Dodaj do ulubionych

Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta

28.05.12, 18:03
ku...to juz jaja ..gośc ku..nic nie robi a wy idioci jeszcze piszecie że czyta bajki co to kuwa jest
Obserwuj wątek
    • Gość: Pieron Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 18:22
      Nie wiadomo czy się śmiać czy grzmieć pieronami na to wszystko. Proszę dziennikarza, aby informował kielczan co poseł Miodowicz zrobił w sejmie. Już w minionej kadencji nie błyszcał (jeśli kiedykolwiek błyszczał z wyjątkiem afery z Cimoszewiczem, w której się zbłaźnił). W tej kadencji Miodwoicz jest nie lepszy, nic nie słychać aby coś robił dla regionu z Wawy. To, że umie czytać bajki to dobrze. Źle, że wyborcy te bajki kupują, po raz kolejny go wybierając na posła. A dziennikarz nie błysnął artykułem.
    • yaah Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta 28.05.12, 19:48
      O tak tak!!! Do czytania bajek ten pan się nadaje, jak nikt inny!
      Proponuję, aby zaczął od znanego wierszyka Brzechwy. A zaczyna się tak:
      "Na tapczanie siedzi leń,
      nic nie robi cały dzień..."
      Gratuluję panie Miodowicz zaje bistego poczucia humoru.
      Uważam, że to już są totalne kpiny z nas wszystkich.
    • ladydziunia Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta 28.05.12, 19:52
      tzn. że specjanie bajka będzie wymyślona na tę okoliczność?
      • Gość: smurfmadrala Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 19:59
        Takich bajek-farmazonów jak tow. rudy "Irlandczyk" żaden podwładny nie opowie.
        Co te dzieci zawiniły ?
        • Gość: POpaprancy bendziem czytac program PO IP: 81.219.208.* 28.05.12, 21:19
          Miro Rychu i Zdzichu spotkali sie na cmentarzu. Miro nie lubiał wódki i nie chciał mieszkac w dzikim kraju.
        • Gość: Tola Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.fortes.com.pl 29.05.12, 20:08
          Zawiniły chyba tym, że część z nich to niepełnosprawne dzieci. Można więc kit wcisnąć i byle jakie prezenciki, o których wstyd mówić. A dla tych dzieci jest tyle do zrobienia. Wystarczy przejść wokół placówki i popatrzeć.Co Pan na to panie pośle?
    • Gość: ja wam pokażę Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 21:48
      zgadza się , nic pryk stary nie robi tylko bajki opowiada, kto go wybiera?
    • korolkol Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta 28.05.12, 22:57
      to z tej okazji moze pranie z balkonu zdejme,będzie przyjemniej temu posłu
    • Gość: Ojciec Narodu Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 23:03
      Rano poczyta bajeczki. Po południu odwiedzi schronisko dla bezdomnych chomików. Potem dla miejscowego tabloida udzieli wywiadu i będzie pozował do zdjęć w kronice towarzyskiej ze swoją rudą suczką. Bezdomnym od Brata Alberta zaproponuje wybudowanie ściany wspinaczkowej na koszt Buzka. A wieczorem przy ognisku kiedy iskra goni iskrę pożalą się z druhem Arturem na elektorat i moherowe berety po czym wypiją wieczorową kawę z mleczkiem, wysikają się i udadzą się na zasłużony odpoczynek.
    • Gość: Bez sensu Re: Poseł Miodowicz w przedszkolu bajkę przeczyta IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.12, 01:16
      Po co o tym piszecie? To bez sensu. Wasze pisanie jest bez sensu i jego działanie też jest bez sensu. Lepiej napiszcie, przy ilu ustawach pracował, ile razy wystąpił w Sejmie, czy ile razy zgłosił jakiś wniosek od czasu wyborów. Latanie do ZET-ki czy po lokalnych mediach jeszcze z nikogo nie zrobiło przodownika pracy.
    • e-delta przez całe życie nic innego nie robi 29.05.12, 07:05
      tylko bajki opowiada. Dobrze, że tym razem grzecznym dzieciom, bo zawsze opowiadał dla głupków. Tylko głupków coraz mniej.
    • osse bajki 29.05.12, 10:44
      Premier Tusek opowiada bajki w Warszawie, to "Kostek" musi jakąś opowiedzieć w Kielcach. Jedyna różnica, że Tusk opowiada dla dorosłych, a Miodowicz dla dzieci.
      "Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żył sobie król i królowa. I mieli jedynego syna, królewicza. Ten królewicz nazywał się Donek Popiało i nic nie robił cały dzień, tylko leżał, a jak nie leżał, to charatał w gałę z giermkami. A jak nie charatał w gałę, to obmyślał z królewną Musynissą, jak by tu oszukać biedny ludek, żeby dalej móc nie robić.
      Pewnego dnia kraj nawiedził groźny smok i zaczął morzyć ludzi głodem. Pożerał dziewice, pustoszył ogniem pola i napadał na królewskie wioski. Nazywał się Żmij-Kryzys. Trudna rada - rzekł stary król. Trzeba coś zrobić. Królewicz Donek z królewną Musynissą zwołali najtęższych czarowników w zamku, kazali rozesłać wici do sąsiednich królestw, żeby najmędrsi przybyli starego królowi na pomoc i radę. Stawiło się wielu. Czarnoksiężnicy, giermkowie i rycerze, mądrzy i głupi, starzy i młodzi.
      Gdy przyszedł dzień narady, pierwszy ozwał się mag Kaczor z sąsiedniego królestwa.
      - Trza, mości królu, wysłać tam natychmiast zbrojnych mężów do jaskini, coby smoka ubić!
      Przyklasnęli mu wszyscy, poza jednym królewiczem Donkiem.
      - Eee, trzeba by wojów oporządzić, a i konie okulbaczyć... E, nie, wymyślmy coś innego. Ja wolę charatać w gałę.
      Głos zabrał więc mag Nowak. Obłudny był to oszust, a w dodatku narcyz. Niegdyś razem z krolewną Musynissą prowadzili dysputy w zamku starego króla, wielki cwaniak i krętacz. Ale że charatał w gałę z królewiczem, dano mu posłuch i zgromadzeni uciszyli się.
      - Jaśnie wielmożny panie królewiczu - ozwał się w ten słowa mag. - Nie trzeba wysyłać wojów, bo to i koszta duże, i zmęczyć się można, a i tak nie wiadomo, czy wojowie wydołaliby takiemu strasznemu potworowi, co to siarką ziejej i sioła pali. Dam inną radę: udawajmy, że smoka nie ma. Roześlijmy po całym królestwie wici, że to tylko kłamstwa, że smok pola pali i ludzi pożera, to ludzie przestaną o nim myśleć i zajmą się pracą i dniem codziennym. Zorganizujmy wielki turniej rycerski, może być z którymś z sąsiednich królestw, i zwołajmy sztukmistrzów, klownów, trefnisiów i cyrkowców, coby rozweselali ludek królestwa, a między nich wyślijmy naszych ludzi, żeby rozgłaszali, że smok to bajka i wcale go nie ma. Niech się bawią!
      Na tę radę powstał królewicz Donek i rzekł:
      - Bardzo spodobała mi się twa rada, magu Nowaku! Żeś tak rozsądnie rzekł, mianuję cię nadwornym doradcą królewskim, a w nagrodę daję worek talarów dziennie. Tak też uczynimy. Hyżo, dawać mi tu wszystkich najmędrszych, coby plan działania ustalili, a najszybszych posłańców, coby wici po sąsiednich królestwach co prędzej rozsyłali.
      I jak królewicz Donek kazał, tak się i stało. Zorganizowano wielki turniej rycerski, bawiono się i tańczono, rycerze potykali się kopiami, mieczami, jedzono i pito, wino z najlepszych królewskich piwnic lało się strumieniami, a mięsiwo pachniało i w całym zamku jego woń się roznosiła... Zabawa trwała wiele dni i nocy, nikt nie pamiętał o smoku, który tymczasem pożerał kolejne stada owiec i czasami ludzi. Niepewne pogłoski o tym, że jest, nie dochodziły do zamku ani królewicza Donalda, nie przejmowano się więc póki co zbytnio całożercą grasującym gdzieś na obrzeżach królestwa.
      Ludek się weselił, rycerze imponowali dworskim damom swoim rynsztunkiem i widowiskowymi turniejami, a królewicz Donek charatał w gałę na zamkowym dziedzińcu, pili, jedli i bawili się razem z królewną Musynissą i magiem Nowakiem, który teraz stał się najbliższym doradcą królewicza i trząsł całym zamkiem. I żyli długo i szczęśliwie."
      Koniec 1 części bajeczki...
      • Gość: Donek Re: bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.12, 12:29
        Widac tyle mu pozostało do roboty !kaperuje młodych do służb!
      • Gość: smurfmadrala Re: bajki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 17:32
        Osse napisał zgrabny tekst, ale to wszystko prawda, bajka-dokument,
        wierutne bajki opowiadają w telewizorze bohaterowie z opowieści osse,
        tymczasem lemingi młode , wykształcone, z dużych miast
        z rozdziawionymi paszczami słuchają, słuchają i słuchają,
        a potem głosują...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka