podróż samolotem

03.09.09, 11:06
bardzo prosze o rade,jak zapakowac butelke z napojem lub mlekiem dla
dziecka do samolotu,czy można wziąśc jakieś inne jedzenie typu
deserek w słiczku? z góry dziekujewink
    • monikaa13 Re: podróż samolotem 03.09.09, 12:58
      Butelkę z mlekiem normalnie weźmiesz do samolotu. Nikt ci nie
      zabroni wziąć picia dla dziecka.
      Z jedzeniem może być problem, zależy od celnika.
      Lecieliśmy norwegianem do Norwegii. W Warszawie żadnych problemów,
      picie, banany, jogurty, kanapki. Nikt się nie czepiał. Picie w
      ilości mniejszej niż 200ml.
      Z powrotem, w Bergen celnik kazał wszystko wyrzucić, wszystko!
      Zezwolono tylko na picie 150ml.

      Więc jak widzisz zależy od człowieka.
    • whisper_1 Re: podróż samolotem 03.09.09, 19:35
      dziekiwink może dodam jeszcze że to linie ryanair Katowice-Stansed.
      może ktoś wie jak tam jest ile można wziasc ml do samolotu mleka czy
      picia dla malucha.
      • monikaa13 Re: podróż samolotem 03.09.09, 21:35
        Ja myślę, że wszystko jest napisane na stronie. Jeżeli nie pozostaje
        telefon.
        Co do picia to 150ml to chyba jest wszędzie, tak samo ale jak
        pisałam pewnie zależy od celnika. Jeden zgodzi się na 300 inny
        pozwoli tylko tyle ile jest w regulaminie.

        Jedzenie weź tylko nie za dużo. Jak ci każą wywalić to wywalisz,
        trudno. Nic na to nie poradzisz.
        Myślę, że w Polsce nie powinno być większych problemów.
        • aga07 Re: podróż samolotem 04.09.09, 08:49
          My ostatnio lecieliśmy do Włoch czarterem Eurocypria.W Polsce celniczka zabrała nam wszystko.Soczki Gerbnera zafoliowane.Tylko słoiczek z owocami nam zostawiła.Nawet wózek nam kazali złożyć i prześwietlali.Natomiast jak wracaliśmy mieliśmy pełno picia i to nie specjalnego dla dzieci tylko normalnych soków,wody itd.Zostawili nam wszystko.Prześliśmy przez bramke z rozłożonym wózkiem,w środku z piciem.Zależy na kogo sie trafi.
          • monikaa13 Re: podróż samolotem 04.09.09, 09:30
            No to też piszę. Reguł nie ma. Weź co chcesz, oczywiście w granicach
            rozsądku. Weź to co będzie potrzebne. A co się stanie zobaczysz. Jak
            zabiorą trudno, będziecie musieli jakoś przeżyć, nic nie zrobicie.
            Nie ma się co denerwować teraz.
            Choć nie wierzę, że każą wylać mleko dla dziecka. Może się jednak
            zdarzyć, że każą ci trochę wypić, tak jak nam smile Na szczęście
            mieliśmy soczek big_grin
            • ago-ya Re: podróż samolotem 22.09.09, 17:44
              W ryanair to na pewno tak nie bedzie, ale napisze ze na dłuższych trasach w
              lepszych liniach jak etihiad, emirates, to jedzenie w słoiczkach dla dziecka
              dostajesz od obsługi samolotu. Podobnie jak różne pierodołowate gdzety i
              zabawki. Jesli chodzi o plyny to mozesz teorytecznie wziac ze soba do 100ml w
              foliowej torebce, lub jesli dla dziecka to troche wiecej. Przeroczystą torebkę
              foliową powinni dać na lotnisku rzeby to zapakować.
              • naszaheidi Re: podróż samolotem 22.09.09, 21:56
                KUrcze,u nas lot do Orlando, z przesiadkami razem w podrozy
                22godziny!
                A paniusia na Okeciu ze dziecko ma 14 m-cy to wedle jej informacjii
                mleka JUZ pic nie musi(Nutramigen,hydrolizat specjalnego
                zastosowania przy alergii).Jak mam oswiadczenie lekarskie to
                pusci,na co ja -na jakiej podstawie uwierzy mi ze akurat w butelce
                mam wlasnie toto mleko opisane przez lekarza,to jesj grzywka a buty
                spada.Wazna chciala byc i tyle.Podalada i odpuscila.paradoksalnie
                lecialam 3 tyg. wczesnie i nie bylo gadania.
                Powrot z USa,bajkowy.Maja specjalne paski papieru,otwiera sie
                butelke,umieszczaja nad "oparami" i dziekuje,ilosc ich nie
                obchodzi.Butelke 500ml wody puscili,bo "pani ma 2
                dzieci,rozumiemy"...
                Jak zwykle u nas problem wielki...
                • grodek75 Re: podróż samolotem 22.09.09, 22:23
                  Okęcie to w ogóle osobna bajka. Wywalili nam butelkę z wodą dla
                  dzieciaków (Kubuś Play z dzióbkiem) pomimo, że było w niej może
                  połowę zawartości. Do buraka ze Straży Granicznej nie docierało, że
                  nie chodzi nam o napój (mogliśmy go kupić 10m dalej w wolnocłowym),
                  a o butelkę z której się nie wylewa. Proponowałem, że wypiję lub
                  wyleję wodę, a zabiorę pustą butelkę, ale prostak się uparł i
                  musieliśmy wyrzucić. O jego agresji nie wspomnę.
                  Ot Polska i nasza wrodzona chęć dowalenia innym.
                  Zwłaszcza widoczna w wypadku cepów, którym dano odrobinę władzy...

                  ----------------------------------------------------------------
                  Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie
                  zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
                  Mark Twain
                  • pawel_zet Re: podróż samolotem 22.09.09, 22:40
                    Swoją drogą, powinni już dawno znieść tę bzdurę. Wprowadzili ją 8 lat temu, po 11 września, bo ktoś doszedł do wniosku, że mieszając płyny, można wyprodukować sobie bombę. Co prawda, nikt nigdy bomby w ten sposób nie wyprodukował, nie było nawet takiej próby, a na podobnej zasadzie można zrobić sobie bombę, mieszając ze sobą kilka proszków, ale te przepisy od lat uprzykrzają skutecznie życie podróżnym. UE i USA lepiej by zrobiły, gdyby zabrały się energicznie za rozwiązywanie konfliktu na Bliskim Wschodzie, bo to jest główne źródło terroryzmu.
                    • muszek0 Re: podróż samolotem 28.09.09, 22:57
                      tę bzdurę akurat wymyslono w 2006 roku, kiedy udaremniono próbę
                      zamachu przy pomocy płynnej bomby.
                      co do tajemnej nauki - chemii...

                      może miałem trójczyny w szkole, może za bardzo nie lubilismy się z
                      panią chemiczką, ale wiem jedno. chemicy mogą wyprodukować chipsy o
                      smaku grilowanych żeberek lub sera polanego ketchupem, więc nie mów,
                      że nie mogą skonstruować gorszego gówna. na pewno o nitroglicerynie
                      czy kwasie azotowodorowym kiedyś słysześ.
                      • mal_art Re: podróż samolotem 29.09.09, 09:54
                        Taaaak. I każdy ojciec i matka z niemowlakiem pod pachą i butelką mleka oraz
                        słoiczkiem przecieru marchewkowego to potencjalny terrorysta, wysadzający
                        samolot z własnym dzieckiem w środku w imie Allaha. Ja nie przeczę, możliwości
                        zastosowania wiedzy z chemii są wielkie, ale też naprawdę możnaby pomyśleć
                        logicznie. Poza tym dla pełnego bezpieczeństwa to powinni zabierać nie tylko
                        jedzenie/napoje, ale jeszcze cały bagaż podręczny, ubranie i biżuterię (kto wie,
                        jaką bombową substancję mozna schować w kieszeni, w bieliźnie albo w oczku
                        pierścionka?!) Słyszałam, że czasami każą otwierać butelki i słoiczki i próbować
                        zawartości. Mi raz pozwolono wnieść na pokład samolotu 2-litrową colę
                        (zapomniałam wyjąć z wózka - ale to było w Moskwie, tam inne zasady), a raz nie
                        pozwolono wnieść nawet butelki ze smoczkiem.
                      • pawel_zet Re: podróż samolotem 29.09.09, 12:29
                        A ja miałem z chemii zawsze piątki. Chemikiem nie jestem, ale co
                        nieco jeszcze pamiętam. Jak słusznie zauważasz, chemicy mogą wiele.
                        Mogę sobie nawet wyobrazić bombę w formie chipsów czy bombę w
                        kanapkach. A co powiesz na bombę płynną, którą ktoś sobie kazał
                        zaszyć pod skórą, np. na ramieniu? Ochrona gościa przepuszcza, tenże
                        idzie do ubikacji w samolocie, przecina sobie skórę i wyciąga
                        ładunek.
                        Na dobrą sprawę powinni ludziom kazać rozbierać się do naga przed
                        wejściem do samolotu, a następnie prześwietlić i przeskanować
                        aparatem USG. Wtedy poziom bezpieczeństwa przez zamachem
                        terrorystycznym wzrósłby z jakichś 99,9999999 do 99,9999999999999.
                        Pytanie jest takie, czy tych kilka dziewiątek jest wartych tego, by
                        znosić takie przykrości.
                        Osobiście uważam, że nie. Osobiście wolę pogodzić się z mniejszym
                        bezpieczeństwem lotów (powiedzmy 99,99999) i możliwością wnoszenia
                        na pokład samolotu napojów.
                        Co do przygotowań do użycia bomb płynnych, to masz rację. Faktycznie
                        terroryści kiedyś rozważali kwestię bomb płynnych:
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80649,7011082,Sad__Trzej_Bry
                        tyjczycy_chcieli_podlozyc_bombe_w_samolocie.html . Zostali jednak
                        złapani. Nigdy nie doszło do żadnej próby tego rodzaju zamachu, a
                        władze zajmujące się lotnictwem poszły po linii najmniejszego oporu.
    • chubus Re: podróż samolotem 24.09.09, 20:26
      w Polsce celnicy musza sie wykazać.Tez mnie nie chcieli wpuścic co
      prawda nie z piciem-z tym nigdy sie nie czepiali ale z kremem dla
      alergika pomimo wpisu w ksiazeczce i testów.Po dzikiej
      awanturze,wezwaniu kierownika zmiany itp puscili.lecielismy z
      przesiadkami z 3 maluchow i nigdzie juz sie o to nie czepiali.Okecie
      to inna bajka.
      • ago-ya Re: podróż samolotem 29.09.09, 11:31
        Psioczyłem kiedyś na debili z okęcia niczym wy tutaj teraz ale okazało się że
        wszędzie na świecie można trafić na takich samych służbistów.
        Na początku mnie denerwowało zdejmowanie paska któe zdażało się tylko w polsce
        ale nie jest to już wogóle regułą. W niektórych miejscach (pisze głównie o
        europie z pamięcismile każą nie tylko pasek ale i buty zdejmować do prześwietlenia.
        Zdejmiesz wszystko zostając w samych majtkach a te durne maszyny i tak piszczą
        bo je ktoś źle ustawił a w kazdej części naszego ubrania jakaś małą metalowa
        rzecz jak np suwak jest.
        Podobnie z tymi napojami. Czasem uda się przejść z butelką picia i się nikt nie
        przyczepi, a czasem dupe zawracają bo ktoś kremu zapomniał przełożyć do bagażu.
        Wydawało mi się jednak że ostatnio na okęciu wyluzowali, ale może nam się inna
        zmiana trafiła.
Pełna wersja