Dodaj do ulubionych

cc na żądanie

15.02.07, 17:56
błagam o odpowiedź. interesuje mnie kwestia cc na żądanie. czy w państwowym
szpitalu za odpowiednią opłatą oczywiście zostanie ona wykonana...czy lekarz
prowadzący może odmówić jesli nie mam powodów by nie rodzić naturalnie.i co
robić w takiej sytuacji...czy może ktoś mi polecić szpital w Warszawaie w
ktorym nie będe miała z tym problemu a jednocześnie z dobrą opinią.
Obserwuj wątek
    • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 15.02.07, 21:10
      Nic mi nie jest wiadome by w jakimkolwiek szpitalu można było wykonać cc na
      życzenie, a już na pewno nie w zgodzie z prawem. Z medycznego punktu widzenia cc
      jest ostatecznym rozwiązaniem gdy nie ma możliwości porodu drogami natury.
      Należy brać pod uwagę, że nie jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie ani dla
      matki ani dla dziecka. "Nie szkoda róż, gdy płonie las" i dokładnie tak samo
      jest z cc. Gdy jest jedynym zabiegiem ratującym życie matki lub dziecka nikt nie
      dyskutuje o jego konieczności. Posiadając jednak fundamentalną wiedzę na temat
      cc nikomu nie przyszłoby do głowy okaleczać siebie na żądanie i z tego samego
      względu pozbawiać własne dziecka jednego z ważniejszych etapów rozwojowych,
      jakim jest stymulacja przez skurcze i przejście przez kanał rodny.
      Radzę bardzo dokładnie przemyśleć tego typu decyzję. To nie jest "tylko" cc, to
      jest "aż" operacja!
      • nec_nec Re: cc na żądanie 19.02.07, 12:28
        Pani Ewo, ja tez jestem trochę za cc..akurat lekarze z którymi się postkałam
        mówią, iz cc jest bezpieczniejsze dla dziecka (ale że nie można tego głośna
        powiedzięc - nie wiem dlaczego), dla matki mniej. Moja gina - ordynator traktu
        mówi, iż jej córka także rodziła - z wyboru przez cc. Skąd ta rozbiezność? Z
        drugiej strony leżałam trochę na patologii - a że na początku nie było miejsc
        wolnych połozono mnie na trakcie porodowym 9w takiej sali oczekujących do
        porodu), do tej pory mam w głowie te wycia, krzyki. Cos strasznego. wieczorem
        przeniesiono mnie juz na patologię to ze strachu miałam cały czas ciśnienie
        170/110, nie pomogły leki na zbicie, dali uspokajające. Nie chcę tego
        przechodzić, nie chcę przeżywac takiego bólu - zzo niestety nie ma w moim
        mieście. po prostu mam traumę. widziałam dziewczyny po cc i owszem krzywiły się
        z bólu, ale żadna z nich nie wyła z bólu. Nie wyobrażam sobie porodu
        naturalnego po tym co widziałam i słyszałam. Uważam, że cc na zyczenie powinna
        byc dostępna. Nawet oddziałowa na patologii (po tej historii z ciśnieniem)
        powiedziała, że z jej wieloletniej praktyki wynika, iż osoby tak źle nastawione
        do naturalnego nie powinno się zmuszac do rodenia ta drogą, bo źle współpracuja
        podczas porodu, często maja traumę, depresje poporodową często przyjmowaniem
        leków przeciwdepresyjnych. czy w imie tego warto tak przeć ku naturze? troche
        rozsądku tez by się przydało. Zapłącę każde pieniądze by mieć cc, nie ma takiej
        sumy jakiej bym nie zapłaciła. A klinika prywatna - najblizsza to 320 km..więc
        odpada. lekarze patzra już z pewna otwartością na psychikę rodzących, dlaczego
        tylko połozne mają zakodowane pn? W moimm przypadku to z pewnościa więcej szkód
        niż pozytku w imie natury.
        • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 22.02.07, 00:42
          To nie jest tendencja jedynie grupy położnych. Wręcz przeciwnie, jak w każdej
          grupie zawsze są rożne zdania i opinie. Nie na darmo istnieje przysłowie "gdzie
          dwóch Polaków tam trzy zdania".
          Nauczyłam się pokory wobec życia i wiem doskonale, że poza wskazaniami
          medycznymi są jeszcze wskazania tzw społeczne. Jeżeli kobietę przez wiele lat
          bombardują mrożące krew w żyłach opowieści o porodach to nie sposób zmienić
          sposobu myślenia w kilka dni. Proszę zwrócić uwagę na ile często fundują je
          swoim córkom właśnie matki. Przez wiele lat była więc totalna "moda" na
          licytowanie się ilością szwów, bohaterstwem męczeństwa podczas porodu. Tak jak
          każdy żołnierz wychodząc z wojska zachowywał się jakby przeżył III wojnę
          światową. Będąc w ciąży leżałam na sali dziesięcioosobowej(kobiet przed i po
          porodzie) przez pół roku i miałam wspaniałą możliwość obserwacji właśnie tego
          zjawiska. Mogłabym napisać książkę "położnictwo alternatywne". Nie zmienia to
          faktu, że ta tendencja budzi postrach w kolejnych pokoleniach kobiet. Najlepszy
          dowód na to, że w tych społeczeństwach gdzie nie zmedykalizowano porodu jest on
          nadal czymś normalnym, nie budzącym grozy. Wręcz przeciwnie, uważny jest jako
          wspaniałe doświadczenie wzmacniające poczucie własnej wartości i kobiecości.
          Zaledwie od kilku lat nastała "moda" na dobre rodzenie. Niestety należy
          pamiętać, że aby zneutralizować jedną negatywną opinię potrzeba aż pięciu
          pozytywnych. Nie jest to więc rozgrywka jedynie merytoryczna ale przede
          wszystkim emocjonalna. Nikomu nie przyszłoby do głowy pozwolić sobie by w czasie
          ciąży ktoś dmuchał mu w twarz kłębami dymu nikotynowego. Mało która z kobiet
          potrafi się jednak obronić przed "życzliwymi" uwagami cioć, babć i koleżanek,
          które tak "bohatersko przeszły tortury" związane z ciążą i porodem(a o dziwo
          decydują się na kolejne?). To jest przecież najgorsza toksyna ponieważ zakaża
          nasze "centrum dowodzenia"-mózg. Tak samo zachowują się nasze starsze Panie,
          prześcigając się w ilości chorób i dolegliwości.
          Postrzeganie wszystkiego jest bardzo względne. Jeżeli z tej perspektywy widzi
          się poród to nie sposób podejść do tego pozytywnie.
          W medycynie opartej na faktach obowiązuje jednak opinia, że z medycznego punku
          widzenia poród naturalny jest najbezpieczniejszy dla matki i dziecka. Jeżeli
          chce Pani pytać o bezpieczeństwo dziecka to radziłabym neonatologów, psychologów
          i pedagogów zajmujących się pedagogiką specjalna a nie ginekologa. Czy nie
          zastanowiło Panią, że ginekolog przyznaje jednak,że istnieje niebezpieczeństwo
          dla matki? ...i sama funduje je własnemu dziecku?

          Wracając do odgłosów z porodówki. Kilka zdań do przemyślenia:
          1. podczas porodu fizjologicznego działają takie same hormony jak podczas orgazmu
          2. jeden z tatusiów rodzących się w domu podczas porodu odczuwał tylko jeden
          dyskomfort-obawiał się, by sąsiedzi nie pomyśleli, że on swoją ciężarną żonę
          "tak męczy" (był upalny lipiec więc otwarte okno było jedynym ratunkiem;))
          3. dzieci mojej koleżanki w tajemnicy powiedziały dziadkom, że "tatuś bije
          mamusię". Na pytanie czy widziały to, stwierdziły, że nie, ale za to słyszały
          jak mamusia "płacze" wieczorami w sypialni (tu podały określone odgłosy;)))Dodam
          jedynie, że pożycie małżeńskie układało im się super pozytywnie!

          Cięcie cesarskie jest najszybszym dla personelu rozwiązaniem więc i dla położnej
          najmniej problemowym. Przygotowanie do cc to kilka minut. Asysta i wspieranie
          przy porodzie to czasami kilkanaście godzin. Dla mnie napisanie kilku słów,
          zgodnych zresztą z prawdą "jeżeli uważa Pani, że dla Pani cc jest jedynym
          najlepszym rozwiązaniem to proszę to załatwiać" to także byłoby znacznie
          łatwiejsze niż drążenie tematu. Chciałabym jednak wskazać na ile można czerpać
          ze swojej kobiecości, jak wielką moc posiadamy jako kobiety. Nie każda kobieta
          miała to szczęści by móc uczyć się tego od kobiet ze swojego otoczenia.

          Widzimy świat takim, jakim chcemy go widzieć lub jakim go postrzegać nas nauczono.
          • nec_nec Re: cc na żądanie 22.02.07, 08:40
            Niestety nie do końca się z Pania zgadzam. Mnie nikt nie bombardował
            opowieściami, moja matka nigyd nie puściła nawet wzmianki o swoich porodach,
            niemniej po urodzeniu mnie (naturalnie) - wsutek komplikacji poporodowych przez
            16 lat nie mogła zajść póxniej w ciążę. Co do opinii lekarzy, skoro cc jest tak
            niebezpieczne to dlaczego córka mojej giny tak rodziła (na zyczenie, za jej
            aprobatą). Rozmawiałam wstępnie z anestezjologiem na temat znieczulenia - jego
            żona rodziła tez przez cc, powiedział, ż enigdy by nie chciał ryzykować,
            cokolwiek to miało oznaczać. A odgłosy z porodówki wcale nie przypominały
            odgłosów orgazmu, to wycie z bólu świdruje mi nadal w uszach, błaganie o
            znieczulenie. Po prostu koszmar. Pisze Pani, dlaczego skoro jest tak
            traumatycznie kobiety fundujhą sobie go jeszcze raz - bo chcą mieć dziecko, a
            nie fundować sobie poród. Odnośnie urazów okołoporodowych na pewno dużo może
            powiedzieć też osoby z rehabilitacji dziecięcej, zdecydowanie wskutek porodów
            naturalnych, a nie cc. najbardziej żałosne jest że w XXI wieku nie mogę wybrać
            sposobu porodu, jedynie w klinikach prywatnych, do której mam kilkaset km. Albo
            zapłacę albo będę wyć z bólu. naprawdę, w głowie mi się to nie mieści.
          • jonkka Re: cc na żądanie 09.03.07, 13:55
            Najlepszy
            > dowód na to, że w tych społeczeństwach gdzie nie zmedykalizowano porodu jest
            on
            > nadal czymś normalnym, nie budzącym grozy.

            No właśnie- a jak u nas wyglądaja porody??
            Niemozliwość ulożenia się tak żeby bylo wygodnie, hm niemozliwość czasam
            ruszenia sie wogóle- bo podpiete KTG, te ciągle badania, które STRASZNIE bolą,
            poród nie byłby TAKI OKROPNY, gdyby nie przyśpieszanie( potrzbne bo duzo kobiet
            czeka)- to ludzie , lekarze, szpital sprawaiją że porody są takie okropne i
            nawet te silami natury niewiela mają z natura wpolnego.
    • hanisiek5 Re: cc na żądanie 15.02.07, 22:53
      W Warszawie szpital Damiana (ok 8tys) albo Latros(ok5tys)
      • arwena_11 Re: cc na żądanie 16.02.07, 12:47
        Właściwie w każdym szpitalu, jak masz swojego lekarza przy porodzie. Wystarczy
        dogadać sie z lekarzem, jemy zapłacić żeby był przy porodzie, i powiedzieć o
        swoich preferencjach. ja zaczynałam rodzić sn, ale lekarz wiedział ze marzę o
        cc. Jak po odejsciu wód (ok 2h) i rozwarciu na 10 cm nic sie nie działo ( tzn
        miałam skurcze, ale jakoś mało przekonująco parłam). To zarządził cc. Nie
        wyciskał dziecka, nie ładował we mnie oksytocyny, ani nie zmuszał do porodu na
        siłę.
        W Damianie bym uważała, bo nie mają pełnego zaplecza. Chodzi mi o np. zapas
        krwi. ja chciałam tam rodzić, ale mam żadką grupę krwi i powiedzieli mi ze w
        razie komplikacji przewiozą mnie do najbliższego szpitala państwowego. No to
        podziekowałam, bo najbliższy to madalińskiego.
        • wrzosowa11 Re: dziwne 17.02.07, 17:48
          Na samym finiszu, przy pełnym rozwarciu parłaś byle jak, żeby zafundować sobie
          i dziecku krajankę? Szaleństwo! A lekarz albo spryciarz ( była jednak
          rzeczywista konieczność cc, a on przyjął pieniądze od pacjentki, skoro bardzo
          chciała dać), albo wariat.
          • arwena_11 Re: dziwne 17.02.07, 18:45
            To nie tak, ja sie panicznie bałam porodu sn. Wiedziałam, ze dziecko jest duże.
            Moja mama miała bardzo cieżki poród ze mną, bo byłam duża 4500, a mama
            drobniutka. ( skończyło sie powikłaniami okołoporodowymi, żyję dzieki
            wspaniałym lekarzom, p. dr położnik, jak spotkał moich dziadków kilka lat po
            moim urodzeniu to zdziwiony się spytał: To wnuczka zyje?!!!. był w szoku.
            Dobrze wiedział co zrobił. ).
            To nie tak, że ja oszukiwałam, ja sie po prostu tak bałam, że w głowie miałam
            tylko jedno. Czerwone światło i alarm - duże dziecko, tylko nie sn.
            Lekarz był umówiony do porodu ( zamiast położnej ) i za to miał zapłacone, a
            nie za cc. To tak samo jak płacicie położnej za to że jest przy porodzie. Ja
            wolałam lekarzowi, do którego mam zaufanie. W szpitalu nie zapłaciłam już
            grosza ( ani za sale rodzinną, ani za zzo czy opiekę p. anastezjolog, która
            była tylko do mojej dyspozycji ). Poród wspominam dobrze, miałam komfort
            psychiczny, że lekarz nie dopuści do tego aby mojemu dziecku stała sie krzywda.
            Wiedział, ze ja marze o cc, ale chciał abym spróbowała normalnie. Przy pełnym
            rozwarciu i 2 g po odejściu wód, nie widział powodu aby czekać dalej.
            Tak więc ja nie płaciłam za cc, ale za opiekę przy porodzie i lekarz kase by
            dostał niezależnie od tego czy poród zakończyłby sie sn czy cc. Inną rzecza
            jest, że lekarz znał moje obawy, historię porodu mojej mamy ( też do niego
            chodzi ) i powikłania jakie wynikły po tym porodzie.
    • s79 to paskudna operacja 12.03.07, 01:20
      samopoczucie po tysiąc razy gorsze niż najgorsze skurcze, zastanów się (wiem z
      autopsji - niestety).
    • bea_bak1 Re: cc na żądanie 13.03.07, 11:39
      WIecie, tak czytam posty i widzę jak wiele niezrozumienia jest dla każdej z
      nas: matki czy pierworódki.
      W pełni zgadzam się z dobrodziejstwem rodzenia sn, że uaktywniają się pożadane
      dla laktacji i dobrego samopoczucia matki reakcji biochemiczne itp, ale nie
      możemy zapominać o INTUICJI rodzącej. Ona sama wie zazwyczaj najlepiej, co dla
      niej i dziecka jest korzystniejsze. Jeśłi ma przekonanie do cc, nich rodzi
      przez cc, jeśli sn, niech rodzi sn. Nie potępiajmy wyborów, do których ma prawo
      kazda z nas
      Sam chciałam miec cc, bo moja mała była połozona głowka do góry. Zgdoziłam się
      na próbe porodu naturalnego, ze względu na te ww opisana 'chemie',ale mimo
      wszystko czułam, że coś będzie nie tak. I okazałao się że mam rację - dziecko
      było owiniete dwa razy pępowiną. Nie urodziłabym jej inaczej jak przez cc, i
      tak tez sie u mnie skończyło - tyle, że ja byłam wymęczona 18-godzinnymi
      próbami porodu naturalnego, a dziecko dostało 3 pkt.!

      Mam za to żal do lekarzy, ze nie edukuje sie ich w jak najszybszym
      rozpoznawaniu niewłaściwych reakcji u rodzącej i dziecka, bo tak naprawdę TO
      PRZEDŁUŻANIE porodu sn rodzi więcej tragedii niż ryzyka cc.
      • gmart2 Re: cc na żądanie 14.03.07, 17:39
        zgadzam sie z przedmowczynia.Dla matki cc jest moze bardziej ryzykowne, ale
        chyba nie ma wiekszej roznicy, dla dziecka cc jest bezpieczniejsze to chyba
        logiczne
        • sloneczko_02 Re: cc na żądanie 14.03.07, 23:41

          A ile z obecnych tu dziewczyn rodziło siłami natury?

          Kiedy w polsce mamy cesarke albo przez brzuch albo cesarkę przez pochwę

          Rodzenie z oksytocyną z nacięciem pochwy, często z wyciskaniem dziecka ręcznie
          czy wyciąganiem go za pomoca tych budzących odrazę przyrządów- czy to coś ma
          wspólnego z NATURALNYM PORODEM? I ta cesarka przez pochwę jest równiez
          niebezpieczna dla dziecka i matki i to mocno,(pojawia sie na ten temat coraz
          więcej opracowań)

          W Niemczech mozna sobie wybrać sposób w jaki chce się rodzić - nie ma z tym
          problemu. Tylko że tam jest wybór między NATURALNYM a CESARKĄ

          W Gdańsku w swismedzie ok. 4 tys - i sn i cc
          • gmart2 Re: cc na żądanie 15.03.07, 10:33
            zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia.Mialam cc w niemczech z powodu polozenia
            posladk., ale gdybym chciala na zyczenie, nie byloby problemu, moj ginekoog
            powiedzial, ze w tej chwili cc jest bezpieczniejsze.
          • net79 Re: cc na żądanie 16.03.07, 10:39
            Ja rodziłam siłami natury i przez cc. CC nie było z wyboru, ale z musu, całe
            szczęście wiedziałam wcześniej, że będzie taka opcja. To był drugi poród i tak
            jak pierwszy mimo bólu wspominam z całą tą magiczną otoczką i uczuciami jakie
            mi towarzyszyły, tak drugi chcę zapomnieć i raczej nie wspominam często, bo to
            straszna trauma dla mnie była. Nie dość, że nie doznałam tej całej pozytywnej
            energii, brakowało mi kontaktu z dzieckiem ( choc mi je przywozono ) ,
            samopoczucie masakra. po porodzie sn drugiego dnia biegałam juz pełna zycia po
            korytaży, zajmowałam się sama dzieckiem, choć wiadomo, ze nie było tak ze nic
            mnie nie boli. ale ból po sn jest nie do porównani z bólem po cc. Pierwszy
            poród był poprzedzony trzynastoma godzina mi skórczy i pół godzinki partych, cc
            trwało 15 min. Sn rana po sn goiła sie w przeciągu kilku dni, po cc nawt nie
            pamietam. Sex, zabawa z dzieckiem , zakupy i wszystko co musisz wykonywac w
            domu po powrocie, było bwrdziej bolesne i trudne po cc. Po sn nie miałam
            problemu z wózkiem na trzecie pietro. Po cc 8 schodków było problemem. W
            dodatku 8 miesięcy wyjętych z życia, pzrez codzienne migreny, pamiatka po
            zespole popunkcyjnym. Nie wspon\mnę o wyciskaniu krwi przez połozne,
            osłabieniu, kichanu, kaszleniu i tym, ze po roku jak mój mąż podczas "zabawy"
            pociagnoł za skóre nad to zabawa się kończyła, bo czułam kłucie (
            prawdopodobnie zrosty). Teraz jestem w 3 ciązy i marzę o porodzie sn. Pierwsze
            dziecko jest zdroweże i bardzo zywe. Drugie urodziło się więkrze, ale nie
            przybierało tak jak pierwsze. To drugie dziecko ma problemy ze zdrowiem, ale
            cieszę się , że zyje, bo to cc uratowało jej zycie, za co jestem wdzięczna, mam
            nadzieję, że nie będzie wskazań prz trzecim, bo juz się trzęsę na samą myśl.
            Pomijam fakt paskudnej krępującej blizny. bleeee
            • net79 Re: cc na żądanie 16.03.07, 10:43
              Oczywiście szanuję wasz lęk przed sn i decyzję, to tylko moje przezycia i
              relacje porównawcze. Nie musi się to kończyć migrenami, tu zawiódł
              anastezjolog, ale napewno goi się i boli nieporównywalnie dłużej, blizny tez
              się nigdy nie pozbędziecie, blizny po sn w kroczu nie ma, jest lekka na szyjce
              macicy, ale tego nikt nie zobaczy oprócz gin. i nie przeszkadza ona w niczym.
              traz jak jestem w trzeciej ciązy czuję znowu kłucie w okolicy blizny po cc, co
              jest kolejnym minusem. długo by gadać, ale każda z nas ma inne doświadczenia.
              Kazda z nas ma tez inny próg bólowy, dla mnie skurcze były niczy w porównani z
              migrenami i późniejszym zpowolnionym szlajaniu sie po korytazy, bo boli i słabo.
              • gmart2 Re: cc na żądanie 16.03.07, 12:02
                kazdy ma inne doswiadczenia, ale powinien miec wybor.Gdyby lekarze poprowadzli
                ten drugi porod sn, pewnie innne mialabys zdanie.A tak sie zdaza.
                • arwena_11 Re: cc na żądanie 17.03.07, 21:43
                  A ja po cc na drugi dzień zajmowałam się dzieckiem i wstawałam bez problemu.
                  • w_isienka Re: cc na żądanie 18.03.07, 18:45
                    A ja zastanawiam się (choc na razie w ciazy nie jestem) czy wytrzymam bóle
                    porodowe jeżeli odkąd pamietam przy bólach menstruacyjnych traciłam przytomnosc...
                    Nie wiem czy to mozna porownywac, ale jakos mnie to gnebi, bo utrata
                    przytomnosci przez matke jest niebezpieczna dla dziecka, no nie?
                    • kasiapfk Re: cc na żądanie 18.03.07, 20:42
                      to ja z innej beczki.
                      Jestem po porodzie hmmm mieszanym? 28,5h porodu sn zakończonego cc. Dziecko
                      4500, 61cm. tętno kiepskie od początku. To własnie położna głaszcząc mnie
                      poręku, masując szyjkę, niemalże płakałą ze mną po 20h, mówiąc: kochana,
                      niestety z TYM zespołęm to cc nie będzie. MUSIMY wytrzymać do rana. Rano
                      okazało się o 13.00
                      Nie wyobrażam sobie kolejnego porodu sn. Mam traumę po pierwszym, gdy bardzo
                      chciałam rodzić sn.
                      Po cc nastepnego dnia łąziłam po szpitalnych schodach (2 piętra bez problemu)
                      bliznyw ogóle nie widać!, wciągałąm cięzki jak diabli wózek na wysokie 2
                      piętro. PRoblemów z raną nie miałąm żadnych. Z sexem też.
                      W moim przypadku cc jest jedyną opcją, którą rozważam. Następnego sn nie
                      wytrzymam. nawet nie chcę o tym myśleć.
                      Neurolog mojego dziecka stwierdziła: "no tak. Nieważne,że teraz mamy prolbem z
                      rehabilitajcą. Ważne,ze statystyki porodów naturalnych by łądnie wyglądały."
                      Hematolog dziecięcy (prof!!!) powiedział coś podobnego.
                      I wcale nie mam niższego poczucia własnej kobiecości czy wartości. Niby
                      dlaczego? A kobiety, które w ogóle nie mają dzieci też mają być gorsze od
                      rodzących sn?
                      Pani położno, to chyba jednak nadużycie.

                      Wszystkim oczekującym życze takiego porodu, o którym marzą :)))))
                      • mary_crawford Re: cc na żądanie 19.05.07, 12:44

                        Ja mam podobne doświadczenia.
                        Dłuuugi poród, pełne rozwarcie - ani jednego skurczu partego...potem dramatyczne
                        chwile bo synkowi spadało tętno. W końcu po długich deliberacjach lekarze
                        podjęli decyzję o cc.

                        Ja do siebie doszłam bardzo szybko i nie miałam żadnych problemów. Za to mój
                        synek z powodów niedotlenienia ma problemy do dziś (ma 4 lata) i prawdopodobnie
                        będziemy się z tym zawsze zmagać. Miał wzmożone mapięcie, nadwrażliwość , teraz
                        problemy z równieśnikami, nadpobudliwość. Wybieramy się na tomografię mózgu.

                        Chociaz przyznam, że podzielam opinię, że porób naturalny może mieć dobry wpływ
                        na rozwój neurologiczny - poprzez ucisk i przedzieranie się. Ale tylko pod
                        warunkiem, że poród przebiega prawidłowo!!!

                        Moim zdaniem jeżeli pojawiają się jakiekolwiek niepokojące objawy natychmiast
                        powinno się robić cc. Poród to bardzo dramatyczne przeżycie, każda sekunda się
                        liczy i ma wpływ na małego człowieka.

                        Ja tez mam traumę po pierwszym porodzie. Ból i stres i niepokój o zdrowie
                        dziecka...nie zamierzam tego powtarzać, szczególnie,że moj synek wymaga obecnia
                        bardzo dużo uwagi.

                        Życzę Wam spokojnych porodów a lekarzom udanych decyzji.
                        MC
              • sloneczko_02 Re: cc na żądanie 21.03.07, 19:00
                net79 napisała:

                blizny po sn w kroczu nie ma,

                mi, mimo że to juz prawie rok, blizny nie zniknęły
                blizny, wyciąniete na zewnatrz rany poszarpane skórki, i blizna, niezszyta w
                głębi pochwy...
              • adanko77 Re: cc na żądanie 14.04.07, 21:05
                jezu jestem w szoku cotu napisalas. jatez mialam cc (z koniecznosci b maly byl
                ulozony posladkowo) alemialam mozliwosc poogladania i posluchania porodow sn i
                krew mi wzylach mrozila sie z ego doswiadczenia. Bylam szczesliwa zenie
                musialam rodzic sn. Cesarke wspominam bardzo fajnie ZERO BÓLU. Potem owszem
                bolalo najbardziej przez 4 pierwsze dni alebez przesady-chodzilam do wc,
                zajmowalam sie malym. Ostatecznie przestalo mnie bolec po 2 tyg. Blizny prawie
                nie widac-cieniutka biala kreseczka-nawet w bikini niewidoczna. Nie wiem jak
                bym przeszla sn-moze dobrze wiec w nastepnej ciazy bede chciala sprobowac ale w
                razie czego chce miec wybor cc
    • kinga333 Re: cc na żądanie 19.03.07, 15:13
      3. dzieci mojej koleżanki w tajemnicy powiedziały dziadkom, że "tatuś bije
      mamusię". Na pytanie czy widziały to, stwierdziły, że nie, ale za to słyszały
      jak mamusia "płacze" wieczorami w sypialni (tu podały określone odgłosy;)))Dodam
      jedynie, że pożycie małżeńskie układało im się super pozytywnie!

      czyli słyszały odgłosy cierpienia! same je zresztą tak okresliły;

      poród sn jest najbardziej traumatycznym zdarzeniem mojego życia; w szkole
      rodzenia nastawiłam sie naprawdę dobrze na współpracę z personelem, ale nigdy
      nie podejrzewałabym że będzie to ból tak silny, że wspomnienie do dziś jest dla
      mnie bolesne;
      skoro medycyna znalazła inny sposób - cc- to dlaczego z niej nie korzystać?
      • robbi2 Re: cc na żądanie 20.03.07, 23:26
        Ja juz miałam dwa cc na życzenie. Trzecie dziecko ktore mam w planach też
        urodzi sie przez cc.
        Gdyby nie cc na życzenie absolutnie nigdy bym się nie zdecydowała na posiadanie
        ani jednego dziecka. A tymczasem jestem szczęśliwą matką dwóch wspaniałych
        chłopaków.
        • kaska19821 Re: cc na żądanie 25.03.07, 20:55
          Witam
          Ja mam za soba juz dwa porody. Syn urodzil sie piec lat temu Silami
          natury,porod byl ciezki i wiecie co powiedzialam mezowi nigdy wiecej dzieci.W
          zeszlym roku urodzilam coreczke rowniez silami natury,porod byl latwiejszy
          jednak trwal dluzej niz poprzedni,ale mi sie wydawalo ze wszystko trwalo
          krocej,na 19 kwietnia mam termin kolejnego porodu i tez pewnie urodze sama bez
          cc.Ale niechce cc, lepiej rodzic silami natury.
          Pozdrawiam
          Kaska
    • adi771 Re: cc na żądanie 18.04.07, 19:32
      ja bardzo żałuję że nie dane mi było urodzić moich dzieci naturalnie.
      dziwie sie opiniom kobiet które dla swojego wygodnictwa chca miec cc.
      zawsze marzyłam o tym aby lekarz połozył mi dziecko na brzuchu po porodzie.

      przezyłam dwie cesarki, po drugiej bardzo długo dochodziałm do siebie, nie
      mogłam sama wstać z łózka podnieść nogi wyżej itd.

      pomyśl tez o laktacji która po cc nie przychodzi z taka łatwością jak po
      porodzie fizjologicznym.
      pomysl tez o swoim zdrowiu, to nie jest drobny zabieg, to poważna operacja.

      adi
      • anusia29 Re: cc na żądanie 19.04.07, 09:46
        Ja miałam cc, nie z powodu "wygodnictwa" i nie żałuję. Szybko i dziecko zdrowe.
        No i błyskawicznie doszłam do siebie. Ale to też kwestia fachowaści i zdolności
        lekarza. Moja przyjaciółka miała podobny do mjego przypadek (ułożenie
        miednicowe). Rodziła naturlanie 18h zanim zdecydowano się na cc - efekt -
        uszkodzenia CUN.
        CC nie jest drobnym zabiegiem, ale często jest lepszym wyjściem. Nie zawsze da
        się urodzić naturlanie, nie zawsze poród naturalny będzie lepszy dla dziecka.
        Niestety obecnie widzi się tendencję do podziału na dwie frakcje : albo 100%
        naturlanie, albo tylko cc. Tymczasem życie nie jest ani białe, ani czarne.
        Czasem ważne jest tez nastawienie rodzącej. jesli boi się sn, to niech rodzi
        cc. Większośc krajów Europy uważa samopoczucie rodzacej i jej lęk przed sn jako
        wskazanie MEDYCZNE do cc.
        Natomiast jesli ktoś chce rodzić sn i może - proszę bardzo! Ale prosze nie
        twierdzić, że dla wszystkich jest to najlepsze rozwiązanie.
        pozdr.
        • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 20.04.07, 13:19
          Zawsze powtarzam, że "nawet garnitur szyje się na miarę", a cóż dopiero dobranie
          metod opieki zdrowotnej! Mam tu na myśli konieczność INDYWIDUALIZACJI opieki w
          stosunku do każdej osoby. Tak jak nie ma w przyrodzie dwojga jednakowych
          sytuacji tak samo nie ma dwóch identycznych sytuacji w położnictwie ani dwóch
          jednakowych porodów. Każda z kobiet jest jedną, jedyną w swoim rodzaju tak samo
          jak każde rodzące się dziecko. Nie można więc swoich doświadczeń, preferencji
          przekładać na sytuacje innych. W przypadku cc jest identycznie. Jeżeli w moim
          przypadku było to najlepsze rozwiązanie to nie oznacza, że jest takim dla
          wszystkich.
          Istnieje jednak coś takiego jak prawa biologii, rachunek prawdopodobieństwa i
          razem ma to zastosowanie w medycynie. By ta dziedzina wiedzy mogła się rozwijać
          i nieść pomoc korzysta z badań naukowych. Fakty statystyczne i naukowe są
          nieubłagane- mniejsze prawdopodobieństwo jakichkolwiek konsekwencji powikłań
          jest po porodach fizjologicznych niż po cięciu cesarskim. Jak daleko odeszliśmy
          od fizjologii wskazuje sam fakt ile kobiet napawa lęk przed porodem-tak
          wszechobecny na tym forum. Poród "drogami natury" nie oznacza tego samego co
          "poród fizjologiczny"-to chyba najważniejszy fakt, który jako kobiety powinnyśmy
          sobie uświadomić. Miałam możliwość obserwowania i porodu fizjologicznego i
          porodów drogami natury, które pomimo podobnie brzmiącego rozpoznania w karcie
          wypisowej ze szpitala nie miały w sobie zbyt wiele z fizjologii!
          • ida1234 Re: cc na żądanie 25.04.07, 11:58
            witam , czy któraś z was miała może cc na żadanie w Koszalinie? Ja nie
            dopuszczam innej opcji niż cc, proszę o info.
            • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 25.04.07, 22:50
              Radzę jednak zastanowić się i to dobrze nad tego typu decyzją. To nie jest
              "tylko cc" to jest "aż operacja"!!! Także dla dziecka nie jest to optymalna
              forma dostosowania się do życia w nowym świecie. Warto do tego problemu podejść
              racjonalnie. Życzę powodzenia!
              • ida1234 Re: cc na żądanie 26.04.07, 07:25
                decyzja jest w 100% przemyślana , nigdy nie zdecyduje się na sn , rozumiem
                kobiety , które w ten sposób rodzą - ale ja podjęłam inną decyzję , nie
                zdecydowałabym się zajść w ciąże nie mając wcześniej załatwionego cc.
                • agat66 Re: cc na żądanie 28.04.07, 11:59
                  baaardzo bym się zdziwiła, gdyby Pani Położna napisała o cc coś innego niż
                  napisała. niestety,w naszej służbie zdrowia panuje histeria na tle porodów
                  naturalnych i obawiam się, w świetle ostatnich doniesień prasowych, że się
                  jeszcze wzmoże.
                  nie wiem, skąd pomysł, że poród naturalny jest bezpieczniejszy dla dziecka i
                  "lepszy" dla matki? niedotlenienie, połamane barki, bolace miesiącami krocze i
                  lęk przed następną ciążą to ma być lepsze? bo co? bo matki i babki się męczyły,
                  to i my musimy? bo "niewiasto,w bólach rodzisz będziesz"? cesarka przeprowadzona
                  na zimno, planowana i dokonana przez fachowca to najbezPieczniejszy sposób na
                  przyjście na świat i na poród.

                  NIGDY PRZENIGDY nie zdecydowałabym się na pn w polskim szpitalu państwowym!!!to
                  rosyjska ruletka.

                  miałam dwie cesarki na życzenie, w prywatnej klinice. po tych "aż operacjach"
                  śmigałam po kilku godzinach, miałam mleka tyle, że mogłabym wykarmić
                  trojaczki:), mam zdrowe dzieci o kształtnych głowkach, a porody wspominam jako
                  wspaniałe doświwdczenie, a nie ponurą traumę, zwierzęcy ból i lęk przed
                  współzyciem przez kolejne miesiące.



                  • gmart2 Re: cc na żądanie 28.04.07, 14:49

                    www.forumginekologiczne.pl/txt/a,2984,0
                    www.termedia.pl/magazine.php?magazine_id=5&article_id=4086&magazine_subpage=FULL_TEXT
                  • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 07.05.07, 00:35
                    To nie jest histeria tylko normalna, racjonalna widza medyczna. Czy Pani to się
                    podoba czy nie wyniki badań są jednoznaczne i niezmienne niezależnie od tego
                    przez kogo przeprowadzane. Cięcie cesarskie pomimo tego, że z roku na rok coraz
                    bardziej staje sie bezpieczniejsze bezpieczniejszym niż poród fizjologiczny nie
                    jest. Dla dziecka tym bardziej. Pozbawienie go tak ważnej stymulacji jaką
                    jedynie może uzyskać podczas przeciskania się przez kanał rodny jest
                    niepowetowaną stratą niemożliwą do zrekompensowania w innym czasie i w inny
                    sposób. Jedynie niewiedza w tym względzie tłumaczy postawy niektórych mam.
                    • anusia29 Re: cc na żądanie 07.05.07, 09:40
                      > Cięcie cesarskie pomimo tego, że z roku na rok coraz
                      > bardziej staje sie bezpieczniejsze bezpieczniejszym niż poród fizjologiczny
                      nie
                      > jest. Dla dziecka tym bardziej. Pozbawienie go tak ważnej stymulacji jaką
                      > jedynie może uzyskać podczas przeciskania się przez kanał rodny jest
                      > niepowetowaną stratą niemożliwą do zrekompensowania w innym czasie i w inny
                      > sposób.

                      No pewnie, i przy okazju danie mu szansy na niedotlenienie, wywichnięcie
                      barków, mikrouszkodzenia mózgu, które częto są przyczyną padaczek, czasem
                      porażenie mózgowe - oto czego pozbawia się dziecko dając mu szansę rodzić sn.
                      Droga Pani, czy jak bola nas zęby to idziemy do dentysty i leczymy, (wyrywamy)
                      czy też pozwalamy im naturalnie wypaśc w formie zepsutych uprzednio pieńków, bo
                      tak chciała natura? Postęp medycyny jest faktem i nalezy z niego korzystać.
                      Czymże znowu takim grozi cesarka dla dziecka, prosze porównać to z mozliwymi
                      uszkodzeniam podczas sn. I prosze nie zarzucac mi niewiedzy w kwestii uszkodzeń
                      mózgu podczas porodów sn.
                      Z poważaniem
                      A.
                      • cota Re: cc na żądanie 07.05.07, 11:07
                        No własnie, dlaczego Pani patrzy tylko jednostronne na poród naruralny, czyż
                        nie niesie on żadnych niebezpieczeństw dla dziecka?? owszem niesie i to
                        bardziej długotrwałe niż po cc, ale o tym już oczywiście nie łaska wspomnieć.
                        Bo w zasadzie w szpitalach jest tak: połozna (bo lekarze to 50%) twierdzą, iż
                        tylko i tylko natura, ale jak już jest dziecko niedotlenione, ma zwichnie ty
                        bark, to wtedy już nie ich problem..idą do następnej połoznicy i znowu natura,
                        natura, natura. Moja szwagierka tez to słyszała na porodówce, ze tylko natura i
                        natura, drugi poród, poród twarzyczkowy, minął już rok, a jak zobaczyłam w jej
                        kalendarz to zdębiałam - same zapiski wizyt u lekarzy, cały czas ciągną sie
                        skutki tego super porodu naturalnego, mówi, że na słowo tylko natura ma odruch
                        wymiotny, nie chce mieć więcej dzieci, poród to była trauma, wiele godzin męk.
                        No, ale rodziła naturalnie...przeciez tak jest lepiej..kiedyć na CiP-ie była
                        wypowiedź rehabiltantki, która chciał mieć cc - napisała, że w centrum, gdzie
                        pracuje za dużo rzeczy widziała po porodach naturalnych, ale nie było tam
                        dzieci po cc. Więc trochę obiektywizmu zyczę, a nie tylko ślepego zapatrzenia w
                        naturę. Tudzież samopoczucie matki też ma trochę do rzeczy. Ja rodziłam przez
                        cc, jeśłi kiedys będę rodziła drugi raz to tylko cc. 25 minut i koniec.
                        dzieciątko kochane, zdrowiutkie. Zrszeta na mojej sali an 6 osób, 5 było po cc.
                        I jakoś lekarze nie dramatyzują tyle co położne, też mnie to zastanawia. jak
                        znieczulał mnie anestzejolog to zapytał się dlaczego cc, powiedziałam, że
                        głownie bo chciałam, on powiedział, że ma trójke dzieci i wszystkie po cc - na
                        zyczenie. I nie sądzę by chciał zonie, czy dzieciom zrobic krzywdę. I z całym
                        szacunkiem, ale lekarze mają chyba większą wiedzę medyczna niż połozne i w
                        szpitalu, gdzie rodziłam, nie spotkałam się - na szczęście! - z dramatycznym
                        podejściem lekarzy tylko natura. Zresztą córka mojej giny te z miała cc z
                        wyboru...
                    • marant36 Re: cc na żądanie 07.05.07, 17:23
                      Cięcie cesarskie pomimo tego, że z roku na rok coraz
                      bardziej staje sie bezpieczniejsze bezpieczniejszym niż poród fizjologiczny nie
                      jest. Dla dziecka tym bardziej. Pozbawienie go tak ważnej stymulacji jaką
                      jedynie może uzyskać podczas przeciskania się przez kanał rodny jest
                      niepowetowaną stratą niemożliwą do zrekompensowania w innym czasie i w inny
                      sposób. Jedynie niewiedza w tym względzie tłumaczy postawy niektórych mam.


                      Mam pytanie:
                      bezpeczniejszy jest porod naturalny dla dziecka, dlaczego?
                      o jaka stymulacje chodzi?wiem o drogach oddechowych.Ale bez przesady.Moje
                      dziecko po cc dostalo 10 punktow, nie mialo zadnych problemow.Ja rowniez.A porod
                      wspominam jako cudowne uczucie.Nie pamietam wcale bolu.
                      Zgadzam sie ze niebezpieczne sa zrosty, krwotoki, zakazenia, ale sa one bardzo
                      rzadkie.
                      No i dlaczego lekarze czesto sami decyduja sie na ciecie?
      • ninka_2007 Re: cc na żądanie 22.07.07, 18:19
        Witam
        mimo ze szanuje Twoje zdanie na temat cc to coś jest z logiką Twojej wypowiedzi
        nie tak "dla swojego wygodnictwa chcą mieć cc" - czyli rozumiem że wg Ciebie
        ejst to rozwiązanie łatwiejsze mniej bolesne szybkie komfortowe no bo wygodne
        tak? a z drugiej strony piszesz "pomysl o swoim zdrowiu, to nie ejst drobny
        zabieg, to poważna operacja" - no więc jak to jest. Czy CC to wygodne
        rozwiązanie czy poważna operacja?
        ciekawa
    • zebra12 Podczas porodu działają takie same hormony... 30.04.07, 10:06
      ...jak podczas orgazmu??? No to ładnie! Nigdy nie miałam orgazmu. Kurcze, to
      przez to tak cholernie bolało :(
    • brakierz Re: cc na żądanie 11.05.07, 07:34
      przecież to bez sensu... dodatkowa blizna, ból, trudności z poruszaniem się! To
      jest otwarcie powłok brzusznych- może się pojawić zapalenie otrzewnej...
      Basia
      • rut.moabitka Re: cc na żądanie 11.05.07, 10:01
        Noooo.... myślenie Twoimi kategoriami tez wydaje się być bez sensu - po
        porodzie sn też ma sie na ogół bliznę - w kroczu, problemy z siadaniem, może
        przyplątać się zakażenie, może czekać wyłyżeczkownie, jak się całego łozyska
        nie urodzi... i 100 innych spraw
        zawsze coś MOŻE się wydarzyć, ale to nie jest argument przeciw cc
        • enigmatic2 Re: cc na żądanie 11.05.07, 17:35
          Ja urodziłam pierwsze dziecko przez c.c. Wszystko zaczęło sie naturalnie,
          czyli "puszczaniem" wód płodowych, ale po 14h nie było ani wyraźnyxh skurczów
          (pomimo podania oksytocyny), ani rozwarcia (2cm.). Popłakiwałam sobie, czułam
          się nieszczęśliwa, bo byłam przykuta do łóżka gdyż nie pozwalano mi wstać, bo
          pękł pęcherz płodowy a dziecko nie zeszło niżej główką i było ryzyko
          wypadnięcia pępowiny, a położna mówiła, że jak tak dalej pójdzie to urodzę
          następnego dnia dopiero. Jednak gdy po kilku godzinach przyszedł lekarz i
          powiedział, że jeśli poród nie będzie dalej postępował to zrobią c.c. nagle
          bardzo się ucieszyłam. Przestałam popłakiwać. Jednak bardzo jest ważne by dbano
          o samopoczucie rodzącej. Przecież działają na nią wtedy takie hormony, że nie
          jest ona często w stanie panować nad swoim nastrojem.

          Znieczulenie zewnątrz oponowe przeżyłam trochę ciężko, ale tylko dlatego, że
          mój organizm zareagował tak na spadek ciśnienia (które szybko podnieśłi).
          Czułam jakbym się zapadała, umierałą. Jednak inne rodzące przez c.c. w ogóle
          tego nie odczuły (wypytałam się). Sam już ból po c.c. jest do zniesienia. Czuć
          obkurczającą się macicę. I dziś już tego bólu nie pamiętam, bo widocznie nie
          był dotkliwy. Co jednak wspominam traumatycznie to wymioty 3-go dnia, gdyż
          dawano mi dziennie 6 tabletek erytromecyny (antybiotyk)na pusty żółądek, a
          wciąż nie pozwalano jeść. Dreszcze, skurcze żołądka i wymioty przy cięciu...
          koszmar.

          Co do blizny to raczej wszystko zależy od tego jakie mamy ciało. Ja akurat mam
          zdolność do bliznowaceń (po mamie) i moja blizna jest okropna. Ale po innym
          zabiegu mam jeszcze gorszą.

          Jest też efekt znieczulenia podbrzusza utrzymujący się kilka miesięcy.

          PO za tym, moja dzidzia nie była "wyciśnieta", jak dzieci po natur. Nie miała
          żądnych zaczerwień na twarzy. Była wypoczęta.

          Teraz oczekuję drugiej dzidzi (jestem już po terminie). I tylko Bóg wie, jak to
          się wszystko skończy.

          Pozdrawiam!
          • alfa36 Re: cc na żądanie 15.05.07, 22:23
            Do dziś, a minelo ponad 19 miesięcy, żaluję, że nie miałam cesarki. Miałam natomiast poród kleszczowy, po ktorym bardzao dlugo dochodziłam do siebie. Na szczęscie dziecko rozwija się prawidłowo a ja wierze, ze kiedys tam w przyszlości nie ujawni sie nic złego jako skutek tego porodu. Jako, ze to był moj pierwsy poród to nie bałam sie go (mimo opowieści koleżanek), sama chciałam spróbować rodzic naturalnie, choć bez problemu mogłam mieć cc. U mnie niby wszystko bylo dobrze, a ja nie moglam urodzić i skonczylo się na kleszczach. Jeśli kiedykolwiek jeszcze mialabym rodzic to tylko cc.
    • elf771 Re: cc na żądanie 26.05.07, 13:29
      Jak czytam o tej "naturze" to trochę mi niedobrze...
      Jestem w ciąży po 3 in vitro.Żeby byc w ciąży przyjełam górę leków, usypiali
      mnie 3 razy, nie wspomnę o tym że przy diagniozie niepłodności robi się często
      cały zestaw zabiegów i tych "operacji"!!! typu HSG, laparo i histerioskopia
      czasami wiecej niż raz. Gdyby nie medycyna a tylko wiara w siły natury to
      pewnie nie mogłabym nigdy zaznac smaku macierzyństwa. Tak więc TO zbytnie
      rozczulanie się nad tym że NATURA jest najlepsza prawdę mówiąc trochę mnie
      śmieszy, ale pewnie dlatego że moje daświadczenia są takie a nie inne.Ja w
      każdym razie wybrałam cc co zresztą było też oczywiste dla Pani profesor która
      prowadzi moją ciążę, a na patologiach i komplikacjach raczej się zna bo na jej
      oddziale to codziennośc. Tak więc z jakichś powodów uznała jednak że cc to
      mniejsze "zło".
      • gmart2 Re: cc na żądanie 26.05.07, 16:53
        wlasnie.Dlaczego przy ciazach in vitro rodzi sie przez cc?
    • elf771 Re: cc na żądanie 26.05.07, 17:35
      niekoniecznie, jak kto chce lub w zależnosci od tego jakie ma inne
      wskazania.Sama znam osoby po in vitro które rodziły drogami natury. In vitro z
      medycznego punktu widzenia nie ma znaczenia. Ciąża jak każda inna. A cc tylko
      dla większego bezpieczeństwa dla dziecka, w moim przypadku w każdym razie. Tak
      więc te dwa zjawiska nie maja związku, a jeśli takie ciąże kończą się cc to
      tylko dlatgo właśnie że cc daje pewnośc że to długo wyczekiwane dziecię
      przyjdzie na świat bez komplikacji okołoporodowych.
      • gmart2 Re: cc na żądanie 26.05.07, 21:37
        dlatego to moje pytanie.
        • ewa_janiuk Re: cc na żądanie 27.05.07, 06:23
          Nie jest przesądzone, że po in vitro ciąża nie miałaby przebiegać normalnie i
          taki nie mógłby być poród. Najczęściej zwiekszone obawy na skutek
          wcześniejszych doswiadczeń są wystarczającym "kamyczkiem uruchamiającym lawinę"
          medykalizacji aż do cc włacznie. W mojej praktyce mam przypadki porodów drogami
          natury po leczeniu niepłodności. Muszę jeadnak zaznaczyć, że jedynie dlatego
          nie zostało wykonane cc, ponieważ wynikało to z dużej świadomości rodziców i
          dobrej woli lekarzy, którzy chcieli ze sobą współpracować.
          • anusia29 Re: cc na żądanie 27.05.07, 12:25
            >"kamyczkiem uruchamiającym lawinę"
            >
            > medykalizacji aż do cc włacznie. W mojej praktyce mam przypadki porodów
            drogami
            >
            > natury po leczeniu niepłodności. Muszę jeadnak zaznaczyć, że jedynie dlatego
            > nie zostało wykonane cc, ponieważ wynikało to z dużej świadomości rodziców i
            > dobrej woli lekarzy, którzy chcieli ze sobą współpracować.

            ehhhh, Pani Ewo, czyli co - rozumując a rebour - gdy nie ma świadomosci
            rodziców i dobrej woli lekarzy to robimy cc? Tylko wtedy? Szanuję Panią , alez
            postu na post jest pani coraz mniej obiektywna...
            • coco13 Re: cc na żądanie 02.06.07, 17:53
              Pani Ewo,
              zauważyłam, że zróżnicowała Pani poród siłami natury od porodu fizjologicznego.
              Czy oby dwie formy są lepsze od cc. I dla matki i dla dziecka?

              Bo ja uszeregowałabym to tak:

              1. Poród fizjologiczny - rodząca czuje "zew natury", słucha swojego organizmu,
              dziecko jest odpowiednio ułożone, odchodzą wody, potem skurcze, szyjka się
              rozwiera...dziecko przeciska się przez kanał rodny (doświadczając czegoś tam
              czego nie doświasczyłoby przy innym porodzie)nie spada mu tętno...Nie podaje
              się oksytocyny, zzo, można rodzić stojąc na głowie, nie nacina się krocza,
              wszsytko się samo oczyszcza...matka nie ma pękniętej szyjki, dziecko ma
              normalną wielkość...generalnie wszyscy zdrowi i szczęśliwi...

              2. Poród siłami natury - te siły są wykorzystywane tylko do tego, żeby rodząca
              mogła wypchnąć dziecko w trzeciej fazie podczas skurczów partych. Często
              oksytocyna, pozycja leżąca, znieczulanie, nacięcie krocza... Do tej grupy
              zaliczają się też kobiety rodzące dzieci większe albo u których następują
              spadki tętna i inne np. owinięcie pępowiną. Mimo wszystko rodzą się "dołem".
              Macica się oczyszcza sama lub jest łyżeczkowana... Matka szybko lub nigdy nie
              zapomina o bólu...Może to mieć przełożenie na dalsze kontakty seksualne...itd

              Dobrze zrozumiałam?
              Bo jeśli tak - to ja też nie mam wątpliwości, że poród fizjologiczny jest
              najwyższym dobrem dla matki i dziecka...
              A moje pytania brzmią:
              - skąd kobieta ma wiedzieć, że poczuje tą fizjologię bez zarzutu i w trakcie
              nie zrobi się z tego poród nr.2
              - statystycznie - ile jest porodów nr.1 w Polsce
              - czy CC (wcześniej zaplanowane) jest niebezpieczniejsze dla dziecka niż poród
              nr.1 i 2 w przypadku wystąpienia jakichkolwiek powikłań typu okręcenie
              pępowiną, złe ułożenie, spadki tętna, dysproporcja...
              - czego doświadcza dziecko w tym kanale rodnym ? bo to w dyskusji nie padło...i
              czy doświadcza tego też dziecko z porodu nr2, które musi być np. wyciągnięte
              kleszczami?
              Bo ja chciałam rodzić fizjologicznie i tak nawet zaczęłam, do momentu kiedy nie
              okazało się, że dziecko jest za duże. Postanowiono wykonać cc. Nie męczono mnie
              i wszystko trwało 15 minut. To, że mały dostał 10 pkt, że nie miał żanych
              problemów z oddychaniem, że jak żyje - zawsze był zdrowy i nigdy nie dostał np.
              antybiotyku, że jesteśmy bardzo związani emocjonalnie - i to że ja nie
              wymagałam po cc żadnej szczególnej opieki ani troski tylko szybko doszłam do
              siebie - może to był szczęśliwy fart...Jestem w drugiej ciąży i może za drugim
              razem też mnie czekają bóle związane z cc, zespoły popunkcyjne, brak pokarmu i
              inne takie, których nie doświadczyłam w pierwszym...
              Dlatego może lepiej, żebym teraz też chciała rodzić fizjologicznie... Cały czas
              się zastanawiam jakie są na to szanse...
              pozdrawiam serdecznie i liczę na odpowiedź,
              coco
              • gagatka70 coco13, szkoda, że nie doczekałaś sie odpowiedzi.. 17.07.07, 01:58
                Do mnie trafiają argumenty, że poród siłami natury w szwedzkim albo brytyjskim
                szpitalu jest bezpieczniejszy, niż cc ( akurat stamtąd mam bezpośrednie
                "doniesienia" i doprawdy relacji koleżanek rodzących za granicą nie da sie
                porównać do opowiesci z kraju). Ale w Polsce nie jest tak samo. Znam 2 dzieci z
                porażeniem mózgowym po porodzie sn, mojej małej kuzynce połamano żeberka podczas
                reanimacji, bo lekarze zwlekali z cc, a potem ją wyciskali z brzucha matki i
                wyciągali kleszczami ( a pomoc państwa jezlei chodzi o rehabilitacje chorych
                dzieci jest śmeiszna i aby skutecznie rehabilitować dziecko trzeba mieć
                kilkadziesiąt- kilkaset ( tak!tak!) tys zł na ten cel na pierwsze 5-6 lat życia
                dziecka). Dzisiaj dowiedziałam się od koleżanki, że jej znajoma urodziła w 9
                miesiacu martwe dziecko, bo choc termin minął 2 tygodnie wcześniej i kobieta nie
                czuła ruchów, to lekarze orzekli, że dziecko jest duze, nie ma miejsca, wiec sie
                nie rusza- zgroza, totalnie olewali jej uzasadniony niepokój i jej zdanie! Nie
                bez powodu bardzo duża część ( chyab większosć) kobiet w Polsce wspomnienia z
                porodów ma fatalne, tak naprawde nikt się z nimi nie liczy, ważny jest kończący
                sie dyżur załogi albo to, ze potrzebne sa miejsca porodowe, wiec oksytocyna
                idzie w ruch ( za to o zzo trzeba zapomnieć). Przy takim podejściu do rodzących
                powoływanie się na statystyki jest po prostu żałosne. Gdyby kobiety wiedziały,
                że mogą liczyc na życzliwą opiekę i sensowną, fachową reakcję lekarzy, to nie
                chciałyby cesarek na życzenie. Tymczasem prawda wygląda tak, że kobiety nie mają
                zaufania do personelu oddziałów położniczych, boją się niekończących się męk bez
                możliwości zażyczenia sobie zzo, boją się praktykowania na nich metod rodem z
                XIX wieku, boją sie chamstwa i BOJą SIę O SWOJE DZIECI! To, że wypowiada sie
                jakis autorytet połoznictwa i zachęca do porodu naturalnego wcale nie oznacza,
                że jego słowa należy serio potraktować, bo być może tenże autorytet rzeczywisćie
                ma cywilizowane podejscie do pacjentek i zachowuje sie normalnie, ale powinien
                zdawać sobie sprawę, jak wygląda sytuacja na innych oddziałach położniczych.
                Sytuacja wygląda często okropnie i jeżlei przed akcją "rodzic po ludzku"
                faktycznie było jeszcze gorzej, to tylko współczuć naszym matkom. Częśc lekarzy
                na szczęście zachowuje trzexwe spojrzenie i to własnie ci swoje pacjentki i
                krewne zachecają do cc. Nie rozumiem np., dlaczego w Polsce rutynowo nacina sie
                krocze pacjentkom, a w Anglii robi się to u 10 % pacjentek i spora część z nich
                kilka godzin po porodzie może jechać do domu bez narażania siebie i dziecka na
                zakażenia szpitalne. Najwyraźniej wiedza, jaką posiadają brytyjskie połozne jest
                nie do opanowania przez polskich lekarzy. W Polsce przecietną pacjentkę należy
                zmaltretować, wystraszyć, olać jej doznania i jej poczucie godności, bo wiadomo,
                ze poród to nic miłego, wiec po cholerę przejmować sie fanaberiami przyszłej matki.
                Jestem pewna, że spora częśc polskich jedynaków nie byłaby nimi, gdyby chociaż
                poród nie był traumą. Przy lamentach o niskim przyroście naturalnym padają
                argumenty finansowe, te o chęci robienia kariery przez Polki czy o zwykłym
                strachu o utratę pracy i zagrożenie bytu rodziny, o materializmie rodaków, o
                braku sensownych żłobków i przedszkoli. To wszystko prawda. A jak doda sie do
                tego jeszcze atrakcje zwiazane z porodem w polskim szpitalu to doprawdy trudno
                znaleźć argumenty, zeby zdecydować się na model rodziny, o jakim może i się
                kiedyś myślało, że jest fajny. Poprzestaje sie na 1 dziecku, o ile w ogóle...
                • nunia01 Re: coco13, szkoda, że nie doczekałaś sie odpowie 19.07.07, 23:47
                  Zgadzam się z gagatka70.
                  To bierze sie z braku zaufania, traktowania rodzącej przedmiotowo, medykalizacji
                  porodu i braku poczucia bezpieczeństwa.
                  Gdyby kobieta była otoczona właściwą opieką i traktowana jak człowiek
                  rzeczywistość wyglądała by inaczej.
                  Nie mam odpowiedniego warsztatu naukowego, ale chętnie zapoznałabym się z
                  wynikai następujących badań:
                  1. Jaki jest odsetek porodów cc w krajach gdzie cc jest na życzenie - i o ile
                  różni sie to od naszego?
                  2. Jaki jest procent powikłań w trakcie porodów sn wśród kobiet które chciały
                  urodzić przez cc?
                  3. Jaki jest procent powikłań w przypadku przyspieszania, wywoływania porodu,
                  który kończy się sn lub cc.
                  Słyszałam już takie zdanie pewnego autorytetu z zakresu położnictwa :"Z mojego
                  doświadczenia wynika, że jeśli kobieta boi się porodu sn o i tak nie zakończy
                  się on w sposób naturalny". Czy nie lepiej od razu byłoby rozwiązywać takie
                  ciąże przez cc zamiast narażać kobietę na traumę porodu niby sn, po którym
                  przeżyje depresję (o czym statystyki będą już milczeć) albo zdecyduje się nie
                  posiadać więcej potomstwa.
                  Gdzieś czytałam opinię dziewczyny rodzącej drugie dziecko w Szwecji właśnie
                  poprzez cc na życzenie - po traumatycznych przeżyciach pierwszego porodu w
                  Polsce. Pisała, że w trakcie ciąży spotykała sie z psychologiem, który miał jej
                  pomóc przezwyciężyć traumę. Gdy to się nie udało po prostu ciąża została
                  zakończona cc.
                  U nas mozna co najwyżej usłyszeć - chciałaś to cierp, jak dawałaś to też tak
                  krzyczałaś itp. teksty, które świadczą o głębokim zrozumieniu psychiki rodzącej
                  i bardzo jej zapewne pomagają.
                  Czemu nie mogłoby być tak, że:
                  1. Kobieta jest otoczona w czasie ciąży opieką, która pomaga między innymi w
                  podejmowaniu decyzji i wyjaśnianiu wątpliwości. (pierwsza trudność - lekarz
                  musiałby wszystko kobiecie cierpliwie tłumaczyć)
                  2. Porody sn przebiegają w sposób naturalny - bez poganiania, uwłaczania
                  godności i stosowania medykalizacji. I z uwzględnieniem prośby o znieczulenie.
                  3. Jeśli ze względów medycznych (a nie dlatego, że się lekarzowi spieszy) należy
                  poród przyspieszyć np. przy pomocy oksytocyny, to jest to automatyczne wskazanie
                  do podania znieczulenia - o ile tylko rodząca sobie tego zażyczy.
                  4. Gdy jest taka potrzeba fizjologiczna czy psychologiczna przeprowadza się cc
                  bez czekania na następną zmianę lekarzy (coś mi się widzi, że w opisanym powyżej
                  przypadku decydowały nie względy medyczne tylko światopogląd lekarza -
                  niedopuszczalne).
                  5. W przypadku jakichkolwiek powikłań i urazów okołoporodowych rodzice
                  informowani są natychmiast i przeprowadza się odpowiednie badania (osobiście
                  znam przypadek, że podczas trudnego porodu pośladkowego lekarz uszkodził dziecku
                  stawy biodrowe, zamiast poinformować o tym matkę i zalecić odpowiednie badania i
                  rehabilitację informacja ta została zatajona. Nieprawidłowości wykryto gdy
                  dziecko miało prawie rok - zamiast kilkumiesięcznego pieluchowania i
                  rehabilitacji noworodka zafundowano matce i dziecku ponad roczny gips z szyną).
                  Nie rozumiem też opowieści, że kobieta rodzi, jest zostawiona sama czy z mężem
                  pomimo tego, że twierdzi, że za chwilę urodzi - jej zdanie jest lekceważone. Po
                  jakimś czasie udaje się jednak przekonać położną do sprawdzenia postępu porodu -
                  i tu występuje rzecz dla mnie kompletnie niezrozumiała. Następuje jakiś galop
                  ciężarnej np. na golasa bo z wanny z ręką położnej między nogami trzymającą
                  główkę dziecka po to żeby urodzić na łóżku????? Po co - nie wystarczy wodę z
                  rzeczonej wanny wypuści, czy zwlec sie z piłki na której się właśnie skakało
                  ustawić się tak jak wygodnie i urodzić. Następnie przemieścić się już bez paniki
                  we właściwe miejsce. Pewnie nie można dlatego, że koło wanny czy piłki albo
                  innych drabinek nie leży sprzęt do nacinania - i to by pewnie popsuło
                  statystykę, bo przecież Poli są zdecydowanie do rodzenia nieprzystosowane i
                  trzeba je nacinać. Czytałam już historię dziewczyny, którą nacięto po urodzeniu
                  dziecka, bo położna nie zdążyła w trakcie, a lekarz by się złościł. Przecież to
                  jest najnormalniejsze w świecie okaleczenie, ale w sądzie nie ma się szans -
                  stwierdzą (lekarz czy inni biegli), że kobieta miała zaburzone postrzeganie
                  rzeczywistości i nic takiego nie miało miejsca.
                  Większość, nie twierdzę, że wszystkie, ale większość moich postulatów jest do
                  spełnienia beznakładowo - poprzez zmianę podejścia, sposobu myślenia,
                  organizacji samego porodu.
                  Mnie będzie stać żeby zapłacić, nie chciałabym płacić za cesarkę na życzenie,
                  zapłacę za poród fizjologiczny i za opiekę, która da mi pewność, że wszystko co
                  będzie ze mną robione będzie dla dobra mojego i dziecka - a nie dla wygody
                  lekarzy, położnych czy lepszego wyglądu statystyk. I jeśli cesarka będzie
                  konieczna to zostanie wykonana zamiast 30 godzin bezowocnego porodu zakończonego
                  skakaniem lekarza po rodzącej.
                  A zmuszanie do cierpienia uważam za niehumanitarne - znieczula się głupie
                  leczenie kanałowe (ja akurat za znieczulenie dziękuję - ale to mój świadomy
                  wybór - i wiem, że w każdej chwili będę mogła o nie poprosić)a nie znieczula się
                  porodu, podczas którego kobiety cierpią nieraz po kilkanaście - kilkadziesiąt
                  godzin.
                  Wszystkich zwolenników cierpienia (jakże uszlachetniającego przy porodzie i
                  późniejszym szyciu 'na żywca') zapraszam na czterdziestogodzinne szarpanie
                  odkrytych nerwów - optymalnie we wszystkich zębach trzonowych jednocześnie.
                  Później mogą się wypowiedzieć w sprawie zasadności znieczuleń.
                  Wszystkim 'ciężarówkom' życzę dobrych porodów.
                  • lillika Re: coco13, szkoda, że nie doczekałaś sie odpowie 20.07.07, 01:35
                    oj zgadzam się z tym wszystkim co napisałyście.
                    Niunia01, aby Twoje punkty miałby być realne, należałoby wcześniej wywalić na
                    zbitą twarz połowę personelu medycznego. Z zakazem wykonywania zawodu na zawsze.
                    Kiedyś opisywałam swoje lęki związane z porodem "Made in Poland", w tym czasie
                    miałam tez problemy zdrowotne. Biegałam po wielu specjalistach, przychodniach i
                    szpitalach. Mogłaby książkę napisać. Przecież gdybym ja tak w firmie odnosiła
                    się do klienta to wyleciałabym natychmiast dyscyplinarnie.
                    • agnieszkaw19 Re: coco13, szkoda, że nie doczekałaś sie odpowie 23.07.07, 12:26
                      A ja miałam cesarke i jestem bardzo zadowolona. Cesarke z konieczności, ale
                      opłaconą, bo niestety w Polsce lekarze nie patrząc na mogące się pojawic
                      problemy przy porodzie naturalnym preferują za wszelką cenę porody naturalne,
                      chyba, że dasz w łapę to wdedy zdanie zmieniają. Spotkałam się z taką
                      hipokryzją i brakiem profesjonalizmu oraz uczciwośći w szpitalu na Polnej w
                      Poznaniu, że do dziś mam traumę!!!
                      Trafiłam do szpitala tydzień po terminie, bo dziecko było duże 4500, miałam
                      podwyższone ciśnienie i cukier. Mimo to lekarze czekali do ostatniej chwili,
                      choć nie wiem na co bo mój i dziecka los był już przesądzony- poród siłami
                      natury! Dziecko po tygodniu pobytu w szpitalu przybrało do 4730. Kiedy pewnien
                      młody lekarz robił mi usg spytał czy to moje pierwsze dziecko, jak
                      odpowiedziałam, że tak to zrobił wielkie oczy i poradził, żebym wzięła znn bo
                      będzie trudno! Ordynator na każdym obchodzie stwierdzał, że jestem wysoka i
                      sobie poradzę. Nie miałam wogóle rozwarcia, nie odeszły mi wody, a oni czekali
                      no i wkońcu podjęli decyzję, że wywołujemy poród jakąś maścią na szyjkę. Bardzo
                      się przeraziłam i moja mama poszła prywatnie do tego lekarza, żeby poprosic o
                      cesarkę, a on upierał się, że poród naturalny jest najlepszy. Wychodząc dała mu
                      kopertę, a w niej było 1000 zł , tyle udało się jej uzbierać. Lekarz uśmiechnął
                      się i wziął ją. Na drugi dzień przyszedł, powiedział, że nie mam nic jeść i
                      zaprosił mnie na usg. Przy innym lekarzu zaczął komentować, że dziecko ma za
                      duże ramionka i główka mogłaby przejść, ale nie wie co dalej i wskazanie jest
                      do cc. Ale hipokryzja nie? Zostałam przewieziona na porodówkę, czekałam
                      godzinkę i zaraz miałam cc. Przeżycie super, bo nic nie czułam, byłam
                      wszystkiego świadoma i operacja trwała kilkanaście minut, a po chwili
                      usłyszałam płacz mojego synusia, obmyli go i przynieli, żebym mogła pocałować.
                      Nie zapomne tego przeżycia do końca życia. Cieszę się, że jest zdrowiutki, bo
                      mogło się źle skończyć. Cieszę się, że miała cc i nie ze względu na ból, bo
                      naprawdę nie bałam się porodu naturalnego, ale ze względu na bezpieczeństwo
                      mojego maluszka! Poród naturalny mógł w tym przypadku skończyć się tragicznie
                      dla niego, nawet nie chce myśleć! A cc na Polnej można oczywiście nielegalnie
                      sobie załatwić, nawet stawki są ustalone od 2500-3500, więc ja miałam po
                      promocyjnej cenie, a tak naprawdę myślę, że lekarz zrobił to cc za te
                      pieniądze, bo zdawał sobie sprawę z zagrożenia jakie niósł by poród naturalny,
                      ale miał to gdzieś i dopiero kasa go zmobilizowała! Oczywiście po cesarce
                      dłużej dochodzi się do pełnej kondycji, rana boli, ale jak ma się dobra opiekę
                      to idzie przeżyć. Pozdrawiam
                      • gagatka70 re: 25.07.07, 11:40
                        Agnieszko, Twoja opowieść jest, niestety, dość typowa dla polskich położnic.
                        Słyszałam podobnych historii kilka bezpośrednio,a czytałam chyba setki. Dlatego
                        wypowiedzi specjalistów zachęcających do porodu sn po prostu mnie złoszczą!!!
                        Niech najpierw może popracują nad mentalnością swojego srodowiska i stosunkiem
                        do pacjentów i ich dzieci-ludzi, a dopiero potem krytykują rzekome wygodnictwo i
                        głupotę kobiet. Mi jeszcze w podstawówce dentystka tak "wyleczyła" 2 zęby ( źle
                        oczyszczone przed załozeniem plomb), że po roku trzeba je było zatruć, przez
                        kilkanaście kolejnych lat wydałam na ich leczenie kupę kasy i w końcu zanim
                        zaszłam w ciażę to poradzono mi ich usunięcie, bo "co będzie, jeżlei w ciązy
                        znów pojawi sie stan zapalny i koniecznosc stosowania antybiotyków". Ale to były
                        "tylko" 2 zęby i w żaden sposób nie można porównac ich wartości do wartości
                        zdrowia dziecka. A ja nie mam zaufania do mentalności i umiejętności polskich
                        połozników, nie jest to jakaś nieuzasadniona fanaberia, tylko wynik doświadczeń
                        znanych mi i nieznanych kobiet i ich dzieci. Dlatego ryzyko tego, że coś
                        schrzanią chcę ograniczyć do minimum i nie chcę, zeby moje dziecko było
                        jednocześnie wyciskane i wyciągane kleszczami i żeby groziło mu po takim
                        porodzie sn (?!!) bycie roślinką. Jeżeli nasza opieka położnicza jest taka
                        fajna, to ciekawe, dlaczego lekarze pracujący na oddziałach z takim zrozumieniem
                        traktują znajomych i nie tylko, którzy starają sie do nich dotrzeć na długo
                        zanim ma się urodzic dziecko. Ja wiem- bo zdają sobei sprawę, że tym ludziom
                        zależy na w mairę przyzwoitym porodzie i ze wiedzą, ze jak trafią na oddział "z
                        ulicy", to będzie jeszcze gorzej, niż po znajomości. Bo po znajomości też jest
                        często beznadziejnie, np. w jednym z największych w Polsce miast, jakim jest
                        Wrocław, w ANI JEDNYM SZPITALU nie można sobie zażyczyć ZZO. Mam już dość
                        słuchania o obiektywnych trudnościach naszego państwa i służby zdrowia, bo ja
                        MAM TYLKO JEDNDO żYCIE I W PLANACH TYLKO JEDNO DZIECKO, a nikt mnie nie pyta,
                        czy zamiast zakichanego becikowego nie wolałabym przyzwoitego porodu z
                        możliwością tego, co w cywilizowanym świecie jest normą w ramach ubezpieczenia,
                        a w IV RP uchodzi za wygłup, którego nawet za dodatkowe pieniądze nie można
                        kupić- zwykłe zzo. Brzydko napiszę: rzygać mi sie nieraz chce, jak tylko pomyslę
                        o priorytetach naszego zacofanego mentalnie państwa i o tym, co tak naprawde
                        jest dla tego państwa ważne i co traktuje jako dbanie o godność i wolność
                        obywateli. Totalny bałagan umysłowy i moralny, czego wyrazem jest właśnie
                        stosunek państwowej służby zdrowia do rodzących.
    • nero-ego Re: cc na żądanie 17.07.07, 15:54
      To jakiś nonsens!!!
    • justa2325 Re: cc na żądanie 23.07.07, 13:22
      ja jestem teraz w 8 miesiacu ciazy, nie wiem jeszcze co bedę miala bo muszę
      udać się do okulisty...ale chyba wolałabym rodzić siłami natury.....
      dla dyskutujących tutaj przesyłam linka ( po angielsku niesety) jak wygląda
      cesarskie cięcie - jak to oglądnęłam to jednak wolę spróbować naturalnie.....a
      jak wyciągają tego dzidziusia....buuu
      pozdrawiam wszystkich....
      co do wyborów to jestem za.....niech każdy decyduje o sobie....



      www.youtube.com/watch?v=Pky9DHxH0uo&mode=related&search=


      "przyjemnego" oglądania...
      • ida1234 Re: cc na żądanie 23.07.07, 14:19
        Prawdę mówiąc mnie bardziej przeraża oglądanie porodu sn niż cc .
    • justa2325 Re: link na youtube do CC 23.07.07, 13:23
      www.youtube.com/watch?v=Pky9DHxH0uo&mode=related&search=
      • netmarta ja rowniez mialam cc 25.07.07, 15:09
        po 25 godzinach porodu naturalnego i po 2 godzinach parcia. cc bylo dla mnie
        wybawieniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        teraz mam termin na 3.10 i bardzo sie boje, ze beda mi kazali rodzic
        naturalnie. ostatnio poplakalam sie ze strachu na sama mysl o tym.
        sa porody i porody, kazda kobieta przezywa to inaczej. bolu i gehenny, przez
        jaka przeszlam, nie zrozumie nikt inny.
        chcialam rodzic naturalnie, poniekad ciesze sie, ze dane mi bylo doswiadczyc,
        jak to jest. gdybym od razu miala cc, czulabym moze niedosyt. ale teraz juz
        wiem. dla mnie to tragedia nie do przejscia - wiec niech sie na temat cc nie
        wypowiadaja "madrale", ktore urodzily po kilku godzinach, ktore nie wymiotowaly
        ani nie mdlaly z bolu!!!!!!!
        • agnieszkaw19 Re: ja rowniez mialam cc 29.07.07, 11:20
          Justa a oglądałaś poród naturalny i jak tam dziecko męczy się przeciskając
          przez jakże wąski kanał rodny? A widziałaś jak wygląda poród kleszczowy, albo
          vacum, które w wielu przypadkach mogą uszkodzić delikatną główkę dziecka.
          Naoglądałam się dzieci na oddziale neonantologii, które były po wspaniałych
          porodach naturalnych i teraz leżały z powikłaniami, a niektóre walczyły o
          zdrowie i życie. Kaażdy poród niesie ze sobą jakieś ryzyko i sn i cc trzeba
          tylko wybrać optymalnie bezpieczną metodę porodu dla matki i dziecka a nie
          myśleć o wspaniałych przeżyciach porodu naturalnego! Ja mam równie wspaniałe
          przeżycia z cc, bez stresu o dzieko, bólu, w pełni świadoma i dziecko odrazu
          przy mnie bez zduszonej, zniekształconej główki. Chociaż cc to operacja to i
          tak uważam ją za bezpieczniejszą!
          • malgosiek2 Re: ja rowniez mialam cc 29.07.07, 13:38
            Agnieszko po Twojej wypowiedzi widać,ze nie masz najmniejszego pojęcia o
            fizjologii porodu:))))
            W skrócie jeśli poród przebiega prawidłowo to dziecko wcale się nie męczy
            przeciskając się przez kanał rodny jak Ci się wydaje,a dwa dla dziecka to nic
            strasznego i groźnego jeśli jego głowa sie przystosowuje do wstawienia się do
            kanału rodnego,bo to dla niej naturalna rzecz(po to sa szwy czaszkowe i kości
            czaszki nachodzą na siebie adaptując się do kanału rodnego matki)
            Pzdr.Gosia
            • agnieszkaw19 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 11:39
              Małgosiu, myślę, że to ty mijasz się z prawdą, poniewaz dla dziecka
              przeciskającego sie przez kanał rodny to ogromny wysiłek!!! A ja pisałam o
              nieprawidłowo przebiegających porodach naturalnych, gdzie ich liczba jest o
              niebo wieksza niż w cc! Gdzie trzeba wiele wysiłku włożyć w to żeby dzidziuś
              wydostał się na zewnątrz i czasem użyć takich przyrządów jak kleszcze i vacum
              co nie rzadko powoduje jakieś uszkodzenia, nie zawsze ale jednak! Nie mówiąc
              już o wyciskaniu dziecka-metoda średniowieczna którą stosuje sie również teraz:
              ( Chciałam uświadomić Juście, że cc to nie jest takie zło konieczne, a niekiedy
              ratunek dla dziecka i najbezpieczniejsza forma wyjścia ne ten świat o czym
              często zapominają i lekceważą to polscy lekarze!
              • malgosiek2 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 11:53
                Skoro jak powiadasz ogromny wysiłek,to dlaczego natura tak to sobie obmysliła
                od wieku wieków?
                Gdyby tak było to jak ktoś już napisał to kobiety miały by suwaki w brzuchu:)
                A ja pisałam o normalnej fizjologii porodu,a nie o patologii.
                I nadal twierdzę,ze z prawdą sie nie mijam i nie znasz dokładnie fizjologii
                porodu.
                Dziecko przeciskajac sie przez kanał rodny naturalnie usuwa z płuc wody
                płodowe,które łykało w czasie ciąży.
                A wymiary dziecka i wymiary miednicy sa do siebie zblizone i dziecko wstawiając
                się do kanału rodnego wykonuje odpowiednie obroty swoim ciałem,tak,aby
                bezpiecznie przejść tą drogę i wpasować sie w ten okropny kanał rodny.
                To po co miało by sie dziecko tak okropnie męczyć jak sugerujesz?
                Pzdr.Gosia
                • anusia29 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 12:23
                  Droga Gosiu!
                  Teraz to Ty chyba mijasz się z prawdą. Jesteś (o ile pamiętam) położną i
                  piszesz, że (cyt.) "A wymiary dziecka i wymiary miednicy sa do siebie zblizone
                  i dziecko wstawiając..." - a WSPÓLMIERNOŚC??? przecież doskonale wiesz, że
                  czasem ta kiednica jest za mała i NIE MOŻNA urodzić!!! jka możesz więc tak
                  pisac. Owszem natura tak to sobie umysliła, ale natura wymysliła tez np.
                  próchnicę zębów i zapalenie wyrostka robaczkowego. I czy w oby tych przypadkach
                  nie idziesz - odpowiednio - do dentysty i chrurga, bo natura tak to sobie
                  obmysliła??? I gdyby chciała aby było inaczej to próchnica zmywałaby się
                  ściereczką, a na wyrostek wystarczało polezenie przez 3 dni na płasko...
                  >
                  > się do kanału rodnego wykonuje
                  • malgosiek2 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 12:32
                    Dlatego też między innymi przed porodem dokonuje się badania miednicy
                    miednicomierzem w celu wykluczenia niewpółmierności matczyno-płodowej.
                    Powtórzę się,ze pisałam o FIZJOLOGII,a nie o patologii.
                    Jeśli jest wykryta jakakolwiek patologia to poród powinno sie ukończyć drogą
                    jak najbezpieczniejszą.
                    No i po to jest usg,aby też ocenić wymiary dziecka.
                    Pzdr.Gosia
                • malgosiek2 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 12:28
                  Kanał rodny (miednica)skałda się z:
                  -wchodu miednicy
                  -prózni miednicy
                  cieśni miednicy
                  -wychodu
                  Główka na każdym poziomie miednicy wstawia się tak,jak do jej kształtu
                  najbardziej pasuje-zasada najmniejszego oporu.
                  Wchód miednicy jest poprzecznie owalny,główka na przekroju poprzecznym jest
                  także poprzecznie owalna.
                  Owlany przedmiot dopasowuje sie najłatwiej do owalnego otworu wtedy,kiedy oba
                  długie i oba krótkie wymiary pokrywają się(prawo zgodności kształtów jako jedna
                  z postaci prawa o najmniejszym oporze)
                  Owalny kształt wchodu miednicy narzuca główce jej wstawianie się poprzecznie.
                  Natomiast ułożenie główki we wchodzie miednicy nie jest wymuszone.
                  Próżnia miednicy ma kształt donicy.
                  Dnem tej donicy jest dno miednicy i koniec procesu zstępowania główki.
                  Aby dopasować sie do okrągłego kształtu próżni główka przygina sie.
                  A główka w kanale rodnym dokonuje zwrotów i odgięcia.
                  Głowka,aby opuścić kanał rodny,zmienia tylko swoje ułozenie.
                  To jest właśnie fizjologia porodu,a nie męczarnie dziecka z niewiadomych
                  przyczyn.
                  Przyblizyam tylko nieco poród fizjologiczny.
                  Znajac te zasady nie pisłabyś takich rzeczy.
                  Zaznaczam,że pisałam o FIZJOLOGII,a nie o patologii.
                  Pzdr.Gosia
                • lillika Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 12:47
                  obawiam się, że Agnieszka zna fizjologię porodu. Główny problem to to, że
                  mieszkamy w Polsce. Powtarzam: w Polsce!!! A w Polsce poród fizjologiczny
                  możesz mieć pod mostem albo w lesie, ale nie w szpitalu. To raczej polskie
                  środowisko medyczne nie zna, albo raczej nie chce znać fizjologii porodu. A
                  patologią jest to, że z porodu fizjologicznego potrafią zrobić patologiczny.
                  Chcą pokazać jak bardzo są potrzebni czy jak?
                  Standardowo oxy, parcie pod górkę wbrew prawom grawitacji i natury (bo tak
                  wygodnie dla personelu), standartowe nacięcie, skakanie po brzuchu zamiast
                  pozwolić na zmianę pozycji i wiele innych "atrakcji". A i jeszcze do tego brak
                  zzo, bo to nienaturalne, jakby wcześniejsze "atrakcje" należały do naturalnych.
                  Pytasz dlaczego natura tak wymyśliła? Bo widocznie nie wpadła na to, że mogą
                  być "doktorzy mądrzejsi od niej", którzy nawet lekki poród potrafią zamienić w
                  rzeźnie. Przy takich "atrakcjach" CC to raczej wybawienie.

                  I jeszcze jedno na koniec, jedno z najbardziej bulwersujących mnie zdań
                  dotyczących cc:
                  " Gdyby tak było to jak ktoś już napisał to kobiety miały by suwaki w brzuchu:)"
                  Uważam że takie szydercze zdanie wypowiadają albo osoby wyjątkowo cyniczne i
                  złośliwe albo ograniczone intelektualne. Innej opcji nie ma. Gdyby Polska była
                  krajem, gdzie epizjotomia waha się w okolicach 10% no to bym jeszcze
                  zrozumiała. Ale zdanie te mówi się w kraju gdzie właściwie nie ma porodów
                  naturalnych lecz są same cesarki, jak np. w szpitalach w mojej najbliższej
                  okolicy gdzie jest 100% cesarek, a konkretnie 2 rodzaje cesarek: albo przez
                  pochwę albo brzuch. Można więc podobne zdanie powiedzieć o nacięciu krocza, że
                  gdyby natura tak chciała, dałaby kobietom w kroczu suwaki.
                  P.S. wiem, że są miejsca, w których można rodzić naturalnie-fizjologicznie,
                  więc proszę mi tu nie podawać przykładów, że któraś rodziła fizjologicznie w
                  szpitalu. Ale obawiam się, że takie miejsca są raczej wyjatkami w tym kraju a
                  nie normą.
                  • malgosiek2 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 12:57
                    Miałam na myśli ową zduszoną i zniekształconą główkę,bo mam wrażenie,ze to dla
                    Agnieszki jakis horror i niepotrzebna rzecz,bo jak ona wygląda?
                    Owszem przyznaję,że mamy "betonowe"położnictwo w większości szpitali i róznie z
                    tym bywa.A i znam szpitale gdzie faktycznie można fizjologicznie urodzić bez
                    nacięcia pierwiastki(dziecko ważyło 4 kg) i w wybranej pozycji,choć niestety
                    często się to nie zdarza.
                    Nie wychwalam jak widać.
                    Pzdr.Gosia
                    • lillika Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 13:15
                      Wydaje mi się, że inaczej ma się rzecz w przypadku zniekształcenia główki po
                      fizjologicznym porodzie, a inaczej po ciężkim porodzie, który powinien
                      zakończyć się cesarką ale "lekarz" fanatyk-naturalności za wszelką cenę
                      chciał "naturalnie" i targał główkę kleszczami, vacum, skakał po brzuchu i co
                      tam jeszcze wpadło mu do głowy.
                      • granadax Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 13:56
                        mam propozycje nie do odrzucenia. Proszę Forumowiczki o przeczytanie pierwszego
                        postu autorki wątku i może któraś z Pań ma doświadczenia zwiazane z trescia
                        pytania i udzieli odpowiedzi. Przyznaję, że jestem nią również zainteresowana.
                        Dyskusja jest bardzo interesująca, ale pytanie wydaje mi się byc postawione
                        niezwykle precyzyjnie, dlatego uwazam, ze dyskusja (skąd inąd ucząca,
                        rozwijająca i niebanalna) mocno zboczyła z toru.
                        • anusia29 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 14:23
                          W Polsce cc na żadanie możesz mieć bez problemu w prywatnej klinice. W
                          państwowym szpitalu - teoretycznie - nie. W praktyce, nie zawsze, ale w wielu
                          przypadkach - jak zapłacisz lekarzowi to masz.
                          • anusia29 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 14:24
                            W Warszawie cc na zyczenie można mieć w prywatnym szpitalu damiana i klinice
                            Iatros
                            • granadax Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 14:36
                              czy wiesz ile sie placi w panstwowym za tę nieteoretyczną ale praktyczną?
                              • anusia29 Re: ja rowniez mialam cc 30.07.07, 15:25
                                heh, chyba ok. 5000 (moja koleznaka rodziła jakieś 3 m-ce temu)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka