzybionym pomieszczeniu...
              Ja pół życia ubierałam się w lumpach i pewnie dalej bym to robiła, gdyby były w
              pobliżu. Dziecku jednak nic nie kupiłam, bo najpierw w ciąży zapach mnie
              odrzucał, a potem nie chciało mi się pchać na drugi koniec miasta z wózkiem.
              Czasem kupię używane ubranka na allegro, ale sporadycznie.
              Cała Twoja opowieść daje dużo do myślenia. Wydaje mi się, że lepiej kupić na
              bazarku jakieś badziewie lub odkupić ubranka po dzieciaku znajomych (jeżeli
              wiadomo, że były nowe) niż ryzykować takie akcje. wiadomo, każda z nas chce,
              żeby jej dziecko wyglądało super, a w małych miastach często nie ma dużego wyboru.
              Jak człowiek kupuje w lumpach, to takie łapanie okazji wchodzi w krew i nie
              myśli się, że to jednak syf.
          • iwonabw Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:03
            Mam to samo. Zawsze zamawiam nowe ubranka z bieżącej kolekcji np.
            Nexta, ale i tak nie mogę się powstrzymać przed kupnem czegoś
            używanego na Allegro. W ciuchlandach nie bywam jednak.
    • boziaj Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:00
      kupuję nowe, bo na "grzebanie" nie mam czasu, wolę już wyprzedaże,
      jeśli chodzi o okazje cenowe
      a dla niemowlaka nie kupiabzm nic z zasady, bo chyba takie ciuszki
      raczej nie sa prane w loveli...
    • jolusia20 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:09
      Nigdy nie kupuje ani sobie ani dzieciom, słyszałam nieraz ze sa tam
      swietne rzeczy, ale raz poszłam z kolezanką która chciala cos kupic
      i ja osobiście nie widzialm tam nic. Nie zależy mi zeby moje dzieci
      były ubrane w drogioe firmówki, wystarczą mi rzeczy ze smyka, h&m
      itp., czasem kupie im cos z wójcika coccodrillo. Wole miec nowiutkie
      czysciutkie rzezcy niz najlepszej firmy używane. A jersli chce
      zaoszczedzić to korzystam z przecen.
      • agamamaoli Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:18
        Ja kupuję dla dzieciaków i nowe i lumpeksowe i na allegro. W
        lumpeksie w sumie najrzadziej, bo pracuję, a wieczorem to już same
        byle jakie ubranka zostają. Dzieciaki mają sporo ubrań, przynajmniej
        nie stresuje mnie to iż cos zabrudzą. Niestety nowe rzeczy dobrej
        jakosci są bardzo drogie - szczególnie spodnie, swetry. Niestety
        spodenki dla trzylatki za 80 zł to maks przegięcie. W lumpeksach
        trafiam czasem zupełne nówki z metkami.
        a
    • agni71 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 11:43
      Ja wlasciwie nie kupuje w lumpeksach, przede wszystkim dlatego, ze
      nie mam zadnego fajnego w poblizu. Trochę też sie brzydzę jednak
      (chociaż zdarzalo mi sie kupować np. gdy byłam studentką - duzo
      zalezy tez od lumpeksu - bywaja prawdziwe salony lumpeksowe wink.
      Kupuję jednak na Allegro dla dzieci i to z pełną świadomością, że
      wiele z tych rzeczy, szczegolnie obcych marek, a juz prawie na 100%
      tych niedostepnych w Polsce, pochodzi z sh-ów.
      Wiekszośc ubranek dziewczyny maja normalnie ze sklepów, nawet zdarza
      mi sie sprowadzać z zagranicy, staram sie kupować wiele na
      wyprzedazach, korzystać z kuponow promocyjnych. Nawet mając duże
      dochody, przy trójce dzieci wydatki na ubrania to duża częśc budżetu.

      aga
      • norbini Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 13:30

        Ja kiedys nie weszlabym do lumpeksu.Brzydzilam sie.Pomimo,ze wiele
        osob zachecalo mnie do tego ja wolalam wydawac fortune na nowe
        ciuszki.Przelamalam sie kiedy kolejne drogie ubranko po praniu stalo
        sie zwykla scierka a spodnie za 80zl ze smyka na roczne dziecko po
        jednym dniu uzytkowania przetarly sie w miejscu podwiniecia
        nogawki.Wkurzylam sie wtedy i postanowilam zajrzec do lumpa i kupic
        pare rzeczy na probe.Mam taki jeden bardzo blisko.Jest malutki i
        czysciutki nic tam nie smierdzi.Wszystkie ciuszki sa
        wyprane,uprasowane wywieszone na wieszaczkach.I od tej pory
        kupowalam tylko tam.Tylko w tym jednym sklepiku.Przekonalam sie ,ze
        te rzeczy sa naprawde swietne gatunkowo .Wygladaja tak samo po
        pierwszym jak i po 100 praniu i ida w odstawke dopiero kiedy dzieci
        z nich wyrosna,a nie bo sie przetarly,rozciagnely,skurczyly...
        A teraz czesto bywam w Irlandii sa tam rowniez dwie moje siostry
        tak,ze mam mozliwosc ubierac dzieci w nowe ciuszki firm ktore w
        Polsce mozna kupic tylko w lumpach.I kiedy pierwszy raz zobaczylam
        na wlasne oczy jak tanie sa tam ubranka to nie moglam sie
        nadziwic....
    • magdek2 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 17:08
      ja kupuję nowe, używane na allegro, używane od kogoś bezpośrednio
      albo w lumpku, każdego co innego przeraża, jednych samo słowo
      lumpek, innych zapach smile ja chodzę do dużego, ubrania zaraz piorę
      dwukrotnie i dopiero trzeci raz w proszku małej, jak była
      niemowlakiem wszystkie rzeczy miała nowe... dla siebie też coś
      czasami znajdę ale to sporadycznie bo jakoś nie mam zyłki
      poszukiwacza smile, natomiast nidgy nie kupuję używanej bielizny,
      pościeli, firanek, czapek, butów...
      i tak na marginesie dyskusji to przerażają mnie mamy, z niemowlakami
      w wózkach, które kładą wybrane rzeczy z wieszaków w lumpku na
      dziecku, tak po prostu, w środku wózka, a już rekordy pobiła pani
      która wyciągnęła pluszową zabaweczkę z pudła i dała dziecku, może
      trzymiesięcznemu... dla mnie horror, dla niej norma, ciekawe czy
      myślała o świerzbie wink
      • alpepe Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 17:21
        tak jeszcze raz na sam koniec w sprawie świerzbu. Jeśli te pasożyty nie są w
        stanie przeżyć poza skórą dłużej niż 3-4 dni, to może by się jeszcze zastanowić
        nad taką ewentualnością, ze ciuchy zakaził jakiś klient. To w końcu też możliwe,
        przynajmniej parę lat wstecz. To tak jak z wszawicą z przedszkolu, jeden
        nosiciel wystarczy. Niekoniecznie potrzebne są zaśmiergłe ciuchy, w których
        grzebią dziady.
        • arioso1 Re: ubranka z ciucholandu 17.10.07, 20:32
          alpepe-dlaczgo dorabiasz mi ideologię-ja nie powiedzialam ze tam
          grzebią dziady tylko że ja bym się tak czula-nie mówię ze ktoś z was
          jest dziadem- zresztą wyjasnilam to juz wczesniej.obawiam się ze 1
          osoba nie zarazi wszystkich ciuchów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka