Dodaj do ulubionych

Szukam rady

19.02.04, 09:02
W lipcu moja Ola będzie miała 10 miesięcy. Czy mogę się z nia wybrać w podróż-
około 500 km na wakacje? Czy dla niej nie będzie to za męczące? Chcemy wybrać
się z nią nad morze, ale chodzi o odległość (ze wzgledu na małą). Może lepiej
wybrać się gdzieś bliżej miejsca zamieszkania. Proszę Was o radę, bo nie wiem
co mam zrobić.
A tak przy okazji to może znacie jakieś fajne, dogne polecenia miejsca nad
morzem na wakacje z takim maluchem.
Obserwuj wątek
    • renatas4 Re: Szukam rady 19.02.04, 11:28
      W zeszłym roku byliśmy z naszym synkiem na wakacjach w Krynicy Morskiej
      (jesteśmy z Warszawy). Mały miał wtedy siedem miesięcy. Wybraliśmy się ok.
      20.30 tak aby mały przespał całą drogę i się nie męczył. Pomysł okazał sie
      trafiony w dziesiątkę. polecam podróże nocą.
    • mast1 Re: Szukam rady 20.02.04, 13:24
      Flurcia, jeśli mała jest ogólnie zdrowym dzieckiem, to nie ma przeszkód, aby
      jechać z nią 500 km. My pojechaliśmy z naszym 11 miesięczniakiem 1200 km i
      przeżyliśmy wink.
      Tak jak koleżanka - polecam nocną jazdę, mój mąż nie chciał się przekonać, bo
      źle widzi w nocy, ale raz spróbowaliśmy i w zeszłe wakacje zrobiliśmy kilka
      takich nocnych kursów, a mężuś nie narzekał. Jedyny minus - rano mąż kładzie
      się spać, a Ty mimo że padasz na twarz, to masz przed sobą dzień opieki nad
      dzieckiem, ale da się wytrzymać, koniecznie jedźcie na urlop, dobrze Wam to
      zrobi, taka zmiana klimatu!
    • sillke Re: Szukam rady 20.02.04, 21:17
      Ja też jeżdżę z dziećmi na wakacje przez całą Polskę.Pierwszy raz jechałam z
      dzieckiem tak daleko gdy miało półtora roku.Jechaliśmy pociągiem w nocy, ale
      wykupiliśmy miejsca leżące.Mała spała całą noc.I my też byliśmy w miarę
      wypoczęci(to był plus, minus to koszta takiej rezerwacji).Teraz jeżdżę już z
      dwójką dzieci w ten sposób i jestem zadowolona z przebiegu podróży.
      Pozdrawiam. Sillke
    • mama_kasia Re: Szukam rady 24.02.04, 15:48
      My jeździmy z północy na południe, zawsze w nocy. To
      zdecydowanie łatwiej ze względu na "ogony" (mam na
      myśli trójkę naszych pociech).
      Z najstarszym jechaliśmy, gdy miał 11 m-cy. Potem z córką
      zrobiliśmy sobie przerwę. Miała 4 m-ce i wydawało nam się,
      że to za mało na taki daleki wyjazd. Ale z najmniejszą
      pojechaliśmy w góry, gdy miała 5 m-cy. Jakoś nie była za
      mała wink,(pewnie dlatego, że to już trzecie dziecko).
      Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka