Dodaj do ulubionych

Znowu o Mińsku Maz.

08.02.05, 15:00
Piszę, bo jestem świeżo po przeczytaniu postu nt. Karowej. W Mińsku opieka do
porodu taka sobie, ale po... Żeby mamy sobie odespały trudy, dzidzie są
zabierane (na życzenie mam) na noc, ja przez cały pobyt w szpitalu nie
martwiłam się o przebieranie, przewijanie, mycie - wszystko robiły siostry.
Jak dziecko płakało w nocy to przychodziły i sprawdzały czy w czymś nie pomóc
(też przewijały w nocy). Nawał pokarmu... Nie pamiętam jak nazywała się
siostra która tak o mnie dbała (bez opłacania) ale sama przyniosła mi
taktator, pilnowała czy odciągam pokarm, a jak było już całkiem kiepsko to
przyniosła zamrożone liście z kapusty i robiła mi okłady. Kolejne dziecko też
będę rodziła w Mińsku.
Dorota
Obserwuj wątek
    • mik5 Re: Znowu o Mińsku Maz. 08.02.05, 17:58
      witaj,

      no jestem w szoku. Powtórze się: pania położne i lekarze b. mili, tylko wykąpac
      się nie ma gdzie, no i to przewijanie i kąpanie dzieci z dala od matek mnie nie
      wyszło na dobre, bo potem musiałam metodą prób i błędów trenowac to sama w domu.
      Co osoba to zdanie.
      Pozdrawiam
      • dorota751 do mik5 09.02.05, 09:33
        Nie przesadzaj, oddział jest mały i gdy ja byłam, to trzy kabiny prysznicowe
        zdecydowanie wystarczały. Ja zresztą przedewszystkim podkreślam, iż zadowolona
        jestem głównie z opieki i zainteresowania ze strony personelu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka