Dodaj do ulubionych

czy to jakas choroba?

12.04.08, 22:58
Czeeesc wszystkim...hm, mam problem, nie wiem czy to co sie ze mna dzieje to cos zwyklego czy zaczyna sie to robic niezdrowe... rok temu, zaczelam diete jogurtowa i schudlam z 54kg przy 164cm do 45. Do stycznia nie mialam problemu z utrzymaniem tej wagi, ale od pewnego czasu zaczelam znowu jesc, moja waga wacha sie teraz od 46,5-48,5. W cigu tygodnia potrafie byc na ostrej diecie, a gdy przychodzi weekend obiadam sie na maxa... a zeby nie przytyc potrafie zjesc opakowanie tabletek przeczyszczajacych;/ Nie chce tyc, ale chce tez czasem cos normalnego zjesc...co powinnam z tym zrobic???!!!
Obserwuj wątek
    • bulimia88 Re: czy to jakas choroba? 13.04.08, 10:50
      po pierwsze uważam, że twoja waga jest w stosunku do wzrostu za mała.
      po drugie jeśli potrafisz myśleć racjonalnie, to chyba sama jesteś w stanie
      uświadomić sobie (chociaż skoro trafiłaś na to forum, to pewnie już to
      zrobiłaś), że twoje zachowanie do normalnych nie należy.
      po trzecie najlepiej, jeśli porozmawiasz o tym z kimś bliskim i zaufanym. możesz
      też oczywiście od razu pójść do jakiegoś psychologa (np. szkolnego, jeżeli
      jeszcze się uczysz).
      aha,i sądzę, że powinnaś przede wszystkim zakończyć OSTRĄ dietę (cokolwiek
      rozumiesz pod tym pojęciem), a po prostu zacząć jeść normalnie (wtedy ataki
      głodu w senne weekendy z pewnością miną).
      pozdrawiam.
      • galaaa1 Re: czy to jakas choroba? 14.04.08, 07:46
        nie chcialam byc niemila. po prostu troche wiem juz o tym.

        nic nie mam do dodania do tego, co napisala Nienill.
        dostalas od nas wiecej porad, sugestii, niz moze Ci sie wydawac.

        powodzenia
        • nienill Re: czy to jakas choroba? 16.04.08, 00:01
          problematycznie napisała:

          > Chociaż mnie sie nie wydaje, żeby było tak źle?;/
          moze nie jest?
          moze sama jestesmy chore, wiec mamy skrzywiony obraz rzeczywistosci
          i wszystkie przypadki wrzucamy do jednego worka?
          moze warto poczekac? moze wszystko samo sie jakos ulozy? moze nie
          warto isc do lekarza i przyklejac sobie latki osoby psychicznej z
          powodu tak glupiego, blahego problemu? moze samo przejdzie?
              • bssnpcdr Re: czy to jakas choroba? 02.05.08, 15:38
                nie wiem czy ktoś jeszcze tu zagląda.....ale jak przeczytałąm ten wpis to...;/
                jakbym ja to pisała, mam ten sam problem.... niepotrafie sobie z nim poradzić :(
                jest mi ciężko :( nie naiwdze sowjego ciała :( siebie..... ile razy cos
                postanawiam to znów kończy się całkowitą porażką ;(
            • bulimia88 Re: czy to jakas choroba? 16.04.08, 06:04
              problematycznie napisała:

              > Chyba nie ma w tym nic dziwnego, ze mam takie watpliwosci? Zreszta z kim ja mam
              > porozmawiac o tym!? I kto mnie zrozumie, tak jakbym JA tego chciala?!

              dobra, już bez przesady. spróbować chyba warto zawsze? zwłaszcza, jeśli chodzi
              właściwie o twoje 'być albo nie być' (tak tak, bo być oznacza normalne życie, a
              nie być = spowolniona egzystencja, wegetacja posuwająca się sukcesywnie ku
              śmierci: duchowej, psychicznej, w końcu fizycznej > i ja tu wcale nie wyolbrzymiam).
              zrób z tym coś po prostu; wiem, że to nie takie łatwe, aby to 'coś' pękło, ale
              chyba masz choć jedną bliższą osobę obok siebie? jeśli ona cię nie zrozumie (bo
              tak, jak zrozumiałaby bulimiczka na pewno nie zrozumie), to może przynajmniej
              poradzi, co robić dalej?
    • nikoola89 Re: czy to jakas choroba? 02.05.08, 18:00
      hehe sorki ale to troche smieszne.. naprawde bez obrazy ale to co
      napisałas, bo zadajesz pytanie, ze niewiesz jaka to choroba . a
      wchodzisz na to forum, to chyba jednak wiesz... a tak na powaznie,
      coz mam ci poradzic do lekarza najlepiej sie udaj i staraj sie
      niewymiotowac.. ciezko bo ciezko ale jednak.
      poza tym napewna sa jeszcze osoby,rodzina ktora napewno by chciała
      zebys była zdrowa,i niemiała problemów z odzywianiem;-)
      • problematycznie Re: czy to jakas choroba? 06.05.08, 21:26
        smieszne...nie smieszne...Nie pytalam jaka to choroba, tylko czy to w ogole jest niezdrowe, no ale problem pozostaje. I nie wiem co jest gorsze, nie jedzenie-> zeby nie wymiotowac, nie brac tabletek, czy jedzenie i wymiotowanie....
          • papaciajka Re: czy to jakas choroba? 07.05.08, 11:09
            NIE.

            Moze nie jest konieczny szpital, terapia, lekarze... ale SAMA sobie
            nie poradzisz.

            Ta choroba jakby "zywi" sie samotnoscia. :(

            Moim zdaniem potrzebna jest czujas pomoc.
            Chocby wsparcie, nie rady itd, ale poczucie czyjejs obecnosci,
            milosci...

            Nie wiem jak to jest we wszystkich przypadkach, wiem jak to jest u
            mnie.
            Ja doszlam do tego, ze tak wlasciwie choruje z poczucia braku
            Milosci...
            Czuje sie brzydka, bezwartosciowa bo NIEKOCHANA.
            A w samotnosci nie poczuje sie kochana bardziej.

            Nigdy bym nie wyzdrowiala gdyby nie wiedzial moj chlopak, najblizsi
            przyjaciele...

            ED to wieczne klamanie. Bez przerwy, w kazdym momencie.
            Nie mowiac tym, ktorych kocham, czulam ze ich oklamuje.
            Zeby wyzdrowiec musialam przestac klamac. czyli i powiedziec im...
            • papaciajka Re: czy to jakas choroba? 07.05.08, 11:11
              Nie twierdze ze zeby wyzdrowiec KONIECZNE jest powiedziec wszystkim
              o swojej chorobie.
              Ja jednak bez powiedzenia tego swoim najblizszym (i w ich sklad nie
              wchodza rodzice, choc im tez powiedzialam) bym nie wyzrowiala.
            • bulimia88 Re: czy to jakas choroba? 07.05.08, 19:27
              mam wokół siebie mnóstwo bliskich mi osób: przyjaciele, rodzina, znajomi (nikt z
              nich nie wie o chorobie). jednak sam fakt przebywania z nimi, rozmowy, żarty,
              wspólne imprezy i wyjścia dają mi chęć do życia i działania. poza tym nie jestem
              'zawieszona w próżni', mam różne zajęcia, cel, do którego dążę (studiuję
              medycynę, bo chcę zostać w przyszłości lekarzem), ale jednak cały czas strasznie
              obawiam się samotności. nie wiem, z czego to wynika, ale siedzi we mnie jakiś
              taki lęk przed siedzeniem w domu, znudzeniem wszystkim, bez jakiegokolwiek
              sensu;/ 'wegetowałam' przez jakiś czas podczas tych zeszłych wakacji, nie
              umiałam się odnaleźć i choroba, która na jakiś czas 'dała mi spokój', wróciła ze
              zdwojoną siłą - właściwie bez powodu. teraz ogromnie boję się, co będzie w tym
              roku (wakacje). najbardziej przeraża mnie wizja mojego domu, ta sama monotonia,
              ten sam schemat, który doprowadził mnie do skraju wyczerpania nerwowego..
              boję sięęęę:(
          • nienill Re: czy to jakas choroba? 07.05.08, 23:39
            problematycznie napisała:

            > Czy w ogole istnieje jakas szansa, poradzenia sobie samej??
            jezeli do tej pory sama sobie nie poradzilas, to dlaczego mialabys
            uwazac, ze tym razem bedzie inaczej?
            • galaaa1 Re: czy to jakas choroba? 08.05.08, 07:52
              ojjj, Nienil, nie zgadzam sie z ta teoria:
              "jezeli do tej pory sama sobie nie poradzilas, to dlaczego mialabys
              uwazac, ze tym razem bedzie inaczej?"

              myslac, jak napisalas, nie byloby sensu zyc w ogole...
              dopoki sie podejmuje walke, probuje - ZAWSZE jest szansa rozwiazania
              problemu, zwyciestwa. nie ma jej wtedy, gdy sie poddamy, zwatpimy,
              zaniechamy dzialania, szukania...
              kazde nowe 'podejscie' jest bogatsze o nowa wiedze, doswiadczenie.
              jestesmy madrzejsze (powinnysmy byc - na etapie pelnej swiadomosci,
              prawdziwej checi wyzdrowienia), wiec i szansa wyzwolenia od chorob
              sie zwieksza. i tak wlasnie trzeba myslec.
              • nienill Re: czy to jakas choroba? 08.05.08, 08:34
                galaaa1 napisała:

                > ojjj, Nienil, nie zgadzam sie z ta teoria:
                bo jej nie rozumiesz


                niech sie kolezanka zastanowi co sie zmienilo ostatnio w jej zyciu i
                w niej samej.
                moze naprawde doszla do jakichs wnioskow? moze ma teraz kogos
                bliskiego? moze stan jej zdrowia tak bardzo sie pogorszyl, ze
                naprawde przestraszyla sie choroby?
                a moze caly czas rzuca sie z jednej skrajnosci w druga i ciagla
                wmawia sobie:od jutro to juz bede zdrowa?

                a wiec: zmienilo sie cos?


                jesli nie, to wypad do psychiatry







                > "jezeli do tej pory sama sobie nie poradzilas, to dlaczego
                mialabys
                > uwazac, ze tym razem bedzie inaczej?"
                >
                > myslac, jak napisalas, nie byloby sensu zyc w ogole...
                a ty pomyslalas zanim to napisalas?

                > dopoki sie podejmuje walke, probuje - ZAWSZE jest szansa
                rozwiazania
                > problemu, zwyciestwa. nie ma jej wtedy, gdy sie poddamy, zwatpimy,
                > zaniechamy dzialania, szukania...
                > kazde nowe 'podejscie' jest bogatsze o nowa wiedze, doswiadczenie.
                > jestesmy madrzejsze (powinnysmy byc - na etapie pelnej
                swiadomosci,
                > prawdziwej checi wyzdrowienia), wiec i szansa wyzwolenia od chorob
                > sie zwieksza. i tak wlasnie trzeba myslec.
                nawet chyba dokaldnie nie przeczytalas


                nie projektuj na mnie swoich problemow i rozterek, lala
                • galaaa1 Re: czy to jakas choroba? 08.05.08, 08:53
                  faktycznie, Nienil, chyba nie zrozumialam...
                  nie wyszlam do Ciebie ze zloscia i zarzutami.
                  dobrze, ze Ty rozumiesz to wszystko.

                  nie projektuje na nikim swoich rozterek i problemow na tym forum.









                  • nienill Re: czy to jakas choroba? 08.05.08, 09:11
                    galaaa1 napisała:

                    > faktycznie, Nienil, chyba nie zrozumialam...
                    > nie wyszlam do Ciebie ze zloscia i zarzutami.
                    > dobrze, ze Ty rozumiesz to wszystko.
                    biedactwo


                    ze zloscia wychodzic nie mozna, ale mozna z gory zakladac, ze
                    rozmowca jest debilem
                    • galaaa1 Re: czy to jakas choroba? 08.05.08, 09:53
                      ehh, obawiam sie, ze jestes 'nie-do-przegadania', zawsze dodasz
                      ostatnie slowo. ok.

                      Twoja ironia nie jest na miejscu. obrazasz mnie. mimo, ze kazdy ma
                      prawo pisac, co chce - forum ma jednak swoje 'zasady'.

                      nie czuje sie 'biedactwem'. mam prawo rozumiec, brac pewne rzeczy na
                      swoj sposob - nie kazdy musi czuc, myslec jak Ty. bo... nie jest
                      Toba. chyba zapomninasz czesto o tym wypowiadajac sie na forum.

                      nie uwazam, ze jestes 'debilem' - to Twoje slowa.
                      szanuje kazdego swojego rozmowce, Ciebie rowniez.

                      skad tyle zlosci w Tobie?




Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka