Dodaj do ulubionych

Awantura o Grabinę [zdjęcia]

01.12.11, 09:58
Ważne jest kto jest właścicielem spornego gruntu. Mieszkańcy Grabiny powinni sprzedać kawałek gruntu za symboliczną złotówkę kościołowi, a znając lizusostwo Lubawskiego w stosunku do biskupów mieliby pewność, że ziemia zostanie kupiona przez miasto za baaaardzo godziwą cenę. Lub zostanie przeznaczona pod zabudowę w zależności od tego co się będzie bardziej opłacało kościołowi.
Obserwuj wątek
    • Gość: 71 Re: Awantura o Grabinę [zdjęcia] IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.11, 10:52
      Przypomina mi się park Dygasińskiego i zabawy miasta z deweloperem odnośnie przeznaczenia gruntu. Powtórka z rozrywki. Śmierdzi to wałkiem na odległość. Na miejscu właścicieli bym ogrodziła teren póki jeszcze można i przeczekała 4 lata aż prezydent miasta się zmieni. Te tereny i tak zostaną zabudowane, pytanie dlaczego mają zarobić kolesie królika zamiast właścicieli terenów? Potrafili się skrzyknąć i wystąpić razem więc są w stanie skrzyknąć się i razem coś zdziałać z terenem, tyle że dewelopera już będą wybierać po swoim uważaniu a nie po znajomości z p..
      • Gość: czytacz Nic nowego IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.11, 11:39
        Ziemowit Nowak 2009-06-21, ostatnia aktualizacja 2009-06-21 19:02:50.0

        "Spór o mały wycinek Kieleckiego Obszaru Chronionego Krajobrazu na Bocianku spowodował utrącenie projektu zmiany jego granic. Za zmianą obszaru lobbował radny Tomasz Bogucki. Czy robił to w interesie spółdzielni mieszkaniowej, czy prywatnej firmy?
        Kulisy przygotowania i wprowadzenia na sesję projektu, który zmienić miał granice Kieleckiego Obszaru Krajobrazu Chronionego, budzą wiele wątpliwości. Przypomnijmy, że przewidywał on jego powiększenie z 3550 do 4117 hektarów. Ale w niektórych rejonach Kielc obszar się zmniejszał, m.in. między blokami spółdzielni mieszkaniowej Bocianek a ulicą Górny Szydłówek, wzdłuż ulicy Warszawskiej. To właśnie ta zmiana wywołała największe kontrowersje komisji gospodarki komunalnej. Okazało się bowiem, że dzięki niej bloki będzie mogła postawić spółdzielnia Bocianek, ale już nie deweloperzy - właściciele sąsiednich, prywatnych działek. Zmianę uzasadniano tym, że na tym terenie nie ma co chronić. - Nie ma tam roślin chronionych, zwierząt i roślin z czerwonej listy i stąd jest mniejszy z naszej strony nacisk na pozostawienie tam obszaru - przyznaje "Gazecie" Robert Urbański, dyrektor wydziału ochrony środowiska UM.
        Czy to możliwe, by kilkadziesiąt metrów dalej krajobraz tak radykalnie się zmienił? Tego dyrektor Urbański nie tłumaczy.
        Umowę na budowę bloków Bocianka, po wygranym przetargu, ma firma Dorbud. Pełnomocnikiem spółdzielni w tej sprawie jest Tomasz Tworek, prezes Dorbudu. - A kogo mieliśmy wziąć na pełnomocnika? Dorbud wygrał przetarg, oni mają doświadczenie, ludzi, odpowiednie służby, przechodzili przez te procedury wielokrotnie - tłumaczy taki wybór Eryk Wilkoński, prezes SM "Bocianek".
        Od jednego z radnych (prosi o zachowanie anonimowości) dowiedzieliśmy się, kto lobbował za przyjęciem tak nielogicznego rozwiązania. Był to Tomasz Bogucki z Porozumienia Samorządowego. Argumentował, że "ludzie czekają na mieszkania" i dlatego trzeba umożliwić ich budowę. Przekonał tylko jednego radnego, Władysława Burzawę z tego samego klubu, który jako jedyny na komisji zagłosował za takim kształtem uchwały. - Nie chcę się do tego odnosić - odpowiada na pytania "Gazety" Burzawa.
        Jednak, jak mówi nam jeden z radnych, po posiedzeniu komisji Burzawa poszedł do prezydenta Wojciecha Lubawskiego. Po tej rozmowie Lubawski zdecydował o zdjęciu projektu uchwały z programu sesji i dopracowaniu go, aż znajdzie akceptację m.in. Artura Hajdorowicza, dyrektora Biura Planowania Przestrzennego.
        Lubawski twierdzi, że to nie Burzawa, ale właśnie Hajdorowicz przekonał go do wycofania projektu. Czy wie coś o lobbingu Boguckiego? - Nic o tym nie słyszałem. Ale nawet jeśli tak było, to jestem przekonany, że Boguckiemu chodziło o interes Bocianka, a nie Dorbudu. On generalnie wspiera wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe - twierdzi Lubawski.
        Sam Bogucki nie odpowiada na telefony ani SMS-y z prośbą o kontakt od "Gazety".
        Niewykluczone, że poprawiony projekt granic obszaru chronionego zadowoli wszystkie strony. Bo dyrektor Urbański, prezes Tworek i prezes Wilkoński zgodnie przyznają, że spod ochrony powinien być wyłączony cały ten teren, a nie tylko działka przeznaczona pod inwestycję Dorbudu."

        kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,6741644,Jak_to_z_dzialka_na_Bocianku_bylo.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,60,124119916,,Cwierc_tysiaca_nowych_mieszkan_na_kieleckim_Boc_.html?v=2
    • Gość: klekot kielecki Re: Awantura o Grabinę [zdjęcia] IP: *.play-internet.pl 01.12.11, 16:31
      Synowa ma pracę bo taka zdolna czy po znajomości?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka