10.07.06, 11:07
Tydzień temu wróciliśmy z podróży do Chin z naszym 17-miesięcznym
Andrzejkiem. Kilka zdjęć i opis znajdują się pod adresem:
www.sfinjak.nazwa.pl/chiny.htm
Obserwuj wątek
    • annka12 Re: Chiny 10.07.06, 13:32
      Poczytalam pobieznie ale wroce Moja mama byla w Chinach kilka razy i nie mam
      pojecia jak sobie dala radesmileNie zna zadnego jezyka obcego no i nie mogla
      jeszcze wtedy korzystac z internetu zeby cokolwiek zaplanowac Czyste
      wariactwo smile
      Wyglada ze maluchowi sie podobalo chociaz nic nie bedzie z tego pamietal A w
      przyszlosci pewnie zazada ponownej wycieczki bo ta sie nie liczylasmile)
      • pawel_zet Re: Chiny 11.07.06, 10:19
        Podziwiam mamę - znajomość języków w Chinach nie jest specjalnie potrzebna,
        jako że bardzo niewielu Chińczyków zna jakikolwiek język obcy. Mimo to jakoś
        idzie się dogadać - od czego mowa gestów?
        Do Chin pewnie jeszcze nie raz się wybierzemy, bo to wielki kraj, więc
        Andrzejek będzie miał jeszcze okazję pobawić się z chińskimi dziećmi. Obawiam
        się tylko, że ściemnieją mu włosy i oczy i nie będzie już z punktu widzenia
        Chińczyków taki śliczny.
    • daaar0 Re: Chiny 11.07.06, 01:23
      Jestem pod wrażeniem. Byłem w Chinach i wiem, że podróżowanie po tym kraju może
      być chwilami(za przeproszeniem)upierdliwe.Ja nie miałem odwagi zabrać mojej Pysi
      (18 m-cy) w taką podróż.Główny problem to przelot. Ledwo udało mi się ją
      utrzymać w ryzach podczas przelotu do Sharm (a Egipt to tylko niecałe 4 godziny
      lotu).
      • pawel_zet Re: Chiny 11.07.06, 10:23
        My lecieliśmy do Egiptu, kiedy Andrzejek miał 10 miesięcy. Ale to było
        rzeczywiście całkiem inne doświadczenie - po pierwsze był mniejszy i mniej
        ruchliwy, a po drugie to jednak znacznie krótsza podróż.
        W tym przypadku ważne jest, żeby dać maluchowi trochę miejsca i jakieś nowe
        zabawki. Z miejscem nie było najgorzej. Panie stewardesy w Aeroflocie zrobiły
        nam miejsce na kilku fotelach, mieliśmy kilka samochodzików. Najgorzej było,
        gdy zapalała się sygnalizacja zapięcia pasów. Andrzejka na szczęście
        zafascynowały samoloty, więc w takich chwilach wyciągaliśmy instrukcję
        bezpieczeństwa i pokazywaliśmy chłopakowi samoloty, co na pewien czas pomagało.
        A co do podróży w samych Chinach, to kombinowaliśmy, żeby przejazdy nie były
        zbyt długie i jakoś udało się skonstruować całkiem niezłą turystycznie trasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka