Dodaj do ulubionych

Coś o fotelikach samochodowych...

07.04.08, 17:20
Że należy ich używać ZAWSZE i bezwzględnie jest oczywiste.Często na
forach pojawiają się wątki "Jaki najlepszy,najbezpieczniejszy" itp.
Bezpieczeństwo jest ważne ale niektórych nie stać,żeby kupić maxi-
cosi czy inny z tej półki.I co wtedy?Sprzedać samochód czy kupić
inny np za 100-150zł?
Obserwuj wątek
    • kasiaba1 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:26
      Może używany.
      Co prawda np. na Allegro bym się bała bo może być po wypadku (takie
      foteliki powinno się wyrzucić), ale popytać znajomych dzieciatych,
      może ktoś ma i odsprzeda.
      • przeciwcialo Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 10:18
        dokładnie- szukac po znajomych. Wazne aby fotellik był bezwypadkowy.
    • gryzelda71 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:33
      A to tylko z tej półki są bezpieczne?
      • roksanaa22 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:40
        Właśnie pytam o to samosmile
        Na forum często mamy pytają o bezpieczeństwo konkretnego modelu
        najczęściej odpowiedzi wskazują na te drogie modele.
        Osobiście uważam,że lepiej "zwykły" tańszy fotelik porządnie
        zamocowany niż żaden.I sama też kupowałam zwykłe,mało znanych firm
        bo niezbyt majętni jesteśmy żeby kupic taki za np 600zł...
        • katecat1 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:44
          Na forum często mamy pytają o bezpieczeństwo konkretnego modelu
          > najczęściej odpowiedzi wskazują na te drogie modele.
          Na forum o cokolwiek byś nie zapytała to odpowiedź będzie wskazywała
          na rzeczy drogie bo wszyscy chcą być trendy i poddają się
          reklamowemu praniu mózgu.
          • sionasble Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 14:32
            > Na forum często mamy pytają o bezpieczeństwo konkretnego modelu
            > > najczęściej odpowiedzi wskazują na te drogie modele.
            > Na forum o cokolwiek byś nie zapytała to odpowiedź będzie wskazywała
            > na rzeczy drogie bo wszyscy chcą być trendy i poddają się
            > reklamowemu praniu mózgu.

            nie pisz bzdur - przeważnie poparte jest to linkami do badań typy testy ADAC

            generalnie radzę przejrzeć testy: ADAC,OAC, euroNCAP - są publikowane co roku,
            przeważnie zawierają też ceny

            my używamy Roamera - jest super wygodny (ostatnio 10-cio godzinna wyprawa w alpy
            odbyta bez problemu), łatwy do utrzymania w czystości lecz niestety nie tani
            mogę polecić też maxi cosi - używają znajomi i też są super zadowoleni

            nie polecę za to inglesiny - mamy jako drugi niemowlęcy i niestety poza zaletą
            wpięcia w stelaż innych nie widzę
        • przeciwcialo Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 10:19
          Wielu ludziom udało sie wmówic ze tylko to co drogie jest bezpieczne-
          wózki, foteliki itp.
      • katecat1 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:42
        gryzelda71 napisała:

        > A to tylko z tej półki są bezpieczne?
        Oczywiście, że nie. Teoretycznie każdy fotelik z atestem jest
        bezpieczny. A poza tym fotelik nie załatwia wszystkiego - trzeba
        jeździć z głową. I nie kupowaĆ np fotelika za 900 zł jak potem nie
        stać Cię na komplet opon. Autentyk - fotelik kupili i tylko dwie
        opony bo kasy nie styknęło, pozostałe dwie stare. Dużo też zależy od
        bezpieczeństwa samochodu - najlepszy fotelik nie za wiele zdziała w
        maluchu np.
    • dee.angel Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 17:43
      Mozna kupic na ebay-u na przyklad. Sama sie wlasnie pozbylam 2 fotelikow
      (dostalam ok. 70 Euro za jeden + koszty przesylki). To chyba nie jest wygorowana
      cena, foteliki Roemer, jedne z najlepszych na rynku. Pewnie mozna znalezc i
      tansze, w koncu cos ludzie musza z nimi robic jak juz nie sa potrzebne smile
      • phantomka Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 22:15
        Szczerze, to gdybym mnie nie bylo stac na lepszy fotelik, to
        kupilabym tanszy, ale zawsze nowy. Wszyscy ostrzegaja przed
        kupowaniem uzywanych, bo fotelik musi byc bezwypadkowy, po wypadku
        nie jest juz bezpieczny, a takiej pewnosci nie masz, kiedy kupujesz
        na allegro.
        • dotinka77 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 22:35
          Ja kupiłam fotelik z atestem na allegro za 80 złotych, co prawda
          używany ale w dobrym stanie i świetnie się sprawdza, moim zdaniem
          nie warto przepłacać bo jeśli fotelik dobrze przymocujemy to
          wszystko ok smile)
          • agni71 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 07.04.08, 23:53
            moim zdaniem
            > nie warto przepłacać bo jeśli fotelik dobrze przymocujemy to
            > wszystko ok smile)

            Nic z tego mocowania nie będzie, jesli w wypadku, nie daj Boże,
            okaże sie, że fotelik jest powypadkowy i nie spełni swojej roli sad
            gdyby mnie nie bylo stac na drogi, kupiłabym tańszy, ale nowy, lub
            uzywany z pewnego żródła.
            • krwawakornelia poczytajcie sobie testy 08.04.08, 10:04
              www. adac.de czy cos takiego, poszukajcie.
              Fotelik ma sens wtedy kiedy jest dobry i spelnia wszystkie wymogi, ma
              atesty odpowiednie.

              reszta to zawracanie glowy dziecko jest w tym tak samo "bezpieczne "
              jak u brata na kolanach sad

              No chyba, ze komus nie o bezpieczenstwo chodzi, tylko zeby dziecko w
              miare wygodnie dla siebie w aucie umiescic.
              • gaja78 Re: poczytajcie sobie testy 08.04.08, 10:21
                krwawakornelia napisał:


                > Fotelik ma sens wtedy kiedy jest dobry i spelnia wszystkie wymogi, ma atesty
                odpowiednie.
                >
                > reszta to zawracanie glowy dziecko jest w tym tak samo "bezpieczne "
                > jak u brata na kolanach sad

                No nie bardzo. Garść podstawowych praw fizyki wystarczy do wyobrażenia sobie różnic.
                • krwawakornelia no to poczytaj na ten temat. 08.04.08, 10:24
                  nie mowiac juz o historii jak np. malenstwo przezylo wypadek tylko
                  dlatego ze fotelik byl nieprawidlowo przypiety i wylecial przez
                  przednia szybe samochodu na trawe.
                  Obydwoje rodzice zgineli na miejscu.

                  Maxi Cosi byl.
                  Mam nadzieje, ze nikt go potem na ebayu nie srzedal.
                  • gaja78 Re: no to poczytaj na ten temat. 08.04.08, 10:31
                    krwawakornelia napisał:

                    > nie mowiac juz o historii jak np. malenstwo przezylo wypadek tylko
                    > dlatego ze fotelik byl nieprawidlowo przypiety i wylecial przez
                    > przednia szybe samochodu na trawe.
                    > Obydwoje rodzice zgineli na miejscu.
                    >
                    > Maxi Cosi byl.
                    > Mam nadzieje, ze nikt go potem na ebayu nie srzedal.

                    1. Jak to się ma do porównania dziecka w kiepskim foteliku do dziecka na
                    kolanach brata ?

                    2. O co chodzi z tym przykładem, bo ni chu chu nie rozumiem ?
              • mary_boo Re: poczytajcie sobie testy 08.04.08, 12:34
                TAK, Kornelia - podpisuję się rękami i nogami!
                Kupowanie tanich i byle jakich fotelików uważam za działanie dla
                publiczności (tj. konkretnie policji), czyt. też : mydlenie oczu.
                Najczęściej jest to kawałek styropianu obciągnięty jakimś
                materiałem - żadne zabezpieczenie, główka dziecka lata jak ping-
                pong, zwłaszcza przy uderzeniu bocznym.
                Co nie oznacza, że trzeba od razu kupować fotelik za 3 swoje
                wypłaty. Fotelik ma po prostu mieć atesty, firma jest nieważna.

                Wywołane powyżej maxi-cosi nie bez powodu tak się ceni (choć prawda,
                że mogliby się bardziej dostosować z cenami do polskich warunków) -
                moim zdaniem.

                Ja, gdybym miała taki problem, chyba też kupiłabym porządny,
                używany, ale z pewnego źródła.

                Problem jest taki, że rzeczywiście wszystkie foteliki wydają się
                podobne (pomijając kwestię wygody dziecka)- do czasu zastosowania
                ich w praktycem, że tak powiem. Używany fotelik może być więc fajny,
                tylko że jego ewentualne braki wyjdą dopiero w razie - tfu, tfu,
                odpukać - wypadku. To samo ze styropianowym, kupionym za 100-150zł w
                Tesco.
                • krwawakornelia jak zwykle poleca gromy, ... ale 08.04.08, 13:01
                  uwazam, ze jezeli kogos stac na samochod, musi go byc stac na OC,
                  ewentualne reperatury, fotel samochodowy, apteczke i gasnice.
                  Zakup fotelika mozna sobie porozkladac na raty itp.

                  Po drugie do gaja przyklad tak sobie mi sie historyjka przypomniala,
                  a co to ma do siedzenia na kolanach, a tyle ze te wytanione atrapy
                  sa z cienkiego plastiku zrobione lub styroporu i nawet ochrona jaka
                  daje cialo jest lepsza.

                  Ja rozumiem tylko w takich przpadkach ludzi, ktorzy swiadomie i
                  odpowiedzialnie podejmuja decyzje ok, dla mnie bezpieczenstwo nie
                  jst wazne. Musze miec tylko jakies "trzymadlo" na dziecko jak jade z
                  nim sam.

                  Bo albo bezpieczenstwo jest dla nas wazne i nawet nie majac kokosow
                  dbamy o jakosc fotelikow, albo mamy to gleboko i nawet majac duzo
                  kasy kupujemy byle co byle sie policja nie czepiala i dziecko
                  siedzialo.
                  • bea.bea Re: jak zwykle poleca gromy, ... ale 08.04.08, 13:13
                    po częsci sie nie zgodze....smile

                    bo jaki ma cel posiadanie tzw....poddupnika...?

                    ano taki by przy ewenrualnym wypadku dziecko nie zostało uduszone własnym pasem
                    , którey bez onego podnosnika znajduje sie na wysokosci szyi

                    wiec nie widze roznicy w poddupniku za 200 zl a takim z marketu za 25

                    tyle o bezpieczenstwie...jesli chodzi o konfort urzytkowania to zapewne roznica
                    jest...smile
                  • gaja78 Re: jak zwykle poleca gromy, ... ale 08.04.08, 13:32
                    krwawakornelia napisał:

                    > a co to ma do siedzenia na kolanach, a tyle ze te wytanione atrapy
                    > sa z cienkiego plastiku zrobione lub styroporu i nawet ochrona jaka
                    > daje cialo jest lepsza.

                    To ja proponuję rozwiązanie następującego zadania z fizyki na poziomie szkoły
                    średniej. Zadanie będzie się składało z 2 części.

                    Sytuacja: samochód jedzie z prędkością 50 km/h. Nagle z jakichś bliżej nie
                    określonych przyczyn wpada na gruby pień przydrożnego drzewa. Dla ułatwienia:
                    drzewo nie zostaje złamane, przekrzywione. W ogóle to takie idealne drzewo,
                    które większych szkód nie ponosi w tym wypadku. Czyli przeszkoda stała.

                    Część 1: w samochodzie na tylnym siedzeniu był byle jaki fotelik przypięty pasem
                    bezpieczeństwa do siedzenia. W foteliku siedziało dziecko o masie 10 kg,
                    przypięte standardowymi fotelikowymi pasami bezpieczeństwa.

                    Część 2: w samochodzie na tylnym siedzeniu siedziało dziecko o masie 30 kg,
                    trzymające na kolanach młodsze dziecko o wadze 10 kg. Tutaj w zasadzie możemy
                    rozważyć 2 podpunkty:
                    a) starsze dziecko było przypięte pasem bezpieczeństwa, młodsze nie,
                    b) starsze dziecko było przypięte pasem bezpieczeńśtwa razem z młodszym dzieckiem.

                    Pytania:
                    Co się stanie z młodszym dzieckiem w każdym z przypadków ?
                    Jakie siły będą na to dziecko działać ?
                    Jak będą rozłożone w przypadku pasów dziecięcych w foteliku, dorosłego pasa
                    spinającego dziecko ze starszym bratem, przedniego siedzenia w które wbije się
                    młodsze dziecko w przypadku 2a) ?
                    Jak zachowa się kiepski fotelik samochodowy przypięty pasem do siedzenia, a jak
                    się zachowa ciało starszego brata ?


                    ewpada w poślizg i uderza w drzew
                    > Ja rozumiem tylko w takich przpadkach ludzi, ktorzy swiadomie i
                    > odpowiedzialnie podejmuja decyzje ok, dla mnie bezpieczenstwo nie
                    > jst wazne. Musze miec tylko jakies "trzymadlo" na dziecko jak jade z
                    > nim sam.
                    >
                    > Bo albo bezpieczenstwo jest dla nas wazne i nawet nie majac kokosow
                    > dbamy o jakosc fotelikow, albo mamy to gleboko i nawet majac duzo
                    > kasy kupujemy byle co byle sie policja nie czepiala i dziecko
                    > siedzialo.
                    • gaja78 Podpowiedź: do rozwiązania zadania 08.04.08, 13:33
                      wystarczy tylko drugie i trzecie prawo dynamiki Newtona.
                      • ciociacesia dlatego zawsze wolałam chemie :) 08.04.08, 13:55
                        bo zawsze miałam problem z okresleniem tych sil co to działaja we
                        wszystkie strony
                        • gaja78 Re: dlatego zawsze wolałam chemie :) 08.04.08, 14:06
                          ciociacesia napisała:

                          > bo zawsze miałam problem z okresleniem tych sil co to działaja we
                          > wszystkie strony

                          big_grin
                          Dla ułatwienia możemy przyjąć, że samochód wali centralnie środkiem maski w
                          drzewo. Siły inne niż te na linii przód-tył samochodu możemy sobie dla wygody
                          pominąć i skupić się na tych naistotniejszych ;P
                          • ciociacesia Re: dlatego zawsze wolałam chemie :) 08.04.08, 14:27
                            tez mi ułatwienie smile serio to ostatni raz kontakt z fizyka w formie
                            zadan miałam 6 lat temu wiec raczej nie zabłysne... zwłaszcza ze
                            nawet zadania ze zderzajacymi kulkami nastreczały mi momentami
                            trudnosci pewnych
                            • gaja78 Re: dlatego zawsze wolałam chemie :) 08.04.08, 14:34
                              ciociacesia napisała:

                              > tez mi ułatwienie smile serio to ostatni raz kontakt z fizyka w formie
                              > zadan miałam 6 lat temu wiec raczej nie zabłysne... zwłaszcza ze
                              > nawet zadania ze zderzajacymi kulkami nastreczały mi momentami
                              > trudnosci pewnych

                              Spoko, spoko. W przyrodzie zawsze jest równowaga. Dla mnie chemia to wiedza
                              kompletnie tajemna tongue_outPP
                    • lineczkaa Re: jak zwykle poleca gromy, ... ale 08.04.08, 15:17
                      to ja odpowiadam ;P
                      odp.część pierwsza.
                      -dziecko nieco zasinione w miejscu pasów ale w całości.

                      odp.część druga.
                      a) starsze dziecko zasinione ale w całości i na miejscu. Młodsze zamienia się w
                      kamyk, który jest wystrzelony z procy. Przy wadze 10 kg i prędkości 50km/h
                      podczas zderzenia ewentualnie może sie zatrzymać na szybie, jego waga wzrośnie i
                      to znacznie, ale szyba może wytrzymać.. Ale, ze względu na ową siłę i predkość
                      działa zasada oszczepu i do lotu się dziecko ustawi najcięższa częścią ciała,
                      czyli głową. No i właśnie głową walnie w szybę. Jeśli trafi na środek szyby to
                      ją przebije i wyleci na maskę.
                      b) tu odpowiedź mniej obszerna wink. Otóż dziecko młodsze przypięte razem ze
                      starszym jednym pasem przy zderzeniu zagości na stałe w narządach wewnętrznych
                      starszego, z przetrąconym karkiem.


                      Co wygrałam? smile
                      • gaja78 Re: jak zwykle poleca gromy, ... ale 08.04.08, 15:30
                        lineczkaa napisała:

                        > Co wygrałam? smile

                        Yyyy ... przystojnego kierowcę z rzeczonego samochodu. Na jedną noc tongue_out
      • krwawakornelia gratuluje... 08.04.08, 13:10
        w A.T.U za 90 Euro mozna kupic roemera zupelnie nowego z atestami i
        gwarancja...

        • dee.angel Re: gratuluje... 08.04.08, 16:02
          Moje kosztowaly po 190 Euro... Kupione w Dojczlandzie.
    • soemi Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 10:46
      Ważne by fotelik miał wymagane atesty bezpieczeństwa, natomiast wszelkie
      udogodnienia, które oferują producenci fotelików firmowych drogich są wg mnie
      mało znaczącymi szczegółami, a podnoszącymi ich cenę.
      I nie zgodzę się, że fotelik powinno kupować się tylko nowy. Skoro był używany
      przez jakiś czas i nie uczestniczył w wypadku, co można stwierdzić oglądając go
      dokładnie. Foteliki wewnątrz obudowy nie mają żadnych konstrukcji, które mogłyby
      ulec uszkodzeniu więc wszelkie zmiany są widoczne.
      Natomiast jak większość przedmiotów ich ceny różnią się w zależności od firmy i
      jej uznania.
      • gaja78 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 10:50
        soemi napisała:

        > dokładnie. Foteliki wewnątrz obudowy nie mają żadnych konstrukcji, które
        mogłyby ulec uszkodzeniu więc wszelkie zmiany są widoczne.

        To nie do końca tak. Nie wszystkie zmiany są widoczne. Materiał, z którego
        zrobiony jest fotelik, raz poddany silnym oddziaływaniom (przeciążeniom,
        naprężeniom) może nie spełnić już swojej funkcji przy kolejnym wypadku.
        Materiałoznawca by nam to pewnie dobrze wytłumaczył smile
        • m.nikla Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 12:43
          jak ktos jezdzi jak wariat albo bez pojecia to maxi srosi nie pomoże....
          • jowita771 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 13:04
            a jak wariat walnie w ostrożnego?
            • krwawakornelia zmeczenia materialu 08.04.08, 13:09
              mikropekniec golym okiem nie zobaczysz.
              Mozna zainwestowac w przetestowanie uzywanego fotelika w laboratorium,
              ale to sa koszty nowego smile.

            • m.nikla Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 13:11
              niestety widziałam wypadek w którym zgniotło dziecko- przypięte w
              fotekliku...nie wiem czy akurat w tymn wypadku nie byłoby lepiej jakby dziecko
              siedziło "luzem" myślę,ze NAJWAżNIEJSZA jest baezpieczna jazda i tyle...Fotelik
              to dodatek...
              • krwawakornelia Fotelik Zycia ni uratuje 08.04.08, 13:15
                tak samo jak 8 poduszek powietrznych i nie wiem ile pasow.
                Ale to zawsze jest cos.

                A zwlaszcza jak ktos kasy nie ma nie powinien oszczedzac.
                • m.nikla Re: Fotelik Zycia ni uratuje 08.04.08, 13:18
                  są przypadki ,ze działa odwrotnie....
                  • krwawakornelia generalnie to wszystko to akcja 08.04.08, 13:20
                    lobby producentow fotelikow.
                    Bo jak to inaczej wyjasnic?
                  • bea.bea Re: Fotelik Zycia ni uratuje 08.04.08, 13:23
                    prawda jest taka, ze jesli w wiekszej liczbie przypadków cos podnosi
                    bezpieczeństwo, to nalezy to stosowac.....choc ja mam pod reka ostry nóz, bo mam
                    wizje ze pali mi sie samochód, a zacieły mi sie pasy...sad

                    no przypadki sa rózne, przez poduszke powietrzna mozna zostac kaleka, ale to
                    jest promil w stosunku do procentów uratowanego życia..
                    • nikki30 Beabea 09.04.08, 12:14
                      Powiem ci, że w szkole bezpiecznej jazdy Bmw, która odbywała się w Szwecji w
                      której miałam okazję uczestniczyć instruktor właśnie mówił, że dla własnego
                      bezpieczeństwa dobrze jest wozić w samochodzie scyzoryk,multitoola,nożyczki
                      gdzieś w zasięgu ręki.Właśnie dlatego żeby w razie jakiegoś niebezpieczeństwa
                      móc szybko uwolnić się z pasów(pożar,wpadnięcie do rzeki).Widzisz nie jest to
                      tylko twoja fobia ale konkretne zalecenia speców w tej kwestiismile
    • bea.bea Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 13:07
      smile))

      cudny temat..smile

      proponuje bezwzglednie sprzedac samochód..smile


      a powaznie to ciekawa jestem jak sie maja badania nad tym bezpieczeństwem...
      uzytkując graco...mam pewne obserwacje , co do wygody dziecka....widze wiec wady
      i zalety konstrukcji w tym temacie....

      a bezpieczenstwo...?
      ciekawe co ..oprócz bocznej ochrony glowy....i tego zeby pas nie udusił..smile?
    • lineczkaa Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 13:33
      No cóż, wiadomo fotelik musi być, ale ubaw mnie bierze jak czytam, że doooobry
      fotelik w górnej półki zapewni bezpieczeństwo przy zderzeniu bocznym. Otóż, przy
      silnym uderzeniu bocznym fotelik jest właściwie bezużyteczny. Fotelik ma działać
      jak pasy dla dorosłego. A że dziecko małe i inne przeciążenia może wytrzymać to
      musi być wsadzone w fotelik.
      Podczas wjechania w drzewo bokiem, gdzie drzewo wita sie z pasażerami zarówno z
      dorosłym w pasach i dzieckiem w obecnie dostępnych fotelikach dzieje sie
      dokładnie to samo.

      Normy bezpieczeństwa są ustalane pod wpływem statystyk, a statystycznie częściej
      wali sie w przód lub tył samochodu.
      • sionasble Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 15:03
        Otóż, prz
        > y
        > silnym uderzeniu bocznym fotelik jest właściwie bezużyteczny.

        oj nawet nie wiesz jak się mylisz

        porównaj sobie trzymanie głowy w takim dajmy na to roamerze safe + (genialnie
        zaprojektowane podparcie boczne głowy - tzw walkman) a jakimś badziewiaku z
        marketu - wsadź do nich dziecko i poszarp na boki - zaobserwuj jak przemieszcza
        się główka ...

        wnioski opisz smile
        • lineczkaa Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 15:28
          jak zapewne zauważyłaś, bo i zacytowałaś, że napisałam przy .silnym. uderzeniu
          bocznym.
          napisałam również o sytuacji bocznego wejścia drzewa "do" samochód.
          Roamer safe + w takim przypadku okaże się badziewiakiem z marketu.
          Ale w przeciwieństwie do Ciebie nie zaproponuję opisania wniosków smile


          Nie jestem orędowniczka tanich i badziewiastych fotelików, bo to zagrożenie, ale
          martwi mnie to, że nakręca się rodziców, ze przy poważnym zderzeniu bocznym
          fotelik działa jak pole magnetyczne rodem Star Trek.
          • lineczkaa Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 15:29
            sorry za formę żeńską, zapomniałam żeś mężczyzna.
          • sionasble Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 16:16
            wiesz - zawsze mozna 200 kmh w słup - tu nie chodzi o skrajności. chodzi o to,
            że przy pewnym zdarzeniu jeden jeszcze da radę a drugi nie.
            mało tego - pewne rzeczy mające na pierwszy rzut oka wpływ tylko na wygodę mają
            też ogromny wpływ na bezpieczeństwo. choćby pozycja główki - w wygodnym foteliku
            będzie dobrze przylegała do powierzchni i nie będzie dyndać na boki w kiepskim
            będzie zwisać smętnie ... niby nic a jednak - w tym "wygodnym" po prostu się nie
            przemieści co wiąże się z siłami działającymi na kręgosłup itd....
            • gaja78 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 16:34
              sionasble napisał:

              > wiesz - zawsze mozna 200 kmh w słup - tu nie chodzi o skrajności.

              Skrajności ? Testy fotelików dla zderzeń bocznych robi się przy prędkościach co
              najwyżej 50 km/h.
              60 km/h + zderzenie boczne z przeszkodą niedeformowalną to znikoma szansa na
              wyjście z samochodu w jednym kawałku sad Bez względu na rodzaj fotelika.
              • sionasble Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 16:49
                > 60 km/h + zderzenie boczne z przeszkodą niedeformowalną to znikoma szansa na
                > wyjście z samochodu w jednym kawałku sad Bez względu na rodzaj fotelika.
                >

                logika podpowiada mi, że większość zderzeń bocznych odbywa się jednak z
                przeszkodami deformowalnymi o znacznie większej niż testowa powierzchni kontaktu
                (samochód wyjeżdżający z podporządkowanej) i z mniejszą jednak niż testowa
                prędkością (kierowca, któremu inny kierowca centralnie wjeżdża pod maskę za
                zwyczaj jednak zdąży nacisnać pedał)
          • nikki30 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 09.04.08, 12:19
            Moje dziecko przeżyło silne zderzenie boczne właśnie dlatego, że miało dobry
            fotelik z górnej półki!
        • alanta1 Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 15:54
          sionasble napisał:

          > oj nawet nie wiesz jak się mylisz

          Niestety Ty sie mylisz. Trzymanie głowy ma tu niewiele do rzeczy, przy silnym
          bocznym uderzeniu każdy fotelik zostanie podobnie zmiażdżony, bez względu na
          cenę. W dodatku plastik droższych fotelików zwyczajnie pęknie, a pęcherzyki
          powietrza zawarte w styropianie w niewielkim stopniu wytłumią uderzenie.
          • sionasble Re: Coś o fotelikach samochodowych... 08.04.08, 16:42
            przy silnym
            > bocznym uderzeniu każdy fotelik zostanie podobnie zmiażdżony,

            ciekawostki opowiadasz smile

            po 1.
            jeśli fotelik znajduje się po przeciwnej do uderzenia stronie nie znajduję
            powodu dla którego zostałby zmiażdżony.
            po 2.
            zacznijmy rozważanie:
            gdzie zdarza się większość zderzeń bocznych ??? wg mnie w mieście - czyli z
            założenia z prędkością wyjściową ok 50 kmh (zredukowaną jednak nieco przez
            początek hamowania) - co to ma do rzeczy??? bardzo dużo - obejrzyj testy
            euroNCAP zderzeń bocznych samochodów z przeszkodą (imitującą słup) - nie
            przypominam sobie żeby penetracja była na tyle poważna, że dezintegruje wszystko
            na siedzeniu znajdującym się przy drzwiach.
            wniosek???
            proszę :
            przy statystycznym zapewne (nie mam danych potwierdzających to co napiszę - lecz
            podpieram się logiką) zderzeniu bocznym samochodu z samochodem na skutek nie
            ustąpienia pierwszeństwa przejazdu w terenie zabudowanym (powierzchnia kontaktu
            wielokrotnie większa niż powierzchnia słupa w teście euroNCAP, prędkość w
            momencie kontaktu w okolicach 40 kmh) zdanie które zacytowałem jest bzdurą

            jeśli jednak weźmiemy przypadek skrajny - zderzenie z drzewem na trasie, przy
            prędkości >=120 kmh to z przedstawioną przez ciebie tezą jestem gotów się
            zgodzić - nachodzi mnie tylko pytanie - czy ktokolwiek miałby szanse w takim
            wypadku??? i drugie - jesli bierzesz pod uwage tylko takie skrajności - nie
            rozumiem po co stosujemy pasy, poduszki, foteliki ..........
    • bonnyk bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 11:58
      Rzeczywiście najważniejsze jest żeby fotelik był:
      - bezwypadkowy
      - bezpieczny (atesty)
      - wygodny
      - użyteczny.
      Dodatkowo dobrze, żeby był nowy i niedrogi.
      Trudno jest to wszystko odnaleźć, ale zdecydowałam się na dobrą,
      sprawdzoną markę Coneco, której sprzęt posiada certyfikaty
      bezpieczeństwa.
      Dla naszym polskich warunków dostosowano ceny, więc nie trzeba
      inwestować dużych pieniędzy. Ja wybrałam Pioneer Plus z dodatkową
      osłonką na nóżki. Sprawdził się zarówno jako fotelik jak i kołyskawink
      • nikki30 Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 12:40
        Drogi fotelik to nie tylko marka ale przede wszystkim najwyższej jakości
        materiały z których taki fotelik jest wykonany.TO nie jest plastik,styropian
        drugiego gatunku jak w większości tanich fotelików z marketu, który potrafi
        pęknąć już przy montażu fotelika do siedzenia.Kupując drogi fotelik masz
        pewność, że certyfikaty firma posiada, bo najzwyczajniej stać ją na tosmileTo tak
        jak z zabawkami.
        Przy wyborze fotelika najważniejsza jest jego waga.Im cięższy fotelik tym
        bezpieczniejszy, bo dziecko w razie wypadku nie będzie latać po całym
        samochodzie.Tanie foteliki są najczęściej bardzo lekkie.Druga istotna rzecz to
        ochrona głowy przed uderzeniem bocznym i tu najlepszą ochronę nie ma co się
        oszukiwać dają te najdroższe foteliki.Testy adaca, czy dekry nie kłamiąsmileTrzecia
        ważna rzecz to dodatkowe napinacze pasów w samym foteliku(też w droższych modelach)
        Fotelik może być używany ale trzeba pamiętać o dwóch rzeczach:
        musi być dobrze użytkowany i bezkolizyjny.Jest też taka zasada, że fotelika nie
        używa się dłużej niż 5 lat, bo nawet jak ze skorupą jest wszystko ok to plastik
        potrafi się utleniać, a pewne elementy metalowe rdzewieć, a to już może
        decydować o zdrowiu i życiu dzieckasad
        Trzeba pamiętać jeszcze o tym, że im mniejszy zakres wagowy tym fotelik
        bezpieczniejszy.Głowa dziecka z fotelika nie może wystawać nawet o
        centymetr.Jeśli tak jest to fotelik koniecznie trzeba zmienić na większy.
        To tyle z rad jakie uzyskałam po wypadku od specjalistów w tej dziedziniesmile
        Ja pierwszy fotelik kupiłam na kredyt i były to najlepiej wydane pieniądze w
        moim życiu...
        • agni71 Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 12:44
          Z ta lekkościa to nie do końca prawda - np. foteliki Kiddy dobrze
          wypadaja w testach, a są lekkie.
        • tak_ale Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 13:13
          nikki30 napisała:

          >>Kupując drogi fotelik masz pewność, że certyfikaty firma posiada,
          bo najzwyczajniej stać ją na tosmile

          Ale tych certyfikatów się nie kupuje (jeśli mowimy o ECE 44/03
          itp.). Producent ma tylko obowiązek oznaczyć, że produkt jest z tą
          normą zgodny i jest to jego DEKLARACJA (która może być weryfikowana,
          tym niemniej...). Podobnie jest z zabawkami - jeśli chodzi o normę
          CE smile Mysle, ze dlatego warto zajrzec na strony ADAC czy nasz
          fotelik.info i sprawdzic jakie sa rzeczywiste wyniki testow
          bezpieczenstwa poszczegolnych fotelikow. A ich rozrzut daje przy
          okazji pojecie, ze spelnianie normy to zdecydowanie za malo, zeby
          stwierdzic, czy fotelik jest bezpieczny.

          Swoją drogą - przy kupowaniu fotelika uzywanego (ze znanego źródła)
          należy sprawdzić z jaką normą fotelik jest zgodny - od kwietnia nie
          wolno (przynajmniej w Niemczech, u nas takiej informacji nigdzie nie
          widzialam) uzywac fotelikow zgodnych ze starymi normami ECE 44/01 i
          ECE 44/02!

          • nikki30 Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 13:22
            Oczywiście, że ich nie kupują ale firma musi mieć pieniądze żeby w ogóle o tych
            testach pomyślećsmile
      • agni71 Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 12:46
        jestes przedstawicielem producenta czy sprzedawcą Coneco? Bo
        wszędzie polecasz te firmę smile
        • berciunia1 Re: bezpieczny, bezwypadkowy fotelik 09.04.08, 18:11
          moim zdaniem coneco nie jest dobra firmą - ale to moje osobiste zdanie.
          co do fotelika to miałam kiedyć meggy 9-18 kg i po krótkim czasie wymieniłam do
          na maxi cosi priori- i powiem tak róznica w jakości plastiku i całej skorupy
          jest po prostu taka jak białe i czarne! już w zyciu nie włoże dziecka do
          fotelika który nie wypada dobrze z testach.
          dodam ze wcale nie jesteśmy bogaci- zarabiam 1200 na rękę mamy 10 letnie auto i
          kredyt mieszkaniowy ale na dzien dziecka lub urodziny dziecka po prostu mówimy
          ze kupujemy fotelik i zbieramy kasę-resztę dokładamy i już. teraz też tak zrobię
          a na e bayu niemieckim nowe maxi cosi rodi xr jest za ok 120 euro więc sporo
          taniej niż u nas w sklepach.
          z drugiej strony to w tym foteliku mały pojeździ najdłużej i jak wydam 50 zł na
          rok za fotelik dla mojego największyego skarbeńka to nie zbiednieję ani nie
          musze się nie wiadaomo jak zastawiać czy zapożyczać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka