Dodaj do ulubionych

kamica nerkowa :(((

21.11.06, 09:59
odebrałam dzisiaj wyniki moczu - podejrzenie kamicy nerkowej. Miałam dużo
krwi a nawet skrzepy. Nie bolało mnie nic zbytnio - trochę brzuch i plecy,
ale tak "ciążowo". Dwa dni sikałam na brązowo więc zbadałam sobie mocz i
wyszło, że jest sporo krwi. Dzisiaj ide do ginekologa i zadecyduje co dalej.
Czy któraś z Was miała takie problemy?
Obserwuj wątek
    • mirabellka26 Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 10:27
      ja urodzilam kamień jak byłam w 33tc wówczas leżałam w szpitalu z niewielkimi
      skurczami jak do porodu, a tu sie okazało że kamyczek mi schodził, a i dodoam że
      rto nie pierwszy mój w życiu
    • diablicamonika27 Re: To ja będe dobrym przykładem 21.11.06, 10:37
      Ja przed ciążą jeszcze juz zaczełam chorować na kamice,2 miesiące przed zajściem
      miałam zabieg przez drogi moczowe,to kwiecień w maju juz zaszłam.Tylko,że
      odnowiły mi sie kamiene.Na okrągło brałam i dalej biore Furalgin,nieraz był
      antybiotyk.Także całą ciążę nosiłam i dziecko i mój kamień ponad 1 sm zrobił mi
      sie w ciągu 2 miesięcy.@ razy leżałam na patologi z winy kamicy cholernie wysoki
      białko nieraz 100% a średnia to 80% ale mała rozwijała się super żadnych
      problemów,palmień czy skurczy.Nic nie mogli zrobić nic poniewaz groziło
      poronienie lub przed wczesny poród.Miałam cesarke właśnie z powodu
      kamicy,krzywej miednicy,przyplątała mi sie gestoza z winy nerek w 39tc.Mała
      dostała 8 punktów z winy mej kamicy nerkowej,ale i tak lekarze byli w szoku że
      przy tak cięzkim przypadku dzidzia była zdrowa.Po porodzie w styczniu dalej
      chorowałąm,w lipcu miałam operację z góry wiedziałam bo z takimi kamieniamia
      okazało się że mam 3! i nadaj mam tego 1,5 cm w domu.Przy operacji okazało
      się,że miaam już ropę i jeszcze tydzień i wycieliby mi nerkę.Poszłam w
      czas,miałam także robioną plastyke przewodu,bo okazało się że mam wadliwy od
      urodzenia.Teraz mam sznyte na 30cm i nieraz mam boleści,boję się,żeby nie miała
      nawrotu.
      Także nie widze problemów w twojim przypadku tylko ty zapewne masz parę
      minimetrów a ja miałam 3 kamienie bardzo duże.
    • kania_kania Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 10:48
      Ja mam kamice nerkowa, ale nigdy nie siusialam krwia... Za to przy
      odmiecznikowym zapaleniu nerek i owszem.

      Lekarz ginekolog zaleci leczenie (w zaleznosci co stwierdzily wyniki) i odesle
      Cie na leczenie stale do nefrologa. Ja normalnie do nefrologa chodze co pol
      roku, w ciazy co 3 miesiace.

      Kania
      • ptasia30 Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 11:23
        Witaj.Po twoich opisach chyba jakis kamyk się przeciska.Ale to już lekarz musi
        stwierdzic.Ja mam kamicę od lat,zierpiałam niemożliwie.Miałam rozbijane-nic nie
        dało i więcej sie na to nie skuszę,bo podrażnioną otrzewna miałam i wymiot.2
        tyg.Potem zciągali kamień z nerki,sikałam krwią po zabiegu(ale to normalne)
        Teraz też mi dokucza i do urologa chodzę dość często.U ciebie taki
        mocz,prawdopodobnie coś schodzi ale pędz do lekarza.Z moich doświadczeń dziecko
        szybciej się urodzi i mniej boleśnie w porównaniu z kamieniem.Ale to zależy od
        kamienia,od możliwosci bólowych i wielu innych czynników.Pozdrawiam
        • alicja30 Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 13:02
          a może to nie kamica - w laboratorium powiedzieli, że inne parametry moczu sa
          ok, tylko tej krwi tak dużo. Bólu ostrego też nie miałam tylko taki tępy w
          brzuchu jak przy skurczch (gin kazała mi brać nospe) i plecy pobolewaja całe
          jak przy przesileniu (mam chory kręgosłup więc dla mnie to norma) Może to
          chociaż piasek albo jeszcze cos innego? Dowiem sie niedługo, ale strasznie sie
          denerwuje.
          • doral2 Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 13:08
            dużo płynów..współczuję "porodu" kamienia...oby tylko obydwa się nie zbiegły w
            czasie sad
            • alicja30 Re: kamica nerkowa :((( 21.11.06, 19:17
              według gin to było krwawienie z dróg rodnych po piątkowym badaniu
              ginekologicznym. Nie przekonuje mnie to jednak zbytnio ponieważ: krew w moczu
              pojawiła się dopiero na drugi dzień i była tam aż do poniedziałku w tym
              samym "stężeniu" po czym nagle zniknęła, nie miałam żadnych innych śladów
              krwawienia (np na bieliźnie) a do tego moczu było sporo za każdym razem i miał
              jednolitą brunatną barwę. Pytałam koleżanek które krwawiły w ciązy i wyglądało
              to zupełnie inaczej. Jutro powtórzę badanie i idę do nefrologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka