Gość: x
IP: *.globit / 217.98.57.*
15.06.04, 22:57
U nas zawsze musi być tak: spadnie coś komuś na łeb, albo zabije sie kilka
osób zaczynają się kontrole i urzędnicy ożywiają się na kilka dni. Po kilku
dniach wszystko wraca do normy, urzędnicy przysypiają w fotelach, a dookoła
jest burdel.