Dodaj do ulubionych

Dom.Co to ?

IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.04, 14:55
Dla dziecka to narysowany prostokat z dachem, oknami i z kominem z ktorego
leci dym. Dla Drzymaly woz na kolkach. Dla Hrabiego Potockiego zamek w
Lancucie z 365 pokojami. Dla slimaka jego skorupa. Dla mnie domem byl malutki
pokoik, moze ze dwa metry szeroki, zelazne lozko, szafka nocna i szafa na
ubranie. Wspolna kuchnia i lazienka. Reszte mieszkania, 2 pokoje zajmowala
rodzina ze Slaska. Los rzucil mnie do Mulheim w Zaglebiu Ruhry. Mialem juz
wize do USA i tylko czekalem na swoja kolei zeby tam poleciec.Wszyscy o tym
wiedzieli. Moimi wspolokatorami byli Niemcy. Dziwni Niemcy. Na ulicy sprechen
deutsch a w domu mowili po polsku.Sciany byly cienkie wiec slyszalem.
Dzielilismy kuchnie, gary i lazienke ale nie zylismy ze soba zbyt dobrze. Ja
mowilem im dzien dobry a oni mi guten tag. Nie bardzo to lubilem. Mieli syna,
chlopak moze 16 letni. W moim pokoiku bylo tylko radio ktore kupilem zeby
sluchac Warszawy i Wolnej Europy. Warszawy radio nie odbieralo a Wolna Europa
miala dla Kraju nadajniki w Portugali , bo stamtad odbite od jonosfery
krotkie fale bylo najlepiej slychac w Polsce, ale nie w Niemczech. Sluchalem
wiec na okraglo Radia Luxemburg. W nocy o polnocy moglem wyrecytowac liste
przebojow. Znalem ja na pamiec. Sasiadow syn w kazda srode przychodzil do
mnie z malym czarno-bialym telewizorkiem. Nadawali Streets of San Farncisco z
mlodym Douglasem i Karlem Maldenem. Mial 17 lat i z otwartymi ustami ogladal
poscigi po kretych i stromych ulicach. Ja zawsze na koniec mowilem .. za pare
miesiecy tam bede..a on zawsze na koniec mowil.... tam to sie panu dopiero do
rzyci dobiora. Nie mowil to zlosliwie ale z zalem w glosie, ze to nie jemu
sie do tej rzyci beda dobierac tylko mnie a on bedzie tyral w Mannesmanie jak
jego ojciec i wujkowie. Zreszta rozni tam byli Niemcy, jeden z nich jak sie
napil z krzyczal na cala klatke z niemieckim auzweisem w reku... jaki ja
kurwa Niemiec jak pochodze z Kielc i nazywam sie Bienkowski... Sasiadka a
prawej, pani Rurka, szykowna blondynka chodzila do szkoly na jezyk. Jej
marzeniem bylo pracowac w jakims amcie czyli urzedzie. Wie Pan, mowila do
mnie ja nie lubie sie przemeczac a niemiecki urzednik najbardziej napracuje
sie w poniedzialek, bo musi zerwac az dwie kartki z kalendarza. Pan Rurka
marzyl o zlotym mercedesie. Ja nie wczuwalem sie, traktowalem sasiadow jako
epizod w moim zyciu. Odwiedzilem ich za 12 lat. Bienkowski juz nie pil, bo
mial operacje na zoladek, Slazacy, sasiedzi pracowali cala rodzina w
Manessmanie, Pani Rurka pracowala w urzedzie miejskim a jej syn ktory byl
najlepszy na podworku w noge jako 12 letni chlopak teraz gral w pierwszej
druzynie Fortuny Duseldorf. Pan Rurka mial mercedesa, ale zielonego.Moze
wroce do rzeczy. W obozie w Zindorfie mieszkalem pare miesiecy. Nawiazalem
tam mnostwo znajomosci. Najbardziej z Jankiem i Ewa. On z opolskiego ona z
Krakowa. Mieli romans. Niemcy mysleli, ze sa malzenstwem i jako pare wyslali
ich do Ludenscheid, nie tak daleko od Mulheim. Janka rodzony brat byl
ksiedzem, sekretarzem biskupa z Opola, Chodzil razem z ksiedzem z Ludenscheid
do tego samego seminarium. Dogadali sie z Janekiem i gdy ten oglosil na
ambonie, ze maja uchodzcow z Polski , Janek z Ewa dostali 3 pokojowe
mieszkanie,2 zestawy stereo,2 kolorowe telewizory, meble, gary, talerze,
lyzki... co tylko chcesz nawet samochod ( ktory oddali bo ani Janek ani Ewa
nie mieli prawa jazdy). Nie wiem jak, ale Janek mnie odnalazl. Zaprosili mnie
do siebie. Ludenscheid, mala dziura. Pociagi jezdza tam i koncza bieg. Potem
wracaja. Cicho, ladnie i spokojnie. Zyje sobie u Janka i Ewy jak paczek w
masle. Mam swoj pokoj z telewizorem i radiem co odbiera kazda stacje. Dzien,
dwa , trzy.... Po tygodniu mowi.. dziekuje Wam za wszystko, ale wracam do
domu. Do jakiego domu??? Oni na to. Do swojego, ja na to. Jaki Ty masz dom?
Ta mala dziuple? .....Moze to glupie, ale ta mala klitka, bez mebli, bez TV z
wspolna lazienka i kuchnia, ta mala klitka byla moim domem. Tam sie czulem
jak u siebie. Dlatego jak kiedys ktos powiedzial mi w Kalifornii, ze teskni
za zadymionym Pittsburgiem w Pennsynwalni, ja to zrozumialem.Tam byl jego
dom.
Obserwuj wątek
    • dojczszlejzien_my_love Re: Dom.Co to ? 22.08.04, 15:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=15101277
    • dojczszlejzien_my_love Forum wolne od szlonzakowskiego spamu! 22.08.04, 17:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14540326

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka