reklamy
20.11.04, 09:27
Mieszkam w okolicy Bodzentyńskiej, więc często przechodzę obok nowej siedziby
MOPR-u. Praktycznie za każdym razem przed wejściem stoi grupka kilku
pracowników Ośrodka i spala fajki. Pewnego dnia było pusto, pomyślałem- coś
się stało. Zakręciłem za budynek i zobaczyłem przy tylnym wejścu chyba z 15
osób na fajce. Pewnie była jakaś impreza i głupio im było stać w takiej dużej
grupie. W związku z zaistniałą sytuacją mam pewną obawę. W kieleckim MOPR
ryzyko zachorowania na raka płuc jest znacząco zwiękrzone, w związu z tym,
kto będzie w Kielcach wypłacał zasiłki, jak nasi biedni "Palacze z MOPR-u"
powymierają?