Dodaj do ulubionych

szpital bródnowski

23.09.05, 13:05
Postanowiłam rodzić w tym szpitalu. Co trzeba mieć ze sobą? Dla siebie i dla
dziecka idąc do szpitala?
Obserwuj wątek
    • szagata Re: szpital bródnowski 23.09.05, 18:26
      akiedy masz termin- bopóki co szpital, a właściwie oddział położniczy wciąż
      jest remontowany.
    • farja Re: szpital bródnowski 23.09.05, 18:26
      Ja tam nie rodziłam - sama mam termin na 10.10, ale jesli moge poradzic, to
      lepiej tam zadzwoń i sie dowiedz bezposrednio u źródła. Ja che rodzic na
      madalińskiego iponieważ była zbieżność w watkach tu na forum - zadzwoniłam i
      połozna powiedziała mi wszystko przez telefon.
      Pozdro!
      • zussanka Re: szpital bródnowski 24.09.05, 22:44
        tak zrobię, zadzwonię lub pojadę tam.
        Oddział połozniczy otwierają do końca września!!!
        • kowcia Re: szpital bródnowski 25.09.05, 09:32
          Oddział jest otwarty od wczoraj
    • susanka Re: szpital bródnowski 25.09.05, 21:21
      rodzilam pod koniec marca, o szpitalu pisalam tutaj dlugo (bylam, jestem
      b.zadowolona). DO szpitala dla dzidizusia trzeba wziac ubranka, pieluszki,
      chusteczki i krem do pupci. A dla siebie..koszule do porodu i do spania (mozna
      wziac dwie do spania bo moze sie pobrudzic, a zawsze rodzice/maz czy chlopak
      moze dowiezc wiecej), podklady belli no i wiadomo kosmetyki do kapieli wink hmmm
      to chyba wszystko, zawsze ktos moze cos dowiezc, a poza tym na dole jest sklepik
      i tam wszystko jest i woda i podklady i pieluszki..trzymam kciuki i proponuje
      lekture mojego wczesniejszego watku o tym szpitalu (moglo mi cos teraz umknac).
      Ja kolejne dziecko tez tam bede rodzic.
      susanka
    • shady27 Re: szpital bródnowski 17.10.05, 00:00
      MATKO BOSKA....w brodnowskim???? bylam ostatnio w tym szpitalu na szczescie tylko na badaniach....syf malaria, koszmar jakich malo....okna brudne, nie myte chyba z 10 lat, kible (toaleta ciezko to nazwac) brudne i obskurne jak na podrzednej stacji w jakiejs dziurze....horrror..... dobrze sie zastanow czy chcesz tam rodzic....
      • kowcia Re: szpital bródnowski 17.10.05, 08:43
        to ja nie wiem gdzie ty byłaś bo chyba nie na porodówce czy patoloogii. Chyba
        ze masz wymagania jak w hotelu. Okna, owszem, częściowo są jeszcze stare ale do
        czystosci nie można się przyczepić. Leżalam tydzien na patologii, wszystko jest
        codziennie sprzątane, łazienki, podłogi, kurze..... A porodówka i oddział
        niemowlęcy jest po remoncie i wygląda bardzo ładnie - szczególnie oddział
        noworodkowy.
      • doro1973 Re: szpital bródnowski 17.10.05, 23:56
        Masz całkowitą racja brud,syf malaria i do tego wszystkiego niekompetentny i
        opryskliwy ( delikatnie powiedziane)personel
        Ja niestety miałam tego pecha ,że wylądowałam w bródnowskim bo tam było na -
        urodziłam przez CC - ale mam jak najgorsze wspomnienie i wrażenia -
        przestrzegam - jak najdalej od tego szpitala
        To,ze brud i latają robalki to drobiazg, ja za "luksusy "przebywania w tym
        szpitalu płaciłam codziennie 50 zł - gdybym była na sali "zbiorczej" mnie
        wypisanoby po 5 dobach-moja córeczka zostałaby (urodziłam wczesniaka) - pomijam
        aspekty psychologczne ale czy tak ma wygladac propagowanie karmienia piersią?

        Po za tym w szpitalu nawet lekarstwa trzeba było miec własne - ja nie mogłam
        doprosic sie np. o zmiane pośieli
        Opieka lekarska na położnictwie właściwie nie istnieje - lekarz potrafił
        zjawiać się raz na trzy dni
        Personel z nielicznymi wyjątkami -
      • doro1973 Re: szpital bródnowski 17.10.05, 23:58
        Masz całkowitą racja brud,syf malaria i do tego wszystkiego niekompetentny i
        opryskliwy ( delikatnie powiedziane)personel
        Ja niestety miałam tego pecha ,że wylądowałam w bródnowskim bo tam było na -
        urodziłam przez CC - ale mam jak najgorsze wspomnienie i wrażenia -
        przestrzegam - jak najdalej od tego szpitala
        To,ze brud i latają robalki to drobiazg, ja za "luksusy "przebywania w tym
        szpitalu płaciłam codziennie 50 zł - gdybym była na sali "zbiorczej" mnie
        wypisanoby po 5 dobach-moja córeczka zostałaby (urodziłam wczesniaka) - pomijam
        aspekty psychologczne ale czy tak ma wygladac propagowanie karmienia piersią?

        Po za tym w szpitalu nawet lekarstwa trzeba było miec własne - ja nie mogłam
        doprosic sie np. o zmiane pośieli
        Opieka lekarska na położnictwie właściwie nie istnieje - lekarz potrafił
        zjawiać się raz na trzy dni
        Personel z nielicznymi wyjątkami - horroor

        Dziewczyny jak najdalej o bródnowskiego!!!!!!
    • jedynaa Re: szpital bródnowski 18.10.05, 09:15
      może przemyśl jeszcze raz....
      mieszkam nieomalże w sąsiedztwie tego szpitala i z całkiem pozytywnym
      nastawieniem pojechałam dwa tygodnie temu go obejrzeć
      podczas rozmowy z położną odnisłam wrażenie że wszystko tam jest tajemnicą
      kiedy zapytałam czy mogę urodzić w jakiejkolwiek innej pozycji niż na leżąco to
      usłyszałam: "to gdzie pani chce urodzić, na posadzkę ??" (nie dotyczy tego
      kosmicznego fotelu do porodu)
      może warto się jeszcze zastanowić.... ?
    • susanka Re: szpital bródnowski 18.10.05, 09:59
      kurcze to chyba ja rodzilam w innym brodnowskim wink ja mam jak najlepsze
      wspomnienia. Zero stresow, mimo ze porod zakonczyl sie cesarka. Wszystko milo.
      Jedna dobe lezalamna zbiorczej sali i tez bylo fajnie.Warunki skromne ale ja nie
      oczekiwalam luksusow. Fajne dziewczyny mialam na sali. Jedna babka pomogla mi
      pierwszy raz przewinac coreczka, bo sama byla juz mama 2 dzieci...a potem
      poszlam na sale platna (50zl/doba) i tam bylo milutko. Mebelki nowe, skorzany
      fotel do kamienia, komoda z przewijakiem...wlasna lazienka...jak Asia plakala
      dluzej w nocy to zjawiala sie pielegniarka i pomagala uspokoic..jak mialam nawal
      pokarmu w 3 dobie to pani mariola przychodzila do mnie kilka razy i pokazywala
      jak masowac piersi i jak sobie odcigac recznie pokarm...hmm...ja nie mialam
      zadnych stresow..ale brodnowski wiadomo jak kazdy szpital ma i dobre i zle opinie.
      • gosiaskow Re: szpital bródnowski 18.10.05, 11:46
        Witam ponownie!
        Jestem juz po porodzie, wybrałam mimo wszystko szpital bródnowski i naprawdę
        nie żałuję!!!Tak jak pisałam wcześniej, synka urodziłam 3 lata temu na
        Kasprzaka, ale po tym porodzie mam dużo lepsze wrażenie. Nie wiem dlaczego
        piszecie, że jest tam brudno? NIEPRAWDA!!!Salowe sprzątały codziennie, łazienki
        w prawie każdym pokoju, a karaluchów nie widziałam!!! A z tak miłym i
        kompetentnym personelem nie spotakałam sie 3 lata temu. Już na izbie przyjęć
        trafiłam na przemiłego lekarza i położną, żartowali ze mną, chcąć mi dodać
        otuchy, a na porodówce wcale nie gorzej, położna była świetna, chociaż jej nie
        znałam i do szpitala trafiłam z ulicy, bardzo pomocna, a wszystkim mnie
        dokładnie informowano na bieżąco, a gdy sie okazało, że już po urodzeniu córci
        nie chce się odkleic łożysko, szybciutko zeszło sie 4 lekarzy, naradzili sie i
        zrobiłi mi w narkozie sprawnie zabieg, nie mogłam sie czuc pewniej , wiedząć ,
        że czuwa nade mną 4 lekarzy, anestezjolog i 4 położne. Mąż był ze mną, rodzilam
        w pojedynczej, przyjemnej i czyściutkiej sali. Po porodzie też nie moge
        narzekac na opiekę, położnepomogły mi przystawic małą, jak sie prosiło o pomoc
        to nigdy nie odmawiały, a na żadną niemiłą, ćze krzykata nie trafiłam.
        I tak sobie myślę dziewczyny, że jednak dużo zależy od nas samych, od tego jak
        jestesy nastawione do porodu i jak sie zachowujemy. Ja starałam sie byc miła i
        uśmiechnięta, chociaż ból przecież tez był ogromny ( rodziłam bez znieczulenia,
        chociaz szybciutko)i to chyba dostaje sie w zamian. Pamiętajcie o tym , jak
        będziecie jachac na porodówkę, że nie wy pierwsze i nie ostatnie rodzicie na
        tym świecie dzieci i że w końcu nie jest to Bóg wie jaki wyczyn, skoro miliony
        kobiet na cały świecie to przeżywaja , to i wy dacie sobie radę !!!
        • kasjam Re: szpital bródnowski 18.10.05, 17:26
          Witam,
          ja też zamierzem rodzić w bródnowskim.
          będę wdzięczna za info, który lekarz był przy porodzie i czy łazienki na
          porodówce są też po remoncie
          pozdrawiam
    • boratyna jaka polozna polecacie w brodnowskim? 18.10.05, 18:22
      Czy ktoras z was rodzila z polozna Malgosia Milewska, lub moze polecacie jakas
      inna polozna z tego szpitala? Niedlugo bede tam rodzila i chcialabym zamowic
      jakas fajna pania...
      • jomich Re: jaka polozna polecacie w brodnowskim? 19.10.05, 09:01
        Ja także przyłączam się do pozytywnych opinii o tym szpitalu. Rodziłam jeszcze
        przed remontem i nie widziałam ani robaków ani brudu. cały personel super.
        Wcześniej leżałam w innym szpitalu i na prawdę podejście lekarzy niebo a ziemia.
        A na położnictwie obchod położniczy był dwa razy dziennie tak samo
        pediatryczny.
        Ja rodziłam przez cesarkę. Z położnych bpolecana jest Lena Bałdyga, ale jest b
        oblegana. Poza tym b fajna jest Mariola Sienkiewicz-jest też doradcą
        laktacyjnym Ala Milewska Małgosia Jadowdt. Może umów się z którąś z nich i
        zobacz czy będzie i odpowiadala.Małgosi Milewskiej nie poznałam.
        Pozdrawiam
        • kowcia Re: jaka polozna polecacie w brodnowskim? 19.10.05, 11:16
          ja będę tam rodzic ale nie "biorę" położnej, jaka mi sie trafi taka będzie,
          jest ich dużo i więkdszosc jest warta polecenia - śledzę ten temet od prawie 9
          m-cy na forum i nazwiska i plusy się powtarzają. A jak wystąpią jakies
          komplikacje to nawet i oblegana p Lenka nie pomoże. Podchodzę spokojnie do tego
          tematu bo juz jeden poród mam za sobą i wiem jak jest smile)
          • agi4 Re: jaka polozna polecacie w brodnowskim? 19.10.05, 12:34
            Witajcie!
            Ja tez zamierzam rodzic na bródnie, mam gina, który tam pracuje, wiec nie
            wyobrlazam sobie jechac do obcego szpitala i obcego lekarza!
            Poza tym mam miec planowaną cesarke, wiec jakby problem położnej schodzi na
            plan drugi....
            A propos cesarek i bródna, mam ogromnąprośbe do tych z Was które własnie
            cesarkę na bródnie przeszły...napiszcie WSZYSTKO jak to jest od A do Z!
            Jak to jest z towarzystwem meza bo słyszałam klika sprzecznych opinii, wiec
            moze to zalezy od gina wykonujacego zabieg???
            No i kiedy przynosza Dzidziusia?? Nie mozna Go miec od razu ze sobą???
            Czekam na Wasze opinie!
            Buzki
            agi
            • doro1973 Re: jaka polozna polecacie w brodnowskim? 19.10.05, 12:54
              Owszem, cesarkę na bródnie przeszłam i spróbuję odpowiedziec na nurtujace Cię
              pytania:
              Towarzystwo męża - mojego nie wpuszczono na salę
              Dzidziusia zobaczyłam po po 20 godzinach od porodu-na sali operacyjnej nawet mi
              jej nie pokazano (wyobraź sobie co przezywałam zbywana ogólnikami ze stan
              dziecka jest dobry)- dopiero pielęgniarka która wzięła pieniądze za noc po
              operacji zawiozła mnie do małej na wózku
              Nie chce Cię denerwować ale jeszcze raz przemyśl swoją decyzję - mnie
              doprowadzono tam do takiego stanu że byłam gotowa wypisać się z dzieckiem na
              własną prośbę

              Powodzenia
    • anna12384 Re: szpital bródnowski 05.11.05, 15:39
      czy to znaczy ze w tym szpitalu nie mozna miec dzidziusia po porodzie przy
      sobie? W jaki sposob odbywa sie porod naturalny- bo chyba nie na lezaco?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka