Gość: Roman Adler
IP: 81.15.171.*
12.09.08, 10:35
Cieszę się, że "Gazeta" tak konsekwentnie pogłębia ten temat. Dziwi
mnie jedynie, że na przykład jeśli chodzi o Chorzów od początku
nacisk jednostronnie jest kładziony na dzieje Królewskiej Huty
(Konigshutte), a brak jakiegokolwiek zainteresowania pozostałościami
Chorzowa Bożogrobców? Przecież można wskazać,że w XVI w. rozwijało
się tam kopalnictwo ołowiu i srebra, że istniały młyny,że w XVIII w.
kolejni proboszcze Chorzowa uzyskiwali od Donnersmarcków zgodę na
wydobycie rudy żelaza,że ks. Bojarski zainteresował się wychodnią
węgla i uruchomił, a później uzyskał nadanie dla kopalni "Furstin
Hedwig",że na gruntach Bożogrobców uruchomiono jedną z pierwszych na
Śląsku Friedenzinkhutte,a następnie kopalnię "Neue Hedwig". Można
przybliżyć i historię kościoła p.w. Marii Magdaleny i zabudowę
starego Chorzowa pozostawioną przez siedloków. Można, słowem,
pokazać wielonurtowy charakter uprzemysłowienia tej miejscowości,a
nie koncentrować się jedynie na redenowskim schemacie, który
istotnie odbiega od prawdy historycznej. Życzę twórcom nowego cyklu
spacerowników nieco szerszego spojrzenia na historię takich miejsc
niż to, które narzuca forsowana od kilkunastu lat opłacalna wersja
historiografii. Nawiasem mówiąc, proszę sobie poczytać solidnych
historyków niemieckich z przełomu XIX i XX w.: nawet oni, w czasach
HAKATY byli bardziej skłonni do uwzględniania wcześniejszych niż
redenowskie korzeni uprzemysłowienia Śląska. Zachowajmy choćby ich
poziom obiektywizmu.Z poważaniem - Roman Adler, historyk