zdzislaw_celebrak
29.11.10, 19:25
Polityka, lokalne gierki, skandale, przekręty...to może z innej beczki.
Wyjątkowo ładnie sypnęło śniegiem.
Dawno, dawno temu kiedy byłem piękny i młody na taki stan rzeczy za oknem reagowałem szybko - "zamknięcie" ukochanej Amigi, sweter, kurtka ortalion de lux, rękawiczki z jednym paluchem, buty z protektorem bez futerka, pogoń do piwnicy, poszukiwanie sanek z zardzewiałymi (jeszcze) płozami i... szaleństwo do późna z koleżankami i kolegami z mleczakami w buziach... i te powroty - uflagani, zmęczeni, przemarznięci z kipą po kolana :) ale szczęśliwi. Na siniaki i popuchnięte stawy mama robiła okłady z octem.
"Dusiło się komara" aż miło a na drugi dzień to samo, do upadłego...
Nie mieliśmy nadwagi a alergie, skoliozy były czymś dziwacznym.
Dziś pusto, słychać tylko ryk silników, złorzeczenia "zakopanych" kierowców i żadnego dziecięcego śmiechu... echhhhhh
Idę poszukać sanek.