Gość: Mirosław Majewski
IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl
21.09.02, 22:28
Kompromitująca prawicę postać! Ale jaka prawica, taki jej
kandydat.
W Sandomierzu prawica praktycznie nie istnieje. Licznie
wymienionych w artykule GW organizacji prawicowych jest chyba
więcej, niż członków, których zrzeszają. W tym mieście niemal
nie ma ludzi, którzy by manifestowali publicznie poglądy, które
można by uznać za przekonania prawicowe. Na podstawie niezwykle
rzadkich publicznych wypowiedzi przedstawicieli tych
organizacji, trzeba stwierdzić, że są to po prostu
ludzie "lewicowi inaczej"; ludzie o poglądach lewicowych
występujący z jakichś powodów pod szyldem historycznie
prawicowym.
Jedyną rzeczą, jaką dotychczas ten "prawicowy" komitet wyborczy
wyartykułował z siebie, był akt słownego potępienia burmistrza,
że za mało "godnie" udekorował miasto w czasie ostatniej wizyty
papieża w Krakowie i okolicach. Innych problemów Sandomierza
ta "prawica", jak dotąd, nie dostrzegła.
I nic dziwnego, skoro nawet na zebraniu organizacji katolickiej
spotkać można zażartego aktywistę PZPR zasiadającego w ...
prezydium! Przypomnę "prawicowcom", że to ten właśnie
komunistyczny funkcjonariusz spowodował w stanie wojennym
internowanie pani Orłowskiej, wówczas matki dwojga małych
dzieci. Przypomnę, że to właśnie w sprawę jej obrony zaangażował
się ś.p. bp Walenty Wójcik, doprowadzając do jej uwolnienia. Ale
skąd "prawica" może o tym wiedzieć ...
Ignorancję, i arogancję zarazem, Wiesława Warzechy jako
burmistrza wymownie ilustruje fakt wymuszenia budowy sławetnej
hali sportowej na terenie należącym do Zespołu Szkół
Ekonomicznych. Pomijając już fakt karygodnego wtargnięcia z
budową tego "maszkarona" o potwornej architekturze w prawnie
chronioną otulinę krajobrazową Starego Miasta i przesłonięcie
sylwety zabytkowego klasztoru benedyktynek, wystarczy wyliczyć
straty jakie poniosła szkoła, aby wyrobić sobie pojęcie o
szkodliwości tego człowieka dla Sandomierza. Szkoła straciła dwa
dwukondygnacyjne budynki, które wyburzono pod budowę hali,
obiecując wcześniej, że "dobuduje się" nowe sale lekcyjne;
straciła dwa boiska, na których stanęła hala; i ... nie zyskała
sali gimnastycznej, której też wcześniej nie miała. Hala odległa
jest bowiem od szkoły o około 200 metrów. Co to w zimie oznacza
dla dzieci wiedzą wszyscy rodzice i nauczyciele, oprócz Wiesława
Warzechy, ojca pięciorga dzieci. Nawet najmniejsze gminy, gdy
budują sale gimnastyczne dla istniejących wcześniej szkół,
wybierają zawsze taki projekt, w którym sala powiązana jest
odpowiednim korytarzem z budynkiem szkoły.
Pomijam sprawę ujawnionych w trakcie budowy wad projektu, który
burmistrz Warzecha osobiście zamawiał w jakimś egzotycznym dla
architektury przedsiębiorstwie.
Zadziwiające, że prawica zapomniała, że obecne czteroletnie
rządy Andrzeja Tenderowicza i postkomunistów możliwe były tylko
dzięki Wiesławowi Warzesze. To on, jako członek AWS zobowiązany
do głosowania na Macieja Dynkowskiego, jako kandydata prawicy na
burmistrza, przy ustalonej wcześniej z koalicjantami przewadze
głosów, doprowadził w czasie głosowania do przełamania przewagi
głosów i razem z postkomunistami w ponownym głosowaniu wybrał
Tenderowicza i SLD. Osoba, która w jawny sposób zdradziła
ówczesną prawicę, doprowadzając do faktycznego rozpadu miejscową
AWS, nie tylko nie została z niej usunięta, ale jest teraz
kandydatem prawicy na burmistrza!
Wybór takiego człowieka jest potwierdzeniem, że
sandomierska "prawica" to rezerwowi agenci lewicy.
Mirosław Majewski
21.09.2002.