Gość: Marek derSchlesier
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
12.07.04, 18:34
watek "polonizacja" rozrosl sie troche. dlatego pozwole sobie na jego kontynuacje.
na poczatek zycytuje tutaj wypowiedz niejakiego bartoszcze o procesie
"odchwaszczania". milej zabawy.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14051653&a=14121443
> ... takie zjawisko jest niczym innym, jak tylko ZACHWASZCZANIEM
> języka - które określiłem jako "zdojczenie" lub "ingliszyzacja" w zależności
> od źródła zapożyczenia...
a Polacy doszli do wniosku, ze musza odchwaszczac wszystko i wszystkich. Moze
jezyk niemiecki tez ma za duzo germanizmow? nastepne pole do popisu polskich
misjonarzy. A jak juz wszystko "odchwaszczycie" to dojdziecie do wniosku, ze to
przeciez jezyk polski w jego najczyszczej formie? no i przede wszystkim wtedy
odkryjecie z zaskoczeniem, ze przeciez osoby go uzywajace toz to pelnokrwisci
Polacy!!! no moze za wyjatkiem tych zdrajcow!!! ktorzy kala wlasne gniazdo, tych
niedobrych folksdojczow, ktorym Polska dala jesc i ich wychowywala, a oni teraz
tacy niedobrzy! szwaby, gebelsy i hitlerowcy!
;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
ps
jak Niemcy przyjmuja jezyk polski to czywiscie sie asymiluja. w przeciwnym
wypadku mowa jest oczywiscie o brutalnej, bezwzglednej i agresywnej germanizacji!
oj Polacy, Polacy...
;-)))))))))))))))))))))))))))))))
ps2.
moze najwyzszy czas zabrac sie do odchwaszczania wlasnego podworka. Nawet
filmow polskich nie powinno sie pokazywac dzieciom.