Dodaj do ulubionych

smutno mi, że miałam cesarke

06.06.10, 22:23
Witam, trafiłam na wasze forum przypadkiem. Z tego co tutaj czytam widzę, że macie dużo rozsądnych i ciepłych opinii/rad. Dlatego mam nadzieje, że znajdę tutaj pocieszenie. Bardzo chciałam rodzić siłami natury. CIeszyłam się, że małe odwróciło sie jak nietoperz głową w dół około 28tygodnia ciąży. Bałam się porodu, zastanawiałam sie czy dam rade itd itd. Jednak młode odwróciło sie pupą na świat parę dni przed porodem(ważyła 2450g więc miala sporo miejsca na takie fikołki). I tak dwa dni przed porodem dowiedziałam sie o cc. Przepłakałam cały wieczór i część nocy. Nastepnego dnia w nocy zaczeły mi odchodzic wody a zatem rano pojechalismy z męzem do szpitala. Jeszcze na porodówce pytałam czy możeby jednak spróbowac rodzic sn. Ale niestety nikt nie chcial o tym słyszecsad I mimo, że od tego czasu upłynął juz prawie rok jest mi coraz bardziej przykro i pprzykro... Że nie urodziłam naturalnie. Wiem moze to głupie ale myśle, że nie sprawdziłam sie jako kobieta, czuje sie po prostu gorszą matkasad Nie zrozumcie mnie żle nie jestem przeciwniczką cc. Jednak tak mi ogromnie przykrosad nie umiem sobie tego ułożyć. Jeszcze jak czasem słyszę, od kogoś, że ja nie rodziłam wiec nie wiem co to ból porodowy to tym bardziej mi przykro. Tak łatwo komuś mówić nie rodziłas sn to cie nie bolało.No pewnie nie zaznałam porodu do końca poznałam tylko jego początek tylko pare godzin tego bólu i wszystkiego. Dziewczyny jest mi przykro bo po pierwsze mam wrażenie ze nie sprawdziłam sie jako kobieta. A po drugie, że dziecko nie zaznało naturalnego masażu pobudzającego układ krązenia i oddechowy jak przy sn. No i co najwazniejsze ze mała nie mogła byc przy mnie od razu - w sensie mogłam sie nią zając dopiero po około 26 godzinach od cc. Pierwsze karmienie bylo dopiero po ok 26godz po cc, była rozdzielona ze mną tak długo itd itd. I tak się wyżaliłam. Zastanawiam sie czy gdybym rodziła naturalnie czy moze instynkt macierzynski przyszedłby wczesniej. Małe nie musiałoby przechodzic tego stresu rozdzielenia ze mną itd. Tak mi smutno... pozdrawiam wszystkie mamy, które tak jak ja mają kompleks z powodu cc.
Obserwuj wątek
    • moka2 Re: smutno mi, że miałam cesarke 07.06.10, 08:41
      o jejku, smutno czytac Twoj post i nie wiem czy ktokolwiek Cie pocieszy skoro to
      juz tak dlugo trwa.
      ja mialam pierwsze cc nieplanowane i wywolywane wiec porodu wogole nie zaznalam.
      teraz zaczelam rodzic sn ale zakonczylismy takze cc i niestety stwierdzam ze dla
      mnie lepszy kontakt pewnie bylby po porodzie sn.
      ja czuje podobnie ale teraz to chyba "po jablkach". nie ma co sie dolowac. masz
      pieknego dzieciaczka i skup sie na tym.
      a jezeli masz z tym az taki problem to moze warto udac sie do specjalisty bo
      taki stan moze doprowadzic do czegos powaznego.
      zycze pozytywnego myslenia i pogodzenia sie z tym co bylo
      • matylda07_2007 Re: smutno mi, że miałam cesarke 07.06.10, 10:25
        O matko... Ciężko mi Ciebie zrozumieć. Ja miałam skurcze caluśki dzień, a na koniec "wymyślili" mi cesarkę. Cieszę się, że nie musiałam cierpieć podczas porodu sn, bo Młoda była za duża na moje możliwości i ułożona twarzyczkowo. Mnie rozerwałoby na strzępy, a moje dziecko pewnie by nie przeżyło! Jak mogłabym myśleć w takiej sytuacji, że się nie sprawdziłam? To było jedyne najlepsze rozwiązanie.
        A nie czytałaś o powikłaniach po porodzie pośladkowym? Sądzisz, że to byłoby lepsze dla Ciebie? Bezpieczne dla Twojego dziecka?
        Jakie miałaś znieczulenie? Poopowiadaj koleżankom, jak Cię ciachali na żywca (jeśli miałaś znieczulenie w kręgosłup), że owszem, nie czułaś bólu, ale byłaś świadoma, czułaś, jak Tobą szarpali.
        Jak później musiałaś leżeć plackiem, jak musiałaś wstać z niemal żywą raną. No, skoro one uważają, że to nie poród, a wakacje.
        Każdy poród ma swoje plusy i minusy. Tyle jest na świecie ludzi, którzy przyszli na świat po cc. Widziałaś, żebyś który cierpiał z powodu cc i braku naturalnego masażu? To dane statystyczne, nie potwierdzające się na dużej grupie, jaką jest ludzka populacja.
        Ja wiem, że to emocje, ale to nierozsądne podejście. To było najlepsze rozwiązanie dla Ciebie i Twojego dziecka.
    • pat-i06 Re: smutno mi, że miałam cesarke 08.06.10, 05:39
      a ja się OGROMNIE cieszę że miałam CC. To najbezpieczniejszy sposób przyjścia
      dziecka na świat.
      Teraz modlę się o drugą cesarkę - porodu sn i tak odmówię i nikt mnie nie zmusi.
      Jestem ze skrajnie "odwrotnego" nurtu niż TY i w mojej głowie nie mieści się jak
      można żałować że się miało cc i jeszcze się przez to męczyć. Co to w ogóle ma za
      znaczenie??- masz zdrowe dziecko, rok minął...-niepojęte.
      To jak będziesz w kolejnej ciąży i lekarze też powiedzą że tylko cc- to się
      upieraj że Ty chcesz SN za cenę zdrowia Twojego dziecka i jego bezpieczeństwa-
      bo ty chcesz przeżyć SN!!!!!!!!!I jak się dziecko urodzi niedotlenione, dostanie
      2 punkty-to na pewno będzie super-no ale będziesz dumna- bo było SN.
    • matysia20050521 Re: smutno mi, że miałam cesarke 08.06.10, 16:39
      Rodziłam 5 razy s.n. i 2 razy miałam c.c. I zdecydowanie cesarka jest bardziej
      bolesna. Urodziłaś dziecko co za różnica w ten czy tamten sposób. Nie możesz się
      winić za coś na co nie miałaś wpływu.
      • jotka_k Re: smutno mi, że miałam cesarke 08.06.10, 20:12
        nie rozumiem i nie zrozumiem uncertain pomijam fakt, że świadomie
        zdecydowałam się na cc i kolejne ciąże też w ten sposób będę kończyć
        ale jak można żalować że się miało cc ? miałaś bo tak było
        bezpieczniej i tyle, masz zdrowe dziecko a to jest najważniejsze
        tak sobie myślę, że może u Ciebie problem nie leży w cc tylko w
        ogóle w depresji poporodowej tak ogólnie, może warto skonsultować
        się z jakims psychologiem ?
    • kartoffeln_salat Re: smutno mi, że miałam cesarke 09.06.10, 14:17
      Kochana, ciesz się że ty zyjesz, dziecko żyje, jesteś zdrowa,
      dziecko zdrowe, nie dołuj się, bo więcej małej zaszkodzisz swoimi
      troskami niż tym w jaki sposób odbył sie poród.
      Z całym szacunkiem dla Twojego zdania i odczuć, jednak nie potrafię
      naprawdę zrozumieć jak można się uważać za gorszą matkę w zależności
      od sposobu urodzenia, bo według mnie matką SIĘ STAJESZ, a nie tylko
      ZOSTAJESZ w dniu urodzenia dzidzi. To tak jakby matka, która ma
      spookojne dziecko które śpi w nocy łajała się, że nie ma ciężej i
      nie wstaje kilkanaście razy itd.


      Przepraszam, jeśli napisałam coś zbyt bezpośrednio itd.
      Postaraj się nastawić "na przód" i nie roztrząsać przeszłości bo i
      tak tego juz nie zmienisz. Pozdrawiam.




      • lotos7 Re: smutno mi, że miałam cesarke 10.06.10, 18:40
        Bardzo dziekuje za wszytskie odpowiedzi.
        Wiem, że problem leży w mojej głowie. Ale to nie tak łatwo pogodzić sie z cc. Oczywiście przez całą ciąże miałam wątpliwości czy dam rade urodzic sn. ALe wiedziałam ze nie chce cc. Oczywiście nie jestem przeciwniczką bezwzględną cc. W końcu mamy XXIw i medycyna jest już naprawde bardzo rozwinięta i czasem trzeba wykonać cięcie. Ale czemu akurat mnie? Czytalam, że można próbować urodzic sn przy ułozeniu pośladkowym stąd mam takie wyrzuty, że nie udało mi sie rodzić sn.Po cc nie mogłam sie małą zająć. Cały dzien lezała w jednej pieluszce.... przykro mi jak o tym mysle. Przykro mi ze pokazano mi ją tylko na 3 sekundy, że doświadczyła bolesnego odsysania resztki płynów z jamy ustnej i gardła. Bo dzieki temu mialam duzy problem z karmieniem. Przykro mi, że lezała ok26godzin sama. Bo ja musialam lezec i czekac az bedzie mi wolno wstac. A potem wstanie okazało sie bardzo trudne. Pewnie dlatego ze od srody wieczorem az do piatku popoludnia nic nie jadłam. Godzine wstawałam bo nie mialam siły.I to mnie dobija. A dodatkowo jak usłysze od męza kolezanki ze nie rodizłam i bólu nie zaznałam wiec co ze mnie za matka bo nie wiem co to poród. To jest mi bardzo smutno.Dziewczyny ja wiem ze młoda jest zdrowa ze dzieki cc jest wszystko oki. Ale jak czytam, ze moglam jedak próbowac rodzic sn to mi smutno. Na pewno nie ryzykowalabym zdrowia małej jednak chciałabym umiec pogodzic s z myslą o cc. Zwłaszcza, że planuje nastepne dziecko i wiem, że być może będzie następna cc. A nie chciałabym następnego rozwiązania przypłacić następnym dołem.
        • matylda07_2007 Re: smutno mi, że miałam cesarke 10.06.10, 20:36
          Dla pierworódki i jej dziecka poród pośladkowy jest niebezpieczny. Uważasz, że po takim porodzie zerwałabyś się i byłabyś w stanie zajmować się dzieckiem? Odsysania Twoje dziecko już dawno nie pamięta. Szczepienie też boli, a jednak się je wykonuje niemal od razu po porodzie.
          Wasza długa rozłąka po porodzie, to wina szpitala, a nie procedury po cc. Mi co jakiś czas dziecko przywozili. Na każde karmienie. Raz dostała butlę z glukozą, bo się ciągle darła na naświetlaniach, a nie chcieli ciągle naświetlań przerywać (Mała miała okrutny odruch ssania).
          Koleżance męża powiedz, że jest głupia, nie wie co mówi i że życzysz jej cc. Powiedz, że jesteś wygodnicką pindzią i bałaś się o formę swojego krocza.
          Skoro ona takie bzdury gada, to nie zrozumie racjonalnych argumentów. Musi mieć jakieś kompleksy, skoro uzależnia bycie matką od sposobu porodu. Ma jedną rzecz, którą może się dowartościować.
        • matysia20050521 Re: smutno mi, że miałam cesarke 11.06.10, 23:22
          Obstawiam tak jak ,któraś z moich poprzedniczek ,że masz baby blues. Spróbuj się
          może zastanowić racjonalnie, po c.c. bólu co pod dostatkiem, więc argument,że
          miałaś poród bez bólu jest do niczego. W naszych szpitalach po porodach s.n. też
          dziecko odsysają. Że leżało w jednej pieluszce.Takie dzieci prawie nie siusiają.
          Jeśli o to chodzi ,że tyle godzin byliście rozdzieleni. To każda chwila teraz
          niech wam to wynagradza.
          • anta1981 Re: smutno mi, że miałam cesarke 13.06.10, 23:33
            Ja dowiedziałam się że będę miała cc w 32tc. Przez 2 noce wyłam jak bóbr na samą
            myśl o tym że mnie potną. Ale im bliżej było porodu tym bardziej godziłam się z
            tym faktem potem nawet już nie chciałam żeby mała się obróciła (bałam się że
            zaplącze się w pępowinę i udusi). Nie rozumiem ludzi którzy uważają że cc to nie
            poród. A CO TO W TAKIM RAZIE DO CIĘŻKIEJ CH..ERY JEST? Może jak mąż koleżanki
            taki mądry to niech da sobie pociąć brzuch a potem niech zasuwa przy noworodku
            24 na dobę. Jak URODZIŁAM moją córcię to najważniejsze dla mnie było że jest
            zdrowa i najpiękniejsza na świecie. Teraz też tak jak Twoja ma już roczek. Jest
            super dzieckiem, zaczęła chodzić jak miała 10 miesięcy. Jest mądra, śliczna i
            wszyscy nam jej zazdroszczą. Ani przez sekundę nie dano mi odczuć że jestem
            gorszą matką bo urodziłam przez cc. A pamiętaj o tym że matką stajesz się przez
            cały czas opieki nad swoim dzieckiem a nie przez fakt tylko że je urodziłaś.
            Najważniejsze czy Twoje dziecko jest teraz szczęśliwe, i czy kochasz je jak
            umiesz najlepiej. CC jest już za Tobą, przed Tobą dorastanie Twojej córki.
            Myślisz że jej zrobi różnicę jak ją urodziłaś? Nie -będzie Cię kochać za to że
            dałaś jej szczęśliwe, spokojne, radosne dzieciństwo. Zapomnij już o tym co było.
            Spójrz teraz na swoje maleństwo. Mogę się założyć że uśmiech nie zejdzie z
            Twojej twarzy jak pomyślisz że długo na nią czekałaś, dużo musiałaś wycierpieć i
            ona też, ale jesteście już razem. A co na to Twój partner? Może porozmawiaj z
            nim. A głupkami się nie przejmuj. Trzymam za Ciebie kciuki. Jeśli chcesz się
            jeszcze wyżalić-pisz. Wygadanie się też pomaga. Pozdrawiam.
    • alicja_ala Re: smutno mi, że miałam cesarke 15.06.10, 18:38
      a pomysl,ze sa takie wariatki co jeszcze placa za to ccsmile)np ja;p
      i wiesz co ja chyba Ciebie rozumiem, kiedy postawie sie w podobnej
      sytuacji, czyli jestem nastawiona na cc, tylko taki porod sobie
      wyobrazam, a tu przychodzi lekarz i kaze mi rodzic sn- tak bo tak i
      juz...Ja wiem,ze nie chce psn, a on upiera sie,ze tylko taki bedzie
      dobry...to jest jednak sopry problem w glowie przede
      wszystkim.Staraj sie o tym nie myslec, a moze przy drugiej ciazy
      urodzisz sn, moja kolezanka urodzila po cc i jest bardzo zadowolona,
      powodzenia!
      • alicja_ala Re: smutno mi, że miałam cesarke 15.06.10, 18:42
        Jeszcze tylko dodam,ze tam gdzie mialam cc, dziecko dostalam zaraz
        po tym jak mnie zszyli, od razu przystawione do piersi, nie mialam
        problemow z karmieniem i jezeli tak sie stanie ,ze bedziesz musiala
        miec drugi raz cc, pomysl moze o innym szpitalu, takim gdzie nie
        bedziesz rozdzielona z dzieckiem itd.
    • deodyma Re: smutno mi, że miałam cesarke 17.06.10, 08:58
      ciesz sie, ze dziecko zdrowe. sn czy cc, jaka to roznica?
      • w_isienka Re: smutno mi, że miałam cesarke 19.06.10, 22:21
        Ile czasu minęło od porodu? Jeśli takie myślenie będzie się utrzymywało przez
        dłuższy czas proponuje się skontaktować ze specjalistą, bo wygląda na depresję
        (o ile nie jest to typowy baby-blues parę dni po porodzie, który przechodzi
        szybko???)
        Koleżance pogratuluj "pięknego" porodu sn, ale niech się od twojego odczepi - na
        niektóre rzeczy w życiu nie mamy wpływu i trzeba je po prostu zaakceptować.
        Takie koleżanki omijaj szerokim łukiem...
        Ja też bardzo chciałam rodzić sn i co z tego? -też na samym finiszu miałam cc.
        Zdrowie matki i dziecka jest najważniejsze i TO SOBIE WBIJ DO GŁOWY!
        • lotos7 Re: smutno mi, że miałam cesarke 29.06.10, 11:08
          dziękuje za kolejne odpowiedzi. Przyznam się, że jak mam znów doła z powodu cesarki to czytam sobie wasze posty. I od razu mi lepiej.Niedługo minie rok od cc i powoli myśle o następnym szkrabie. Staram się sobie tłumaczyć, że jeśli kolejna ciąża bedzie zakończona cc ale to będzie lepsze dla dziecka to nie powinnam się winić za cc. A jednak jak ktoś komentuje bo ty nie rodziłaś to nic nie wiesz o porodzie to wciąz mi przykro. Łatwo komus oceniać jak nie przeszedł cc. No cóż tak jak napisałyscie przeciez cc to nie wakacje i nie moje widzimisie...
          • jayin Re: smutno mi, że miałam cesarke 05.07.10, 02:48
            smile jakie przyjemne koleżanki masz. uważają się za lepsze, bo rodziły sn? bez przesady... to echa czasów, kiedy prawdziwy facet musiał latać za mamutem, rycząc coś o krwi, pocie i twardym męskim życiu wojownika, a kobieta rodziła sn leżąc plackiem na ziemi, by potem dla faceta i dzieci gotować te mamuty nad ogniskiem w kociołku smile

            jak nie rodziłaś, jak rodziłaś? normalnie rodziłaś - tyle, że inny sposobem. tak samo mamy, które rodziły sn, ale pomagając sobie piłką, drabinkami, rodząc na siedząco, czy na stojąco, albo do góry nogami, czy jak tam jeszcze dadzą radę - byłyby krytykowane, czy traktowane pobłażliwie przez mamy, które rodziły "leżąc plackiem", bo uważają, że KOBIETY TAK POWINNY RODZIĆ i kropka...smile

            ile sposobów na urodzenie dziecka - tyle opinii. i nie można uznawać jednej z nich za jedyną słuszną i obowiązującą. rodzisz kilka-kilkanaście godzin (średnio). a matką jesteś przez całe życie. lepiej się wiec skoncentrować na swoim małym szkrabie i starać się być dobrą matką dla niego, niż rozpamiętywać "jak ja urodziłam??". a koleżanki olać z uśmiechem smile

            smutny nastrój rozumiem. zawiedzenie też (tym, ze chciałaś sn, a było cc). sama tak się czułam na początku. ale to dlatego, że maksymalnie byłam nastawiona na sn i chciałam tak a nie inaczej. a wyszło po kilkunastu godzinach startowania do sn, że trzeba cesarkę no i bach! moje "plany" szlag trafił. ooo... wtedy byłam strasznie rozczarowana i zdołowana. ale jak już pogodziłam się z tym, że w przypadku organizmu, medycyny i sił porodowych lub ich braku - moje plany i chęci to ja sobie w buty mogę wsadzić - to z biegiem czasu okazało się, że to cc dało mi dużo więcej plusów w porównaniu do potencjalnego sn, o którym nawet o tym nie myślę smile następne dziecię, jeśli się trafi, też przez cc mam zamiar rodzić. w żadnym wypadku sn.
            • krapheika Re: smutno mi, że miałam cesarke 21.08.10, 22:37
              mi jakies 14miesiecy zajelo pogodzenie sie z tym, ze mialam CC choc
              oczywiscie wiedzialam, ze gdyby nie CC to moje dziecko byloby
              polsierota.Podeszlam do swojego porodu jak do egzaminu, nie zdalam
              na piatke, ale zdalam i dobrze jestbig_grin CC nie bylo u mnie makabra,
              bo niewiele pamietam,a po porodzie dostalam od razu mojego synusia i
              nie opuscil mnie nawet na minute choc lekarz powiedzial, ze powinnam
              sie wyspac, nie chcialam, po 12godzinach juz "latalam" przy mlodym,
              oj bolalo, bolalo, ale warto bylobig_grin moze faktycznie poszukaj
              szpitala gdzie jest po cc tak jak u mnie bylo?
              szczerze powiedziawszy chcialabym nastepne dziecko, ale nie chce
              rodzic, w zaden ze sposobow, CC mi nie podpasowalo(wrazliwa na bol
              jestem),22godziny na sali porodowej tez mnie odstreczylo na dobre
              (bol nie mniejszy i nie wiekszy jak po CC).Pozostane przy jednym
              cesarzu, no chyba, ze jakims cudem wpadne (mam nadzieje, ze nie) ale
              wtedy to wybiore mniejsze zlo i urodze znow przez CC.Wole juz pare
              tyg. bolu o takim samym nasileniu niz 22godziny z gorki i pod gorke
              (tak wiem drugi porod moze trwac godzine, ale nie da sie wykluczyc
              nastepnej doby bolu od lekkiego do nie do wytrzymania, mimo
              znieczulenia i tak czulam)
              glowa do gory, cesarka to po prostu taki porod z oszczedzeniem
              ci*kismile
              • mroofka94 Re: smutno mi, że miałam cesarke 04.10.10, 12:19
                Lotos,

                kobiet ktore cierpia po cc jest wiecej - nawet powiem, duzo!
                Malo ktora o tym mowi, bo zaraz spotyka sie z krytyka i pouczaniem.
                Odezwij sie na priv!

                Wiem co czujesz...
                • perelka110 Re: smutno mi, że miałam cesarke 05.10.10, 12:03
                  Nic dodać nic ująć, pierwszy naturalny, druga cc, i do tej pory jak patrzę na bliznę to wracają tamte straszne chwile, a minęło już 1,5 roku.
          • magkon1 Re: smutno mi, że miałam cesarke 10.11.10, 09:52
            Ja mam zupełnie odwrotne poglądy niż Ty. Starszą córeczkę rodziłam sn - poród wywoływany - masakra, chciałam umrzeć, mówiłam że nigdy więcej (mąż który był przy mnie powiedział, że nigdy juz nie pozwoli żebym przez to przechodziła), po porodzie brak pokarmu (Mała nie przybierała na wadze, po 2,5 tyg. ważyła 2500, a po porodzie 2750), nie mogłam siedzieć, śmiać się, a nawet kichnąć czy kaszlnąć. Synuś urodził się przez cc (załatwiłam wskazania do cc) i to było coś pięknego smile Od razu pozwolili mi go przytulić (na chwilkę), potem było ważenie, mierzenie, kąpiel (cały czas mąż był z synkiem). Przynieśli mi Maluszka na salę jakieś pół godziny później i już cały czas był ze mną (pielęgniarki przychodziły co jakiś czas sprawdzić jak się miewamy) ja wstałam po 10 godzinach i mogłam wszystko smile
            Mam teraz porównanie - wiem jak to jest i gdybym przed pierwszym porodem wiedziała to co wiem teraz to stanęłabym na głowie, żeby też mieć cc.
    • kiri77 Re: smutno mi, że miałam cesarke 09.10.10, 16:35
      ja urodzilam wczesnika i tez mialam cc. Mi tez bylo przykro i myslalam ze tez nie sprawdzilam sie jako kobieta , matka, zona, ze nie dalam mezowi zdrowego syna, ze moje dziecko nie moglo byc dluzej we mnie.na poczatku tez zazdroscilam innym ze rodza sn jak lezalam w nocy na porodowce podlaczona pod ktg i slyszlam krzyki mam to tez tak chcialam. teraz po 13 mc inaczej na to patrze :
      po pierwsze po cc nic mnie nie bolalo w kroczu. brzuch kilka dni pobolewal tylko. teraz zostala mi pamiatka i synkowi bede mowila ze z brzuszka wyszedl hehe
      a tak na powaznie to najwazniejsze bylo bezpieczenstwo twojego dziecka i to chyba sie liczy. ja cesarke wpominam dobrze (pomijajac okoliczniosci)i na poczatku tez chcialam nastepna dzidzie rodzic naturalnie teraz z perspektywy czasu uwazam ze moglabym miec cesarke ponownie ale w terminie tym razem hehe
      Niemilym wspomnieniem zostal brzuch ktory nie chce sie schowac niestety mimo usilnych staran ehhh...
      Ja uwazam sie za spelniona mame i tez czulam bol i tak samo sie balam co kobiety sn, mi towarzyszyl jescze bol psychiczny i lek o zycie diecka.

      ciesz sie ze nie znasz bolu porodowego ja tez go niezaznalam i nie jest mi z tym zle bo jestem malo odporna na bol i jak bylam w ciazy balam sie porodu.
      Dla mnie spelnieniem macierzynstwa bylo karmienie piersia. Sciagalam mleko 3 mc (tyle maly byl w szpitalu) i pozniej moglam go karmic kolejne 2 mc wiec dla mnie to byla walka.

      przez 3 mc mylismy rozdzieleni z dzieckiem wiec mysle ze te 26 h nie zrobily roznicy. Moj instynkt narodzil sie dopiero jak malego zabralam do domu. w szpitalu byl stres nie mozliwosc dotkniecia go i wogole , wiedzialm ze musze byc przy nim ze to moje dziecko ale instynktu nie mialam wtedy jeszcze. I mimo ze jestm mloda mama ma 23 lata udalo mi sie jakos to poukladac.

      Nie przejmuj sie i odpusc moze przy nastepnym dzieku uda sie sn. Ja przy kolejnym dziecku jak bede rodzila sn to bede miala ciekawe porownanie a jak bede musiala miec cc tragedii nie bedzie.

      Wiec sie nie przejmuj i glowa do gory.Urodzilas zdrowe dziecko nie wazne jak wazne ze zdrowe.

      teraz ja sie wygadalam hehehe
    • annach7 Re: smutno mi, że miałam cesarke 18.02.11, 21:42
      Nie wiem, jak tam dziś u Ciebie, choć mam nadzieję, że już dobrze i, że się pogodziłaś z cesarką, bo wtedy będę mieć nadzieję, że i mnie to minie

      Rodziłam we wrześniu 2010. Płakaś mi się chcę, jak sobie przypomne ten dzień. Kocham moją córcię najbardziej na świecie, jest zdrowa i dobrze się rozwija, ale... no właśnie urodziła się przez cc a ja tak bardzo chciałam urodzić naturalnie.
      Jadąc do porodu po odejściu wód, nie brałam absolutnie pod uwagę nic innego jak sn. Poród miał byc magiczny. Przyjęli mnie na oddział, na porodówkę, wszedł lekarz i zbadał, okazało się, że w pachwinach są pojedyńcze brodawki/krostki (były przez całą ciążę) i zadecydował o cc, bo to mogły być na jego "oko" (badań żadnych nie wykonano) kłykciny (no i jak wiadomo, mogły zaszkodzić dziecku). Jednak problem polega na tym, że to nie były kłykciny i spokojnie mogłam rodzić tak jak pragnęłam. Jestem wściekła, ile bym dała by cofnąc czas, uczucia jakie mi towarzyszą, gdy wspomnę twarz lekarza, są nie do opisania, serce wali mi ze wśiekłości i wyć mi się chce, bo odebrał mi coś, na co przygotowywałam się całą ciążę i czego pragnęłam najbardziej na świecie.
      Smutno mi... pierwsze tygodnie po porodzie były koszmarne, ja nie mogę się z tym pogodzić.
      Jeśłi ktoś chce cesarki - nie mam nic przeciwko, nie oceniam. Ale ja nie chciałam... Boszzzze czuję tak potworny niedosyt i niespełnienie, z zazdrością słucham opowieści o sn
      Może i głupia jestem, bo nie wiem co gadam, ale tak czuję i nie umiem się pozbyć tych uporczywych myśli
      dziękuję, że mogłam się wygadać
      Nikt już z najbliższych nie chce słuchać o tym, zresztą i tak nic mnie nei przekonuje, więc nie szukam pociechy, bo i tak jej nie znajdę, nie pogodzę się z tym, nie lubię siebie za to i czuje ogoromny żal
    • magkow14 Re: smutno mi, że miałam cesarke 19.02.11, 19:08
      W pełni Ciebie rozumiem, bo też gdy usłyszałam o cc byłam bardzo zawiedziona, powodów było masę, ale w moim przypadku chodziło o życie dziecka, wiec byłam wdzięczna, że wszystko skończyło się dobrze. Przy drugim porodzie okazało się że nie mam szans urodzić naturalnie, mam naturę przekorną, jednak mój upór na nic się zdał, po raz drugi wylądowałam pod nożem.
      Przez pewien czas miałam "dyskomfort psychiczny" tak jak Ty, ale to minęło. Znalazłam plusy, które uzmysłowiły mi, że nieważne jak dziecko przyjdzie na świat i droga porodu nie czyni Cię lepszą lub gorszą kobietą, matką itp.
      Najważniejsze, że masz zdrową pociechę.
      Poza tym zabrzmi to żartobliwie, ale na pewno większość kobiet przyzna mi rację - jeśli chodzi o dolną część, to jesteś nietknięta, ciasna jakbyś nigdy nie rodziła ;P, czego nie mogą powiedzieć niektóre kobiety po porodzie sn.

      A tak na koniec jeśli planujesz kolejną ciążę to koniecznie wybierz szpital przyjazny matce i dziecku, mam tu na myśli rozłąkę. Ja miałam dwie cc, obie w pełnej narkozie i zaraz po wybudzeniu z narkozy dziecko lądowało przy mojej piersi, a mąż je przytrzymywał, bo ja byłam jeszcze na lekkim rauszu.
      Nie było mowy o żadnej rozłące a już na pewno o 26 godzinach. Teraz nie ma rejonizacji, możesz spokojne wybrać miejsce narodzin.

      Trzymaj się i ciesz macierzyństwem smile.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka