ayelet
31.10.06, 10:53
W całości. Było bardzo fajnie. Chociaż byłam sama z dzieckiem bardzo
wypoczęłam. Mieliśmy bazę noclegową (2 godz. jazy od Bankgoku)i stamtąd sobie
jezdziliśmy. Nie szalałam zanadto, żeby dziecko tez miało frajdę z pływania w
basenie czy w morzu. Ale byliśmy na 2 dniowym wypadzie do Kanczanaburii (most
na rzece Kwae, cmentarz żołnierzy), w parku narodowym, gdzie spędziliśmy
jedną noc w pływającej chatce (bez elekrtyczności-bomba). Popłynęliśmy na
jeden dzień na wyspę Ko Samet (spędziłam na niej 2 tygodnie 16 lat temu,
strasznie teraz zadeptana przez turystów), oraz pojechaliśmy do wioski słoni
(którymi Kacper był zafascynowany).
Kacpro się tam świetnie czuł, bardzo szybko nawiązywał kontakt, Tajowie są
super dla dzieci, co by nie robiły są zachwyceni. Extra.
_