diablica26
14.07.05, 20:39
Witam kofane mamuśki pomóżcie mi coś zrozumieć,siedze sobie i tak wspominam mą
wizyte w gabinecie ginekologicznym z przed 2 lat....Od początku,byłamw
szpitalu na oddziale dermatologicznym gdyż mam cholerną łuszczyce,miała
zaleconą wizyte u ginekologa.Trafiłam na starą pannę,wredną ginekolog co nie
ma dobrej reputacji i jest pijaczką i o zgrozo popija w szpitalu!(u mojej
mamy, 17 lat temu stwierdziła, że ma mięśniaki a inny lekarz że...ten mięśniak
się urodzi za 8 miesięcy)Zbadała mnie tak że przez tydzień miałam ogromne
siniaki całego podbrzusza jakby ktoś mnie skopał,spać nie mogłam...i ona
stwierdziła,że w macicy mam dojrzałą komórke jajową.Tak sobie myśle dojrzała
komórka jajowa jeśli nie zostanie zapłodniona to wydala się z krwią jako
okres-tak uczyli w szkole.Dodam że wtedy okres spóźniał mi się ok 4
tygodni.Teraz sobie myśle że to nie żadna komórka jajowa,a pewnie było to
puste jajo płodowe!Czyli kiedyś byłam już w ciąży...teraz do mnie to
doszło,czy myślicie tak jak ja?Co do tej baby to nadal pracuje u nas w
szpitalu i wierzcie mi,jeśli trafie kiedyś na podtrzymanie odrazu zażycze
sobie by to babsko nie zbliżało sie do mnie ani do mego maleństwa!Poprostu
boje się jej.
lilypie.com